Kobiety okaleczane

08.06.11, 12:50
Doktorki kochają bajzel NFZ. "Apelują do ministra". Potem będą "wzywać do zwiększenia" limitów, pokazując łzawą historyjkę "oszpeconej" matki dwunaściorga, dla której "zabrakło". Tylko po to, żeby IM nie zabrakło.
Nikomu (oprócz pacjentów) nie zależy na zniesieniu przymusu ubezpieczeń i zlikwidowaniu tego korupcyjnego systemu marnowania forsy.
Wolność albo śmierć!
    • puuchatek Re: Kobiety okaleczane 08.06.11, 18:15
      Dziecko, może przeczytaj uważniej artykuł a potem baw się w swoją korwinowską ideologię. ten artykuł jest zupełnie o czym innym.
    • hammurabina Kobiety okaleczane 08.06.11, 20:48
      b=o w Polsce kobiety NIC nie znaczą. Co tam jedna( 1000) bab więcej czy mniej. Liczą się płody!!!!
      można im wyciąć WSZYSTKO!
      Nie rodzą - nie są potrzebne. Nowe dzieci - nowe chrzty, komunie nowa kasa. Kasa!!!!KASA!!!
      W tym kraju rządzi kler. Te chciwe eunuchy.
      Baby nie liczą się.
      • puuchatek Re: Kobiety okaleczane 09.06.11, 08:36
        @hammurabina: następna "zaćmiona ideologią". Jeden od Korwina, druga od feministek. Może jednak przeczytaj, o czym jest ten tekst?...
    • st.lucas Pani Stefeggg... 09.06.11, 00:23
      stefeggg napisała:

      > Doktorki kochają bajzel NFZ. "Apelują do ministra". Potem będą "wzywać do zwięk
      > szenia" limitów, pokazując łzawą historyjkę "oszpeconej" matki dwunaściorga, dl
      > a której "zabrakło". Tylko po to, żeby IM nie zabrakło.

      Niestety limity maja sie nijak do plac lekarskich w Polsce.
      A wiec zanim imputuje sie komus podejrzane intencje,
      warto to wiedziec.
      Bajzel kochaja w Polsce tylko socjalisci - oni z niego zyja.
      Lekarze wiedza doskonale, ze im moze zyc sie dobrze tylko na wolnym rynku.

      > Nikomu (oprócz pacjentów) nie zależy na zniesieniu przymusu ubezpieczeń i zlikw
      > idowaniu tego korupcyjnego systemu marnowania forsy.

      Jest Pani (niestety!!!) w absolutnym bledzie.
      Jak pokazaly sondaze podczas protestow lekarskich
      oraz te w trakcie pseudoreformy jaka przeprowadza PO,
      to nie lekarze, ale spoleczenstwo jest przeciwko urynkowieniu
      opieki medycznej w Polsce. (Dokladnie odwrocone proporcje: 90%-10%)

      I z tym musza liczyc sie rzadzacy. I licza sie z tym.
      I dlatego dalej trwa NFZ.
      Na zyczenie narzekajacych na niego pacjentow - a nie lekarzy!

      > Wolność albo śmierć!

      Korwin Mikke ma racje, ze strajk lekarski nalezycie przeprowadzony
      potrwalby ze 3 dni - i wygralby. Ale mobing spoleczny, do ktorego
      i Pani doklada kamyczek czyni taki lekarski protest niemozliwym.
      Zwracam tez uwage, ze Mikke jest jedynym jawnie popierajacym lekarzy politykiem.
      I to w nim BARDZO cenie.

      Zapytam teraz: co na przyklad oznacza dla Pani "korupcyjny system marnowania kasy"?
      Czy uwaza Pani za korupcje honoraria?
      Skoro tak, to jest Pani socjalistka.
      Bo przepis KK za ktory pociaga sie lekarzy (dlaczego nie pacjentow?)
      do odpowiedzialnosci za przyjecie honorarium jest rodem z PRL.
      I nie ma go w innych cywilizowanych krajach. Bo jest absurdalny.
      Przekupic to mozna urzednika, a nie lekarza.
      Bo lekarz z definicji ma dzialac i dziala na korzysc chorego.

      Zatem radze: zanim napisze Pani kolejny raz jakas glupote,
      niech sie Pani zastanowi, czy nie powiela Pani SLD-owsko-PiS-owskich bredni.
      Pozdrawiam.
      • stefeggg Re: Pani Stefeggg... 09.06.11, 15:59
        "korupcyjny system marnowania kasy":
        "Ma być drogo, my jako konsultanci mamy z tego 10%."

        Z pierwszej ręki wiem, jak wygląda system zamówień (farmaceutyków, usług) w szpitalach (rzeczywiście: nie dotyczy to wszystkich doktorków), jak wyglądają kontrakty NFZ (z cenami wziętymi z sufitu - raz za drogo, raz za tanio).
        I wszyscy chcą mieć osobny pokój z łazienką i telewizorem i super-ultra-nowoczesną terapię (czyli super-ultra-drogą) za tzw. "darmo".
        Dlaczego lekarze "apelują do ministra" zamiast po prostu otworzyć klinikę? Wiedzą, że na proponowany system wypasionej opieki onkologicznej stać byłoby nie tak wielu - i robotę mieliby najlepsi - a jak się kocha wybitnych w "środowisku" przykładów jest mnóstwo.
        Dlatego następnym etapem będą apele o "zwiększenie limitów", żeby jeszcze większa grupa słabych specjalistów mogła robić słabo superprocedury.
        Za wielką forsę można ratować ludzi postrzelonych w głowę, szaraczkom się mówi "to cud".
        Wolność albo śmierć!
      • stefeggg P.S. Re: Pani Stefeggg... 09.06.11, 16:13
        Tę samą procedurę, za którą szpital wystawił mi fakturę na ponad 6500zł (nastawienie nosa), znajomy lekarz powtórzył (była spartaczona) w swojej prywatnej przychodni, za darmo, mówiąc, że kosztowała go nie więcej niż 500zł (oczywiście była darmowa i "nielegalna", ponieważ miał kontrakt tylko na "podstawową opiekę" - nie opłaca mu się wykorzystywać specjalizacji z chirurgii i anestezjologii).
        O znanym przypadku z Lubelszczyzny, gdzie dyplomowany stomatolog usuwał zęby za 5zł (co prawda na fotelu wyrwanym z żuka, ale narzędzia i sterylizator miał prawdziwe) tylko wspomnę. Nota bene: ŻADEN z jego pacjentów nie chciał przeciw niemu zeznawać. Doniósł oczywiście polski "kolega po fachu".
        Wolność albo śmierć!
    • nonna2 stefeggg wolny od rozumu! 09.06.11, 08:48
      stefeggg napisała:
      > Doktorki kochają bajzel NFZ. "Apelują do ministra". Potem będą "wzywać do zwięk
      > szenia" limitów, pokazując łzawą historyjkę "oszpeconej" matki dwunaściorga, dl
      > a której "zabrakło". Tylko po to, żeby IM nie zabrakło.
      > Nikomu (oprócz pacjentów) nie zależy na zniesieniu przymusu ubezpieczeń i zlikw
      > idowaniu tego korupcyjnego systemu marnowania forsy.
      > Wolność albo śmierć!

      Taaak! Dla Korwina kobieta = się krowa! (słynne: weterynarze są prywatni a krowy jeszcze nie pozdychały!)
      Kobiety się okalecza bez powodu, zmusza się je do rodzenia dzieci z gwałtu, lub z wadą genetyczną, kobiety się kastruje - tak na wszelki wypadek - aby nie zachorowały na raka. Może panom tez wytniemy jądra, bo w iluś tam procentach grozi im rak.
Pełna wersja