halfinteligentzpis 28.05.11, 11:38 A nie przypadkiem i escherichii coli? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
lmblmb To na 99% wina Niemców 28.05.11, 11:47 Mieszkam w Niemczech i jestem prawie całkowicie przekonany o winie Niemców. Niemcy nie mogą znaleźć się w "nowej rzeczywistości", porządek to słowo z przeszłości, a takie numery jak bakterie na ogórkach doskonale wpisują się w podobne sytuacje typu "nie wywozimy śmieci, bo spadły 2 cm śniegu" (to nie żart, a autentyk). Mówiąc krótko, sytuacja się zmieniła, miejscowi to widzą, ale nie mają pojęcia jak na to reagować. Odpowiedz Link Zgłoś
art.usa Re: To na 99% wina Niemców; A reszta to twoja? 28.05.11, 13:19 lmblmb napisał: > Mieszkam w Niemczech i jestem prawie całkowicie przekonany o winie Niemców. Nie > mcy nie mogą znaleźć się w "nowej rzeczywistości", porządek to słowo z przeszło > ści, a takie numery jak bakterie na ogórkach doskonale wpisują się w podobne sy > tuacje typu "nie wywozimy śmieci, bo spadły 2 cm śniegu" (to nie żart, a autent > yk). > Mówiąc krótko, sytuacja się zmieniła, miejscowi to widzą, ale nie mają pojęcia > jak na to reagować. A tu jestem sprawiedliwszy jak ty. Ty mieszkasz w Niemczech i z jakichś problemów masz do nich antypatię. Sądzę że takie sprawy w Niemczech to nie będą manipulowane. Bo w przyszłości by im nikt nie wierzył. Wiem tylko Lidl. Ogórki są zaspawane w folie tak transportowane i sprzedawane. Czyli byś je włożył w krowie łajno, folie ściągnął i mógł jeść. Nie musi być cały transport czy zbiór zasyfiały, wystarczy że ktoś gdzieś pracował brudnymi łapami z zarażonych bydlaków i sprawa załatwiona. Nie mam pojęcia, wyrosłem na wsi. Picie świerzego mleka to normalka. Kontakt z krowim gównem nie wykluczony. Zbieraliśmy krowie placki, i wykładaliśmy przy ogórkach by lepiej rosły. Chory nikt nigdy nie był. Ta choroba jest rozpowszechniona na południu Europy. Na północy, przez zimy wcale nie idzie. Odpowiedz Link Zgłoś
asdyx Re: To na 99% wina Niemców 28.05.11, 16:23 lmblmb napisał: > Mieszkam w Niemczech i jestem prawie całkowicie przekonany o winie Niemców. Nie > mcy nie mogą znaleźć się w "nowej rzeczywistości", porządek to słowo z przeszło > ści, a takie numery jak bakterie na ogórkach doskonale wpisują się w podobne sy > tuacje typu "nie wywozimy śmieci, bo spadły 2 cm śniegu" (to nie żart, a autent > yk). > > nie zabieraj glosu nie majac najmniejszego pojecia bo zostaniesz debilem. > > Odpowiedz Link Zgłoś
zdybka Re: To na 99% wina Niemców 28.05.11, 16:39 Do lmblmb :Tak glupiego wpisu dawno juz nie czytalam i stwierdzam ze jestes glupi i zeby wypowiadac sie na temat Niemiec to pojedz i zobacz granice sa otwarte dla wszystkich nawet dla ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb Czytać ze zrozumieniem! 28.05.11, 17:08 zdybka napisała: > Do lmblmb :Tak glupiego wpisu dawno juz nie czytalam Bo nie umiesz czytać - patrz poniżej > i stwierdzam > ze jestes glupi i zeby wypowiadac sie na temat Niemiec to pojedz > i zobacz Cytuję swój post: "Mieszkam w Niemczech". Alles klar? Odpowiedz Link Zgłoś
halfinteligentzpis Re: To na 99% wina Niemców 30.05.11, 14:09 lmblmb napisał: > Mieszkam w Niemczech i jestem prawie całkowicie przekonany o winie Niemców. Przekonanie to faktycznie mocny argument. . Odpowiedz Link Zgłoś
redix68 megasensacja, obornik zaszkodził warzywom, 28.05.11, 12:36 które stały się niejadalne i spodowały zatrucia. Odpowiedz Link Zgłoś
vonbingen Niemiecko-hiszpańska wojna o ogórki i bakterie 30.05.11, 12:01 Gotowe sałatki sprzedawane w kantynach - to faktycznie są wyroby wyższego ryzyka (BTW - poszedł jakiś dziennikarski geniusz tym tropem?). I wtedy rzeczywiście nie ma o co się czepiać Hiszpanów (poza tym - cały czas nie ma informacji o zachorowaniach w Hiszpanii) no i wyjaśniłby się do pewnego stopnia ogniskowy charakter zachorowań (Hamburg, północne Niemcy). Poza tym - warto pamiętać, że Hamburg to miasto portowe, też większe ryzyko przywleczenia czegoś. A te informacje, że już i Czechy, i Wielka Brytania, to może być dziennikarskie podgrzewanie atmosfery - pewna liczba takich zachorowań zdarza się stale, teraz tropią cokolwiek i za chwilę doniosą tryumfalnie o nowych zachorowaniach w Kazachstanie i na Tajlandii. Odpowiedz Link Zgłoś
art.usa Re: Wojna o ogórki; Vonbingen bagatelizujesz problem. 10 ludzi zmarło 30.05.11, 12:40 Choroba wybucha po tygodniu, czyli góra chorych jeszcze nie odkryta. Ponoć robi się eksperymenty z środkami dla dzieci. Jak wygląda w ogóle, czy zarażony może przez głupotę i nie czystość zarazić innych? Prawdopodobnie tak. Czyli chory idąc do warzywniaka, nie wiedząc o swej chorobie, maca owoce i tym samym zaraża inne osoby. Choroba jest bardzo ciężka niszczy nerki, i może być śmiertelna. To jest zaraza w wysokim stopniu. Dołącze; Ogórki przed pakowaniem w folię nie będą myte! Bo by doszło do uszkodzenia skórki i tym samym do zniszczenia ogórka. Znajomy był w Hiszpanii widział jak ludzie w maskach i ubraniach kosmonautów, pryskają ogrody warzywne. Hiszpańskich warzyw, mówi w życiu nie ruszę. Odpowiedz Link Zgłoś