Zawieszka co chwilę

05.06.11, 23:23
Mam pytanie do autorki,(bo po 30 prawie latach poza Polska uwazam,ze moj bierny polski jest o niebo lepszy niz lingwistki p.Magdaleny Szwarc) Prosze o wyjasnienie mi w jakim celu wtraca pani slowa pochodzenia angielskiego - ostatni akapit SPOSOBY :
".. Kazimierz: - Po roku terapii poznawczo-behawioralnej .." czy w jezyku polskim nie istnieje slowo odpowiednik do angielskiego behave ?? jesli pani nie zna polecam slownik.
W Polsce stalo sie w ostatnich latach modne zastepowanie istniejacych slow polskich obcymi nie ma juz mow pogrzebowych sa funeralne,nie ma rachunkow telefonicznych sa billingii itd,a ludzie ktorzy powinni dbac o czystosc jezyka ( a moga miec wplyw bo sa dzienikarzami,literatami jak p.Szwarc )tylko go zasmiecaja. Przykre to.
    • saint_just Re: Zawieszka co chwilę 05.06.11, 23:42
      00kaskader napisał:

      > Mam pytanie do autorki,(bo po 30 prawie latach poza Polska uwazam,ze moj bierny
      > polski jest o niebo lepszy niz lingwistki p.Magdaleny Szwarc) Prosze o wyjasni
      > enie mi w jakim celu wtraca pani slowa pochodzenia angielskiego - ostatni akapi
      > t SPOSOBY :
      > ".. Kazimierz: - Po roku terapii poznawczo-behawioralnej .." czy w jezyku polsk
      > im nie istnieje slowo odpowiednik do angielskiego behave ?? jesli pani nie zna
      > polecam slownik.
      > W Polsce stalo sie w ostatnich latach modne zastepowanie istniejacych slow pols
      > kich obcymi nie ma juz mow pogrzebowych sa funeralne,nie ma rachunkow telefonic
      > znych sa billingii itd,a ludzie ktorzy powinni dbac o czystosc jezyka ( a moga
      > miec wplyw bo sa dzienikarzami,literatami jak p.Szwarc )tylko go zasmiecaja. Pr
      > zykre to.
      ______________________________________________________________
      No. I co?
    • pzgr Re: Zawieszka co chwilę 05.06.11, 23:52
      od wieków behawioryzm nazywa się behawioryzmem.
      i nie ma odpowiednika.
      a przy okazji, polecam słownik
      www.sjp.pl/co/behawioralny
      • saint_just Re: Zawieszka co chwilę 06.06.11, 00:10
        pzgr napisał:

        > od wieków behawioryzm nazywa się behawioryzmem.
        > i nie ma odpowiednika.
        > a przy okazji, polecam słownik
        > www.sjp.pl/co/beha
        ___________________________________________
        Ale "lingwistka" to już jakiś wysoce podejrzany, anglo-łaciński makaronizm, zamiast Naszego, Polskiego "językoznawczyni".Przykre to.
        • dar61 Nadpobudliwa lingwistycznie redakcja i czytelnicy? 11.06.11, 16:36
          Są tacy redaktorzy i redaktorki, którzy nie wyobrażają sobie artykuliku bez modnych dla nich słów.
          Są też i tacy czytelnicy, którzy tę - a nawet tą - manię redaktorską zauważą.
          Są też i ci z czytelników, którzy w postniemieckim 'rachunku' widzą zestawienie kosztów, a w nowomodnym 'bilingu' - takie zestawienie bez kosztów.

          +++

          W każdym nieadehadeowcu tkwi nietolerancja.
          Bo zawsze w nas tkwił przestrach przed dziwnością, prazwierzęcy opór przed nieokreślonym zagrożeniem.
          Miarą naszej kultury jest od dawna, czy w takich odmieńcach od normy [?] znaleźć 'bożego szaleńca', chronionego od dziesiątek tysięcy lat jako osobę kontaktująca się z zaświatami - czy właśnie zagrożenie.

          Wyobrazić mi dziś jednak sobie łatwo, że takiego np. nauczyciela i nauczycielki rolą jest nie naginanie, temperowanie, struganie nadpobudliwca do norm, lecz uprzytomnienie mu, jak ma żyć, by bezpiecznie przejść przez zebrę, jak odmówić sobie luksusu wykonywywania zawodu, jaki byłby zagrożeniem dla niego i dla innych nieadehadeowców.

          A tak gwoli prawdy, o Redakcjo, każdą osobę, która ma to adehade zwiemy z polska nadpobudliwą. Po prostu.
          Ale to pierwsze jest doceniane w okresie matur, a to drugie, pierwotniejsze w języku nieredakcyjnym ale polskim, było od dziecka powodem do nadrywania uszu.

          Mimo wszystko nieco uspokojony jestem, że me dawne osądy niesamowitości talentów pani Joanny Sz. pokrywają się z rzeczywistością.
          Nieco zaś smucą jej z koleżanką z teatru, podobną rozedrganiem myśli - spory...
          • policjawkrainieczarow Re: Nadpobudliwa lingwistycznie redakcja i czytel 13.06.11, 04:01
            dar61 napisał:

            > Wyobrazić mi dziś jednak sobie łatwo, że takiego np. nauczyciela i nauczycielki
            > rolą jest nie naginanie, temperowanie, struganie nadpobudliwca do norm, lecz u
            > przytomnienie mu, jak ma żyć, by bezpiecznie przejść przez zebrę

            rasowy AHDH-owiec moze ci wyrecytowac z zamknietymi oczami zasady bezpiecznego przechodzenia przez zebre a w nastepnej sekundzie zobaczyc malego kotka po drugiej stronie czteropasmowki i pognac bez ogladania sie na boki zeby go poglaskac.

            > A tak gwoli prawdy, o Redakcjo, każdą osobę, która ma to adehade zwiemy z polsk
            > a nadpobudliwą. Po prostu.

            Nie. ADHD to attention deficit hyperactivity disorder. Czyli nadpobudliwosc to tylko jeden kawalek, zreszta wcale niekonieczny przy attention deficit (ADD - dzieci z deficytem uwagi, ale bez nadpobudliwosci, maja w sumie bardziej przerabane od tych z ADHD, bo siedza grzeczne i nie zwraca niczyjej uwagi fakt, ze byc moze powinny zostac zdiagnozowane i potrzebna im pomoc).
    • inkwizytorstarszy Re: Zawieszka co chwilę 06.06.11, 00:30
      Bardzo śmieszne! Radzę zapamiętać, że puryści językowi to gatunek na wymarciu. Za około 50 lat przy tym narastającym tempie komputeryzacji i szybkiego kontaktu wszystkich z wszystkimi MUSI się wykształcić nowy uniwersalny język oparty na języku angielskim podparty wieloma wyrazami z łaciny. Ci którzy się nie dostosują zostaną w tyle, jako nieprzystosowani do życie we współczesnym świecie szybkiej informacji.
      Skończyły się czasy "starych doświadczonych mędrców", bo wszystko się szybko zmienia i ich rady stają się anachroniczne. W epoce Internetu każdy w każdej chwili może się wszystkiego dowiedzieć. Nie musi szukać i pytać mędrców oto kiedy będą chcieli im coś wytłumaczyć.
      Mogą mieć odpowiedz w kilkanaście sekund, bez łaski mądrali.
      A co do "poprawności języka polskiego", to zaczyna ona być "prehistorią", bo liczy się szybkość i dostępność informacji w ogólnie dostępnym i uznawanym przez większość uniwersalnym języku.
      (nie dotyczy to poetów i nawiedzonych beletrystów)
      Kończą się czasy upajania się "muzyką słowa" czytanego w bujanym fotelu z papierowych stronic opasłych tomów o niczym.
      Ludzie nie mają czasu aby porozmawiać z najbliższymi, a co dopiero...
      • prawda_w_oczy_kole_ltd Re: inkwizytorze 06.06.11, 00:57
        może będzie tak jak sobie wyobrażasz, ale, mam nadzieję, że to co ocaleje dla CZŁOWIEKA to będzie właśnie KULTURA a także sztuka, na które nie widzisz miejsca... One są wolne mam nadzieję, że przetrwają, niepotrzebne dla niektórych, najważniejsze dla innych
      • bunkum Re: Zawieszka co chwilę 06.06.11, 02:38
        Nie mam czasu, bo komputerowe tempo zycia wolnymi chwilami nie szafuje.
        I ty, i glab pzgr i i ten ani swiety ani just: p-i-e-r-d-o-l-i-c-i-e.

      • realgniot Re: Zawieszka co chwilę 06.06.11, 08:13
        Bzdura.
        Najlepszym przykładem jest rynek pracy i precyzja zgrabnego słowa.
        Jak nie rozumiesz, to zastanów się np. kto pisze umowy, czy jak to ująłeś "starzy doświadczeni mędrcy"?
        Ci którzy nie mają czasu są czyścibutami XXI wieku i nikt poza wyjątkami nie bardzo przejmuje się ich losem, dlatego się śpieszą.
        Internet trochę pomaga, ale nie we wszystkim. Niby informacji jest w brud, a w przypadku jakiś bardziej zawiłych zagadnień gó... można znaleźć i okazuje się, iż o wiele lepszym rozwiązaniem jest zwykły papierowy słownik, mógłby być elektroniczny, tylko że nie każdy autor ma ochotę wydawać go w takiej wersji.
        I na koniec tetr, który nigdy nie umrze, a dowodem na to są ogromne kolejki do kasy, gdzie i tak nie ma biletów.
        • inkwizytorstarszy Re: Zawieszka co chwilę 10.06.11, 00:32
          I dlatego w Kielcach kończy się budowa nowego ogromnego TEATRU, bo stary widzowie zupełnie zadeptali.
          Więc jest nadzieja że są osoby które mają potrzebę popatrzeć nocą w rozgwieżdżone niebo...
          (teatr będzie przy ulicy Żeromskiego, prawie cały ze szkła...)
    • jacek-warda Zawieszka co chwilę 06.06.11, 09:01
      Super tekst. Dopiero po jego przeczytaniu, w wieku 42 lat zrozumiałem ze mam ADHD (choc może w mniejszym nasileniu niż bohaterzy reportażu) i stad wiele moich problemów w dzieciństwie i młodości.
      Skoda, ze tego wtedy nie umiano diagnozować.
      Zrozumiałem w końcu na czym polega ADHD, bo wszędzie pisali ze to tylko "rozkojarzenie" A tu sprawa jest czytelnie opisana

      Tekst dał mi duże wsparcie.
      Dzięki.
    • postnihilism Puryści 06.06.11, 09:06
      Irytują mnie przemądrzali komentatorzy przyczepiający się do każdego artykułu. Jednocześnie sami w swoich tekstach robią masę błędów, a do tego piszą bzdury. Dopisz jeszcze, że nie komputer, ale maszyna licząca, nie telefon, ale urządzenie do prowadzenia rozmów na odległość, nie telewizor, ale urządzenie do odbioru obrazu i dźwięku na odległość, nie autobus, ale pojazd mechaniczny do przewozu większej liczby osób, nie internet, ale sieć wewnętrzna.
    • kalatala Zawieszka co chwilę 06.06.11, 09:38
      Bardzo dziękuję za ten artykuł! Nie miałam pojęcia, że moja nienormalnośc ma jakąś normalną nazwę. Właściwie wszystkie objawy się mi zgadzają, tylko może nie z taką intensywnością, jednak nie wracam codziennie do domu po teczkę. Aczkolwiek przez kilka lat mialam pracę wymagającą ode mnie bardzo dużego skupienia i natychmiastowego wykonywania czynności; byc może pomogła mi ona złagodzić objawy ADHD. Rozwinęłam też obsesję sprawdzania czy mam wszystko przed wyjściem z domu, chociaż czasem czegoś zapominam. Również nauczyłam się oglądać za siebie w momencie wyjścia skądś, czy to autobus, kawiarnia czy ławka w parku. Tak wiele rzeczy zgubiłam.
      Zgadza mi się: roztargnienie, brak kontroli czasu, problem z koncentracją, uzależnienia, otyłość, spóźnianie się, porzucanie zajęć w połowie, próbowanie zrobić kilku rzeczy naraz, żeby było szybciej, chaos i bałagan w otoczeniu, wieczne niedoinformowanie, niestałość w związkach, myśli samobójcze, nienawiść do własnej niedoskonałości... A także przyczyna: brak akceptacji i miłości rodziców. Czuję się potwornie niekochana.
      Cierpię też na nerwicę, na lęki. W zeszłym roku chodziłam na taką terapię indywidualną. Psychoterapeutka w pewnym momencie się zirytowała, że przeskakuję z tematu na temat, że sama nie wiem czego chcę. Nie poszłam więcej tam.
      • inkwizytorstarszy Re: Zawieszka co chwilę 10.06.11, 00:26
        "..i Bóg się pochylił nad człowiekiem, i rzekł: nie ma sierści, nie ma kłów ani pazurów, latać też nie potrafi, to chociaż rozum mu dam..."
        I jak widać zrobił to niesprawiedliwie, bo w Twoim przypadku lepiej gdybyś go nie miała, mniej by bolało...
        Ale zawsze pozostaje to co zostało Pandorze na dnie puszki...
    • dotdesign Język się zmienia, jesli jest uzywany; 06.06.11, 09:55
      kiedy staje sie jezykiem martwym, przestaje się zmieniac. Bierna znajomosc języka nie upowaznia do dawania rad ludziom, ktorzy uzywajac go na codzien, adaptuja go do swoich potrzeb. 25 lat pobytu poza Polska uczy mnie pokory wobec języka polskiego, ktory znam juz wylacznie biernie, bo go nie uzywam i nie przetwarzam.
    • skandy5 Zawieszka co chwilę 06.06.11, 10:00
      Do diabła, w jakimś stopniu to artykuł o mnie.
    • femina123 Zawieszka co chwilę / przyczyny 06.06.11, 10:02
      Artykul przeczytalam z ogromnym zainteresowaniem. Bardzo ciekawy. Warto z pewnościa zastanowić się też nad przyczynami, które tę chorobę wywołują. Ostatnio coraz częściej spotyka się opinie, że leżą one w zatruciu organizmu metalami ciężkimi, w tym bardzo istotna rolę odgrywa tu rtęć, a tę mamy bardzo często np. w strasznych amalgamatach, ktorymi systematycznie nas szpikowano całymi latami u dentysty. Podobnie autyzm coraz bardziej kojarzy się z rtęcią obecną w wielu szczepionkach, które podawano od lat 30 /tych i podaje się w ilościach niebagatelnych (timerosal, konserwant na bazie rtęci). Powodują one m.inn. zmiany w neuroprzekaźnikach, systemie imunologicznym, itp.
      • kalatala Re: Zawieszka co chwilę / przyczyny 06.06.11, 11:05
        Mi również przyszło to do głowy. O skutkach złego odżywiania mówi się coraz głośniej. Powyżej zamieściłam post, w którym mówię o swoich objawach, a także o tym, może niewystarczająco wyraźnie, iż w wieku 35 lat widzę poprawę mojego stanu porównując to do tego, co było 10-15 lat temu. Ale też jest faktem, iż 17 lat temu przeszłam na wegetarianizm i siłą rzeczy zaczęłam sie lepiej odżywiać. Takie "zawieszki" zdarzają się mi coraz rzadziej. A w młodym wieku miewałam takie stany, że np. siedziałam na łóżku i kompletnie się wyłączałam, przez mój umysł nie przechodziła żadna myśl, byłam w dziwnym letargu. Po jakimś czasie, nawet mi trudno stwierdzić jakim, nagle się "budziłam". Teraz nie mam już aż takich stanów, choć odpływanie myślami w jakiejkolwiek sytuacji ciągle jest moim utrapieniem.
        Ostatnio pod wpływem lektur na temat witarianizmu staram się ukierować moją dietę na jak najbardziej zdrową i wolną od szkodliwych substancji. Nie jest to łatwe, ale zobaczymy, może się wyleczę z tego cholerstwa...?
      • raf.99 Re: Zawieszka co chwilę / przyczyny 06.06.11, 12:50
        Dokładnie tak. Warto szukać organicznych przyczyn takich zaburzeń jak ADHD.
        "Genetyczne"? To bardzo pojemny worek do którego nazbyt często wrzuca się rzeczy w inny sposób jeszcze nie wyjaśnione.
        Obciążenie toksycznością, m. in. metali takich jak rtęć - ale także np. wieloletnie przewlekłe infekcje pasożytnicze, bakteryjne, wirusowe - to wszystko wpływa na psychikę, na funkcje poznawcze, potrafi zaburzać temperament.
        Piszę to jako pacjent który po długim leczeniu wychodzi z przewlekłej boreliozy. Skala zaburzeń poznawczych i behawioralnych w neurologicznej postaci tej choroby daje dużo do myślenia. Ja mogę dziś powiedzieć że dużo lepiej rozumiem czym są zaburzenia autystyczne... A powodowana organicznie depresja, sztywność afektu, zaburzenia dwubiegunowe - są chlebem powszednim wielu ludzi cierpiących na tę chorobę. Nieliczni wciąż lekarze zajmujący się na poważnie tą problematyką winą za te zaburzenia obarczają obecność w organizmie związanych z infekcją neurotoksyn.
        Najistotniejsze natomiast, że wszystkie te zaburzenia mijają wraz z leczeniem - zwykłej bądź co bądź (i szeroko obecnej w populacji) infekcji bakteryjnej...
        • dar61 ? 11.06.11, 16:27
          {Raf.99}:

          ...Dokładnie tak...

          Otóż to. Zaiste. W samo sedno.
          Zwątpienia.

          Naprawdeę nie jest trudno domyślić się, że takich ludzi nadpobudliwych zawsze było na pęczki, ale były w Sparcie zrzucane ze skał, ginęły pod naporem swych i współplemienców fobii.
          Dziś je - jak i zawsze - chronimy, nie chowamy, nie wstydzimy się [rozpoznać].
    • joachim Re: Zawieszka co chwilę 06.06.11, 11:11
      Zaśmiecanie języka zaśmiecaniem języka, a ukute terminy ukutymi terminami. Tak jak informatycy - i my wszyscy - mówimy "komputer", a nie "maszyna licząca", tak psycholodzy i językoznawcy - i my wszyscy - korzystamy z "behawioryzmu" ukutego przed laty na bazie angielskiego. Termin "terapia poznawczo-behawioralna" jest stary, powszechnie stosowany od ładnych paru dziesiątek lat i nie został przywleczony przez autorkę.

      Widać, że ładne 30lat jest Pan poza Polską i stracił Pan kontakt z żywym - i zmieniającym się - językiem. W nowoczesnej polszczyźnie mnóstwo jest obcojęzycznego śmiecia, zwłaszcza w żargonach branżowych i młodzieżowych. "Target", "deadline", "biforek", "after party" - tak można w kółko i takiego języka nie przystoi używać w gazecie. Ale wytknięta przez Pana "terapia poznawczo-behawioralna" do takich nie należy - wystarczy wrzucić te 3 słowa w byle wyszukiwarkę, żeby zobaczyć kontekst. A tak, rzuca Pan kalumnie ad personam. Przykre to.
    • the_robal Zawieszka co chwilę 07.06.11, 17:41
      @Pawel_Warda
      Mam prawie tyle samo lat co ty i jestem w podobnej do twojej sytuacji. Choc u mnie pierwsze objawy pojawily sie ponad 10 lat temu, od samego poczatku bylem leczony na depresje. Dopiero pare lat temu, po latach blednego zdiagnozowania, brania nieodpowiednihc lekow i odwiedzania rozmaitych specjalistow, kiedy to w koncu trafilem na dno ( szpital, lekomania, proba samobojstwa ) postanowilem wziac sprawe we wlasne rece i glownie dzieki mojemu research , zaczalem sie upewniac, iz to co mnie dreczy to tzw. Adult ADD. Piszecie tutaj ADHD jednak regula jest taka , iz Adhd wystepuje glownie u dzieci i wzglednie mlodych ludzi, natomiast u osob juz w wieku doroslym bardzo rzadko wystepuje hyperactivity czyli H w ADHD. Metoda trial and error odnalazlem w koncu odpowiedniego lekarza, ktory wysluchal tego co mialem do powiedzenia i uznal, iz tony ( :-) materialow przeze mnie uzbieranych, beda pomocne w odpowiedniej diagnozie i dalszej terapii. Attention Deficit Disorder u doroslych , tak jak i ADHD dzieli sie na pare podgrup i beda one prawdopodopbnie uwzglednione w najnowszym DSM-5 ( Diagnostic and Statistical manual of Mental Disorders), bedacym "biblia" dla psychiatrow a majacym sie w koncu ukazac w przyszlym roku lub w 2013. W moim przypadku jest to ADD-PI ( Primarily Inattentive ) znane tez jako Sluggish Cognitive Tempo . Zauwazylem tez, iz w Polsce wiedza na temat ADHD, tak jak i w przypadku innych schorowan, nie nadaza nad najnowszymi doniesieniami a czesto tez panuje tam podejscie typu....czlowieku , z Toba wszystko jest w porzadku, wez sie tylko w garsc, itp.itd. Dostep do najnowszych lekow tez kuleje i np. taki Vyvanse , ktory to dla mnie okazal sie zbawienny ( w odroznieniu od Adderall ) jeszcze pare miesiecy temu, kiedy szukalem na jego temat jakiejkolwiek informacji po polsku, nie byl w ogole znany. Jesli chcesz ( lub ktokolwiek inny ) poglebic temat mozesz do mnie napisac......PEPPERSKI66@GMAIL.COM ....pozdrowienia
      • drugi_paproszek Re: Zawieszka co chwilę 20.06.11, 15:07
        Czy mogłabym prosić o jakieś informacje dot leku, o którym piszesz? Może coś mogłoby mnie wyciągnąć z dna.
    • artremi Zawieszka co chwilę 07.06.11, 22:56
      Ja tez zuwazylam ze coraz wiecej slow angielskich wkrada sie Polakom do mowy, a polski jednoczesnie ubozeje. Takze sa przypadki ze slowo zapozyczone z angielskiego ma inne znaczenie w Polsce a inne w swoim oryginale w Stanach czy Anglii.

      Nie jest to problem tylko w Polsce, ale w wielu innych krajach. Czytalam kiedys raport o jezykach ktore moga calkowicie zniknac, gdyz mlode pokolenie przestawia sie na angielski.

      Jesli ktos lubi poprawna polszczyzne a jednoczesnie uzywa na codzien drugiego jezyka - to mam dobra wiadomosc. U tych osob stwierdzona znacznie mniejsze prawdopodobienstwo Alzheimera w starszym wieku.
    • godeep o jejku, jejku... 07.06.11, 23:21
      o jejku! jaka to ja jestem oryginalna i inna jakas taka. nam fajna i modna
      chorobe i wogole nie znam sie na matematyce. swiat jest wspanialy i pelen roznorodnosci, a ja ciagle probuje sie w nim odnalezc. pragne pojechac do indi, takie wyjazdy sa przeciez na czasie - boje sie jedynie ze sie zgubie na lotnisku, ale nic to poniewaz lubie to swoje roztrzepanie. mozecie nazywac mnie wydmuszką i tak nie jestem w stanie tego uslyszec, gdyz myslami bladze po innych krainach - pelnych lawek na ktorych mozna sie spokojnie nawalic winem i podleczyc mitem dziadka jana. mam 58 lat i cale zycie przedemna a moze za mna? hm, niewiem... nieznam sie przeciez na matematyce. skrobne sobie czasem cos od niechcenia, mam przeciez tyle ludziom do przekazania. ach! jak jest cudownie i wszystko wokolo takie wspaniale. ostatni dostalam role w jury - koniec koncow jestem przeciez aktorka.
      • inkwizytorstarszy Re: o jejku, jejku... 10.06.11, 00:43
        No kochany, ale pojechałeś! Ale najgorsze jest to, że masz rację!
        Takich popieprzonych bab jest całe mnóstwo, a teraz jeszcze będą się cieszyły że mają taką elegancką i światową chorobę...
        (ciekawe co naprawdę o takich modelach myślą ich najbliżsi, którzy żywcem do nieba pójdą!)
        • uii Re: o jejku, jejku... 12.06.11, 22:55
          Czlowieku jestes po prostu glupi. Ludzie opisuja, z czym maja problem, a oto wszystko co z tego zrozumiales: "popieprzone baby ciesza ze maja elegancka i swiatowa chorobe"
    • normalniejszy2 Szczepkowska - to wszystko wyjaśnia 07.06.11, 23:22
      Teraz wreszcie rozumiem, czemu nic nie rozumiem z jej felietonów.
    • spicedwine Zawieszka co chwilę 09.06.11, 10:52
      Takie artykuły są potrzebne i za niego dziękuję.
      Tym, którzy żyją z ludźmi z deficytem uwagi pomaga złapać kolejny oddech zrozumienia w naprawdę ciężkich czasami chwilach. Dla samych zainteresowanych to światełko, że można tak żyć. Najważniejsze to robić to co się kocha i to jest jedyna terapia.
      Jedyne na co zwróciłabym uwagę to rozróżnienie ADHD (Attention Deficit Hyperactivity Disorder) i ADD (Attention-deficit disorder). Wbrew pozorom to nie to samo.
    • odentka Re: Zawieszka co chwilę 15.06.11, 10:19
      Ta terapia się tak po prostu nazywa i nie ma o co kruszyć kopii. Jest to uznana w środowisku naukowym nazwa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja