Dodaj do ulubionych

Skończmy wojnę o OFE

07.03.11, 07:12
Jaki z Rostowskiego minister to najsłabszy minister w Rządzie.Tusk powinien zrobić z nim porządek
Obserwuj wątek
    • markerek222 Skończmy wojnę o OFE 07.03.11, 07:31
      Szanowny Panie
      Czy Pan wie co Pan piszę?
      Oficjalne przyznanie się do tego, że musimy ratować budżet powinno u (przeciętnie intyligentnego) zwolennika PO zrodzić pytanie: a co rząd przez trzy lata zrobił, aby takiej konieczności nie było?.
      A co z Pańskimi kolegami którzy od kilku miesiecu wmawiają publice, że zabawa z OFE jest prowadzona przez wspaniały rząd w naszym ( t.z.n. przyszłych emerytów) interesie.
      • linka.5 Re: Skończmy wojnę o OFE 07.03.11, 07:58

        Redaktor Gadomski miałby rację gdyby przyjąć założenie, że OFE jest rzeczywiście dobrym systemem. Co do tego nie ma jednak zgody i nie chodzi tylko o ambicje ministra Rostowskiego. Ale nie od dziś można odnieść wrażenie, że redaktor Gadomski żyje we własnym świecie...
    • jerzykrajewski7 Jak wprowadzono w Polsce OFE 07.03.11, 07:33
      Leokadia Oręziak: Jak wprowadzono w Polsce OFE
      Ta książka wywoła szok! Amerykański profesor ujawnił, czym i jak bankierzy przekonali naszych polityków, związkowców i dziennikarzy do OFE

      W toczącej się w Polsce debacie w sprawie zmian w otwartych funduszach emerytalnych (OFE) warto się odwołać do niezwykle interesującej książki „Prywatyzacja emerytur. Transnarodowa kampania na rzecz reformy zabezpieczenia społecznego”, która ukazała się w 2008 r. w wydawnictwie Uniwersytetu Princeton w Stanach Zjednoczonych. Jej autorem jest prof. Mitchell A. Orenstein (Johns Hopkins University)*. W publikacji obszernie przedstawiono przyczyny, mechanizmy i sposoby wprowadzenia przymusowego kapitałowego filara systemu emerytalnego w niektórych krajach Ameryki Łacińskiej oraz w regionie Europy Środkowej i Wschodniej. Szczególna uwaga została poświęcona roli, jaką odegrał tu Bank Światowy wraz z Międzynarodowym Funduszem Walutowym oraz amerykańska USAID (US Agency for International Development), a także OECD i inne organizacje międzynarodowe. W opinii Orensteina, podmioty te stworzyły swego rodzaju koalicję, która w ramach dobrze zorganizowanej kampanii rozpowszechniała w świecie ideę prywatyzacji emerytur.
      W 1994 r. BŚ opublikował raport „Averting the Old Age Crisis”, w którym zdecydowanie propagowano koncepcję sprywatyzowania przynajmniej części systemu emerytalnego. Orenstein wskazuje (s. 76), że była to radykalna zmiana w porównaniu z tezami zawartymi w dokumentach Banku Światowego, publikowanych do tego czasu, w których ostrzegał on, że taka prywatyzacja nie rozwiązuje fundamentalnych problemów dotyczących systemów emerytalnych w krajach Europy Środkowej i Wschodniej.
      W całej kampanii BŚ na rzecz ustanowienia przymusu oszczędzania na emeryturę w prywatnych instytucjach finansowych eksponowano cel w postaci ograniczenia negatywnego wpływu zmian demograficznych na wysokość przyszłych emerytur i wiele innych celów dotyczących rozwoju gospodarczego. Zastanawiając się nad rzeczywistymi przyczynami ustanowienia obowiązkowego filaru emerytalnego, Orenstein wskazuje, że międzynarodowe instytucje finansowe i korporacje wielonarodowe, zajmujące się zarządzaniem prywatnymi funduszami emerytalnymi, bardzo się interesowały stworzeniem w różnych krajach dużej puli oszczędności z przymusowo pobieranych środków publicznych (s. 79). Doświadczenia reformy chilijskiej pokazały, że zarządzanie tymi pieniędzmi może stanowić

      atrakcyjne źródło zysków

      dla wielkich międzynarodowych firm ubezpieczeniowych i banków. Od 1994 r. BŚ bardzo się zaangażował w promowanie tego rodzaju reformy.
      Ważnym instrumentem wprowadzania przymusowego filara kapitałowego była polityka pożyczkowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego. I tak np. jednym z warunków udzielenia Argentynie w 1992 r. pożyczki w wysokości 40 mld dol. przez MFW było sfinalizowanie prywatyzacji emerytur w tym kraju. Ponadto Bank Światowy w latach 1996-1997 udzielił Argentynie pożyczek w wysokości 320 mln dol., by wesprzeć realizację reformy emerytalnej (s. 152). Orenstein stwierdza, że BŚ, MFW i regionalne banki rozwoju udzielały często pożyczek i pomocy różnym krajom, pod warunkiem że wprowadzą one prywatyzację emerytur. Z drugiej strony, instytucje te zapewniały pożyczki na sfinansowanie luki w finansach publicznych, powstałej z powodu skierowania do prywatnych instytucji części składek emerytalnych, tak by można było wypłacać bieżące emerytury (s. 89).
      Orenstein wskazuje, że silnej presji ze strony tych instytucji oparły się jedynie nieliczne kraje wytypowane do wprowadzenia obowiązkowego filara kapitałowego. Te kraje to: Wenezuela, Słowenia oraz Korea Południowa (s. 154). Według opinii Orensteina, Korea jest przypadkiem, który pokazuje, że przywódcy w dużym i bogatym kraju mają siłę, by oprzeć się polityce transnarodowych podmiotów (s. 156). Z całej książki wynika ogólna refleksja, że na celowniku tych podmiotów znalazły się kraje o średnich dochodach, przeżywające różne problemy gospodarcze i uzależnione od międzynarodowej pomocy finansowej. Bank Światowy i inni transnarodowi aktorzy w zasadzie nie próbowali wprowadzić przymusowego filara kapitałowego w krajach o małych dochodach (niski poziom płac i składek), a także w krajach wysoko rozwiniętych. W odniesieniu do tych ostatnich trudno bowiem było znaleźć jakieś skuteczne instrumenty oddziaływania na rządzących (s. 162). Orenstein odwołuje się do badań pokazujących, jak wielkie straty poniosły pierwsze pokolenia emerytów otrzymujących świadczenia z przymusowych prywatnych funduszy w krajach Ameryki Łacińskiej. Istotną przyczyną tych strat okazały się wysokie opłaty pobierane przez instytucje finansowe zarządzające funduszami. Opłaty te stanowiły niesprawiedliwe obciążenie indywidualnych oszczędności emerytalnych i spowodowały utratę dużej części dochodu należnego emerytowi (s. 82).
      W książce szczegółowo scharakteryzowano mechanizm i poszczególne etapy prywatyzowania emerytur. I tak najpierw Bank Światowy, a także inni tzw. transnarodowi aktorzy, starali się zidentyfikować kraje mogące być obiecującymi kandydatami do wprowadzenia obowiązkowego kapitałowego filaru emerytalnego, oraz przedstawicieli władz tych krajów, mających „polityczną wolę” przeprowadzenia reform (s. 87). Jedną z metod stosowanych do tego celu było zapraszanie tych przedstawicieli na konferencje i seminaria na temat prywatyzacji emerytur, organizowane zazwyczaj na najbardziej znanych uniwersytetach w Stanach Zjednoczonych. Orenstein wskazuje, że tym sposobem Bankowi Światowemu łatwiej było stwierdzić, które kraje myślą poważnie o reformie emerytalnej, i zrekrutować przy tej okazji sojuszników do jej realizacji. Dzięki dużej liczbie tych seminariów, zorganizowanych przez BŚ, udało się przeszkolić

      tysiące oficjalnych przedstawicieli

      z wielu państw w kwestii prywatyzacji emerytur (s. 87). Drugi etap następował po tym, jak zasiana uprzednio idea tej prywatyzacji zainteresowała decydentów w jakimś kraju. Następnym wyzwaniem było przeszkolenie krajowych ekspertów w kwestiach organizacji funduszy, ich regulacji i nadzoru nad ich działalnością.
      Orenstein zwraca uwagę na dyskusje, które toczyły się na początku lat 90 zarówno w BŚ, jak i MFW odnośnie do źródeł finansowania przymusowego filara kapitałowego, oznaczającego w praktyce wyjęcie części składki emerytalnej z budżetu i w efekcie niedostatek środków na bieżące emerytury. Obie organizacje miały świadomość, że filar ten wymaga poważnego zadłużania się przez rządy, co może stanowić istotny problem dla krajów mających już wysoki dług. Ostatecznie zwolennicy tego filara zaczęli propagować ideę, że nie tworzy on takiego problemu, gdyż powoduje jedynie zamianę zobowiązań państwa wobec przyszłych emerytów w ramach systemu repartycyjnego, czyli tzw. długu ukrytego na dług jawny (s. 83). Zwolennicy ci pominęli więc fakt, że dług jawny wymaga zaciągania przez państwo pożyczek już teraz i płacenia od nich odsetek, podczas gdy dług ukryty stanie się wymagalny za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat, i to nie w całości, lecz stopniowo, wraz z upływem lat bycia na emeryturze przez daną osobę. Zatem w imię korzyści osiąganych przez instytucje finansowe z prywatyzacji emerytur transnarodowi aktorzy wymyślili i rozpowszechniali argument odnośnie do długu ukrytego, nie bacząc, że lawinowo narastający dług jawny z powodu przymusowego filara kapitałowego prowadzi kolejne kraje do bankructwa.
      Orenstein wykazał się dużą wnikliwością badawczą, charakteryzując proces wprowadzenie OFE w Polsce. Warto zwrócić uwagę na kilka istotnych faktów przedstawionych w książce:
      l Z rozważanych w Polsce kilku koncepcji reformy emerytalnej ostatecznie do realizacji została przyjęta koncepcja, której opracowanie sponsorował Bank Światowy (s. 113).

      Całość:

      <a href="
    • jerzykrajewski7 System OFE trzeba zlikwidować jak najszybciej 07.03.11, 07:36
      W 2009 r. uniknęliśmy recesji, bo w kieszeniach obywateli pojawiło się 35-40 mld zł dodatkowych pieniędzy, dzięki obniżce składek rentowych i PIT, czego dokonał rząd PiS, LPR i Samoobrony.

      Te obniżki to było i jest dobre rozwiązanie. Trzeba tego bronić. To było liberalne rozwiązanie.

      Dzięki nim Polska była zieloną wyspą w 2009 r.

      Z drugiej strony pojawił się jednak większy deficyty budżetowy.

      Zieloną wyspą byliśmy więc na kredyt.

      W końcu 2010 r. doszliśmy do bariery w zadłużaniu się.

      Dzięki temu więcej osób dostrzega, że następnym racjonalnym krokiem jest likwidacja OFE. Ja to zrozumiałem w październiku 2008 r.

      OFE to zły pomysł Jerzego Hausnera, Jerzego Buzka i Leszka Balcerowicza, nie mający wiele wspólnego z liberalizmem - jest bowiem obowiązkowy, a ludzi losuje się w nim jak barany.

      System OFE trzeba zlikwidować jak najszybciej.

      Od października 2008 r. postuluję, jak najszybszą likwidację systemu OFE.

      Najpierw przekonywałem do tego ze względu na wysokie koszty jego utrzymania. Jako pierwszy w październiku 2008 r. policzyłem sumę opłat pobranych przez Powszechne Towarzystwa Emerytalne w latach 1999-2008 (byłem zaszokowany, że wyniosła 9,4 mld zł) i podałem do opinii publicznej.


      11 marca 2010 r. na zaproszenie prof. Leokadii Oręziak ze Szkoły Głównej Handlowej wziąłem udział w dyskusji w Polskim Towarzystwie Ekonomicznym w konwersatorium pt. "Otwarte fundusze emerytalne a finanse publiczne" z cyklu "Czwartki u Ekonomistów".

      Prof. Oręziak wiele razy podkreślała zgubny wpływ OFE na stan finansów publicznych, że OFE mogą doprowadzić do kłopotów naszego państwa podobnych do tych, jakie przeżywa Grecja, która stała się bankrutem.

      Po powrocie do domu przeanalizowałem tę sprawę. Oszacowałem, ile odsetek zapłacił Skarb Państwa od kwot, które ZUS przekazał do OFE w latach 1999-2009.

      Wyszło mi 41,6 mld zł samych odsetek.

      Zaś suma składek przekazanych do OFE i odsetek wyniosła ponad 180 mld zł i była o 2 mld zł wyższa niż wartość aktywów w OFE, co oznaczało, że traciliśmy 2 mld zł nominalnie.

      Znowu byłem zaszokowany.

      Liczby przemówiły. Zrozumiałem skalę problemu, pojąłem to, co mówiła prof. Oręziak.

      W wyniku tego zmieniłem, stosowany przeze mnie przez 9 lat, sposób liczenia efektów systemu OFE. Tego samego dnia napisałem nowy artykuł i opublikowałem na www.ibs.edu.pl oraz www.gepardybiznesu.pl, a kilka tygodni później w Magazynie Przedsiębiorców "Europejska Firma".

      Wcześniej przy analizowaniu efektywności II filaru systemu emerytalnego porównywałem zyski osiągane przez OFE do dochodów, jakie ubezpieczony mógłby sam osiągnąć lokując składki samodzielnie, na przykład na długoterminowym depozycie w banku. Takie porównanie było błędne, bowiem 139,3 mld zł, jakie przekazaliśmy do Powszechnych Towarzystw Emerytalnych w latach 1999-2009 na inwestycje, to nie były nasze nadwyżki finansowe. Wszystko finansowane było z kredytu, który nasze państwo zaciągnęło na rynku kapitałowym. Przez cały okres 1999-2009 deficyt budżetu państwa był bowiem większy niż wpłaty z ZUS do Powszechnych Towarzystw Emerytalnych.

      W takiej sytuacji porównanie trzeba prowadzić inaczej, tworząc bilans zysków i strat z przedsięwzięcia dla całego społeczeństwa. Należy policzyć nie tylko składki wpłacone przez ZUS do PTE, ale również odsetki od kredytu, jaki państwo zaciągnęło, by móc przelać te składki do PTE. Przez kilkanaście lat te odsetki potrafią być wyższe niż składki. Z taką sytuacją mamy do czynienie z odsetkami od składek wpłaconych do PTE w latach 1999 - 2000.

      Po tej analizie upewniłem się, że system OFE trzeba zlikwidować jak najszybciej.

      Na konferencji KZBS w Sejmie 10 listopada 2010 r. próbowałem przekonać do tej koncepcji posłankę Krystynę Skowrońską z Platformy Obywatelskiej, wiceprzewodniczącą sejmowej Komisji Finansów Publicznych. Dałem jej magazyn "Europejska Firma" z artykułem o OFE.

      "Żadnego demontażu systemu OFE nie będzie", powiedziała mi wtedy posłanka Skowrońska.

      Jednak kilka tygodni później premier Donald Tusk ogłosił projekt zmniejszenia wpłat do OFE od 1 kwietnia 2011 r.

      Co się zmieniło?

      Rząd doszedł do ściany w zadłużaniu się.

      Szybko musi znaleźć kilkanaście miliardów złotych oszczędności.

      Zaproponował więc rozwiązanie najmniej bolesne dla bieżącej sytuacji finansowej wyborców.

      Nie zdobył się jednak na pełną racjonalność - likwidację systemu OFE w węgierski sposób.

      Argumenty za likwidacją systemu OFE są jasne:

      * W latach 1999-2010 wygenerował 232 mld zł długu publicznego, w tym 70 mld zł odsetek od obligacji, jakie Skarb Państwa zapłacił za utrzymanie systemu OFE z kredytu.

      * Tworzy kilka miliardów złotych rocznie dodatkowych kosztów wynikających ze wzrostu oprocentowania obligacji skarbowych, bo z powodu wielkich kosztów utrzymania systemu OFE pogarsza się wizerunek Polski na globalnym rynku kapitałowym.

      *Jest dotkliwy dla przedsiębiorstw, bo zabiera kapitał z rynku - państwo w 2011 r. będzie potrzebowało pożyczyć ponad 40 mld zł na utrzymanie systemu OFE.

      * Powszechne Towarzystwa Emerytalne zdarły w latach 1999-2010 z przyszłych biednych emerytów 14 mld zł opłat, a efekty ich działań są mierne.


      System OFE znalazł jednak gorących obrońców, głównie tych, którzy czerpią korzyści z pieniędzy właścicieli Powszechnych Towarzystw Emerytalnych.

      Ich nie przekonają nawet najbardziej racjonalne argumenty za likwidacją OFE. To są płatni lobbyści.

      A gra toczy się o setki miliardów złotych i los naszego państwa.


      Trzeba dać ludziom wybór: czy chcą być w ZUS i OFE czy w samym ZUS.

      I dodać rozpoczynającym pracę, nie ubezpieczonym wcześniej w ZUS, dodatkowy wybór systemu nowozelandzkiego: nie płacisz składek emerytalnych, dostajesz wyższe wynagrodzenie, a po ukończeniu 68 roku życia dostajesz niewysoki zasiłek socjalny na starość, płacony z podatków, zaś na dodatkową emeryturę oszczędzasz sam. To jest liberalne rozwiązanie.


      Jerzy Krajewski
      • mapokl Re: System OFE trzeba zlikwidować jak najszybciej 07.03.11, 12:04
        Pozwolę sobie pociąć, bo długi post wyjdzie...


        jerzykrajewski7 napisał:
        W 2009 r. uniknęliśmy recesji, bo w kieszeniach obywateli pojawiło się 35-40 mld zł dodatkowych pieniędzy, dzięki obniżce składek rentowych i PIT, czego dokonał rząd PiS, LPR i Samoobrony.
        Te obniżki to było i jest dobre rozwiązanie.
        Dzięki nim Polska była zieloną wyspą w 2009 r.
        Z drugiej strony pojawił się jednak większy deficyty budżetowy.
        Zieloną wyspą byliśmy więc na kredyt.

        Czyli to wspaniałe rozwiązanie zwiększyło zadłużenie w zamian za chwilową euforię. Czy to na pewno dobre rozwiązanie?

        Dzięki temu więcej osób dostrzega, że następnym racjonalnym krokiem jest likwidacja OFE.
        Jakoś to grupowe objawienie mnie minęło, a racjonalne kroki są oparte na argumentach..

        OFE to zły pomysł Jerzego Hausnera, Jerzego Buzka i Leszka Balcerowicza, nie mający wiele wspólnego z liberalizmem - jest bowiem obowiązkowy, a ludzi losuje się w nim jak barany.

        A ZUS to taki idealny system też obowiązkowy a ludzi się nie losuje bo jest tylko jeden do wylosowania. A tylko baran nie wie, że OFE można sobie wybrać i ludzi się nie losuje. Masz pół roku na wybór OFE i dopiero wtedy następuje losowanie. Więc MOŻESZ wybrać OFE jakie ci pasuje nieskazany na wybór z "góry"

        Najpierw przekonywałem do tego ze względu na wysokie koszty jego utrzymania. Jako pierwszy w październiku 2008 r. policzyłem sumę opłat pobranych przez Powszechne Towarzystwa Emerytalne w latach 1999-2008 (byłem zaszokowany, że wyniosła 9,4 mld zł) i podałem do opinii publicznej.
        Jaki jest to procent w stosunku do aktywów? Czy te koszty dalej rosły czy malały? A ile wynosi dziura budżetowa i ile skarb państwa dopłaca do KRUS-u? To są ciekawsze liczby

        Prof. Oręziak wiele razy podkreślała zgubny wpływ OFE na stan finansów publicznych, że OFE mogą doprowadzić do kłopotów naszego państwa podobnych do tych, jakie przeżywa Grecja, która stała się bankrutem.
        Tak to OFE i wrogie mocarstwa doprowadziły Grecję na skraj bankructwa. Rozrzutna polityka finansowa, nadmierne wydatki socjalne, trzynastki i czternastki w sektorze bankowym nie miały na to wpływu

        Po powrocie do domu przeanalizowałem tę sprawę. Oszacowałem, ile odsetek zapłacił Skarb Państwa od kwot, które ZUS przekazał do OFE w latach 1999-2009.
        Wyszło mi 41,6 mld zł samych odsetek.

        Mi wyszło 0 zł bo Skarb państwa nie płaci odsetek od składek do OFE. Płaci odsetki od pożyczek które zaciąga.

        (...)Znowu byłem zaszokowany.
        Odłóż swoja dramaturgię na później. Nie jesteśmy w teatrze.

        (...) Takie porównanie było błędne, bowiem 139,3 mld zł, jakie przekazaliśmy do Powszechnych Towarzystw Emerytalnych w latach 1999-2009 na inwestycje, to nie były nasze nadwyżki finansowe. Wszystko finansowane było z kredytu, który nasze państwo zaciągnęło na rynku kapitałowym.
        Zawsze myślałem, że wpłatę do OFE to płacę z własnej pensji. Lub z tego co już wpłaciłem wcześniej do ZUS-u. A tu mówisz, że Skarb Państwa płaci za mnie. Tylko co do cholery robi z moimi pieniędzmi!

        Przez cały okres 1999-2009 deficyt budżetu państwa był bowiem większy niż wpłaty z ZUS do Powszechnych Towarzystw Emerytalnych.
        A przeciąg w moim kibelku był większy niż u sąsiada... Co ma piernik do wiatraka?

        W takiej sytuacji porównanie trzeba prowadzić inaczej, tworząc bilans zysków i strat z przedsięwzięcia dla całego społeczeństwa. Należy policzyć nie tylko składki wpłacone przez ZUS do PTE, ale również odsetki od kredytu, jaki państwo zaciągnęło, by móc przelać te składki do PTE.
        Ale to nie państwo płaci te składki tylko obywatele. Zakładasz, że zadłużenie państwa wynika tylko z powodu OFE. A nie np. z wypłat zasiłków. Poza tym majątek obywateli to nie jest skarb państwa. Proponujesz komunistyczne rozwiązania by zabrać jednostkom i pomóc "społeczeństwu"

        Nie zdobył się jednak na pełną racjonalność - likwidację systemu OFE w węgierski sposób.

        Czyli szantaż na obywatelach i jawną kradzież? Rząd zabrał z OFE pieniądze, a ci którzy w nim zostali publicznie oczernił i odmówił wypłaty tego co nazbierali w ZUS-ie?

        Argumenty za likwidacją systemu OFE są jasne:
        * W latach 1999-2010 wygenerował 232 mld zł długu publicznego, w tym 70 mld zł odsetek od obligacji, jakie Skarb Państwa zapłacił za utrzymanie systemu OFE z kredytu.

        Udowodnij, że dług publiczny wynika z OFE a jego likwidacja, spowoduje, że państwo nie będzie musiało się zadłużać. Podkradanie pieniędzy z ZUS-u to też zadłużanie się. W końcu będzie trzeba je oddać.

        * Tworzy kilka miliardów złotych rocznie dodatkowych kosztów wynikających ze wzrostu oprocentowania obligacji skarbowych, bo z powodu wielkich kosztów utrzymania systemu OFE pogarsza się wizerunek Polski na globalnym rynku kapitałowym.

        Jest odwrotnie. OFE to dodatkowy popyt na obligację. większy popyt więc polska obligacja jest więcej warta. A to powoduje, że państwo może je sprzedać z niższym procentem.

        *Jest dotkliwy dla przedsiębiorstw, bo zabiera kapitał z rynku - państwo w 2011 r. będzie potrzebowało pożyczyć ponad 40 mld zł na utrzymanie systemu OFE.
        Taaak, bo OFE chowa pieniądze do puszek i zakopuje...


        Trzeba dać ludziom wybór: czy chcą być w ZUS i OFE czy w samym ZUS.
        A czemu nie pozwolić by wybrali tylko OFE. Ale bez szantażu węgierskiego i oddać im to co nazbierali w Zusie

        I dodać rozpoczynającym pracę, nie ubezpieczonym wcześniej w ZUS, dodatkowy wybór systemu nowozelandzkiego: nie płacisz składek emerytalnych, dostajesz wyższe wynagrodzenie, a po ukończeniu 68 roku życia dostajesz niewysoki zasiłek socjalny na starość, płacony z podatków, zaś na dodatkową emeryturę oszczędzasz sam. To jest liberalne rozwiązanie.
        Utopijne rozwiązanie... Ale w europie nierealne.
    • aekielski Skończmy wojnę o OFE 07.03.11, 09:07
      Jaka wojna o ofe czy jakieś inne srofe? Wojna się toczy o nasze pieniądze, kto z nich będzie żył w zdrowiu i szczęściu przez wiele długich lat. To co z tych pieniędzy zostanie otrzymają emeryci. Długo nie pociągną,gdyż za takie pieniądze nie da się żyć.
    • janeczek007 Skończmy wojnę o OFE 07.03.11, 09:59
      Wojnę przegrały OFE i żadne Pana czary mary tu nie pomogą. Zły system musi odejść i nie nie jest to sprawa ambicji żadnego z ministrów a sprawa wszystkich Polaków. I to by było na tyle.
      • mapokl Skończmy wojnę o OFE, nie daj się okraść 07.03.11, 10:55
        OFE to może i zły system ale umowa międzypokoleniowa to system o wiele gorszy. Możesz narzekać na OFE i jej koszty, ale one są zawyżone i można łatwo je ograniczyć(wystarczy zmienić prowizje które reguluje ustawa). Likwidacja OFE to mniejszy problem. Pytanie co z pieniędzmi później. Bo propozycja rządowa to obiecanki cacanki i wlewanie wody do dziurawego wiadra(zamiast łatać dziury).

        Bo twoje czy moje pieniądze pójdą na spłatę długów. W OFE były inwestycje, prognozy a przeciętny obywatel mógł sprawdzić co się dzieje z jego pieniędzmi i jak są inwestowane. A to co proponuje rząd to to by zabrać ludziom pieniądze w zamian za puste słowa. Gomułka i Gierek też obiecywali, że za 50 lat będziemy wszyscy bogaci i majętni. Że pieniądze które pożyczają n "słowo" zostaną im oddane w całości. Premier oszukuje ludzi mówiąc, że za 50 lat w ZUSie będą mieli X pieniędzy bo tego nie można wiedziec. 3 lata w ekonomii to dużo, a 20-30 lat to bardziej wróżby z fusów niż jakieś ekonomiczne wyliczenia. Łatwo zabrać pieniądze z OFE i łatać nimi budżet tylko, że później trzeba je oddać, no ale dla PO to nie ma znaczenia bo tym będzie się martwił rząd za 10 lat.

        Podsumowując, rząd zabiera ludziom pieniądze do finansowania długów, a w zamian nie daje nic. Ja ciebie też proszę byś mi pożyczył 50000 zł oddam ci za dwadzieścia lat z 6 procentami rocznie. Oczywiście dżentelmeni nie zapisują umów, weksla też nie podpiszę, ale masz moje słowo harcerza. Pożyczysz? Bo to jest propozycja rządów.
    • antobojar Wojnę o OFE zakończy życie!! N.p. 300$ za baryłkę 07.03.11, 11:05
      ropy i inne spekulacje banksterów...
      Chciwość i chorobliwy nałóg hazardzistów doprowadziły gospodarki wielu krajów pod ścianę... kto wcześniej zwieje z tym co zostało - uratuje jakieś fundusze na rozpoczęcie nowego porządku na tym rynku..

      A min. Rostowski jest najlepszym ministrem finansów w krajach UE... i najbardziej (możliwie) ucziwym...

      Czas na regulacje i solidny Bank Państwowy.. bez akcjonariuszy.. i całkowicie transparentny...
      A że wykończy przy okazji połowę z tej hołoty..? Toż przecież o to chodzi...!!
    • alakyr A już myślałem że Boni przejrzał na oczy 07.03.11, 20:35
      Ale nie, dalej wspiera Balcerowicza i jego trupę liberałów pragnących podporządkować państwo i społeczeństwo kapitałowi finansowemu.
      Jak wybory wygra Platforma w Polsce konstytucja będzie zaczynać się od słów: W imię wolnego rynku i prywatnej własności ustanawia się.... itd.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka