skilt
04.04.11, 22:37
trudno nie ulegać furii czytając wynurzenia - drugie obok Daniela Cohn-Bendit - "bojowników" 1968 w Paryżu. I tak jak Red Danny tak p.André Glucksmann szybciutko olali tych których wtedy PODPUSZCZALI i stali się częścią establiszmentu. Trochę kosztowało aby ci, którzy wtedy formułowali radykalne postulaty anty.... przeszli na pozycję akceptowania najbardziej otępnej wersji prawicowej bo niczym innym jest właśnie pochwalania ataku na Libię Kadafiego przez USA, Wielką Brytanię i Francję. Nie ma znaczenia, że podstawą jest papiór Rady Bezpieczeństwa UN. Irak też zaatakowano na podstawie takiego samego kwitu opierając się na kłamliwych danych rządu USA. Poza tym jakoś nie słyszałem aby wcześniej pp. Glucksmann czy Red Danny (a z naszej strony ich koleś Adam Michnik) potępiali reżym Kadafiego. A co p. Glucksmann wraz z pp. Cohn-Bendit i A.Michnik mają do powiedzenia o np. Arabii Saudyjskiej, Maroku, Jordanii, etc?? Tam też są jakieś problemy z wolnością chyba, nieprawdaż. Rzygać się chce czytając takie wypociny "etosowców" 1968, którzy chyba dla kilku euro zmienili skórę. Moje obrzydzenie jest tym większe, że sam jestem pokoleniem 1968 i być może jestem już stary i głupi, ale nigdy nie sku...syn za 10 euro.