gandharwa
11.03.11, 21:47
Pytanie do czwartej władzy (GW, TVN, RZ):
Dlaczego w polskich mediach przemilcza się fakt, że w elektrowni atomowej w Fukushima grozi stopienie się rdzeni paliwowych a tym samym niewykluczona jest katastrofa jak w Czarnobylu? Czy plany budowy atomówki przez PGE i rząd Tuska są tak ważne, by dziennikarze stracili swoją niezałeżność i filtrowali informację na rynek krajowy, by nie wzbudzać niepokoju?
W rzeczywistości sytuacja jest dramatyczna. Jest przeciek wody chłodniczej, co powoduje wzrost stężenia radioaktywnego w budynku. Przeciek spowodował, że pręty wystają z wody już ponad 2 metry i się nagrzewają. Nie ma zasilania głównego a co gorsza, nie ma też zasilania zapasowego. W Fukushima jest kalka pojazdów generatorowych, jednak nie ma kabli pasujących do nich, nie ma też skąd ich ściągnąć. Tym samym nie można chłodzić reaktora. Planuje się:
a) kontrolowane spuszczenie pary radioaktywnej do atmosfery by obniżyć ciśnienie w reaktorze ( już wynosi ok 150% normy dla statyki budynku )
b) przywiezienie helikopterem ogniwa energetycznego (akumulatora) z innej elektrowni atomowej, co jednak bądzie trudne bo takie ognowo należy zdemontować i skonfigurować do nowej instalacji.
Japończycy mają kilka godzin do katastrofy a w polskiej prasie ważniejsze to, że obniżona, kilkumetrowa fala tsunami trafi w Kalifornię.
Został ogłoszony pierwszy w historii Japonii alarm atomowy. W promieniu 3 km ewakuowano już wszystkich, w promieniu 3-10 km zakazano ludziom opuszczać domy
Naprawdę musi walnąć w Fukushima, by relacje były rzetelne?