Japonia. Słowem i mieczem

15.03.11, 00:41
"Morderstwo i poćwiartowanie ciała, czyli barabara jiken, jak pięknie nazywa się to po japońsku, to zbrodnia, której w "Auto" dokonuje doprowadzona do ostateczności kobieta." - pisze zmichniczona Gazeta Wyborcza

***

Sadyzm prawie jak w żydowskiej Biblii, nic dodać, nic ująć. I potem musimy czytać o jakichś pokrojonych przez Japonkę psychopatkę ludziach. Dlaczego ?

Dlatego, że pisaniem książek zajęli się durnie, idioci, zboczeńcy, sadyści.

***

Na szczęście przedstawiony przez zmichniczoną Gazetę Wyborczą w zmichniczonym artykule obraz Japonii jest zupełnie fałszywy - Japończycy to ludzie ceniący rozwój osobisty, pokój, przyjaźń oraz dobrobyt materialnym, rzeczowi i konkretni. Mam kilku znajomych Japończyków więc wiem to z pierwszej ręki.
    • darr.darek Re: Japonia. Słowem i mieczem 17.03.11, 00:00
      kaczka_dziwaczka_czyli_dziwna napisał:
      > Sadyzm prawie jak w żydowskiej Biblii, nic dodać, nic ująć. I potem musimy czyt
      > ać o jakichś pokrojonych przez Japonkę psychopatkę ludziach. Dlaczego ?

      Kagan, jak ci się tak chce ?
      To jak w przeróbce dowcipu:
      - patrz na tego Japońca drugiego z lewej !
      - No, co ?
      - Jak to co ? Żyd !

      Swoją drogą, na skutek swojej lewicowej schizofrenii i mnogości klonów swojego konta byłeś w necie opisywany jako Żyd.

      > Na szczęście przedstawiony przez zmichniczoną Gazetę Wyborczą w zmichniczony
      > m artykule obraz Japonii jest zupełnie fałszywy
      - Japończycy to ludzie ceni
      > ący rozwój osobisty, pokój, przyjaźń oraz dobrobyt materialnym, rzeczowi i konk
      > retni. Mam kilku znajomych Japończyków więc wiem to z pierwszej ręki.

      Cenić można Japończyków, bo nie ulegają lewicowym ideologom z Europy i u siebie ciągle stosują surowe prawo karne i karę śmierci dla morderców. Ostatnio coś plułeś na US-manów, że są faszystami "mordującymi" na krześle elektrycznym swych dobrych, spokojnych, lewicowych zbrodniarzy.

      A swoją drogą, Japończycy w czasie II wojny światowej w Chinach okrucieństwem zbrodni bili nawet narodowych socjalistów niemieckich. Może jednak brak korzeni chrześcijaństwa coś tam tłumaczy z dalekowschodnich okrucieństw.


Pełna wersja