anuszka_ha3.agh.edu.pl
02.05.11, 10:58
Po ogłoszeniu w telewizji, że najbardziej poszukiwany terrorysta świata nie żyje, tłumy wyszły na ulice, aby świętować to historyczne wydarzenie. Tysiące ludzi wyszło spontaniczne na ulice. Najwięcej zebrało się przed Białym Domem w Waszyngtonie. Wykrzykiwali: "USA, USA", wznosili gwiaździste sztandary i śpiewali hymn narodowy.
Słabo mi. 8-/ Podobno 78% Amerykanów, w tym prezydent, to chrześcijanie...
Ja ostatecznie jestem w stanie zrozumieć zabicie kogoś - życie to nie bajka - ale żeby zwykli ludzie robili z tego święto??? Podobne tłumy tańczyły w krajach muzułmańskich, gdy zaatakowano WTC. Tyle na temat wyższości cywilizacyjnej Zachodu.