rakunica
28.03.11, 21:57
Chyba mi sie dwoi w oczach - dodalam opinie i jej nie widze wiec powtarzam po lekkich przerobkach:
Napisalam w tym samym temacie gdzies obok:
No bo najgorszy grzech to byc antysemitnikiem. Nie dziwilabym sie gdyby pani Fotyga to podpisala bo "tak nalezalo". Nawet propisowscy i bardzo katoliccy dzialacze na dzwiek "Radio Maryja" i "UOSPAL" ogladaja sie trwozliwie. A nuz ich ktos posadzi o sprzyjanie diablu. Toz to wszyscy bogobojni katolicy - gorliwie nadstawiaja wszystkie policzki do bicia i wymagaja tego od innych.
A mnie sie marzy taki polityk, ktory bez wzgledu na konsekwencje nie bedzie sie zapieral w zywe oczy swoich uczynkow. Ludzka rzecza sie zle zachowac, ludzka rzecza zachowac sie przyzwoicie. A najbardziej - nie bac sie wlasnego cienia, wlasnych pogladow. Wstyd brac pieniadze podatnikow i nie bronic ich interesow. Wstyd nalezec do mafii/GTW i szkodzic wlasnemu narodowi. Kobylanski, pomimo, ze daleko - wspomaga wlasny narod i to okropne Radio Maryja - to okrutny grzech - bo ma spore pieniadze. "A nam nie daje?!'" - prawda? I to jest jego grzech. Daje nie tym , co nalezy. Grzech wiec z takim usiasc przy jednym stoliku w kawiarni bo paparazzi czuwaja i oglosza: przystapil do tego grzesznika! Grzech go odwiedzic w gniezdzie propolskich os, prawda?
Liczcie swoje dlugi, Polacy. I przygladajcie sie dobrze kto was w nie wrobil, kto wyprzedal na garage sale dorobek pokolen, kto pozamykal cukrownie w Lapach i Lublinie (to tylko ostatnie echa tych uczynkow). Dajcie spokoj Kobylanskiemu, ktory nie ma najmniejszego wplywu na te dranstwa dziejace sie rekami wyksztalconych z duzych miast cwiercinteligentow .
Nie szukajcie winy za oceanami - winnych macie pod reka. Im sie dobierajcie do skory. A tchorze i hipokryci niech tez sie wezma za swoje poglady i stanowiska. Stanie w szpagacie lub nawet mniejszym rozkroku jest niezdrowe. Utracie upragnionej cnoty sprzyja. Co Pani Fotydze - i innym politykom zalecam miec na uwadze. Wasze kompromitacje spadaja na cale wasze obozy zwolennikow. Miejcie odwage przyznac sie do tchorzostwa i bledow. No i zastanowcie sie kim jestescie. To problem Nr 1 - wiedziecc kim sie jest, co dla mnie, dla mojego narodu, kraju, mojego miasta - wazne.
Anna Kozlowska