z17
30.03.11, 12:50
Jest na to prosty sposób. Przyjąć próg 0,8 promila, a nie kretyńsko niski 0,2 promila. Przy tym pierwszym nikt nie może się tłumaczyć, że zjadł cukierka, a jest wiele krajów gdzie jeździ się z 0,8 promila i jakoś katastrofa się nie dzieje. Najlepiej jednak być po polsku świętojebliwym, przyjmować minimalne progi i potem zastanawiać się, czy po zjedzeniu cukierka kierowca przypadkiem nie jest pijany.