hurdy-gurdy RZĄdamy ójawnienia 21.03.11, 19:08 Rządamy ujawnienia stanu dysleksji prezydenta Bredzisława Bul-Komorowskiego. To bardzo istotna informacja dla całego narodu Odpowiedz Link Zgłoś
sharn.1 hurdy-gurdy..Ujawnij wielkość swoich rogów... 21.03.11, 19:39 Tym samy zrobisz dobrą reklamę swojej żonie...Pracowita przecież ! Odpowiedz Link Zgłoś
hurdy-gurdy Re: hurdy-gurdy..Ujawnij wielkość swoich rogów... 22.03.11, 10:27 pudło, typowa próba personalnej obrazy, gdy brak argumentów Odpowiedz Link Zgłoś
bemadal Znamy ten bul 21.03.11, 19:22 Panie Żakowski jest Pan żenująco śmieszny! Niebawem wmówi Pan POLAKOM, że dobrze i warto mieć analfabetę wypełniającego rolę prezydenta i jeszcze ręce zacierać z radości! A z tym "obiaTem" to zwykłe świństwo /również z Pana strony/ - żeby przekonać się o tym starczy skorzystać z internetu. Z woła lwa Pan nie zrobi nawet przy pomocy Kuczyńskiego i Wołka. Odpowiedz Link Zgłoś
sharn.1 Kaczyńscy robili szambo, alt to było dla was OK 21.03.11, 19:46 zakłamane chłystki... Udławcie się waszą nienawiścią. To był dopiero wstyd dla Polski ! www.youtube.com/watch?v=pxvx0g5gmAA&feature=related Do tego te uzębienie..tfu ! www.youtube.com/watch?v=-pGPYdxhj9k__________________________________________ fotoforum.gazeta.pl/photo/0/sh/ed/fwtw/eLZQVVCynuzPfCVLcX.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
craftwork mówimy o Komorowskim, bo jeden Kaczyński nie żyje 21.03.11, 20:19 a drugi oszalał i nikt go bierze na serio, natomiast dureń kompromituje nas na każdym kroku. Nasze kobiety - nasze pueblo! Odpowiedz Link Zgłoś
rozsadek.ltd Żakowski śmierdzi od ciebie kupą... 21.03.11, 20:51 ...tak głęboko wszedłeś w anus gajowego. Odpowiedz Link Zgłoś
timoszyk Re: Znamy ten bul 21.03.11, 20:54 Wiele na swiecie jest chorob, takze psychicznych. Osobiscie wolalbym, by moj prezydent byl czlowiekiem zdrowym. Waclaw Timoszyk Miedzy innymi ze wzgledu liczne choroby psychoczne, nekajace takze naszych wodzow , jestem tak goracym zwolennikiem demokracji bezposredniej. Skad mam wiedziec, czy ktoregos dnia jakis zwoj mozgowy naszego meza opatrznosciowego nie ulegnie uszkodzeniu, albo zawsze kulal? Odpowiedz Link Zgłoś
guest13 Re: Znamy ten bul 22.03.11, 12:04 >osobiście wolałbym,aby mój prezydent był człowiekiem zdrowym< A ja wolałabym,żeby mój p.nie sadził skandalicznych błędów stylistycznych i miał poprawną fonetycznie wymowę(Wałęsa).Żeby nie miał przy ludziach problemu ze słabą głową(Kwaśniewski),żeby miał krztę aparycji i nie miał osobowości paranoidalnej(Kaczyński).Decyduje większość i to jest demokracja. Odpowiedz Link Zgłoś
1stanczyk Żakowski: weź kolo i pie...ij się w czoło 21.03.11, 21:04 Problemem nie jest, że nasz Prezydent jest dyslektykiem: problemem jest, że mając blisko 60 lat i będąc naszym Prezydentem w ogóle o tym nawet nie wie. Bo nie mogę sobie wyobrazić by wiedząc, nie przygotował wcześniej wpisu w księgę pamiątkowa w japońskiej ambasadzie. Wiedząc o swojej dysleksji (co trudno sobie wyobrazić bo w latach kiedy BK "pobierał nauki" takiego usprawiedliwienia w szkołach nawet w Warszawie w ogóle nie było i uczniowie potrafili sobie z nią lepiej lub gorzej poradzić) jeśli księga była zaskoczeniem mógł poprosić kogoś z najbliższego otoczenia o wpisanie tej Jego myśli wymawiając się bólem reki i tylko się pod tym zdaniem podpisać. Tak zrobiłby na Jego miejscu, nie tyle dyplomowany, co inteligentny, wykształcony i dbający o reputacje naszego najwyższego urzędu, który zajmuje, człowiek (nie wspominając już o reputacji tych wcześniejszych i o szkołach które kończył) Czego jeszcze o sobie nie wie, że nie umie, nasz Prezydent Bronisław Komorowski i ile będzie to nas w przyszłości kosztować ? Bo tym razem tylko wstyd i kompromitacje naszego uniwersyteckiego wykształcenia będącego fabryką naszego osławionego półświatka półinteligentów tak licznie od na pewno dłużej niż dwudziestu lat reprezentowanego wśród naszej odmóżdżonej sfory dziennikarskiej! Bo gdyby wiedział, to przez wzgląd na urząd, który piastuje nauczyłby się tych paru wyrazów wpisywanych do księgi pamiątkowej w ambasadzie Japonii na pamięć jak dzieci pacierza. Skoro jest naszym prezydentem to powinien co najmniej w reprezentacyjnych międzynarodowych dokumentach uszanować urząd, który piastuje: jeśli dla absolwenta humanistycznych studiów na UW, w czasach kiedy nie było w ogóle mowy o dysleksji (BK ukończył studia w 1977 roku) nauczenie się poprawnej ortografii w rodzimym języku jednego czy kilku zdań przerasta Jego możliwości to czego możemy się po Nim spodziewać ? Oprócz tego była jeszcze inna, zanim został naszym Prezydentem, ewentualność wynikająca z nieznanej postokrągłostołowym durniom maksymy: Nie potrafisz nie pchaj się na afisz Odpowiedz Link Zgłoś
lehoo Znamy ten bul 21.03.11, 22:04 Większość populacji ludzkiej dysponuje pamięcią wzrokową. Tacy nie muszą się uczyć skomplikowanych reguł odmiany - po prostu wiedzą JAK WYGLĄDA dany wyraz. Wiedzy tej nabywa się poprzez systematyczne czytanie dużej ilości lektur. W przypadku p. Prezydenta któraś z tych przesłanek nie została spełniona - osobiście sądzę, że ta pierwsza. Rozwiązanie jest bardzo proste. Mianować prezydenckiego guwernera, który przed wystąpieniami publicznymi omówi z podopiecznym ich najważniejsze punkty. Lepiej późno niż wcale. Odpowiedz Link Zgłoś
solent Znamy ten bul 21.03.11, 22:20 Szydzenie z ludzi, którzy robią błędy ortograficzne jest w Polsce czymś powszechnie akceptowanym, uważanym za oczywiste. W Polsce w ogóle akceptuje się szydzenie z kogo popadnie, z dowolnego powodu. Z tej prostej przyczyny, że Polacy w przytłaczającej większości są zakompleksieni. A nie ma większej radości dla zakompleksionego człowieka, jak cudza wpadka, możliwość poszydzenia sobie do woli. Najgorsze jest w tym wszystkim to, że tak naprawdę to właśnie to wzajemnie traktowanie siebie jak kretynów powoduje, że w tym kraju życie jest tak bardzo do d... . Odpowiedz Link Zgłoś
1stanczyk Prezydent to jest miedzy innymi reprezentacyjna 21.03.11, 23:36 funkcja w naszym kraju kraju, która wymaga rowniez określonych reprezentacyjnych umiejętności. Do tych reprezentacyjnych umiejętności należą wśród wielu innych, tak reguły dyplomatycznego savoir-vivre jak i, jeśli już nie znajomość w zakresie podstawowym rodzimej ortografii, to co najmniej zdolność do takiego dyplomatycznego funkcjonowania, która nie kompromitowałaby na płaszczyźnie międzynarodowej (bo te prezydenckie błędy są w oficjalnym japońskim dokumencie) najwyższej państwowej funkcji i całego naszego systemu edukacyjnego (bo przecież nasz Prezydent Bronisław Komorowski ukończył "prestiżową" w kraju uczelnie Uniwersytet Warszawski (na Wydziale Historii w 1977 roku). Nie wspominając już, że ta ułomność czy to w zakresie ortografii czy tez nieumiejętności skutecznego radzenia sobie z nią, tak by nie kompromitowała zajmowanego urzędu, w żaden sposób nie zaważyła na przeszło trzydziestoletniej udanej karierze politycznej Bronisława Komorowskiego w naszym kraju, ukoronowanej najwyższym naszym państwowym stanowiskiem jakim jest urząd prezydenta! To jest kolejny fakt wystawiający bardzo wątpliwą cenzurkę naszym, nie tylko zresztą politycznym, "elitom". W takiej sytuacji powstaje pytanie jakie są kryteria funkcjonowania w naszym kraju, w naszej administracji państwowej demokratycznego hierarchicznego system, którego zadaniem jest otwieranie najlepszym drogi do politycznych karier, skoro pozwalają na ubieganie się o urząd prezydenta ludziom nie wiedzącym nawet, że nie potrafią poprawnie pisać w rodzimym języku ! Bo przecież nie chodzi o te kilka błędów, ale o fakt, że zaistniały na najwyższym reprezentacyjnym szczeblu naszej władzy i na dodatek w oficjalnym nie naszym reprezentacyjnym dokumencie jakim jest księga wpisów japońskiej ambasady , Re: Znamy ten bul Odpowiedz Link Zgłoś
prosatis Re: Znamy ten bul 22.03.11, 00:31 Masz sporo racji. Ale gdzie byłeś przez ostatnie 4 lata ? Gdzie są twoje wpisy krytykujące chamską nagonkę na poprzedniego prezydenta ? Gdyby nie te 4 lata "polityki miłości i kultury" obrońcy wpadek Komorowskiego mieli by bardzo silną pozycję. W obecnych warunkach są po prostu hipokrytami - tak jak red. J.Żakowski. Odpowiedz Link Zgłoś
sacco Każdy dyslektyk jest Einsteinem 21.03.11, 22:35 Każdy dyslektyk jest Einsteinem Każdy sparaliżowany jest Stephenem Hawkingiem Każdy syfilityk jest Stanisławem Wyspiańskim Każdy psychotyk jest Fryderykiem Nietzsche Każdy szaleniec jest Vincentem van Goghiem Tylko my - bezwstydnie zdrowi, zrównoważona psychicznie mierzwa historii, mole encyklopedyczne w zarękawkach polamionych atramentem od pisania sto razy "ohydna hiena chytrze chichocze", z naszymi słownikami ortograficznymi, z naszymi wikipediami - stoimy na drodze Postępu Progresywnie Postępowego... Odpowiedz Link Zgłoś
prosatis Re: Każdy dyslektyk jest Einsteinem 22.03.11, 00:23 Bardzo dobry, trafiający w sedno sprawy wpis. Jak długo jeszcze manipulatorzy w rodzaju J.Żakowskiego /wielu innych odznaczonych dzisiaj przez Prezydenta/ będą nas ogłupiać ? Odpowiedz Link Zgłoś
trajkotek Re: Znamy ten bul 21.03.11, 23:03 Czy Kaczyński ze swoim "obiatem" ... - Manipulacje nawet w błahych sprawach ______________________________ Odwaga Prezy-dęta Odpowiedz Link Zgłoś
oghana7 Znamy ten bul 21.03.11, 23:45 dla mnie ten bul prezydenta tez byl szokiem ,ale niestety moj wnuk tez jest dyslektykiem i dla mnie -polonistki -to jest prawdziwy bol ,bo moze znaczyc ,ze jako rodzina nie zaniedbalismy wystarczajaco o niego ,choc jest lepszy w matematyce i fizyce ode mnie .coz robic .a co do prezydenta komorowskiego to wiem ,ze napisal wspaniala i bardzo chwalona prace magisterska. Odpowiedz Link Zgłoś
prosatis Re: Znamy ten bul 22.03.11, 00:14 Wiesz ? J.Żakowski uprawia normalną propagandę, co mu się niestety bardzo często zdarza. Po pierwsze, nie było żadnego "obiatu". Po drugie, czy dyslekcja spowodowała znane wypowiedzi Komorowskiego o kaszalotach, gazie odkrywkowym, Norwegii w UE i tym podobne bzdury. I na pewno to, że był wybitnym studentem Instytutu Historycznego ale jest dyslektykiem spowodowało, że pomylił się, publicznie na ważnym spotkaniu o 90 lat /ważna data z historii Polski/ ? Każdy może się pomylić, ale tutaj tych pomyłek, publicznych, można powiedzieć oficjalnych jest zbyt dużo. I bardzo ważny problem otoczenia Prezydenta - tylko skończone jełopy mogą zamazywać wpadkę szefa prowokacją z "obiatem". Było to i chamskie i niepotrzebne. Odpowiedz Link Zgłoś
przemm4 Re: Znamy ten bul 22.03.11, 00:26 "jako rodzina nie zaniedbalismy wystarczajaco o niego" ??? Nie chcę być złośliwy, ale jak na polonistkę, to zdanie takie sobie...;) Odpowiedz Link Zgłoś
przemm4 Znamy ten bul 22.03.11, 00:29 We all share the PANE of Japanese people. David Cameron Odpowiedz Link Zgłoś
1stanczyk "We all share the pains of Japanese people." 22.03.11, 15:47 To nie jest żadne usprawiedliwienie: zawsze są gorsi co nie znaczy, ze maja być wzorcem zwłaszcza, że Cameron jest pewnie o 15 lat młodszy ! Odpowiedz Link Zgłoś
tow_rydzyk Korekta: Bronisław Maria Bull-Komorowski 22.03.11, 00:44 rydzyk_fizyk napisał: > Bronisław Maria Bul-Komorowski vel "Einstein"? To brzmi dumnie. > > Czy Kaczyński ze swoim "obiatem" też zalicza się w poczet dyslektyków? Odpowiedz Link Zgłoś
guest13 Znamy ten bul 22.03.11, 11:55 Przyznaję częściową rację p.redaktorowi,że dysleksja jest sprawą anomalii mózgu i nie da się jej po prostu wyleczyć.Można nadrabiać innymi "sposobami" np.,a w sprawie ortografii jednak przydatne są reguły.W moim przypadku,a mam ten problem pomagała mi (po długim czasie ręcznego pisania)pamięć manualna.Niestety nie przekłada sie to na klawiaturę.W szkole miałam wciąż obniżane oceny z pisemnych prac za ortografię.Ukończyłam studia,zostałam polonistką.Przeczytałam tysiące tekstów i nijak to nie pomogło w zapamiętaniu pisowni.Brak kompletny pamięci wzrokowej.Do tego nie odróżniam strony prawej od lewej( brak półkuli dominującej).Są nas miliony takich,którzy nie odróżniają pewnej grupy kolorów,nie odtworzają poprawnie najprostszej sekwencji dżwięków, a co najgorsze w szkole nie kumają matematyki na poziomie podstawowym.Żadną pracowitością nie obejda swoich braków.Ale jest jeszcze spryt jako forma inteligencji.P. prezydent powinien :a)zdawać sobie sprawę ze swoich słabych punktów,bo wtedy może je kontrolować, b)przygotować się w domu przed każdym pisemnym "występem",czyli napisać wprzódy tekst , opracować ortograficznie i opanować pisownię.Dlatego niezbyt go usprawiedliwiam.Jest zbyt wyluzowany, a każdy spontan u niego kończy się wpadką.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
royal_pl Re: Jedno jest pewne 22.03.11, 16:35 Jedno jest pewne. My Polacy nie mamy szczęścia do Prezydentów, zwłaszcza tych po '89 roku. Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Większość na tym forum to wredne gnidy 22.03.11, 17:24 :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-) Odpowiedz Link Zgłoś
weishaupt Pozwolę się nie zgodzić. 23.03.11, 01:48 Artykuł powiela wiele potocznych opinii, co nie powinno dziwić, gdyż tak zwykle bywa, gdy za tematy naukowe biorą się laicy (nie przypominam sobie, aby pan Żakowski był neurologiem). Ale po kolei. Po pierwsze, robienie błędów ortograficznych może, ale nie musi mieć związku z dysleksją, czyli trudnością w odczytywaniu zapisanego tekstu. Bardzo często dysleksja polega na dobrej znajomości tekstu i zacinaniu się przy jego odczytywaniu. Paradokalnie, ludzie dużo czytający mogą wykształcić dysleksję progresywną, polegającą na zacinaniu się przy czytaniu na głos, gdyż są przyzwyczajeni do znacznie szybszego czytania cichego. Istnieje podejrzenie, że podobny mechanizm zachodzi także w chwili uczenia się języka. U jednych taka synchronizacja zachodzi wcześniej, u innych później. Po drugie, nieprawdą jest jakoby "dyslektyków było od 10 do 15%", gdyż wszystkie zaburzenia wystepowanie wszystkich umiejętności szkolnych szacuje się na 7-8%, przy czym mowa tu o wszystkich stopniach zaburzenia, od zacinania się przy szybkim czytaniu (nie rzutujacym na poprawność językową), czy sporadyczne problemy z zapisem liczb [czeskie błędy] nie rzutujące na ogólną sprawność liczenia przez błedy częste lub kontrolowane (poprzez wykształcenie nawyku autokorekty) po trwałe zaburzenia uniemożliwiające poprawne wykorzystywanie umiejętności szkolnych. Rozkład jest mniej więcej normalny, więc uczniów niezdolnych do nauczenia się ortografii (trwałych dysortografów) jest może dwóch w dużej szkole. Nie widzę też powodu, dla którego takie zaburzenie neurologiczne miałoby wystepować częściej. Zostalo dobrze poznane od niedawna, dlatego jest częściej diagnozowane niż kiedyś, ale nie znaczy to, że ludzi cierpiących na dysortografię jest więcej niż kiedyś (przypominam, że jeszcze 100 lat temu zaawansowana umiejętność czytania i pisania nie była normą). Dysortografia, o którym zapewne autor artykulu chciał napisać, to _niezdolność_ do przyswojenia zapisu ortograficznego. Przy ciężkiej postaci zaburzenia żadna ilość ćwiczeń i czytania nic tu nie da, gdyż problem polega na zaburzeniu samego mechanizmu rozpoznawania i produkcji tekstu. Człowiek w ten sposób upośledzony po prostu nie jest w stanie nauczyć się ortografii (nawiasem mówiąc, pisownia konsekwentna czyli ciągłe pisanie "bul" czy "rzaba" jest zwykle oznaką kiepskiej znajomości ortografii, dystortograf jest w stanie użyć wszystkich możliwych wariantów ortograficznych w jednym zdaniu). Poza tym, stwierdzenie "nawet prezydent robi błędy" jest najgorszym, co można zrobić dziecku. Wykształci się w nim bowiem przekonanie, że jego zachowanie jest normalne. Zaburzenia szkolne nie są normą. Są dysfunkcją, czyli upośledzeniem. Na szczęście w lżejszych przypadkach można je wyeliminować, jeżeli się odpowiednio wcześnie zacznie. A rodzicom powinno zależeć na sprawności ich dzieci. I jeszcze jedno - najgorszą rzeczą, jaką można zrobić ludziom uposledzonym jest wmawianie, ze ich upośledzenie jest normą. W ten sposób zraża się do siebie ludzi logicznie myślących (kalectwo to nie norma, wojna to nie pokój) a jednocześnie propaguje się stwierdzenie, że tolerować można tylko to co jest normalne. To, co jest normalne nie wymaga tolerancji - jest normalne i tyle. Tolerować można wyłącznie odmienność, kalectwo lub dewiacje, a więc coś, co normalne nie jest. Nie ma co mówić, że odmienność jest "normą", ale trzeba pokazywać, że jest odmiennością, wobec której należy okazywać zrozumienie i tolerancję. Inaczej ludzie zawsze będą odnosić się wrogo do tego, co odmienne. Tyle dygresji. Podsumowując, niech pan Jacek Żakowski pozostanie przy swoich panegirykach politycznych i nie przeszkadza fachowcom pomagać rodzicom dbać o sprawność ich dzieci. Z poważaniem Adam Weishaupt Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Pozwolę się nie zgodzić. 25.03.11, 08:04 :) brawo. Z jednym tylko bym lekko dyskutował. Problem "normy" i "normalności". Sprawa jest trudna ponieważ, stan faktyczny to większość osób wykazujący jedną cechę/umiejętność i ileś osób odbiegających swoimi cechami/umiejętnościami od większości. Ich obecność mimo, że odbiegają od większości swoimi cechami/umiejętnościami jest stała. Raz ich jest więcej raz mniej ale to jest coś w rodzaju "normalnej nienormalności". Precyzyjniej to "normalność" nie istnieje. Każdy człowiek jest inny. Zresztą sam wiesz - "rozkład normalny" - dotyczący każdej cechy, każdej umiejętności. Można wyznaczyć, średnią wartość cechy/umiejętności dla danej populacji ludzi. Za "normalność" będzie się uważało wartości tych cech/umiejętności znajdujące się w pewnych granicach wobec wartości średniej. Ludzi je posiadających za "normalnych". Tyle, że jak widać, zarówno średnia dotyczy tylko określonej grupy osób - w koloni trędowatych "nienormalny" będzie człowiek zdrowy, jak i jej granice są dyskusyjne. W dodatku to dotyczy tylko określonej cechy/umiejętności - kto jest "bardziej nienormalny" w klasie szkolnej w Polsce? Ktoś kto TYLKO nie umie poprawnie pisać czy ktoś kto pisze bardzo dobrze ale jest Świadkiem Jehowy? Odpowiedz Link Zgłoś
soband1 Znamy ten bul 23.03.11, 17:48 Red Zakowski , nie kazdy kto popelnia bledy musi byc dyslektykiem a po prostu nieukiem! Biorac pod uwage gafy popelniane przez Prezydenta przy kazdej okazji, to nalezy zbadac czy w istocie czy jego inteligencja pozwala mu pelnic funkcje prezydenta RP : wiec polecam test na inteligencje miedzy innymi, ponadto nie zdziwilbym sie ze Prezydent posiada kilka innych dysfunkcji, a na pewno cierpi na syndrom sztokholmski wobec panów z WSI i FSB. , Odpowiedz Link Zgłoś