Dodaj do ulubionych

Rabin Karol z Krakowa

01.05.11, 14:52
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • helguera jan hipokryta z gazety 01.05.11, 16:21
      dużurny katolik z gazety znowu błysnał.Niedawno pisal by o Papieżu zbyt dużo nie mowic bo czasami zbyt wiele slów powoduje skutek wrecz odwrotny.Szkoda że tej rady nie udziela redakcyjnym kolegom propagujacym homoseksualizm czy piszacym n.p.o ksiażkach grossa.Teraz martwi sie o tych co czuja beatyfikacyjny przesyt i prosi katolikow by nie psuli obrazu Papieza..Sam dba stale o to by przypadkiem ktos nie zapomnial że Papieżowi to czy owo sie zarzuca[robia to glownie lewicowe media i organizacje]choćby to nijak mialo sie do faktow to jeszcze ma czelnoisc upominac rzecz jasna katolikow,no ale Jan pracuje w gazecie ktorwej nie jest wszystko jedno..Czujnoscią Turnau dorownuje Wiśniewskiej ktora w przeddzien beatyfikacji zauwaz glownie ''gejowskie''plakaty.
    • maxixxx Rabin Karol z Krakowa 01.05.11, 17:40
      pan redaktor pisze, żeby miarę błogosławionego przymierzać do siebie a więc nieskromnie o sobie powiem, że jestem:

      - za karaniem pedofilów bez względu na funkcję jaką pełnią
      - nie urządzam wieczorów sado-maso w czasie których się biczuję ( o takich zabawach Karola W. wspominał postulator jego procesu beatyfikacyjnego )
      - choć też mówię, że ludzie się powinni kochać a nie bić to nie podróżuję na koszt podatników biednych krajów
      - nie kryłem afer bankowych związanych z mafią włoską
      - i po maturze poszedłem z znajomymi na wino marki TUR po 2,70 ( to był rok 1988 )

      jak widać nie mam żadnych widoków na zostanie nawet błogosławionym nie wspominając już o świętości ale może to i lepiej ale na wszelki wypadek by nie mieli okazji do cięcia mnie po śmierci poproszę o kremację
      • rudy013 Re: Rabin Karol z Krakowa 02.05.11, 01:22
        maxixxx napisał:

        > pan redaktor pisze, żeby miarę błogosławionego przymierzać do siebie a więc nie
        > skromnie o sobie powiem, że jestem:
        >
        > - za karaniem pedofilów bez względu na funkcję jaką pełnią
        > - nie urządzam wieczorów sado-maso w czasie których się biczuję ( o takich zaba
        > wach Karola W. wspominał postulator jego procesu beatyfikacyjnego )
        > - choć też mówię, że ludzie się powinni kochać a nie bić to nie podróżuję na ko
        > szt podatników biednych krajów
        > - nie kryłem afer bankowych związanych z mafią włoską
        > - i po maturze poszedłem z znajomymi na wino marki TUR po 2,70 ( to był rok 198
        > 8 )

        Brawo. Wytknąłeś zmarłemu papieżowi kilka jego błędów (oraz kilka nie jego błędów, ale już nie kłóćmy się o szczegóły).
        A spróbowałeś wyselekcjonować i wziąć przykład jednak z jego osiągnięć, a nie błędów? Bo wiesz, tak nieco mądrzej jest brać pozytywny przykład, nie tylko negatywny. Papież, cokolwiek by o nim mówić, był wybitnym filozofem i w tym, co opublikował poruszał w inteligentny sposób masę problemów tyczących się każdego człowieka, nie tylko wierzącego.
        A co do świętości, cóż. Święty to nie człowiek doskonały, tylko człowiek, który pomimo błędów nie przestaje dążyć w stronę dobra. I oczywiście jest ich znacznie więcej niż Kościół kiedykolwiek wymieni przed ołtarzem - masa zwykłych (ale niezwykłych) ludzi. Większość z nas nie będzie święta nie z powodu taniego wina w parku (sprawdź sobie życiorys niejakiego Augusta z Hippony), a po prostu z lenistwa.
    • jeruzalem51 Rabin Turnau z Krakowa 01.05.11, 18:52
      czas na wyjscie z szafy i napisanie, jak to jest mozliwe,ze w tym slynacym z 'antysemityzmu' kraju,jest tylu zydowskich politykow i ksiezy,jak ten co pracuje w pocie czola dla GW, ktora nie narzeka,ze zamiast zajmowac sie religia,uprawia polityke itd.
    • andrzej369 Rabin Karol z Krakowa 01.05.11, 19:13
      Crimen sollicitationisZ Wikipedii, wolnej encyklopedii
      Skocz do: nawigacji, szukaj

      Łacińskie wyrażenie crimen sollicitationis odnosi się do seksualnych poczynań przed, w trakcie lub po przeprowadzeniu sakramentu spowiedzi[1]. Dokument pod tym tytułem uszczegóławiał jednak także normy postępowania w przypadku innych czynów seksualnych duchownych, takich jak akty homoseksualne, zoofilne oraz molestowanie nieletnich[2][3].Crimen sollicitationis (łacina: przestępstwo nagabywania) - dokument z 16 marca 1962 roku wydany przez Święte Oficjum (które obecnie nazywa się Kongregacją Nauki Wiary), który ujednolicał procedury postępowania w przypadku kapłanów lub biskupów Kościoła katolickiego oskarżonych m.in. o wykorzystywanie sakramentu pokuty do składania propozycji seksualnych penitentom. Przez dziesięciolecia dokument pozostawał ściśle tajny - otwiera go nakaz "pieczołowitego przechowywania w tajnym archiwum kurii do użytku wewnętrznego" oraz zakaz publikacji i opatrywania komentarzami.

      Dokument zawierał instrukcje z 1922 roku wraz z uzupełnieniami, wydane również przez Święte Oficjum[4].

      Dokument z 1962 r., zatwierdzony przez papieża Jana XXIII i podpisany przez kardynała Alfredo Ottavianiego, sekretarza Świętego Oficjum, był skierowany do "wszystkich patriarchów, arcybiskupów, biskupów i innych ordynariuszy lokalnych, w tym obrządku wschodniego". Zawierał konkretne instrukcje na temat sposobu wykonywania przepisów Kodeksu prawa kanonicznego w stosunku do osób duchownych oskarżonych o namawianie penitenta do aktów seksualnych[5]; te same wytyczne postępowania miały być stosowane w razie ujawnienia przypadków homoseksualizmu, pedofilii lub zoofilii[2][3].

      Diecezje były zobligowane do korzystania z tych właśnie instrukcji oraz miały zakaz publikowania dokumentów dotyczących spraw księży oskarżonych o powyższe przewinienia - osoby prowadzące proces kanoniczny (którymi mogły być wyłącznie osoby duchowne)[6] miały nakaz zachowania całkowitej tajemnicy pod groźbą automatycznej ekskomuniki[7]. Użycie tej samej groźby było przewidziane także wobec powoda i świadków oskarżenia, którzy również w każdym wypadku byli zobowiązani - pod przysięgą - do zachowania ścisłej tajemnicy[8].

      Crimen sollicitationis obowiązywał do 18 maja 2001, gdy został zastąpiony nowymi normami[.

      Za Wikipedią.
      JPII był papieżem od roku 1978.
      • opornik4 Re: Rabin Karol z Krakowa 02.05.11, 00:13
        " Użycie tej samej groźby było przewidziane także wobec powoda i świadków oskarżenia, którzy również w każdym wypadku byli zobowiązani - pod przysięgą - do zachowania ścisłej tajemnicy[8]. "

        Z tego samego źródła, tyle, że w j.niemieckim:

        de.wikipedia.org/wiki/Crimen_sollicitationis
        " Strafen für einen Bruch der Geheimhaltung beinhalten die Exkommunikation der Mitglieder des kirchlichen Gerichtshofes, aber nicht der Opfer und der Zeugen."

        Czyli - kara, nie obejmuje ofiary i świadków.
        Czyżby polską wersję w Wiki redagowali funkcjonariusze Departamentu IV?

        Pomijam już ten "drobiazg", iż omawiana Instrukcja wcale nie nakazywała ukrywania przestępców w sutannach przed Wymiarem Sprawiedliwości.
        • koloratura1 Re: Rabin Karol z Krakowa 02.05.11, 07:29
          opornik4 napisała:

          > omawiana Instrukcja wcale nie nakazywała ukrywania
          > przestępców w sutannach przed Wymiarem Sprawiedliwości.

          Owszem, ale wyłącznie - przed Wymiarem Sprawiedliwośći kościelnej.
          Doniesienie do Wymiaru Sprawiedliwości państwowej - groziło ekskomuniką.

          PS. Nie zamierzam zawracać sobie głowy wyszukiwaniem cytatów (przestudiowałam wersję angielską); możecie mi wierzyć lub nie (guzik mnie to obchodzi).
      • andrzej369 Re: W "GW" cenzura ma się dobrze!!! 02.05.11, 11:19
        Kiedyś Adam Michnik siedział w "ciupie" za sprzeciw wobec dyktatury moskiewskiej.
        Dzisiaj ja jestem cenzurowany za sprzeciw wobec dyktatury watykańskiej (na razie).

        Dla jasności czyni to "GW" pod przewodnictwem Adama Michnika, który rzekomo walczył o wyzwolenie spod dyktatur.

        Cynizm i hipokryzja człowieka nie zna granic, a im większa głupota człeka tym lepiej dla nowomowy polskiej.
    • andrzej369 Rabin Karol z Krakowa 02.05.11, 11:58
      Dla Jana Turnau!

      "Mądry woli żyć spokojnie bez bez godności i urzędu, niż przy godnościach ciągle się trapić." - Saadi z Szirazu

      Proszę sobie odpowiedzieć samemu czy Karol Wojtyła był mądrym człowiekiem?
      • andrzej369 Re: Rabin Karol z Krakowa 02.05.11, 12:09
        I jeszcze coś dla Jana Turnau z racji, że uwielbia pismo ewangeliczne.

        Napisane jest w Piśmie, że "...pierwsi będą ostatnimi ..."

        No coż, ale Jan Turnau jest tylko wiernym swojej instytucji rzymsko katolickiej, a sam w słowa z Pisma nie wierzy. Uwielbia dyktaturę watykańską i wciąz ją promuje.
    • johnpaul2 A gdzie Jezus z Nazaretu? 02.05.11, 13:03
      Wyborcza robi więcej dla utrwalania katolickiego charakteru naszego kraju niż jakiekolwiek inne medium więc dosyć to zaskakujący głos. Redakcja GW nie wyobraża sobie innej formy chrześcijaństwa poza katolicyzmem a pisanie o innych formach religijności ogranicza do sentymentalnie rozumianego judaizmu. Jej tragiczną misją jest wspieranie "postępowego" skrzydła Kościoła (katolickiego oczywiście). A przecież nie ma możliwości reformy tej instytucji!!! Jan Hus i paru odważnych wyznawców Chrystusa się o tym przekonało. Pozdrowienia dla Żydów Mesjanistycznych!
      • andrzej369 Re: A gdzie Jezus z Nazaretu? 02.05.11, 14:25
        johnpaul2 napisał:

        > Wyborcza robi więcej dla utrwalania katolickiego charakteru naszego kraju niż j
        > akiekolwiek inne medium więc dosyć to zaskakujący głos. Redakcja GW nie wyobraż
        > a sobie innej formy chrześcijaństwa poza katolicyzmem a pisanie o innych formac
        > h religijności ogranicza do sentymentalnie rozumianego judaizmu. Jej tragiczną
        > misją jest wspieranie "postępowego" skrzydła Kościoła (katolickiego oczywiście)
        > . A przecież nie ma możliwości reformy tej instytucji!!! Jan Hus i paru odważny
        > ch wyznawców Chrystusa się o tym przekonało. Pozdrowienia dla Żydów Mesjanistyc
        > znych!

        Uważam, że religie pochodzenia żydowskiego wiele zła ludzkości przyniosły.
        Najwięcej - KŁAMSTWO, CYNIZM, HIPOKRYZJA i wciąz promowanie OBSKURANTYZMU.
        • johnpaul2 Re: A gdzie Jezus z Nazaretu? 02.05.11, 15:10
          Zło istnieje niezależnie od wyznania tego, który je popełnia. Ratunkiem dla ludzkości jest zdanie się na Boga i przyjęcie jego przesłania. Ludzie wierzący i prowadzący regularne życie religijne żyją dłużej i mniej chorują. Nie jest przecież tak, że źródłem wszelkiego zła był papież czy też Kościół katolicki. Nie ma on jednak najwięcej sukcesów w zwalczaniu zła wśród swoich wyznawców w porównaniu do innych denominacji. Wystarczy porównać kraje protestanckie z katolickimi.
    • andrzej369 Rabin Karol z Krakowa 02.05.11, 13:30
      "JAN PAWEŁ 2 - PRAWDA O PONTYFIKACIE - tego nie usłyszycie od Pieronka czy też z ust innych agentów watykańskich.

      O tym jaki był JP2, zwany przez wielu Breżniewem Watykanu, świadczy wiele faktów. Doprawdy można by tu podać ich całe mnóstwo, m.in. zatajanie pedofilstwa duchownych. JP2 oraz długoletni szef Kongregacji Nauki i Wiary, kard. Ratzinger wymagali bezwzględnego respektowania postanowień dwóch dokumentów.

      Pierwszy z nich, to tajna instrukcja autorstwa kard. Alfreda Ottavianiego "Instructio De Modo Procedendi In Causis Sollicitationis", podpisana w 1962 roku przez papieża Jana XXIII, zakazująca ujawniania przypadków pedofilii pod groźbą klątwy dla ujawniających i nakazującą skłanianie ofiar do milczenia też pod groźbą klątwy(źródłem przecieku poza Kościół katolicki jest katolicki ksiądz Thomas Doyle, który treść opracowania wraz z wytycznymi ujawnił w 2003 roku) . JP2 bezwzględnie wymagał od swoich podwładnych respektowania tego aktu.

      Okres pontyfikatu JP2, to seria zatajania pedofilstwa duchownych. Ten problem był jedną z głównych przyczyn tego, że społeczeństwa takich krajów jak Francja czy Irlandia wyraźnie odeszły od religii. We Francji skala zjawiska jest taka, że na pedofila mówi się zwyczajowo "proboszcz'.

      Drugi dokument - "Crimen sollicitationis", także wydany w 1962 r. W myśl litery opracowania należy niezwłocznie otoczyć opieką księdza, oskarżonego o seksualne wykorzystywanie małoletniego i przenoszenie go z parafii do parafii. Skandal seksualny musi być opanowany i pójść w zapomnienie. Buntownicy i osoby, które do niego doprowadziły, zneutralizowani i ukarani. Skutkiem tego, zaszczuta rodzina ofiary musi opuścić miejscowość, w której mieszka, albowiem za sprawą agitacji z ambony, jest ona przedmiotem ostracyzmu ze strony wspólnoty lokalnej.
      Ze względu na to, że obowiązuje on wszystkich biskupów katolickich na całym świecie - postępowanie Kurii diecezjalnych w stosunku do wydarzeń seksualnego wykorzystywania dzieci przez księży jest podobne i to właśnie sprowokowało prowadzących śledztwa do przekonania, że muszą istnieć jakieś wspólne ustalenia dotyczące tego problemu. Dalsze dochodzenia przyniosły ujawnienie się osób które udostępniły pisaną po łacinie kopię tego dokumentu. Uważa się, że dochodzenie państwowej komisji w sprawie masowego wykorzystywania seksualnego małoletnich w Irlandii, doprowadziło do odkrycia kompromitującego Kościół tajnego dokumentu.

      Ciekawostka: B16 w 2005 r. zwrócił się do prezydenta Busha z prośbą o list żelazny, który gwarantowałby mu, że w przypadku wizyty w USA nie zostanie aresztowany. Za co? Za to, że w 2001 r. (będąc jeszcze kardynałem) wysłał list do hierarchów, w którym zakazywał informowania władz świeckich o wynikach śledztw w sprawie księży-pedofilów w przypadkach, gdy nie upłynęło 10 lat od osiągnięcia pełnoletniości przez ofiary. W Teksasie odbywa (odbywał?) się proces w tej sprawie (namawianie do krycia przestępcy).
      Istotny problem pedofilstwa duchownych jest także w USA. Tam nie udało się Watykanowi zataić problemu, co skutkowało olbrzymimi odszkodowaniami. Nawet w Polsce łagodnie zatuszowano sprawę abp. Paetza.
      A propos USA, w 2003 r. grupa adwokatów przygotowała nawet projekt uznania Kościoła katolickiego za organizację działającą jak struktury mafijne i jego delegalizację.

      O wątpliwym autorytecie Wojtyły świadczyć również mogą kontrowersyjne procesy beatyfikacyjne i kanonizacyjne, których dokonał:

      - Pius IX, który jest dla większości historyków symbolem czarnego wstecznictwa. Jako ostatni władca Państwa Kościelnego zapisał się okrucieństwem. Jako następca św. Piotra odgrodził Kościół od zmieniającego się świata, jako katolik sprzyjał przymusowemu nawracaniu Żydów. Kiedy odbił swoje ziemie po buncie ludowym i proklamowaniu republiki, srogo się zemścił na "buntownikach". Pojmanych patriotów ścinano i rozstrzeliwano. Prośby o ułaskawienie odrzucał, powtarzając osławione "nie możemy i nie chcemy". Wydał encyklikę, w której potępiał postęp, liberalizm i nowoczesną cywilizację. To on ogłosił, że papież jest nieomylny. Kiedy odprawiano mszę, na której proklamował tą bzdurę, zdarzyło się coś zastanawiającego: w Bazylikę Św. Piotra uderzył piorun!

      - Alojzij Stepinac, chorwacki kardynał, hitlerowski kolaborant. Arcybiskup Stepinac przez cztery lata masakr współpracował z ustaszami. Po wojnie został skazany na 16 lat więzienia za popieranie ustaszowskiego ludobójstwa i udział w spisku antypaństwowym. Wyszedł na wolność po 5 latach. Został następnie mianowany przez papieża kardynałem. JP2, papież-antykomunista, w 20-lecie swego pontyfikatu wyświęcił kardynała-faszystę, uczynił zeń chorwackiego patriotę i męczennika komunistycznego dyktatu. Kościół zatroszczył się o to, by wybielić wizerunek Stepinaca. W Encyklopedii PWN możemy dziś przeczytać, że "protestował jednak przeciwko prowadzonej przez ustaszy polityce eksterminacji Serbów, Żydów i Cyganów oraz organizował pomoc dla prześladowanych". Na długoletnie więzienie został więc skazany ot tak, za nic, aby mógł zostać męczennikiem.

      - Jose de Anchieta (beatyfikacja 1980), jezuita, który głosił dewizę: "Miecz i żelazny pręt to najlepsi kaznodzieje". Odpowiedzialny za ludobójstwo Indian Ameryki Południowej w XVI w. JP2 wynosząc go na ołtarze, nazwał go "apostołem Brazylii, wzorem dla całej generacji misjonarzy".

      - Jan Sarkander, zasłynął przez swoją działalność kontrreformacyjną. Katolicy w Czechach, będący w mniejszości, chcąc podnieść swoją pozycję społeczną starali się o wsparcie wojsk papiesko-cesarskich. Jan Sarkander napisał w tej sprawie list do polskiego króla Zygmunta III Wazy, prosząc o zbrojne wsparcie czeskich katolików. Prośba została spełniona i do Czech wysłano lisowczyków, którzy palili i rabowali, a ostatecznie też przyczynili się do rozbicia szlachty czeskiej, w bitwie pod Białą Górą, po której wymordowano wziętych do niewoli jeńców czeskich. Papież Pius IX ogłosił Sarkandera błogosławionym w 1859. 21 maja 1995, w Ołomuńcu JP2 kanonizował go, co negatywnie odebrali Czesi, również katolicy.

      - Josemaría Escrivá de Balaguer, założyciel i pierwszy prałat Opus Dei. Escrivá był określany przez starych członków Opus Dei jako megaloman, pronazista, antysemita, zarozumialec, łatwo wpadający w gniew i kłamliwy, związany ponadto z reżimem frankistowskim. Nie było to jednak przeszkodą dla JP2, który wręcz go czcił, by pośpiesznie go beatyfikować, co było kontrowersyjne nawet dla samego Kościoła. "Droga" - książka napisana przez Escrivę mówi: "Być posłusznym to droga bezpieczna. Być ślepo posłusznym przełożonemu to droga do świętości". Zdaniem wielu byłych członków, Opus Dei cechują metody działania, werbowania i formacji, bardzo podobne do metod niektórych znanych z manipulacji sekt religijnych. Samo Opus Dei miało szerzyć i narzucać poprzez politykę, doktrynę katolicką. Jak stwierdził JP2: "jedyną organizacją kościelną całkowicie mi wierną jest Opus Dei" (El Pais, 16.08.2001). JP2 beatyfikował Escrivę 19 maja 1992 roku, a 6 października 2002 roku, w 27 lat po śmierci, kanonizował.

      - Matka Teresa z Kalkuty, jej działalność została przereklamowana ona sama zaś charakteryzowała się bardziej gwiazdorstwem niż miłosierdziem. Należy zacząć od tego, że w Kalkucie są dużo skuteczniejsze instytucje charytatywne - Związek Kobiet Bengalu czy Ratownicy Kalkuty. O Matce Teresie mówiono, że była katolicką fanatyczką, która chrzciła nieświadomych nędzarzy na siłę, zanim umarli. Umierającym w cierpieniach odmawiano pomocy lekarskiej, a nawet podawania środków przeciwbólowych bowiem Matka Teresa uważała, że cierpienie jest piękne (niemiecki "Stern" z 1998 roku). Pisarka z Lipska Else Bushheuer włączyła do swojej książki "Calcutta - Eilenburg - Chinatown" swój pamiętnik, w którym pisze o przytułku Matki Teresy w którym pracowała: "Kobiety czołgają się po kamiennej podłodze jak dżdżownice, ze czterdzieści naraz, jak zwierzęta, półnagie, oblepiając się brudem, z ogolonymi głowami. "Nieważne co robimy..." ...."
    • andrzej369 Rabin Karol z Krakowa według Jana Turnau 02.05.11, 13:53
      "Nasze nad nim zachwyty odbierają jako hagiografię, nie są w stanie uwierzyć, że naprawdę był święty; nie dają wiary naszym zapewnieniom, że gdyby wiedział, że ów Maciel był łajdakiem, nie aprobowałby go oczywiście. Był izolowany od niejednej informacji, a będąc sam bardzo dobry, nie wyobrażał sobie, że ktoś może być łotrem: każdy sądzi według siebie."

      Te słowa są z ostatniej pisanki Jana Turnaua z Jego bloga.

      Bajeczki piękne, ale dla posłusznych i zniewolonych przez indoktrynację katolicką.

      Szef który nic nie wie o łajdactwach swoich urzędników to bardzo, bardzo marny szef. I właśnie takich się wybiela najbardziej i wynosi na ołtarze.
      Wyjątkowy cynizm i hipokryzja Kościoła rzymsko katolickiego.

      A tyle Jan Turnau się na opisywał, aby pod dywan nie zamiatać, a sam sprytnie zamiata wszystkie brudy JPII, jako szefa tych niektórych łajdaków.

      Karol Wojtyła doskonale wiedział o przestępstwach swoich podwładnych w przeciwnym wypadku byłby wyjątkowym nieudacznikiem i bardzo malutkim człekiem!!!
      • andrzej369 Re: Rabin Karol z Krakowa według Jana Turnau 02.05.11, 14:11
        "Był izolowany od niejednej informacji, a będąc sam bardzo dobry, nie wyobrażał sobie, że ktoś może być łotrem: każdy sądzi według siebie."

        Takie myślenie jak powyższe (Jana Turnaua) doprowadziło do Holocaustu i zbrodni stalinowskich.
        Karol Wojtyła doskonale wiedział, że łotrów dostatek, także wiedział, że wielu łotrów Jego otacza.

        Nie bez powodu Karol Wojtyła rzekł do pewnego człowieka przemieszczającego się po Watykanie: " ...wiary jeszcze nie utraciłeś...".
        Musiał doskonale wiedzieć, co się działo za jego pontyfikatu w Watykanie i agenturach na całym świecie. Można co najwyżej rzec, że nie miał wpływu na nic - rządzili inni, A Wojtyła był tylko potrzebny jako marionetka, która dobrze "gęga", a lud te "gęganie" kupuje bezmyślnie.

        Nie po słowach ludzi się poznaje, a po czynach.
        Karol Wojtyła nie umiał zmobilizować wiernych i podwładnych do dobrych czynów - był tylko mówcą i umiał posługiwać się słowem, ale nie potrafił słowa wcielić w czyny.
        "MARNOŚĆ NAD MARNOŚCIAMI" - powiedziałby Kohelet.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka