Węzeł na języku

18.05.11, 14:01
Osobiście nie mam nic do Pana, Panie Nikżentaitis, ale litewski Sejmas niech się wali ze swoimi kompleksami i antypolonizmem. Bezsporne fakty są take, że 7-8 procet ludności Litwy stanowią Polacy i jest to odsetek tak znaczący, że w europejskiej tradycji - mentalności i obyczajowości nie mieści się lekceważenie tego faktu i odmawianie tej mniejszości podstawowych praw - do narodowej kultury, edukacji, języka (w tym nazw i nazwisk), obyczajów. Z tej to głównie przyczyny, łasząca się do Europy Litwa podpisała w 1994 r. zobowiązanie do respektowania praw Polaków i zagwarantowanie im ich odpowiednią umową miedzypaństwową. Jest też bezspornym faktem, że chwyciwszy Pana Boga za nogi czyli dostawszy się (m.in. za sprawą Polski) do NATO i Unii Europejskiej, Litwa straciła chęć do wywiązania się ze zobowiązania i od lat sabotuje porozumienie z Polską z 1994 r. Przy okazji łamie też powszechną deklarację praw człowieka oraz prawo wewnątrzeuropejskie. Czyni to z premedytacją i bezwstydnie, lekceważąc dobrą wolę Polski, w wyniku której Litwini zamieszkali w Polsce cieszą się pełnią praw przysługujących mniejszościom narodowym, także parwem do języka narodowego, nazwisk oraz nazw miejscowości.
Czy w tej sytuacji jest sens kombinować jak koń pod górę i wypisywać elaboraty na temat zawiłości stosunków polsko-litewskich, kiedy sprawa jest prosta jak budowa cepa? Nikt z Polski nie wybiera się na Litwę odbierać Wam ziemię, godność, honor, jezyk i co tam jeszcze chcecie sobie postawić na ołtarzyku do modlenia się. Przyjmijcie jednak do wiadomości obiektywny fakt, ze co dwunasty obywatel Litwy jest Polakiem i - zgodnie z etosem Europy, której tak bardzo pragniecie być członkiem - należą mu się określone prawa, co zresztą uznaliście juz 17 lat temu, tyle, że - jak się okazuje - obłudnie i bez zamiaru wywiązania się z umowy.
Mam więc dla Was, "bracia Litwini" propozycję, kótra - być może - zabrzmi jak tzw. propozycja nie do odrzucenia, ale jest wynikiem waszej własnej postawy: albo razem z Polską chcecie być w cywilizowanym europejskim świecie i zastosujecie się do obowiązujących w nim praw i obyczajów, albo wypiszcie się Unii Europejskiej i wówczas czujcie się swobodnie: zakujcie litewskich Polaków w kajdany i z braku własnej Syberii popędźcie ich na żmudzkie bagna i moczary oraz w dzikie leśne ostępy, gdzie przejdzie im ochota na polskie nazwiska, nazwy, oświatę i kulturę, bo martwili się bedą co najwyżej jak przeżyć w tym waszym litewskim demokratycznym raju!
    • joannabarska Re: Węzeł na języku 18.05.11, 14:42
      Może to rachunek za chrzest Litwy,w czym maczaliśmy nie tylko palce?
    • myzeszwagrem Re: Węzeł na języku 18.05.11, 14:42
      Mamy ze szwagrem pomysł jak przemówić Litwinom do wyobraźni. Tych zamiekszałych w Polsce nie ruszać, bo to przeważnie dobrzy, lojalni obywatele RP. Natomiast tuż przy granicy z Litwą ustawić patrole policyjne i pokazać jak dokładnie potrafi pracować polski policjant. Tylko jakiś pojazd ze znakami LT minie polskie rogatki, STOP i trzepanko: światła, hamulce, apteczka, trójkąt, kamizelka odblaskowa, częstość pracy migacza (60 do 90/sek) i tak dalej. Po 10 kilometrach od nowa, czy po drodze nie zgubił trójkąta albo mu się światła nie "rozstroiły". :)))
      Jak taki jeden z drugim, będzie musiał jechać do Rajchu na dziesięć "pit-stopów", to po powrocie na Litwę zacznie może przekonywać swoje władze żeby tym Polakom odpuścili te polskie nazwiska i pozwolili umieszczać na domach dodatkowo polskie nazwy ulic.
      Dla nas, Polaków, litewska chata skraja, my tam specjalnie interesów u nich nie mamy, ale oni do Rajchu i dalej muszą jechać przez Polskę (chyba żeby płynęli promem), więc mają do nas interes, choćby komunikacyjny. No, to trzeba im wytłumaczyć jak powinni się zachowywać ci, którzy mają do nas interes. :)))
      • swarozyc Re: Węzeł na języku 18.05.11, 14:49
        proste rozwiazania sa zawsze najlepsze...
        :-)
    • tytan38 Węzeł na języku 21.05.11, 12:34
      Przypomnijmy sobie jak to Niemcy wprowadzały u nas język niemiecki było to nie do pomyślenia a teraz my chcemy w obcym kraju gdzie jesteśmy gośćmi budować nasz kraj, ojczyznę coś tu jest nie tak.Tak też ja wcale się nie dziwie Litwinom ,że nie chcą u siebie by ktoś panoszył się na ich terenie,nie budujmy enklawę,państwo w państwie bo to nie przystoi chcemy by nas szanowali szanujmy innych,to jest ich kraj ,a my jak by ciągle mamy pretensję,że to jest nasze i nam się należy nie to nie jest OK...
      • burlasino Re: Węzeł na języku 21.05.11, 18:25
        Co Ty, człowieku, pleciesz takie banialuki? Polacy nie przyjeżdzali bynajmniej "w gości" na Litwę, tylko mieszkają tam od wieków. To państwo litewskie "zagościło" nagle i niespodziewanie na tych terenach. To po pierwsze. Po drugie zaś, Polacy nie "panoszą się" bynajmniej na terenach litewskich, a tylko oczekują od państwa litewskiego respektowania ich tożsamści narodowej i ich narodowego języka na terenach, na których stanowią zdecydowaną większość. Tak dzieje się we wszystkich cywilizowanych krajach, w tym również w Polsce, gdzie mniejszości narodowe mają pełne prawa do własnych nazwisk, nazw miejscowości, ulic itp (jako dodatkowych), m.in. prawa takie ma również mniejszość litewska (zamieszkująca głónie w gminie Puńsk na Suwalszczyźnie), choć jest jej dosłownie garstka. Niemniej, ponieważ w gminie Puńsk Litwini stanowią znaczny odsetek ludności - mają tam pełne prawa mniejszości narodowej.
        Po trzecie wreszcie, Litwa zawarła z Polską porozumienie w sprawie wzajemnego respektowania praw mniejszości, z którego nie wywiązuje się odmawiając od 17 lat podpisania odpowiedniej umowy szczegółowej.
        Co zatem masz na myśli pisząc o "panoszeniu się"?
Pełna wersja