leszczjr
17.03.11, 12:54
Nic dodać nic ująć. Wczoraj widziałem spektakl i uważam, że recenzja jest bardzo trafna. Z jednym zastrzeżeniem: "Umowa, czyli łajdak ukarany" nie "rozbija się o rafę". Moim zdaniem tamten spektakl się broni, m.in. bardzo dobremu przekładowi tekstu oraz grze aktorów. W "Lorenzaccio" tłumaczenie jest po prostu fatalne, a gra aktorów koszmarna - klepanie tekstów bez emocji i polotu (nie licząc Gajosa i Hycnara).