lukasz.1978 31.03.11, 07:38 Znacznie łatwiej wywalczyć tzw. wolność, niż z niej potem korzystać... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
odet_de_chatillon Gdzie jest NATO?? 31.03.11, 07:57 gdzie jest NATO?? gdzie USA?? wolnośc jest łamana:P pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
alik-w-plomieniach Re: Gdzie jest NATO?? 31.03.11, 08:37 "Nie widzi, że klienta mam?! Poczeka w kolejce!" Odpowiedz Link Zgłoś
alejajaniemaco Jednym i drugim po Tomahawku i bedzie murzyn cicho 31.03.11, 08:47 a rachunek zaplaci w ropie. Odpowiedz Link Zgłoś
pogromca_mrowek Jeszcze 30 lat... 31.03.11, 09:24 ...ropa się skończy i skończy sie to wariactwo. Odpowiedz Link Zgłoś
peterbreslau Re: Jeszcze 30 lat... 31.03.11, 09:55 Zaraz zaraz... jakie NATO? przecież tam nie zabija się cywili. W końcu to tylko partyzanci strzelają. A partyzanci jak wiemy są dobrzy. Tam pala tylko wsie a w ich miejsca zapewne stawiają apartamenty dla tamtejszej ludności cywilnej. Interwencja NATO była by grzechem. Odpowiedz Link Zgłoś
zmuleksy Sudan wciąż w ogniu walk 31.03.11, 08:08 Nie rozumiem tylko jednego. Po kiego grzyba jeszcze potrzebne sa tam "organizacje dobroczynne", które wyrzucaja pieniądze zachodnich podatników na pomoc ludziom, któzry sami sobie nei chcą pomóc. Po co my mamy płacić za czyjąś samowole, ambicje polityczne i plemienną nienawiść ? Odpowiedz Link Zgłoś
hellbert Bo lewactwo jest niereformowalne. 31.03.11, 08:20 Nie widzą nędzy u siebie (bo my takie cywilizowane i rozwinięte) a z przyjemnością wylansują się na Sudanie. Chodzi tylko o lansik. I Forsę. Ile z tego co się przekaże organizacjom, one same przejedzą? Kaska misiu:) Odpowiedz Link Zgłoś
sakoveba Jestem Nuerem i jestem z tego dumny:-) 31.03.11, 08:49 To wielka rzecz być Nuerem i żaden lewak nie będzie mi mówił, że mam się tego wstydzić;-) No i oczywiście Sillukowie muszą zrozumieć, że nie mają czego szukać na nuerskiej ziemi. Już i tak jest ich tu za dużo. To narusza ojczystą nuerskość naszego kraju... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
bwlezien Re: Sudan wciąż w ogniu walk 31.03.11, 09:23 Co do tych organizacji, to przecież zwykli ludzie przeważnie nie chcą walk, są tylko ich ofiarami i to im udziela się pomocy a nie przywódcą. U nas owszem jest bieda, no ale przecież dobrze wiemy, że w Afryce jest często gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
flipvert Sudan wciąż w ogniu walk 31.03.11, 09:25 Kto sie dziwi,reka w gore. Poludniowy Sudan po prostu podaza szlakiem jakze wielu innych pokojowych transformacji na kontynencie afrykanskim.Przeciez tego sie nalezalo spodziewac.Ludy tam slynne z upodobania do demokracji,pokoju i tolerancji wobec innych plemion i religii.A umiejetnosc pokojowej koegzystencji wsrod Afryjanow moglaby sluzyc za wzor wszystkim narodom swiata. Dlatego wlasnie uwazam wszelka pomoc humanitarna dla Afryki za pieniadze wyrzucone w bloto. Ludy(bo narodami to bym ich nie nazwal),ktore w XXI wciaz operuja kategoriami lojalnosci i przynaleznosci plemiennej/rodowej/klanowej nie maja racjii bytu w dzisiejszym swiecie. Zyczymy wszystkim Sudanczykom milej wojny domowej. Odpowiedz Link Zgłoś
ponury_swiniarz Re: Sudan wciąż w ogniu walk 31.03.11, 10:22 > Ludy(bo narodami to bym ich nie nazwal),ktore w XXI wciaz operuja kategoriami l > ojalnosci i przynaleznosci plemiennej/rodowej/klanowej nie maja racjii bytu w d > zisiejszym swiecie. U nich plemie to tak jak narod. Niestety Europejczycy tak wyrysowali im granice ze czesto pantwa afrykanskie to panstwa wielonarodowe. To tak jakbys do jendego worka wrzucil Rosjan, Czechów, Turków i Niemców. Moze i fajnie by Ci sie zylo bo panstwo ogromne, ale kociol bylby gorszy niz na Balkanach. A co do przynaleznosci rodowej, rozumiem, ze w XXI wieku nie nalezy byc lojalnym wobec rodziny? Odpowiedz Link Zgłoś
flipvert Re: Sudan wciąż w ogniu walk 31.03.11, 10:58 > U nich plemie to tak jak narod. Niestety Europejczycy tak wyrysowali im granice > ze czesto pantwa afrykanskie to panstwa wielonarodowe. To tak jakbys do jendeg > o worka wrzucil Rosjan, Czechów, Turków i Niemców. Moze i fajnie by Ci sie zylo > bo panstwo ogromne, ale kociol bylby gorszy niz na Balkanach. Zdaje sobie z tego sprawe,ale wciaz nie potrafie zrozumiec jak to mozliwe,ze nie potrafia sie dogadac miedzy soba teraz,kiedy kolonizatorzy nie narzucaja im juz warunkow i wytyczyc granic bardziej przystajacych do rzeczywistosci.Poza tym wydaje mi sie,ze bez wzgledu na to jak bardzo nie przepada sie za wspolobywatelami(bo religia/plemie/klan/rod inne niz moje)to jednak korzysci wynikajace ze wspolpracy sa niewspolmiernie wieksze niz korzysci wynikajace z wojen domowch i czystek etnicznych.Polacy i Slazacy tez za soba nie przepadaja,ale do wojny domowej z tego tytulu nam raczej daleko. >A co do przynale > znosci rodowej, rozumiem, ze w XXI wieku nie nalezy byc lojalnym wobec rodziny? Lojalnosc wobec rodu a lojalnosc wobec rodziny to nie to samo.Pamietaj,ze rod moze liczyc setki lub tysiace czlonkow powiazanych czesto raczej poczuciem przynaleznosci niz rzeczywistym pokrewienstwem.Wierze tez,ze jesli lojalnosc wobec rodu a nawet rodziny ma oznaczac wojne domowa,mordowanie,gwalty i grabieze rujnujace dla panstwa,to w takiej sytuacji obowiazek tejze lojalnosci wygasa. Odpowiedz Link Zgłoś
ponury_swiniarz Re: Sudan wciąż w ogniu walk 31.03.11, 11:17 > Zdaje sobie z tego sprawe,ale wciaz nie potrafie zrozumiec jak to mozliwe,ze ni > e potrafia sie dogadac miedzy soba teraz,kiedy kolonizatorzy nie narzucaja im j > uz warunkow i wytyczyc granic bardziej przystajacych do rzeczywistosci.Poza tym > wydaje mi sie,ze bez wzgledu na to jak bardzo nie przepada sie za wspolobywate > lami(bo religia/plemie/klan/rod inne niz moje)to jednak korzysci wynikajace ze > wspolpracy sa niewspolmiernie wieksze niz korzysci wynikajace z wojen domowch i > czystek etnicznych.Polacy i Slazacy tez za soba nie przepadaja,ale do wojny do > mowej z tego tytulu nam raczej daleko. Nie rozumiem z tymi Slazakami. Nic do nich nie mam i nie widzialem zadnej wrogosci, oprocz moze ruchu autonomii, ktory mozna pomiescic na jendej kanapie. Wyobrazasz sobie wojne domowa gdzie pientastu chlopa staje na przeciw polskiej armii, jaka by ona nie byla? Gdybysmy w swoich granicach mieli Litwe, moze mozna by pomarzyc o wojnie domowej, ale ze Slazakami, nie ma szans. Zreszta, historia ucz nas ze Slazacy woleli zwiazek z Polska niz z Niemcami. O tym, ze wspolpraca jest lepsza od wojny, musiala nas nauczyc II wojna swiatowa i lata zimnej wojny. Ciaglosc panstw afrykanskich zostala brutalnie przerwana w XIX wieku. Pantwowosc istnieje tam od 50 lat, zajmie to sporo czasu, zeby sami do tego doszli. Szczegolnie ze Europejczycy nie starali sie ich edukowac, a raczej eksploatowac i, jak p. w Kongo, mordowac (siepacze krola Leopolda wymordowali jakies 8 milionow miejscowych). Tym skorupka nasiakla za mlodu. Odpowiedz Link Zgłoś
flipvert Re: Sudan wciąż w ogniu walk 31.03.11, 12:47 Najwyrazniej nie znasz zbyt wielu Slazakow:)Zaufaj mi,gorolstwo,to nie jest to,co ich kreci. To,ze Ty do nich nic nie masz,nie znaczy,ze oni sa tak samo obojetni.Jak juz jednak mowilem daleko nam do wojny domowej.Uzylem ich jako przykladu.Sa miedzy nami dosc wyrazne roznice kulturowe.nie na tyle jednak wyrazne zeby uznac ich za oddzielny narod.Bardziej jak miedzy sasiadujacymi ze soba plemionami w Afryce.Niby rozne,ale laczy sporo. >Ciaglosc panstw afrykanskich zostala brutalnie przerwana > w XIX wieku. Nie bardzo sie z tym zgadzam.Nie mozna przerwac czegos,co nie istnieje.Tam nie bylo panstw w naszym tego slowa rozumieniu(z malym wyjatkiem Mali i moze Zulusow,ktore raczej uznalbym za konfederacje plemion). >Pantwowosc istnieje tam od 50 lat, zajmie to sporo czasu, zeby sa > mi do tego doszli. Szczegolnie ze Europejczycy nie starali sie ich edukowac, a > raczej eksploatowac i, jak p. w Kongo, mordowac (siepacze krola Leopolda wymord > owali jakies 8 milionow miejscowych). Tym skorupka nasiakla za mlodu. 50 lat to dwa pokolenia.Wielu Afrykanow w tym czasie odebralo dosc solidne wyksztalcenie w Europie i innych miejscach,ale nie wydaje sie by to zmienilo ich plemienna mentalnosc.Wciaz nie potrafia/nie chca oni stworzyc wlasnej elity,ktora dbalaby o interesy narodow raczej niz plemion. Poza tym zawsze wierzylem,ze pewne rzeczy sa kwestia zdrowego rozsadku raczej niz wyksztalcenia.Np.wojny domowe.Wiadomo,ze przynosza tylko nieszczescie,zacofanie i zniszczenie a jednak w Afryce sa wciaz ludzie gotowi mordowac takich samych biedakow jak oni i nie potrafia zrozumiec,ze byc moze na krotka mete przyniesie to porawe losu garstce za cene chaosu i biedy dla milionow. Ja juz Afryke skreslilem i tylko przygladam sie jak chetnie sami Afrykanie oddaja sie nowym kolonizatorom z Chin. Uwazam tez,ze nie jest to tylko i wylacznie kwestia uposledzenia cywilizacyjnego Afryki,ale mentalnosci samych Afrykanow.Z racji tego,ze mieszkam w UK napatrzylem sie juz troche na postawe czarnych od dwoch lub trzech pokolen zyjacych w Europie.Doszedlem do wniosku,ze o ile ludziom z pewnoscia przysluguje te same prawa,o tyle nie wszyscy beda chcieli z nich tak samo korzystac,bo nie jestesmy tacy sami.To jedno z najwiekszych klamstw poprawnosci politycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
ponury_swiniarz Re: Sudan wciąż w ogniu walk 31.03.11, 17:26 > Nie bardzo sie z tym zgadzam.Nie mozna przerwac czegos,co nie istnieje.Tam nie > bylo panstw w naszym tego slowa rozumieniu(z malym wyjatkiem Mali i moze Zuluso > w,ktore raczej uznalbym za konfederacje plemion). Katanga, Buganda, Tukolor, Etiopia, Zanzibar, Biafra i wiele innych (pisze z glowy wiec nie podam zbyt wielu wlasciwych nazw bo sa zbyt skomplikowane). To byly feudalne krolestwa. > 50 lat to dwa pokolenia.Wielu Afrykanow w tym czasie odebralo dosc solidne wyks > ztalcenie w Europie i innych miejscach,ale nie wydaje sie by to zmienilo ich pl > emienna mentalnosc.Wciaz nie potrafia/nie chca oni stworzyc wlasnej elity,ktora > dbalaby o interesy narodow raczej niz plemion. Wielu, znaczy ilu. 15, 20? 2000? Ile w skali kontytnetu to wielu? I ilu z tych wielu zostalo w Europie? U nas zabory skonczyly sie niemal 100 lat temu a nadal sa roznice w mentalnosci ludzi w zaleznosci w ktorym zaborze zyli ich przodkowie. > Poza tym zawsze wierzylem,ze pewne rzeczy sa kwestia zdrowego rozsadku raczej n > iz wyksztalcenia.Np.wojny domowe.Wiadomo,ze przynosza tylko nieszczescie,zacofa > nie i zniszczenie a jednak w Afryce sa wciaz ludzie gotowi mordowac takich samy > ch biedakow jak oni i nie potrafia zrozumiec,ze byc moze na krotka mete przynie > sie to porawe losu garstce za cene chaosu i biedy dla milionow. > Ja juz Afryke skreslilem i tylko przygladam sie jak chetnie sami Afrykanie odda > ja sie nowym kolonizatorom z Chin. Do dzis Europejczycy bija sie miedzy soba (byla Jugoslawia, Kaukaz, Rosja) a ze Afryke dosyc skutecznie udalo sie obrabowac, to i standard zycia u nas lepszy. Swoja droga, Europa czesto miesza sie do afrykanskich wojen, starajac sie utrzymac nienaturalna integralnosc granic (np Nigeria-Biafra, dwa rozne narody, chcace separacji, sztucznie przymuszone przez Wlk. Brytanie zeby pozostac razem i wymordowac 1,000,000 obywateli). Nie fair jest obdzieranie ludzi z ostatnich szat, rzucanie im ochlapu i potem narzekanie ze sie o niego bija. A do tego sprowadza sie polityka Europy wobec Afryki. Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: Sudan wciąż w ogniu walk 31.03.11, 11:00 flipvert napisał: > Kto sie dziwi,reka w gore. > Poludniowy Sudan po prostu podaza szlakiem jakze wielu innych pokojowych transf > ormacji na kontynencie afrykanskim.Przeciez tego sie nalezalo spodziewac.Ludy t > am slynne z upodobania do demokracji,pokoju i tolerancji wobec innych plemion i > religii.A umiejetnosc pokojowej koegzystencji wsrod Afryjanow moglaby sluzyc z > a wzor wszystkim narodom swiata. > Dlatego wlasnie uwazam wszelka pomoc humanitarna dla Afryki za pieniadze wyrzuc > one w bloto. > Ludy(bo narodami to bym ich nie nazwal),ktore w XXI wciaz operuja kategoriami l > ojalnosci i przynaleznosci plemiennej/rodowej/klanowej nie maja racjii bytu w d > zisiejszym swiecie. > Zyczymy wszystkim Sudanczykom milej wojny domowej. Trochę to sobie uprościłeś, no i ten cynizm - rozumiem, że może być objawem bezsilności. w swoich przemyśleniach nie wziąłeś tylko pod uwagę roli jaką odegrał i odgrywa w Afryce tzw."biła cywilizacja". W wyniku jej wpływu doszło do rozbicia wszelkich struktur społecznych działających przecież sprawnie, nawet jeżeli dochodziło do walk plemiennych etc., wspieranie/faworyzowanie jednych klanów/szczepów przeciwko drugim (patrz Tutsi i Hutu) w myśl pozyskania zasobów mineralnych i sprawowanie władzy, dostarczanie broni bez wyjątku WSZYSTKIM stronom konfliktów, wykorzystywanie Afryki i "wojen zastąpczych" podczas tzw "zimnej wojny" jako pola bitewnego dwu systemów, systematyczne uniemożliwianie powstania jakiejkolwiek gospodarki agrarnej, która mogłaby wyżywić duże części "Czarnej Afryki" - zamiest tego zalewanie jej subwencjonowanymi towarami z EU i USA, wspieranie morderczych wręcz "projektów" rozwojowych przez UE i USA (polecam gorąco nagradzany wielokrotnie dokument: "Koszmar Darwina" - jest nawet na youtube, nie chce mi się szukać linku) Podzielenie "państw" wedle własnego kolonialnego widzimisię nie biorącego pod uwagę naturalnych granic plemion, szczepów, "narodów" (zobacz jak wygląda do tej pory spora część garnic w Afryce - pociągnięta ołówkiem przez możnych tego świata) etc.etc. I teraz się dziwimy, że "czarnuchy" nie dorosły do demokracji, że są sami sobie winni, że to swołocz itd.? Może i po części to prawda, ale nie tylko Afrykanie są odpowiedzialni za to co się tam dzieje i co się działo, więc z radykalnymi poglądami byłbym ostrożny, bo wygląda to trochę jak w tym dowcipie o mordercy rodziców, który chciał przed sądem otrzymać niższy wyrok, ze względu na fakt, że jest sierotą.;-) Odpowiedz Link Zgłoś
flipvert Re: Sudan wciąż w ogniu walk 31.03.11, 15:14 Chyba jestes wiekszym rasista niz ja:) Jestem swiadom wszystkich strasznych rzeczy,ktore wydarzyly sie w Afryce i destrukcyjnego wplywu panstw kolonialnych.Ten okres jednak juz nieodwolalnie minal.Wspolczesne "elity" spoleczenstw afrykanskich wyrosly w wolnych krajach i wyksztalcily sie na europejskich lub amerykanskich uczelniach(50 lat to dwa pokolenia).Wyglada jednak na to,ze nauka poszla w tym wypadku w dzungle.Ci wlasnie ludzie,ktorzy powinni prowadzic swoje kraje do dobrobytu(Afryka ma ku temu naprawde doskonale warunki)wciaz nie potrafia sie wzniesc ponad lokalne plemienne uklady i wciaz na pierwszym miejscu stawiaja dobro "swoich".Nie potrafia widziec dlaej niz koniec wlasnego nosa.Nie rozumiem tez tego argumentu o granicach wyrysowanych od linijki.Tak sie stalo,jak sie stalo.W tym momencie rozwiazania sa dwa: -nauczyc sie zyc ze soba w takim kraju,jaki sie ma -ponegocjowac z sasiadami n/t zmiany tych granic(w koncu mocarstwa kolonialne nie maja juz nic do gadania) Z jakiegos powodu wola jednak sie wybijac.Kazdemu to,co lubi. Ile jeszcze lat mozna uzywac argumentu o kolonialnej przeszlosci?Czy naprawde sadzisz,ze czarni nie sa w stanie myslec sami i uczyc sie na wlasnych bledach?Ja sie zaczynam sklaniac ku takiej opinii(jakkolwiek strasznie by to nie brzmialo),ale Ty na pewno tak nie myslisz. Odpowiedz Link Zgłoś
tempero Re: Sudan wciąż w ogniu walk 31.03.11, 09:46 Serce się kraje, a zastanawiałem się, czy z Etiopii nie pojechać do Południowego Sudanu... Normalni ludzie nie chcą walki, chcą spokojnie żyć, natomiast stają się ofiarami walki o wpływy, napędzanej przez różne interesy, nie liczące się z ludźmi, tylko z pieniędzmi. A to taki piękny kraj, tacy piękni ludzie, i żyją sobie dokładnie tak samo jak tysiąc, dwa czy trzy tysiące lat temu. Rzut okiem na sąsiada - co daje pewne wyobrażenie jak to może na co dzień wyglądać: etiopia-bartek.blogspot.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
flipvert Re: Sudan wciąż w ogniu walk 31.03.11, 10:08 tempero napisał: > Serce się kraje, a zastanawiałem się, czy z Etiopii nie pojechać do Południoweg > o Sudanu... Normalni ludzie nie chcą walki, chcą spokojnie żyć, natomiast stają > się ofiarami walki o wpływy, napędzanej przez różne interesy, nie liczące się > z ludźmi, tylko z pieniędzmi. Zdaje sobie sprawe z tego,ze wyglada to mniej wiecej dokladnie tak,jak mowisz,ale niestety nie do konca.W koncu ktos jakos tych "partyzantow" rekrutuje i w jakis sposob daja sie oni namowic do tego zeby mordowac,gwalcic i palic ludzi,ktorzy w jakis tam sposob sa obywatelami tego samego kraju.Musza rozumiec,ze wojna,w ktorej walcza nie sluzy ich interesom w zaden sposob a ma tylko na celu wzbogacenie/umocnienie pozycji jakiegos dzikiego watazki.Mimo to ida na te wojne bez wahania w imie interesow swojego rodu/klanu/plemienia.Dopoki nie zmienia swojej mentalnosci nie ma sensu im pomagac. > A to taki piękny kraj, tacy piękni ludzie, i żyją sobie dokładnie tak samo jak > tysiąc, dwa czy trzy tysiące lat temu. Nie sadzisz,ze to troche przerazajace?Swiat zmienil sie radykalnie a oni wciaz stoja w miejscu.Nie wierze,ze chcialbys aby podobny los byl udzialem np.Polakow.Mimo Twojego zachwytu nad ta sielanka musisz pamietac o wszystkich problemach trapiacych te "idylle". Pamietaj tez,ze gdybysmy wszyscy obrali ten wzorzec,to podroz do Etiopii zajelaby Ci dlugie miesiace a zdjec stamtad nie zobaczylibysmy nigdy. Odpowiedz Link Zgłoś
tempero Re: Sudan wciąż w ogniu walk 31.03.11, 10:34 Mentalność plemienna jest dokładnie mechanizmem, który się wykorzystuje przy antagonizowaniu ludzi. Często w Afryce pojęcie "obywatela" jakiegoś kraju jest tylko sztucznym wymysłem naszej cywilizacji, musimy przyjąć to do wiadomości, tak to działa. Na podobnej zasadzie naparzają się kibole z Poznania i warszawy, "bo oni sa tamci" i koniec myślenia. Oczywiście, nie chciałbym teraz żyć w lepiance, ale to jest wynik mojej świadomości - i wg tej świadomości oceniam już świat i komfort życia. Pisząc o pięknie podziwiam, ale przecież jeszcze nie zazdroszczę. Nie jest aż tak przerażające, jak się wydaje: ludzie którzy nie mają nic, uśmiechną się do Ciebie. Czego tutaj doświadczam coraz rzadziej: ludzie im mają więcej, tym w sumie, nieszczęśliwsi się czują. To nam się wydaje, że ich życie może nie być szczęśliwe, boi oceniamy je wg n a s z e j świadomości. Piszę o tym tutaj: etiopia-bartek.blogspot.com/2011/03/trzy-najwazniejsze-rzeczy-jakie.html Serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ponury_swiniarz Ludowy Ruch Wyzwolenia Sudanu 31.03.11, 10:15 Brzmi groznie. Czyzby najmlodsze panstwo swiata byloby panstwem komunistycznym? Oby nie. Odpowiedz Link Zgłoś