Dodaj do ulubionych

Piłka nożna. Jak grasz, śmieciu!

18.06.11, 19:18
BYDŁO stadionowe.Dobrze że wreszcie ktoś się za to wziął!!!!!
Obserwuj wątek
      • myszykiszek Re: Piłka nożna. Jak grasz, śmieciu! 18.06.11, 19:48
        no_nick napisał:

        > Ruscy maja takie powiedzenie "Mial ojciec dwoch synow. Jeden byl madry,a drugi
        > byl pilkarzem".

        No i szalenie jestem ciekaw, jak je interpretujesz w kontekście artykułu, bo przecież był jakiś powód, dla którego zechciałeś się nim akurat teraz podzielić.
            • von_seydlitz Transfery dla kasy - mnie też nie leżą 20.06.11, 07:29
              Jeśli gracie dla kasy - to jesteście dziwkami, transfery powinny być wyjątkami a nie normą, kluby powinny sobie wychowywać piłkarzy z lokalnej społeczności a nie kupować, podobnie w reprezentacji powinni grać rzeczywiście ludzie mieszkający w danym kraju a nie "spadochroniarze" z dowodem i "obywatelstwem" "za trzy grosze"...

              I tyle......
                • trawa_morska Re: co za gó...any tok rozumowania 20.06.11, 08:19
                  twoj ps jest smieszny, skoro nie interesuja cie ani pilkarze ani kibice, to po co czytales niekrotki przeciez art i do tego jeszcze poczytales sobie komentarze. ponadto nick mowi sam za siebie, ale niech bedzie, odpowiem ci.

                  trudno zrozumiec, ze jak dostajesz za swoja prace kupe kasy, to powinienes wlozyc jakis wysilek w jej wykonywanie, cechowac sie jakoscia na odpowiednim poziomie i szanowac ja?
                  niezaleznie od zawodu

                  a w sporcie dochodzi jeszcze (przynajmniej powinna) duma z przynaleznosci do danych barw, rozpoczynajac od barw narodowych, konczac na lokalnych, bo osiagajac sukces w sporcie, osiagasz go jednoczesnie dla spolecznosci, ktora reprezentujesz

                  bo zawodowy sport polega na reprezentowaniu marzen innych ludzi i daniu im poczucia dumy z przynaleznosci

                  w innych dyscyplinach nie brakuje skromnych, ciezko pracujacych sportowcow - i im oczywiscie zycze wszystkiego najlepszego i nie bronie im duzych pieniedzy, bo naprawde poswiecaja mnostwo czasu, zebym mogla przezywac takie a nie inne emocje. zgadza sie, musza z czegos zyc, a i sam sport to nie jest zawod na cale zycie (przynajmniej czynnie wykonywany).

                  i nie chodzi tu o wygrywanie, ale o podjecie walki, o ambicje zwyciestwa. wiadomo, gdy spotka sie lepszego przeciwnika, przegrana jest najprawdopodobniejsza opcja, ale liczy sie styl. jak nie probujesz wygrac, to wiadomo, ze sie nie uda. a tacy leniwi, slaniajacy sie ledwo na nogach pilkarze w takich przypadkach nawet nie maja zwyklego poczucia wstydu. i jeszcze sie obrazaja, ze wzbudzaja frustracje. smiech na sali. jak ktos woli imprezy, dziwki i co tam jeszcze, zamiast uczciwie trenowac, zarabiajac przy tym duze pieniadze, to niech sie potem nie dziwi.
                  • y.y Re: co za gó...any tok rozumowania 20.06.11, 08:36
                    Szacunek do barw to również szacunek do piłkarza i bycie z drużyną również wtedy, kiedy jej nie idzie i przegrywa. Inaczej mówienie "klub to my" to puste łgarstwa i wycieranie sobie gęby barwami, na które się nie zasługuje. Jak ktoś podnosi rękę na piłkarza to podnosi rękę na własne barwy, które ten piłkarz reprezentuje (tak, jak Staruch) i zwykła z niego szmata, a nie kibic.
                    • trawa_morska Re: co za gó...any tok rozumowania 20.06.11, 08:50
                      taa, teraz nawet moja babcia zna Starucha

                      co do tej sytuacji to spotkal sie cham z chamem, wiec i takie bylo rozwiazanie sprawy, pilkarz nie jest swieta krowa, sam zachowuje sie jak cham, to niby jakim prawem potem wymaga szacunku

                      jakbys cokolwiek wiedzial na ten temat, to bys wiedzial, kto zostaje przy druzynie, gdy ta przegrywa i spada do nizszej ligi i jeszcze nizszej. WIedzialbys, kto wspiera druzyne i jezdzi za nia na mecze, nawet jezeli odbywaja sie w koziej wolce. I wiedzialbys jacy kibice sie od razu zjawiaja na stadionie, gdy tylko druzyna awansuje do ekstraklasy. Juz nie mowiac o tym, jacy kibice pojawiaja sie na stadionie, gdy ta druzyna zaczyna grac o puchary. I jak ci kibice szybko znikaja, gdy druzyna znowu zaczyna przegrywac i spada do nizszej ligi, a potem do nizszej. Wiec sie nie osmieszaj takimi postami.

                      poza tym specjalnie dla ciebie, bo widze tez, ze masz problem z czytaniem ze zrozumieniem, wiec moze zacytuje fragmenty, ktorych nie zrozumiales i nastepnym razem bedzie latwiej

                      "(...)
                      trudno zrozumiec, ze jak dostajesz za swoja prace kupe kasy, to powinienes wlozyc jakis wysilek w jej wykonywanie, cechowac sie jakoscia na odpowiednim poziomie i szanowac ja?
                      niezaleznie od zawodu
                      (...)
                      i nie chodzi tu o wygrywanie, ale o podjecie walki, o ambicje zwyciestwa. wiadomo, gdy spotka sie lepszego przeciwnika, przegrana jest najprawdopodobniejsza opcja, ale liczy sie styl. jak nie probujesz wygrac, to wiadomo, ze sie nie uda. a tacy leniwi, slaniajacy sie ledwo na nogach pilkarze w takich przypadkach nawet nie maja zwyklego poczucia wstydu. i jeszcze sie obrazaja, ze wzbudzaja frustracje. smiech na sali. jak ktos woli imprezy, dziwki i co tam jeszcze, zamiast uczciwie trenowac, zarabiajac przy tym duze pieniadze, to niech sie potem nie dziwi."

                      takich ludzie sie zawsze szanuje


                      • der.die.das Rozwiązanie jest banalnie proste 20.06.11, 10:32
                        Wystarczy egzekwować prawo, nawet bez specjalnego zaostrzania go. To z pewnością wystarczy.
                        Tylko że policji musiałoby się zachcieć chceć. Skoro przy takim serwisie aukcyjnym Allegro, na stałe pracuje dwudziestu kilku policjantów, którzy stale trzymają rękę na pulsie i bronią uczciwych użytkowników przed przestępcami, to co by się stało, jakby przy każdym tzw. "klubie kibica" też pracowała grupka funkcjonariuszy, którzy mieliby informacje z pierwszej ręki i byli w stanie działać prewencyjnie. No ale to trzeba by było zacząć coś robić... a to w tym kraju zawsze jest problemem... :(
                      • sverir Re: co za gó...any tok rozumowania 20.06.11, 10:39
                        > jakbys cokolwiek wiedzial na ten temat, to bys wiedzial, kto zostaje przy druzy
                        > nie, gdy ta przegrywa i spada do nizszej ligi i jeszcze nizszej.

                        Hehe, dobre sobie:) Ja zostałem przy Śląsku kiedy spadał do II a potem III ligi. Na meczu ekstraklasy we Wrocławiu jeszcze nie byłem, a z wyjazdów to na jednym. A na forach gimnazjaliści pouczają mnie czym jest wierność barwom klubowym:)
                        • trawa_morska Re: co za gó...any tok rozumowania 20.06.11, 11:15
                          To o gimnazjaliscie to od mnie? :D dobre
                          Chcialabym, bo teraz edukacja jest strasznie latwa, to przechodzenie z klasy do klasy, te testy koncowe, ze juz o maturze nie wspomne. Za moich czasow nie bylo tak prosto, trzeba bylo cos soba reprezentowac, a nie np. narzekac, ze test zle poszedl, bo pytania byly podchwytliwe.
                          Anyway. Moja uwaga nie byla do ciebie, ale skoro poczules sie urazony, to widocznie jest cos na rzeczy
                          Taki z ciebie zreszta kibic wierny barwom od siedmiu bolesci, ktory juz dawno na meczu nie byl, a na wyjezdzie to jednym.
                          Co w tym takiego dobrego sobiego?
                          • sverir Re: co za gó...any tok rozumowania 20.06.11, 14:56
                            > To o gimnazjaliscie to od mnie? :D dobre

                            Moja uwaga nie byla do ciebie, ale skoro poczulas sie urazona, to widocznie jest cos na rzeczy

                            > Taki z ciebie zreszta kibic wierny barwom od siedmiu bolesci, ktory juz dawno na meczu nie
                            > byl, a na wyjezdzie to jednym.

                            Odpowiem krótko: nie czuję się gorszym kibicem niż gimnazjalista, który może i owszem, jeździ na mecze, ale tylko z powodu silnej potrzeby afiliacji, a nie z identyfikacji z klubem. Zobaczymy za 20 lat, ilu z obecnych 'zawsze wiernych', 'najbardziej zagorzałych' kibiców nadal będzie jeździć na mecze:) Coś mi podpowiada, że przynajmniej połowa odpadnie.
                      • y.y Re: co za gó...any tok rozumowania 20.06.11, 12:27
                        taa, teraz nawet moja babcia zna Starucha

                        >>>No to gratulacje:)

                        co do tej sytuacji to spotkal sie cham z chamem, wiec i takie bylo rozwiazanie sprawy, pilkarz nie jest swieta krowa, sam zachowuje sie jak cham, to niby jakim prawem potem wymaga szacunku

                        >>>Co do tej sytuacji, to zgrabnie ominąłeś ten fakt, że kibole najpierw pluli na piłkarzy i dopiero wtedy Rzeźniczakowi nerwy puściły. To kibole najpierw jego obrażali, a dopiero później on im ubliżył, a później Staruch do niego wyskoczył, on mu odpyskował i Staruch się na niego zamachnął. Więc następnym razem zweryfikuj fakty (ja na tym meczu byłem, a Ty?):)

                        jakbys cokolwiek wiedzial na ten temat, to bys wiedzial, kto zostaje przy druzynie, gdy ta przegrywa i spada do nizszej ligi i jeszcze nizszej. WIedzialbys, kto wspiera druzyne i jezdzi za nia na mecze, nawet jezeli odbywaja sie w koziej wolce. I wiedzialbys jacy kibice sie od razu zjawiaja na stadionie, gdy tylko druzyna awansuje do ekstraklasy. Juz nie mowiac o tym, jacy kibice pojawiaja sie na stadionie, gdy ta druzyna zaczyna grac o puchary. I jak ci kibice szybko znikaja, gdy druzyna znowu zaczyna przegrywac i spada do nizszej ligi, a potem do nizszej. Wiec sie nie osmieszaj takimi postami.

                        >>>Na Legię chodzę 1988 roku. Kiedyś na każdy mecz, dzisiaj mniej regularnie, ale bywam na kilku co najmniej na sezon.

                        poza tym specjalnie dla ciebie, bo widze tez, ze masz problem z czytaniem ze zrozumieniem, wiec moze zacytuje fragmenty, ktorych nie zrozumiales i nastepnym razem bedzie latwiej

                        "(...)
                        trudno zrozumiec, ze jak dostajesz za swoja prace kupe kasy, to powinienes wlozyc jakis wysilek w jej wykonywanie, cechowac sie jakoscia na odpowiednim poziomie i szanowac ja?
                        niezaleznie od zawodu
                        (...)
                        i nie chodzi tu o wygrywanie, ale o podjecie walki, o ambicje zwyciestwa. wiadomo, gdy spotka sie lepszego przeciwnika, przegrana jest najprawdopodobniejsza opcja, ale liczy sie styl. jak nie probujesz wygrac, to wiadomo, ze sie nie uda. a tacy leniwi, slaniajacy sie ledwo na nogach pilkarze w takich przypadkach nawet nie maja zwyklego poczucia wstydu. i jeszcze sie obrazaja, ze wzbudzaja frustracje. smiech na sali. jak ktos woli imprezy, dziwki i co tam jeszcze, zamiast uczciwie trenowac, zarabiajac przy tym duze pieniadze, to niech sie potem nie dziwi."

                        takich ludzie sie zawsze szanuje

                        >>>Nie widzę sprzeczności między szanowaniem ludzi opisanych w tym cytacie a tym co napisałem wcześniej. Na swój klub się ręki nie podnosi, na jego godło się nie pluje.
                        A swoją drogą, wróć jak będziesz miał coś konkretnego do powiedzenia. Głodne kawałki typu "co Ty byś wiedział" możesz sobie opowiadać i żyć w przeświadczeniu, co to Ty nie wiesz o mnie, ale serio mylisz mnie z kims, kogo interesują takie retoryczne popisy:)
      • trzy.14 Re: Piłka nożna. Jak grasz, śmieciu! 19.06.11, 07:06
        Z artykułu wynika, ze kibole żyją w symbiozie nie tylko z władzami klubów, ale i z piłkarzami. To kibole wpływają na zachowania i sposób myślenia piłkarzy i działaczy a nie odwrotnie. Normalny człowiek nigdy nie wejdzie w takie środowisko. Więc już wiemy, skąd taka "wspaniała" gra klubów i reprezentacji - mimo dochodów niewspółmiernych do poziomu gry.
        • grzeg1967 Re: nie każdy musi zostać kibolem 20.06.11, 09:19
          Nie każdy musi zostać kibolem, moga czytać ksiazki, myć kible, lizać sobie dupy w więzieniach, mogą zrobić cos dla klubu i kraju tzn nie pokazywac się swiatu na oczy bo mało kto chce oglądac stado półgłówków, te przymulone pełne agresji mordy, te puste tępe oczy, te kaptureczki i kominiareczki na ryjach itd, banda młotków w tłumie rosnie w siłe niestety.
      • antropoid Re: Piłka nożna. Jak grasz, śmieciu! 18.06.11, 22:09
        sir_fred napisał:

        > Maciek Szczęsny wymiata ;)

        To na niego - nie na Rzeźniczaka - powinien trafić ten pajac ze stadionu Legii. Udawanie, że nie ma sprawy i organizowanie pojednawczych spotkań na drugi dzień nie ma w takich przypadkach sensu - to nie przemówi do troglodyty, który uznaje tylko argument siły. Dostałby z bani w głupi łeb, nakrył się laćkami i wtedy by zrozumiał...
        • wozi-woda Re: Piłka nożna. Jak grasz, śmieciu! 19.06.11, 18:38
          > "czwarty" niewiele różni się od kibola,

          Fakt, prosto ciosany gość. I często zamiast bandyci używa słowa kibice.
          Piłkarze w niemałej części akceptują bandytyzm buraków. Na pewno niełatwo być przeciw ale elementarny brak wśród nich solidarności wobec burackiego chamstwa bandziorów tylko konserwuje ten stan.
      • romanowskir Re: Piłka nożna. Jak grasz, śmieciu! 20.06.11, 10:41
        Dokładnie, najpierw Kaczorowski śpiewa po meczu z Legia że to stara kur@#$%wa a potem robi transfer do Legii i się dziwi, że kibice go nie wspierają. Żenada, tylko kasa się liczy (chyba nie przyszedł dla Legii bo marzył o grze w wielim takim klubie, tylko o takiej wielkiej kasie co miesiąc na koncie) .
    • grek.grek Piłka nożna. Jak grasz, śmieciu! 19.06.11, 14:24
      "nie ma oprawy meczów, robionej przez kiboli, to nie ma motywacji do gry" - większego belkotu nie czytałem od dawna... Czyli, kibol jest niezbędny, aczkolwiek najlepiej jakby go nie było, bo "z liścia można od niego dostać i yebią nas strasznie, a my tylko chcemy zarobić na rodzinę" - i kółko się zamyka.

      o uczciwym wykonywaniu swojej pracy, ambicjach sportowych - ani dudu. trzeba jakichś wypierdzianych "opraw meczowych", zeby polski piłkarz ligowy zechciał "czuć motywację".

      a do tego - normalny widz sportowy, po skończony meczu idzie sobie do baru i jesli jego zespół zaliczył porażkę, to przy piwku i kiełbasie krytykuje i się wymądrza nt taktyczne. jak puste trzeba mieć życie, żeby za piłkarzami łazić, jeździć, terroryzować, i to rzekomo w imię dobrej opinii klubu. a co ci kibole z tym klubem mają wspólnego ? to,ze zapłacą za bilet ? płacą za usługę, a jak przestaną, to może na każdego z nich przypadnie 100 normalnych ludzi, którzy ośmieleni wyeliminowaniem ze stadionów hołoty zechcą zapełniać trybuny.

      na Zachodzie futbol to biznes, a krecić może się on tylko dzięki normalnym kibiciom. kiboli zawsze będzie garstka. jesli polskie kluby nie chcą eliminować kibolstwa, z powodu takiego, ze "jak oni nie kupią biletów, to czeka nas plajta", to świadczy jak najgorzej albo o zmysle biznesowym szefów tych organizacji, albo o ich braku wiary w to, ze sam futbol może się w Polsce obronić, albo o jednym i drugim.
      • bleku666 Re: Piłka nożna. Jak grasz, śmieciu! 20.06.11, 07:56
        grek.grek napisał:

        > "nie ma oprawy meczów, robionej przez kiboli, to nie ma motywacji do gry" - wię
        > kszego belkotu nie czytałem od dawna...

        dlaczego to jest w cudzysłowie? przecież to nie cytat? I dlaczego bełkot? Atmosfera na stadionie udziela sie takze piłkarzom, co w tym dziwnego?

        Czyli, kibol jest niezbędny, aczkolwiek
        > najlepiej jakby go nie było, bo "z liścia można od niego dostać i yebią nas st
        > rasznie, a my tylko chcemy zarobić na rodzinę" - i kółko się zamyka.

        Przekręca Pan wypowiedzi piłkarza, gubiąc sens i kontekst, niegorzej niz sam Kaczyński. Gratulacje.

        > o uczciwym wykonywaniu swojej pracy, ambicjach sportowych - ani dudu. trzeba ja
        > kichś wypierdzianych "opraw meczowych", zeby polski piłkarz ligowy zechciał "cz
        > uć motywację".

        Bo to nie jest tekst o ambicjach piłkarzy, a tendencyjna czytanka o złych kibolach.


        > a do tego - normalny widz sportowy, po skończony meczu idzie sobie do baru i je
        > sli jego zespół zaliczył porażkę, to przy piwku i kiełbasie krytykuje i się wym
        > ądrza nt taktyczne. jak puste trzeba mieć życie, żeby za piłkarzami łazić, jeźd
        > zić, terroryzować, i to rzekomo w imię dobrej opinii klubu. a co ci kibole z ty
        > m klubem mają wspólnego ? to,ze zapłacą za bilet ? płacą za usługę, a jak przes
        > taną, to może na każdego z nich przypadnie 100 normalnych ludzi, którzy ośmiele
        > ni wyeliminowaniem ze stadionów hołoty zechcą zapełniać trybuny.

        W tym miejscu powtarza Pan mrzonki wyssane z palca przez "dziennikarzy" Gazety Wyborczej. Widać, ze nie był Pan nigdy na ,meczu ani w barze. Polecam pierwsze z brzegu zdjęcia "kibolskiego bydła" z polskich stadionów:
        galeria.wislakrakow.com/?GaleriaId=667&p=10#top
        galeria.wislakrakow.com/?GaleriaId=661&p=2#top
        Proszę zwrócić uwagę na piłkarzy zmuszanych do dziekowania kibicom!!!

        > na Zachodzie futbol to biznes, a krecić może się on tylko dzięki normalnym kibi
        > ciom. kiboli zawsze będzie garstka.

        Proponuję zrbić lepsze rozpoznanie tematu, zanim zacznie sie wypisywac bzdury! Pierwsze z brzegu:

        www.weszlo.com/news/6844
        sport.wp.pl/kat,1750,title,Zamieszki-w-Barcelonie,wid,12274519,wiadomosc.html?ticaid=1c847

        jesli polskie kluby nie chcą eliminować kib
        > olstwa, z powodu takiego, ze "jak oni nie kupią biletów, to czeka nas plajta",
        > to świadczy jak najgorzej albo o zmysle biznesowym szefów tych organizacji, alb
        > o o ich braku wiary w to, ze sam futbol może się w Polsce obronić, albo o jedny
        > m i drugim.

        NIe chcą eliminować "kibolstwa" bo jest to marginalny problem sztucznie rozdmuchany przez "dziennikarzy" gazety wyborczej. I dla zainteresowaych nie jest w istocie problemem, czego jak widac nie mogą zrozumieć biedne zmanipulowane lemingi.

        Jeden ze stadionowej hołoty.

        PS. Na koniec chciałbym wskazać, że barwne epitety jakich Pan używa opisując zjawiska o których nie ma pojęcia, świadczą dobitnie o Pańskim mizernym poziomie. Spróbuj Pan poznać temat, przedstawić argumenty a nie w wyrafinowany spsób obrażać i wyśmiewać. Życie nie kończy sie na tym co pokazują w telewizorze i napiszą w gazecie.



    • trawa_morska użalać się nad sobą to potrafią 19.06.11, 16:57
      Lepiej by sie wzięli do roboty i zaczęli naprawdę się starać, a nie dziwić się, że powodują frustrację, skoro ruszać im się nie chce na boisku. I potem się dziwimy, żę drużyny narodowej nie ma z czego skleić i że to tylko śmiech na sali. Wciąż karmimy się wspomnieniami, kiedy piłkarze naprawdę kochali to , co robili, nie było tyle pieniędzy, więc nie było tyle zepsucia, dziś grają tylko dla pieniędzy. Po co się starać, jak i tak zarabiają kupę kasy. Dopiero jak wyjadą do jakiegoś zachodniego klubu to doznają szoku, ile tam trzeba pracować i codziennie włożyć wysiłku, nawet jak jest się tylko rezerwowym. takiego samego szoku doznają, jak przyjedzie do nas jakiś profesjonalny trener z zagranicy.
    • dr_pitcher Re: Piłka nożna. Jak grasz, śmieciu! 20.06.11, 07:23
      Co kraj to obyczaj. Bylem ostatnio na meczu bajsbolowym Ligii Amerykanskiej. Pitcherem byl byly zawodnik naszego klubu. Odszedl rok temu do innego. Gdy wszedl - mial burze oklaskow. Gdy zagral perfekcyjny mecz (complete strike-out) mial standing ovation.
      • trawa_morska Re: Piłka nożna. Jak grasz, śmieciu! 20.06.11, 08:29
        pomijam przytoczenie z porownaniu zupelnie innego sportu, pewnie tez z zawodnikiem szanujacym przeciwne druzyny, a nie spiewajacego obrazliwe stadionowe przyspiewki

        poza tym, jakbys troche znal tutejsze obyczaje, to bys wiedzial, ze jak zawodnik jest profesjonalista i podpora nowej, zajmujacym sie gra na boisku, a nie imprezowaniem, to u nas rowniez dostaje burze oklaskow, nawet jak jest wynikiem transferu ze znienawidzonego klubu
        • y.y Re: Piłka nożna. Jak grasz, śmieciu! 20.06.11, 08:44
          trawa_morska napisała:

          > pomijam przytoczenie z porownaniu zupelnie innego sportu, pewnie tez z zawodnik
          > iem szanujacym przeciwne druzyny, a nie spiewajacego obrazliwe stadionowe przys
          > piewki
          >
          > poza tym, jakbys troche znal tutejsze obyczaje, to bys wiedzial, ze jak zawodni
          > k jest profesjonalista i podpora nowej, zajmujacym sie gra na boisku, a nie imp
          > rezowaniem, to u nas rowniez dostaje burze oklaskow, nawet jak jest wynikiem tr
          > ansferu ze znienawidzonego klubu

          Z tym to akurat różnie u nas bywa, bo znam przypadki starających się i nie opierdzielająych, którzy byli mieszani z błotem tylko właśnie za to, że zmienili barwy.
          • sverir Re: Piłka nożna. Jak grasz, śmieciu! 20.06.11, 10:19
            > Z tym to akurat różnie u nas bywa, bo znam przypadki starających się i nie opierdzielająych,
            > którzy byli mieszani z błotem tylko właśnie za to, że zmienili barwy.

            Jeżeli chodzi o piłkarzy odchodzących, to pewnie jest to jakaś reguła:) Ale w przypadku przychodzących, nawet ze znienawidzonych klubów, to raczej wyjątki. Biorąc pod uwagę piłkarską geografię sympatii i antypatii kibiców, to kluby musiałyby zatrudniać niemal wyłącznie wychowanków swoich i kilku co najwyżej klubów:) A przyznam, że nie słyszałem aby kibice Lecha wyzywali Lewandowskiego, choć warszawiak z urodzenia a w karierze zaliczył przecież rezerwy Legii. To samo przecież Żurawski (Lech->Wisław) czy Fabiański (Lech->Legia).
    • sverir Piłka nożna. Jak grasz, śmieciu! 20.06.11, 07:59
      "Ale ja nie uważam, że miałem ich za co przepraszać. Po prostu się cieszyłem. To były emocje po wygranym meczu. Nie wydaje mi się, że muszę się z nich tłumaczyć".

      Śmieszny facet. Najpierw śpiewa przeciw klubowi, a potem idzie w nim grać i tłumaczy, że się po prostu cieszył? W dodatku wykonując przyśpiewkę kiboli, których - jak widać - tak nie cierpi? Redaktorzy powinni zastanowić się kogo chcą prosić o wynurzenia, bo ten akurat facet jest kompletnie niewiarygodny i skompromitowany.

      • poborowy102 Re: Piłka nożna. Jak grasz, śmieciu! 20.06.11, 09:15
        no, cały ten artykuł to niewypał. Miało być o złych kibolach, a jest o głupich piłkarzach.
        Śpiewał, biedaczek, no to co wszyscy (czyli co? "Ja tej k...wy nienawidzę"?) i narzeka w dodatku, że piłkarze Widzewa nie są z nim solidarni po tym fakcie, haha.
    • lesio_111 Może to jest powód ?? 20.06.11, 08:14
      Może to jest jeden z powodów, które powodują , że nasza piłka nożna jest taka dziadowska.

      Kluby i kibice nie szanują. A nawet sami piłkarze nie szanują swoich kolegów. Dla piłkarzy najważniejsze to uciec za granicę przed tym całym bagnem.
      Kluby i kibole robią wspólne interesy i nie chodzi tu wcale o wielkie piłkarskie widowisko tylko jakieś ciche układy.
      A, na czele PZPN.
    • lodzermensz1 Jedni warci drugich 20.06.11, 08:17
      Piłkarze patałachy, sprzedajni prezesi i kibole z piekła rodem (albo raczej z wsiowej dyskoteki).
      Ot - polska piłka.
      Ciekawe, że na meczach siatkówki też jest "oprawa", atmosfera na meczach reprezentacji świetna, a po meczu zamiast rzucać bluzgami w stronę zawodników wszyscy idą na piwko i kiełbaskę z grilla.
      Od lat na żaden mecz nie poszedłem. Badziewiarze z polskiej ligi mnie nie interesują. Mają swój mały światek i swoje spaczone postrzeganie rzeczywistości.
      • poborowy102 Re: Jedni warci drugich 20.06.11, 09:28
        w siatkówce też bywało różnie. Jeden n.p. "inteligentny" siatkarz, reprezentant Polski, nazwał ze dwa kluby wieśniackimi, nie był lubiany, po czym ... poszedł grać do jednego z nich. Coś jak ten Kaczorowski.
    • wisarionowicz Piłka nożna. Jak grasz, śmieciu! 20.06.11, 08:21
      Dlaczego nikt tej hołoty stadionowej nie spacyfikuje?! Problem powinien był zostać rozwiązany dawno! Jeśli trzeba, to użyć bezwzględnej siły. Łysy w dresiku, nie ma prawa wstępu na stadion. W Anglii to działa.
      Lży piłkarza, używa słów uznawane za obelżywe, zrobić sprawę w sądzie o znieważanie. Karać bezwzględnie. Nie może być tak, że sektor łysych durni rządzi stadionem.
      • ronin-teraz-zarejestrowany To ta merytoryczna wypowiedź pseudointeligenta ?;) 20.06.11, 09:07
        Żałosny jesteś śmieciu. Te twoje piłkarzyki zarabiają po kilkaset tysięcy rocznie, a jak człapia po boisku i kibice z których pieniędzy utrzymywany jet taki grajek nawrzucają mu to leci do gazetki się poskarżyć na złych koboli hehehe
        Najlepszy przykład Kaczorowski, który ponoć nie dal sie zastraszyc kibolom, nie przeprosił, ale razem z kibolami swojej byłej drużyny lizał się po dupach aż ślina leciała.
        Nie znasz się nie pisz i nie zaśmiecaj forum.
    • vivapieniata Szkoda mi was 20.06.11, 08:27
      Jak czytam te wasze wypociny, tych niby kibiców, tych niby co piłkę kochają, to mi się rzygać chce. Na mecze chodziłam jak byłam dzieckiem z ojcem, który sędziował swojego czasu. Uwielbiałam atmosferę, kibicowanie, cały ten szum i krzyk. Teraz bym się do stadionu nie zbliżyła, bo to bezjajeczne frajerskie bydło nie potrafi nic innego jak tylko obrażać, kląć i bić machając tymi swoimi szaliczkami, jak cioty na pokazie mody....
      Dla mnie też jest ważne, że mój ukochany piłkarz jest w tym klubie a nie innym, ale czasem niema wyjścia. Ja też zmieniam pracę, jak mi przestają płacić, bo za darmo nikt nie pracuje, a z samej lojalności dzieci nie nakarmisz.
      Jak dla mnie już dawno powinni zrobić porządek z kibolami. Zakazy stadionowe powinny być już dawno i powinny przede wszystkim OBOWIĄZYWAĆ. A są olewane nawet przez policję. To jak się czuć bezpiecznie? Kibole powinni mieć prace społeczne, kopanie rowów, jako darmowi pomocnicy dla firm, które drogi u nas budują. Może by jeden z drugim szacunku do drugiego człowieka nabrał.
      Ale niestety, teraz się dużo o tym gada, bo tuskowi du.pa się trzęsie przed wyborami, że ludzie na oczy przejrzeli i nie będą na peło głosować. Chwyta się więc tego, że porządek z kibolami zrobi, a to jak zwykle tylko przedwyborcza kiełbasa, bo wybory jesienią, a Euro2012 parę miesięcy później.
      Szkoda mi tych, co tekst pana Szczęsnego zamiast czytać ze zrozumieniem, widzą tylko to, że on kluby zmieniał. Dla mnie to wy, którzy naskakujecie na piłkarzy i bronicie kiboli, jesteście gó... wartymi polaczkami, którzy niczego sobą nie reprezentują. Puste głowy, które swoją marną wartość próbują zastąpić agresją...
      • trawa_morska skad sie biora tacy smieszni ludzie 20.06.11, 08:42
        a mi szkoda ciebie, bo jak czytam takie wypociny, to smiach mi sie chce
        poza tym swoim tonem wypowiedzi i slownictwem reprezentujesz niziutki poziom

        > Teraz bym się do stadionu nie zbliżyła, bo to bezjajeczne frajerskie bydło nie
        > potrafi nic innego jak tylko obrażać, kląć i bić machając tymi swoimi szaliczk
        > ami, jak cioty na pokazie mody....

        twoj wpis swiadczy o tym, ze zielonego pojecia nie masz, co sie dzieje za stadionie, wlasnie dlatego, ze na stadionie sie nie pojawiasz. Wiec co ty mozesz wiedziec co tam sie dzieje. Jak juz ktos tu wspomnial, swiat nie sklada sie z telewizora i gazety, jest jeszcze zycie poza mediami. Zreszta zarzucasz komus cos, co sama robisz, sama klniesz i obrazasz

        poza tym, jak moze przeczytalas w artykule, tez, jak to nazywasz pokaz mody sprawia, ze pilkarze czuja sie zmotywowani, daje im to kopa, zeby wykrzesac z siebie sily i walczyc
        pewnie nie wiesz, ale najwieksza wada takich jak ty (z punktu widzenia pilkarzy), gdy juz sie pokaza na meczu, jest wlasnie brak dopingu
    • starypryk79 "Pierwszy piłkarz" - niewiniątko 20.06.11, 08:32
      Wygraliśmy i na filmie widać, jak w szatni się z tego cieszymy. Jak śpiewamy. W tym jedną taką piosenkę, którą śpiewają wszyscy, którzy wygrają z tym klubem, i to w jego mieście.

      A dalej następuje coś w rodzaju "Budziłem na boisku niezdrowe emocje".

      No rozkoszne. Ciekawe dlaczego?
      Nie chcę usprawiedliwiać stadionowego bydła i robić tutaj za adwokata diabła, ale akurat ten pierwszy koleś sam jest sobie winien. Jeśli świętując zwycięstwo wyzywa jakiś klub od ku...ew, to niech się nie spodziewa, że będzie następnie przez kibiców tego klubu kochany jako jego piłkarz. Trzeba być kompletnym pacanem żeby w tym kontekście narzekać na swój los i skarżyć się dziennikarzom. Oczywiście, że koleś powinien przeprosić za to zachowanie. I to pierwszego dnia po transferze. "Słuchajcie, to było głupie zachowanie, którego żałuję. Te słowa nie były na serio. Cieszę się, że mogę tu grać i dam z siebie wszystko żeby pomóc osiągnąć klubowi sukcesy". Byłoby po sprawie. No, ale nie - to przecież byłoby równoznaczne z "daniem się zastraszyć". Co za kretyn.

      Nie jestem kibolem. Na stadionie byłem w życiu może z 10 razy. Ale sam bym gościa, który śpiewał wulgarne piosenki o klubie, któremu kibicuję, wyzywał później od najgorszych i nie mógłby w ogóle oczekiwać ode mnie jakiegokolwiek wsparcia, czy sympatii. Ba - dziwiłbym mu się, gdyby był tym faktem zaskoczony.

      Pomijam już fakt, że w krajach o większej kulturze piłkarskiej w ogóle pewnie nie doszłoby do takiego transferu. To jest mniej więcej tak jakby Carragher po przejściu do Evertonu skarżył się dziennikarzom, że kibice nowego klubu go nie zaakceptowali.
    • kalop1980 Obsesja GW!!! 20.06.11, 08:41
      Leczcie się na głowę, bo macie jakąś obsesję!! Non stop ten sam temat.. Był co prawda z tydzień przerwy i właśnie się zastanawiałem kiedy znowu ruszy naczelny temat GW..
      Co do biednych skrzywdzonych piłkarzy - tak jest wszędzie na świecie: zobacz np Figo z Barcy do Realu. Prawdziwi mężczyźni nie płaczą, dlatego np. taki Figo mimo że znienawidzony i wyszydzany, zawsze będzie miał respekt za odwagę. A nasze płaczki ligowe jaki charakter taka gra

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka