Uczelnia chce się procesować z prowadzącym. "By...

11.03.11, 11:52
Dzień dobry,
Pan Filipkowski mija się z prawdą. Nie było żadnych nacisków z mojej strony, jak i władz Wydziału. Spotkania z Panem Filipkowskim były konsekwencją pisma studentów ze skargami na sposób prowadzenia zajęć. Kolejne spotkanie poświęcone zostało omówieniu ankiety oceniającej zajęcia, którą przeprowadziliśmy wyjątkowo jeszcze przed zakończeniem zajęć w związku z wciąż napływającymi uwagami ze strony studentów. Jako władze Wydziału musieliśmy reagować na niepokojące informacje napływające do nas w sprawie zajęć prowadzonych przez dr Filipkowskiego.

W dniu dzisiejszym skierowałem obszerne pismo do Pana redaktora Wawrzyńca Zakrzewskiego z prośbą o udostępnienie go zainteresowanym. W piśmie tym szczegółowo odnoszę się do spraw podejmowanych przez dr Filipkowskiego. Mam nadzieję, iż Pan redaktor dotrzyma słowa i upubliczni przekazany na jego ręce tekst pisma. Wszystkie dokumenty, na które powołujemy się w piśmie – podania studentów kierowane do władz Wydziału, wyniki ankiety ewaluacyjnej, pisma kierownika projektu, protokoły zaliczeniowe i egzaminacyjne stanowią istotną dokumentację w tej sprawie wobec jedynie słów kierowanych pod naszym adresem przez Pana dr Filipkowskiego. Z poważaniem, J. Rola
    • boni.m Re: Uczelnia chce się procesować z prowadzącym 11.03.11, 12:58
      Prosze o kontakt osoby, które były zmuszane do zaliczania studentom, nie spełniającym minimalnych warunków uzyskania owego zaliczenia.
      Dr. Lech Keller-Krawczyk, PhD (Monash), MA (Melbourne), BComm (Warsaw)
      Researcher, Centro de Estudos Transdisciplinares para o Desenvolvimento (CETRAD)
      Universidade de Trás-os-Montes e Alto Douro (UTAD), Vila Real, Portugal
      www.cetrad.info/?action=pessoas/viewPerson&id=90
      Email: lech.keller@gmail.com
    • maksimum Re: Uczelnia chce się procesować z prowadzącym. " 12.03.11, 08:15
      dziekanwydzialu napisał:

      > Spotkania z Panem Filipkowskim były konsekwencją pisma stud
      > entów ze skargami na sposób prowadzenia zajęć.

      Wiadomo,ze musza sie skarzyc na "sposób prowadzenia zajęć" bo nie moga sie skarzyc na wysoki poziom wymagan.
      Sprawa jest o tyle prosta i oczywista,ze jesli 100% studentow zdalo,to jest to wielkie oszustwo,bo NIGDZIE tak nie ma,zeby 100% studentow zaliczalo jakikolwiek przedmiot.
      No wiec panie dziekaniewydzialu,niech panudostepni cyferki!
      Jesli 90% zdalo,a 10% nie zdalo,to wszystko jest OK.
      Zdaje pan sobie chyba sprawe z tego,ze 100% to mial Gomulka na wyborach i nikt nigdy juz po nim wiecej takim geniuszem nie byl.

      > Kolejne spotkanie poświęcone zos
      > tało omówieniu ankiety oceniającej zajęcia, którą przeprowadziliśmy wyjątkowo j
      > eszcze przed zakończeniem zajęć w związku z wciąż napływającymi uwagami ze stro
      > ny studentów.

      To bla-bla-bla o "uwagach ze strony studentow" to sa naiwne tlumaczenia dla dzieci w podstawowce i doroslych ludzi tym pan nie oglupi.

      Generalnie mozna to strescic,ze Filipkowski wymagal od studentow,a oni nie chcieli sie uczyc
      i mieli pretensje do Filipkowskiego,ze od nich wymaga.
      • dziekanwydzialu Re: Uczelnia chce się procesować z prowadzącym. " 12.03.11, 09:09
        Odsyłam do listu, który wystosowała Uczelnia w sprawie dr Filipkowskiego. Tam znajdzie Pan niezbędne informacje.
      • zagadka361 Re: Uczelnia chce się procesować z prowadzącym. " 13.03.11, 23:08
        Sposób i jakość prowadzenia zajęć przez dr Filipkowskiego był żenujący. Przy pierwszym podejściu do egzaminu nie zdało 26 osób na 54 zdających. Egzamin poprawkowy u ww. skutkował 13-stoma ocenami niedostatecznymi więc gdzie tu można mówić o 100% zdawalności? Tak to jest jak szuka się sensacji. Dziekan wydziału stara się przedstawić obiektywny obraz sytuacji jaka miała miejsce, ale niestety nikt mu nie wierzy,a żaden z dziennikarzy nie chce rozmawiać z nami, studentami którzy byli naocznymi świadkami tego jak miernym (żeby nie powiedzieć beznadziejnym) wykładowcą jest Pan Filipkowski. Co więcej, podobno nie widzą takiej potrzeby. Jaką zatem wiarygodność ma dziennikarz który obawia się konfrontacji z drugą stroną? Żadnej, czyli należy uznać, iż jak to za Gomułki było tak jest i teraz...gazety kłamią!!! I tak na koniec...Pan Filipkowski nie windował poziomu nauczania, wręcz przeciwnie, zaniżał go ograniczając się tylko i wyłącznie do jednej dziedziny nauk biomedycznych jaką jest genetyka, w pozostałych dziedzinach biomedyki nie potrafił odpowiedzieć na najprostsze pytania studentów, co więcej to studenci którzy posiadali w związku z wykonywaną pracą wiedzę tłumaczyli innym zawiłości pewnych zagadnień bo DOKTOR Filipkowski na nich poległ. I kto w tej sytuacji winien mieć doktorat?
      • zbulwersowanastudentka Re: Uczelnia chce się procesować z prowadzącym. " 14.03.11, 22:28
        O jakiej zdawalności w 100% jest tu mowa , bo nie bardzo rozumiem..tak jak na każdej uczelni równiez w APS zdawalnośc na egzaminach nie tylko z przedmiotu dr Filipkowskiego nie jest 100% i jest to sytuacja normalna- to po pierwsze. Po drugie pan doktor oczywiscie wymagał , ale nie byl to zakres informacji , który jest przeznaczony dla studentów naszego kierunku z tego przedmiotu, a do tego egzekował wiedzę jednoczenie "udając ,że wykładał" w zwiazku z tym do egzaminów przygotywywalismy sie z materiałów opracowanych niemal wyłacznie we własnym zakresie, oraz pomocy specjalistów z innych uczelni..Troche to dziwne by brać pieniądze za "udawane "wykłady a po roku nagle dostac olśnienia, iż było to "prostytuowanie". No coż fajnie sie wstrzelić w medialny temat, teraz nawisko znane jest nie tylko wąskiej grupie osób zajmujących sie genetyką. My mamy dowody na to , ze racja jest po naszej stronie a jakie dowody ma pan doktor?Pomyślał,ktos o tym opiszac artykuły szkalujace uczelnie i pracujących w niej fantastycznych wykladowców a z nas robiące matolów, którzy chcą kupić dyplom? Troche wiecej obiektywizmu w ocenie sytuacji!!!I wiecej rzetelności w przygotowywaniu materiału do artykułu panowie Redaktorzy a mnie pogoni za tanią sensacją!
    • zagadka361 Re: Uczelnia chce się procesować z prowadzącym. " 13.03.11, 23:23
      Sposób i jakość prowadzenia zajęć przez dr Filipkowskiego był żenujący. Przy pierwszym podejściu do egzaminu nie zdało 26 osób na 54 zdających. Zagadnienia na egzaminie nie obejmowały materiału który winien przerobić ze studentami wykładowca.Egzamin poprawkowy u ww. skutkował 13-stoma ocenami niedostatecznymi więc gdzie tu można mówić o 100% zdawalności? Tak to jest jak szuka się sensacji. Dziekan wydziału stara się przedstawić obiektywny obraz sytuacji jaka miała miejsce, ale niestety nikt mu nie wierzy,a żaden z dziennikarzy nie chce rozmawiać z nami, studentami którzy byli naocznymi świadkami tego jak miernym (żeby nie powiedzieć beznadziejnym) wykładowcą jest Pan Filipkowski. Co więcej, podobno nie widzą takiej potrzeby. Jaką zatem wiarygodność ma dziennikarz który obawia się konfrontacji z drugą stroną? Żadnej, czyli należy uznać, iż jak to za Gomułki było tak jest i teraz...gazety kłamią!!! I tak na koniec...Pan Filipkowski nie windował poziomu nauczania, wręcz przeciwnie, zaniżał go ograniczając się tylko i wyłącznie do jednej dziedziny nauk biomedycznych jaką jest genetyka, w pozostałych dziedzinach biomedyki nie potrafił odpowiedzieć na najprostsze pytania studentów, co więcej to studenci którzy posiadali w związku z wykonywaną pracą wiedzę tłumaczyli innym zawiłości pewnych zagadnień bo DOKTOR Filipkowski na nich poległ. I kto w tej sytuacji winien mieć doktorat?
    • zagadka361 Uczelnia chce się procesować z prowadzącym. "By... 13.03.11, 23:24
      A gdzie zniknęło oświadczenie dziekana J. Roli? Było niewygodne? Wstyd dla gazety że daje przyzwolenie na manipulowanie faktami!!!
      • boni.m Re: Uczelnia chce się procesować z prowadzącym. " 14.03.11, 12:02
        Nie spamuj!
Pełna wersja