timoszyk Re: Jestem nauczycielką i jestem niewierząca - li 07.03.11, 15:48 I pomyslec, ze w tym superkatolickim kraju, gdzie osoba niewierzaca musi chowac sie po katach, przez dlugie lata calkiem popularnym prezydentem byl ateista, funcke ministra spraw zagranicznych sprawowali ludzie pochodzenia zydowskiego, a redaktorow najwiekszej gazety w Polsce w kosciele nie uswiadczysz! Waclaw Timoszyk Odpowiedz Link Zgłoś
krzysiozboj Re: Jestem nauczycielką i jestem niewierząca - li 07.03.11, 16:19 Od dawna na to samo zwracam uwagę, w tym strasznie antysemickim, nietolerancyjnym i katolskim kraju ok połowa szefów MSZ to Żydzi, obecną rodzinę prezydencką myślę że można nazwać żydowską, dwie kadencja prezydenta niewierzącego, premierzy innego wyznania niż katolickie. Zwyczajne pranie mózgów i wciskanie tego co urojone. Ale skoro była UBecja u nas to ludzie prawi i honorowi to i to powyższe można wciskać. Odpowiedz Link Zgłoś
jk1962 Re: Jestem nauczycielką i jestem niewierząca - li 07.03.11, 16:48 krzysiozboj napisał: Od dawna na to samo zwracam uwagę, w tym strasznie antysemickim, nietolerancyjnym i katolskim kraju ok połowa szefów MSZ to Żydzi ................................... I to jest tolerancja? W publicznej debacie przedstawiono mnóstwo przykładów nietolerancji katolików. Opisano zbrodnie jakie katolicy popełnili na Żydach. Kler grabi Polaków jak okupant a Ty do tego wszystkiego nie odnosisz się tylko wyjeżdzasz z żałosnym argumentem że Komorowski to Żyd. Palnij się debilu w łeb! Odpowiedz Link Zgłoś
krzysiozboj Re: Jestem nauczycielką i jestem niewierząca - li 07.03.11, 17:55 Nie, to zdecydowanie jest wyraz nietolerancyjności wszystkiego co niekatolskie w katolskim kraju, w kraju gdzie katole na stos ciągną wszystko co inne. W publicznej debacie jak to nazywasz ponad połowa postów to chamskie ataki na KRK z chęcią uczenia KRK tolerancji. Odpowiedz Link Zgłoś
lks17 Re: Jestem nauczycielką i jestem niewierząca - li 07.03.11, 18:17 palnij sobie w łeb - Bóg cie rozpozna (albo i nie) Odpowiedz Link Zgłoś
krzysiozboj Re: Jestem nauczycielką i jestem niewierząca - li 07.03.11, 20:39 Tym się od oszołoma lewackiego różnię że ja go szybko na drugi świat nie wysyłam, ja tylko chciałbym bardzo by swój jadowity jęzor trzymał z daleka od tego co go nie dotyczy. Odpowiedz Link Zgłoś
jk1962 Re: Jestem nauczycielką i jestem niewierząca - li 07.03.11, 23:39 krzysiozboj napisał: Tym się od oszołoma lewackiego różnię że ja go szybko na drugi świat nie wysyłam, Ale jak nadaży się okazja, taka jak w Jedwabnem, to załatwicie ateistów jak załatwiliście Żydów? tylko chciałbym bardzo by swój jadowity jęzor trzymał z daleka od tego cogo nie dotyczy. A ja bym chciał żebyście trzymali swoje lepkie łapki z daleka od moich pieniędzy, dzieci, komórek rozrodczych. Odpowiedz Link Zgłoś
mielcin1 Jestem nauczycielką i jestem niewierząca - list 07.03.11, 17:32 A ja żałuję, ża Autorka listu zamiast odwagą nie wykazała się znajomością prawa. Kobieta w ciąży, która sama się zwalnia, a potem ma pretensje do świata. Uśmiałem się do łez. Czemu zamiast pisać do Gazety nie wystąpiła Pani na drogę sądową? A może odpowiedź jest prosta - w śadzie trzeba dowodów a druga strona miałaby prawo odpowiedzieć? Pozdrawiam i życzę rozsądku, bo bez niej odwagę trudno odróżnić od głupoty Odpowiedz Link Zgłoś
rdabr Re: Jestem nauczycielką i jestem niewierząca - li 07.03.11, 21:29 To tak po katolicku, tłuc się po sądach o swoje, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
krzysiozboj Re: Jestem nauczycielką i jestem niewierząca - li 07.03.11, 22:08 W sumie to masz może i rację. Ja też myśle że jedna nijak nie zweryfikowana relacja jakiejś osoby ale przez to że osoby niewierzącej to całkowicie wiarygodnej jest wystarczająca do zlinczowania tamtych złych katoli. Odpowiedz Link Zgłoś
rdabr Re: Jestem nauczycielką i jestem niewierząca - li 08.03.11, 08:22 Oceniam wyłącznie wypowiedź mojego przedpiścy. Nawet jeśli ta nauczycielka nie ma racji, to nie powód by nie miała teraz życia u katolików. Myślę że nie masz pojęcia co sądzę o całej tej sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
mielcin1 Re: Jestem nauczycielką i jestem niewierząca - li 08.03.11, 10:51 rdabr ja nie wiem co sądzić o tej sprawie, bo nie znam relacji drugiej strony. Poznadto wskazałem rozwiazanie. A nie jest nim cierpiętniczy list. Od ochrony praw są sądy, kuratorium, nawet Trybunał Europejski. tylko tyle i aż tyle Odpowiedz Link Zgłoś
mielcin1 Re: Jestem nauczycielką i jestem niewierząca - li 08.03.11, 10:49 Oczywiście, że to po katolicku. Sądy to miejsce dochodzenie praw. Odpowiedz Link Zgłoś
andrew-live Jestem nauczycielką i jestem niewierząca - list 07.03.11, 18:14 GDZIE JEST RZECZNIK PRAW OBYWATELSKICH!!MOŻE WRESZCIE WŁADZA WYKONAWCZA ZAJMIE SIĘ PRZESTRZEGANIEM KONSTYTUCJI W POLSCE.KOŚCIÓŁ PONIESIE JUŻ ZA KILKA LAT KONSEKWENCJE WTRĄCANIA SIĘ DO ŻYCIA PUBLICZNEGO POLAKÓW!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
d-dedimery Chce mi się wyć i klnąć.. 07.03.11, 19:02 To jest kur.a gorsze niż komuna ! Odpowiedz Link Zgłoś
krzysiozboj Re: Chce mi się wyć i klnąć.. 07.03.11, 20:42 Co jest gorsze niż komuna? To że sfrustrowana nauczycielka sama odchodzi z pracy? Ty wiesz co to komuna była? Ty wiesz co robiono z tzw wrogami ideologicznymi? Czy tylko tak bredzisz by bredzić? Odpowiedz Link Zgłoś
kls888 Re: Chce mi się wyć i klnąć.. 07.03.11, 22:44 kiedyś w Polsce była inna religia www.slavinja.republika.pl/religia.htm strona0biblii.republika.pl/ tego co jest na poniższych filmach powinny sie uczyć dzieci w szkole... www.filmy-dokumentalne.pl/?s=darwin&submit.x=0&submit.y=0 Odpowiedz Link Zgłoś
jk1962 Re: Chce mi się wyć i klnąć.. 07.03.11, 23:52 krzysiozboj napisał: Ty wiesz co to komuna była? To była i jest religia. Tylko w co innego wierzyli i innych mieli bogów. A ci komunistyczni bogowie nie byli w niebiosach lecz żyli między nami. Jeden nawet dalej sobie żyje, w korei północnej. Ty wiesz co robiono z tzw wrogami ideologicznymi? Wiem. Dokładnie to samo co wy robicie ze swoimi wrogami, jak wam sie pozwala i macie odpowiednie warunki. Odpowiedz Link Zgłoś
esempe Jestem nauczycielką i jestem niewierząca - list 07.03.11, 22:47 Każdy ma prawo do własnego światopoglądu. Można tu poczytać o wielu z nich. Nawet taki gorliwy obrońca katoli jak "krzysiozboj", (co druga tu wypowiedź to jego) ma prawo dać dowód swego totalnego niezrozumienia nauki chrystusowej. Nauki? Czasem mam wrażenie, że to zupełnie nierealizowalna idea, propozycja, wskazanie. Przez 2000 lat ludzkość niewiele z tego zrozumiała, a już najmniej instytucja zwana kościołem katolickim. Żadna wiara nie wygubiła tylu istnień ludzkich. Całe narody, plemiona, wyginęły w imię tzw "prawdziwej wiary". Prusowie, Jaćwingowie, dawni Słowianie, pomorcy - gdzie dziś są? W ramach konkwisty wyginęło 20 milionów Indian na kontynencie Ameryki Południowej i Łacińskiej. Kościół przedłużył funkcjonowanie feudalizmu o kilkaset lat, zdławił idee Oświecenia. Stosy płonęły tylko w imię tej religii, żadnej innej. Zachwyca mnie piękno idei Chrystusa, ale kościół nie tam nas prowadzi. Może JP2 coś próbował, ale jego konserwatyzm i przywiązanie do tradycji nie pozwoliły mu pokazać ludzkości nowych horyzontów. Natomiast wkurza mnie, jak ksiądz albo nie daj Boże stara panna katechetka uczy mnie zachowania w łóżku! Albo tłumaczy seksuologię! Ja ich pacierza nie nauczam i żądam poszanowania mojego światopoglądu. Tak samo niewierząca nauczycielka, od której ta dyskusja się zaczęła, powinna być oceniana za dokonania, a nie światopogląd. Zaprawdę, powiadam wam - jesteśmy najpaskudniejszym zaściankiem Europy! Odpowiedz Link Zgłoś
joseph.007 Może jednak bez rzeczowej przesady 08.03.11, 11:01 esempe napisał: > Przez 2000 lat ludzkość niewiele z tego zrozumiała, a już najmniej instytucj > a zwana kościołem katolickim. Żadna wiara nie wygubiła tylu istnień ludzkich. C > ałe narody, plemiona, wyginęły w imię tzw "prawdziwej wiary". Prusowie, Jaćwing > owie, dawni Słowianie, pomorcy - gdzie dziś są? Tam, gdzie ludy, które owi Słowianie, Bałtowie, Węgrzy, Germanie itd. wyrżnęli po dotarciu do Europy, by następnie zająć ich miejsce. Mordowania i wasalizowania innych ludów nie zaczęli (ani tym bardziej nie skończyli) katolicy - znane było co najmniej od głębokiej starożytności i trwało na całym globie zupełnie niezależnie od panujących wiar czy systemów społeczno-politycznych. > W ramach konkwisty wyginęło 20 > milionów Indian na kontynencie Ameryki Południowej i Łacińskiej. Ogromna większość, bo grubo ponad 90% z owych Indian zmarła po prostu na skutek chorób zawleczonych z Europy (polecam dowolne źródło na ten temat, choćby Charlesa Manna "Amerykę przed Kolumbem"). Btw., a co z Indianami z północy - tez ich jakaś katolicka konkwista wybiła...? > Kościół przedł > użył funkcjonowanie feudalizmu o kilkaset lat, zdławił idee Oświecenia. Kosmiczna bzdura. Przecież Oświecenie powstało właśnie w sercu Europy, której kultura łączyła synkretycznie zasady chrześcijańskie z dziedzictwem antyku. W tym samym czasie (XVIII wiek) niechrześcijańska reszta świata w najlepszym razie tkwiła w feudalizmie dużo bardziej prymitywnym (Japonia, świat arabski) lub w despotyzmie iście starożytnym (Chiny, Indie i okolice), a na ogół po prostu jeszcze w najprymitywniejszym systemie plemiennym. > Stosy p > łonęły tylko w imię tej religii, żadnej innej. Kolejna bzdura. Przeczytaj sobie dowolną książkę na ten temat, a dowiesz się, że szacunkowo 80-90% stosów, heretyków i czarownic płonęło w krajach protestanckich. A nawet te, które rozpalano w katolickiej części świata, (od ok. XVI wieku poza Hiszpanią i częścią Włoch) były od początku do końca dziełem władz świeckich. Odpowiedz Link Zgłoś
0ffka Re: Jestem nauczycielką i jestem niewierząca - li 08.03.11, 15:31 Dlatego sekty są tak niebezpieczne. KK to najgroźniejsza sekta religijna, jak widać. Odpowiedz Link Zgłoś
antobojar Zacofany grajdoł,sterroryzowany przez fanatyków to 08.03.11, 06:54 Polska właśnie... Znam sporą ilość chrześcijan, którzy uważają że jedynym ratunkiem dla ich wiary i religii jest rozwiązanie Konkordatu.. W tym dwóch kapłanów !! Z powodów finansowych hierarchia oczywiście się nie podda... ale, jak mówi mądre polskie przysłowie, chytry dwa razy traci... Odpowiedz Link Zgłoś
krzysiozboj Re: Zacofany grajdoł,sterroryzowany przez fanatyk 08.03.11, 09:08 Ani Petz ani Wielgus nie zostali ukarani przez sądy świeckie, nie ciążą na nich o ile mi wiadomo zarzuty prokuratorskie, więc nie jest to tak że szycha kościelny może wszystko z wiernymi. Sam tez jestem zdania że mocniejszy rozdział kościoła od państwa w sferze finansowej byłby zdrowszy i dla państwa i dla samego kościoła. Z rozdziałem w sferze politycznej jest nieco trudniej - jeśli katolik jest posłem to można mu nakazać odcięcie się od wiary, od przekonań? Można mu nakazać np głosowanie w sprawie aborcji inne niż jego przekonania? Jeśli kaznodzieja wygłosi kazanie w jakiejś sprawie, np w sprawie stosunku kościoła do aborcji i wygłosi je do wiernych to to bedzie mieszanie się do polityki czy nie? Zakazywać kaznodziei wypowiadania się w tym temacie? Następna bajka to sami politycy - Popatrzeć 1 maja Watykan, ilu ich tam będzie, na czyj koszt i czy aby sami katolicy? To też uznać za mieszanie się kościoła do polityki? Sprawa najbardziej drażliwa z ostatnich czasów - krzyż na krakowskim przedmieściu, też proszę popatrzeć na stanowisko krk jako instytucji, było powiedziane wprost iż jest to nadużywanie symboli religijnych do celów politycznych, niektórzy nazywali to wprost profanacją krzyża, nie było żadnej zmasowanej obrony krzyża przez kler. I tu też pytanie, mamy w tym wypadku do czynienia z mieszaniem się kościoła do państwa czy z bezczelną próbą grania wiernymi przez polityków? Odpowiedz Link Zgłoś
landora Re: Jestem nauczycielką i jestem niewierząca - li 08.03.11, 10:23 Miałam nauczycieli-ateistów zarówno w podstawówce, jak i w liceum, żaden z nich nie był prześladowany, niektórzy już są na emeryturze, inni nadal pracują. Ta pani chyba miała wyjątkowego pecha. Odpowiedz Link Zgłoś
artass1 Re: Jestem nauczycielką i jestem niewierząca - li 08.03.11, 11:30 głowa do góry, przede wszystkim niech pani przestanie mówić "dzień dobry" katachetce-prostaczce i innym wrzodom. życzę wytrwałości i dystansu. jest dobrze a będzie jeszcze lepiej. pzdr, Odpowiedz Link Zgłoś
agabaloge odpowiedz autorki:) 16.03.11, 16:26 Jako autorka listu pozwole sobie na małe sprostowanie Państwa komentarzy: 1. Nie ZWOLNIONO mnie, sama odeszłam 2. W liście chodziło mi bardziej o przedstawienie klimatu panującego w szkole, nie o pokazanie mojego zawodowego dramatu. Nie twierdzę, że w POLSCE trudno jest niewierzącym, twierdzę natomiast że trudno jest im w POLSKIEJ SZKOLE. Obecnie pracuje w miejscu, gdzie nikogo nie obchodzi moje wyznanie, orientacja seksualna, rodzaj noszonej bielizny czy uzywanej przeze mnie pasty do zębów. I prosze naprawdę nie wierzyc w to, że fakt bycia ateistą nie jest w Polsce widziany źle. Za każdym razem jak mówię jakie sa moje poglądy, spotykam sie z ogromnym zdziwieniem, a obracam się w środowisku ludzi młodych i wykształconych. Ci sami ludzie ostatni raz byli w kościele na swoim własnym bierzmowaniu a teraz żenią się kościelnie i chrzczą dzieci, chociaż w boga nie wierzą. Może nad tym powinnismy sie zastanowić, bo moim zdaniem to obraza ludzi głęboko wierzących. a nie nad tym czy szykany w mojej szkole były spowodowane faktem, ze nie wierzę czy tez faktem że wiązałam włosy w kucyk:) Serdecznie wszytskich pozdrawiam, życzę wytrwałości w wyborach życiowych i wierności swoim przekonaniom. Ja przekonałam się, że warto:) Agnieszka Woroniecka-Baloge Odpowiedz Link Zgłoś
piotrek410 Re: odpowiedz autorki:) 16.03.11, 20:57 A ja ponownie namawiam do wyjazdu, zupelnie powaznie, dla dobra dziecka... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: odpowiedz autorki:) 31.03.11, 14:00 Osoba niewierząca, nie należąca do wspólnoty, może przecież chodzić do dowolnego kościoła, czy brać udział w rytuałach. Nieetycznym byłoby udawanie osoby wierzącej. Ale jeśli współuczestnikom jakiegoś rytuału nie przeszkadza świadomość, że bierze w nim udział osoba dla której ów rytuał nic nie znaczy, to nie jest to na pewno problem osoby niewierzącej. Uczyłem w szkole 10 lat i, co oczywiste, co roku chadzałem z klasą na rekolekcje. Czym innym byłoby zmuszanie muzułmanina do czynnego uczestnictwa w zakrapianej imprezie (jak nie pije to kabluje) a czym innym zmuszanie osoby niewierzącej, żeby w ramach obowiązków służbowych poszła do kościoła. Zakładając oczywiście, że rytuały jakie się w nim praktykuje, nie łamią obowiązującego prawa. Odpowiedz Link Zgłoś