Wykształcona klasa robotnicza

    • chronski Wykształcona klasa robotnicza 20.03.11, 04:03

      Szukać to ja mogę grzybów a nie pracy
      • okobogare Re: Wykształcona klasa robotnicza 20.03.11, 06:28
        Ja nie wierze w ten skowyt o braku pracy. Jesli ja nie moglbym znalezc pracy to bym musial umrzec z glodu. A to cisnienie na rynku pracy w Polsce przypomina mi Chiny - dzieki temu pracownik jest tani a firma konkurencyjna.

        W krajach anglosaskich nastolatki zaczynaja od pracy w Macdonaldzie itp. W miedzyczasie szkola i zdobywanie nowych kwalifikacji. Pniecie sie w kierunku wyzszych stanowisk i wyzszych zarobkow wymaga zawsze duzo samoposwiecenia.

        Sam jestem Polakiem i zawsze probuje sie nie narobic a zarobic : ) i to nie jest dobre podejscie do kariery zawodowej. Szukam najpierw motywacji, a jak juz ja znajde do zdobywam nowe doswiadczenie i kwalifikacje. God knows what happens next. Moze gdzies dotre w przyszlosci? Dzieci dzieki bogu jeszcze nie mam.
    • tyus1567 Wykształcona klasa robotnicza 20.03.11, 04:29
      przykład jakimi kryteriami sie kierują przy zatrudnianiu nowych pracowników w Polsce

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,9283864,_Rzeczpospolita___Agencja_dla_zony__ziecia_i_kolegi.html
    • dr54 Wykształcona klasa robotnicza 20.03.11, 07:06
      Zlikwidowac wszystkie pywatnw szkoly wyzsze , tam studiuja ci , ktorzy maja pieniadze a nie zdolnosci do studiowania . Za duzo jest nieudacznikow po studiach !
    • magdalaena1977 Wykształcona klasa robotnicza 20.03.11, 07:57
      "Tomek, absolwent administracji na prestiżowej prywatnej uczelni w Warszawie"
      W Warszawie nie ma prestiżowych uczelni prywatnych. No może SWPS ma niezłą opinię, ale generalnie ci lepsi idą na UW, PW i inne państwowe uczelnie. Po co płacić , jeśli możesz mieć naukę za darmo ?
    • leszekk_k ciekawe spostrzeżenie z UEP Poznań 20.03.11, 09:38

      Studiuje na UEP Poznań, wlaściwie to uzupelniam wykształcenie, więc jestem sporo straszy,
      od przecietnego studenta,

      Fajna sprawa jest, że na tej uczelni sa gazety za darmo, PARKIET i RZECZPOSPOLITA
      leżą na stojakach przy wejściu

      NO WŁAŚNIE LEŻA !!!! STUDENCI NIE SĄ ZAINTERESOWANI ????

      ... podobno EUP to jedna z lepszych uczelni ekonomicznych w Polsce

      to pytam, co jest warty student finansów, czy bankowości, który chociaż 1 w tygodniu
      nie przeczyta specjalistycznej prasy typu PARKIET ???

      dodam, że Parkiet nie publikuje artykułów, na swojej stronie www, a raczej tylko zajawki
      i tylko 1 artykułu dziennie, i jest gazeta droga, bo kosztuje 4.50 zł
      • rabart Re: ciekawe spostrzeżenie z UEP Poznań 20.03.11, 12:22
        A co do bloga...na tym też można zarobić jeśli jest popularny ;)
        • leszekk_k Re: ciekawe spostrzeżenie z UEP Poznań 20.03.11, 16:24
          Do forumowicza: RABAT

          to załóż tego bloga, na boga.... , bo widzę, ze że jesteś tutaj jęczkiem etatowym,
          taki jakiś naczelny maruda RP ??, co artykuł to twoje komentarze jak to żle i niedobrze jest

          Proponuje więcej czasu poświęć na szukanie pracy niż pisanie komentarzy, typu jak cieżko ta
          prace znaleźć

          albo to co proponowalem ci kilka tygodniu temu, wyjedz do europy, popracuj, moze zdobedziesz nowe umiejetnosci, przydatne tutaj :)
    • apas13 Wykształcona klasa robotnicza 20.03.11, 10:47
      Bardzo mi się podobają rady w stylu tych udzielanych przez pana z Centrum im. Adama Smitha. Ja, zapewne w przeciwieństwie do niego, spędziłem dość dużo czasu w Azji. Na przykład w Chinach owszem, najpierw praca a potem studia, ale studia są możliwe, bo pracodawca na nie pozwala, pomaga i do tego gwarantuje potem miejsce pracy u siebie w firmie, ale oczywiście na wyższym stanowisku. Poznałem kilka osób, które będąc zwykłymi robotnikami poszły na studia na kierunkach poszukiwanych przez ICH pracodawcę. Otrzymywali od niego stypendium i wsparcie ale oczywiście w czasie studiów pracowali tylko symbolicznie. Oddali wszystko z nawiązką po skończeniu studiów.
      W Chinach jest to zjawisko powszechne, choć dotyczy może kilkunastoprocentowej mniejszości populacji pracowników, może mniej. Nad Wisłą - sporadyczne i dotyczy raczej kadry menadżerskiej. W Polsce, jeśli chcesz iść na studia pracując, to albo byle jakie zaoczne (w systemie "zapłać czesne, reszta się nie liczy, możesz być debilem bo i tak wydamy ci dyplom"), albo rezygnacja z pracy jeśli myślimy o sensownym kierunku i rzetelnej nauce. A jak już obronimy dyplom, to... wypadliśmy z rynku pracy i wrócić będzie cięzko. W Chinach jest dużo łatwiej, ale też będąc chinskim robotnikiem ma się nikłe szanse na pracę u pracodawcy, który zapewni taki program. Dużo bardziej prawdopodobne jest, że znajdziemy pracę w charakterze robota, którego mozna wymienić jak się zużyje.
      Jest jeszcze jeden aspekt. W owej mitycznej, dynamicznej Azji wspaniałych pracowników ludzie są często traktowani jak zwierzęta. Zarabiają marnie nawet jak na tamtejsze standardy życiowych aspiracji, praca zapewnia im przetrwanie, ale nie rozwój, realizację marzeń czy hobby albo inne, europejskie fanaberie. Przerwa w fabryce nie oznacza, że idzie się do kantyny, to tylko zatrzymanie taśmy na kilka minut i prawo do rozprostowania pleców - ze stanowiska się nie schodzi. To konieczność realizowania norm nawet, jeśli trzeba zostać 5 godzin dłużej - 5 bezpłatnych godzin. I nie, nie mówię tu tylko o komunistycznych Chinach... Stawiający nam Azję za wzór wydajności panowie ekonomiści przemilczają ten aspekt... U nas w skostniałej Europie czasem jeszcze pracuje się, by móc żyć. Tam zyje się, by pracować.
    • aniamiod Wykształcona klasa robotnicza 21.03.11, 12:07
      To nie prawda, że pracy nie ma. Rynek pracy się polaryzuje - zamyka się na nowych ludzi z jednej strony, z drugiej trwa podkupywanie pracowników pomiędzy koncernami. Widać to wyraźnie teraz, budżety podomykane, rozpoczynają się nowe inwestycje, trzeba znaleźć nowych ludzi na nowe stanowiska. Tylko kto przyjmie dzisiaj absolwenta na kierownicze stanowisko. Trzeba mieć mocną latarkę, żeby takiego znaleźć.

      Z drugiej strony, jak czytam, że marzeniem absolwenta jest pensja 2000 PLN to płakać się chce. Za taką kwotę absolwent się nie utrzyma przez miesiąc: sam czynsz zje połowę...

      Prawda jest taka, że możemy szukać winy w rządzie prowadzącym złą politykę, w niewydajnym systemie edukacyjnym, w krwiożerczych kapitalistach, w rodzicach no po prostu wszędzie. Tylko nawet jeśli wydedukujemy skąd się wziął taki stan rzeczy to go nie zmienimy.

      Niektórzy jednak znaleźli drogę alternatywną. Można przecież pracować w domu, jest freelancing, MLM, handel online... Trzeba tylko wziąć sprawy we własne ręce, zamiast wysyłać tony CV miesięcznie licząc aż ktoś nas przyjmie i dostaniemy wymarzone 2000 za miesiąc harówy be większej perspektywy na więcej.
    • wycofany Re: Wykształcona klasa robotnicza 05.11.11, 10:13
      Wykonywana praca to za malo zeby zaszeregowac kogos do klasy robotniczej. Pisarz Rankin kiedys pracowal fizycznie, ale robotnikiem bym go nie nazwal.
Pełna wersja