Wielkie zakupy MON: okręt i śmigłowce dla VIP-ów

10.03.11, 08:18
Jaskrawy przyklad na co przeznaczany jest nasz 'wzrost gospodarczy' !!!
Na zabawki m.innymi .
Te inne to Afganistan , F-16 , Leopardy , samoloty szkolno-bojowe , haubica , samoloty bezzalogowe itd. itd.
Gawiedź niech się korą żywi....
    • babariba-babariba a ponajakichooj... 10.03.11, 08:21
      ...polskiej flocie wojennej nowe statki? Zamknąć ten bajzel i tyle.
      Przed wojną mieliśmy dwie flotylle rzeczne i dało nam to tyle, ile może dać plaster na otwarte złamanie goleni.
      • maxikasek Re: a ponajakichooj... 10.03.11, 09:23
        > Przed wojną mieliśmy dwie flotylle rzeczne
        A ta druga to jaka? ;-)
        • babariba-babariba flotylla była pińska i wiślana... 10.03.11, 14:58

          • kapitan.kirk Re: flotylla była pińska i wiślana... 10.03.11, 15:23
            Ale jednocześnie istniały tylko w latach 1922-1925 - poza tym okresem była zawsze tylko jedna :-)
            Pzdr
    • scibor3 Wielkie zakupy MON: okręt i śmigłowce dla VIP-ów 10.03.11, 08:48
      Jakich VIP-ów? Politycy, przestańcie sobie pochlebiać. Tak naprawdę jesteście mało ważni, doskonale zastępowalni; setki jak nie tysiące tylko przebiera nóżkami aby zająć miejsce takiego "VIP-a". Pod Smoleńskiem spadł cały samolot takich niby VIP-ów i co? Bułki choć o grosz zdrożały?
    • ubiquitousghost88 Fajnie tak ochrzcić trałowiec "niszczycielem.min" 10.03.11, 09:20
      To prawie niszczyciel ministerialny, brzmi dumniej od zwykłego trałowca, których w PRL było "jak mrówków"...
      • kapitan.kirk Re: Fajnie tak ochrzcić trałowiec "niszczycielem. 10.03.11, 12:48
        Trałowców i teraz jest niemało (17; dla porównania w rosyjskiej Flocie Bałtyckiej 11). A niszczyciel min różni się od trałowca cechą absolutnie zasadniczą, mianowicie posiadaniem zdalnie sterowanego pojazdu podwodnego przeznaczonego do poszukiwania oraz rozbrajania lub likwidowania min, torped etc. z bezpiecznej odległości. Trzy posiadane przez Polskę niszczyciele min (dla porównania, Rosjanie nie mają ani jednego) są wprawdzie nowocześnie wyposażone, ale ich kadłuby pochodzą jeszcze z lat 60., więc w samej rzeczy czas najwyższy pomyśleć o następcy.
        Pzdr
        • ubiquitousghost88 Fajnie: trałowiec + toto (ROV) = niszczyciel... 10.03.11, 19:01
          ...niszczyciel min, ale jednak niszczyciel...

          kapitan.kirk napisał:

          > Trałowców i teraz jest niemało (17; dla porównania w rosyjskiej Flocie Bałtycki
          > ej 11). A niszczyciel min różni się od trałowca cechą absolutnie zasadniczą, mi
          > anowicie posiadaniem zdalnie sterowanego pojazdu podwodnego przeznaczonego do p
          > oszukiwania oraz rozbrajania lub likwidowania min, torped etc. z bezpiecznej od
          > ległości. Trzy posiadane przez Polskę niszczyciele min (dla porównania, Rosjani
          > e nie mają ani jednego) są wprawdzie nowocześnie wyposażone, ale ich kadłuby po
          > chodzą jeszcze z lat 60., więc w samej rzeczy czas najwyższy pomyśleć o następc
          > y.
          > Pzdr
          >
          • kapitan.kirk Re: Fajnie: trałowiec + toto (ROV) = niszczyciel. 10.03.11, 19:30
            Nic na to nie poradzę - to jest jak najbardziej oficjalna nazwa, w polskiej terminologii morskiej stosowana od momentu powstania idei niszczyciela min, tj. mniej więcej od lat 70. ubiegłego wieku. Nikt tu zresztą prochu nie wymyślił, bo jest to po prostu kalka z angielskiego minehunter, w odóżnieniu od minesweeper, czyli "zwykłego" trałowca.
            Pzdr
            • ubiquitousghost88 A więc jednak poławiacz min, żaden minedestroyer.. 11.03.11, 17:31
              kapitan.kirk napisał:

              > Nic na to nie poradzę - to jest jak najbardziej oficjalna nazwa, w polskiej ter
              > minologii morskiej stosowana od momentu powstania idei niszczyciela min, tj. mn
              > iej więcej od lat 70. ubiegłego wieku. Nikt tu zresztą prochu nie wymyślił, bo
              > jest to po prostu kalka z angielskiego minehunter, w odóżnieniu od mi
              > nesweeper
              , czyli "zwykłego" trałowca.
              > Pzdr
              >
              • kapitan.kirk Re: A więc jednak poławiacz min, żaden minedestro 11.03.11, 18:59
                Nie. Nazwa "poławiacz min" jest archaizmem i - podobnie jak m.in. "kontrtorpedowiec", "drednot" czy "łódź podwodna" - wyszła z użytku fachowego ok. połowy ubiegłego wieku. A oznaczała oczywiście zwykły trałowiec, bo wtedy innych przecież nie było. To naprawdę proste:

                - ang.: minesweeper, minehunter
                - fr.: dragueur de mines, chasseur de mines
                - niem.: Minensuchboot, Minenjagdboot
                - ros.: tral'szczik, iskatiel' min
                - pol.: trałowiec (dawniej także "trawler", "minowiec" lub "poławiacz min"), niszczyciel min

                Nie mam pojęcia czemu Cię ów "niszczyciel min" tak w język szczypie, i to tylko po polsku :-)Może zaproponuj jakąś inną nazwę, odróżniającą go od zwykłego trałowca, skoro obecna tak Ci się nie podoba?

                Pzdr
                • ubiquitousghost88 Poszukiwacz? (iskatiel') ma wiele więcej wspólnego 11.03.11, 21:38
                  z łowcą (hunter /vel gajowy.../) niż z destroyer'em jako, że w tradycji brytyjskiej, a i polskiej marynarki wojennej nazwa niszczyciel zarezerwowana była i jest do dnia dzisiejszego dla okrętu bojowego, zdolnego do przeprowadzania akcji zaczepnych i osłonowych (okręt o dwóch siłowniach), podczas gdy trałowce (ze śmiechu wartym ROV i bez niego) to jednostki do akcji defensywnych (jedna siłownia), o dwie-trzy rangi poniżej destroyer'a.
                  Powinniście się wstydzić "nadrabiania wąsów brodą" tj chrzczenia niszczycielem trałowca, bo ludzie i tak wiedzą co stało się w Polsce z flotą handlową, wojenną, przemysłem okrętowym i całą gospodarką morską... Paszła w jebjennuju mater!


                  kapitan.kirk napisał:

                  > Nie. Nazwa "poławiacz min" jest archaizmem i - podobnie jak m.in. "kontrtorpedo
                  > wiec", "drednot" czy "łódź podwodna" - wyszła z użytku fachowego ok. połowy ubi
                  > egłego wieku. A oznaczała oczywiście zwykły trałowiec, bo wtedy innych przecież
                  > nie było. To naprawdę proste:
                  >
                  > - ang.: minesweeper, minehunter
                  > - fr.: dragueur de mines, chasseur de mines
                  > - niem.: Minensuchboot, Minenjagdboot
                  > - ros.: tral'szczik, iskatiel' min
                  > - pol.: trałowiec (dawniej także "trawler", "minowiec" lub "poławiacz min"), ni
                  > szczyciel min
                  >
                  > Nie mam pojęcia czemu Cię ów "niszczyciel min" tak w język szczypie, i to tylko
                  > po polsku :-)Może zaproponuj jakąś inną nazwę, odróżniającą go od zwykłego tra
                  > łowca, skoro obecna tak Ci się nie podoba?
                  >
                  > Pzdr
                  >
                • ubiquitousghost88 ROV a sprawa polska... 11.03.11, 21:53
                  Może sobie przypominasz z młodości opis usuwania 17-go zacięcia dzidy bojowej?
                  Ku przypomnieniu: "17. – Zagubienie dzidy bojowej."
                  Usunięcie zacięcia: „Pójść do lasku dzidowego i wyciąć sobie nową dzidę bojową”

                  To w nawiązaniu do Remoted Operation Vehicles.
                  Jak ci się taki zatnie to przecież na ryby nie pójdziesz, no nie?
                  Śmiechu warte...
                  No ale pobawić się, za pieniądze podatników, to wojsko potrafi niezgorzej...
                  • kapitan.kirk Re: ROV a sprawa polska... 12.03.11, 16:17
                    1.) Powtarzam: nazwa "niszczyciel min" ma w języku polskim tradycję ok. czterdziestoletnią i nikt, kogo dana tematyka jakoś tam obchodzi, z całą pewnością nie pomyli go z niszczycielem - by tak rzec - bezprzymiotnikowym. Dokładnie na tej samej zasadzie "krążownik pomocniczy" nie jest synonimem "krążownika" (i nikt z całą pewnością ich ze sobą nie pomyli), "kuter torpedowy" nie jest synonimem kutra w ogóle (i również ich nikt ze sobą nie myli), a "okręt liniowy" nie jest synonimem "okrętu" jako takiego (i też nikt ze sobą tych dwóch terminów na pewno nie pomiesza). Tu naprawde nie chodzi o jakąś - jak rozumiem - manię wielkości; w tym zapale to zaraz chyba podpadnie Ci również "Conan niszczyciel" R.E. Howarda, który z pewnością w ogóle nie jest podobny do okrętu ;-)
                    2.) Nie istnieje coś takiego jak "trałowiec z ROV" - bo coś takiego nazywa się właśnie "niszczycielem min"; na tej samej zasadzie nie istnieje np. widzący ślepiec, sucha woda czy bezalkoholowa wódka.
                    3.) Odniesienia do dzidy bojowej nie rozumiem. Chodzi o to, że jak się zdalnie sterowany pojazd podowdny popsuje, to okręt straci część swoich walorów? Niewątpliwie; ale co właściwie z tego wynika...?
                    4.) Czy wg Ciebie istnieje na świecie jakieś wojsko nie utrzymywane z pieniędzy podatników...? Cóż, to w sumie kwestia interpretacji; acz na takie formacje raczej rzadko mówi sie oficjalnie "wojsko", używając raczej wobec nich nazw bardziej pogardliwo-obraźliwych ;-)

                    Pozdrawiam
                    • ubiquitousghost88 Znaczy Kapitan... taki termin podrzucił naszym... 12.03.11, 17:37
                      ...wilkom morskim jak kukułcze jaje przed niemalże pół wiekiem?
                      I oni go zaakceptowali bez mrugnięcia okiem?
                      No to gratuluję i pozdrawiam, wychylając kielicha bezdennego ziołowej (z mrugnięciem, of course!)

                      kapitan.kirk napisał:

                      > 1.) Powtarzam: nazwa "niszczyciel min" ma w języku polskim tradycję ok. czterdz
                      > iestoletnią i nikt, kogo dana tematyka jakoś tam obchodzi, z całą pewnością nie
                      > pomyli go z niszczycielem - by tak rzec - bezprzymiotnikowym.
                      ..................................
                      • kapitan.kirk Re: Znaczy Kapitan... taki termin podrzucił naszy 13.03.11, 09:48
                        Cheers ;-)
    • demolay666 Wielkie zakupy MON: okręt i śmigłowce dla VIP-ów 10.03.11, 09:29
      Dlaczego tylko 5? Powinno byc 25!
      Czy mozemy dodatkowo opodatkowac sie na wojsko? Zalezy mi na tym jako obywatelowi, ktory dba o swoj kraj.
      Ciesze sie tez, ze Pan Prezydent, jeszcze jako Minister Obrony Narodowej, napisal usatwe, ze musi isc 1.95 PKB na "obronnosc" i m.in dlatego w nagrode zostal Panem Prezydentem.
      Apeluje do rzadu o zwiekszenie funduszy na zbrojenie!
      Z gory dziekuje!
    • freitag23 Wielkie zakupy MON: okręt i śmigłowce dla VIP-ów 10.03.11, 09:50
      A może by tak Ministerstwo Wojny zajęło się sprawą wyrzucania pieniędzy przez Stocznię Mar.
      Woj. w Gdyni na budowę - od 10 lat - okrętu, którego kadłuba nawet nie zwodowano. Jak podała kiedyś GW, na budowę tego muzealnego okrętu wydano tyle ile kosztują, u naszego zachodniego sąsiada, trzy nowoczesne korwety. Ktoś tu zwariował: " morze nasze morze, ciebie wiernie będziem strzec" , pytam; przed kim ?
      • kapitan.kirk Re: Wielkie zakupy MON: okręt i śmigłowce dla VIP 10.03.11, 13:09
        freitag23 napisał:

        > A może by tak Ministerstwo Wojny zajęło się sprawą wyrzucania pieniędzy przez S
        > tocznię Mar.
        > Woj. w Gdyni na budowę - od 10 lat - okrętu, którego kadłuba nawet nie zwodowan
        > o.

        Zwodowano we wrześniu 2009 (po czym z powrotem przeniesiono do hali montażowej, bo tak to się teraz robi). A przewlekanie się budowy i związane z tym ogromne zawyżenie kosztów to rzeczywiście i niewątpliwie skandal, tyle że zaręczam Ci słowem, że całą pewnością jego przyczyn ą nie są zbyt wysokie wydatki na wojsko...
        Pzdr
        • freitag23 Re: Wielkie zakupy MON: okręt i śmigłowce dla VIP 10.03.11, 15:24
          Drogi kapitanie, co się teraz robi: woduje się w 50% wyposażoną jednostkę (cały układ napędowy z silnikiem) po czym z powrotem przenosi się do hali montażowej ? Chyba robi to
          ponad 600 osobowa administracja plus dział technologiczny ? A ja ci zaręczam, iż przyczyną
          tego skandalu jest jedno: projektanci i odpowiedzialni za przygotowanie produkcji technolodzy,
          oraz kierownictwo stoczni. Celem podstawowym każdego producenta jest wytworzenie zamówionego np urządzenia i jego sprzedanie za odpowiednią do kosztów cenę. Jeżeli jest
          inaczej to taką fabrykę należy natychmiast zlikwidować lub sprzedać, chyba, że stocznia MW
          jest poligonem doświadczalnym bawiącym się produkcją przestarzałych prototypów, na koszt
          społeczeństwa. To jest chore !
          • kapitan.kirk Re: Wielkie zakupy MON: okręt i śmigłowce dla VIP 10.03.11, 15:38
            freitag23 napisał:

            > Drogi kapitanie, co się teraz robi: woduje się w 50% wyposażoną jednostkę (cały
            > układ napędowy z silnikiem) po czym z powrotem przenosi się do hali montażowej
            > ?

            Nie całkiem - akurat w przypadku jednostek w technologii modułowej MEKO (takich jak Gawron) normą jest tzw. wodowanie techniczne ukończonego kadłuba, po to by sprawdzić szczelność, obliczeniową stateczność etc. - i to właśnie miało miejsce w 2009. A następnie kadłub wraca z powrotem do hali, bo kontynuować budowę i wyposażanie "na suchym" jest po prostu wygodniej.

            > Chyba robi to
            > ponad 600 osobowa administracja plus dział technologiczny ? A ja ci zaręczam, i
            > ż przyczyną
            > tego skandalu jest jedno: projektanci i odpowiedzialni za przygotowanie produkc
            > ji technolodzy,
            > oraz kierownictwo stoczni. Celem podstawowym każdego producenta jest wytworzeni
            > e zamówionego np urządzenia i jego sprzedanie za odpowiednią do kosztów cenę. J
            > eżeli jest
            > inaczej to taką fabrykę należy natychmiast zlikwidować lub sprzedać, chyba, że
            > stocznia MW
            > jest poligonem doświadczalnym bawiącym się produkcją przestarzałych prototypów,
            > na koszt
            > społeczeństwa. To jest chore !

            Stocznia też ma swoje za uszami (ale to temat rzeka...), jednak podstawowym problemem było radykalne zredukowanie przez wojsko zamówienia z początkowych 6-8 sztuk do 2, a następnie 1 okrętu (choć teoretycznie z opcją na następne), co z góry przekreslało opłacalnośc kontraktu; i to już po podpisaniu wstępnej umowy. A potem nie płacono regularnie nawet tych skromnych kwot, jakie były w umowach (normą jest, że co rok lub dwa przyznaje się jakąś drobną sumkę na kolejny etap prac, który kończy się po miesiącu, a przez następnych kilkanaście kadłub sobie ot tak stoi)... Z perspektywy czasu mozna sobie tylko pluć w brodę, że nie przyjęto początkowej oferty producenta, w myśl której dwa pierwsze okręty miały w całości lub w większej części powstać w Niemczech, o dopiero kolejne budowałaby SMW w Gdyni. Nawet bowiem gdyby program później okrojono, to stocznia i tak nie byłaby w większej d... niż obecnie, a przynajmniej marynarka dostałaby chociaż te dwie jednostki (bo na ich odbiór pieniądze na pewno musiałyby się znaleźć, choćby po to by uniknąć międzynarodowej kompromitacji).

            Pozdrawiam
    • kamyk_wj Re: Wielkie zakupy MON: okręt i śmigłowce dla VIP 10.03.11, 09:52
      menuet1 napisał:

      > Jaskrawy przyklad na co przeznaczany jest nasz 'wzrost gospodarczy' !!!
      > Na zabawki m.innymi .
      > Te inne to Afganistan , F-16 , Leopardy , samoloty szkolno-bojowe , haubica , s
      > amoloty bezzalogowe itd. itd.

      Też nie jestem entuzjastą bezproduktywnego wydawania publicznych pieniędzy, jest jednak małe "ale". Dziwnie spokojniej czuję się, od kiedy Polska jest w NATO. Jednak rodzi to zobowiązania, bo podatnicy innych natowskich krajów mogą nie mieć chęci łożyć na potencjał obronny polskiego terytorium.
      Póki co chyba nie da się zmienić Polski w Szwajcarię, gdzie Alpy i banki są dostateczną obroną.
      Uczestnictwo we wspólnocie obronnej wymaga poniesienia kosztów.
      Kwestia jedynie w tym, czy akurat takie wydatki są najlepsze. Nie mam jednak żadnych kompetencji, aby to ocenić.
    • stad-gazeta Wielkie zakupy MON: okręt i śmigłowce dla VIP-ów 10.03.11, 10:42
      Warto dodać, że to kolejne podejście pod "Kormorana", pierwsze umowy dotyczące prac badawczo-rozwojowych były podpisywane jeszcze w ubiegłym wieku.
      Wierzę jednak że jeśli taki specjalista od zakupów jak Pan minister Idzik bierze się za tą sprawę, to MW w niedługim czasie pozyska nowoczesną jednostkę ...
      Pocieszające jest że dla 36 SPLT zakupujemy nasze "sokoły" a nie kolejne "jet ranger`y" czy "huey`e".
    • duck-hunter Premierze zlikwiduj ten specpułk wreszcie 10.03.11, 10:49
      to nie Stany czy Rosja - po co te ambicje. tylko posadki ciepłe.
    • kapitan.kirk Re: Wielkie zakupy MON: okręt i śmigłowce dla VIP 10.03.11, 12:45
      menuet1 napisał:

      > Jaskrawy przyklad na co przeznaczany jest nasz 'wzrost gospodarczy' !!!
      (...)
      > Gawiedź niech się korą żywi....

      Jak Gawiedzi nie stać na nic smaczniejszego od kory, to niech się Gawiedź łaskawie do roboty weźmie, zamiast cięgiem siedzieć przy kompie i mieć za złe - a zaraz się Gawiedź przekona, że i na chlebek zarobi, i na odrobinę kawiorku też... Zaplanowane wydatki sprzętowe MON to 1,6% budżetu państwa - jeżeli Gawiedź zna w sąsiedztwie jakieś państwo, które proporcjonalnie wydaje na ten cel mniej, to nich Gawiedź się łaskawie podzieli tym odkryciem z resztą forum.
      Pzdr
    • hurdy-gurdy Wielkie zakupy MON: okręt i śmigłowce dla VIP-ów 10.03.11, 14:22
      "W przetargu na jego budowę chcą wziąć udział stocznie niemiecka i francuska."

      już wiemy po co załatwiono polskie stocznie
    • art.usa Wielkie zakupy MON: okręt, śmigłowce, samoloty. I to wszystko za renty 10.03.11, 17:08
      Chciałem powiedzieć, za skrócone renty oczywiście.

      A w środku Europy mówi się o wielkim pokoju,
      i o nowym zaufaniu do Rosji.

      Może z zachodu?
      A gdzie.
      Niemcy planują zmniejszenie armii o jedną trzecią.

      Fińczycy polepszają produkcje noży kieszonkowych zwanych Finki,
      tu jest pewnikiem kundel pochowany.
      Jaki Polak by już chciał, budzi się nocą,
      a tu pchają się Fińczycy z nowymi nożami kieszonkowymi na Reniferach.
      Aż zimno po krzyżu biega.

      Te Miliardowe inwestycje są zrozumiałe i koniecznością.
      Jak trzeba to się staruchom jeszcze raz rentę skróci,
      albo renta będzie po 80 co było by sprawiedliwsze.
    • alakyr Wielkie zakupy??? 10.03.11, 18:54
      To może sprawdźmy ile na zakupy sprzętu wojskowego wydaje malutka Dania, Norwegia, Holandia. To żenada a nie wielkie zakupy, a co z Gawronem, co z rakietowym systemem p-lot, co z czołgiem podstawowym, co z lotnictwem, helikopterami, co z armią zawodową, do ilu szeregowych na ofcera doszliśmy - 1,3 czy może już 1,5????
Inne wątki na temat:
Pełna wersja