Foka w stoczni

23.03.11, 07:34
Opieka nad wylegującymi się fokami to właściwe zajęcie dla tzw stoczniowców. Wprawdzie udało im się wykoleić socjalizm, ale dalej wierzą, że jako fachowcy zasługują na utrzymywanie z budżetu państwa. Za gotowość do spawania kadłubów, co kilka razy taniej, szybciej i lepiej potrafi dziś robić każdy azjata. Polskie stocznie muszą przejść pod opiekę ministerstwa środowiska oraz kultury i dziedzictwa narodowego
    • japolak Mały fok... 23.03.11, 16:38
      Nareszcie coś żywego w stoczni...
      Żywy fok !
      To przynajmniej kilkanaście kilo mięsa, nawet jeśli bardziej niż morzem śmierdzącego ropą i zrzucanym przez statki g...
      Kiedyś Wałęsa żartował, że wróci na wózek którym po stoczni jeździł, do swego warszatu...
      Nawet go lubię, choć amerykański Polonus i kolega o małym skandalu mi opowiadał,gdy Polonia opłaciła przejazd, noclegi itd, załatwiła spotkanie płatne 10 tys. USD - a wieczorem usłyszała, że ż nią się spotka za następne 10.000 USD. Ja rozumiem, ze Lech W. ma więcej dzieci niż Jarosław K., który ma już tylko mamę i wycieczki z Żoliborza do sklepu na Okęciu...
      Kiedyś stocznie były nie tylko pracodawcami tysięcy ludzi - następnych kilkuset tysięcy w firmach kooperujących. Nawet jeśli w biurach projektów tylko kilkuset ludzi pracowało - tworzyli nowoczesne na tamte czasy projekty statków.
      Co z tego zostało?
      Tereny na apartamentowce, z tyłu na hurtownie i "Biedronki" - bez obrazy...
      A odprawy i zasiłki dla stoczniowców się skończyły - ja nawet na tyle nie załapałem się...
Pełna wersja