ashken
16.05.11, 17:03
A może by Pan wskazał tych, "słabych, umiarkowanych" Arabów. Pozwolę sobie zwrócić uwagę, że dość trudno uznać za takich obecnych panów zarządzających Ramallah i okolicami. Ich polityka, finansowana zresztą, przy współudziale europejskiego podatnika, jednoznacznie wskazuje, że umiarkowanymi to oni nie są. Otóż zapowiadają oni, że w wypadku powstania tzw. "państwa palestyńskiego", wypędzą bezwzględnie z jego terytorium Żydów, nadto grożą karą śmierci każdemu, kto się odważy sprzedać swoją nieruchomość Żydowi, tolerują wychowanie w nienawiści i kłamstwa propagandowe sięgające granic totalnego absurdu. Uważają się za ofiary, choć to oni są obecnie ustawicznymi agresorami. By nie stracić kasy europejskiej, wyrażają wprawdzie werbalnie ubolewanie z powodu terroru przeciwko Żydom, w rzeczywistości jednak nie robią wiele by jemu zapobiegać. Zarządzającym Ramallah i okolicami najwidoczniej odpowiada ta sytuacja, pensja z Europy wpływa i za pieniądze z Brukseli można majaczyć o "bajkowej Palestynie". Nie ma umiarkowanych "Palestyńczyków", gdyby byli, dawno byłby już zawarty układ pokojowy. Przeszkodą nie są Żydzi, lecz zawiść narodu arabskiego, któremu Izrael ukazuje co dziennie, że na tych piaskach można żyć inaczej i cieszyć się życiem, przez pracę, zabawę, pasję tworzenia. Izrael gwarantuje pełne prawa obywatelskie niezależnie od narodowości, wyznania, czy orientacji seksualnej. I tu może co niektórzy się zdziwią, ale mieszkańcy Izraela określają samych siebie w zdecydowanej większości jako szczęśliwych, i to widoczne na ulicy izraelskiej szczęście zapewne też jest jednym z powodów głębokiej frustracji nawiedzonych "Palestyną" Arabów. Jako ciekawostkę podam jeszcze to, że, że spora część arabskich mieszkańców wschodniej części Jerozolimy, wolałaby pozostać pod obecną administracją i wcale nie podoba im się zamysł wcielenia ich dzielnic do przyszłego "państwa palestyńskiego". Dobór słów w Pana artykule jest głęboko polityczny, propagandowo zastrzega Pan termin "Palestyńczyk" dla Arabów (...Palestyńczycy płaczą...). Pozwolę sobie zwrócić uwagę, że także przed powstaniem Medinat Israel, na ziemi tej rodzili się, żyli i umierali Żydzi. Nadto Izraelczykami są także Arabowie (obywatelstwo!!!).
I dla wyjaśnienia, nie każdy arabski/żydowski obywatel Izraela świętuje Dzień Niepodległości, tak jak nie każdy arabski Palestyńczyk płacze w dniu Nakby. Niech Pan sobie wyobrazi że są Arabowie, którzy są (skrycie) zadowoleni, że jest Izrael, w którym mają takie szanse, o których ich rodak w Syrii, Egipcie tylko sobie może pomarzyć.