antropoid
13.03.11, 16:18
To prawda, że Kieślowski wielkim reżyserem był. Nikt taki wcześniej, ani później już się w naszym kinie nie pojawił, zaś jego filmy zawsze ogląda się jakby po raz pierwszy.
Artykuł też dobry, z tym że:
<<W każdym z wariantów tej "gry", także tym ostatnim, czeka na Witka śmierć w katastrofie lotniczej.>>
Czy aby na pewno? Bo ile razy oglądam ten film mam wrażenie, że bohater ginie tylko w ostatnim z wariantów.