Dodaj do ulubionych

''Tchórz'' zabolał mnie najbardziej

29.03.11, 10:23
L.Kaczyński był marnym prezydentem, małym, ograniczonym bufonem...
Obserwuj wątek
    • 6.smiech ''Tchórz'' zabolał mnie najbardziej 29.03.11, 10:25
      P. majorze Pietruczuk. To L. Kaczynski byl tchorzem i idiota a nie pan. Oszolomowi wydawalo
      sie ze na wszystko mu wolno i gdy trafil na innych ludzi i w innych ukladach (mam tu na mysli
      obecnosc zalanego generala) to sie skonczylo zle.
        • 7kozyr Re: Ale odważny profesor prezydent był . . . 30.03.11, 02:53


          Bohaterem to lech nie byl tylko wykonawca zadania i to na tyle glupim, ze nie byl zdolnym zrozumiec pilota i zlozonosci lotu.
          To byl jego wrodzony brak zaufania i mentalnosc, ze wszyscy chca zrobic go w konia.
          Za to (podejrzliwosc i pycha) pochowano go na Wawelu ("zaslugi").
          Braciszek zas kaze sobie zbudowac nie piramude - ale kopiec. Ma kopiec Kosciuszko, ma tez Pilsudski to i jemu sie nalezy. (teraz k..wa my)
          Wtedy bedzie miejsce dla calej rodziny.
          Tylko Krakow znajdzie sie w kaczym dolku i wtedy trzeba bedzie przeniesc Wawel do Warszay (na szczescie bez kaczorow).
      • 7kozyr Re: ''Tchórz'' zabolał mnie najbardziej 30.03.11, 03:22
        À propo wywierania nacisku na zaloge w drodze do Katynia.
        Oczywiscie,ze zadnych naciskow nie bylo (dowodòw brak).
        Jezeli Hitler bylby sadzony w Norymberce za wydanie rozkazu fizycznej likwidacji zydow,romow, ulomnych i innych to "zadnych naciskow nie wywieral" i pisemnych rozporzadzen nie bylo.
        Zostalby uniewinniony z tych zarzutow.
        JK tez nie kazal szykanowac B.Blidy. On potrzebowal tylko rozbic "uklad".
        Z powodu braku takowych "rozbil" uklad swego wicepremiera Leppera.
        Jezeli ktos glupi sadzi, ze Ziobro czy inny "urzednik" pozwolilby sobie oskarzac wice Kaczynskiego bez nakazu (nacisku) tegoz to moze oczywiscie wierzyc, ze "naciskow" w Tu-154M nie bylo.


        6.smiech napisał:

        > P. majorze Pietruczuk. To L. Kaczynski byl tchorzem i idiota a nie pan. Oszolom
        > owi wydawalo
        > sie ze na wszystko mu wolno i gdy trafil na innych ludzi i w innych ukladach (m
        > am tu na mysli
        > obecnosc zalanego generala) to sie skonczylo zle.
    • glowny_pasazer ''Tchórz'' zabolał mnie najbardziej 29.03.11, 10:28
      "Przeciwko temu lotowi był szef ochrony prezydenta płk Krzysztof Olszowiec i szef ochrony prezydenta Ukrainy. Prezydent Kaczyński mimo to się upierał?
      - Tak"

      "Mój brat nie miał skłonności samobójczych"


      Czyżby panie Kaczyński? Jeżeli to nie były skłonności samobójcze to co? Jakaś rodzinna choroba?
      • 6.smiech Re: ''Tchórz'' zabolał mnie najbardziej 29.03.11, 10:36
        Autor: glowny_pasazer 29.03.11,
        "Przeciwko temu lotowi był szef ochrony prezydenta płk Krzysztof Olszowiec i szef ochrony prezydenta Ukrainy. Prezydent Kaczyński mimo to się upierał?
        - Tak"
        "Mój brat nie miał skłonności samobójczych"
        Czyżby panie Kaczyński? Jeżeli to nie były skłonności samobójcze to co? Jakaś rodzinna choroba?

        Trafiles w sedno. Cala ta rodzinka ma jakies chorobliwe zboczenie. Widac to chocby po wywiadzie z mamusia i zachowaniu jej pozostalego synalka.
    • drmuras Jaki delikatny - jajeczko normalnie 29.03.11, 10:30
      Gdyby takiego pilota miał prezydent Gruzji to nie przyleciałby na pogrzeb bo pył wulkaniczny....
      Drogie lemingi : zbliża się rocznica wypadku i śmierci prezydenta Kaczyńskiego. Redakcja Gw postara się zrobić wszystko aby człowiekiem honoru nazywać nadal komunistycznych generałów których podwładni strzelali do bezbronnych obywateli Polski. NIe polityka który zabiegał o sprawy Polski , który chciał zawetować ustalenia emisji Co2. Na szczęście Tusk nie zawetował i już za dwa lata będzieci szczęśliwie bulić o 30-40 % więcej za wszystko. To jest dopiero monż stanu ten TUSK nie prawda ?
      • anty65 Re: Jaki delikatny - jajeczko normalnie 29.03.11, 11:58
        drmuras napisał:

        > Gdyby takiego pilota miał prezydent Gruzji to nie przyleciałby na pogrzeb bo py
        > ł wulkaniczny....
        > Drogie lemingi : zbliża się rocznica wypadku i śmierci prezydenta Kaczyńskiego.
        > Redakcja Gw postara się zrobić wszystko aby człowiekiem honoru nazywać nadal k
        > omunistycznych generałów których podwładni strzelali do bezbronnych obywateli P
        > olski. NIe polityka który zabiegał o sprawy Polski , który chciał zawetować ust
        > alenia emisji Co2. Na szczęście Tusk nie zawetował i już za dwa lata będzieci s
        > zczęśliwie bulić o 30-40 % więcej za wszystko. To jest dopiero monż stanu ten T
        > USK nie prawda ?


        Widzisz, właśnie akurat masz rację. W Polsce nie ma mężów stanu. Jeden uważał, że swoją szablą nastraszy Rosjan, a drugi woli narty zamiast pracować jako premier w sytuacji kryzysowej.
        Może wreszcie przestaniemy się bez sensu spierać, że jedno jest czarne a jego przeciwieństwo białe, bo w rzeczywistości jest tylko szara miernota.
        • pn-ski Re: Jaki delikatny - jajeczko normalnie 29.03.11, 13:06
          <drugi woli narty zamiast pracować jako premier w sytuacji kryzysowej>

          Wziął urlop i na narty pojechał? No co za skandal! Zamiast zamówić przez telefon bunga-bunga, jak inni przyzwoici przywódcy...
          O jakiej "sytuacji kryzysowej" bredzisz? Ogłoszenie raportu MAK-u nie jest żadną "sytuacją kryzysową" i nie wymaga żadnej odpowiedzi premiera. Premierowi nic do raportu komisji powypadkowej. On nie ma żadnych kompetencji, żeby się na ten temat wypowiadać. Błędem było, ze się w ogóle wypowiedział, nie powinien tego robić. Przyjąć raport, podziękować Rosjanom za dobra prace. Dopilnować wdrożenia zaleceń komisji w lotnictwie (tym razem rzetelnie, nie jak po katastrofie CASa-y).
          Widocznie huk zrobiony przez ludzi Kaczyńskiego odebrał mu chwilowo zdrowy rozsądek.

          Co do raportu komisji Millera to nie mam zbytnich oczekiwań - ponad połowa komisji to są wysocy ranga wojskowi, nie będą własnego gniazda kalać. Zresztą ta komisja nie ma nawet statusu międzynarodowego (jak MAK).
      • freeexciter Re: Jaki delikatny - jajeczko normalnie 30.03.11, 01:07
        Nie jesteśmy lemingami. Ne nazywaj tak forumowiczów którzy mają inne zdanie niż Ty... To takie proste obrzucić kogoś błotem na forum... Jesteś w tym dobry, bardzo dobry!
        I tu nie chodzi o Gazetę Wyborczą i o zbliżające się wybory. Chodzi o zwykłą ludzką sprawiedliwość... Chodzi o honor Pana Grzegorza Pietruczuka i o to że go obrażano i grożono mu... niesprawiedliwie! Naciski i groźby Kaczyńskiego oraz pisma które na niego wysmażył Gosiewski i Karski, cała ta nagonka i ubliżanie Panu Grzegorzowi... Żyjemy w chorym kraju! Żaden z tych polityków nigdy Pana Grzegorza przeprosili (Kaczyński i Gosiewski już nie będą mieli okazji).
        • w1958 Re: Jaki delikatny - jajeczko normalnie 30.03.11, 01:13
          Grzegorz Pietruczuk powinien latać na samolociku w wesołym miasteczku.
          Z jego odwagą to najlepsze miejsce dla takiego "asa" lotnictwa".
          Jak chłoptaś miał pełne portki to teraz się tłumaczy ,że Pan Prezydent na niego nakrzyczał. Taki to bohater. Już go widzę podczas akcji bojowej jak się katapultuje bo ptaszek mu nasrał na samolot a on myślał ,że to pocisk powietrze -powietrze.
          • freeexciter Re: Jaki delikatny - jajeczko normalnie 30.03.11, 01:47
            Ty byś się za to wykazał męstwem i bohaterstwem... Wygodnie się wymądrzać siedząc przed monitorem komputera... Jesteś tylko kolejnym aroganckim i przemądrzałym osobnikiem... Specjalista-teoretyk co to wszystko wie najlepiej...
            Mam nadzieję że ludzie czytają także i Twoje pokręcone posty i dzięki temu uczą się i wiedzą jak omijać takich jak Ty.
            Pan Grzegorz to mądry człowiek. Piszę te słowa także i dla Niego, żeby wiedział że są ludzie którzy myślą i czują podobnie jak On!

            w1958 napisał:

            > Grzegorz Pietruczuk powinien latać na samolociku w wesołym miasteczku.
            > Z jego odwagą to najlepsze miejsce dla takiego "asa" lotnictwa".
            > Jak chłoptaś miał pełne portki to teraz się tłumaczy ,że Pan Prezydent na nieg
            > o nakrzyczał. Taki to bohater. Już go widzę podczas akcji bojowej jak się kata
            > pultuje bo ptaszek mu nasrał na samolot a on myślał ,że to pocisk powietrze -po
            > wietrze.
        • mrrrwrrr Re: Jaki delikatny - jajeczko normalnie 30.03.11, 10:05
          A ja jestem lemingiem. I chomikiem. I nawet strasznym krokodylem.
          Fani prezesa widzą różne rzeczy, które nie istnieją więc się nie dziwi, że akurat wszędzie widzą lemingi.
          A swoją drogą lemingi to bardzo miłe i odważne zwierzątka i tylko skończeni idioci nadal wierzą w mit o ich skłonnościach samobójczych.
      • amonavis Mialbym rowniez mysli samobojcze, gdyby polowa 30.03.11, 20:11
        ludzi w kraju pekala ze smiechu na sam moj widok. Mysle, ze jest to tez powod jego decyzji o samobojczym ladowaniu w Smolensku. Bylo to dla lk jedyne honorowe zejscie ze sceny politycznej, choc nie calkiem. Honorowe to by bylo gdyby sobie palnal w leb, a nie pociagnal za soba 95 niewinnych osob, w tym calkowicie nic niewinnej, mlodej zalogi i sluzb bor'u.
        Tak, Tusk jest mezem stanu. Ja natomiast zagdybam, ze gdyby na miejscu Tuska byl taki koczor, to ceny wzroslyby nie o 30-40% tylko o 60-80%.

      • kaczka_dziwaczka_czyli_dziwna mój skasowany post :( ocenzurowany przeze mnie 30.03.11, 00:15
        Dlaczego nie udało im się odejść, gdy - jak myśleli - byli na 100 metrach, a naprawdę na 70? Teoretycznie potrzebowali na to ok. 8 sekund. - pyta Gazeta Wyborcza.

        - Nie umiem odpowiedzieć, dlaczego nie odeszli. I nie umiem odpowiedzieć, dlaczego tak szybko schodzili. A chciałbym umieć." - odpowiada pilot.

        ***

        Dlaczego "nie odeszli", czyli nie odlecieli? Bo samolot został (......................) w celu (................................) wypadku przy lądowaniu. Do (................................) samolotu została najprawdopodobniej użyta samonaprowadzająca na cel (..............................), która latając w powietrzu czekała, aż cel się zbliży. Parametry (..............................) samolotu to oczywiście parametry celu ((.............................) ta jest inteligentna, posiada nie tylko zaprogramowane cechy celu, ale również wszystkie przyrządy pomiarowe do znalezienia celu w dowolnym rejonie geograficznym) oraz jego wysokość (w celu sensownego upozorowania wypadku lotniczego (...........................) mogła (...........................) samolot pod warunkiem, że ten znajduje się wystarczająco nisko).

        Dodam jeszcze, że ta (.........................) jest ogólną tajemnicą, o której wszyscy wiedzą. Produkowana jest w (......................................) na technologii (..........................) i kosztuje 3-5 milionów $ w zależności od wersji.
        • nerwus0 Re: mój skasowany post :( ocenzurowany przeze mni 30.03.11, 13:14
          kaczka_dziwaczka_czyli_dziwna napisał:


          . Do (................................) samolotu została najprawdopodobniej uż
          > yta samonaprowadzająca na cel (..............................), która latając w
          > powietrzu czekała, aż cel się zbliży. Parametry (.............................
          > .) samolotu to oczywiście parametry celu ((.............................) ta je
          > st inteligentna, posiada nie tylko zaprogramowane cechy celu,

          Kaczka, że jesteś głupi wiadomo nie od dziś.
          Latała, czekając i ciągneła za sobą cysternę z paliwem.
          Co do inteligencji, zgoda. Ineligentniejsza od ciebie.
          Tym razem pobiłeś nawet Maciorowicza. Zeby taką bzdurę wymyślić trzeba być
          naprawdę skończonym idiotą.
    • najder_123 ''Tchórz'' zabolał mnie najbardziej 29.03.11, 10:45
      do kaczki_dziwaczki_dziwnej
      - tak dobrze poinformowanej, chyba przez lokalnego proboszcza. O czyms, o czym wszyscy wiedza, nawet o cenie rakiety. Rakieta musi byc oczywiscie izraelska. Na licencji Gazety Wyborczej i Palikota. Znam adres dobrego psychiatry, tego samego, ktorego proponuje Macierewiczowi i dr. Melexowi-Karskiemu.
      • kaczka_dziwaczka_czyli_dziwna Niepotrzebnie skasowali mój post o zamachu 30.03.11, 00:38
        najder_123 napisał:

        > do kaczki_dziwaczki_dziwnej
        > - tak dobrze poinformowanej, chyba przez lokalnego proboszcza. O czyms, o czym
        > wszyscy wiedza, nawet o cenie rakiety. Rakieta musi byc oczywiscie izraelska. N
        > a licencji Gazety Wyborczej i Palikota. Znam adres dobrego psychiatry, tego sam
        > ego, ktorego proponuje Macierewiczowi i dr. Melexowi-Karskiemu.


        Dzięki najder_123 za Twoją zupełnie zbędną troskę o moje psychiczne zdrowie, jednak może zanim zaczniesz mnie leczyć, to najpierw przeczytaj to, co sam napisałeś. Jeżeli znasz adres dobrego psychiatry, to staraj się nie zgubić go.

        Jeżeli chodzi o mój skasowany post, to akurat te wszystkie szczegółowe informacje pochodzą od kilku różnych źródeł bynajmniej nie parafialnych, bo na plebaniach nie produkuje się rakiet. Opisana przeze mnie wersja zamachu jest najbardziej prawdopodobna, ponieważ samolot rozbił się nie tak, jak normalnie powinien się rozbić, ale rozbił się na różne drobne kawałki. Obecnie słyszałam tylko o jednym typie rakiety, która mogłaby zostać użyta do zamachu na samolot, ponieważ właśnie opisany przeze mnie typ rakiety charakteryzuje się 100% celnością trafiania do ruchomych celów takich jak samoloty lub inne rakiety. Opisana przeze mnie rakieta może na przykład lecieć za samolotem czekając, aż ten zniży się na tę dokładnie wysokość, na której ma zostać zestrzelony. Jeżeli samolot nie zniży się na odpowiednią wysokość (na tyle nisko, żeby wyglądało to na katastrofę), rakieta nie zestrzeli go, tylko zrezygnuje ze ścigania celu i - w zależności od programu - pozostanie w powietrzu czekając, aż cel ponownie się zbliży lub wróci do bazy (prawdopodobnie wyląduje na spadochronie, ale o tym akurat nie mam informacji, bo moi informatorzy nie wiedzieli, co dokładnie rakieta robi w przypadku rezygnacji z osiągnięcia celu).
        • nerwus0 Re: Kaczka,zanim takie... 30.03.11, 13:26
          brednie zaczniesz wypisywać, to najpierw trzy dni przed zamknij barek i wyrzuć klucz.
          Rakieta wraca do bazy. No i pewnie i ląduje pionowo w wyrzutni. Jest tankowana i ponownie startuje dalej czekać na cel.
          Tobie się popieprzyły rakiety z torpedami. Oglądaleś chyba niedawno "Polowanie na Czerwony Październik".
          Tam jest sytuacja, że torpeda gubi cel i sama szuka następnego. Ale też nie godzinami.

          Wyjątkowy kretyn.
    • ex.czytelnik.wyborczej A co z gen. Błasikiem? 29.03.11, 10:53
      No jak to, GazWyb?
      Usiłujecie z Pietrzaka wycisnąć że Błasik naciskał na niego, a tu klapa.
      Gen. Błasik po incydencie gruzińskim stoi po stronie swojego pilota: "Powiedział, że nie doszukuje się w mojej decyzji działania niezgodnego z regulaminami lotów i że on też stał na stanowisku, żeby nie lecieć do Tbilisi"

      I ten sam gen. Błasik ma potem przed wylotem do Smoleńska miał brutalnie zmuszać kpt. Protasiuka do wylotu? Coś tu się kupy nie trzyma.
      A film z kłótni z lotniska już GazWyb znalazł? Świadek coś zeznał przed prokuraturą? Ucichło już?
        • pn-ski Re: Co się kupy nie trzyma?Że Błasik był pod wpły 29.03.11, 11:41
          Zawartość ww. specyfiku we krwi została bez oporów utajniona przez Rosjan na pisemna prośbę adwokata reprezentującego wdowę po generale Błasiku.

          Nasuwa się oczywiście natychmiast pytanie: czy nie złożono takiej prośby wcześniej w stosunku do śp. prezydenta (po sugestiach naocznych świadków, ze w Pałacu odbyła się nocna popijawa z odziałem głowy państwa)?
          • 6.smiech Re: Co się kupy nie trzyma?Że Błasik był pod wpły 29.03.11, 11:45
            pn-ski napisał:

            > Zawartość ww. specyfiku we krwi została bez oporów utajniona przez Rosjan na pi
            > semna prośbę adwokata reprezentującego wdowę po generale Błasiku.
            >
            > Nasuwa się oczywiście natychmiast pytanie: czy nie złożono takiej prośby wcz
            > eśniej w stosunku do śp. prezydenta
            (po sugestiach naocznych świadków, ze w
            > Pałacu odbyła się nocna popijawa z odziałem głowy państwa)?

            A no wlasnie, moze czas by i ta sprawe wyjasnic. Ile promilow lezy na Wawelu ?
          • ex.czytelnik.wyborczej Re: Co się kupy nie trzyma?Że Błasik był pod wpły 29.03.11, 15:05
            pn-ski napisał:

            > po sugestiach naocznych świadków, ze w
            > Pałacu odbyła się nocna popijawa z odziałem głowy państwa?

            Chciałbym o tym poczytać. Kim byli ci świadkowie, kto pił w nocy, ile, czy prezydent pił, czy był tam gen. Błasik?
            Kto się na ten temat wypowiadał?
            Czy to tylko takie twoje insynuacje? Jeśli nie, przeproszę za insynuacje.

        • ex.czytelnik.wyborczej A jednak kupy się nie trzyma 29.03.11, 12:03
          antobojar napisał:

          > narkotyku, zwanego alkoholem etylowym (C2H5OH)... i w takich sytuacjach podejmu
          > je się idiotyczne decyzje, 100x częściej niż na trzeźwo..?
          >
          > Jak już trollujesz, to rób to inteligentnie...

          0,6 promila we krwi.. w niektórych krajach prowadzić samochód można ... a ty chcesz żeby z Błasika zrobiło to kogoś kto łamie najważniejsze zasady bezpieczeństwa i wdeptuje w glebę podwładnych, których w podobnej sytuacji (Tbilisi) traktował przyzwoicie i zgodnie z regulaminem?
          Spróbuj pomyśleć, to nie boli.

          • pn-ski Jeszcze broni pijaństwa... 29.03.11, 12:48
            <0,6 promila we krwi.. w niektórych krajach prowadzić samochód można>

            Ty jedz do "niektórych krajów" i tam się udzielaj. W Indiach jeżdżą na dachu pociągu i na stopniach, spodoba ci się.
            Bo u Pospieszalskiego, który się w swoim programie chwalił, jak to często łamie przepisy, bo ma "ciężka nogę" chyba już nie wystąpisz...

            Polska to dziki kraj... nie ma rządu, nie ma państwa
            • ex.czytelnik.wyborczej Re: Jeszcze broni pijaństwa... I złodziejstwa ;) 29.03.11, 13:02
              pn-ski napisał:

              > <0,6 promila we krwi.. w niektórych krajach prowadzić samochód można>
              >
              > Ty jedz do "niektórych krajów" i tam się udzielaj. W Indiach jeżdżą na dachu po
              > ciągu i na stopniach, spodoba ci się.

              Jak wybierzesz się kiedyś w świat z Bulandy, to się zdziwisz że te "niektóre kraje" to n.p. Anglia, limit alkoholu we krwi to 0,8 promila. Łyso ci?
              0,5 to limit w większości europejskich krajów. Wyborcza ci o tym nie napisała?
              A, zapomniałeś dodać że złodziej, bo każdy pijak to złodziej.

              • pn-ski Re: Jeszcze broni pijaństwa... I złodziejstwa ;) 29.03.11, 13:24
                W sumie nie ma znaczenia, ile generał zdążył wypić... nawet litra, jeśli tak lubi.
                Ale jego w ogóle nie powinno być w kabinie pilotów podczas próby lądowania, a po pijaku w szczególności. Jest to niebezpieczny manewr, nie dopuszczający żadnego błędu.

                Swoją drogą, nie chciałbym cie spotkać jako kierowcy na drodze.
                • ex.czytelnik.wyborczej Re: Jeszcze broni pijaństwa... I złodziejstwa ;) 29.03.11, 13:57
                  pn-ski napisał:

                  > W sumie nie ma znaczenia, ile generał zdążył wypić... nawet litra, jeśli tak lu
                  > bi.
                  > Ale[b] jego w ogóle nie powinno być w kabinie pilotów podczas próby lądowania[/
                  > b], a po pijaku w szczególności. Jest to niebezpieczny manewr, nie dopuszczając
                  > y żadnego błędu.
                  >

                  Oczywiście że nie powinien pojawić się w kabinie, nawet z taką dawką alkoholu (po pijaku to przesada).
                  Tyle że GazWyb usiłuje zbudować narrację o naciskach Błasika i Kaczyńskiego na pilotów w Smoleńsku i jakoś elementy układanki nie pasują.
                  Po Tbilisi - nie naciskał. Filmu na którym ma wdeptywać kpt. Protasiuka - nie ma. Świadków tego - nie ma. Zapisów z kokpitu nacisków generała - nie ma. "Wkurzy się jeszcze" "Zabije mnie" - nie ma.

                  > Swoją drogą, nie chciałbym cie spotkać jako kierowcy na drodze.
                  Ja w ogóle nie chciałbym cię spotkać, kogoś kto w ten sposób dyskutuje.. nie, dziękuje..
                  • maaac Re: Jeszcze broni pijaństwa... I złodziejstwa ;) 29.03.11, 15:01
                    > Oczywiście że nie powinien pojawić się w kabinie, nawet z taką dawką alkoholu (po pijaku
                    > to przesada).
                    Nawet na trzeźwo się tam nie powinien pojawiać.

                    > Tyle że GazWyb usiłuje zbudować narrację o naciskach Błasika i Kaczyńskiego na
                    > pilotów w Smoleńsku i jakoś elementy układanki nie pasują.
                    Ależ pasują. Brak potwierdzenia jednego czy drugiego faktu nie obala od razu całości wniosków. To nie jest ciąg zdarzeń , w którym jedno zdarzenie zależy od drugiego - wtedy wypadnięcie jednego faktycznie burzy wszystko. To ciąg niezależnych przesłanek pokazujących tą samą tendencję.

                    W dodatku wbrew temu co chcesz nam tu zasugerowac GW (tzn. wielu jej autorów) nie twierdzi bynajmniej, że musiały być to werbalne naciski. Wystarczyło wytworzenie oklreślonej atmosfery wokół załóg samolotów - nie spełni się życzenie Prezydenta - będa problemy.

                    W kazdym razie COŚ spowodowało, że piloci podejmowali decyzje, które były dość ryzykowne zamiast dokładnie na odwrót zapewniać pasażerom prezydenckiego samolotu (z floty "rządowej") większe bezpieczeństwo niż w przypadku normalnych lotów rejsowych.

                    Jeżeli NIE było tym czymś, między innymi (bo dochodzi do tego również zachowanie dowódctwa wojskowego - a wiesz KTO nimi dowodził) podejście śp. Prezydenta do pilotów to CO spowodowało takie zachowanie? Możesz nam zdradzić?
                    • pn-ski Re: Jeszcze broni pijaństwa... I złodziejstwa ;) 29.03.11, 15:27
                      maaac napisał:
                      <W kazdym razie COŚ spowodowało, że piloci podejmowali decyzje, które były dość ryzykowne zamiast dokładnie na odwrót zapewniać pasażerom prezydenckiego samolotu (z floty "rządowej") większe bezpieczeństwo niż w przypadku normalnych lotów rejsowych.>

                      Nie można "zapewniać pasażerom prezydenckiego samolotu (z floty "rządowej") większego bezpieczeństwa niż w przypadku normalnych lotów rejsowych", bo w przypadku normalnych lotów rejsowych normy już są 100-procentowe (zero ryzyka), a za złamanie tych norm wylatuje się z pracy. Ale rozumiem, o co ci chodzi. Należało postawić się prezydentowi i generałowi i nie dać się wrobić w lądowanie we mgle, dla ich własnego dobra.
                      • maaac Re: Jeszcze broni pijaństwa... I złodziejstwa ;) 29.03.11, 20:48
                        Zawsze można. Bezpieczeństwo pasażerów linii rejsowych to jednak jakaś równowaga pomiędzy kosztami zabezpieczenia, a możliwością zysków.

                        Samolot prezydencki może zabierać więcej paliwa niż wynikało by to z prostej kalulacji ile ma lecieć, może zawierać zdublowane systemy nawigacji, systemy kontroli samolotu, może posiadać większą załogę by była bardziej wypoczęta. Normy przy jakiej widoczności może lądować mogą być jeszcze bardziej wyśrubowane niż dla lotów pasażerskich.
                    • ex.czytelnik.wyborczej Re: Jeszcze broni pijaństwa... I złodziejstwa ;) 29.03.11, 15:36
                      maaac napisał:

                      > W dodatku wbrew temu co chcesz nam tu zasugerowac GW (tzn. wielu jej autorów) n
                      > ie twierdzi bynajmniej, że musiały być to werbalne naciski. Wystarczyło wytworz
                      > enie oklreślonej atmosfery wokół załóg samolotów - nie spełni się życzenie Prez
                      > ydenta - będa problemy.
                      >
                      > W kazdym razie COŚ spowodowało, że piloci podejmowali decyzje, które były dość
                      > ryzykowne zamiast dokładnie na odwrót zapewniać pasażerom prezydenckiego samolo
                      > tu (z floty "rządowej") większe bezpieczeństwo niż w przypadku normalnych lotów
                      > rejsowych.
                      >
                      > Jeżeli NIE było tym czymś, między innymi (bo dochodzi do tego również zachowani
                      > e dowódctwa wojskowego - a wiesz KTO nimi dowodził) podejście śp. Prezydenta do
                      > pilotów to CO spowodowało takie zachowanie? Możesz nam zdradzić?


                      Na tyle na ile się orientuję - to spowodował to system szkolenia i praktyka w Siłach Powietrznych. Lekceważenie procedur, naciąganie minimów, brak właściwego szkolenia, zerwanie ciągłości zastępowania kadry w 36 spl, różne nieformalne zależności. I żeby było jasne - w tym również widzę udział gen. Błasika, o ile potwierdziłyby się tezy artykułu z "Nie" że Błasik wykonywał lot inspekcyjny (a więc mógłby wtedy formalnie być w kabinie) i że wcześniej w różnych lotach przynajmniej tolerował naruszanie zasad bezpieczeństwa.
                      GazWyb ma polityczne zlecenie na PiS, więc te same fakty i zdarzenia usiłuje ułożyć w narrację: za katastrofę odpowiada Kaczyński który naciskał na pilotów poprzez Błasika (a przynajmniej stwarzał ogólną atmosferę nacisku która paraliżowała dowództwo SP i pułk rządowego transportu), wplata to w bieżącą walkę polityczną - i to budzi mój sprzeciw.
                      Tymczasem to nawarstwione nieprawidłowości w SP, za które odpowiadają _wszystkie_ rządy w ciągu ostatnich kilkunastu lat.
                      • pn-ski Co jest bieżącą walką polityczną? 29.03.11, 15:47
                        <GazWyb ma polityczne zlecenie na PiS, więc te same fakty i zdarzenia usiłuje ułożyć w narrację: za katastrofę odpowiada Kaczyński który naciskał na pilotów poprzez Błasika (a przynajmniej stwarzał ogólną atmosferę nacisku która paraliżowała dowództwo SP i pułk rządowego transportu), wplata to w bieżącą walkę polityczną - i to budzi mój sprzeciw.>

                        Ależ to własnie" bieżąca walka polityczna" podyktowała Kaczyńskim lot do Katynia 10 kwietnia i niezłomną determinację do lądowania tam wbrew wszelkim przesłankom bezpieczeństwa.
                        Prezydent Kwaśniewski latał na gazie do Katynia (miał taka wpadkę), ale w życiu nie przyszłoby mu do głowy kazać pilotom lądować we mgle. Idiotą nie jest.
                        • ex.czytelnik.wyborczej Re: Co jest bieżącą walką polityczną? 29.03.11, 16:05
                          pn-ski napisał:
                          > Ależ to własnie" bieżąca walka polityczna" podyktowała Kaczyńskim lot do Katyni
                          > a 10 kwietnia i niezłomną determinację do lądowania tam wbrew wszelkim przesłan
                          > kom bezpieczeństwa.
                          > Prezydent Kwaśniewski latał na gazie do Katynia (miał taka wpadkę), ale w życiu
                          > nie przyszłoby mu do głowy kazać pilotom lądować we mgle. Idiotą nie jest.


                          Motywacje prezydenta Kaczyńskiego oceniaj sobie jak chcesz, co do wpływu Kaczyńskich na lądowanie w Smoleńsku, widzę że cię zabetonowało, cóż.
                          Ale to jest polityka prowadzona przez polityków, partie, narzędziami politycznymi.
                          GazWyb jest gazetą, którą powinny obowiązywać standardy dziennikarstwa, i wartości, które sam GazWyb deklaruje w Karcie GW.
                          GazWyb zajął się w warstwie politycznej politgramotą, zamiast rzetelnym dziennikarstwem.
                      • maaac Re: Jeszcze broni pijaństwa... I złodziejstwa ;) 29.03.11, 18:20
                        > Na tyle na ile się orientuję - to spowodował to system szkolenia i praktyka w Siłach
                        > Powietrznych. Lekceważenie procedur, naciąganie minimów, brak właściwego
                        > szkolenia, zerwanie ciągłości zastępowania kadry w 36 spl, różne nieformalne zależności.
                        > I żeby było jasne - w tym również widzę udział gen. Błasika, o ile po twierdziłyby się tezy
                        > artykułu z "Nie" że Błasik wykonywał lot inspekcyjny (a więc mógłby wtedy formalnie być
                        > w kabinie) i że wcześniej w różnych lotach przy najmniej tolerował naruszanie zasad
                        > bezpieczeństwa.
                        Miło, że z faktami nie chcesz wojować i w bajki nie wierzysz (takich jak sztuczna mgłą czy zestrzelenie). Szkoda tylko, że przyjmujesz te fakty wybiórczo.
                        Już wiesz, że bez wątpienia wina Błasika jest spora. Był w kabinie pilotów, był pod wpływem alkoholu, widział co oni robili i NIE intertweniował.
                        A teraz garść faktów, których nie chcesz zauważać:
                        www.wprost.pl/ar/124914/Dymisja-za-katastrofe-CASY/
                        Potem zaprzeczenie:
                        lotniczapolska.pl/Nie-bedzie-odwolania-dowodcy-Sil-Powietrznych,1334
                        A potem wyjaśnienie:
                        www.polskatimes.pl/stronaglowna/365331,klich-lech-kaczy-ski-nie-chcia-dymisji-gen-b-asika-po,id,t.html?cookie=1
                        Wyjaśnienie dość logiczne. WBREW dzisiejszym hasłom PiSu jacy to oni są biedni i uciskani PO ich AŻ tak jak na to by zasługiwali i jakie mieli na to możliwości NIE uciskało. By zachować twarz Lecha Kaczyńskiego minister wolał wtedy skłamać, że nic takiego nie było niż powiedzieć prawdę , że wycofał się z powodu nacisków Prezydenta z decyzji. Zresztą nie on jeden chronił twarz Kaczyńskiego po blamażu - podobnie zachował się Jaruzelski, rezygnując z orderu sybiraka.

                        Decyzja Klicha była wtedy błędna. Kaczyńscy nigdy takich gestów nie rozumieli i nie doceniali. Raczej uznawali ich jako "fighterzy" za słabość - tak samo większość PiSopinni publicznej (no ilu zwolenników PiS uwierzy, że Michnik dla tego wstrzymał się z ujawnieniem afery Rywina, bo wiedział, że kłopoty rządu przy negocjacjach z UE to ostatnie czego Polska by potrzebowała. A ty w to wierzysz? Wierzysz, że można odpóścić z swojego interesu dla dobra kraju?).

                        > GazWyb ma polityczne zlecenie na PiS, więc te same fakty i zdarzenia usiłuje uł
                        > ożyć w narrację: za katastrofę odpowiada Kaczyński który naciskał na pilotów po
                        > przez Błasika (a przynajmniej stwarzał ogólną atmosferę nacisku która paraliżow
                        > ała dowództwo SP i pułk rządowego transportu), wplata to w bieżącą walkę polity
                        > czną - i to budzi mój sprzeciw.
                        Bzdura. GW nigdy nie miała "zlecenia na PiS". Ot OD ZAWSZE światopogląd GW był sprzeczny z tym światopoglądem, który dziś PiS prezentuje (dziś bo Kaczyński zmienia poglądy i doktryny jak rękawiczki, jedyne w co wierzy to TKM). Jak PiS porzuci swój aktualny światopogląd i realne działania - skończy się i wojna z GW. Tak jak i skończyłą się wojna z Wałęsą.

                        Nigdzie też nie czytałem by "Kaczyński naciskał przez Błasika". Opisywano tylko pewne fakty, które skłaniały do różnych refleksji. Mylisz opinie czytelników GW z opiniami GW.
                        Opisywano tylko fakty, które mogły spowodować taką, a nie inną reakcję załogi oraz Błasika.

                        > Tymczasem to nawarstwione nieprawidłowości w SP, za które odpowiadają _wszystkie_
                        > rządy w ciągu ostatnich kilkunastu lat.
                        Ależ tak. Odpowiadają za CZĘŚĆ przyczyn, ale NIE odpowiadają za pouczanie przez Kaczyńskiego pilotów jak mają latać, NIE odpowiadają za bronienie przez Kaczyńskiego Błasika odpowiadającego za stan lotnictwa, NIE odpowiadają za wylot na ostatnią chwilę.
                        Za to odpowiada osobiście Kaczyński i jego ludzie. Możesz na uszach stawać ale tego nie zamarzesz.

                        Tak samo jak za "wsadzenie wszystkich jajek do jednego koszyka" czyli lot w jednym samolocie tylu ważnych osób odpowiada kancelaria Kaczyńskiego, a NIE poprzednie rządy, a rząd Tuska tyle, o ile się temu nie postawił (by nie wywoływac kolejnej wojny - następny dowód na to, że wbrew propagandzie PiS aż tak z Prezydentam PO nie walczyło).
                        • ex.czytelnik.wyborczej Re: Jeszcze broni pijaństwa... I złodziejstwa ;) 29.03.11, 21:33
                          maaac napisał:

                          > Tak samo jak za "wsadzenie wszystkich jajek do jednego koszyka" czyli lot w jed
                          > nym samolocie tylu ważnych osób odpowiada kancelaria Kaczyńskiego, a NIE poprze
                          > dnie rządy, a rząd Tuska tyle, o ile się temu nie postawił (by nie wywoływac ko
                          > lejnej wojny - następny dowód na to, że wbrew propagandzie PiS aż tak z Prezyde
                          > ntam PO nie walczyło).


                          Kilka uwag.
                          Katastrofę w Smoleńsku należy rozpatrywać na tle politycznej wojny PO z PiS która toczyła się w ciągu ostatnich kilku lat, jak i lat wcześniejszych, z ich chaosem, destabilizacja różnych struktur w wojsku.
                          Wojny o samolot między prezydentem a premierem, spory personalne o obsady różnych stanowisk, szukanie pretekstów do zwalniania różnych osób (tak jak gen. Błasika - CASA to powód czy pretekst?).
                          Co do roli ministra Klicha jest ona niezwykle istotna, i proszę nie opowiadaj bajek jak to Klich dla prezydenta Kaczyńskiego się podkładał. Teraz Klich może opowiedzieć co tylko chce o swych rozmowach z osobami które już nie żyją, przecież walczy o swoja skórę. Ważne jednak jest to że to za jego urzędowania doszło do tych tragicznych katastrof, ponosi on odpowiedzialność za to że pomimo katastrof nie doszło do naprawy stanu bezpieczeństwa. Kolejne postępowania w sprawie kolejnych katastrof znajdowały jakichś pomniejszych kozłów ofiarnych, kontrolerów, pilotów, tymczasem winny był cały system szkolenia i bezpieczeństwa i tzw. układy w wojsku (analogiczne do tych które niszczą cywilną sferę państwa - kto za kim stoi, jak się dorwać do koryta). Klichowi wystarczały podpisane i podstemplowane papiery, z których wynikało że wszystko gra:
                          "Moim obowiązkiem jest szybkie reagowanie na wszystkie przypadki, w których dochodzi do łamania przepisów. I reaguję. Najlepszym przykładem są zalecenia po katastrofie CAS-y z 2008 r. W połowie 2009 r. odebrałem pierwszy raport o ich realizacji. Ponieważ mam ograniczone zaufanie do każdego dokumentu, sprawdzaliśmy, czy wszystkie pieczęcie i podpisy są zgodne z rzeczywistością. Jeszcze w kwietniu 2010 r., w ostatniej rozmowie z gen. Andrzejem Błasikiem, dowódcą sił powietrznych, zapytałem, czy potwierdza, że wszystkie zalecenia zostały zrealizowane. Potwierdził."
                          wyborcza.pl/1,75478,8951988,Szef_MON__W_dokumentach_wszystko_gra.html#ixzz1I10OWRN3
                          To sprawdzanie podpisów i pieczątek to czysta groteska. Ale dla Klicha liczą się papiery zgodnie z zasadą - im ich jest więcej tym d..a czystsza.
                          Nieusuwalność Klicha związana jest oczywiście z interesem politycznym PO - jego dymisja oznaczałaby oczywiście przyjęcie jakiejś części odpowiedzialności na rząd, tego od Tuska wobec jednych czy drugich wyborów trudno się spodziewać (to tylko mówi jak nisko Tuska oceniam).
                          A co z odwołaniem przez Klicha zakupu samolotów dla VIPów przygotowanego jeszcze przez rząd Kaczyńskiego? Tych samolotów zabrakło potem gdy delegacja miała do dyspozycji tylko jedna sprawną Tutkę (w sumie wszystko jedno, bo i tak wyszkolonych pilotów brakowało).

                          I PO i PiS odpowiadają za stan wojny politycznej, w której różne sfery, które z bieżącej polityki powinny być wyłączone były polem przepychanek, zdobywania wpływów, a nie profesjonalizmu i rzetelnego wykonywania obowiązków w interesie publicznym. Czegokolwiek nie dotkniesz tam widzisz skutki tych wojen - bezwładne państwo nie spełniające podstawowych funkcji, nie zapewniające bezpieczeństwa w najważniejszych obszarach strategicznych.
                          Tymczasem wojenki trwają dalej - również na łamach GW, która woli akcentować rolę ś.p. prezydenta, dokonywać różnych medialnych wrzutek bo tak się lepiej kalkuluje w wojnie z PiSem, zamiast opisywać tą sprawę rzetelnie.

                          >Bzdura. GW nigdy nie miała "zlecenia na PiS". Ot OD ZAWSZE światopogląd GW był sprzeczny >z tym światopoglądem, który dziś PiS prezentuje (dziś bo Kaczyński zmienia poglądy i doktryny >jak rękawiczki, >jedyne w co wierzy to TKM). Jak PiS porzuci swój aktualny światopogląd i >realne >działania - skończy się i wojna z GW. Tak jak i skończyłą się wojna z Wałęsą.

                          Wałęsa porzucił swój światopogląd? He he.. W żadnym wypadku. Po pierwsze przestał być aktywnym graczem politycznym zagrażającym interesom drużyny popieranej przez GW. Po drugie tak jakoś przypadkowo stał się sprzymierzeńcem GazWybu w sporze antylustracyjnym..


                          >Nigdzie też nie czytałem by "Kaczyński naciskał przez Błasika". Opisywano tylko pewne fakty, >które skłaniały do różnych refleksji. Mylisz opinie czytelników GW z opiniami GW.
                          >Opisywano tylko fakty, które mogły spowodować taką, a nie inną reakcję załogi oraz Błasika.

                          Poczytaj sobie artykuł Pacewicza o tym jak to proces grupowego myślenia prezydenta i jego otoczenia spowodował katastrofę. Choćby ten. Opinie czytelników GazWybu są ukształtowane przez to co GazWyb podsunął im do myślenia. Spóźnienie na wylot (bez znaczenia - wylot o czasie też byłby poniżej minimów), nacisk Jarosława telefonicznie na Lecha, ten naciska na Błasika, ten terroryzuje pilotów i bum. W tle Tbilisi i Wawel. Jakie to proste, jakże wielu przekonuje i im wystarcza.
          • nerwus0 Re: A jednak kupy się nie trzyma 29.03.11, 13:06
            ex.czytelnik.wyborczej napisał:


            > 0,6 promila we krwi.. w niektórych krajach prowadzić samochód można ... a ty ch
            > cesz żeby z Błasika zrobiło to kogoś kto łamie najważniejsze zasady bezpieczeńs
            > twa i wdeptuje w glebę podwładnych
            >

            Ex-czytelniku, 06 promilla po nocnej imprezie to niezła dawka.
          • gostek_2 Re: A jednak kupy się nie trzyma 29.03.11, 14:13
            przecież za sytuację z Pietruczukiem nie odpowiadał, miał ten luksus, że mógł się zdystansować, a za klapę lądowania w Smoleńsku ryzykował swój bliski awans
            sam spróbuj pomyśleć, chyba że cię coś boli
            • ex.czytelnik.wyborczej Re: A jednak kupy się nie trzyma 29.03.11, 14:23
              gostek_2 napisał:

              > przecież za sytuację z Pietruczukiem nie odpowiadał, miał ten luksus, że mógł s
              > ię zdystansować, a za klapę lądowania w Smoleńsku ryzykował swój bliski awans
              > sam spróbuj pomyśleć, chyba że cię coś boli

              Za sytuację z Pietruczukiem formalnie odpowiadał dokładnie w ten sam sposób jak za wylot do Smoleńska, czyli nie odpowiadał.
              • pn-ski Re: A jednak kupy się nie trzyma 29.03.11, 15:36
                <Za sytuację z Pietruczukiem formalnie odpowiadał dokładnie w ten sam sposób jak za wylot do Smoleńska, czyli nie odpowiadał. >

                ...czyli za jego obecność w kabinie pilotów stanie wskazującym na spożycie nikt nie ponosi odpowiedzialności? ... co za beztroska.
                Jak się jest generałem, dowódca sił powietrznych i pupilkiem prezydenta, to można sobie olewać przepisy, bo mogą panu majstrowi skoczyć... no chyba Pan Bóg miał inne zdanie
                • ex.czytelnik.wyborczej Re: A jednak kupy się nie trzyma 29.03.11, 15:55
                  pn-ski napisał:

                  > <Za sytuację z Pietruczukiem formalnie odpowiadał dokładnie w ten sam sposó
                  > b jak za wylot do Smoleńska, czyli nie odpowiadał. >
                  >
                  > ...czyli za jego obecność w kabinie pilotów stanie wskazującym na spożycie nikt
                  > nie ponosi odpowiedzialności? ... co za beztroska.

                  Mylą ci się różne zakresy odpowiedzialności. Za realizację lotu samolotu rządowego gen. Błasik nie odpowiadał, to leżało w gestii 36 pułku. Gdyby nie wylecieli albo polecieli na zapas to gen. Błasik za to nie odpowiadał. Odpowiadał za to za swe własne działania które podjął, być może - to spekulacja - jako dowódca wykonujący lot inspekcyjny, i za ogólny stan bezpieczeństwa i szkolenia w SP - jako ich głównodowodzący.
                  • pn-ski Re: A jednak kupy się nie trzyma 29.03.11, 16:23
                    <Odpowiadał za to za swe własne działania które podjął, być może - to spekulacja - jako dowódca wykonujący lot inspekcyjny, i za ogólny stan bezpieczeństwa i szkolenia w SP - jako ich głównodowodzący.>

                    Spekuluj sobie dalej, coraz ciekawsze masz pomysły.
          • erte2 Re: A jednak kupy się nie trzyma 29.03.11, 18:24
            ex.czytelnik.wyborczej napisał:


            ...0,6 promila we krwi.. w niektórych krajach prowadzić samochód można ... a ty ch cesz żeby z Błasika zrobiło to kogoś kto łamie najważniejsze zasady bezpieczeństwa i wdeptuje w glebę podwładnych, których w podobnej sytuacji (Tbilisi) trakt ował przyzwoicie i zgodnie z regulaminem? Spróbuj pomyśleć, to nie boli.

            Jeśli nie boli to czemu nie myślisz ?
            0,6 promila alkoholu we krwi to jest właśnie taka ilość która nie upośledza specjalnie refleksu czy koordynacji ( a nawet podnosi ostrość widzenia - jako okularnik od lat znam to z autopsji) - ale wzmaga skłonność do ryzyka, zmniejsza ostrożność i instynkt samozachowawczy. Nie na darmo żołnierzy przed bitwą raczono rumem, okowitą czy innym trunkiem. Stąd również wzięło się powiedzenie "wypić dla kurażu" - czyli dla dodania sobie odwagi.
            • ex.czytelnik.wyborczej Re: A jednak kupy się nie trzyma 29.03.11, 19:57
              erte2 napisał:

              > Jeśli nie boli to czemu nie myślisz ?
              > 0,6 promila alkoholu we krwi to jest właśnie taka ilość która nie upośledza spe
              > cjalnie refleksu czy koordynacji ( a nawet podnosi ostrość widzenia - jako okul
              > arnik od lat znam to z autopsji) - ale wzmaga skłonność do ryzyka, zmniejsza os
              > trożność i instynkt samozachowawczy. Nie na darmo żołnierzy przed bitwą raczono
              > rumem, okowitą czy innym trunkiem. Stąd również wzięło się powiedzenie "wypić
              > dla kurażu" - czyli dla dodania sobie odwagi.

              Ludzie, uczepiliście się tych 0,6.
              W ostatnich latach w wojsku spadło kilka statków powietrznych: CASA, Su-22, Bryza, Mi-24. Wszystkie przypadki u podłoża miały lekceważenie zasad bezpieczeństwa, braki w wyszkoleniu, a nie generała Błasika stojącego za pilotami tych samolotów i śmigłowców...
              0,6 ma w moim przekonaniu znaczenie marginalne, zmniejszony krytycyzm to jeszcze nie znaczy że ktoś w amoku traci kompletnie zdolność do myślenia. Pijesz to wiesz - 0,6 to tak jakby sobie strzelił setkę wódki - czy potem wyjedziesz samochodem pod prąd na szosę? - chyba nie.
              Prawdziwy problem polega na tym że polscy piloci robili takie rzeczy wcześniej - i to na trzeźwo. Tego nie dostrzegacie?
              Ale pijany Błasik, do tego jeszcze pijany Kaczyński, no jakże to wybornie pasuje do przywalania w Kaczora!
      • maaac Re: A co z gen. Błasikiem? 29.03.11, 11:54
        Słyszałeś kiedyś coś o tchórzach co co innego mówią swoim podwładnym a co innego szefom?

        Zwróć uwagę, że Błasik powiedział mu to tylko w cztery oczy i kazał siedzieć cicho. NIE stawał w jego obronie publicznie. Przynajmniej TU nic na ten temat nie ma mowy.
        • ex.czytelnik.wyborczej Re: A co z gen. Błasikiem? 29.03.11, 12:18
          maaac napisał:



          > Zwróć uwagę, że Błasik powiedział mu to tylko w cztery oczy i kazał siedzieć ci
          > cho. NIE stawał w jego obronie publicznie. Przynajmniej TU nic na ten temat nie
          > ma mowy.
          Ważne jest jak gen. Błasik zachował się w czasie trwania incydentu - i to nie jakaś rozmowa prywatna w cztery oczy tylko składanie meldunku przełożonemu, czynność jak najbardziej oficjalna.
          Pietrzak stwierdza jednoznacznie - stanowisko gen Błasika było zgodne z procedurami i akceptujące decyzję pilotów.

          • nerwus0 Re: A co z gen. Błasikiem? 29.03.11, 12:40
            Tyle, że jakoś do dziś nie potrafi powiedzieć, dlaczego Błasik meldował gotowość
            samolotu 101 do startu a nie dowódca, jak to jest w zwyczaju?
            Na You Tube jest wiele filmików z różnych startów samolotu (TU-154) z VIP-ami. Zawsze meldowł dowódca.
            Czemu akurat w tym feralnym locie zrobił to Błasik?
            • paulhandyman Re: A co z gen. Błasikiem? 29.03.11, 12:43
              nerwus0 napisał:

              > Tyle, że jakoś do dziś nie potrafi powiedzieć, dlaczego Błasik meldował gotowoś
              > ć
              > samolotu 101 do startu a nie dowódca, jak to jest w zwyczaju?
              > Na You Tube jest wiele filmików z różnych startów samolotu (TU-154) z VIP-ami.
              > Zawsze meldowł dowódca.
              > Czemu akurat w tym feralnym locie zrobił to Błasik?

              bo był pijany....
            • ex.czytelnik.wyborczej Re: A co z gen. Błasikiem? 29.03.11, 13:06
              nerwus0 napisał:

              > Tyle, że jakoś do dziś nie potrafi powiedzieć, dlaczego Błasik meldował gotowoś

              > Czemu akurat w tym feralnym locie zrobił to Błasik?

              A to jest bardzo dobre pytanie, jak to mówi Maleszka, może dlatego że Błasik był pijany... ;)

              Serio - nie wiem. Ale wiadomo że prezydent przyjechał w ostatniej chwili, samolot ruszył zaraz po jego wejściu na pokład, może więc załoga była w kokpicie zajęta już procedurami startowymi?
          • maaac Re: A co z gen. Błasikiem? 29.03.11, 13:21
            Cytując wywiad z Gazety:
            Po 12 sierpnia rozmawiał pan o tym z dowódcą sił powietrznych gen. Andrzejem Błasikiem, z gen. Załęskim?
            - Z panem gen. Załęskim nie rozmawiałem. Pan gen. Błasik wezwał mnie do siebie jeszcze tego samego dnia. Złożyłem mu meldunek.

            Jakoś to komentował?
            - Nie, pan gen. Błasik tego nie komentował.

            Nie było słów o "tchórzostwie", "lękliwym pilocie"?
            - Nie, pan gen. Błasik był zdania, że moje zachowanie było jak najbardziej prawidłowe.

            Powiedział: "Brawo, kapitanie"?
            - Nie.

            Nie pochwalił pana?
            - Powiedział, że nie doszukuje się w mojej decyzji działania niezgodnego z regulaminami lotów i że on też stał na stanowisku, żeby nie lecieć do Tbilisi.

            Skomentował propozycję gen. Załęskiego, by leciał pan do Tbilisi?
            - Nie nawiązywaliśmy do tego. Pan gen. Błasik zasugerował, żeby nie komentować tego, żeby machnąć na to ręką.

            Możesz mi zdradzić gdzieś ty się w nim doszukał stwierdzenia na temat zachowania się gen. Błasika W CZASIE incydentu? Gdzie słowa Pietruczuka (nie Pietrzaka), że "stanowisko gen Błasika było zgodne z procedurami i akceptujące decyzję pilotów"?
            • ex.czytelnik.wyborczej Re: A co z gen. Błasikiem? 29.03.11, 13:40
              maaac napisał:

              > Możesz mi zdradzić gdzieś ty się w nim doszukał stwierdzenia na temat zachowani
              > a się gen. Błasika W CZASIE incydentu? Gdzie słowa Pietruczuka (nie Pietrzaka),
              > że "stanowisko gen Błasika było zgodne z procedurami i akceptujące decyzję pil
              > otów"?

              Tu:
              "pan gen. Błasik był zdania, że moje zachowanie było jak najbardziej prawidłowe".
              i tu:
              "Powiedział, że nie doszukuje się w mojej decyzji działania niezgodnego z regulaminami lotów i że on też stał na stanowisku, żeby nie lecieć do Tbilisi."

              Skoro stał na stanowisku żeby nie lecieć do Tbilisi to chyba wiemy jakie stanowisko zajął w czasie incydentu (o ile w ogóle był zaangażowany w proceduralne spory i przepychanki przed startem).
              • maaac Re: A co z gen. Błasikiem? 29.03.11, 14:16
                > Skoro stał na stanowisku żeby nie lecieć do Tbilisi to chyba wiemy jakie stanowisko
                > zajął w czasie incydentu (o ile w ogóle był zaangażowany w proceduralne spory i
                > przepychanki przed startem).

                Nie nie wiemy jakie stanowisko zajął w czasie incydentu. To tylko twoje hipotezy budowane na dość swobodnej interpretacji tekstu. Wiemy tylko, że PO incydencie w rozmowie w cztery oczy powiedział, że pilot zachował się w porządku.

                Niestety BRAK jego (przynajmniej ja nie słyszałem/nie widziałem) jakiś OFICJALNYCH (a nie z rozmów bez świadków) wypowiedzi na ten temat PO incydencie. A padały wobec pilotów ostre oskarżenia więc mógł stanąć w ich obronie. Miał więc szansę i powody - jak widać (na tyle ile wiem) z nich NIE skorzystał.

                Ba wiemy, z ww. wywiadu, że wręcz zachęcał pilota do zachowania milczenia i nie poruszania tej sprawy.
      • freeexciter Re: A co z gen. Błasikiem? 30.03.11, 01:21
        Skoro już wcześniej były naciski (wide Gruzja) to i z dużym prawdopodobieństwem były i w Smoleńsku... Byłeś w wojsku? Wiesz jakie tam panują zwyczaje? Gdybyś wiedział, to tezy "o naciskach" nie tylko nie kwestionowałbyś ale uważałbyś ją za wielce prawdopodobną! Zamiast pisać te brednie, lepiej już usiądź przed TV i obejrzyj swój ulubiony film, czyli "Modę na sukces".


        ex.czytelnik.wyborczej napisał:

        > No jak to, GazWyb?
        > Usiłujecie z Pietrzaka wycisnąć że Błasik naciskał na niego, a tu klapa.
        > Gen. Błasik po incydencie gruzińskim stoi po stronie swojego pilota: "Powiedzia
        > ł, że nie doszukuje się w mojej decyzji działania niezgodnego z regulaminami lo
        > tów i że on też stał na stanowisku, żeby nie lecieć do Tbilisi"
        >
        > I ten sam gen. Błasik ma potem przed wylotem do Smoleńska miał brutalnie zmusza
        > ć kpt. Protasiuka do wylotu? Coś tu się kupy nie trzyma.
        > A film z kłótni z lotniska już GazWyb znalazł? Świadek coś zeznał przed prokura
        > turą? Ucichło już?
    • toki88 GW znowu forsuje tezę o naciskach 29.03.11, 11:15
      A jest ona tak samo (nie)prawdopodobna jak zamach. Tylko, że zwolenników tamtej teorii nazywa się oszołomami, a tych co uważają, że prezydent kazał lądować nazywa się tutaj autorytetami.
      Mimo braku jakichkolwiek dowodów na naciski ze strony prezydenta (m.in. zapisy z czarnej skrzynki) Gazeta stara się tą tezę uprawdopodobnić. Z drugiej strony dziwne jest też, że przekonuje czytelników o tym, że śledztwo jest w dobrych rękach. Rosjanie mają dowody, robią z nimi co chcą, czarnej skrzynki nie dostaniemy, ale Redakcja GW swoimi wywiadami chce rozwiązać śledztwo.
      Sama kwestia czarnej skrzynki też jest ciekawa. Skoro udało się odzyskać tyle zapisów ile się dało, to dlaczego Rosjanie nie chcą jej oddać? Dlaczego Rząd RP nie stara się jej odzyskać? Dlaczego Francuzi wysyłają już 3 ekspedycję na dno Rowu Mariańskiego aby odzyskać czarną skrzynkę Airbusa, który wpadł do morza ze "zwykłymi" obywatelami, a Donalda Tuska nie obchodzi prawda o katastrofie Tupolewa? Dlaczego nikt nie zadaje tych pytań?
        • toki88 Re: toki88.. Teza o naciskach !? 29.03.11, 19:59
          d-dedimery czy za każdym razem jak słuchasz kogoś kto ma odmienne zdanie od Ciebie, piana wypływa ci z ust i plujesz na nich?
          A co oznacza, że Karski i Gosiewski pisali do prokuratury? Tylko tyle, że wg nich piloci złamali prawo. A tak poza tym były do tego podstawy (niewykonanie rozkazu). Jednak mogli odmówić wykonania rozkazu i tym zajęła się prokuratura. Skoro było podejrzenie, to dlaczego śledczy nie mogliby tego sprawdzić? Poza tym nie ma to związku z katastrofą. Przynajmniej nie bezpośredniego.
          Bezpośrednie dowody leżą i gniją w Rosji, ale ty już wiesz. Winny był Kaczyński.
            • toki88 Re: toki88.. Teza o naciskach !? 29.03.11, 22:48
              > > A co oznacza, że Karski i Gosiewski pisali ... ...ale ty już wiesz.Winny
              > był Kaczyński.<
              >
              > Ciekawostka. Wywód bez sensu, a konkluzja słuszna!

              Dla Ciebie jest bez sensu, bo nie potrafisz przyjąć innego punktu widzenia, niż ten który narzuca GW. To co pisze Gazeta przyjmujesz za jedynie słuszne i nie potrafisz myśleć samodzielnie.
              Ja nie wiem jaka była przyczyna katastrofy, być może były naciski, ale powtarzam NIE MA NA TO DOWODÓW, za to wiadomo, że lot był fatalnie przygotowany, a lotnisko w kiepskim stanie.
      • paulhandyman Re: Lech "Spiep* dziadu" Kaczyński wciąż nie żyje 29.03.11, 11:55
        norbertrabarbar napisał:

        > Bóg pokarał Leszka za grzechy, na zmartwychwstanie się nie zanosi...

        w sumie nawet dobrze się składa, bo 10 kwietnia wypada blisko corocznego mordowania niejakiego Chrystusa, to można by ze 2 dni swiąt jeszcze dokoptować i czcić ten smoleńsk przez dajmy na to następne 2000 lat. Taki jest plan Jarka, gdy wygra wybory. Ponoć obok krzyża ma zawisnąć model TU 154 w każdym urzędzie, szkole czy przychodni lekarskiej na terenie całego kraju...
        Tak sobie myślę, że jarek nazwie wraz z dziwiszem ten okres kwietniowy SMOLKANOC i oprócz malowania jaj będzie np zwyczaj przełamywania się tupolewem albo jakies nowe świąteczne danie np. tupolew w galarecie...

        i tu polew :)
        • surfer6 Handyman Paul brilliant !!! 29.03.11, 13:26
          paulhandyman napisał:

          > norbertrabarbar napisał:
          >
          > > Bóg pokarał Leszka za grzechy, na zmartwychwstanie się nie zanosi...
          >
          > w sumie nawet dobrze się składa, bo 10 kwietnia wypada blisko corocznego mordow
          > ania niejakiego Chrystusa, to można by ze 2 dni swiąt jeszcze dokoptować i czci
          > ć ten smoleńsk przez dajmy na to następne 2000 lat. Taki jest plan Jarka, gdy
          > wygra wybory. Ponoć obok krzyża ma zawisnąć model TU 154 w każdym urzędzie, szk
          > ole czy przychodni lekarskiej na terenie całego kraju...
          > Tak sobie myślę, że jarek nazwie wraz z dziwiszem ten okres kwietniowy SMOLKANO
          > C i oprócz malowania jaj będzie np zwyczaj przełamywania się tupolewem albo jak
          > ies nowe świąteczne danie np. tupolew w galarecie...
          >
          > i tu polew :)

          ROTFL !!!
        • pn-ski Re: Lech "Spiep* dziadu" Kaczyński wciąż nie żyje 29.03.11, 13:38
          > Bóg pokarał Leszka za grzechy, na zmartwychwstanie się nie zanosi...
          > nie boisz się pisac takich rzeczy? los jest przewrotny, złośliwy
          > ciekawe co pomyslisz jak twojemu dziecku przydaży sie cos tak okropnego
          > że też bóg je pokarał i nie zmarwychwstanie?

          To są słowa Świtonia, i Kobylański, i Rydzyk poparli go, Jarosław się nie obraził, wiec chyba wolno tak mówić.

          <<Świtoń powiedział..., że Lech Kaczyński podpisał Traktat Lizboński i pozbawił w ten sposób Polskę suwerenności. A za ten postępek "spotkała go słuszna kara, bo zginął w katastrofie"...>>
    • menuet1 Zwierzchnik ???? 29.03.11, 11:53
      Dlaczego Agnisia znowu mataczy ? Zwierzchnikiem Sił Zbrojnych jest ale w czasie WOJNY !
      Pan kapitan też to tak przyjmuje ....nie wiem dlaczego .
      Mały zarozumialec ryzykował życiem swoim i kilku przywodców innych państw.
      • paulhandyman Re: Zwierzchnik ???? 29.03.11, 11:59
        menuet1 napisał:

        > Dlaczego Agnisia znowu mataczy ? Zwierzchnikiem Sił Zbrojnych jest ale w czasi
        > e WOJNY !
        > Pan kapitan też to tak przyjmuje ....nie wiem dlaczego .
        > Mały zarozumialec ryzykował życiem swoim i kilku przywodców innych państw.

        ZWIERZ to on był, niektórzy nawet twierdzą, że był on nawet ZWIERZ NIKT !
      • pn-ski Re: Zwierzchnik ???? 29.03.11, 12:20
        menuet1 napisał:
        > Dlaczego Agnisia znowu mataczy ? Zwierzchnikiem Sił Zbrojnych jest ale w czasi
        > e WOJNY !
        > Pan kapitan też to tak przyjmuje ....nie wiem dlaczego

        Jak to to nie było wojny? A kto strzelał w Gruzji do prezydenta? Ślepak ślepakami strzelał na wiwat? A kto obronił Michasia przed Putinem?
      • lukilukk Re: ''Tchórz'' zabolał mnie najbardziej 29.03.11, 13:02
        Ta Głowa Państwa działała jednak delikatnie mówiąc trochę nieodpowiedzialnie. Sama strachu może nie czuła ale czy myślała choć trochę o swoich obywatelach?

        Zastanówmy się co by się stało gdyby pilot jednak ugiął się, poleciał do Tibirisi a samolot z przywódcami kilku krajów na pokładzie został (przypadkowo lub nie) zestrzelony przez Rosjan.

        Czy wszyscy zacisnęliby zęby, skulili po sobie uszy czy może stalibyśmy wtedy na skraju poważnego politycznego kryzysu a może zbrojnego konfliktu?

        Panie Pilocie!
        W swoim imieniu dziękuję za odpowiedzialne zachowanie. Możliwe, że wtedy Pana decyzja uchroniła nasz oraz sąsiednie kraje przed poważnymi konsekwencjami a może nawet wojną.

      • paulhandyman Re: ''Tchórz'' zabolał mnie najbardziej 29.03.11, 12:45
        maczimo napisał:

        > Order Wielki Komoruskiego za to wielkie bochaterstwo. Trzeba być drobnym pętaki
        > em, by występować aktualnie z takimi tekstami. Choć w GW to naturalne, więc dob
        > rze trafił.

        ty sam jesteś "bochater".... już starczy bazgrania na forum dla normalnych ludzi.... Wracaj do swojego FAKTU i naszego nocnika...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka