Listy Polaków z Japonii

21.04.11, 01:55
Kazdy w Polsce powinien przeczytac te listy.Porownac nasza rzeczywistosc z japonska,polski rzad,spleczenstwo,swiadomosc obywatelska.I porzadek.
    • ignatz Listy Polaków z Japonii 21.04.11, 11:13
      Ten kto uważa że rektor może wybuchnąć w taki sposób jak bomba atomowa, jest delikatnie mówiąc idiotą.
    • pawlan Listy Polaków z Japonii 21.04.11, 11:32
      Wielki szacunek dla Japończyków - to przykład nowoczesnego narodu który wie jak podnieść się po ciężkiej historii i jak zacząć żyć jak ludzie. Oni poradzą sobie ze wszystkim i będzie tam znów dobrze. A u nas? Tylko jedno w głowach - jak się nachapać najlepiej kosztem innych i jeszcze ich wyśmiewając. Patrz post tego "fizyka z bożej łaski bredzącego o niemożności wybuchu w elektrowni jądrowej. Żal jak się to czyta. I wstyd.
      Jedno jest pewne z tego narodu drugiej Japonii nikt nie zrobi - za dużo w nas zawiści, wściekłości na tych komu jest lepiej i zawiści. Chamstwo niestety jak widać po forach czymś nieodłącznym i wcale nie ma się gorzej wraz z wymieraniem pokoleń doświadczonych historycznie.
      • ignatz Re: Listy Polaków z Japonii 21.04.11, 11:53
        Widzę, że nie masz pojęcia jak działa ani elektrownia, ani broń jądrowa.
      • kapitan.kirk Re: Listy Polaków z Japonii 21.04.11, 12:08
        pawlan napisał:

        > Patrz post teg
        > o "fizyka z bożej łaski bredzącego o niemożności wybuchu w elektrowni jądrowej.

        O ile można zrozumieć, Przedmówca nie napisał o niemożności jakiegokolwiek wybuchu w elektrowni jądrowej, ale o tym, że reaktor jądrowy nie może wybuchnąć w taki sam sposób jak bomba atomowa. Bo też i o to - mam wrażenie - lękała się Autorka cytowanego listu, pisząc: Czy reaktory wybuchną? Przypuszczam, że to bardzo prawdopodobne. Co wtedy? No cóż, po Hiroszimie i Nagasaki też nie wszyscy zginęli (...). A oczywiście eksplozja jądrowa reaktora jest niemożliwa, podobnie jak np. mysz nie jest w stanie zgnieść Cię własnym ciężarem, choćby nie wiem jak Ci się na głowie kręciła i podskakiwała ;-) No ale cóż, nikt nie ma obowiązku znać się na fizyce jądrowej; co najwyżej można się zaparskać czytając, jak to ostrzegano Autorkę, że na skutek promieniowania sałata i woda z kranu będą się świecić (co nie znaczy, że zjawisko scyntylacji nie istnieje; po prostu do tego promieniowanie musiałoby być - delikatnie mówiąc - dużo większe niż na ulicach Tokio :-)
        Pozdrawiam
        • ignatz Re: Listy Polaków z Japonii 21.04.11, 12:13
          W rzeczy samej o to właśnie mi chodziło. Dziękuję.
          • gaissa Re: Listy Polaków z Japonii 21.04.11, 12:47
            Jasne, ale można to powiedzieć bez obrażania kogokolwiek? Można.
            Na szczęście został już usunięty post, zaczynający się od wyzwisk. Chociaż w sumie stanowił doskonałe podsumowanie tego, jak najczęściej reagują Polacy i ile w nich wyrozumiałości dla bliźnich...
      • i-marszi Re: Listy Polaków z Japonii 21.04.11, 12:09
        Dowiedz się jaka jest masa krytyczna uranu.
        • tymon99 Re: Listy Polaków z Japonii 22.04.11, 12:07
          i-marszi napisał:

          > Dowiedz się jaka jest masa krytyczna uranu.

          uranu na ziemi jest więcej, niż owa "masa krytyczna". a jednak nawet najgłupsi panikarze nie wyobrażają sobie, że któregoś dnia cała nasza planeta wybuchnie.
      • krawiec6661 Re: Listy Polaków z Japonii 21.04.11, 12:53
        To o czym piszesz wynika z frustracji, ale jak tu się tego pozbyć, skoro żyjemy w kraju idiotów łykających wszystko co im podsuną media, w kraju gdzie połowa ludzi ma psy i te psy srają dookoła, w kraju gdzie niszczy się przedsiębiorczość, okrada obywateli narzucając coraz wyższe haracze, które potem politycy rozdają nierobom w zamian za głosy, w kraju gdzie wydajemy na butny i pozostający ponad prawem kler kosztujący nas 13 milionów dziennie, w kraju gdzie praktycznie codziennie jest jakaś afera na wysokim szczeblu, gdzie socjalizm kwitnie mimo, że ponoć mamy kapitalizm, gdzie obywatelom zabrania się stopniowo wszystkiego (ostatnio hazardu)... Można wyliczać w nieskończoność. ZUS praktycznie jest już od dawna bankrutem, czekam aż to wszystko się zawali i ludzie wyjdą na ulicę. Wtedy lepiej być już za granicą, ale może ze zgliszczy uda się zbudować coś nowego, lepszego.
    • pawel.andrzejewski Listy Polaków z Japonii 21.04.11, 12:27
      Fantastyczny material, choc przykro, ze sa powody dla ktorych powstal...
    • dpp.maketing Listy Polaków z Japonii 21.04.11, 13:47
      Dużo Polaków było w ostatnich latach zafascynowanych Japonią. Pobierali lekcje języka itd. Ciekawy jestem czy po tych wydarzeniach to się zmieni. Pozornie - co ma piernik do wiatraka, ale ja np. patrząc gdzie chciałbym mieszkać pod uwagę biorę głównie ryzyko kataklizmów przyrodniczych.
    • hong2 Listy Polaków z Japonii 24.04.11, 00:16
      Japonia jest sie zafascynowanym dopoki sie tam nie pojedzie i nie pozyje - wtedy przechodzi. W tekscie napisano podatki dla firm 40%, poswieca sie ludzi dla "dobra spoleczenstwa".Biali wyjechali bo tak im nakazaly firmy w ktorych pracuja i firmy ktore ich ubezpieczaja - na zachodi szanuje sie indywiduum, a nie poswieca go dla dobra ogolnego. Firmy zagraniczne wcale nie mialy latwo zeby w Japonii otworzyc dzialalnosc ze wzgledu na system dyskryminacji, zajbatsu i wrodzony nacjonalizm(szowinizm) Japonczykow. Elektrownie atomowe sami sobie zbudowali wiedzac jakie to ryzykowne w tamtym rejonie. Poraza ich glupota kiedy kilka lat temu pracownicy innej elektrowni mieszali w wiadrze roztwory radioaktywne i sami doprowadzili do reakcji lancuchowej. Na zachodzie to by nie przeszlo, bo szanuje sie zycie kazdego czlowieka. Ale coz, chcialoby sie strawestowac: zamordowali bestialsko jencow wojennych i teraz beda placic za to do konca swiata jak Zydzi za zamordowanie Jezusa.
      • bimbalimba Re: Listy Polaków z Japonii 24.04.11, 14:26
        taa... odezwal sie jeden z tych co tam 'pozyl' pie...c pasztety w 'rołpondżi' ...

    • japonia_alicia Listy Polaków z Japonii 25.04.11, 12:15
      Szanowni Państwo,
      Dziękuję bardzo za uwagę, którą Państwo poświęcili lekturze fragmentów naszych rodzinnych listów do przyjaciół w Polsce dotyczących pokłosia potrójnej katastrofy w Japonii w dniu 11 Marca b.r. Zarówno wybór fragmentów tych listów jak również wybór tytułów dla ich poszczególnych części sa wynikiem pracy zespołu redakcyjnego, co do efektów którego nie mam żadnych zastrzeżeń. Dla ścisłości pozwolę sobie zamieścić poniżej parę dodatkowych wyjaśnień w punktach, w nadziei, iż pomoże to nieco złagodzić różnice percepcji w odczytaniu pewnych tych listów fragmentów przez dość spolaryzowanych emocjonalnie autorów późniejszych wpisów blokowych.
      · Nikt w Japonii nie myli mechanizmu działania bomby atomowej z mechanizmem zjawisk zachodzących obecnie w uszkodzonej elektrowni atomowej Fukushima Dai-ichi. Nie czyni tego także nikt z autorów tych listów do przyjaciół w Polsce. . Myślowe skojarzenie czy tez utożsamienie tych dwóch rożnych faktów ze sobą wydaje się zatem prawdopodobnie przedwczesne. Rozumienie angielskiego wyrażenia explosion of hydrogen in the reactor number X jako eksplozje czy wybuch wodoru w “reaktorze” (czytaj: potoczny miejscowy nickname dla poszczególnych “ pojedynczych” niejako elektrowni jądrowych od 1go do 6ciu stanowiących całość elektrowni nuklearnej Fukushima Dai-ichi, używany tutaj nierzadko na codzień dla celu większej przejrzystości informacji dla społeczeństwa o wszystkich naraz „reaktorach” w cogodzinnych wiadomościach na wielu kanałach TV) stanowi raczej kodowy skrót myślowy niż totalna konfuzje pojęć. Wybucha nie tylko bomba, ale również gaz, proch, uczucie, benzyna, granat, skandal, epidemia, furia, zieleń, a czasem nawet i człowiek (może to być i rektor).Zatem wydaje się, ze przy lekturze „Listów z Japonii” dla konkretnego sformułowania można by zastosować więcej niż jedna możliwość interpretacyjna. Podobnym typem skrótowego „kodu” językowego używanego czasami w rozmowach miedzy Polakami w Japonii bywa „świecenie” szpinaku czy kalafiorów
      · Premier Japonii, Pan Naoto Kan, stwierdził m.in. w telewizyjnym przemówieniu do narodu, ze katastrofa z 11 Marca była największą i najtragiczniejsza w skutkach katastrofa jaka nawiedziła Japonie od czasu II wojny Światowej. Prosił on o hart ducha, spokój i poświęcenie się pracy mającej na celu jak najszybsza pomoc dla rodaków jej potrzebujących, oraz o wzmożony w chwili obecnej wysiłek wszystkich przy odbudowie kraju. Apel ten poprzez dobór słów w nim użytych nie wymaga komentarza, jak myślę. Trzeba się ,po prostu, jeszcze raz podnieść z nieszczęścia. Przykład pokolenia Hiroshimy i Nagasaki, które swa praca przez kilka dekad wyprowadziło kraj z ruin i powojennej nędzy do poziomu potęgi światowej, stanowi dla Japończyków wielka duchowa wartość, oraz imperatyw do przyjęcia podobnej postawy na dzisiaj. Fakt, iż wiele osób, w rożnie długim czasie, przeżyło ongiś promieniowanie jonizujące w Hiroshimie i Nagasaki stanowi dla wielu naszych tutejszych japońskich czy tez nie japońskich przyjaciół i kolegów z pracy czynnik podnoszący na duchu i mobilizujący do działania, zmniejsza bowiem lęk o to, iż wszyscy tutaj jesteśmy już skazani nieodwołalnie. Nieraz właśnie o tym z nimi rozmawiamy. Tych i tylko tych dwóch aspektów dotyczyła wzmianka w liście o Hiroshimie i Nagasaki w publikowanym fragmencie. Być może, ze ww. różnica percepcji wynika z rożnej optyki obserwacji zdarzeń przez rożne osoby – dwuwymiarowej, gdy czytamy np. jakiś tekst czy oglądamy TV, a bardziej może sferycznej, jakby w 3D, gdy człowiek znalazł się bliżej środka zdarzeń. Cieszyłabym się, gdyby ww. wyjaśnienie pozwoliło nam nawzajem lepiej się zrozumieć, bo harmonia miedzy ludźmi to jest bardzo piękna rzecz.

      Życzmy sobie zatem wszyscy spokojnych i pełnych dobrej nadziei Świąt Wielkiej Nocy i pozostańmy dla siebie z szacunkiem dla dobra nas wszystkich Polaków, Autorzy ”Listów z Japonii”.
      • ignatz Re: Listy Polaków z Japonii 27.04.11, 12:14
        "Czy reaktory wybuchną? Przypuszczam, że to bardzo prawdopodobne. Co wtedy? No cóż, po Hiroszimie i Nagasaki też nie wszyscy zginęli, co będzie, to będzie, człowiek i tak nie zna przeznaczonego mu losu."

        Taki zapis nie sugeruje wybuchu wodoru czy uczucia.
    • isobe Listy Polaków z Japonii 25.04.11, 13:26
      hong dobrze pisze, odczepta się. Może ton komus sie nie podoba, ale racje ma. Mi się nie podobał momentami ton listów Polaków z Japonii. Myślę, że to wina ich zredagowania, są tendencyjne... Po lekturze zostało mi jedno wrażenie, typowo polskie: "dobrze my i źli Oni". Przy czym "my", to nie tylko Japończycy, także my Polacy, którzy zostaliśmy w Japoni. Ktośtam z redakcji wspomina o "perspektywie 3D", a ja mam właśnie wrażenie, że autorom listów jej zabrakło. Na przykład w komentowaniu postaw pracowników z zagranicy , którzy się ewakuowali po trzęsieniu - prawda taka, że wielu z nich nie miało wyboru, bo dostali takie polecenie służbowe. Za pracownika na kontrakcie firmy ponoszą odpowiedzialność przed prawem, gdyby doszło tfu tfu co do czego, odszkodowania byłyby ogromne. A a'propos kapitana, co z okrętu schodzi ostatni - ok. Tylko rzecz w tym, że koncerny mają też swoje zasady, stworzone po to, by zapewnic długofalowe funkcjonowanie firmy i zminimalizować ryzyko. Dlatego zarząd nie podróżuje jednym samolotem, z tego samego powodu w chwilach zagrożenia państwa ewakuuje sie prezydenta! I nikogo to nie dziwi. Czy ktoś by oczekiwał od niego, że będzie jak kapitan "honorowo" tonął z okrętem? No właśnie. I tak samo było z pracownikami z zagranicy - niektórzy zostali ewakuowani nie tylko dlatego, że firmy bały sie płacić odszkodowań, ale także dlatego, że takie obowiazują zasady w ich biznesie. Jakby tfu tfu, załóżmy szlag trafił jakąś fabryke i ostał się jedynie mechanik i portier - ogarneliby bajzel?Obudowaliby firmę...?
      Wiem,zgadzam sie, że gdyby to Polskę spotkał taki kataklizm, drugi zafundowalibyśmy sobie sami. Japończycy są uczciwsi, szanują bliźniego, a dobro grupowe to już w ogóle - dobro najwyższe. Hierarchicznosć i karność także ułatwia "zarzadzanie w kryzysie". I taka mentalność ich ratuje w owej sytuacji. My, Polacy pewnie popadlibyśmy w chaos z naszym cwaniakowaniem, podejrzliwością itd.
      Zachowaniom obcokrajowców po kataklizmie w Japonii nie ma sie co dziwic także dlatego, że historia zna przypadki japońskiej obłudy, umniejszania skali wydarzeń, zakłamania itd. Przykład podany przez hong'a nie jest z palca wyssany! Każdy, kto żył w tym kraju troche wie, że jest prawda, gó...no prawda i japońska prawda. Życze nam wszytskim, by sie okazało, że tym razem gra jest w otwarte karty...
      Też jestem Polakiem w Japonii. I "patrzę w 3D", dlatego nie ma czarne-białe. Współczuje temu narodowi tragedii, ale to jego nie "uświęca", tak jak ewakuacja nie rzuca cienia na tych, co wyjechali. A w listach tak to właśnie jest przedstawione, mam wrazenie.
      Wiadomo, ze wspólny wróg ma wielką moc integracji, ale nie szukajmy go między sobą, jest wystarczająco z czym walczyć...
Pełna wersja