grisza14
05.03.11, 10:47
w calej rozciaglosci potwierdza to zjawisko tekst cyngla Gazety Wyborczej niejakiego komora.Otoz udaje pan Cyngiel, ze nieplucie na Pezetpeerowcow to jest to samo, co chlanie wodki z Kiszczakiem.Tak latwo pan Cyngiel zapomina tez o tym, ze praca u czlowieka , ktorego brat scigany jest za zbrodnie stalinowskie jest czyms obrzydliwym i haniebnym. Tak samo bylo panie Cyngiel za PRLu, czym innym bylo kapowanie do bezpieki w ramach Tygodnika Powszechnego, a czym innym bylo podejmowanie pracy w Kombinacie im Lenina.