Robot na polu walki, czyli kiedy wojna jest mor...

18.04.11, 18:09
Na razie to jest tylko bicie piany o tym jak to maszyny są "okrutne". Póki co wszelkie bezzałogowe aparaty zwiadowczo-bojowe są całkowicie kontrolowane przez człowieka. Kierowanie Predatorem w żaden sposób nie różni się to od pilotowania myśliwca, poza tym że robi się to na odległość.
Przyszłe maszyny dla USAF (np. nowe bombowce stealth) mają mieć jednak już w założeniu autonomiczność także w sferze wyboru celów i ich ewentualnym zaatakowaniu (na podstawie analizy dostępnych informacji wywiadowczych). Wtedy będzie dopiero ciekawie...

"Wojskowi analitycy ostrzegają MON, że rozpowszechnienie użycia robotów doprowadza do odczłowieczenia wojny, a w konsekwencji zwiększa szanse na wybuch nowych konfliktów". Czyli nie mamy się czego bać. Polskie wojsko jest/będzie tak zrobotyzowane, że żadne konflikty nam nie grożą przez najbliższe 50 lat :)
    • maszyna_zdrowia W świetle prawa międzynarodowego strony konfliktu 18.04.11, 20:05
      "W świetle prawa międzynarodowego strony konfliktu mogą atakować umundurowanych członków sił zbrojnych przeciwnika". A jaka jest różnica w ubiorze uzbrojonego taliba i Afgańczyka cywila??? Z drugiej strony ideą prowadzenia walki w przypadku konfliktu zbrojnego jest wyeliminowanie za wszelką cenę przeciwnika, samemu ponosząc jak najmniejsze straty osobowe i w sprzęcie bojowym. Niech tzw. "moraliści" zamkną gęby i nie pieprzą dyrdymał. Jak świat światem, wojna wojną, wygrywa ten który ma więcej kasy na nowoczesne gadżety. Niech budują roboty i wytłuką jak najwięcej talibskich terrorystów. Przynajmniej mniej ludzi zginie choć po jednej stronie.
      • kpix Dziwicie się? 18.04.11, 22:02
        Przecież to Guardian.
    • czarny_przodek Re: Robot na polu walki, czyli kiedy wojna jest m 19.04.11, 07:23
      etyka wojenna.....''Zabijanie ludzi na wojnie powinno wiązać się z elementem choćby ryzyka lub samopoświęcenia''

    • kapitan.kirk Robot na polu walki, czyli kiedy wojna jest mor... 19.04.11, 10:03
      Wojskowi analitycy ostrzegają, że rozpowszechnienie robotów prowadzi do odczłowieczenia wojny, a w konsekwencji zwiększa szanse wybuchu nowych konfliktów.

      Gdyby w takich konfliktach miały niszczyć się między sobą głównie roboty, to przecież byłoby tylko z korzyścią dla wszystkich.

      ''Zabijanie ludzi na wojnie powinno wiązać się z elementem choćby ryzyka lub samopoświęcenia'' - uważają autorzy raportu, twierdząc, że tylko w ten sposób można zapewnić, by wojna była nie tylko legalna z punktu widzenia prawa, lecz także moralna.

      Większego idiotyzmu dawno nie czytałem. Sugerowałbym autorom, żeby na chwilę puścili się swoich raportów - dać im do ręki karabiny i dać do wyboru: albo sami jedziecie na front strzelać do talibów i rozbrajać miny, albo możecie zamiast siebie wysłać roboty. Jakoś dziwnie jestem pewien, że skłonność do kręcenia nosem na brak chęci do "ryzyka lub samopoświęcenia" u innych z miejsca by im przeszła bez śladu :-D

      W świetle prawa międzynarodowego strony konfliktu mogą atakować umundurowanych członków sił zbrojnych przeciwnika.

      Od czasu konwencji z 1949, nie jest wymagany mundur, a jedynie "widoczne oznaki przynależności" (nader szeroko rozumiane, np. czasami zalicza się do nich nawet charakterystyczne stroje ludowe walczących grup).

      Autorzy raportu zastanawiają się więc, czy legalnym z punktu widzenia prawa wojny celem mógłby więc być np. siedzący po służbie w restauracji w Las Vegas żołnierz, który w godzinach pracy pilotuje samoloty zrzucające bomby na bazy talibów w Pakistanie.

      Oczywiście, że tak i nie bardzo nawet rozumiem co tu może być polem do interpretacji. Jest jednak równie oczywiste, że aby taki atak był legalny, sam też nie mógłby być przeprowadzony w każdy dowolny sposób (np. poprzez podłożenie w restauracji bomby, która zabiłaby wszystkich obecnych).

      Pzdr
    • cyniczne_oko Zabijanie zza monitora jest jak gra w MoH,łatwizna 20.04.11, 11:12
      "pozytywnej stronie użycia robotów: ''Roboty nie potrafią nienawidzić. Robot nie może, spowodowany gniewem, dopuścić się zbrodni, jak np. w My Lai w Wietnamie"

      Robot nie nienawidzi ale człowiek przed klawiaturą tak. A zabijanie zza monitora jest o wiele łatwiejsze. Sporo ludzi którym przemoc nie pasuje a krew widok krwii o zblednięcie nie ma żadnego problemu by grając w Medal of honor czy Battlefield zabijac bez litości. Grafika w tych grach jest tak realistyczna że spokojnie można wziąść ją za nagranie z kamerki przypiętej do hełmu. Więc człowiekowi starującemu robotem będzie łatwo, bardzo łatwo nacisnąć na klawisz oznaczający "likwidacja celu zywego". Łatwizna.

      gdzie się podziały 3 zasady robotyki daaawno temu stworzone przez Asimowa...
      • williamadama Re: Zabijanie zza monitora jest jak gra w MoH,łat 20.04.11, 18:55
        > gdzie się podziały 3 zasady robotyki daaawno temu stworzone przez Asimowa...

        1.
        Robot nie może skrzywdzić człowieka, ani przez zaniechanie działania dopuścić, aby człowiek doznał krzywdy.

        2.
        Robot musi być posłuszny rozkazom człowieka, chyba że stoją one w sprzeczności z Pierwszym Prawem.

        3.
        Robot musi chronić sam siebie, jeśli tylko nie stoi to w sprzeczności z Pierwszym lub Drugim Prawem.

        zrodlo
        • kaszebe12 Re: Zabijanie zza monitora jest jak gra w MoH,łat 20.04.11, 19:11
          Tik , tik , tik , jestem robot...tik ,tik ,tik...wyladowalem w Libii ,tik,tik,tik...mam naparzac wszystko , co zagraza zyciu cywilnej ludnosci...tik,tik,tik...
          -Tik ,tik ...co pan robi z kalaszem w dloni , tik,tik ?
          -Bronie ludnosci cywilnej , jak ty - robocie...
          -Tik , tik ...pan jest cacy , pan jest cywil , tik,tik...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja