Nie bój się czarnego Gustlika

01.04.11, 21:03
"Teatr"
Przemówić?
A do kogo?
No i... o czym?

No to zaszokować!
Barany to kupią.
    • aegis_of_heart To wszystko brzmi bardzo słabo. 05.04.11, 12:05
      I pytanie: czy to jeszcze teatr, czy demonstracja, agitacja, performance - do tego robione cokolwiek po omacku.

      Ta zmiana to dla mnie kolejny znak czasów. Coraz rzadziej myślimy w kategorii mythos, językiem przypowieści, alegorii, symboli, narracji. Zwycięża logos - ale to już język eseju, artykułu, nagłówka, pracy naukowej. Według opisu prezentowani twórcy "teatralni" miotają się między tym pierwszym a drugim. Ani ich widzowie, ani oni sami nie rozumieją już dobrze przekazu owiniętego w przypowieść, a jednocześnie nie potrafią po prostu powiedzieć o co im chodzi, "bo to nie teatr".

      Stąd silenie się na nowe środki formalne, mocniejsze uderzenie niż uprzednio. Inteligencki język, dowcip, szyderstwo, są już w zaniku. Nie ma tu miejsca na finezję powieści, kabaret Starszych Panów, Herberta czy Tuwima.
      Czy rzeczywiście język opowieści się wyczerpał? Śmiem w to wątpić, jest tylko jeszcze trudniejszy niż wcześniej.
      Czy nowe środki mogą coś wnieść? Mogą. Ale trzeba uczciwie powiedzieć, że większość prób będzie nieudana, a wiele zespołów będzie nam wciskać "sztuczną biżuterię", którą my mamy się zachwycać.
Pełna wersja