Mało dzieci, bo kobietom się nie chce

13.03.11, 17:08
Prawdziwym dzieciobojca jest rozbudowany system opieki spolecznej. W krajach i kulturach, gdzie dzieci sa zobowiazane do pomagania rodzicom przyrost naturalny jest duzy, a nawet bardzo duzy. Becikowe nie jest tam potrzebne, a zlobki czesto w ogolnie nie sa znane.

Waclaw Timoszyk
    • normalniejszy2 Absurdalne poglądy na łamach GW 13.03.11, 18:26
      Pan Leszczyński, w kontrze do ND, podaje swoją amatorską analizę przyczyn małodzietności:

      a) bezrobocie jest wysokie, zwłaszcza wśród młodych;
      b) jeżeli młody człowiek dostanie już pracę, to zarabia mało oraz
      c) mieszkanie w Polsce jest dobrem luksusowym i trudno dostępnym

      Dawno nie czytałem takiej głupoty.
      Proszę się zastanowić, czy przyczyną małodzietności jest to, że nie stać mnie na dwa mieszkania dla dwójki moich dzieci, czy też to że każde moje dziecko ma dostać mieszkanie, a więc stać mnie tylko na jedno dziecko. Przyczyną są aspiracje a nie brak mieszkań.
      • billy.the.kid Re: Absurdalne poglądy na łamach GW 13.03.11, 18:53
        eetam. młode wiater w jajeczkach mają.
        • linka.5 Re: Absurdalne poglądy na łamach GW 14.03.11, 08:56
          Rzecz w stabilności, a nie w tym, że aż tak mało zarabiamy. Kto nie ma pewności, że będzie mieć pracę za pół roku, nie zdecyduje się na dzieci.
      • maura4 Re: Absurdalne poglądy na łamach GW 13.03.11, 21:50
        Dostać ? A gdzie rozdają mieszkania. Ja wiem, że mieszkanie trzeba sobie kupić.
      • mgla_jedwabna Re: Absurdalne poglądy na łamach GW 14.03.11, 01:05
        Normalniejszy, tobie się chyba coś gdzieś poprzewracało. Przyczyną małodzietności w Polsce nie jest to, że młodego małżeństwa nie stać na dwa mieszkania dla dwójki dzieci. Przyczyną małodzietności jest to, że młodego małżeństwa w Polsce nie stać na mieszkanie dla siebie, nie mówiąc już o jakimkolwiek mieszkaniu dla dzieci. A jeśli już młode małżeństwo zaryzykuje i weźmie kredyt, to nie starczy im na więcej niż dwa pokoje na zadupiu, więc problem pojawia się już kiedy dziecko chce chomika, nie dopiero wtedy kiedy chce młodszego brata.

        Zresztą - przy astronomicznych kosztach utrzymania dziecka w Polsce - jest to wybór "rybki albo akwarium", tzn. jeśli przeznaczymy pieniądze na mieszkanie, nie będzie za co utrzymać dziecka, a jeśli zdecydujemy się na dziecko, nie dostaniemy kredytu, tak nam wzrosną koszty życia.

        No chyba, że dla ciebie kobieta martwiąca się "za co kupię chleba dziecku" to przykład oszalałego konsumpcjonizmu, a kobieta obawiająca się wypowiedzenia na pierwszy dzień po powrocie z macierzyńskiego - to egoistka myśląca tylko o karierze. Zaś podejście cokolwiek bardziej odpowiedzialne, niż hurraoptymistyczne "jakoś to będzie" - to dla ciebie wygórowane aspiracje?
      • pak4 Re: Absurdalne poglądy na łamach GW 14.03.11, 11:39
        Po pierwsze, autor pisze wyraźnie, że jest to kwestia odniesienia się do zastanych warunków życiowych. Oczywiście przeciętną polską rodzinę stać byłoby dzisiaj na wybudowanie sobie lepianki, która zupełnie wystarczała do założenia rodziny przodkom w X wieku. Ale niekoniecznie stać na zakup mieszkania. Koszty 'życia', mieszkania i wychowania dzieci są względnie wysokie. Względnie
    • astrum-on-line Mało dzieci, bo kobietom się nie chce 13.03.11, 18:57
      Nawet nie chce mi się tego czytać.
      Mam tylko pytanie, co to na boga jest "think-tank"?
    • mapokl Państwo to NIE fabryka 13.03.11, 19:03
      timoszyk napisał:

      > Prawdziwym dzieciobojca jest rozbudowany system opieki spolecznej. W krajach i
      > kulturach, gdzie dzieci sa zobowiazane do pomagania rodzicom przyrost naturalny
      > jest duzy, a nawet bardzo duzy. Becikowe nie jest tam potrzebne, a zlobki czes
      > to w ogolnie nie sa znane
      >
      > Waclaw Timoszyk

      Jak w tytule. Państwo powinno dbać o swoich obywateli, o przetrwanie narodu i tak dalej. Ale nie jest fabryką dzieci. Lepsze dla mnie państwo z małym przyrostem naturalnym niż takim co ma 10% ale połowa dzieci umiera z głodu, a ludzie żyją w ziemiankach. Czasami wydaje mi się, że w imię "przyrostu naturalnego" niektórzy są w stanie poświęcić wiele, nawet za wiele. Prawdą jest, że w biednych społeczeństwach przyrost naturalny jest większy, tylko czy wartości takie jak poziom życia, jego długość i jakość, możliwości i szanse jakie daje dane społeczeństwo jednostce są tak nieistotne? Bo jeżeli tak to powinniśmy wszystkie kobiety pozamykać w klatkach plus dać parę ogierów do zapładniania... I osiągniemy przyrost naturalny na poziomie stada królików +100% rocznie...

    • komunista_trocki Mało dzieci, bo kobietom się nie chce 13.03.11, 20:04
      Mnożenie się na potęgę to prymitywizm z czasów pierwotnych albo fetysz ludzi pokroju Hitlera. dla nowoczesnych społeczeństw liczy się poziom życia i prosta zastępowalność pokoleń.
    • hammurabina Mało dzieci, bo kobietom się nie chce 13.03.11, 21:03
      gdy czytam te bełkotliwe wywody durniów z ultrakatolickiego szmatławca to mam odruch wymiotny.
      Banda debili.
      Nie ma GODZIWIE płatnej pracy dla młodych, nie stać ich na mieszkania, młode kobiety MUSZĄ pracować bo tylko w kościele na wydatki obleci się kościółek z tacą, skasuje za usługi chrztu pogrzebu , pokropienie nowego banku, ch ----lera wie czego jeszcze i forsa jest.
      A młodych na zbitą twarz wywalą z mieszkania gdy ich zwolnią ( a zwalniani są w pierwszej kolejności).
      Ludzie - nie pier.....cie.
      A do klechów i ich popleczników - menele w slumsach mnożą się jak trzeba. Spokojnie. Starczy wam kasy z chrztów , pokropków itp.
    • 22drexler Mało dzieci, bo kobietom się nie chce 13.03.11, 23:07
      Bardzo daleko mi do "Naszego Dziennika". Bardzo daleko mi do neoliberałów spod znaku Centrum A.Smitha (Zęby bolą, gdy ich opinie traktowane są jak obiektywne ekspertyzy.)
      Pana Jabłońskiego kilka razy słyszałem. Zwykle chciało się wyć.
      Nie czytałem artykułu w ND.

      Ale panie redaktorze, gdy się potępia w czambuł wszystko co wypowiedzą ideologiczni przeciwnicy, łatwo można się skompromitować.
      Czy gdy powiedzą, że Ziemia krąży wokół Słońca to też Pan zaprotestuje ?

      Z cytowanych przez Pana fragmentów wynika, że panu Jabłońskiemu chodzi o wpływ kulturowy na dzietność kobiet. Opisuje to w sposób skrótowy, upraszczając, ale przecież faktycznie na dzietność kobiet MAJĄ wpływ czynniki kulturowe. Po co zaprzeczać faktom ?

      Fakty są takie, że kraje naszego kręgu kulturowego (umownie świata Zachodu) mają wskaźnik dzietności kobiet na poziomie 1,2 - 1,9 a kraje ubogich rejonów świata 3 - 7.
      Przepaść !
      Z czegoś to się w końcu bierze.
      Niech Pan powie kobietom z Nigru (7,19 urodzeń na kobietę) , Burundi (6,8) czy Angoli (6,43) o tym braku perspektyw (bezrobocie, niskie płace, brak mieszkania)

      Że to inny świat ? Nie do nich się porównujemy ?
      Ok. To popatrzmy na Boliwię (3,5), Honduras (3,31) czy nawet Argentynę !(2,25)

      A opiekuńczy, pełen dobrobytu Zachód ? Niemcy 1,36 Francja 1,89 Włochy 1,38 Polska 1,23 (jedno z ostatnich miejsc)
      U Skandynawów jest poprawa. Po wielkiej wpompowanej górze pieniędzy aby zachęcić ludzi do posiadania dzieci: Szwecja 1,8 Finlandia 1,83 Norwegia 1,85.
      Państwo opiekuńcze jakoś daje radę. Po wpompowaniu wielkich pieniędzy !

      Myślę, że Pan redaktor mając dobre intencje próbuje niepotrzebnie ośmieszyć zwolenników podejścia liberalnego, deregulacyjnego, nieopiekuńczego.
      Też jestem przeciwny ich receptom, ale ic diagnoza (o tym w skrócie "hedonizmie" kobiet Zachodu) jest trafna.

      Najzwyczajniej w świecie ludzie Zachodu posiadanie dzieci traktują jako JEDNĄ Z MOŻLIWOŚCI na życie. Obok podróżowania, skakania na spadochronie i kanioningu, uprawiania sztuki, bawienia sie w showbiznes czy robienia pieniędzy itd.
      Posiadanie dzieci przestało być NATURALNĄ powinnością dorosłych ludzi.
      (Czy to dobrze, czy źle to oczywiście temat na osobną wielką dyskusję filozoficzną.)

      Gdyby Pana diagnoza ekonomiczna była tak trafna to można by powiedzieć, że ludzie których STAĆ na posiadanie dzieci "nadrabialiby" za tych których nie stać. Mieliby po 20-cioro dzieci. BO ICH STAĆ.
      A jednak nie chcą.
      Na rodzinę z 3-ką dzieci (a już na pewno z 4-ką) patrzy się jak na dziwadło. Dlaczego ?

      PS
      Pana próba zbicia argumentu Jabłońskiego jest słaba.
      "Tyle że nasi dziadkowie porównywali powojenne warunki życia nie z Polską AD 2011, tylko z przeszłością, którą sami znali ..."
      A dzisiejsi 25-latkowie to niby do jakich czasów porównują obecne warunki życia ? Także do lat które sami znają, czyli sprzed 10-15 lat. Czy te warunki z lat 90-tych do teraz aż tak się pogorszyły ?

      Najważniejsze jest w tym przypadku otoczenie kulturowe, aspiracje, oczekiwania od życia.
      To nie znaczy, że państwo nie ma tu roli do odergania. Ma i to olbrzymią, co udowadniają Skandynawowie. Warto ich naśladować.

      (en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_and_territories_by_fertility_rate)
      • jose_rodriguez Re: Mało dzieci, bo kobietom się nie chce 13.03.11, 23:17

        sam chciałem tak napisać tylko mi się nie chciało
        nie trzeba być wielkim znawcą tematu, wystarczy właśnie ogólna wiedza o świecie żeby się przekonać, że czynniki kulturowe mają olbrzymi a może decydujący wpływ na dzietność a kwestie materialne mają mniejsze znaczenie. pewnie nie raz pisali o tym i w wyborczej.
        • mgla_jedwabna Re: Mało dzieci, bo kobietom się nie chce 14.03.11, 01:22
          A słyszałeś ty kiedy o hierarchii potrzeb? Bo kulturowo to u nas jest właśnie pochwała macierzyństwa, ludzie wręcz nie są skłonni uważać za kobietę osoby, która nie ciumka nad dzidziusiami.
          • mnbvcx o czym wy mowicie? 14.03.11, 08:21

            sprawa jest prosta. spytajcie swoich matek, czy babc (jesli jestescie bardzo mlodzi) jak doszlo do tego ze pojawily sie dzieci, zalozyly rodzine. tak w tej kolejnosci!
      • 22drexler Re: Mało dzieci, bo kobietom się nie chce 13.03.11, 23:23
        Jeszcze dodam, że podpieranie swojej tezy faktem, że kobiety które wyemigrowały do Wielkiej Brytanii rodzą średnio więcej dzieci niż te które pozostały jest pewnie równie na miejscu jak porównywanie np. poziomu innowacyjności, przebojowości i energii emigrantów do tych którzy pozostali.
        Po prostu emigranci nie są grupą reprezentatywną pod względem mentalnym, kulturowym w stosunku do całości społeczeństwa.

        A to, że " Polki mieszkające w Wielkiej Brytanii (...) [są] bardziej wystawione na szkodliwe miazmaty hedonistycznej ideologii panującej na zgniłym Zachodzie." jest także dyskusyjne.
        Znam takich emigrantów, którzy mają tam tryb życia na tyle ograniczony do kieratu praca-dom, że dużo mniej mają tam styczności z ideologią "zgniłego Zachodu" niż w Polsce.
      • mgla_jedwabna Re: Mało dzieci, bo kobietom się nie chce 14.03.11, 01:19
        Kobiety w Nigrze, Burundi itp. nie mają dostępu do antykoncepcji, dlatego jest tam wielka dzietność. Boliwia, Honduras, czy Argentyna to też nie są kraje o wysokim poziomie życia, ale z drugiej strony jestem ciekawa, czy też mają tam takie problemy mieszkaniowe, jak u nas. Może jednak proporcje ceny mkw mieszkania do płacy medianowej przedstawiają się nieco korzystniej?

        No cóż, o wpływie kulturowym będziemy mogli mówić, gdy Polki zaczną mówić, że nie chcą dzieci. Na razie dominują takie, które chciałyby, ale nie mogą. Poczytaj sobie np. fora matkowo-dzieciowe. Poobserwuj, co się dzieje w biedniejszych rejonach kraju. U nas wiele trąbi się o nędzy emerytów. Minimalna emerytura wynosi około 730zł, natomiast w rodzinach z małymi dziećmi nierzadko jest po 400-500zł na osobę. W dodatku emeryci zwykle mają mieszkania/domy, choćby komunalne lub spółdzielcze lokatorskie, a młode małżeństwa, którym nikt nie przyznał mieszkań, jak ich rodzicom i dziadkom za PRL, muszą wynajmować na wolnym rynku. Przy takich problemach socjalnych kwestie kulturowe mają naprawdę nieznaczny wpływ na podejmowanie decyzji życiowych.
        • hammurabina Re: Mało dzieci, bo kobietom się nie chce 14.03.11, 12:44
          brawo, mgiełko, z ust mi wyjęłaś...
        • domowy mgła-jedwabna na prezydenta! brawo! 15.03.11, 18:41
          j.w.
      • ally Re: Mało dzieci, bo kobietom się nie chce 14.03.11, 11:47
        > A dzisiejsi 25-latkowie to niby do jakich czasów porównują obecne warunki życia
        > ? Także do lat które sami znają, czyli sprzed 10-15 lat. Czy te warunki z lat
        > 90-tych do teraz aż tak się pogorszyły ?

        hehehe, aleś ty zorientowany.

        dzisiejsi 25-latkowie jeździli na Zachód do pracy i na stypendia naukowe (dziś niemal każdy może jechać na Erasmusa). porównują warunki życia w Polsce z Anglią, Niemcami, Skandynawią. nie z PRL-em.

      • pak4 Re: Mało dzieci, bo kobietom się nie chce 14.03.11, 11:49
        Najważniejszą kwestią kulturową nie jest to, czy dzieci są alternatywą dla skoków ze spadochronem, raczej to, że później wchodzi się w okres odpowiedzialności za własną rodzinę
    • mgla_jedwabna Re: Mało dzieci, bo kobietom się nie chce 14.03.11, 00:54
      To jeszcze podaj, co to za kraje i jaki jest tam poziom życia oraz jak wygląda kwestia np. praw kobiet. Bo zaraz się okaże, że masz na myśli zapewne Arabię Saudyjską albo inne Indie.

      Ciekawe, że nikt się nie pcha do takich właśnie krajów, za to do państw z rozbudowanym lepiej niż w Polsce socjalem nie dość, że Polki i Polacy wyjeżdżają masowo, to jeszcze rozmnażają się tam radośnie.

    • thegreatmongo Zlobki i przedszkola + praca kobiet = 14.03.11, 03:48
      Zlobki i przedszkola + praca kobiet = wiecej dzieci

      Popatrzcie, ze Niemcy, choc to kraj bogaty, maja maly przyrost. Po prostu tam panuje przekonanie, ze kobieta powinna byc z dzieckiem w domu czego wyksztalcone kobiety po prostu nie chca...

      Wydaje mi sie, ze Polska w tym wzgledzie jest normalna, kulturowo, to czego u nas brakuje to przedszkoli i zlobkow otwartych do 18 oraz szkol!!!
      Szkoly w PL koncza sie nie raz o 14 albo i wczesniej. TO jakas poracha! Dziecko ma siedziec samo w domu?

      W USA szkola prowadzi codzienne zajecia sportowe i dzieciaki zostaja tam dluzej zamiast wloczyc sie po osiedlu...
      • bokertov1947 Re: Zlobki i przedszkola + praca kobiet = 14.03.11, 04:54
        Znowu typowo polskie podejscie do tematu. Powrzucac pasujace lub nie skladniki do wielkiego gara, i probowac ugotowac super smakowite danie. I do tego jeszcze przy udziale stu pseudoznawcow dztuki kulinarnej.
        Moze powyciagam z tej bryji slownej pare skladnikow:
        Polska nie chce dzieci – to zdanie pachnie polska madroscia zyciowa na kilometry. Oczywiscie chodzi tu o postkomunistow czy innych Marsjan rzadzacych “nami”.
        Antykoncepcja winna – a gdziesz to w panstwie koscielnym Polska zwanym mowi sie ( o stosowaniu mowy nie ma) antykoncepcje. Biskup znawca ekskomunikuje – jak sie dowie, ze nie tylko jemu wolno gume stosowac!
        Kapitalizm winny brakowi dzieci. Ludzie, a to wy znowu monopolisci na kapitalizm na swiecie? Czemu w innych krajach jakos to funkcjonuje?
        Szkola winna! Wprowadzcie sobie jeszcze po 5 godzin dziennie religii w szkole – to dzieci beda zajete do wieczora. Bo “ciala pedagogicznego” w sukienkach macie chyba wystarczajaco.
        I tak dalej, I tak dalej.
        A na zakonczenie. Ilu wypowiadajacych sie tu “ekspertow” ma dzieci? Ilu jest bezrobotnych? A ilu mieszka w kartonach po telewizorach??
        Pozdrowienia z Tel Avivu!
    • alboalboalbo Mało dzieci, bo kobietom się nie chce 14.03.11, 08:46
      NASZEGO DZIENNIKA nie czytam i jak widać słusznie! Takiego belkotu, to dawno nie słyszałam.
    • realizmforte Mało dzieci, bo kobietom się nie chce 14.03.11, 09:38
      Co Polska oferują kobietom w sprawie macierzyństwa ??
      Najbardziej barbarzyńskim „ rozwiązaniem” są tzw. okienka życia.
      Co oferują wykluczonemu człowiekowi i jego potomstwu ? podstopną kradzież , wykorzystując beznadziejną sytuacje matek ?? gorzej niż zezwierzęcenie !
      Co się dzieje później z tymi dziećmi? w Polsce ( nigdzie indziej) jest kilkadziesiąt okienek ? Nie wierzę klerowi ani trochę ! im wszystko wolno bez żadnego nadzoru i ponoszenia odpowiedzialnosci. Los nie tylko irlandzkich dzieci pod kuraterą kleru nic nie nauczył Polaków, wchodzimy dopiero w to, z czego inne narody demonicznie doświadczone wychodzą.
    • nefil Re: Mało dzieci, bo kobietom się nie chce 14.03.11, 09:48
      Dziwnym sposobem w Wielkiej Brytanii Polki rodzą chętnie i dużo.
      To może coś nie tak jest z naszym systemem?
      Mam koleżankę, pracowała w firmie na "samozatrudnieniu", po urodzeniu dziecka została bez środków do życia. Facet ją zostawił. Gdyby nie pomoc matki-emerytki byłoby kiepsko.
      • 22drexler Re: Mało dzieci, bo kobietom się nie chce 14.03.11, 11:55
        "Dziwnym sposobem" Polacy emigranci nie są (o czym już pisałem powyżej) reprezentatywni dla całego polskiego społeczeństwa.

        Do tych wszystkich, którzy próbują niską dzietność Polek bronić argumentem ekonomicznym mam prościutkie pytanie:

        Dlaczego w krajach Zachodu wskaźnik dzietności jest niższy niż w innych regionach świata i wynosi zaledwie 1,3 - 1,9 ? (także w tych cudownie opiekuńczych krajach Zachodu, z najlepszym na świecie socjalem, żłobkami, przedszkolami itd)

        Przypomnę, że wskaźnik zapewniający prostą zastępowalność pokoleniową to ok. 2,1 - 2,15.
        • polka84 Re: Mało dzieci, bo kobietom się nie chce 14.03.11, 16:37
          22drexler napisał:
          > Dlaczego w krajach Zachodu wskaźnik dzietności jest niższy niż w innych regiona
          > ch świata i wynosi zaledwie 1,3 - 1,9 ? (także w tych cudownie opiekuńczych kra
          > jach Zachodu, z najlepszym na świecie socjalem, żłobkami, przedszkolami itd)
          >
          > Przypomnę, że wskaźnik zapewniający prostą zastępowalność pokoleniową to ok. 2,
          > 1 - 2,15.

          Bo mowimy o roznym poziomie rozwoju. Jak masz wojne, glod, brak dostepu do antykoncepcji, masowa smiertelnosc noworodkow i umieralnosc w okolicach 30.roku zycia, to troche inaczej sie reprodukujesz niz bedac uprzywilejowanym mieszkancem kraju rozwinietego. Poza tym nikomu w krajach rozwinietych naprawde nie potrzeba wiecej niz prosta zastepowalnosc, czyli 2.1.

          Proponuje poczytac opracowania demografow o tym, co wynika z 1.3, a co z 1.9. Poza tym sam cytowales Skandynawie (okej opiekuncze - niech bedzie, ze kase pompuja), gdzie ok. 1.7, ale co z Francja, gdzie 1.98 - skad tam tyle? Albo na takiej Islandii (1.91) czy Irlandii (1.85)? No skad? Dlaczego tak trudno przyznac, ze najwidoczniej rozwiazania pro-rodzinne dzialaja i trzeba je wprowadzic, skoro jestesmy na skraju demograficznego zalamania.

          A swoja droga Stany to nie kolebka "kapitalistycznej liberalnej hedonistycznej karierowiczowskiej ideologii obezwladniajacej kobiety"? bo tam jakos jest 2.1.

          Podsumowujac, fajnie sobie dane dobierac selektywnie do swoich argumentow, ale troche bzdurna ta interpretacja. Polecam powtorke z demografii i ekonomii.

          --
          • 22drexler Re: Mało dzieci, bo kobietom się nie chce 15.03.11, 00:22
            Gdy się kogoś poucza i zachęca do powtórki z demografii i ekonomii należy samemu także z logiką argumentacji się oswoić, Szanowna Pani.

            Uroczo Pani zachwala wskaźniki o wysokości 1,91 1,98 1,85.
            Przecież to są wskaźniki, które właśnie NIE GWARANTUJĄ prostej zastepowalności pokoleń.
            Więc czym się zachwycać ?
            Tak nawiasem mówiąc, to i USA i Francja, którymi Pani się zachwyca jako krajami o wysokiej dzietności zawdzięczają niezłą wysokość wskaźników ogromnej masie niezasymilowanych imigrantów.
            Pani dobrze o tym wie, jest Pani przecież na bieżąco z wszystkimi opracowaniami demografów.
            To po pierwsze.

            A po drugie, ja sam napisałem że chwała Skandynawom za to, że walczą z bezdzietnością i budują państwo opiekuńcze.
            Tylko, że nie o to miałem zastrzeżenia do pana A.Leszczyńskiego. Tylko o to, że tak się przyczepił do argumentacji czysto ekonomicznej, pomijając czynnik kulturowy byleby szczypnąć neoliberała. Bez sensu.
    • ubiquitousghost88 Mało dzieci, bo w kraju tylko emeryci zostali! 14.03.11, 10:24
    • marryinc Re: Mało dzieci, bo kobietom się nie chce 15.03.11, 18:01
      Tak Polki nie chcą rodzić, bo są hedonistkami, a nie dlatego, że jest wielkie bezrobocie, bieda, brak żłobków, dyskryminacja kobiet w miejscach pracy, kobiety są źle traktowane podczas porodu w szpitalach, muszą płacić za znieczulenie, no tak, ale po co im jakieś znieczulenie? Niech cierpią, toż to istny hedonizm to znieczulenie, prawda? Może niech pan się zastanowi dlaczego w Wielkiej Brytanii Polki rodzą dzieci i to ponad normę: www.emito.net/wiadomosci/wielka_brytania/polki_wola_rodzic_na_wyspach_903527.html Polki nie chcą rodzić w POLSCE, bo nie są idiotkami.
      • pani.cogito Re: Mało dzieci, bo kobietom się nie chce 15.03.11, 20:44
        Zastanawia mnie w jakim stopniu, oprócz lepszych warunków społecznych w Wielkiej Brytanii, na dzietność emigrantek wpływa ich pochodzenie społeczne. Zakładając (sprostujcie mnie, jeśli niesłusznie), że przeciętne wykształcenie takiej osoby jest niższe niż średnia w Polsce, jak też fakt, że częściej są to osoby pochodzące z prowincji, rzadziej z dużych miast, również w Polsce ta część społeczeństwa charakteryzuje się wyższą dzietnością. Odpadają po prostu osoby wykształcone, z miast, czyli te, które w Polsce przyczyniają się do niższej średniej dzietności.
        • pani.cogito Re: Mało dzieci, bo kobietom się nie chce 15.03.11, 21:08
          Przepraszam, miało być "warunków socjalnych".
    • marryinc Re: Mało dzieci, bo kobietom się nie chce 15.03.11, 18:02
      Tak rozbudowany system opieki spolecznej, mowisz o tych 300 zlotych raz na 3 miesiace?
    • wloczykijcom Mało dzieci, bo kobietom się nie chce 15.03.11, 19:33
      A ja myślałam, że w kwestii rodzicielstwa i wychowywania potomstwa odpowiedzialność spoczywa w równej mierze na kobietach i na mężczyznach. A tu się okazuje, że to kobiety decydują, czy i kiedy mieć dziecko. Może jeszcze same się zapładniają? Ot kraj Zulu Guli.
      • pani.cogito Re: Mało dzieci, bo kobietom się nie chce 15.03.11, 20:49
        wloczykijcom napisała:

        > A ja myślałam, że w kwestii rodzicielstwa i wychowywania potomstwa odpowiedzial
        > ność spoczywa w równej mierze na kobietach i na mężczyznach. A tu się okazuje,
        > że to kobiety decydują, czy i kiedy mieć dziecko. Może jeszcze same się zapładn
        > iają? Ot kraj Zulu Guli.

        No właśnie - Polki, Polki, Polki, Polki, Polki, Polki, Polki, Polki, Polki, Polki, Polki, Polki, a gdzie Polacy? Ja rozumiem, że w statystyce oblicza się dzietność na kobietę, bo facet może po prostu zrobić dziecko nie mając o tym pojęcia, ale w tym przypadku cały artykuł jest w tonie wyjątkowo antykobiecym, o obowiązkach mężczyzn w ogóle nie wspominając. A przecież zaniedbywanie przez mężczyzn swoich obowiązków rodzicielskich jest jedną z głównych przyczyn niskiej dzietności. Ktoś podał przykład Skandynawii - tam dzietność wzrosła, gdy wyeliminowano, albo przynajmniej znacznie zmniejszono dyskryminację kobiet jeśli chodzi o obowiązki rodzicielskie, kładąc nacisk na rolę mężczyzny.
        • wloczykijcom Re: Mało dzieci, bo kobietom się nie chce 15.03.11, 21:00
          Ale zauważ, że nie tylko chodzi o rodzenie i wychowywanie dzieci ( licho wie, jak z tym zapładnianiem ) bez wspomnienia o udziale mężczyzny. Jest w artykule jeszcze jeden punkt- "aby chciały rodzić i wychowywać dzieci, czerpiąc równocześnie z tego autentyczną radość". Bo bez autentycznej radości, to ni pies ni wydra.


          • pani.cogito Re: Mało dzieci, bo kobietom się nie chce 15.03.11, 21:06
            Aż zerknęłam raz jeszcze - faktycznie, dodatkowe wymaganie, buhahaha. Autentyczną radość to kobiety mogą zacząć czerpać, gdy wyeliminowana zostanie dyskryminacja. Na dodatek pseudo ekspert mówi o "odbudowie właściwej pozycji instytucji rodziny". Czyżby miał na myśli taką z panem i władcą oraz upupioną kobietą na jego rozkazy? Jeśli tak, to nie tędy droga, panie pseudoekspercie, to se ne wrati, świat poszedł do przodu.
            • wloczykijcom Re: Mało dzieci, bo kobietom się nie chce 15.03.11, 21:22
              Może nie śmiejmy się tak jawnie, bo w następnym artykule pan J. zacznie ubolewać, że jesteśmy tak ogłupione przez wspomnianą przez niego propagandę, że nie wiemy, co jest dla nas najlepsze. Ale z drugiej strony, może podzieli się z nami swoją wizją tego, co dla każdej kobiety jest najlepsze. W końcu na forum humorum też można odpowiednio skomentować takie dywagacje.

              • pani.cogito Re: Mało dzieci, bo kobietom się nie chce 15.03.11, 21:34
                Wszak każdy stary piernik płci męskiej wie najlepiej, co dobre dla młodej kobiety. A najlepiej wiedzą ci w sutannach.
                • wloczykijcom Re: Mało dzieci, bo kobietom się nie chce 15.03.11, 21:44
                  No ba... Czyżbyś egoistycznie sądziła, że wiesz, czego chcesz, i co jest dla ciebie i dla twoich najbliższych najlepsze? Zaprawdę powiadam ci- padłaś ofiarą propagandy. Porzuć, póki czas, konsumpcjonistyczny styl życia i.....aaaaa ja się do tego nie nadaję. Faktycznie potrzebuję, by ktoś wskazał mi właściwą ścieżkę.
                  A na poważnie, szkoda prądu na wypociny z tego artykułu. Gdzie jest orzechowa Princessa, gdy mam ochotę celebrować mój konsumpcjonizm....
    • salci_rozencwajgowa Mało dzieci, bo kobietom się nie chce 15.03.11, 22:07
      Mi sie chce.. prawie zawsze...
    • rychu_taxi_drajwer Re: Mało dzieci, bo kobietom się nie chce 25.03.11, 01:01
      No i brawa dla tego pana bo szczerą prawdę mówi.
      Kobietom bardzo łatwo robi się wodę z mózgu bo są z natury łatwowierne i mają instynkt stadny. Jak media non stop trąbią o tym że kobiety nadają się do wszystkiego tylko nie do rodzenia dzieci, to efekt jest jaki jest.
    • dr_pitcher Mało dzieci, bo kobietom się nie chce 25.03.11, 01:22
      Tyle tylko, ze argumenty Pana redaktora sa tez zupelnie chybione (zlaszcza te dotyczace PRL-u).
      Nie jestem zwolennikiem ND, ale tutaj ma nieco racji (vide inne nacje)
    • buck_turgidson Co takiego zlego w niskim przyroscie naturalnym? 25.03.11, 05:30
      W ten sposob maleje populacja, w tym samym czasie mieszkan nie ubywa i w 1-2 pokolenia nie bedzie problemu ze znalezieniem mieszkan dla mlodych ludzi. Jak beda mieszkania to i dzieci bedzie wiecej.

      Poza tym nie jest jasne jaka jest optymalna ludnosc Polski. Na poczatku XX wieku Polakow bylo okolo 20 milionow i zadnej tragedii nie bylo. Jezeli wrocimy do 20 milionow to i tak zaludnienie na kilometr kwadratowy bedziemy mieli wieksze niz Irlandia. W tej chwili na km2 w Polsce jest 120 osob, w Irlandii 50. Czy Irlandczykom zyje sie zle?
Pełna wersja