Dodaj do ulubionych

Hojna ręka państwa

10.05.11, 10:05
Kolejny artykuł o niczym. Kilka danych GUS, wypowiedzi pseudoekspertów bez dotarcia do sedna problemu.
Obserwuj wątek
    • dr_ag_o Hojna ręka państwa 10.05.11, 10:16
      Polska staje się państwem kastowym, dostęp do lepiej płatnych państwowych posad jest coraz bardziej utrudniony, raczej po rodzinie, coś tak jak w Grecji przed samym wybuchem kryzysu.
      Czy my naprawdę nie możemy uczyć się na cudzych błędach?
      • moroux2 Nie tak szybko 10.05.11, 12:32

        Żeby odpowiedzieć na pytanie, czy w sektorze publicznym zarabia się rzeczywiście więcej niż w prywatnym, trzeba by porównać zarobki ludzi na tych samych stanowiskach lub przynajmniej w grupach stanowisk. Większość urzędów wymaga na przykład wyższego wykształcenia, którego posiadanie także w prywatnych firmach premiowane jest lepszymi zarobkami (na co wskazują badania). Jeśli więc, powiedzmy, 80% urzędników ma magistra, w porównaniu z 30% pracowników sektora prywatnego, to naturalnym jest, że średnia w sektorze publicznym będzie wyższa. Można się spierać, czy w urzędach potrzebne jest wyższe wykształcenie, ale skoro taki wymóg istnieje, trzeba płacić tym, którzy go spełniają.

        ----------------------
        frogg.pl - przyjazna reklama: reklama social media + copywriting
        • gangusek Re: Nie tak szybko 10.05.11, 12:50
          Nie, to nie jest logiczne. Powinno się płacić za wartość wykonanej pracy, a nie za papierek.
          Praca urzędnika jest często NIC NIE WARTA dla społeczeństwa. O ile w ogóle coś robi.
          • moroux2 Re: Nie tak szybko 10.05.11, 12:59

            Statystycznie osoba z wyższym wykształceniem zarabia więcej, czy ci się to podoba, czy nie. W urzędach pracują ludzie z wykształceniem wyższym. Wnioski wyciągnij sam/a.

            > Praca urzędnika jest często NIC NIE WARTA dla społeczeństwa. O ile w ogóle coś
            > robi.

            Ale masz jakieś dowody na poparcie swojej tezy?

            ----------------------
            frogg.pl - przyjazna reklama: reklama social media + copywriting
            • gangusek Re: Nie tak szybko 10.05.11, 14:02
              Przede wszystkim, to udowadnia się, że coś jest, a nie że nie ma. Szczególnie że to urzędnik utrzymywany jest z pieniędzy innych ludzi, i to on im powinien udowodnić, że ich nie okrada.
              Ale jeśli chodzi ci o nieróbstwo to owszem, mam z własnego i znajomych doświadczenia. Miałem staż w urzędzie, mam znajomych urzędników. I prywatnie niemal każdy przyznaje, że spora część nic nie robi, a awanse to tylko kwestia układów, nigdy wiedzy.
              Zresztą poza tym, że część się op..., to praca tych którzy faktycznie robią jest najczęściej zupełnie zbędna - służy tylko generowaniu kwitów dla kolejnych urzędników.
              No ale to wiadomo od dawna - "Biurokracja rozrasta się, aby sprostać wymaganiom rozrastającej się biurokracji."
              • moroux2 Re: Nie tak szybko 10.05.11, 15:27

                Twoja teza brzmiała: praca urzędnika jest nic nie warta. To jest rzecz, którą trzeba udowodnić.

                Dowody anegdotyczne itp. nie mają tutaj żadnej mocy.

                "praca tych którzy faktycznie robią jes
                > t najczęściej zupełnie zbędna - służy tylko generowaniu kwitów dla kolejnych ur
                > zędników. "

                Po raz kolejny - masz na to jakieś dowody? Podaj konkretne liczby, konkretne procedury, które są zbędne i które można wyeliminować.

                ----------------------
                frogg.pl - przyjazna reklama: reklama social media + copywriting
                • gangusek Re: Nie tak szybko 10.05.11, 16:45
                  > Twoja teza brzmiała: praca urzędnika jest nic nie warta. To jest rzecz, którą t
                  > rzeba udowodnić.
                  >
                  Absolutnie nie. Gdy ktoś chce brać ode mnie pieniądze w zamian za coś, to on musi pokazać, że warto.
                  Z jakiej racji ja mam udowadniać, że MOJE PIENIĄDZE oddawane innym są marnowane i jak udowodnię to może on pomyśli czy dalej nie zabierać mi mniej? To jest mentalność totalitarno-złodziejska.

                  Procedury zależą od kulawego prawa, które wymaga całkowicie zbędnych czynności. Choćby przy takim banale jak zakładanie firmy i tym teoretycznym 1 okienku. Wciąż trzeba biegać po urzędach z papierami.
                  Ale najpierw należałoby wywalić tych, który robią nic. A jest takich mnóstwo - i to nie zależy od procedur. Na stażu byłem w dziale z 4 paniami. Pracowała JEDNA- szef działu, mianowana urzędniczka z 2 językami. Po prostu jak była praca, to musiała ją mieć dobrze i na czas. Pozostałe 3 spędzały dzień na obrabianiu d..y pozostałym z wydziału i malowaniu paznokci. Jak się dowiedziałem, faktycznie mają co robić - raz w roku, jak się robi roczne zestawienia.
                  I za te kilka dni pracy w excelu żyją za MOJE PIENIĄDZE cały rok.

                  I to TY udowodnij, że urzędnik siedzący gdzieś za biurkiem w papierach faktycznie wnosi coś do społeczeństwa które go utrzymuje. Bo żeby było jasne - przeglądanie i weryfikacja papierów dostarczonych przez innych urzędników czy zwykłych obywateli jest całkowicie zbędna, jeśli ten papier jest tworzony tylko ze względu na durne rozporządzenie albo widzimisię pana kierownika urzędu.
                  I żeby było jasne - nie da się zrzucić całej winy za złe prawo na sejm i polityków. Oni często nawet nie czytają tego za czym głosują. Te wszystkie przepisy piszą im urzędnicy.

                  Zresztą czego ja oczekuję od człowieka mającego swój interes w utrzymaniu bieżącego stanu. A ogólnie, to polecam połazić po urzędach - ale nie po okienkach, ale po tych wszystkich pokoikach które nie są na I linii. Cudowne są te widoki roześmianych pań nad herbatką, oderwanych nagle przez jakiegoś bezczelnego interesanta od siedzenia w kółeczku.
                  • ja_dular Re: Nie tak szybko 10.05.11, 17:58
                    moroux2 zdębiał - nagle do niego dotarło - ludzie nie muszą udowadniać, że nie są wielbłądami. Uwielbiam takich kloców - urzędniczych jak mniemam.
                  • ravenheart1 Re: Nie tak szybko 11.05.11, 08:31
                    gangusek napisał:

                    > Absolutnie nie. Gdy ktoś chce brać ode mnie pieniądze w zamian za coś, to on mu
                    > si pokazać, że warto.
                    > Z jakiej racji ja mam udowadniać, że MOJE PIENIĄDZE oddawane innym są marnowane
                    > i jak udowodnię to może on pomyśli czy dalej nie zabierać mi mniej? To jest me
                    > ntalność totalitarno-złodziejska.

                    Czyli to jednak urzędnik ma udowodnić, że jest przydatny ?
                    A w jaki sposób, bo nie podałeś ani jednego kryterium "przydatności" ...
                    I czy jeżeli nie będzie w stanie udowodnić swojej "przydatności", lub nie uznasz argumentacji w tej sprawie, to czy upoważnia Cię to Panie Sędzio do takich zarzutów ?!


                    >
                    > Procedury zależą od kulawego prawa, które wymaga całkowicie zbędnych czynności.
                    > Choćby przy takim banale jak zakładanie firmy i tym teoretycznym 1 okienku. Wc
                    > iąż trzeba biegać po urzędach z papierami.
                    > Ale najpierw należałoby wywalić tych, który robią nic. A jest takich mnóstwo -
                    > i to nie zależy od procedur. Na stażu byłem w dziale z 4 paniami. Pracowała JED
                    > NA- szef działu, mianowana urzędniczka z 2 językami. Po prostu jak była praca,
                    > to musiała ją mieć dobrze i na czas. Pozostałe 3 spędzały dzień na obrabianiu d
                    > ..y pozostałym z wydziału i malowaniu paznokci. Jak się dowiedziałem, faktyczni
                    > e mają co robić - raz w roku, jak się robi roczne zestawienia.
                    > I za te kilka dni pracy w excelu żyją za MOJE PIENIĄDZE cały rok.
                    >
                    > I to TY udowodnij, że urzędnik siedzący gdzieś za biurkiem w papierach faktyczn
                    > ie wnosi coś do społeczeństwa które go utrzymuje. Bo żeby było jasne - przegląd
                    > anie i weryfikacja papierów dostarczonych przez innych urzędników czy zwykłych
                    > obywateli jest całkowicie zbędna, jeśli ten papier jest tworzony tylko ze wzglę
                    > du na durne rozporządzenie albo widzimisię pana kierownika urzędu.
                    > I żeby było jasne - nie da się zrzucić całej winy za złe prawo na sejm i polity
                    > ków. Oni często nawet nie czytają tego za czym głosują. Te wszystkie przepisy p
                    > iszą im urzędnicy.
                    >
                    w myśl tej teorii należałoby zlikwidować wszystkie struktury państwowe, niech ludzie sami dla siebie stanowią prawo, sami dbają i orzekają o karze za jego nieprzestrzeganie, a w szczególności niech nikt nie nadzoruje, i nie przeszkadza we wszelkich kombinacjach, czy zwykłych cwaniactwach. Już wyobrażam sobie ten burdel.


                    • gangusek Re: Nie tak szybko 11.05.11, 12:19
                      > Czyli to jednak urzędnik ma udowodnić, że jest przydatny ?
                      > A w jaki sposób, bo nie podałeś ani jednego kryterium "przydatności" ...
                      > I czy jeżeli nie będzie w stanie udowodnić swojej "przydatności", lub nie uznas
                      > z argumentacji w tej sprawie, to czy upoważnia Cię to Panie Sędzio do takich za
                      > rzutów ?!

                      Owszem - przydatny jest ten, które praca w jakiś sposób służy społeczeństwu.
                      Upoważnia mnie to, że to ja utrzymuję urzędnika, nie on mnie.

                      > w myśl tej teorii należałoby zlikwidować wszystkie struktury państwowe, niech l
                      > udzie sami dla siebie stanowią prawo, sami dbają i orzekają o karze za jego nie
                      > przestrzeganie, a w szczególności niech nikt nie nadzoruje, i nie przeszkadza w
                      > e wszelkich kombinacjach, czy zwykłych cwaniactwach. Już wyobrażam sobie ten bu
                      > rdel.
                      Nie, nad interpretujesz. Natomiast co do stanowienia prawa dla siebie - to tak właśnie teraz się to odbywa. Dla wybranych.
                      A kombinacji i cwaniactwa to jest najwięcej właśnie w budżetówce.
                      • ravenheart1 Re: Nie tak szybko 11.05.11, 15:08
                        gangusek napisał:

                        > Owszem - przydatny jest ten, które praca w jakiś sposób służy społeczeństwu.
                        > Upoważnia mnie to, że to ja utrzymuję urzędnika, nie on mnie.

                        tak na marginesie utrzymujesz równiez sędziów, policjantów, emerytów i rencistów.
                        Kryterium które uzyłeś jest niestety zbyt niedookreslone ...
                        Czy działanie w interesie społeczeństwa to działanie w imieniu pojedynczych osób, grup osób, czy może większości społeczeństwa ?
                        Czy ktoś kto np. zajmuje się wywłaszczeniem gruntów pod drogi lub autostrady działa w interesie społecznym ?
                        Z jednej strony pozbawia się ludzi własności ( co właściwie stoi w sprzeczności z interesem społecznym ), często za zbyt małe w mniemaniu wywłaszczonych odszkodowanie, a z drugiej strony tworzy się możliwość budowy nowych dróg ( działanie jak najbardziej w interesie społecznytm ).
                        A co w sytuacji konfliktu interesów różnych grup społecznych, np. konserwator zabytków kontra dewwloper ?

                        > Nie, nad interpretujesz. Natomiast co do stanowienia prawa dla siebie - to tak
                        > właśnie teraz się to odbywa. Dla wybranych.

                        dla tych wybranych, którzy potrafia się w nim poruszać.
                        Nie każdy musi znać przepisy, tak jak nie każdy musi umieć prowadzić samochód.
                        Przepisy powinny być logiczne i konsekwentne, a nie zrozumiałe dla ogółu.
                        W szczególności nigdy nie zrozumie zasadności przepisów ten, któremu na coś one nie pozwalają.

                        > A kombinacji i cwaniactwa to jest najwięcej właśnie w budżetówce.

                        Mylisz się najwięcej jest go na styku administracji publicznej i prywatnego biznesu - w szczególności mam na myśli wszystkie podejrzane przetargi, biznesy, pozwolenia, z których korzyści ciągnie również i prywatny biznes krewnych i znajomych urzędników ...

                        • gangusek Re: Nie tak szybko 12.05.11, 00:35
                          > A co w sytuacji konfliktu interesów różnych grup społecznych, np. konserwator z
                          > abytków kontra dewwloper ?
                          Może faktycznie inaczej ujmę - jeśli jego praca przynosi rzeczywiste, wymierne i pozytywne skutki społeczeństwu jako całości.
                          Zbędni są imho ci, którzy tworzą i przekładają papierki dla tworzenia kolejnych papierków. A jest ich naprawdę dużo.

                          > Mylisz się najwięcej jest go na styku administracji publicznej i prywatnego biz
                          > nesu - w szczególności mam na myśli wszystkie podejrzane przetargi, biznesy, po
                          > zwolenia, z których korzyści ciągnie również i prywatny biznes krewnych i znajo
                          > mych urzędników ...
                          Mniej więcej to mam na myśli - ale tu właśnie jest rola urzędnika jako przedstawiciela państwa, aby do takich rzeczy nie dopuszczać - być po prostu uczciwym. W końcu za to bierze też pensje od obywateli. Tylko że nepotym i kumoterstwo jest integralną częścią polskiego urzędu.
                          Kolejny powód, żeby tą bandę rozgonić na 4 wiatry.
                          W jednej z książek Webera jest taki fajny fragment - "rozstrzelać każdego urzędnika - sam fakt wybrania takiego zawodu świadczy o tym, że jest wrogiem ludu" ;)
                • emilly_davisson Re: Nie tak szybko 10.05.11, 22:01
                  - ...liczba wydzwonionych po Polsce z urzędniczego telefonu impulsów w poszukiwaniu części do samochodu kolegi
                  - ...liczba wydzwonionych zimą po Polsce z urzędniczego telefonu impulsów w poszukiwaniu noclegów na majówkę czy wakacje
                  - ......liczba wydzwonionych z urzędniczego telefonu impulsów po rodzinie, krewnych i znajomych celem podtrzymania kontaktów rodzinnych i towarzyskich
                  - .....liczba wydzwonionych z urzędniczego telefonu impulsów przy okazji kupowania mieszkania i zaciągania kredytu hipotecznego
                  - ... liczba godzin spędzonych dziennie "na papierosie" pod budynkiem (ok. 2 w sumie z dojściem)
                  - ... liczba godzin spędzonych na drzemkach na służbowym biurku (ze dwa razy w tygodniu po kwadransie)
                  - ....liczba godzin spędzonych na niesłużbowych rozmowach towarzyskich (średni codziennie od godz. 08:00 do godz. 9:30 oraz od godz. 14:50 do końca dnia roboczego)
                  - ... liczba godzin spędzanych na robieniu rzeczy bezsensowych, dublowaniu pracy innych kolegów, wprowadzaniu po raz 10-ty tych samych danych do systemu i roboty za koszmarnie drogi program komputerowy , który miał TO robić sam (ale nie robi :))
                  -
                  A jeszcze jest internet i gazety , a nawet (sic!) książki, które urzędnicy z nudów czytają przez cały dzień.

                  A ten nepotyzm, kumoterstwo, udawane konkursy temat rzeka.

                  Dowody ?! Nie bądź śmieszny ! Dowody są wszędzie i wszyscy o nich wiedzą.

              • danz Re: Nie tak szybko 10.05.11, 19:31
                >I prywatnie niemal każdy przyznaje, że spora część nic nie robi, a awanse to tylko kwestia układów, nigdy wiedzy.

                Nie wiem jak u ciebie i twoich znajomych, o patologii się nie wypowiadam bo oprócz ciebie i twoich wpisów nic nie wiem na temat marginesu społecznego.
                U mnie był awans wg wiedzy i kompetencji.
            • olias Re: Nie tak szybko 10.05.11, 20:47
              zabawne. ciekawe czy Ty, lub ktoś z twojej rodziny starał się o posadę w tej grupie. na ogół nawet gdy ogłasza sie konkurs na stołek, to warunki są układane pod osobę która ma konkurs wygrać. Kiedyś spotkałem się z warunkiem by kandydat miał "co najmniej 1 semestr studiów w Słowacji" (znajomość języka, samej Słowacji czy tamtejszych warunków nie była potrzebna). Konkurs wygrała córka urzedniczki ogłaszajacej konkurs. tylko ona spełniała ten warunek.

              p.s. nie wiesz co się dzieje w gminach? do pracy dostają się tylko krewni aktualnego burmistrza.
              gdzie Ty żyjesz?
              • ichi51e Re: Nie tak szybko 11.05.11, 08:45
                Zwlaszcza to po ogloszeniach widac. ostatnio patrze i oczom nie wierze: UMSW szuka kogos na brokera i wymagania: perfekcyjny rosyjski i slaby angielski....
        • 1stanczyk "trzeba płacić tym, którzy go spełniają." 10.05.11, 23:57
          "trzeba płacić tym, którzy go spełniają."

          To jest jakiś zupelnie niepojęty bełkot.

          Płaci się za pracę a nie za spełnianie wymogu.

          Spełnianie takiego czy innego wymogu jest tylko i wyłącznie próbą najczęściej nieudolną administracyjnego zmniejszenia ryzyka zatrudnienia niewłaściwej osoby na niewłaściwym miejscu co było i jest zresztą powszechną praktyką na nieomal wszystkich szczeblach administracji, i nie tylko, w naszym kraju od dużo dłużej niż 20 lat co świadczyłoby po pierwsze, że większość tych wymogów ma się nijak do niezbędnych w wykonywaniu określonej pracy kompetencji a po drugie, ze żadne administracyjne regulacje nie uczynią, nie są w stanie uczynić, z niezliczonej rzeszy "wykształconych" w naszym kraju debilów ludzi kompetentnych.

          Skrajne niekompetencja jaka, za sprawa demokratycznego entuzjazmu sprzed dwudziestu lat opanowała najwyższe szczeble naszej władzy, a której tragicznym finałem oby była katastrofa w Smoleńsku,, w naszym kraju przez dwadzieścia lat doprowadziła do lawinowego rozprzestrzeniania się papierkowych wymogów zastępujących realne kompetencje.

          Kiedys bylo "my udajemy, że pracujemy a wladza udaje że nam płaci".

          Dzisiaj jest "udajemy, że umiemy a władza za pomocą takich czy innych wymogów udaje, że sprawdza co umiemy ?

          I w taki właśnie sposób w zastraszającym tempie "rozwija się" w naszym kraju dumny półświatek półinteligentów dla których powierzchowna i gó... warta forma staje się dominującą treścią.

          Administracyjne wymogi takich czy innych najczęściej "naszych" gó... wartych dyplomów czy tytułów naukowych i wynikające z nich roszczenia dotyczące uposażenia zastępują realne kompetencje.

          Stad później bierze się to powszechne w naszym kraju wyszczekane pajacowanie postokrągłostołowych, pewnych siebie na okoliczność przypisywanych sobie zasług, debilów.

          Roszczeniowe "trzeba" w kraju w którym w ciągu dwudziestu lat rządów postokrągłostołowych durniów postsolidarnościowe pokolenie "wypracowało" dług rzędu tysiąca miliardów złotych i który w tym czasie opuściło blisko dwa miliony ludzi jest niczym innym jak tylko potwierdzeniem, ze skrajna niekompetencja "patriotycznych" solidarnościowych entuzjastów będąca u podstaw naszego obecnego demokratycznego państwa jedyne co potrafi zrodzić to kolejne, co najmniej równie, sądząc po ich dwudziestoletnich rezultatach pracy, odmóżdżone jak to okrągłostołowe, pokolenia.

          Re: Nie tak szybko
        • cyklina-klimkiewicz Re: Nie tak szybko 11.05.11, 07:26
          Tak w sektorze publicznym zarabia się więcej, bez żadnego ale, naturalnie na takich samych stanowiskach. A jak pójdziesz na zwolnienie, czy coś będziesz załatwiał w ZUS, np emeryturę , to swoja wiedzę jeszcze wzbogacisz o nowe negatywne odczucia, szczególnie jak pracujesz u siebie.Praca w państwowym jest OK! a prywatnym sektorze BE i traktowana nieufnie. Tych różnic jest dużo ale ich wymienianiem nie będę zabierał czasu, jak będzie to tyczyło ciebie to zobaczysz. B.Klimkiewicz.
      • m-kow Re: Hojna ręka państwa 10.05.11, 17:41
        Nawet kastowo-towarzyskim, z zamkniętym dostępem do wielu zajęć, wystarczy popatrzeć na urzędy w interiorze, w każdym dwie, trzy rodziny wielopokoleniowo ( że przypomnę zeszłoroczną chyba kontrolę w PAŻP, tata, mama, syn i ciocia ciężko pracują nad Żeglugą Powietrzną, podobno tylko internwencja rządowa zapobiegła wstydowi pod tytułem, a teraz Niemcy będą wydawać polskie licencje pilota). Natomiast w Grecji taki stan trwał przez lata, ludzie kolekcjonowali ułamki publicznych posad, typu 1/4 w szkole plus 1/2 w urzędzie, zainteresowanie takim czymś wybuchło dopiero jak się okazało, że Hellada tonie...

        ---
        "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
    • fair_rules Zacząć cięcia etatów od ekspertów.......... 10.05.11, 10:19
      Balcerowicz, Rybiński, Gwiazdowski etc. - wszyscy pobierają lub pobierali uposażenia związane z bycie profesorami publicznych uczelni , członkami RN państwowych spółek i funduszy - i to pensje "trochę" wyższe niż te 3.7 k zł brutto
      Skoro najczęściej ich wypowiedzi są na jedno kopyto to może dałoby się znaleźć chętnych na ich stanowiska za 1/3 ich pensji
    • wasylzly Hojna ręka państwa 10.05.11, 10:30
      greckie warunki w Polsce - wiecej tu:
      www.polityka.pl/rynek/1515196,1,rozmowa-o-polskim-problemie-z-praca.read
      czyli zyjemy dzieki unii europejskiej, no i najwiekszym dobrem jest jak od 70 lat ciepla i bezproduktywna posadka w budzetowce, zalatwiona przez uklad.
    • polsz nieprawda 10.05.11, 10:31
      nieprawdą jest, że w prywatnej firmie skrupulatnie liczone jest ile warta jest czyjaś praca. Właściciel liczy raczej ile sam zarobi nawet kosztem innych. I nie chodzi mu o dobro firmy tylko o swoją własną kabzę
      • ggrdl Prawda, której nie zrozumiałeś 10.05.11, 12:08
        polsz napisał:

        > nieprawdą jest, że w prywatnej firmie skrupulatnie liczone jest ile warta jest
        > czyjaś praca. Właściciel liczy raczej ile sam zarobi nawet kosztem innych.

        Właśnie na tym polega skrupulatne liczenie! Pracownikowi należy dać jak najmniej, żeby samemu zarobić jak najwięcej. To oczywistość.
        Sednem jest ustalenie owego "jak najmniej" - zwykle odwołujemy się wtedy to stawek rynkowych, kwalifikacji pracownika, itd.



        > I nie chodzi mu o dobro firmy tylko o swoją własną kabzę

        W przypadku firmy prywatnej to jedno i to samo: dbając o firmę napycha kabzę.
    • szczur_wedrowny O czym "eksperci" nie pomyśleli 10.05.11, 10:31
      "Eksperci" nie biorą pod uwagę, że państwowe posady po prostu wymagają zazwyczaj pewnych kwalifikacji. Weźmy przykład "państwowego" policjanta i "prywatnego" ochroniarza. Ten pierwszy musi mieć odpowiednie wykształcenie, zdać odpowiednie testy i tak dalej. I dlatego zarabia dwa razy więcej niż ochroniarz.
      • ggrdl Jest dokładnie na odwrót 10.05.11, 12:11
        szczur_wedrowny napisał:

        > "Eksperci" nie biorą pod uwagę, że państwowe posady po prostu wymagają zazwycza
        > j pewnych kwalifikacji. Weźmy przykład "państwowego" policjanta i "prywatnego"
        > ochroniarza. Ten pierwszy musi mieć odpowiednie wykształcenie, zdać odpowiednie
        > testy i tak dalej. I dlatego zarabia dwa razy więcej niż ochroniarz.

        Może porównaj państwowego ministra do prywatnej sprzątaczki - to ci wyjdzie jeszcze lepiej.

        Tylko dlaczego prywatny nauczyciel zarabia mniej od państwowego?
        Dlaczego urzędnik zarabia więcej od "urzędnika" w banku?
            • moroux2 Re: Jest dokładnie na odwrót 10.05.11, 13:01

              Rozmawiamy o wysokości wynagrodzenia. Teza była taka: urzędnik w banku zarabia mniej niż urzędnik w urzędzie. A nie: praca urzędnika w banku wymaga większych nakładów pracy. Zresztą, czy wymaga? Udowodnij.

              ----------------------
              frogg.pl - przyjazna reklama: reklama social media + copywriting
              • fair_rules Re: Jest dokładnie na odwrót 10.05.11, 13:18
                moroux2 napisał:

                >
                > Rozmawiamy o wysokości wynagrodzenia. Teza była taka: urzędnik w banku zarabia
                > mniej niż urzędnik w urzędzie. A nie: praca urzędnika w banku wymaga większych
                > nakładów pracy.


                Urzędnik w banku z kilkuletnim doświadczeniem w Warszawie może liczyć na około 4 tys brutto
                Starszy referent w urzędzie nawet z 10 letnim doświadczeniem o takiej kwocie najczęsciej może pomarzyć.
    • bolek_i_jego_worek Hojna ręka państwa 10.05.11, 10:48
      Ten artykuł powinien podejść do sprawy od drugiej strony. Jak fatalne są zarobki w prywatnych firmach. Polska była jest i będzie rezerwuarem taniej siły roboczej. Bezrobocie jak się zmniejsza to tylko dzięki uprzejmości innych krajów UE.
    • czescjacek Hojna ręka państwa 10.05.11, 10:52
      Nie rozumiem tego artykułu. Można by pomyśleć, że jeśli ludzie zarabiają więcej, to dobrze, a tu nie - wyraźnie teza jest taka, że ludzie powinni zarabiać mniej. Bez sensu.
      • dr_ag_o Re: Hojna ręka państwa 10.05.11, 11:07
        To może chociaż zrozumiesz, że budżetówka to są pieniądze podatników, im więcej oni zarabiają, tym większymi podatkami trzeba obłożyć nieuprzywilejowanych. Podobnie energetyka i górnictwo, tam dostają wysokie pensje, odprawy i emerytury bo zwykły odbiorca prądu nie jest w stanie walczyć z mono- i oligopolami.
        • czescjacek Re: Hojna ręka państwa 10.05.11, 11:19
          >im więcej oni zarabiają, tym większymi podatkami trzeba obłożyć nieuprzywilejowanych

          To może nadszedł czas, żeby obkładać podatkami uprzywilejowanych, np. wprowadzić ostrzejszą progresję PIT-ów i jakąkolwiek progresję CIT-u?
          • anty65 Re: Hojna ręka państwa 10.05.11, 11:28
            Najlepiej w ogóle zrobić jeden podatek 100% i niech obywatelom przestaną mieć fanaberie z własnym kieszonkowym. Będzie sprawiedliwie i dostatnio i wszyscy skończymy na państwowych posadach. Amen.
            Chyba w Grecji było podobnie.
        • zuq1 Ot, co... 10.05.11, 11:23
          Można jedynie w drodze protestu przejść na oświetlanie pomieszczeń świecami, ogrzewać się piecykiem na chrust znalezion w lesie czy parku, albo na wysuszone krowie łajno, jak to robią bodaj Mongołowie... Tylko kto zrezygnuje z prądu i gazu na rzecz takich "proekologicznych" rozwiązań? Chyba tylko desperaci lub ultrazieloni.
      • anty65 Re: Hojna ręka państwa 10.05.11, 11:24
        Nie odebrałem tego artykułu w taki sposób, że krytykuje sytuację, że ludzie więcej zarabiają. Niestety, tego nie napisano, ale to działanie agencji państwowych i biurokracja zabija przedsiębiorczość. Lepiej jest na państwowej posadce za powiedzmy skromniejsza pensję, niż użeranie się z ZUS, US i nieuczciwymi partnerami, którzy nie płacą za towar i usługi. US zabierze podak VAT, nawet jeśli nie ma wpływu z faktury. A sąd mimo, że faktury wystawia się bez podpisu orzeknie, że nie ma dowodu dostawy towaru lub usługi, bo nie ma na niej podpisu odbiorcy.
        To nie lepiej na państwowym?
    • tanczacy.z.myslami Sektor publiczny to także prac. fizyczni 10.05.11, 12:34
      Tak zwany sektor publiczny to nie tylko administracja, szkoły państwowe, policja, ale także wszystkie firmy, w których przeważa kapitał państwa.

      Ale np. administracja czy oświata to nie tylko nauczyciele czy urzędnicy ale też sprzątaczki, dozorcy czy kucharki w stołówkach szkolnych. Czy oni naprawdę zarabiają tak dobrze? Czy ktoś mógłby podać ich przykładowe zarobki?

      Poza tym - oświata jest raczej w gestach samorządów, podczas gdy urzędy to albo samorządy albo administracja państwowa, np. ZUS czy US.
      • fair_rules Re: Sektor publiczny to także prac. fizyczni 10.05.11, 12:47
        tanczacy.z.myslami napisał:

        > Tak zwany sektor publiczny to nie tylko administracja, szkoły państwowe, pol
        > icja, ale także wszystkie firmy, w których przeważa kapitał państwa.

        >
        > Ale np. administracja czy oświata to nie tylko nauczyciele czy urzędnicy ale te
        > ż sprzątaczki, dozorcy czy kucharki w stołówkach szkolnych. Czy oni naprawdę za
        > rabiają tak dobrze? Czy ktoś mógłby podać ich przykładowe zarobki?
        >
        > Poza tym - oświata jest raczej w gestach samorządów, podczas gdy urzędy to albo
        > samorządy albo administracja państwowa, np. ZUS czy US.
        >

        Najwięcej zarabia się w państwowych "quasi -koncernach"
        JSW - średnia pensja 6.7 tys brutto
        KGHM - średnia pensja 8.7 tys brutto

        W urzędach, ZUSie, samorządzie duża częśc pracowników liniowych nie ma nawet 2 k netto majac wyższe i kilkuletni staż

        A i najważniejsze- u prywaciarza powszechna jest pensja minimalna na umowie a reszta pod stołem. Duża część tych najlepiej zarabiających jest zresztą na samozatrudnieniu lub kontraktach i nijak nie wchodzi do GUSowskich statystyk
        • porshe Re: Sektor publiczny to także prac. fizyczni 10.05.11, 17:14
          całkiem słusznie zresztą i zgodnie z prawem, gdyż premia jest nieopodatkowana (to nie jest podstawa wynagrodzenia). Wcale się nie dziwie, że w świecie, gdy na każdą zarobioną złotówkę przypada juz więcej niż złotówka podatku ludzie zaczęli odrobinę myśleć. Oczywiście - zaraz się dowiem, że to nieetyczne, nieładne i okradanie państwa. Tyle, że jak mnie państwo robi w balona np. na akcyzie paliwowej, to nikt nie płacze - a płacę słono, z czego tylko 1/3 idzie na infrastrukturę, reszta jest 'przejadana'. Do tego z tej 1/3 finansowane są autostrady, które uwaga - będą płatne. czyli jak sobie na swojej działce wybuduję dom za swoje pieniądze, to powinienem mieć oddźwiernego, który za każde moje wejście do domu naliczy stosowną opłatę. Polecam takie myślenie i popieranie tego myślenia. Prawda jest taka, że chociaż pensje w budżetówce nie sa najniższe i nie są najwyższe to jednak są. A budżetówkę mamy bardzo rozbudowaną (choćby nasi posłowie - jest ich 460, a w porównywalnych krajach albo i nawet lepiej rozwiniętych - przynajmniej o połowę mniej). Tak samo w urzędach - kiedy w końcu będzie tak, że do urzędu przychodzi KLIENT jak do sklepu i sprzedawca/urzędnik będzie mu koło tyłka skakał, żeby wszystko było dobrze w papierach? Jakoś w innych krajach takie podejście funkcjonuje, u nas nie może. Podobnie jak rozwalona przez zatrudnienie administracja. Tego się nie da ruszyć oprócz jednego potężnego kopa weryfikacyjnego. Ale ci ludzie mają rodziny na utrzymaniu, hipoteki. No jak tu z czystym sumieniem nie przedłuzyć etatu? Sprawa powinna być tak samo prosta jak w prywacie - jak dobrze pracuje to zostawić, a jak źle to wywalić i już.
    • zbyszek.bejach Hojna ręka państwa 10.05.11, 13:16
      Ten artykuł to jest nic innego jak "pie...nie o Szopenie". Pan dziennikarz z Bożej Łaski może potrafi pisać po polsku, ale nie ma zielonego pojęcia o statystyce, metodach oceny, kwestiach wartościowania i potrzebności pracy. Nie ma zielonego pojęcia o kryteriach przyjmowanych przez GUS, jak również nie ma pojęcia o czymś takim jak controlling w dużych przedsiębiorstwach . W małej firmie można klasyfikować koszty w pamięci. W dużej jest to niemożliwe. W dwóch sprawach ma rację, czyli w firmie uznawanej za państwową pewność pracy i płacy (niezależnie od jej wysokości) jest pewniejsza. W drugiej kwestii również ma rację, że w firmach uznawanych za państwowe decydują związki zawodowe i to jest ta gorsza kwestia w której dziennikarz ma rację, bo rządzi tu zasada równego żołądka, chociaż związkowiec żołądek ma inny (kosztowniejszy). A najlepiej byłoby gdyby naczelni z prasy nie puszczali takich pierdu (a może pierdół) w swoich pismach i nie epatowali czytelników opiniami autorytetów z tytułami profesor. Najlepszą ilustracją mojej tezy jest średnia. Jeżeli dziewięćdziesiąt dziewięć osób zarabia po 1000zł, ich prezes 100000zł, to średnia w tej firmie wynosi ile? Łatwo policzyć. A taka rzeczywistość jest normą i firmach państwowych i prywatnych (w tych prywatnych dla mnie zrozumiała), ale w ogóle taka rzeczywistość jest dla mnie niezrozumiała w administracji czy to to państwowej, czy prywatnej.
      • pawiejo Re: Hojna ręka państwa 10.05.11, 17:57
        nie zgodzę się ze średnia 1000/100000. w administracji państwowej widełki zarobków są uregulowane przepisami - nawet jak jesteś super zdolny, to nie zarobisz więcej niż...dyrektor czy kierownik; natomiast w firmie prywatnej widzę to tak, że jeżeli jest kilku specjalistów, to niech zarabiają po 100tyś (bo robią rzeczy, które się sprzedają za duże pieniądze), a prezes firmy będzie miał 10tys...za nic nie robienie (jedynie kontakty czy wizję pomysłu pracy) ;) - nie chciałbyś tak jako prezes? albo ten specjalista?? oczywiście realia, szczególnie w Polsce, są niestety inne...
    • pawiejo Hojna ręka państwa, czyli naprawdę ciepłe posadki 10.05.11, 17:48
      uśrednianie średniej ze średniej średniej..tu powinno być rozbite na poszczególne piony tzw budżetówki; przykład:
      pod Ministerstwo zdrowia podchodzą: lekarze, pielęgniarki i....pracownicy sanepidu, którzy zarabiają połowę drugich i jedna nastą część pierwszych, ale...wymaga się od nich co najmniej wykształcenia wyższego, specjalizacji (koszt ok 6500), biegłej obsługi komputerów i oprogramowania (nie tylko typu prosty dokument w Wordzie czy tabelka zliczająca w Excelu...), ciągłej wiedzy w zmieniających się zawiłych przepisach prawnych (a jest tego spoooro), no i postrzeganie jak intruzów co przyjechali na kontrolę i znowu coś znajdą (szkoda że nie ma do PIP czy skarbówki takiego podejścia)...
      średnia pensja (w jednej mi znanej stacji) to ok. 2500 brutto....włączają w to pensje dyrektorskie, kierownicze, dodatki... a średnia pensja nauczyciela (który kończył ten sam kierunek studiów) to ok. 4000 brutto...za 18-godzinny tydzień pracy plus 3 miesiące wakacji plus emerytura po 20 latach plus płatna każda nadgodzina plus roczne urlopy płatne na poratowanie zdrowia...plus.... a mamy mądrzejszą młodzież??? w czym nauczyciel musi się dokształcać? (zmienia się matematyka? a może inaczej się fikołki robi albo zasady fizyki się odwróciły???)
      tak samo pensje w górnictwie - ci co zjeżdżają na dół porównywani z tymi zza biurek...
      kolejno: policja i wojsko - pierwsi naprawdę mają co robić, drudzy...ciepłe posadki i emeryturka po 15 latkach a średnią mają większe niż policja.

      porównanie i uśrednianie gie jest warte...
    • dziwny22 Hojna ręka państwa, czyli naprawdę ciepłe posadki 10.05.11, 18:06
      Analiza problemu powala. Taką teraz mamy plastykową rzeczywistość. W tym roku Józek do biznesu, Stasiu na ministra, a Janek do rady nadzorczej KGHM. A za rok zobaczymy. A wszystkie media w pogoni za widzami, słuchaczami, czytelnikami konserwuja ten układ. Uklad, który nie ma szans na dłuższe trwanie, ale póki się ma z niego korzyści to po co go zmieniać. Rzeczywiste problemy są omijane szerokim łukiem, kwitnie propaganda rodem z I programu PR /słynne "tu jedynka"/ za czasów Gierka, tylko formy inne. To permanentne chowanie głów w piasek nie wróży dobrze na przyszłość. Ale kogo to obchodzi? Rządzący i media mają się dobrze, a cała reszta nie ma głosu. Ewentualnie może sobie pisać na różnych forach, ale kto tą pisaninę bierze poważnie? Nikt.
    • rr44 Hojna ręka państwa, czyli naprawdę ciepłe posadki 10.05.11, 18:41
      I dlatego Kaczyński wygra wybory.

      Tusk miał ułatwiać życie ludziom, którzy chcą uczciwie pracować, tymczasem i przedsiębiorcom prywatnym, i ich pracownikom, żyje się coraz gorzej, za to kwitnie pasożytnicza swołocz, która i tak w większości nie zagłosuje na PO. Gdyby jeszcze inwestował w policję czy edukację, miałoby to jakiś sens, ale w małych miejscowościach zamyka się szkoły i komisariaty, za to mnoży nowe miejsca "pracy" dla kolejnych krewnych i znajomych wójta.

      Wielu byłych wyborców PO (ja też) po prostu nie weźmie udziału w wyborach. Sorry, ale w takich okolicznościach trudno poprzeć tę partięi. Tym sposobem PiS osiągnie najlepszy wynik i będzie rządzić w koalicji z SLD. To dopiero będzie cyrk!
    • aktyntasza Hojna ręka państwa, czyli naprawdę ciepłe posadki 10.05.11, 18:54
      Ja pracuję w firmie prywatnej i zarabiam najniższą krajową. Wysokie koszty pracy i niema mowy o podwyżkach. Zmieniliśmy ustrój a nie zmieniliśmy struktur państwa i mamy teraz ustrój kapitalistyczno-rabunkowy. Polskie po komunistyczne, przestarzałe prawo to w obecnej chwili pic na wodę foto montaż które trzeba zmienić ! Układy, znajomości, siatki nieformalnych powiązań, korupcja, zagrabione miliardy złotych przez wpływowych obywateli naszego kraju, urzędników państwowych, wojskowych i działaczy sportowych. Należy także zlikwidować niepotrzebne państwowe stanowiska pracy, kolesiów i sitwy sterujące prawem, sądy i prokuratorzy skorumpowani a kolejne rządy marnują czas i pieniądze. Komuniści dygnitarze przyznawali sobie nieuczciwie wysokie renty i emerytury a sędziowie do dzisiaj nie płacą ZUS-u. Łapówkarska służba zdrowia dla bogatych, patologiczni politycy i prezesi spółek i spółdzielni mieszkaniowych, służba celna, policja, a potem pracownicy urzędów, nauczyciele w szarej strefie, księża ze swoimi cennikami. Wielkie pieniądze wyprowadzane za granicę. Polskie prawo nie jest w stanie wyegzekwować wszystkich zagrabionych majątków i całych fortun zagrabianych (w białych rękawiczkach). Dla kogo jest to nasze prawo, jeśli można legalnie kraść, można zarabiać horrendalnie zawyżone kwoty a nasze prawo jest nieudolne i pozwala na okradanie państwa. Jeśli średnia krajowa jest tak wysoka to kto aż tak dużo zarabia ? W Polsce jeszcze panuje atmosfera przyzwolenia korupcyjnego. Czy musimy płacić haracze za wygranie przetargu ? niech CBA wyjaśni pochodzenie imponujących majątków ludzi pracujących w służbach bo czy z tych nędznych pensji są te dostojne kapiące marmurami, basenami posiadłości ? czy też ze zwykłej ordynarnej, pospolitej w poczuciu bezkarności korupcji lub horrendalnie wysokich zarobków prezesów spółek państwowych. Chaos, bieda i rozwarstwienie społeczeństwa, patologie rodzinne, głód, smród, ubóstwo, analfabetyzm i wykluczenia społeczne (komuno wróć). Mamy demokrację a większość rodzin wielodzietnych żyje w skrajnej nędzy, która dla nich jest dziedziczna. Tylko dzieci wpływowych rodziców (swojaków) znajdują po znajomości dobrze płatną pracę. Kiedyś wołano chleba i wolności teraz wolność polska odzyskała, ale po chleb jeździmy za granicę.
      • panbramkarz Re: Hojna ręka państwa, czyli naprawdę ciepłe pos 10.05.11, 19:39
        O ile z tym co piszesz sie zgadam to nie zgodze sie z ostatnim zdaniem
        " Kiedyś wołano chleba i wolności teraz wolność polska odzyskała, ale po chleb jeździmy za granicę. "
        Jaka mamy wolnosc? jak dalej sa paragrafy za obraze glowy panstwa i jemu podobnych, jaka mamy wolnosc slowa? media i tak sa podporzadkowane politykom a ze kowalski se na wladze popsioczy za komuny kowalski tez mogl psioczyc. Pomijajac pierwsze lata panowania komuny to praktycznie nikogo nie skazywano za "gadanie". Ze ciezko bylo dostac paszport ale wielu dostawalo co z tego ze teraz nie ma granic i kazdy moze miec paszport jak wielu ludzi nie stac na bilet do "powiatu czy wojewodztwa" nie mowiac o bilecie "za granice". Wbrew pozorom za tzw. komuny bylo wiecej wolnosci niz teraz teraz to mamy ustroj niewolniczy gdzie wiekszosc spoleczenstwa pracuje za "kat do spania i miske zupy".
        Wbrew pozorom za tzw. komuny nikt nie chodzil goly i glodny to fakt brakowalo towaru w zwyklych sklepach ale bylo dostatecznie duzo towaru w pewexax na bazarach i u spekulantow dzisiaj zwanych biznesmenami i ten kto mial wiecej kasy tam sie zaopatrywal a ci biedniejsi zawsze cos tam w kolejkach wystali.
        A dzis dla wielu nawet "biedronka" jest pewexem.
        • polakmlody Re: Hojna ręka państwa, czyli naprawdę ciepłe pos 10.05.11, 20:18
          masz racje ! wiecej te czterdziesci pare lat komunizmu bylo paradoksalnie najlepszym okresem w ciagu ostatnich 400 lat historii Polski; ostatnie 20 lat cofnelo nas cywilizacyjnie do poczatku XX wieku wolnosc jaka wolnosc? ludzie sa zaszczuci, zniewoleni i zastraszeni tak sie dzieje wszedzie i w duzych i malych miastach kazdy dzis zyje w ciadglym strachu przed utrata pracy , przez 20 lat nie tylko utarcilismy poczucie ludzkiej solidarnosci ale i elementarna ludzka godnosc wrocilismy mentalnie do czasow panszczyzny - dzis nawet nikt nie komentuje glebokiej niemoralnosci sytuacji w ktorej jakis tam prezio banku czy czlonek rady nadzorczej zarabia miesiecznie prawie 100 krotnosc najnizszego wynagrodzenia , une przeciez pany , czlek prosty nie ma nawet prawa myslec ze cos z tym nie tak, co innego taki urzednik z pensja 2 tys takiego to zagryzc bo ma wiecej niz my . Ludzie co sie z wami dzieje? skonczcie wreszcie z tym psioczeniem na urzedasow ,policjantow , kolejarzy ? spytajcie sie raczej za co kasiore dostajha takie łajzy jedna z druga vide p. petru (spadochroniarz raz w jednym banku raz w drugim zawsze miekkie ladowanie na milionowej posadce)
    • tss123 Bardzo ciekawe, na tym dziwnym rynku 10.05.11, 19:04
      Rynek to mamy akurat zniewolony i to kilkoma sposobami, co kwestia przeludnionych urzędów potwierdza, polecam:
      - Bogatemu więcej brakuje - www.stachurska.eu/?p=2083
      - Strasznie i śmiesznie (na rynku zdrowia, ale wszędzie to samo) - www.stachurska.eu/?p=2190
      - Faux-pas restauratorów - www.stachurska.eu/?p=2157
      - O matko - www.stachurska.eu/?p=2146 , itd, itd.

      Poza potrzebą powszechnej edukacji emocjonalnej (z telewizora zamiast powiedzmy trzech seriali każdego dnia) upatruję również ważkich konsekwencji już w samym upowszechnieniu idei dochód gwarantowany - www.stachurska.eu/?p=370 , której wprowadzenie w życie odblokowałoby popyt wewnętrzny (krajowy) tym samym dając ogromne szanse rozwoju gospodarce i równolegle zwiększając liczbę miejsc pracy. Wywiad z Goetzem Wernerem, niemieckim przedsiębiorcą, dowodzi kolosalnej różnicy w jakości rozumowania niemieckich przedsiębiorców w porównaniu do naszych. Śmiem twierdzić że tam myślą twórczo, a u nas twórczo inaczej.
    • troque Re: Hojna ręka państwa 10.05.11, 19:42
      Korporacyjna arytmetyka:

      - w pierwszysm roku zwalniamy 33% administracji
      - w następnych pięciu latach po 10% najgorszych pracowników
      - w tym czasie nie ma naboru nowych pracowników - priorytet przy uzupełnianu braków maja ci najlepsi z puli do zwolnienia

      Po pięciu latach:
      - pozostaje 48.93% pierwotnego stanu osobowego
      - przeciętnie dostaja 30% podwyżki i doskonale platna prace, zatem koszt calkowity wynosi 70% budzetu pierwotnego
      - zwolnieni urzednicy przez jakas chwile dostaja zasilek dla bezrobotnych co z punktu widzenia podatnika i tak jest nizsze nisz koszt pracy nie dajacej zadnych korzysci
      - ci z urzednikow ktorzy do czegokolwiek sie nadaja szukaja uczciwej pracy
      - nieudacznikow utrzymuja ich rodziny a nie ja podatnik


      i juz



    • olias Hojna ręka państwa, czyli naprawdę ciepłe posadki 10.05.11, 20:41
      każde państwo typu RP III musi tak funkcjonować. To się nazywa klientelizm. Warstwa posiadaczy RP III - uwłaszczeni + politycy nie może funkcjonować w morzu biedoty. Jest zbyt nieliczna. tworzy się warstwę urzędniczą, fachowość, znajomość przedmiotu, zaangażowanie tej warstwy nie ma znaczenia. Można tak umieszczać swoje rodziny, znajomych, znajomych znajomych, tych których należy nagrodzić.

      z Wikipedii -"Klientelizm – układ nieformalnych zależności typu ekonomiczno-politycznego, w ramach których wpływowy decydent polityczny (lub zasobny dysponent dóbr ekonomicznych) – (patron) roztacza opiekę nad osobą (lub grupą społeczną) – (klientela) w zamian za poparcie polityczne. Zjawisko klientelizmu jest powszechnie uznawane za formę patologii społecznej, ponieważ narusza formalne i oficjalne reguły gry politycznej i ekonomicznej. Powiązania typu klientelistycznego zaburzają prawidłowy (z punktu widzenia obowiązujących urządzeń i instytucji społeczno-politycznych) proces dystrybucji dóbr politycznych i ekonomicznych, doprowadzając do powstania "szarej strefy" nie podlegającej ogólnospołecznej kontroli. Zjawiskami pokrewnymi są zjawiska nepotyzmu oraz kumoterstwa.

      Powiązania typu klientelistycznego stanowią często (zwłaszcza w krajach niedemokratycznych lub w demokracjach nieskonsolidowanych) przedmiot dążeń partii politycznych. Wykreowanie tego typu zależności spełnia funkcję elementu strategii partyjnej, której głównym celem jest osiągnięcie swoistego monopolu w zakresie korzystania ze społecznej legitymacji określonego sektora społecznego. We współczesnych demokracjach występowanie partii w roli ogniwa klientelistycznego jest rzadko spotykane i znacznie ograniczone. "
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka