Konferencja "Gazety". Laptop dla pierwszaka - k...

06.04.11, 15:01
"Franco pokazał znany obraz Eugene Delacroix przedstawiający walkę z meduzą" - dziennikarze robiący kontent dla gw chyba nie mają matury :)

    • glowny_pasazer Miliard w środę... 06.04.11, 15:28
      Kiedyś było takie hasło reklamowe: miliard w środę, miliard w sobotę.
      Ja proszę o podanie konkretnego źródła finansowania tych tuskomacanek.
    • intasie A jaki system operacyjny? 06.04.11, 15:54
      Nikt ie mówi OS.
      Czyśby nasz rząd chciał wspomóc Microsoft i przyjaciela Gatesa?
      W rozsądnych krajach tworzy się szkolne dystrybucje Linuxa.
      Nie kosztuje nic. Nie ma wirusów i ogłupiających gier. Za to pełen wybór kompilatorów.
      Ale to nie argument dla matołków spod znaku windowsowych strzelanek.
      • q-ku bo to nie jest debata o systemach operacyjnych;-) 06.04.11, 17:34
        a o celu
        system rzecz drugorzędna, ma działać
    • q-ku min Hall - bardzo sensownie o nauczycielach 06.04.11, 17:34
      najpierw nauczycieli trzeba przygotować
    • terleo Konferencja "Gazety". Laptop dla pierwszaka - k... 06.04.11, 17:34
      Najlepiej - dać dziecku zabawkę, niech się bawi, a dorośli mają spokój. Otóż jestem zdania, ze w tej kwestii "DOROŚLI JESZCZE NIE DOROŚLI"! W zasadzie realizują hasło *Tyłem do dziecka*. Po prostu odwracają się od dziecięcego świata, bo jego zrozumienie kosztuje coraz więcej czasu, nauki i wysiłku; także umysłowego.
      Argumenty.
      1. Lekarze, psychologowie dziecięcy są zdania, że należy opóźniać dzieciom kontakt z PC, a nie przyśpieszać.
      2. Wyposażyć należy pracownie komputerowe, a nie obdarowywać dzieci.
      3. To klasyczna kiełbasa wyborcza; nie mówiąc o demoralizacji, bo:
      4. *Każdy prezent dla dziecka należy uzgadniać z rodzicami*. Kto nie rozumie tej pedagogicznej zasady, ten nie rozumie psychiki dziecka i nie ma elementarnego pojęcia o wychowaniu.
      5. Dziecko potrzebuje troski, ciepła, spokoju, harmonii, zrozumienia, zabawy z nim i na jego poziomie, a nie "kawałka elektroniki".
      6. Pomysłodawcy, lobbiści, politycy - chcieliby zdobyć uznanie, poparcie rodziców dla idei *Zabawka za nic*.
      7. Niebezpiecznie nakręca się spiralę, żądzę posiadania coraz bardziej wyrafinowanych, "wypasionych" gadżetów, a na te nowinki stać tylko nielicznych. Różnice społeczne będą sie pogłębiać. Szkoła nie powinna popierać tego pomysłu - z tych właśnie względów.
    • expert Konferencja "Gazety". Laptop dla pierwszaka - k... 06.04.11, 18:07
      1. Szybki (ponad 10Mb/s) internet w szkole
      2. Komputer z projektorem (tablica multimedialna) w każdej klasie
      3. Przygotowany nauczyciel i przygotowane materiały edukacyjne
      4. Łatwy dostęp uczniów do komputerów w szkole

      Wyjdzie taniej niż miliard a efektywność będzie większa.
    • giles Konferencja "Gazety". Laptop dla pierwszaka - k... 06.04.11, 18:39
      zdecydowanie odradzam platoformie ten pomysl i namawiam do zaznajomienia sie z doswiadczeniami fundacji gatesow w rumuni: rozdanie laptopow dzieciom przyczynilo sie tam do znacznego pogorszenia sie ocen uczniow z "rodzin wykluczonych"., o czym szeroko rozpisywal sie w ubieglym roku m.i. "the economist". podobne "resultaty" przynioslo zreszta rozdawnictwo laptopow w kilku krajach 3-go swiata. nie trzeba byc ekspertem, zeby wyobrazic sobie do czego laptop zostanie wykorzystany przez dziecko z rodziny wykluczonej. sprzedawcy gier komputerowych zacieraja pewnie rece na mysl o geszefcie zycia:-))). inna sprawa, ze wczesne intensywne obcowanie z kompem calej generacji mlodych ludzi, zdaje sie miec wiekszy wplyw niz to sie potocznie sadzi. badania przeprowadzane regularnie w Niemczech (oraz innych krajach), niezbicie dowodza, ze od jakichs 10 lat drastycznie spada sredni poziom ocen na swiadectwach szkolnych chlopcow. podczas gdy do lat 90-tych chlopcy niezmiennie srednio osiagali lepsze wyniki od dziewczat, dzisiaj wyraznie odstaja i co gorsza, srednia ich ocen wciaz pikuje w dol. wielu badaczy tlumaczy ten trend rozpowszechnieniem komputerow osobistych oraz gier komputerowych i czasem, ktory statystyczny chlopak spedza wlasnie grajac na komputerze (oczywiscie kosztem nauki). z obserwacji kolegow moich corek (chodza do gymnasium w dobrej dzielnicy duzego niemieckeigo miasta), to jakies 2 godz. dziennie!!!!.

      jesli minister hall naprawde lezy na sercu dobro polskiej oswiaty, to powinna sie przede wszystkim skupic na madrych inwestycjach w nauczycieli. zaden, nawet najdrozszy laptop nie pomoze, kiedy nauczyciel bedzie slaby i bez niezbednych kompetencji. moim zdaniem nalezaloby zaczac od zmiany systemu ksztalcenia nauczycieli oraz selekcji kandydatow do zawodu. do tego zawodu powinni isc tylko ci, ktorzy sie naprawde nadaja. w klasie mojej corki angielskiego od roku uczy native speaker-ka. coz z tego, ze wlada angielskim jak ja keidys polskim (-:)), kiedy zupelnie nie radzi sobie z klasa. dzieciaki na jej lekcjach wyrabiaja co chca i niczego sie nie ucza. dlatego kandydaci do zawodu nauczyciela powinni odbywac praktyki w szkole od poczatku studiow. od poczatku studiow powinnien tez byc przedmiot, ktory nauczy przyszlych nauczycieli zapanowac nad klasa, radzenia sobie w sytuacjach trudnych (przemoc, rozmowa z rodzicami, itd). a kiedy tych mlodych nauczycieli wypuscimy na uczniow, byloby dobrze gdyby mogli skorzystac np. z coachingu. na to wszystko sa dobre przyklady ze szwecji i finlandii, ktore od lat zajmuja czolowe miejsca w rankingach pisa. od niemcow skoleji warto by przyjac wymog, ze kazdy nauczyciel ma przygotowanie do nauczania conajmniej dwoch przedmiotow. no i na koniec wspomne jeszcze wyjatkowa w europie polityke w sprawie podrecznikow szkolnych. sytuacja, w ktorej rodzice musza co roku wybulic kilkaset zlotych na podreczniki dla dziecka wola moim zdaniem o pomste do nieba. wydaje mi sie, ze dopuszczajac zupelnie wolny wybor podrecznika przez nauczyciela nieco przesadzilismy. w niemczech od lat podreczniki dzieciakom wypozycza szkola. podobnie jest w kilku innych krajach. moze wiec zamiast wyglupiac sie z laptopami dla 6-latkow, minister hall chociaz w czesci odciazy rodzicow przy zakupie podrecznikow??
    • alakyr Coś mi tu nie gra. 06.04.11, 18:46
      Po pierwsze, skąd rząd znalazł 1 mld złotych o którym nie było mowy w budżecie na 2011rok?
      Rostowski zapomniał że będą wpłaty od operatorów sieci komórkowych? Z braku kompetencji czy celowo?

      Po drugie, czy rzeczywiście pierwszakom są potrzebne laptopy w domu i w szkole od rana do wieczora? Komputer i internet są narzędziami przydatnymi w życiu ale nie celem samym w sobie. Dlatego zadbajcie lepiej o profesjonalne wyposażenie pracowni komputerowych, przygotowanie nauczycieli, możliwości prowadzenia zajęć w każdej klasie przy pomocy zestawu z projektorem a nie róbcie z dzieci niewolników gier internetowych bo do tego się ta akcja sprowadzi. Nie mówię o szkodliwości częstego obcowania z komputerem, popytajcie terapeutów ile jest przypadków chorobliwych uzależnień, ja w rodzinie miałem jeden ale dzięki niemu reszta dzieci ma racjonowany dostęp do sprzętu.

      Po trzecie wreszcie ciekaw jestem jaki cel ma Gazeta w propagowaniu tej dyskusyjnej akcji?
      Czyżby jej zaprzyjaźniona spółka miała na zbyciu 300 tyś prostych laptopów i strasznie chce je sprzedać?
      No ale tym niech zajmą się dziennikarze innych gazet lub ABW a może CBA.

      Po czwarte, czy nie mamy pilniejszych potrzeb gdzie ten 1 mld nie byłby kwiatkiem do kożucha?

      Reasumując, potem wszyscy się dziwią skąd Kaczyńskiemu przychodzą do głowy pomysły na zarzuty wobec rządu.
      • johansson44 Re: Coś mi tu nie gra. 06.04.11, 20:02
        Dziwna dobroć rządu wobec uczniów.Lecz nie wzięto pod uwagę uwarunkowań technicznych. Czy szkoły mają wystarczającą przepustowość łącz ? Czy do kompletu tych cudeniek dla klasy przewidziano coś solidniejszego dla nauczycieli ? Czy określono sytuacje prawną tego sprzętu ? Pytań jest dużo - odpowiedzi brak. Jeszcze jedna uwaga. Czy minister polskiego rządu mógłby posługiwać się polską walutą ? Podawanie ceny w euro jest dziwne.
Pełna wersja