Niemiec kapituluje w Starym Teatrze

01.04.11, 09:18
Recenzja pani Joanny jest bardzo, bardzo wyrozumiała, w odniesieniu do tego, co zobaczyłem w środę na deskach Starego. Tak marnego, przyciężkawego, przesyconego dosłownością, marnie udającego ni to farsę ni komedię przedstawienia już dawno ( i oby się nie powtórzyło przez długi czas) nie widziałem, myślę że trafniejszym określeniem było by - przemęczyłem. Być albo nie być jest jak Sowietskoj Igristoj , który otwierają aktorzy, niby ma udawać szampana najwyższej próby, a jest tanie, niedobre, banalne i tylko podszywa się pod produkt dobrej jakości. Niech się staną znamienne wypowiadane słowa Anny Radwan - bywały gorsze przedstawienia ( może to niedosłowny cytat ale sens zachowuje)- a i i owszem, ale staje się nie wybaczalne ( podobne zresztą odczucia miałem po obejrzeniu Chopin kontra Szopen) gdy z Teatru Starego robi się stary teatrzyk !!!
Pełna wersja