Richard von Weizsäcker - wielki przyjaciel Polaków

24.05.11, 14:20
Dlaczego Wyborcza nie wyjaśnia jak to się stało, że Weizsäcker wstąpił do Wehrmachtu. Przed wojną studiował min w Okfordzie i Grenoble i jak podaje wiki "Jesienią 1938 został powołany do służby pracowniczej Rzeszy i jeszcze tego samego roku rozpoczął służbę wojskową w kompanii 9. Poczdamskiego Pułku Piechoty" Oznacza to, że nie miał oporów by służyc w wojsku państwa totalitarnego, państwa w którym obowiązywały ustawy norymberskie i państwa które nastawione było na agresję w stosunku do Polski i częściową eksterminację jej ludności. Weizsäcker mógł zostac na zachodzie, mógł walczyc z nazizmem, ale nie chciał. Wolał ten nazizm wspierac tak jak jego ojciec SS man. Przydałoby się zapytac czy uważa karę 5 lat więzienia dla swojego ojca, człowieka odpowiedzialnego za wymordowanie wielu francuskich Żydów, za wystarczająco surową. Dla mnie ten człowiek równie zasługuje na miano człowieka roku co Czesław Kiszczak na miano człowieka honoru.
    • saint_just Re: Richard von Weizsäcker - wielki przyjaciel Po 24.05.11, 17:17
      ranke napisał:

      > Dlaczego Wyborcza nie wyjaśnia jak to się stało, że Weizsäcker wstąpił do Wehrm
      > achtu. Przed wojną studiował min w Okfordzie i Grenoble i jak podaje wiki "Jesi
      > enią 1938 został powołany do służby pracowniczej Rzeszy i jeszcze tego samego r
      > oku rozpoczął służbę wojskową w kompanii 9. Poczdamskiego Pułku Piechoty" Oznac
      > za to, że nie miał oporów by służyc w wojsku państwa totalitarnego, państwa w k
      > tórym obowiązywały ustawy norymberskie i państwa które nastawione było na agres
      > ję w stosunku do Polski i częściową eksterminację jej ludności. Weizsäcker mógł
      > zostac na zachodzie, mógł walczyc z nazizmem, ale nie chciał. Wolał ten nazizm
      > wspierac tak jak jego ojciec SS man. Przydałoby się zapytac czy uważa karę 5 l
      > at więzienia dla swojego ojca, człowieka odpowiedzialnego za wymordowanie wielu
      > francuskich Żydów, za wystarczająco surową. Dla mnie ten człowiek równie zasłu
      ________________________________________________
      Prawdopodobnie dlatego,ze v. Weizsaecker nie jest wcielenieniem Jezusa Chrystusa, Buddy, Mahometa i Rokity Nelly w jednym, jak w Twoim przypadku. I nigdzie nie utrzymuje ,że jest.
    • sedaluk Richard von Weizsäcker - wielki przyjaciel Polaków 24.05.11, 17:47
      Rodzina von Weizsäcker weszla na scene polityczna stosunkowo niedawno. Jako urzednicy
      najwyzszego szczebla wiernie, oddanie i poddanie sluzyli biezacemu suwerenowi-od cesarza i
      führera do republiki. Richard jest ostatni z tego lancucha i u niego mozemy zaobserwowac takie
      refleksje, ktore tak brakowaly jego poprzednikom w tej rodzinie.
      Wlasnie ci poprzednicy w duzej mierze przyczynili sie do tego, ze historia Niemiec potoczyla sie tak a nie inaczej-choc nie nalezeli do junkrow pruskich, ktorzy, jak wiadomo, zawsze nadawali Niemcom te
      ostrzejsze akcenty.
      Mozna powiedziec ze Richard prostuje co jego rodzina wykrzywila.....
    • zojek2 Re: Richard von Weizsäcker - wielki przyjaciel Po 25.05.11, 08:10
      @ranke: Czlowiek, u którego wypozyczyles nick, byl jednym z zalozycieli naukowej historiografii w 19-wiecznych Niemczech. Jako motto swojej pracy wymienil chec "zrozumienia, jak sie wlasciwie stalo".
      Ty z tym haslem masz chyba malo wspolnego. W szczegolnosci nie zdajesz sobie chyba sprawe z tego, ze prostego zolnierza, a nawet mlodego oficera, nie specjalno pytano gdzie on mialby ochote sluzyc. No chyba ze przez jakies uklady chcial unikac sluzby na goracym odcinku frontu.
    • little.red.rooster Richard von Weizsäcker - wielki przyjaciel Polaków 26.05.11, 10:41
      Jak widać polska metoda na pojednanie z przeszłością to: "unforgiven". Oczywiście, o ile dotyczy to byłych wrogów, nie nas.
      Kocham wszystkich mędrków, którzy z perspektywy 70 lat oceniają decyzje 19-latków z czasów kiedy naziści nie obnażyli jeszcze swojej prawdziwej twarzy wobec świata.
      Kocham też, objaśniaczy historii z wytrychami w rodzaju: junkier pruski.
      Naród niemiecki w demokratycznych wyborach doprowadził do władzy nazistów i tej porażki demokracji nikt nie lubi przypominać. Część wyborców nie widziała, część nie chciała widzieć ani wiedzieć co oznaczają w praktyce słowa faszystów o rozwiązaniu różnych kwestii. Dla wielu był to akt patriotyzmu.
      W niczym nie usprawiedliwia to zbrodni hitlerowskich, ale proszę zapytać własnych rodziców dlaczego głosowali i to z frekwencją 99,6% na komunistów w latach 70-tych i później, kiedy represje były znikome. Bo jak wynika z prezentowanego tu przez niektórych rozumowania, to naród polski sam z upodobaniem wybierał komunistów.
Pełna wersja