Rzeźnia talentów - list

18.05.11, 20:39
Ciekawe, kiedy powstanie nowa partia komunistyczna? Potencjalne kadry i to wykształcone już są.
    • massila Re: Rzeźnia talentów - list 21.05.11, 18:27
      inteligenci wszystkich krajów łączcie się!

      :D

    • desagreable Rzeźnia talentów - list 21.05.11, 21:09
      Wiem, ze sytuacja na rynku pracy jest ciężka. Jest też jednak druga strona medalu - ogólna kultura i podejście kandydatów. Sam zajmuję się poszukiwaniem ludzi do firmy, w której pracuję, i muszę powiedzieć, że mam do czynienia z całą masą wykształconych, mających doświadczenie... przemądrzałych, niekulturalnych, niesympatycznych ludzi, którzy przychodzą na rozmowę z postawą roszczeniową. Wydaje im się, że skoro ukończyli zagraniczny uniwersytet czy kilka fakultetów w Polsce, miejsce mają murowane, a jeżeli my nie dostrzegamy ich wspaniałości, to nasza strata. Cóż, być może często tak właśnie jest, ale równie często jest też tak, że kandydaci zapominają o tym, że miejsce pracy to też miejsce życia i jednym z głównych kryteriów jest to, czy dana osoba jest sympatyczna, kontaktowa, nie sprawia wrażenia osoby konfliktowej. Miałem niedawno kandydata. Ukończone MBA, studia w Londynie, dwa języki. Szukał pracy, a pracował już w trzech miejscach. Wszędzie nie dłużej niż rok. Kiedy pytałem, jaki był powód rezygnacji z poprzednich posad, co usłyszałem? Od słowa do słowa wyjawił, co go tak męczyło w poprzednich miejscach pracy - nigdzie go nie doceniano tak, jak na to zasługuje. Chyba nie muszę dodawać, że nie byłem zainteresowany zatrudnieniem tego człowieka. Niedawno byliśmy tez zmuszeni zwolnić osobę po studiach na UW i stażem w USA. Merytorycznie bardzo dobrego pracownika, który zapewniał firmie dochody. Niestety, wprowadzał tez niezdrową atmosferę wyścigu szczurów, prowadził gry personale, które miały zapewnić mu awans i co tam sobie jeszcze marzył. Samo ukończenie studiów, a nawet doświadczenie, to jeszcze nie wszystko.
      • vitek_1 Re: Rzeźnia talentów - list 22.05.11, 01:26
        Czy mogłabyś rozwinąc myśl o "oczywistości" niezatrudniania kandydata, który w poprzednich miejscach pracy czuł się niedoceniany?
        Facet jest ambitny a przydzielano mu zadania poniżej jego możliwości, to źle świadczy o nim czy raczej o jego poprzednich szefach?

        Twoja żałosna wypowiedź to najlepsza ilustracja twardości betonu którym wypełnione są głowy ludzi decydujacych o selekcji kandydatów. "Dzięki" takim jak ty ten kraj zawsze będzie biedny i niedorozwinięty, bo upier**cie tych którzy mają chęci i możliwości by to zmieniać.
        • rpq Re: Rzeźnia talentów - list 22.05.11, 13:23
          99.99% ludzkości zatrudniona jest do wykonywania pracy poniżej swoich możliwości i wykształcenia. Hotele, bary, fabryki i burdele całego swiata zapełnione są magistrami, inżynierami, szufladowymi poetami, wizjonerami, utalentowanymi młodymi ludźmi, którzy nigdy nie dostali swojej szansy. Jednocześnie pełno jest ludzi, samców ( rzadziej samic) beta, że tak ich tu nazwę, w zupełnie zdrowych środowiskach zawodowych, którzy czują się zbyt genialni do wykonywania powierzonych im zadań, często gęsto partoląc co się da z nonszalancji i frustracji. Komu dałbyś szansę, gdyby to zależało od ciebie?
          • desagreable Re: Rzeźnia talentów - list 22.05.11, 22:39
            No właśnie, dlaczego jest to oczywiste? Otóż dlatego, że prawdopodobieństwo, że w trzech różnych miejscach pracy nie był doceniany jest bliskie zeru. Gdyby to zdarzyło się w jednym - ok, zdarza się. W trzech? Po niecałym roku pracy? To jedno z podstaw w wiedzy hr - taka osoba wszędzie będzie się czuła niedoceniana, chyba że dostanie fotel prezesa i kilkadziesiąt tysięcy na rękę. Brak jakiejkolwiek pokory i cierpliwości. Prawda jest taka, że wiele stanowisk obsadzanych jest drogą rekrutacji wewnętrznych. Naprawdę wolę zatrudnić na wysokie stanowisko gościa bez studiów, który zaczynał u nas jako zwykły pracownik biurowy, ale po prostu sprawdził się jako osoba i jako pracownik, niż niemiłą, przemądrzałą osobę z zewnątrz, która nie mając żadnego doświadczenia poza stażem, od razu pragnie wskoczyć na stanowisko kierownicze. Niestety, w naszej firmie takie osoby się po prostu nie sprawdzały.

            Trochę pokory i cierpliwości. Wiem, że teraz młodzież uczy się, że ma być przebojowa, ma sięgać wysoko, ma być skoncentrowana na swoim rozwoju itd, ale mówiąc szczerze, ja mam dość ludzi, którzy wchodzą do mojego gabinetu i twierdzą, ze "są najlepsi". Rzeczywiście? Prezes naszej spółki, człowiek bardzo szanowany jako fachowiec i współpracownik, nigdy nie powiedziałby, że jest prezesem, bo "jest najlepszy"...:)
            • smilla23 Re: Rzeźnia talentów - list 23.05.11, 00:38
              calkowicie sie zgadzam z Twoja wypowiedzia
            • vitek_1 Re: Rzeźnia talentów - list 23.05.11, 11:04
              Przetłumaczę twoją pokrętną wypowiedź na polski:
              "Robimy konkurs na stanowisko, dajemy ogłoszenia, przeprowadzamy rozmowy, ale to wszystko przecież jest dla picu i żeby dział hr miał zajęcie, bo i tak pracę dostanie ktoś z firmy albo osoba pelecona przez szefa."

              I nie pisz proszę o "wiedzy hr". Nawet zakładając że taka wiedza istnieje (na każdy temat ludzkość zdążyła zgromadzić jakąś wiedzę) to ty jej nie posiadasz. Skończyłeś studia na wydziale hr że masz wiedzę? Nie, bo takich studiów nie ma. Jesteś jakimś magistrem-od-niczego (marketing, historia, pedagogika itp.) a "wiedzę" którą rzekomo się kierujesz wyssałeś z brudnego palca.

              Jedyna wiedza jaką posiadasz to bezwzględny przymus odstrzeliwania każdego kto choćby na włos odstaje od schematu. Po pierwsze dlatego że tak ci każą a po drugie dlatego że osobiście nie cierpisz takich ludzi bo ty się w ten schemat wpisujesz w 200% i podświadomie czujesz (słusznie) że oni są od ciebie lepsi.
              • michal747 Re: Rzeźnia talentów - list 23.05.11, 12:39
                W takich przypadkach nie jest potrzebna żadna wiedza hr, wystarczy zdrowy rozsądek; przychodzi młodziak, uważa, że się wszystkiego nauczył na studiach, chce za tą swoją, unikalną wiedzę 8 tysięcy na rękę, mówisz; odezwiemy się i tyle.

                Jeśli skończył studia MBA, a nigdzie nie pracował wiesz dodatkowo, że pochodzi z zamożnej rodziny która nie skąpi grosza dla dobra dziecka i od małego przygotowuje je do roli dyrektora - nic dziwnego, że będzie rozczarowany, a posada którą dostał będzie daleka od jego aspiracji.
                • desagreable Re: Rzeźnia talentów - list 23.05.11, 17:04
                  Synku, skąd w Tobie tyle złości? Właśnie o tym mówię - braku kultury nawet w takich sytuacjach jak zwykła dyskusja na forum internetowym.
                  Jak każda firma prowadzimy zarówno rekrutację wewnętrzna, jak i zewnętrzną. Przecież połowa awansów w firmach to właśnie rekrutacja wewnętrzna i zupełnie naturalna rzecz. W firmach sektora prywatnego obsadzanie stanowisk swoimi znajomymi jest jak strzelanie sobie w stopę, o czym Ty w ogóle mówisz. Zatrudniać ciotkę, wujka i babcię mogą sobie urzędnicy, których działania nie przekładają się na wymierne dochody firmy.
                  Oczywiście, ze jest coś takiego jak wiedza HR - są takie specjalizacje oraz studia podyplomowe. W Polsce większość osób zatrudnionych na tym stanowisku ma wykształcenie psychologiczne. W Wielkiej Brytanii nie jest to już koniecznością. Jeżeli jestem zadowolony z osób, które wybiera mój dział HR, jest to dowód na to, że działa on sprawnie.
                  Ja nie pracuję w dziale HR. Rozmowa ze mną jest jednym z ogniw procesu rekrutacyjnego.
                  A jeśli chodzi o wykształcenie - naprawdę nie jest dla mnie najważniejsze. Oczywiście, na stanowisko inżyniera nie zatrudnię osoby bez skończonych odpowiednich studiów:) Ale to czy były to studia w Londynie, czy w Białymstoku ma dla mnie trzeciorzędne znaczenie.
                  • pokrecony_oliver Re: Rzeźnia talentów - list 30.11.11, 09:27
                    Pisze jak polski dorobkiewicz, co myśli tylko jak wy.... pracownika.
                    Wierzyć się nie chce, że można w taki sposób myśleć.
                    Świat w którym żyjesz stworzony został na pomysłach i pracy ludzi z dobrym wykształceniem po dobrych uczelniach. Giganci rynku zatrudniają ludzi po dobrych uczelniach, często podpisując z nimi kontrakty podczas studiów. Moi studenci zostali zatrudnieni już na 2 roku studiów.
                    Wstyd, z takimi ludźmi jak ty powinno się ostro walczyć.
    • judyta.tartan Rzeźnia talentów - list 21.05.11, 23:01
      "Witaj na świecie, maleńka" zacytuje i to chyba mówi wszystko

      uszy do góry!
    • citydude Rzeźnia talentów - list 22.05.11, 04:40
      Nie rozumiem zupełnie tej logiki. Przede wszystkim nie sądzę aby polski doktorat był czymś co dobrze wygłąda na CV. Przy żałosnym poziomie polskiej nauki, korupcji, nepotyźmie, ktoś kto przedłuża karierę na uczelni, nie jest, zazwyczaj dobrym kandydatem w prywatnym sektorze. Jeśli autorka artykułu jest rzeczywiście tak wyjątkową osobą to może mogła by lepiej wybrać kierunek studiów? W Polsce mamy nadprodukcje miernej jakości prawników i HR robi doskonałą robotę odsiewając tych kandydatów na początku procesu rekrutacyjnego. Może autorka zamiast winic HR, powinna poszukac pracy na uczelni, pisać polskie gnioty, i "chwalić etos polskiej nauki". Polski podatnik, wszystko zniesie.
    • malena56 Rzeźnia talentów - list 22.05.11, 12:15
      Jest ciężko to fakt. Nie rozumiem jednak, dlaczego autorka listu, przy swoim genialnym wykształceniu, CV i chęci pracy w zawodzie nie kształci się w tym kierunku? Nigdzie nie wspomina, że odbywa/odbyła którąkolwiek z aplikacji niezbędnych do pracy prawnika-praktyka w Polsce: czy to radcowską, adwokacką, notarialną czy też ogólną lub komorniczą. Owszem aplikanci też są słabo wynagradzani, a przy ich obecnej liczbie miejsca pracy nie leżą na chodniku, ale chęć pracy w korporacji (jak rozumiem prawniczej) BEZ aplikacji, to marzenie ściętej głowy. No chyba, że kombinuje, żeby zrobić doktorat, a potem habilitację i w ten sposób uzyskać prawo do wykonywania zawodu. Ale na to potrzebne są lata.
      • najlepszygeorge Re: Rzeźnia talentów - list 22.05.11, 12:59
        Kolejny wpis typu: jaka ja jestem 'mundra i inteligentna', ale nikt nie chce mnie zatrudnić.

        Do wiadomości autorki: po stylu pisania widać, że mamy do czynienia z pseudointeligentem - czyli: dużo słów, a mało treści. Uniwerek to przechowalnia, a zwłaszcza pisanie doktoratu, i niech zgadnę: na tej samej uczelni gdzie magisterka, pewnie? O proszę, jakie to oryginalne i ambitne, a rzekomo zna Pani BIEGLE tyle języków obych.

        Pytanie zastanawiające: dlaczego nie zdaje Pani egzaminów państwowych na np. adwokata czy notariusza?
        • braininavat Re: Rzeźnia talentów - list 22.05.11, 14:33
          Po pierwsze, kto dał Ci prawo oceniania, kto jest inteligentem, kto zaś jedynie "pseudointeligentem"? Po drugie, co jest złego w pisaniu doktoratu na macierzystej uczelni? Czyni tak niemało osób i wcale nie świadczy to o poziomie czyjejś inteligencji ani o tym, jakim kto jest fachowcem w swojej dziedzinie (nie wiem jak jest pod tym względem akurat na prawie, mówię z perspektywy innych kierunków). A może uważasz sam fakt pisania doktoratu za coś świadczącego o głupocie? Interpretuję to tak, że - Twoim zdaniem - nauka w Polsce powinna zaniknąć, ludzie nie powinni się uczyć, pomijając jedynie szkoły zawodowe (albo praktyki w "rodzinnych biznesach"). Fakt, że ludzie chcący się rozwijać naukowo są w Polsce obiektem drwin, to najbardziej jaskrawy dowód na to, że jest to państwo chore.
          • princealbert Re: Rzeźnia talentów - list 22.05.11, 15:23
            oczywiście, ze drwiny to przejaw zbytniego sarkazmu ale z ręką na sercu - w ilu polskich uczelniach nazwisko profesora z katedry X dziwnym trafem brzmi tak samo jak doktorantki z katedry Y?

            Niestety, przy takim poziomie nepotyzmu trudno mieć zaufanie do doktorantów.

            A wracając do autorki - niech się nie załamuje, tylko szuka pracy w zbliżonych sektorach. Ja skończyłem prawo ale nawet nie pomyślałem o pracy w tym zawodzie w Polsce. Jeśli Pani świetnie zna języki, to świat stoi otworem!
          • najlepszygeorge Re: Rzeźnia talentów - list 22.05.11, 15:24
            Po pierwsze: do wyrażania opinii na forum nie potrzebuję niczyjego pozwolenia.

            Po drugie: polska nauka właśnie jest na żenująco niskim poziomie, bo od doktorantów, profesorów niewiele się wymaga, a tym bardziej kiedy swoją całą karierę zaczęło się i kończy na tej samej uczelni.

            Sam studiowałem ekonomię na uniwersytecie i mogę powiedzieć tyle: doktoratów najczęściej nie piszą wcale osoby najbardziej zdolne, a raczej takie, które za bardzo nie mają pomysłu na swoje życie.

            Po trzecie: znam mnóstwo ludzi, którzy mają dobrze płatne prace; studiów często nie kończyli i nie mieli nigdy takich problemów ze znalezieniem rozwojowej pracy jak autorka listu. To, że autorka mimo swoich rzekomych kwalifikacji zawodowych nie potrafi znaleźć pracy lepszej niż pod biurkiem prezesa świadczy właśnie o jej głupocie i pseudointeligencji.

            Ponawiam pytanie: dlaczego autroka nie zdaje egzaminów na np.notariusza?
    • smilla23 Rzeźnia talentów - list 22.05.11, 15:34
      Przede wszystkim nie mozna sie poddawac. Trzeba isc na kolejne rozmowy kwalifikacyjne. Kazde spotkanie uczy nas czegos nowego. Duzo racji ma 'desagreable' (autor jednego z tutejszych komentarzy) - wiele osob ma tak wysokie (i bezpodstawne) mniemanie o sobie i swoich mozliwosciach, ze zapomina o zwyklej kulturze osobistej i o szacunku wobec innych. Wielu mlodych absolwentow jest przekonanych, ze im sie po prostu cos nalezy (czytaj: dobrze platna praca) tylko dlatego, ze maja odpowiednie wyksztalcenie i znaja jezyki obce. Osobiscie, nigdy nie mialam problemu ze znalezieniem pracy. W ostatniej pracy bylam jedyna osoba z 24 'przesluchanych', ktora zaproszono na kolejna rozmowe i zatrudnio dwa dni pozniej na 3-miesieczne zastepstwo, a potem na stale. Wiem od sekretaki szefa, ze bylam jedyna osoba z tzw. odpowiednim podejsciem i zachowaniem podczas spotkania kwalifikacyjnego, i mimo tego, ze inne osoby mialy podobne wyksztalcenie i doswiadczenie, to mi zaproponowano prace.
    • citydude Do braininavat 22.05.11, 18:06
      "Polska nauka" to oksymoron. Zobacz na statystki, najlepsze polskie uczelnie sa na lata swietlne za światem. Polska popełniła wiele błedów, w tym nie usuneła starej kadry, nigdy nie rozprawiła się z korupcją i nepotyzmem, nie otwarła granic dla naukowców i studentów z innych krajów, nie ma systemu "grantów". Oczywiście można mówić o "etosie polskiej nauki" i winić o wszystko nakłady, ale nie możesz wymagać aby HR i reszta myśłących ludzi brało polskich naukowców na poważnie.
      • kotek.filemon Re: Do braininavat 22.05.11, 18:20
        > możesz wymagać aby HR i reszta myśłących ludzi brało polskich naukowców na poważnie.

        Zestawianie w jednym zdaniu HR i myślących ludzi to, że zacytuję Prezesa "nadużycie semantyczne"...
        • citydude Re: Do kotek filemon 22.05.11, 21:57
          Masz chyba racje: powinienem był napisać: "myślący ludzie oraz HR"
    • lulejja SZOK 23.05.11, 13:06
      Czytam rozmaite, mniej lub bardziej obrażające autorkę listu, komentarze... Mogę zrozumieć to, że niektórzy z Was mają negatywne doświadczenia ze współpracy z młodymi ludźmi. Natomiast pojąć nie mogę braku potępienia CHAMSKIEJ I PODPADJĄCEJ POD PARAGRAFY propozycji pracy asystentki seksualnej. Może ów pan powinien sformułować ogłoszenie o pracy w następujący sposób: od 8.00 do 16.00 praca biurowa, telefony, pisma, prezentacje, kontakty z kontrahentami, od 19.00 do 20.30 seks z przełożonym? A czy te spotkania wpisane zostałyby w zakres obowiązków? I czy ewentualna kandydatka miałaby w medycynie pracy przeprowadzone odpowiednie badania? A potem także refundowane koszty leczenia? I zażywania srodków antykoncepcyjnych?
      Krew mnie zalewa jak czytam o takich zagrywkach. Mam nadzieję, droga autorka listu, że zachowałaś sobie maila od tego prymitywa i przekażesz go prokuraturze. Albo podzielisz się treścią maila wraz z adresem nadawcy z redakcją. Trzymam kciuki. Na pocieszenie dodam, że przez 5 lat pracowałam jako freelancer... Ale w końcu znalazłam stałą pracę, którą lubię...
      • desagreable Re: SZOK 23.05.11, 17:07
        Zgadzam się w pełni. To jest łamanie prawa i powinno zostać zgłoszone odpowiednim władzom. Ludzie nie przestaną mnie nigdy zadziwiać.
        • rpq Re: SZOK 25.05.11, 12:05
          Ja się na prawie pracy nie znam za bardzo, ale dla prawnika taki email to chyba powinien mieć wartość urlopu w ciepłych krajach?
    • vitek_1 Rzeźnia talentów - list 25.05.11, 11:54
      Ten artykuł wiele wyjaśnia
    • ikcort Rzeźnia talentów - list 28.06.11, 10:22
      "Nie przeczę, że nie jestem sfrustrowana"

      To w końcu Autorka jest sfrustrowana czy nie, bo ja już się gubię... :/
    • rychu_taxi_drajwer Re: Rzeźnia talentów - list 30.11.11, 11:39
      No tak niestety mają ci "młodzi, wykształceni, z potencjałem" wyborcy PO.
Pełna wersja