adnem.awis
18.04.11, 13:18
Magia "Ściany" polegała m.in. na tym, że z jednej strony słuchało się jej tak jak innych concept albumów, z drugiej - jak jakiegoś mrocznego, tajemniczego (zwłaszcza przy kiepskiej znajomości angielskiego ;) słuchowiska lub ścieżki dźwiękowej do nieistniejącego (no, przynajmniej w czasie nagrywania płyty) filmu; chyba nikt wcześniej na taką skalę - i z taką konsekwencją - nie wykorzystywał w muzyce tylu pozamuzycznych środków...