Europa już się nie liczy

20.06.11, 10:40
od dawna już pisałem na róznych forach tego portalu że Europa to wiocha zabita deskami wiocha postpgrowska. Ten wiek nalezy do Azji tej dalekowschodniej. głowne życie toczy sis w basenie oceanu spokojnego a Europa jest zapyziałą ateistyczno lewacką prowincją
    • oszolom-z-radia-maryja Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 10:42
      tymczasem nasze łże elity zgromadzone wokół Mchnika i wyborzcej wciąż są zapatrzreni e uUE jak w wól w namalowane wrota i te ich kompleksy wciąż sa narodowi prezentowane jako światłe nowoczesne postępowe...
      • strikemaster Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 11:01
        Co proponujesz? Przystapić do Chin? A wiem, ty nic nie proponujesz, nie stać cie nawet na tyle odwagi cywilnej, by na tej swojej Frondzie coś o kiltach napisać, chociaż wiesz, że sprawa jest istotna.
        • oszolom-z-radia-maryja Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 11:12
          ja mam powieklać twój kiltowy spam? za darmo? żartujesz chyba
          • strikemaster Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 11:30
            > ja mam powieklać twój kiltowy spam?

            rzecz w tym, ze to nie spam.

            > za darmo?

            Dla idei. Jeczysz co chwilę o niskim przyroście, a wiesz, ze spodnie przyczyniają się do bezpłodności.
            • santoallora Napisz coś jeszcze o obrzezaniu - he he 20.06.11, 13:34
              He he he he he he.
              Ludzie, których oduczono logicznego myślenia i nauczono wiary w cuda tak własnie mają.
              Eksperymentują, na chybił-trafił, z myślami.
              • strikemaster Re: Napisz coś jeszcze o obrzezaniu - he he 20.06.11, 13:51
                A co ma obrzezanie do płodności?

                > Ludzie, których oduczono logicznego myślenia i nauczono wiary w cuda tak własni
                > e mają.

                Chodzi Ci o katolików, bo tam kult cudu jest wysoko rozbudowany?

                > Eksperymentują, na chybił-trafił, z myślami.

                Widzisz, w sprawie szkodliwości spodni nie eksperymentuję, opieram się na aktualnej wiedzy medycznej.
              • andrzejto1 To o wyznawcach socjalizmu 20.06.11, 15:26
                santoallora napisał:

                > He he he he he he.
                > Ludzie, których oduczono logicznego myślenia i nauczono wiary w cuda tak własni
                > e mają.
                > Eksperymentują, na chybił-trafił, z myślami.

                Problem, że są świadkowie cudów Boskich, jednak nie ma żadnych świadków cudów socjalistycznych. A przepraszam. Najnowszy socjalistyczny cud mamy w Grecji. Niedługo będą takie w Hiszpanii, Portugalii i we Włoszech. Jesteśmy następni w kolejce...
                • strikemaster Re: To o wyznawcach socjalizmu 20.06.11, 15:43
                  A więc wskaż wiarygodnych świadków cudów boskich wraz z ich równie wiarygodnymi relacjami.
                • pedro1984 Re: To o wyznawcach socjalizmu 20.06.11, 19:04
                  masz na myśli cud w sokółce?

                  firmowany przez szmatławiec 'fakt' i polsat, okazał się po jakimś czasie ordynarnym oszustwem. przełożony tej pani co to badała (poza pracą aktywnej działaczki radia z mordą), powiedział: ta pani zobaczyła, co chciała zobaczyć.

                  masz jeszcze jakieś cuda-wianki?
        • ubiquitousghost88 W China Daily o kiltach jakoś ani mru mru... 20.06.11, 11:15
          ...nawet mniej, niż o Europie...

          strikemaster napisał:

          > Co proponujesz? Przystapić do Chin? A wiem, ty nic nie proponujesz, nie stać ci
          > e nawet na tyle odwagi cywilnej, by na tej swojej Frondzie coś o kiltach napisa
          > ć, chociaż wiesz, że sprawa jest istotna.
          • strikemaster Re: W China Daily o kiltach jakoś ani mru mru... 20.06.11, 11:31
            Chińczyków jest tylke, że nie pozwalają im na więcej niż jedno dziecko, a i tak jest ich wciąż za dużo.
            • santoallora Będzie ich za dużo 20.06.11, 13:35
              Staruszków.
              • strikemaster Re: Będzie ich za dużo 20.06.11, 13:51
                To sobie zamiast dzieci maszyny do fabryk zrobią.
                • zigzaur Re: Będzie ich za dużo 20.06.11, 16:32
                  Jak na razie, jest na odwrót: to dzieci pełnią rolę fabrycznych maszyn. Widocznie są tańsze. Wyżywienie dziecka pracującego w fabryce jest tańsze od prądu czy smaru do maszyny.
                  • strikemaster Re: Będzie ich za dużo 20.06.11, 19:25
                    To tylko świadczy, że dzieci w Chinach wciąż jest dużo. Towar deficytowy drożeje.
                    • zigzaur Re: Będzie ich za dużo 20.06.11, 20:07
                      W Chinach pracują nie tylko dzieci ale i więźniowie. Zresztą, chciałbym podyskutować na temat sytuacji socjalnej chińskich pracowników. W szczególności interesują mnie takie punkty:
                      - ochrona pracownika przed zwolnieniem
                      - ubezpieczenie emerytalne, zdrowotne, wypadkowe, chorobowe
                      - minimalne płace
                      - indeksacja płac
                      - dostęp do lecznictwa (czyli czegoś więcej niż wbijania szpilek)
                      - tworzenie związków zawodowych, takich prawdziwych
                      • ubiquitousghost88 Wbij sobie szpilkę w odbytnicę, to ci mózg ruszy.. 20.06.11, 21:02
                        ...z kopyta!


                        zigzaur napisał:

                        > W Chinach pracują nie tylko dzieci ale i więźniowie. Zresztą, chciałbym podysku
                        > tować na temat sytuacji socjalnej chińskich pracowników. W szczególności intere
                        > sują mnie takie punkty:
                        > - ochrona pracownika przed zwolnieniem
                        > - ubezpieczenie emerytalne, zdrowotne, wypadkowe, chorobowe
                        > - minimalne płace
                        > - indeksacja płac
                        > - dostęp do lecznictwa (czyli czegoś więcej niż wbijania szpilek)
                        > - tworzenie związków zawodowych, takich prawdziwych
                        • zigzaur Zwróć się z tą propozycją do twojego partnera 21.06.11, 00:00
                          seksualnego i intelektualnego.
        • arius5 Europa nie miesza sie w wojny 20.06.11, 15:00
          Amerykanie ciagle kogos zabijaja na swiecie, ale coraz trudniej im wciagnac Europe w ich prywatne konflikty.
          • andrzejto1 Re: Europa nie miesza sie w wojny 20.06.11, 15:28
            arius5 napisał:

            > Amerykanie ciagle kogos zabijaja na swiecie, ale coraz trudniej im wciagnac Eur
            > ope w ich prywatne konflikty.

            Ciekawe kogo będziesz prosił o pomoc, jak ktoś z Europą będzie chciał mieć prywatny konflikt...
            NA razie mamy uchodźców, ale to się może zmienić.
            • quant34 Re: Europa nie miesza sie w wojny 20.06.11, 16:58
              andrzejto1 napisał:

              > arius5 napisał:
              >
              > > Amerykanie ciagle kogos zabijaja na swiecie, ale coraz trudniej im wciagn
              > ac Eur
              > > ope w ich prywatne konflikty.
              >
              > Ciekawe kogo będziesz prosił o pomoc, jak ktoś z Europą będzie chciał mieć pryw
              > atny konflikt...
              > NA razie mamy uchodźców, ale to się może zmienić.

              No to jeszcze wskaż kto by to miał być. Rosja, dla której zaatakowanie Europy byłoby ekonomicznym samobójstwem? Czy może któryś z krajów Arabskich dysponujących supernowoczesnymi czołgami T-72? A może Chiny nas napadną? Ciągłe pieprzenie o tym, jak to USA są jedynym obrońcą przed inwazją to nic innego jak amerykańska, w dodatku durna i prymitywna, propaganda. Przed kim niby mają nas bronić? Wskaż mi choć jeden kraj świata, któremu opłacałoby się napadać na Europę i który w dodatku byłby w stanie przynajmniej zacząć wojnę z krajami europejskimi. Opowieści o wspaniałych Amerykanach, poświęcających się w imię pokoju w Europie, to takie samo pieprzenie jak stalinowska "walka klasowa z karłami reakcji", czy nazistowska "walka o ocalenie narodu przed żydostwem". Prawda jest taka, że jak się chce zarobić na waleniu w ludzi bombami, to trzeba wskazać jakiegoś wroga. Hitler i Stalin przynajmniej go wskazywali. Argumentacja była żałośnie nieprzekonująca, ale przynajmniej jakiegoś wroga pokazali. Kogo Amerykanie nam wskażą? Aha, byłbym zapomniał - terrorystów. Miliony terrorystów podbiją i zniewolą Europę, biada nam!
              • zigzaur Re: Europa nie miesza sie w wojny 20.06.11, 19:07
                Czy naprawdę nie przewidujesz sytuacji, że w centrum Europy może powstać antyeuropejski, antyzachodni i nawet wręcz antyludzki reżim?
                Po 1918 Amerykanie wycofali się z Europy. W roku 1919 w Monachium powstała pewna mała partia. Początkowo budziła śmiech i politowanie.
                Rozwój wydarzeń był jednak taki, że Amerykanie musieli energicznie wejść do Europy.
                • quant34 Re: Europa nie miesza sie w wojny 20.06.11, 20:17
                  zigzaur napisał:

                  > Czy naprawdę nie przewidujesz sytuacji, że w centrum Europy może powstać antyeu
                  > ropejski, antyzachodni i nawet wręcz antyludzki reżim?
                  > Po 1918 Amerykanie wycofali się z Europy. W roku 1919 w Monachium powstała pewn
                  > a mała partia. Początkowo budziła śmiech i politowanie.
                  > Rozwój wydarzeń był jednak taki, że Amerykanie musieli energicznie wejść do Europy.

                  Po pierwsze, po drodze przez Europę przewalił się Wielki Kryzys, który szczególnie boleśnie dotknął Niemcy - kraj, który jeszcze nie zdążył odrobić strat wojennych i na którym ciążyły olbrzymie roszczenia krajów Ententy. Efektem była potworna nędza, na której owa mała i śmieszna partia zbudowała swoją potęgę. Zapewne zauważasz, że dzisiejsza Europa nie bardzo pasuje do tamtego obrazu. Po drugie, wbrew obiegowym opiniom na temat powtarzania starych błędów, świat jednak wyciągnął jakieś wnioski z historii totalitaryzmów XX wieku i pewne numery już po prostu nie przejdą. Powtórzenie scenariusza zbudowania III Rzeszy jest całkowicie niemożliwe z wielu powodów, z których wymieniłem tylko dwa. Zgadzam się, że dobrobyt i bezpieczeństwo nie jest dane Europie raz na zawsze, ale zbrojenie się na potęgę tylko dlatego, że Amerykanie tego by chcieli, jest pozbawione jakiegokolwiek sensu. Być może kiedyś w Europie zrobi się znowu niebezpiecznie, ale jeżeli tak ma się stać, to nie zmieni tego spełnienie dzisiaj oczekiwań Amerykanów co do zbrojeń i udziału w amerykańskich wojnach. Już prędzej to właśnie zbrojenia w Europie doprowadzą do pogorszenia bezpieczeństwa. Europa nie ma zewnętrznych wrogów, a ewentualne konflikty wewnętrzne będą tym bardziej możliwe, im bardziej kraje Europy będą się zbroiły. Zbrojenia wymagają pewnych zmian w polityce. Żaden kraj nie dysponuje wolnymi środkami rzędu kilku procent PKB, a więc aby je przeznaczyć na zbrojenia, jak chcą Amerykanie, kraje europejskie musiałby przesunąć priorytety w konstruowaniu budżetów. Mówiąc krótko, aby znaleźć pieniądze na zbrojenia i społeczną akceptację takich wydatków, należy sobie wymyślić jakieś uzasadnienie. Klasycznym uzasadnieniem jest stworzenie sobie wroga. No to się teraz zastanów co bardziej służy pokojowi i bezpieczeństwu w Europie, uprawianie polityki takiej, jak obecnie, czy szukanie usprawiedliwień dla zbrojeń. Amerykanie nie mają takiego problemu, bo oni mają oczywisty powód do utrzymywania wysokich nakładów na zbrojenia: są żandarmem świata i muszą dbać o swoje rozbudowane interesy rozrzucone po całej planecie. Europa takich powodów nie ma, więc musiałaby sobie je stworzyć. A od tworzenia powodów do zbrojeń, do rozpętania wojny jest na pewno bliżej, niż od obecnej polityki europejskiej.
                  • viper39 Re: Europa nie miesza sie w wojny 20.06.11, 21:13
                    quant34 napisał:

                    quant34, masz mala wyobraznie, takowa tez mieli ludzie ktorzy nie widzieli zagrozenia w 1918 roku

                    > zigzaur napisał:
                    >
                    > > Czy naprawdę nie przewidujesz sytuacji, że w centrum Europy może powstać
                    > antyeu
                    > > ropejski, antyzachodni i nawet wręcz antyludzki reżim?
                    > > Po 1918 Amerykanie wycofali się z Europy. W roku 1919 w Monachium powstał
                    > a pewn
                    > > a mała partia. Początkowo budziła śmiech i politowanie.
                    > > Rozwój wydarzeń był jednak taki, że Amerykanie musieli energicznie wejść
                    > do Europy.
                    >
                    > Po pierwsze, po drodze przez Europę przewalił się Wielki Kryzys <..>

                    a co nie ma wielkiego kryzysu? czlowieku bankrutuja panstwa (Grecja, Irlandia, Hiszpania, Portugalia, Wlochy maja sie kiepsko... nie wliczajac Polski, i innych), o czym ty piszesz?

                    > Po drug
                    > ie, wbrew obiegowym opiniom na temat powtarzania starych błędów, świat jednak w
                    > yciągnął jakieś wnioski z historii totalitaryzmów XX wieku i pewne numery już p
                    > o prostu nie przejdą.

                    o tak? a to ciekawe, bo mnie sie wydaje ze nic nas nie nauczyla historia, a cos takiego jak "wyciaganie wnioskow" w polityce nie istnieje, za to liczy sie zysk placacego politykowi, no i teraz sobie pomysl, kto placi politykom? (produkcja broni, ropa, farmacja, itd)
                    na swiecie jest wiele totalitarnych rzadow... tylko poczytaj czlowieku

                    > Być może kiedyś w Europie zrobi się znowu niebezpiecznie,

                    w EU jest juz dawno niebezpiecznie (np balkany, muzulmanie w wielu krajach daja juz ludziom niezle popalic - Belgia, Dania, Francja, Niemcy, GB, Szwecja...)

                    > Już prędzej to właśnie z
                    > brojenia w Europie doprowadzą do pogorszenia bezpieczeństwa.

                    ciekawie kombinujesz, nie wiem czy ktos moze nadazyc za TWOJA logika
                    moze rozwiniesz watek?

                    > Europa nie ma zewn
                    > ętrznych wrogów, a ewentualne konflikty wewnętrzne będą tym bardziej możliwe, i
                    > m bardziej kraje Europy będą się zbroiły.

                    co prosze? ty czlowieku poczytaj i poszukaj .... to bedziesz wiedziel ile to jest wrogow EU (lub konkretnych krajow w EU)

                    > Mówiąc krótko, aby znaleźć
                    > pieniądze na zbrojenia i społeczną akceptację takich wydatków, należy sobie wym
                    > yślić jakieś uzasadnienie.

                    w jakim ty swiecie zyjesz? kto w EU prosi kogokolwiek o akceptacje jakichkolwiek wydatkow, pogadaj z Niemcami i oni Tobie powiedza co mysla o tym ze musza pomagac np Grecji
                    jak ktos sobie wymysli cokolwiek w EU to bedzie zrealizowane, wydatki na zbrojenie w EU sa tylko o tym sie nie mowi...

                    > . No to się teraz zastanów co bardziej służy pokojowi i bezpieczeństwu w Europi
                    > e, uprawianie polityki takiej, jak obecnie, czy szukanie usprawiedliwień dla zb
                    > rojeń.

                    a jaka ma polityke EU? bo jakos nie widze ze ty to pojmujesz...
                    uczestniczy w wojnach w Afganistanie, Iraku, jest na Balkanach, jest na misjach (tzw) pokojowych w Afryce, itd.... to co chlopaki maja z procami wlasnej konstrukcji wystepowac aby tam byc?

                    > Amerykanie nie mają takiego problemu, bo oni mają oczywisty powód do utr
                    > zymywania wysokich nakładów na zbrojenia: są żandarmem świata i muszą dbać o sw
                    > oje rozbudowane interesy rozrzucone po całej planecie. Europa takich powodów ni
                    > e ma, więc musiałaby sobie je stworzyć. A od tworzenia powodów do zbrojeń, do r
                    > ozpętania wojny jest na pewno bliżej, niż od obecnej polityki europejskiej.

                    tak Amerykanie pilnuja swoich interesow, ale pilnuja tez interesow swoich partnerow (EU), i dopuki EU bedzie partnerem to bedzie mialo sie dobrze...
                    • quant34 Re: Europa nie miesza sie w wojny 20.06.11, 22:23
                      viper39 napisał:

                      > a co nie ma wielkiego kryzysu? czlowieku bankrutuja panstwa (Grecja, Irlandia,
                      > Hiszpania, Portugalia, Wlochy maja sie kiepsko... nie wliczajac Polski, i innyc
                      > h), o czym ty piszesz?

                      Nie rozśmieszaj mnie porównywaniem obecnego "kryzysu" z Wielkim Kryzysem z 1929 roku. Poczytaj anim zaczniesz takie porównania. Bankrutuje Grecja? A co to znaczy? Że od jutra Grecy będą zabijać swoje psy aby nie umrzeć z głodu? Że połowa z nich będzie bez pracy? Że ludzie będą się mordować dla worka zboża? Otóż nie, nic takiego nie będzie miało miejsca. Tymczasem na początku lat trzydziestych w Niemczech miało miejsce. W Polsce zresztą też. To, co dzieje się obecnie, to zdecydowanie zbyt mało aby stworzyć atmosferę społecznej akceptacji dla ustroju totalitarnego. Aby ludzie zgodzili się na drugiego Hitlera, musiałby im zajrzeć w oczy głód.


                      > o tak? a to ciekawe, bo mnie sie wydaje ze nic nas nie nauczyla historia, a cos
                      > takiego jak "wyciaganie wnioskow" w polityce nie istnieje, za to liczy sie zys
                      > k placacego politykowi, no i teraz sobie pomysl, kto placi politykom? (produkcj
                      > a broni, ropa, farmacja, itd)

                      Skoro już wierzysz w Rząd Światowy składający się z władz koncernów i korporacji, to może zastanów się dlaczego poszczególne kraje nie mogą się dogadać np. w takiej sprawie jak wspólne ataki na Libię? Czyżby władza producentów broni, ropy i leków, nie była aż taka skuteczna? ;)

                      > na swiecie jest wiele totalitarnych rzadow... tylko poczytaj czlowieku

                      Wskaż mi proszę miejsce, w którym można poczytać o dzisiejszych totalitaryzmach w Europie. To będzie dla mnie prawdziwie odkrywcza lektura :)

                      > w EU jest juz dawno niebezpiecznie (np balkany, muzulmanie w wielu krajach daja
                      > juz ludziom niezle popalic - Belgia, Dania, Francja, Niemcy, GB, Szwecja...)

                      Pisałem o bezpieczeństwie zewnętrznym, Ty piszesz o przestępczości pospolitej. Zresztą, nawet przyjmując, że zagrożenie inwazją innego państwa jest porównywalne z wybrykami emigrantów, czyżbyś uważał, że obecność militarna USA w Europie uczyni ulice w Unii bezpieczniejszymi? Przypominam, że tej właśnie kwestii dotyczył mój wywód, z którym polemizujesz: braku związku pomiędzy militarną obecnością USA a bezpieczeństwem Europy. Emigranci to zupełnie inna sprawa i z całą pewnością jest to sprawa wewnętrzna, którą akurat Amerykanie mają w czterech literach.

                      > co prosze? ty czlowieku poczytaj i poszukaj .... to bedziesz wiedziel ile to j
                      > est wrogow EU (lub konkretnych krajow w EU)

                      Widzę, że uwielbiasz odsyłać innych do czytania. Ja mam szukać i czytać aby uzasadnić Twoje poglądy? A może zamiast tego, wysil intelekt i wskaż tych wrogów UE zagrażających zbrojną napaścią.

                      > w jakim ty swiecie zyjesz? kto w EU prosi kogokolwiek o akceptacje jakichkolwie
                      > k wydatkow, pogadaj z Niemcami i oni Tobie powiedza co mysla o tym ze musza pom
                      > agac np Grecji

                      Aha, stawiamy znak równości pomiędzy pożyczką dla kraju członkowskiego Unii, a wydawaniem kilku procent PKB więcej na zbrojenia? Czym ryzykuje rząd opowiadając się za pożyczką dla Grecji, jeżeli repudiacja Grecji będzie znacznie kosztowniejsza? A może Ty dosłownie przyjmujesz określenia typu "pomoc" i "wsparcie finansowe"? Po pierwsze "pomoc" dla Grecji nie jest darowizną, tylko pożyczką i to pod warunkami. Po drugie jest to sprawa jednorazowa, cokolwiek się darzy, zdarzy się teraz, a rządy nie będą się musiałby martwić, że z tego powodu przerżną przyszłe wybory. Po trzecie 12 miliardów euro pożyczki dla Grecji to jest pierdnięcie w porównaniu z kilkoma procentami PKB więcej na zbrojenia. Tak więc wyobraź sobie, że bez akceptacji społecznej można komuś udzielić kredytu, ale nie da się zbroić na potęgę. Już chociażby z tego powodu, że zbrojenie musi być długofalowe, tego się nie da zrobić w ciągu jednej kadencji rządu. Jeżeli społeczeństwo będzie na nie, to rząd który to zacznie, w najbliższych wyborach dostanie kopa. Tym bardziej, że 12 miliardów Grecji można pożyczyć z pieniędzy, które na to są, natomiast zbrojenia, o jakich mówią Amerykanie wymagałby cięć w służbie zdrowia, systemie emerytalnym, edukacji, opiece socjalnej czy gdzie tam jeszcze. Już widzę jak społeczeństwa Europy ochoczo rezygnują z zasiłków aby ich kochany rząd mógł kupować więcej bomb made in USA, które w dodatku są potrzebne jak piąte koło u wozu.

                      > wydatki na zbroje nie w EU sa tylko o tym sie nie mowi...

                      Owszem mówi się. Rozmiary wydatków na utrzymanie armii są w krajach Unii jawne, bo zapisane w budżetach (tajne są tylko informacje na co dokładnie wydano te pieniądze). Wydatki te jednak są adekwatne do potrzeb. Każdy kraj Unii ma jakąś armię, którą utrzymuje, Amerykanie chcą natomiast aby były to kwoty wielokrotnie większe.

                      > a jaka ma polityke EU? bo jakos nie widze ze ty to pojmujesz...
                      > uczestniczy w wojnach w Afganistanie, Iraku, jest na Balkanach, jest na misjach
                      > (tzw) pokojowych w Afryce, itd.

                      Właśnie to martwi Amerykanów, że zaangażowanie Europy w wojny w Afganistanie i Iraku jest takie, jakie jest, a nie większe. Poza tym wszystko wskazuje na to, że są to już ostatnie amerykańskie wojny, w których kraje Europy tak licznie uczestniczą. Co do uczestnictwa w misjach pokojowych na Bałkanach i w Afryce, to jest to argument nie na temat. Nie o misje pokojowe chodzi Amerykanom, bo misje humanitarne mają dla nich daleko mniejsze znaczenie niż wojny o surowce i wpływy na świecie. Ponadto z pewnością nie umknęła Ci różnica pomiędzy charakterem misji humanitarnych i stabilizacyjnych pod egidą ONZ oraz wojnami połączonymi z przeprowadzeniem inwazji pod egidą NATO. Nie te cele, nie te metody i przede wszystkim nie te pieniądze.

                      > tak Amerykanie pilnuja swoich interesow, ale pilnuja tez interesow swoich partn
                      > erow (EU),

                      Ty popatrz, prawdziwy z tej Ameryki dobry wujek :) A tak poważnie, uwierz mi, że Amerykanie nie kiwną palcem w obronie kogokolwiek jeżeli im się to nie opłaca. Podobnie zresztą jak każdy inny kraj. W świecie polityki międzynarodowej nie ma żadnych prezentów. Cała awantura wzięła się stąd, że tak właśnie zachowują obecnie kraje Europy - nie chcą zwiększać zaangażowania militarnego po stronie USA, bo im się to nie opłaca.

                      > i dopuki EU bedzie partnerem to bedzie mialo sie dobrze...

                      Toteż nikt nie mówi o kończeniu partnerstwa pomiędzy USA a UE. Spór dotyczy drastycznego zwiększenia wydatków na wojsko, czego chcieliby Amerykanie, ale Europa nie potrzebuje. Przecież nikt w Europie nie chce zrywać sojuszy z Amerykanami.


                  • q-ku optymista z Kolegi 30.06.11, 21:41
                    czyli już mamy do końca świata pokój?
                    Hurra;-)
              • q-ku parę razy by się wskazało 30.06.11, 21:40
                mamy jeszcze przygotowaną plażę w Omaha?
                a może nie było dopiero co wojsk NATO w Jugosławii?
          • 27bubba Re: Europa nie miesza sie w wojny 20.06.11, 15:51
            arius5 napisał:

            " Amerykanie ciagle kogos zabijaja na swiecie, ale coraz trudniej im wciagnac Europe w ich prywatne konflikty."

            Taaaaaaaak. Dlatego sugeruje dla ciebie i innych podobnie myslacych uczyc sie koranu i uczyc sie jak sterowac dywanikiem...
            • gregviii Re: Europa nie miesza sie w wojny 20.06.11, 23:35
              sugerujesz, że jak ameryhanskie soldaty będą stacjonować w jakimś mieście to panowie w turbanach się tam na pewno nie pojawią ze swoimi żądaniami i religią?

              zagrożenie ze strony niebezpiecznej sekty wewnątrz UE to jedno a walka poza granicami UE ramię w ramię z USA z niewiadomych przyczyn to inna. Kwestią jest uregulowanie obrzędów religijnych a próby podporządkowania sobie administracji się skończą szybko. Ale do tego trzeba mieć jaja i chęć postawienia się na takie zagrożenie.
          • q-ku "Europa nie miesza sie" i potem błaga USA o pomoc 30.06.11, 21:38
            albo inne lądowanie w Normandii

            macie krótką pamięć albo małą wiedzę historyczną obywatele
            co Europa się porządnie pokrwawiła w 2 wojnach, to USA musiały przysyłać swoich synów na pomoc
      • q-ku i"dawnoście już o tym rozmawiali z panem starostą" 20.06.11, 12:34
        jak pewna postać z Haszka;-)
      • asperamanka A Ameryka z kimś się liczy? 20.06.11, 15:45
        oszolom-z-radia-maryja napisał:

        > tymczasem nasze łże elity zgromadzone wokół Mchnika i wyborzcej wciąż są zapatr
        > zreni e uUE jak w wól w namalowane wrota i te ich kompleksy wciąż sa narodowi p
        > rezentowane jako światłe nowoczesne postępowe...

        Świat sie zmienił. Dziś to Polacy handlują, Żydzi walczą, a Niemcy walczą o pokój ;-) UE jest pewnym projektem, który wciąż sie tworzy metodą "dwa kroki do przodu, krok do tyłu". Ten projekt, w sytuacji kiedy ze sobą nawzajem prawie nikt nie ma ochoty walczyć, bo lepiej kupić to, czego potrzeba, a i sytuacja demograficzna do wojenek nie skłania, ma spory sens.

        Ameryka natomiast jest obecnie, na własne życzenie, i wskutek własnych głupich działań w sferze gospodarczej, mocarstwem w fazie regresu. To amerykańskie korporacje w imię krótkookresowych zysków napędziły gigantyczny wzrost gospodarki chińskiej i spowodowały dezindustrializację USA. Może im się uda uporządkować swoją gospodarkę i odzyskać siły, a może nie. Ja tam źle Ameryce nie życzę, ale obecnie widać gołym okiem że klasa polityczna USA do spółki z kompleksem militarnym i Wall Street wydyymała przeciętnego Smitha, któremu żyje się dziś gorzej niż 20 lat temu, i perspektywy też nie są różowe. Duża część przemysłu została "wyeksportowana" do Azji, realne płace są poniżej poziomu z początku lat 1970-tych, kraj traci spore pieniądze na przegrane wojny, a reszta świata w tym czasie poszła do przodu. Ameryka dziś walczy o surowce, a głównie o dostęp do ropy, której ponad połowę zużycia importuje, gdyż z uwagi na swoją strukturę gospodarka USA potrzebuje mniej więcej o 1,5 do 2 razy więcej ropy na wyprodukowanie jednostki PKB, niz inne gospodarki rozwinięte. Natomiast Europa nie ma interesu uczestniczyć w amerykańskich wojenkach na Bliskim Wschodzie i gdzie indziej o dominację globalną, i woli dogadywać się z największym producentem ropy, czyli z Rosją, co generalnie nas Polaków mało cieszy. Kto na swojej polityce wyjdzie lepiej, czas pokaże, ale póki co Amerykanie są wściekli że nie mają bezwzględnego poparcia europejczyków, których przywykli po 1945 roku traktować jak wasali, i o to jest cała awantura.
        • 27bubba Re: A Ameryka z kimś się liczy? 20.06.11, 16:09
          asperamanka napisał:

          "Kto na swojej polityce wyjdzie lepiej, czas pokaże, ale póki co Amerykanie są wściekli że nie mają bezwzględnego
          > poparcia europejczyków, których przywykli po 1945 roku traktować jak wasali, i o to jest cała awantura."

          @asperamanka

          Mam dla ciecie rade... przeczytaj ten artykol p o w o l i i g l o s n o abys zrozumiala co czytasz!

          Amerykanie sa wsciekli na sojusznikow nato dlatego ze nato napalilo sie do wyrzycenia kahdhafi z libii i blagali usa do pomocy. Ameryka nie potrzebyje wiecej wojen, ale bedac sojusznikiem nato postanowili pomoc z organizacja jak rownirz ze sprzetem. Po pewnym czasie nato mialo ta operacje objac i skonczyc. teraz widac rezultat nato-wskich ciamajdow nie moga sobie z kahdafim poradzic i placza aby dalej ich robote zrobic. IMO, dosyc tego europejczycy so duzi chlopcy niech sie oni sami w wojne bawia. amerykanskie wojska maja zajecie z alk-haida...
          • wnusio.wehrmachtowca dlaczego Amerykanski podatnik ma placic ze Europe 20.06.11, 16:49
            Sprawa ma szerszy kontekst.

            "Zagrożenia militarne są w Europie znacznie mniej odczuwalne niż zagrożenia gospodarcze, więc nic dziwnego, że Europejczycy obcinają budżety wojskowe. "

          • quant34 Re: A Ameryka z kimś się liczy? 20.06.11, 17:13
            27bubba napisał:

            > Ameryka nie potrzebyje wiecej
            > wojen, ale bedac sojusznikiem nato postanowili pomoc z organizacja jak rownirz
            > ze sprzetem. Po pewnym czasie nato mialo ta operacje objac i skonczyc. teraz wi
            > dac rezultat nato-wskich ciamajdow nie moga sobie z kahdafim poradzic i placza
            > aby dalej ich robote zrobic.

            Założenie, że Ameryka nie potrzebuje kolejnej wojny, a mimo to dała się w nią wciągnąć ciamajdom z Europy, jest trochę naiwna, nie sądzisz? Naprawdę uważasz amerykańskich polityków za aż takich idiotów aby się dali wciągnąć w konflikt, którego nie potrzebują? Otóż potrzebują i to jeszcze jak. Libia to jeden wielki zbiornik ropy, w dodatku znacznie łatwiejszy do opanowania niż Irak. Amerykanie nie wybrali się tam z dobroci serca, tylko dla własnych korzyści. Są jednak niezadowoleni, ponieważ cała impreza miała się odbyć rękami i za pieniądze Europejczyków, a tu dupa zbita i USA ma trzecią wojnę o surowce. Istnieje zresztą bardzo ciekawa teoria spiskowa, zgodnie z którą Francja zaczęła awanturę w Libii właśnie po to aby wmanewrować Amerykanów w kolejną wojnę, na którą ich nie stać. Jest to fragment grupy teorii spiskowych, twierdzących że Europa, a szczególnie Francja, toczą cichą wojnę z USA zmierzającą do osłabienia amerykańskich wpływów w pewnych rejonach świata. Poniekąd kiedyś się wydało, że pewien bardzo popularny film o zamachach na WTC powstał z inspiracji francuskiego wywiadu. Film dowodził, że zamachy z 11 września Amerykanie urządzili sobie sami. Wielu ludzi zaczęło się więc zastanawiać dlaczego francuskie służby specjalne miałaby promować spiskowe plotki o Amerykanach. Okazuje się jednak, że tak było. Francja prowadzi dość dziwną grę z Ameryką. Oficjalnie sojusznik, a po cichu kopie dołki. Mnie osobiście nie przekonuje koncepcja, że wojna w Libii miała taki cel, właśnie dlatego, że nie uważam władz USA za idiotów, których można tak wymanewrować. Jednak cała ta rozróba w Libii ma jakieś drugie dno, co zaczyna być widoczne.
            • ziomekg2 Re: A Ameryka z kimś się liczy? 20.06.11, 18:50
              to ty raczej jestes naiwny. Konflikt z Libia nie byl Amerykanom na reke. Oni juz rozwazali znormalizowanie stosunkow z Kadafim bo ten mial odmiane serca i zrobil zadoscuczynienie z Lockerby, zaczal pomagac Amerykanom w walce z Alkejda. WLASNIE jak najbardziej Amerykanie TYLKO i WYLACZNIE weszli w ten konflikt bo sojusznicy chcieli. Ale praktycznie kazda wojna w ktorej Amerykanie biora udzial jest w obronie sojusznikow wiec to raczy ty sie mylisz i to grubo.
              • zigzaur Re: A Ameryka z kimś się liczy? 20.06.11, 19:09
                Używanie określenia "konflikt NATO czy USA z Libią" jest dość śmieszne. Nie ta skala. Konflikt rekina z płotką czy orła z muchą. Kadafiego można było zdmuchnąć w ciągu 1 dnia, jednym nalotem.
      • kolter-xxl Re: Europa już się nie liczy 01.07.11, 08:02
        oszolom-z-radia-maryja napisał:

        > tymczasem nasze łże elity zgromadzone wokół Mchnika i wyborzcej wciąż są zapatr
        > zreni e uUE jak w wól w namalowane wrota i te ich kompleksy wciąż sa narodowi p
        > rezentowane jako światłe nowoczesne postępowe...

        Ta, ciekawe w takim razie czemu twój tadzik toruńczyk nie wyciągał łapy po pieniądze z unii zamiast od jakiegoś chińczyka ??
    • gosc747 Europa już się nie liczy 20.06.11, 10:55
      Europa chce żyć w pokoju, a nie szukać po świecie kogo by tu obrabować z ropy.
      • oszolom-z-radia-maryja Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 11:13
        od tego mają Amerykanów
      • lungompa Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 15:31
        Jasne - Europa to taki galabek pokoju - kazdy to wie - i udowodnila to pokojowe pragnienie fundujac Swiatu kolejne dwie globalne wojny oraz inne dobra takie jak faszyzm i komunizm.
        Jasne, Europa chce zyc w pokoju (a moj kot to chce byc wegetarianinem, ale jakos mu to nie wychodzi)...
        • szatek100 Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 16:07
          Jeśli nie zauważyłeś, mamy 20 czerwca 2011 a nie 1 września 1939. Mentalnośc Europejczyków się zmieniła. Co do USA... oni już od dwudziestu lat imputują Europie "schyłkowość". Czynią tak dlatego, że z oczywistych względów Europa stanowi dla nich konkurenta (głównie gospodarczego). Niezależnie od problemów Grecji, Portugalii i Irlandii kondycja gospodarki Europejskiej jest znacznie lepsza, niż Amerykańskiej. UE notuje 100 miliardów Euro nadwyżki w wymianie handlowej z krajami spoza strefy, natomiast USA mają 600 miliardów $ deficytu. Europejskie społeczeństwa (może poza Brytyjczykami, Hiszpanani i Irlandczykami) są zdecydowanie mniej zadłużone, niż Amerykanie. Europa zainewestowała ogromne sumy w technologie zmniejszające energochłonność gospodarki, co dodatkowo wzmocni w przyszłości jej konkurencyjność. Jedynym problemem jest tak naprawdę kulejąca demografia. Pamiętajcie jednak, że już dzisiaj niemal 40% mieszkańców USA stanowią latynosi i czarnoskórzy - porównywalnie niezintegrowani, jak muzułmanie w UE,
          • zigzaur Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 19:13
            Eee, tam.

            Mieszkający w USA latynosi to tacy sami potomkowie Europejczyków jak WASPowie. Też chrześcijanie, też używający podobnych zdobyczy cywilizacyjnych. Zresztą reszta kontynentu amerykańskiego zaczęła się rozwijać i idzie w kierunku wytyczonym przez przodownika na kontynencie. Porównywanie ludności zachodniej półkuli do muzułmanów jest zupełnie nieuzasadnione.
            • tow_beton Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 19:47
              Latynosi to jednak nie to samo co WASPy, mieszańców z Hiszpanów z Indianami, a mieszańców np. Szkotów i Niemców rózni znacznie poziom intelektualny.
              • zigzaur Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 20:08
                Powiedziałbym raczej: wpojone przez pokolenia nawyki.
          • bmc3i Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 19:15
            szatek100 napisał:

            > Jeśli nie zauważyłeś, mamy 20 czerwca 2011 a nie 1 września 1939. Mentalnośc Eu
            > ropejczyków się zmieniła. Co do USA... oni już od dwudziestu lat imputują Europ
            > ie "schyłkowość". Czynią tak dlatego, że z oczywistych względów Europa stanowi
            > dla nich konkurenta (głównie gospodarczego). Niezależnie od problemów Grecji, P
            > ortugalii i Irlandii kondycja gospodarki Europejskiej jest znacznie lepsza, niż
            > Amerykańskiej. UE notuje 100 miliardów Euro nadwyżki w wymianie handlowej z kr
            > ajami spoza strefy, natomiast USA mają 600 miliardów $ deficytu. Europejskie sp
            > ołeczeństwa (może poza Brytyjczykami, Hiszpanani i Irlandczykami) są zdecydowan
            > ie mniej zadłużone, niż Amerykanie.

            Naprawdę? To jak toi sie dzieje ze poza Niemcami i Francją kazde z panśtw trzonu Euro ma wiekszy dlug w stosunku do swojego PKB niz USA?
        • quant34 Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 17:18
          lungompa napisał:

          > Jasne - Europa to taki galabek pokoju - kazdy to wie - i udowodnila to pokojowe
          > pragnienie fundujac Swiatu kolejne dwie globalne wojny oraz inne dobra takie j
          > ak faszyzm i komunizm.

          Zapomniałeś wspomnieć o wyprawach krzyżowych i podbojach Cesarstwa Rzymskiego. A starożytna Grecja gdzie? A wyprawy Aleksandra Wielkiego? Skoro już nie odróżniasz wieków to bądź konsekwentny :)
          • bmc3i Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 19:16
            quant34 napisał:

            > lungompa napisał:
            >
            > > Jasne - Europa to taki galabek pokoju - kazdy to wie - i udowodnila to po
            > kojowe
            > > pragnienie fundujac Swiatu kolejne dwie globalne wojny oraz inne dobra ta
            > kie j
            > > ak faszyzm i komunizm.
            >
            > Zapomniałeś wspomnieć o wyprawach krzyżowych i podbojach Cesarstwa Rzymskiego.
            > A starożytna Grecja gdzie? A wyprawy Aleksandra Wielkiego? Skoro już nie odróżn
            > iasz wieków to bądź konsekwentny :)



            A teraz wspomnj ile razy wypominales publicznie Amerykanom "genocyd indian"....
            • quant34 Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 20:24
              bmc3i napisał:

              > A teraz wspomnj ile razy wypominales publicznie Amerykanom "genocyd indian"....

              Jakoś sobie nie przypominam ani jednego przypadku abym wybijanie Indian mieszał z współczesną polityką USA. Może Ty znasz jakieś moje wypowiedzi tego typu? :)
      • zigzaur Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 19:10
        Kłopoty gospodarcze Europy wynikają między innymi z przepłacania za ropę. W ekonomicznym interesie Europy jest spętanie państw posiadających złoża ropy.
      • bmc3i zastanawiające 20.06.11, 19:13
        gosc747 napisał:

        > Europa chce żyć w pokoju, a nie szukać po świecie kogo by tu obrabować z ropy.

        I z tego własnie powodu napadła na Libię?
    • strikemaster Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 10:59
      > od dawna już pisałem na róznych forach tego portalu że Europa to wiocha zabita
      > deskami wiocha postpgrowska.

      A wiesz dlaczego? Bo różni gamonie wciąż blokują integrację. Europa, żeby się liczyć musi stworzyć Stany Zjednoczone Europy.
      • oszolom-z-radia-maryja Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 11:15
        To sie skończy tak samo jak z ZSRR czy Jugosławią. Trzeba porzucić te socjalistyczne utopie, patrz jak rozwijaja się społęczeństwa dalekiego wschodu, oni obcym nowinkom nie hołdują. Trzymaja sie mocno swoich wartości, łaczą tradycję z nowoczesnością i mają wymierne efekty
        • strikemaster Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 11:34
          > To sie skończy tak samo jak z ZSRR czy Jugosławią.

          Przyjdą lokalne oszołomy i beda się separatyzować?

          > patrz jak rozwijaja się społęczeństwa dalekiego wschodu, oni obcy
          > m nowinkom nie hołdują.

          Jakim konkretnie nowinkom nie hołdują?

          > mTrzymaja sie mocno swoich wartości, łaczą tradycję z no
          > woczesnością i mają wymierne efekty

          Bełkot, tu chodzi o siłę ekonomiczną i polityczną, żedne państwo europejskie samo nie dysponuje siłą wystarczającą do konkurowania z USA, Chinami i Indiami. Chyba wiesz, ze duży może więcej?
        • dyngos Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 12:42
          Ależ wartości lewicowe są jak najbardziej europejskie, a wręcz charakterystyczne dla europy. Poniekąd wywodzą się z chrześcijaństwa, która to religia nie wywodzi się z Europy, tak samo myśli wolnościowe, które zagościły w Europie nie wywodzą się w Europy, ale są dla Europy charkaterystyczne. One wywodzą się z USA, które były zbyt daleko, by je stary europejski układ mógł utrzymać pod butem. Jdee wolnościowe w Europie się przyjęły, a w USA zapanowała nowa szlachta finansowa zniewalająca ludzi wpierw mimo państwa, a teraz zniewalająca państwo i za jego pośrednictwem również obywateli.
          • gruby_dolar Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 18:42
            gwoli ścisłości to katolizycm wywodzi się z Europy. Chrześcijańswu bliżej do Afryki.
          • zigzaur Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 19:14
            Tylko że te "wartości lewicowe", jakie w Europie zostały wdrożone w praktyce, wywodzą się od Czyngiz Chana raczej.
      • santoallora Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 13:42
        Srany Zjednoczone.

        Być może ktoś w Montanie może zaakceptować fakt, że mu w Nowym Jorku wybierają prezydenta i Kongres, a on sam ma g... w tym procesie do gadania gdyż on sam po przeniesieniu się do Nowego Jorku automatycznie ma tamtejsze prawa wyborcze.

        W różnonarodowym regionie świata to nie przejdzie gdyż nierównouprawnienie nie byłoby na poziomie jednostek ale narodowości (każdy stan inna narodowość).

        Trzeba wypracować inną formułę koordynacji niż jeden centralny rząd.
        • strikemaster Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 13:55
          > W różnonarodowym regionie świata to nie przejdzie gdyż nierównouprawnienie nie
          > byłoby na poziomie jednostek ale narodowości (każdy stan inna narodowość).

          Gdyby się opierać na dawnych animozjach między państwami (co aktualnie ma miejsce) to tak. Ale może względy ekonomiczne przeważą nad takim starodawnym patriotyzmem? Dla zwykłych ludzi nie ma znaczenia, czy prezydentem takiej federacji zostanie Niemiec, czy Francuz.

          > Trzeba wypracować inną formułę koordynacji niż jeden centralny rząd.

          Właśnie wypracowują, wyraźnie widać jak to działa w praktyce. Poszczególne kraje żrą się o to, kto dostanie 33 głosy, a kto 35 i traktuja to jako sprawę ambicjonalną.
    • redix68 Nie wpadło temu oszołomowi do głowy, 20.06.11, 11:00
      że wątpliwości czy odmowa udziału w tej operacji "wojskowej" mogły być uzasadnione. Skoro raz naruszyli zaufanie wojną w Iraku, to czego się spodziewa?
      • oszolom-z-radia-maryja Re: Nie wpadło temu oszołomowi do głowy, 20.06.11, 11:15
        akurat ja jestem przeciw angazowaniu się w wojny Amerykanów
        • quant34 Re: Nie wpadło temu oszołomowi do głowy, 20.06.11, 15:30
          oszolom-z-radia-maryja napisał:

          > akurat ja jestem przeciw angazowaniu się w wojny Amerykanów

          Tylko zauważ, że właśnie o tę kwestię Amerykanie mają największe pretensje do Europy. Im nie przeszkadza, że Europa popada w międzynarodowy izolacjonizm polityczno-militarny. Im przeszkadza, że coraz trudniej wciągnąć Europę w ich wojny. Całe to "opiniotwórcze" pieprzenie jest niczym innym jak biadoleniem o pieniądze. Jeszcze niedawno Amerykanie wyznaczali całemu światu zachodniemu cele i mieli na skinienie całe NATO. Teraz kraje europejskie zaczynają kierować się własnymi interesami, a to oznacza, że już nikt nie chce płacić za amerykańskie rajdy po świcie.
          • sledziu_70 Przeciez ten artykul jest 20.06.11, 15:52
            o tym ze Ameryka jest rozzalona bo Europa ma inne priorytety niz branie udzialu w wojnach na Bliskim Wschodzie i byciu najblizszym kumplem zandarma Swiata. Wszystko.
            Tu nie ma nic o tym ze Europa to zascianek, czy i innych bzdurach jakie ty wypisuje oszolom z radia.
            Tytul artykulu jest idiotyczny i mylacy, a ze to wszystko co oszolom przeczytal to belkocze jak belkocze.
          • zigzaur Re: Nie wpadło temu oszołomowi do głowy, 20.06.11, 19:16
            Opanowanie Iraku, Iranu i naftowych państw północnej Afryki jest bardziej w interesie Europy a nie Ameryki. Amerykanie sprowadzają z tych obszarów bardzo niewiele ropy a Europejczycy dużo.
            Gdyby Europejczycy ruszyli 4 litery w celu podboju Iranu czy Iraku, mieliby tanią ropę. A tak, będą kupować od amerykańskiego pośrednika.
    • kirdan1 Europa już się nie liczy 20.06.11, 11:12
      Niezbyt pocieszające ale niestety prawdziwe. Europa znajduje się obecnie w zmierzchu swej świetności. Dość długo tego jeszcze nie odczujemy - kto w 1700 r. w Polsce mógł odczuwać, że za 100 lat Polski nie będzie - ale warto mieć świadomość. Ciężar istotnie przenosi się na południowy-wschód. Cóż... koleje historii.
      • zigzaur Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 19:35
        To bardzo mądre, że zwróciłeś uwagę na rok 1700. W tym bowiem roku rozpoczęły się przedziwne wydarzenia na politycznej mapie Europy:

        August II Mocny zawarł z carem Piotrem I sojusz w celu odebrania Szwedom Inflant (Łotwy i Estonii). Młody wojowniczy król Szwecji Karol XII rozbił rosyjską armię pod Narwą i pomaszerował na Rygę w celu wzmocnienia wojsk. Spotkał tam posłów Rzeczypospolitej, którzy zaoferowali neutralność Rzeczypospolitej w konflikcie szwedzko-rosyjskim. Karol XII zgodził się ale zażądał detronizacji Augusta. Oczywiście, Rzeczpospolita nie mogła zgodzić się na traktowanie się jak lennika i odmówiła. Wybuchła wojna domowa, która wcześniej rozpaliła się przez konflikt między litewskimi klanami magnackimi. Karol XII wmieszał się w tę wojnę domową i ścigał Augusta aż do Saksonii, gdzie w 1704 podyktował mu upokarzający pokój. W tym czasie jednak Piotr I zbierał siły i szturmował szwedzkie twierdze w Inflantach, Ingrii i Karelii, gdzie były ogromne ilości artylerii. Uganiający się za Augustem Karol XII pozostawił Piotrowi I wolną rękę i dużo czasu. Wyczerpawszy swoje siły Karol XII doznał katastrofalnej klęski pod Połtawą. Sytuację wykorzystał Fryderyk I koronując się na króla Prus (słynne hasło "Gott mit uns!" powstało właśnie wtedy) i zajmując okupowany przez Szwedów Szczecin. Szczęścia spróbował również Iwan Mazepa chcący zbudować niepodległe państwo ukraińskie ale przegrał.
        Tak oto w ciągu jednej wojny Szwecja wypadła z grona mocarstw, Rosja stała się mocarstwem a Prusy zaczęły być ważnym graczem politycznym.
        Państwa Europy Zachodniej nie zareagowały na tę gwałtowną zmianę układu sił, bo w owym czasie toczyła się hiszpańska wojna sukcesyjna: Ludwik XIV zapragnął przyłączyć Hiszpanię do Francji, co wywołało reakcję Anglii, Holandii i państw niemieckich.
        Tak oto dwie niezależnie od siebie toczące się wojny zupełnie zmieniły sytuację strategiczną w Europie.

        Obecna Europa nie czuje się zagrożona a wobec demograficznej ekspansji islamu stosuje politykę łagodzenia i płacenia haraczu. To jest oczywiście droga donikąd, ale można z niej zawrócić.
    • wrd6611 Europa już się nie liczy 20.06.11, 11:26
      Europa pada pod naporem hord muzulmanskich. Oby Polska nie poszla sladem Francji, Niemiec, Holandii czy Wlk. Brytanii. Mochery to nic w porownaniu z arabskimi gangami w zachodnioeuropejskich miastach.
    • nazikomunista_back Europa już się nie liczy 20.06.11, 11:43
      Najważniejszy "schyłek" ostatnich dekad to koniec USA jako supermocarstwa i światowego policjanta. Rolę mocarstwa przejęły Chiny i już ją utrzymają. A z policjanta USA zamieniło się w jawnego bandytę.
      UE względem stopnia wykupienia jest dużo mniej zależna on Chin niż USA, tudzież dorobiła się własnych arsenałów atomowych i lotniskowców - a to oznacza, że istotnie, gdyby dziś nie istniało NATO, to jego tworzeniem zainteresowane byłyby Polska, Węgry i Gruzja, bo nikt inny z upadłym kolosem - aktualnie w roli bandyty - nie chciałby poważniejszych sojuszy tworzyć.
      • santoallora Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 14:14
        Gruzja, Polska i Węgry - wschodzoące kolosy - he he he - co ty głupcze pierniczysz?
        • 22drexler Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 14:34
          Człowieku, nie wyzywaj ludzi od głupców skoro sam nie rozumiesz tekstu pisanego po polsku, klarownym językiem.
          Gdzie masz napisane, że Gruzja, Polska i Węgry to wschodzące kolosy ?
      • quant34 Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 15:47
        nazikomunista_back napisał:

        > Najważniejszy "schyłek" ostatnich dekad to koniec USA jako supermocarstwa i świ
        > atowego policjanta. Rolę mocarstwa przejęły Chiny i już ją utrzymają. A z polic
        > janta USA zamieniło się w jawnego bandytę.
        > UE względem stopnia wykupienia jest dużo mniej zależna on Chin niż USA, tudzież
        > dorobiła się własnych arsenałów atomowych i lotniskowców - a to oznacza, że is
        > totnie, gdyby dziś nie istniało NATO, to jego tworzeniem zainteresowane byłyby
        > Polska, Węgry i Gruzja, bo nikt inny z upadłym kolosem - aktualnie w roli bandy
        > ty - nie chciałby poważniejszych sojuszy tworzyć.

        Krótko, zwięźle i na temat. Podpisuję się obiema rękami. Dodam tylko, że to nie do końca jest tak, że USA skończyły się jako supermocarstwo i światowy policjant. Gdyby tak było, to mielibyśmy na świecie spokój. Problem polega na tym, że Ameryka wciąż jest supermocarstwem, tyle że po pierwsze słabnie, a po drugie pojawiła się konkurencja, z którą już nie pójdzie tak łatwo jak z ZSRR. Sowietów bał się cały zachód, więc USA miały cały zachód do dyspozycji, jako jedyny wchodzący w grę obrońca przed ekspansją komunizmu. Wtedy nie było trudno skrzyknąć wszystkich i zmusić ich do posłuszeństwa - z obrońcą się nie dyskutuje. Związku Radzieckiego jednak już nie ma, jego miejsce na politycznej mapie wpływów zajęły Chiny. Ale Chin zachód się nie tylko nie boi, ale chce z nimi robić interesy. Tym razem nie da się zatem skrzyknąć całego świata zachodu pod jednymi rozkazami. Amerykanie doskonale rozumieją tę zmianę, dlatego robią co mogą, aby stworzyć iluzję, że ich potęga militarna jest Europie niezbędna do życia. Sęk w tym, że nie jest. Europie potrzebni są partnerzy gospodarczy, w tym także USA, natomiast udział w kolejnych amerykańskich awanturach, jest całkowicie sprzeczny z interesami Europy. Amerykanom jest coraz trudniej utrzymać rolę żandarma świata, ponieważ Europa przestaje tę zabawę współfinansować. A jak to w życiu bywa, jak ktoś słabnie, to robi się agresywniejszy, dlatego właśnie USA idą w bandytyzm polityczny. Procesu słabnięcia Ameryki na arenie międzynarodowej nie da się już zatrzymać, ponieważ sytuacja geopolityczna jest tworem dynamicznym i się zmienia. Minie jednak jeszcze kilka dziesięcioleci zanim USA przestaną być bezkarnym supermocarstwem. Przyszłość świata należy do Chin, które mają ogromny potencjał rozwojowy i są co prawda nieporównywalnie mniej rozwinięte technologicznie, ale za to mają o wiele skuteczniejszy system rządów. Przyjdzie kiedyś Ameryce powiedzieć papa jako światowemu policjantowi i Europa już to rozumie, dlatego nie pcha się już tak ochoczo na kolejne amerykańskie wojny napastnicze.
        • zigzaur Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 19:47
          Porównywanie obecnych Chin do CCCP z lat np. siedemdziesiątych nie ma sensu. Ówczesny CCCP był siłą militarną a w gospodarce nic nie znaczył. Dzisiejsze Chiny skupiają się na gospodarce, głównie wewnętrznej a pogróżek militarnych nie stosują. Nie ma żadnego strategicznego potencjału konfliktu między USA a Chinami.

          Potęga militarna USA niewiele znaczy wobec potęgi gospodarczej, naukowo-technicznej i kulturalnej tego państwa.

          W sprawach geostrategicznych USA zachowują się niesłychanie powściągliwie i nie prowadzą wojen zdobywczych. Likwidacja antyzachodnich reżimów w Iraku, Afganistanie, Libii czy Iranie nie zmieni granic tych państw. Jedynie wyeliminuje źródła lokalnych konfliktów i sponsoring terroryzmu. Zresztą terroryzm islamski jest zwalczany przez siły policyjne i kontrwywiadowcze całego świata.

          Ale i tak nie ma na świecie siły mogącej zagrozić militarnej dominacji USA, będącej gwarantem jako takiego pokoju.

          Chiny obecnie starają się, aby chociaż co dwudziesty mieszkaniec miał dostęp do umywalki i sedesu z bieżącą wodą, tabletek aspiryny i witamin oraz dachu nad głową. To i tak ogromny postęp, bo jeszcze niedawno tylko co setny Chińczyk mógł cieszyć się tymi dobrodziejstwami. To samo zresztą można powiedzieć o Indiach i innych państwach (Tajlandia, Sri Lanka, Indonezja itd.).

          Doprawdy nie rozumiem zachwytu nad ustrojem Chin. Jest to kraj skorumpowany, rządzony przez kliki aparatczyków i bezpieki a gospodarka jest pod kontrolą zagranicznych inwestorów (USA, Japonia, Tajwan). Chińska waluta jest niewymienialna a tym samym niepewna. Ludność chwilowo daje się trzymać za twarz ale wzrost gospodarczy i przyrost dobrobytu nieuchronnie spowoduje pojawienie się politycznych aspiracji ludności. Zresztą rosnące zarobki Chińczyków zniszczą chińską cenową przewagę konkurencyjną a przewaga jakościowa po prostu nie pojawi się.
          • quant34 Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 21:23
            zigzaur napisał:

            > Porównywanie obecnych Chin do CCCP z lat np. siedemdziesiątych nie ma sensu. Ów
            > czesny CCCP był siłą militarną a w gospodarce nic nie znaczył. Dzisiejsze Chiny
            > skupiają się na gospodarce, głównie wewnętrznej a pogróżek militarnych nie sto
            > sują.

            Oczywiście masz rację, nie ma podstaw do porównań bezpośrednich. Mnie chodziło o biegunowość świata, o istnienie jakiejkolwiek alternatywy dla amerykańskiej strefy wpływów. Wtedy były dwa bloki, które były wobec siebie wrogie. Dzisiaj nie ma bloków, a Chiny nie są wrogiem USA, jednak przejęły rolę owej alternatywy. Widać to szczególnie w Afryce. Wiele państw afrykańskich wyraźnie lgnie do Chin, ponieważ z ich punktu widzenia wygląda to na wybór: albo USA, albo Chiny. Kiedyś wybierały pomiędzy USA i ZSRR. O takie podobieństwo mi chodziło .

            > Potęga militarna USA niewiele znaczy wobec potęgi gospodarczej, naukowo-technic
            > znej i kulturalnej tego państwa.

            No chyba jednak trochę przesadzasz. Amerykańska flota dysponuje większym potencjałem bojowym niż wszystkie pozostałe floty świata razem wzięte. Poza tym to jest obecnie jedyny kraj na świecie, który może prowadzić wojnę w dowolnym miejscu na planecie i to bez żadnych przygotowań - "z marszu". Myślę, że to jednak ma duże znaczenie.

            > W sprawach geostrategicznych USA zachowują się niesłychanie powściągliwie i nie
            > prowadzą wojen zdobywczych. Likwidacja antyzachodnich reżimów w Iraku, Afganis
            > tanie, Libii czy Iranie nie zmieni granic tych państw. Jedynie wyeliminuje źród
            > ła lokalnych konfliktów i sponsoring terroryzmu.

            Naprawdę wierzysz w takie uzasadnienie tych wojen? W takim razie odpowiedz mi na proste pytanie: dlaczego USA napadają tylko na kraje dysponujące ogromnymi bogactwami naturalnymi? Dlaczego nie zaatakują innych krajów sponsorujących terroryzm. Co więcej, terroryzm jest sponsorowany m. in. w Arabii Saudyjskiej czy Pakistanie. Oba kraje są sojusznikami USA, więc gdzie tu jest prawdziwa walka z terroryzmem? Piszesz, że amerykańska interwencja nie zmieni granic tych krajów. Owszem, to prawda, ale dzieje się tak dlatego, że koncepcja zdobyczy terytorialnych jest już w dzisiejszych czasach anachronizmem. USA są zbyt nowoczesnym krajem aby mu się opłacało powiększać swoje terytorium przez podbój. Zresztą akurat powierzchni w USA nie brakuje. W dzisiejszych czasach zdobycz wojenna nie polega na włączeniu podbitego kraju do własnego terytorium, tylko na włączeniu go do strefy swoich wpływów gospodarczych. Amerykanie nie muszą robić z Iraku kolejnego stanu USA, wystarczy że za ileś tam lat, większość kapitału w tym kraju będzie kapitałem amerykańskim. Amerykanie nie potrzebują terytorium, tylko kontroli w swojej strefie wpływów, a kontrolę najłatwiej sprawować przy pomocy pieniędzy. To jest nowoczesny podbój, w którym atakuje się kraj znajdujący się poza kontrolą, łamie się go, po czym buduje własne porządki i wycofuje zostawiając swój kapitał, swoich menagerów, bankowców, przemysłowców i tak dalej. Kraj na tym następnie korzysta nie ponosząc żadnej bezpośredniej odpowiedzialności, ponieważ formalnie rządy należą do Irakijczyków, Afgańczyków czy Libijczyków. Ale petrodolary pracują na USA i o to chodzi.

            > Ale i tak nie ma na świecie siły mogącej zagrozić militarnej dominacji USA, będącej
            > gwarantem jako takiego pokoju.

            Niewątpliwie militarnie, z USA nikt nie może się równać, ale z tym gwarantem jest trochę inaczej. USA są gwarantem pax americana, czyli pokoju na warunkach amerykańskich. Kiedy w grę wchodzi pokój na innych warunkach, to USA nie tylko niczego nie gwarantują, ale wręcz niweczą pokój wszczynając wojny.

            > Chiny obecnie starają się, aby chociaż co dwudziesty mieszkaniec miał dostęp do
            > umywalki i sedesu z bieżącą wodą, tabletek aspiryny i witamin oraz dachu nad g
            > łową. To i tak ogromny postęp, bo jeszcze niedawno tylko co setny Chińczyk mógł
            > cieszyć się tymi dobrodziejstwami. To samo zresztą można powiedzieć o Indiach
            > i innych państwach (Tajlandia, Sri Lanka, Indonezja itd.).

            Nie sądzę aby to był priorytet władz Chin. Chiny mają ambicję stania się supermocarstwem mogącym równać się z USA. W tym celu gwałtownie industrializują kraj, ściągają kapitały z zagranicy i tworzą własne. No i wciąż modernizują i tak już najliczniejszą armię świata. Umywalki dla obywateli są brane pod uwagę tylko o tyle, że przyzwoity poziom życia społeczeństwa jest warunkiem utrzymania takiego tempa rozwoju w dalszej perspektywie. Zapewniam Cię, że władzom Chin zwisa czy co dwudziesty Chińczyk będzie miał czystą wodę, czy będzie się kąpał w gnojówce. Jednak jeżeli to może napędzić gospodarkę w drodze do potęgi, to te umywalki mogą nawet rozdawać za darmo.

            > Doprawdy nie rozumiem zachwytu nad ustrojem Chin. Jest to kraj skorumpowany, rz
            > ądzony przez kliki aparatczyków i bezpieki a gospodarka jest pod kontrolą zagra
            > nicznych inwestorów (USA, Japonia, Tajwan).

            Zapewniam Cię, że system rządów w Chinach nie wzbudza mojego zachwytu. Stwierdzam tylko, że jest skuteczniejszy niż amerykański czy europejski. Korupcja owszem jest, ale najważniejsze jest to, że do morderczej pracy społeczeństwo jest łatwiej zapędzić karabinem niż kiełbasą wyborczą. Masz świetny przykład: chiński koncern zabrał się za budowy autostrady w Polsce. Kiedy polscy robotnicy, którzy nie dostali pieniędzy, wyjechali ciężkim sprzętem i zablokowali drogę w ramach protestu, chińskiemu menagerowi wymknęło się, że gdyby robotnicy zrobili coś takiego na budowie autostrady w Chinach, to zostaliby rozstrzelani. W tym właśnie tkwi sedno sprawy: tam ludzie pracują w pocie czoła i nawet im nie przyjdzie do głowy przeciwko czemukolwiek protestować. PKB rośnie jak na drożdżach, bo państwo nie musi się liczyć z potrzebami obywateli (w każdym razie może się liczyć znacznie mniej niż w Europie czy USA). Zresztą akurat Amerykanie już to zrozumieli i dlatego od lat próbują (po 2001 roku - skutecznie) ograniczyć swobody obywatelskie. Demokracja to fajna rzecz, ale gdy trzeba brać udział w wyścigu, skuteczniejszy okazuje się karabin. To ma krótkie nogi i myślę, że Chiny w miarę upływu czasu będą się coraz bardziej zbliżać do demokracji, jednak najpierw zbudują swoją potęgę.

            > Zresztą rosnące zarobki Chińczyków zniszczą chińską cenową
            > przewagę konkurencyjną a przewaga jakościowa po prostu nie pojawi się.

            To bardzo ciekawa kwestia, ale znacznie bardziej skomplikowana. Nie tylko chińscy ekonomiści głowią się jak utrzymać wzrost gospodarczy pomimo bogacenia się społeczeństwa. Dlatego właśnie oprócz eksportu, rozwijają rynek wewnętrzny. Nie zapominaj, że tam żyje 1,3 miliarda ludzi. To jest gigantyczny rynek wewnętrzny, który pozwoli utrzymać wzrost coraz bardziej przesuwając go z eksportu na własny rynek, w miarę zamożnienia społeczeństwa. Takie są plany, a co z tego będzie, to zobaczymy. Równolegle Chińczycy bardzo intensywnie inwestują w technologie, bo bez wejścia na rynki high-tech nie mogą marzyć o dogonieniu USA. Ale nieźle sobie na tym polu poczynają. W Chinach już pracuje kupa naukowców z byłego ZSRR, zaczyna się tam nawet pojawiać wysoko kwalifikowana kadra, o dziwo, z USA. To ten sam patent, który zastosowali Amerykanie, wysysając z całego świata najzdolniejszych i najlepiej wykształconych ludzi przez całe dziesięciolecia. Jeszcze 100 lat temu, w porównaniu z Europą, USA nie liczyły się na polu nauki. Dzisiaj są największą naukową i technologiczną potęgą. To samo chcą zrobić Chińczycy, mają jednak duży problem z barierą kulturową i językową. Ale z drugiej strony, wiesz że w niektórych szkołach podstawowych na zachodzie uczy się już chińskiego? Nawet w Polsce powstaje taka szkoła. Pewnie my już tego nie dożyjemy, ale jeżeli obecne trendy się utrzymają w dłuższej perspektywie, to pewnego dnia Chiny będą wiodącą światową potęgą także na gruncie technologii i nauki. Czy USA mogą nie dopuścić do tego, aby się dać wyprzedzić? Zapewne mo
    • kermit.dolomit Europa już się nie liczy 20.06.11, 12:48
      Europa to burdel lewackich wykolejeńców !!!
      • strikemaster Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 12:50
        > Europa to burdel lewackich wykolejeńców !!!

        Na pewno bardzo długo nad tym myślałeś. Niestety, jak na Ciebie to jeszcze trochę za mało było. :)
    • wasylzly USA już się nie liczy 20.06.11, 12:55
      po okresie faszystowskich rzadow Busza , napady na irak, na afagnistan -USA przegrala swiatowa karte wiarygodnosci i demokratycznego przewodnictwa na swiecie.
      Po tych cyrkach jaki wyprawiali Busz, Rumpsfeld i cala ta faszytowska klika, nakladajaca na Amerakanow jeden Patriot act za drugim - zaden racjonalnie myslacy Europejsczyk nie da sie juz zaszantazowac i nie bedzie poswiecal zycia swoich mlodych pokolen dla amerykanskich interesow.
      Co my mamy do szukania w pustyniach libii, afganistanu, czy babionu ??? Zyjacy tam ludzie nawet nie maja pojecia o istnieniu Polski i Europy.
      Nienawisc antyamerakanskia jest juz swiatowa - sa znienawidzeni, za to co robia, za mieszanie sie do spraw wewnetrznych innych krajow, za mordy i okupacje.
      Nie takie USA pamietaja weteranii walki o demokracje w Europie Wschodniej .Tak u- czasy sie chorelnie zmienily na przestrzeni ostatnich 20 lat, nawet od ukonczenia wojny swiatowej - USA z gwaranta demokracji i wolnosci, zmienilo sie w swiatowego ubeka i policjanta -czychajacego na zloza naturalne, na rabunek innych krajow.
      • santoallora Zaszczekał po staremu 20.06.11, 14:17
        lokalny ubek
        • zigzaur Re: Zaszczekał po staremu 20.06.11, 19:49
          Nawet nie umiejący pisać po polsku.
      • galaxy2099 zaszczekal putin-owczyk wania 20.06.11, 15:04
        i przekazal swiatu przemyslenia sowieckiego kacapa ...nadajacego z ambasady sowieckiej
        • zigzaur Re: zaszczekal putin-owczyk wania 20.06.11, 19:49
          Kraju, który jest pośmiewiskiem i zakałą świata.
          • ubiquitousghost88 W odbytnicę, w odbytnicę! 20.06.11, 21:04
            zigzaur napisał:

            > Kraju, który jest pośmiewiskiem i zakałą świata.
    • wedrowieczdaleka Europa już się nie liczy 20.06.11, 13:04
      "Konkluzje dla Ameryki są banalne. Choćbyśmy bardzo się starali, nie zmusimy Europejczyków, żeby spełnili nasze oczekiwania. Oni się zmienili. My się zmieniliśmy. Świat się zmienił" - pisze Haass.
      Czyli EU i NATO sie nie liczy jako przedluzenie US Army a wiec jest nie istotne dla USA a nadal jest konkurentem ekonomicznym czego uncle Sam nie lubi.
      • zigzaur Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 19:53
        To raczej US Army (a także Navy, Air Force i Marine Corps) jest uzupełnieniem potrzeb wojskowych Europy. Z tą "konkurencją ekonomiczną" też jest inaczej, bo to USA są głównym odbiorcą europejskich towarów, zwłaszcza luksusowych.
    • jurber1 Europa już się nie liczy 20.06.11, 13:05
      Dwie kadencje Busha juniora pozbawiły USA autorytetu lidera światowego. Teraz USA będą staczać się po równi pochyłej. Europa musi myśleć samodzielnie i liczyć na siebie.
      • oszolom-z-radia-maryja Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 13:14
        rzeczywiście, prezydentura Busha okazała się być katastrofalną dla USA i dla świata, dla konserwatystów wielkim rozczarowaniem. Przejdzie do historii jako ten co pogrzebał potęgę Ameryki a Obama tylko ten proces pogłębia tyle że z innej strony
        • strikemaster Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 13:28
          > rzeczywiście, prezydentura Busha okazała się być katastrofalną dla USA

          Niemożliwe, przeciez to taki konserwatysta był, wierny chrześcijanskim korzeniom Ameryki? :D
        • quant34 Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 15:57
          oszolom-z-radia-maryja napisał:

          > rzeczywiście, prezydentura Busha okazała się być katastrofalną dla USA i dla św
          > iata, dla konserwatystów wielkim rozczarowaniem.

          Wszystko jest kwestią kryteriów oceny. Rządy Busha były katastrofą z punktu widzenia tradycyjnych amerykańskich wartości, którymi ekipa Busha podtarła sobie tyłek. Były także katastrofą wizerunkową. Jednak z punktu widzenia wielkiej amerykańskiej finansjery, to była najwspanialsza prezydentura w historii tego kraju. Nigdy przedtem z budżetu USA nie popłynęło w prywatne ręce tyle pieniędzy, a jeżeli polityce Busha przypiszemy także wywołanie kryzysu finansowego (a są ku temu podstawy), to na jego konto należy jeszcze zaliczyć plan Paulsona i kolejne setki miliardów podpieprzonych podatnikowi przez wielkie amerykańskie banki. Jeżeli zatem uwzględnimy to, czyje interesy chroni się w USA najbardziej, to rządy Busha jawią się jako wielki sukces. Świat na tym stracił, straciło 300 milionów Amerykanów, ale kto miał zyskać, ten zyskał.
        • kolter-xxl Re: Europa już się nie liczy 01.07.11, 08:05
          oszolom-z-radia-maryja napisał:

          > rzeczywiście, prezydentura Busha okazała się być katastrofalną dla USA i dla św
          > iata, dla konserwatystów wielkim rozczarowaniem. Przejdzie do historii jako ten
          > co pogrzebał potęgę Ameryki a Obama tylko ten proces pogłębia tyle że z innej
          > strony

          Ty popatrz na Polskę zawsze kiedy prawica rządzi to wszystko na pysk leci
    • badziewiak66 Europa to skansen Niemiec i Francji 20.06.11, 13:06
      Dwie Wieże parafrazując sojusz Mordoru i Sarumana. To czego nie udało się osiągnąć przez tysiąc lat marzeń, od Ottona , przez Bismarcka po Merkel przyszło jakby bez przymusu. Wystarczy tylko poruszać głową, ale do tego trzeba mieć ludzi inteligentnych i rządzących oddanych krajowi. Cała była Jugosławia, Włochy, Hiszpania , Portugalia, Belgia, Polska, Bułgaria, Rumunia, Szwajcaria to kraje o silnie zarysowanym podziale wewnętrznym, łatwe do sterowania z zewnątrz, bo zawsze jest ktoś kto weźmie i zdradzi. Dziś o wiele łatwiej kogoś kupić niż kiedyś. Pokus mnóstwo i ludzie już inni, pozbawieni patriotyzmu , niezdolni do ofiar w interesie państwa. I Europie to wystarczy , 25 państw pracuje na dwa. Czyż może być coś lepszego, czyż trzeba szukać ochrony i pomocy w USA ? Europa dwóch wież ma w nosie globalne interesy USA i nie aspiruje do głównych ról w światowej polityce. Jakie skutki przyniesie zobaczymy ? Zagrożeniem jest osiągnięcie stabilnego poziomu życia i oparcie go na pracy innych państw. To jest antyinnowacyjne, nie rodz postępu.
      • santoallora Re: Europa to skansen Niemiec i Francji 20.06.11, 14:21
        Na poczatek kupiono niemieckiego kanclerza.
      • wyliz_mi_uszy Re: Europa to skansen Niemiec i Francji 20.06.11, 18:45
        szwajcaria i podzial wewnetrzny???? zes po bandzie polecial...mimo ze nie jest to kraj jednolity pod wzgledem etnicznym i kulturowym to trudno o bardziej zwarte i obywatelskie spoleczenstwo niz szwajcarzy...notabene majacy w dupie UE i NATO bo ich na takie rzeczy stac jako jeden z najzamozniejzych krajów europy
      • zigzaur Re: Europa to skansen Niemiec i Francji 20.06.11, 19:56
        Akurat Polska, Bułgaria i Portugalia należą do najbardziej zwartych socjoetnicznie krajów świata.
    • bitwise Europa już się nie liczy 20.06.11, 13:15
      Wszystkim niezdrowo podniecajacych sie tym artykulem polecam przestudiowanie komentarzy pod jego originalem. Ciekawe ze Amerykanie glownie polemizuja z jego przeslaniem...:

      "Sooo..basically what You're saying is that Europe is a bit boring, unassuming. Not very prone to fixing deficits by starting wars. Unwilling even to start wars and fill the pockets of the military-industrial complex.

      Could we, like ,get some of that European "unimportantness" since that seems to involve single-payer healthcare, good pensions, 4 weeks of paid leave , 12 weeks maternity leave, good minimum wages, some great German cars..."
      • santoallora Komuna to taki narkotyk 20.06.11, 14:23
        Na rozum jest zwykle za późno.
      • rs_gazeta_forum Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 14:42
        Nie wszyscy Amerykanie są beneficjentami kokosów kompleksu militarnego, więc polemizują z jego przedstawicielami. I zgadzam się, że najlepiej czytać oryginały...
    • princealbert czy to zle? 20.06.11, 13:29
      przypomnijmy, ze facet mowi tu o kontekscie militarnym. To, ze militarnie Europa sie nie liczy, bylo wiadomo juz od konca zminej wojny. Nie wiem czy jest o co drzec szaty. Jesli USA chca sie wplatywac w kolejne konflikty, to niech to robia same. Europa sie powinna skoncentrowac na gospodarce.

      Zreszta, slabosc EU w dziedzinie zagranicznej wynika z mrzonek liderow poszczegolnych panstw, przede wszystkim Francji i UK, ktorym sie wydaje ze jeszcze cos znacza, choc nie znacza na arenie miedzynarodowej nic. Mam nadzieje, ze rusza tylek i wzmona wspolna polityke zagraniczna calej UE, bo niedlugo nikt z nimi nie bedzie chcial gadac.

      Ale wydatki na wojsko lepiej spozytkowac w nauce.
    • matrioszka25 czy USA stac na takie straty gospodarcze ? 20.06.11, 13:52
      oczywiscie nie jest tak zle jak wyglada, jakies cwaniaczki chca abysmy wydawali 2% PKB na uzbrojenie, oczywiscie uzbrojenie z usa - jak cale nato ma okolo 30 krajow i to bardzo baogatych, to mozna sobie wyobrazic ile to kasy idzie na amerykanski zlom wojenny.
      Tak, to zlom, bo zanim sie go wprowadzi do armii europejskich, przeszkoli ludzi - to juz jest zlomem, chinczyki czy ruskie sa szybsi. Ciekawe, gdzie beda sprzedawac tyle broni, gdy opuszcza europe ? no i gdzie europa bedzie kupowac ? napewno w chinach albo rosji.

      USA straci jeszcze jednen kokosowy interes, straci miejsca pracy, straci podatki, straci inwestorow gieldowych, banki sie wsciekna - czy sobie moze na to USA pozwolic, gdy budzet panstwa juz dzsiaj nie ma pieniedzy ?? gdy wala sie cale miasta i wymieraja cale polacie USA ? gdy swiat nie ma zamiaru finansowac USA, ktore juz nic nie produkuje oprocz bronii ??
    • januszz4 Marginalizacja NATO 20.06.11, 14:20
      i stopniowe wycofywanie się USA z Europy nie jest dla Polski korzystne. Zresztą dla Europy też nie. Jeśli do tego dojdzie osłabienie UE, a nawet jej podział lub co gorsze - rozpad, mogą powtórzyć się scenariusze znane z podobnych procesów z przeszłości. Z reguły, gdy rozpada się jakiś duży organizm polityczno-gospodarczy do głosu dochądzą partykularne interesy różnych grup etnicznych i narodowości. Odtwarzają się stare granice, a wraz znimi budzą się dawne, pozornie tylko uśpione konflikty. Gdy ten proces osiągnie masę krytyczną, nikt nad tym już nie zapanuje (przykładem dawna Jugosławia). Niestety, Polska ma sie tutaj czego obawiać. Dzisiejsi nasi politycy muszą taki scenariusz też wziąść pod uwagę i przygotowac Kraj na taka ewentualność. Tylko do tego trzeba być mężem stanu z wizją wykraczającą poza 4-letnią kadencję.
      • lks17 Re: Marginalizacja NATO 20.06.11, 14:54
        to gdzie pierwiej zasieki stawiamy - na wschodzie, zachodzie? A co z południem? Palisada z rowem, czy drut kolczasty? A może kogoś wyprzedzająco napaść? Może pepików, oni nie mają armii, a taka akcja poprawi nasze położenie strategiczne. Teraz widać, jak na dłoni, że nasz śp. wódz i strateg omiatający rozumem świat od Kaukazu po Lizbonę został wyeliminowany, bo on wiedział i czuł co jest grane. Amen.
        • asperamanka Re: Marginalizacja NATO 20.06.11, 15:26
          Obawiam się że przy dzisiejszym stanie naszego wojska i kadry dowódczej, taka akcja z napadaniem pepików skończyłaby się w najbliższej granicy piwiarni. Miejscowi musieliby wezwać posiłki w postaci dodatkowych kelnerów ;-)
      • bitwise Re: Marginalizacja NATO 20.06.11, 15:00
        NATO nie jest organizmem polityczno-gospodarczym - jest paktem obronnym ktory przezyl swoj czas i cel. Nie twierdze ze zaden tego typu pakt nie jest EU czy w szczegolnosci Polsce potrzebny, ale zrewidowanie aktualnego paktu bylo by z pozytkiem dla wszystkich zainteresowanych.
        Jedynym rozpadajacym sie organizmem jest USA a jedynym zagrozeniem dla Polski jest slepe zapatrzenie w Wielkiego Brata.
        A polskim politykom i "mezom stanu", zamiast wymyslania katastroficznych scenariuszy i uzywania ich jako przedwyborczych straszakow, zycze solidnego przygotowania do prezydencji w EU....
        • zigzaur Re: Marginalizacja NATO 20.06.11, 19:59
          Dopóki (mam nadzieję, że już niedługo - patrz demografia) istnieje Rosja, będzie istnieć również NATO. Jaki inny blok wojskowy w historii powiększył się w tak olbrzymim stopniu?
      • wyliz_mi_uszy Re: Marginalizacja NATO 20.06.11, 15:43
        Kompletnie nie trybie o co jankesom chodzi??? Nato nigdy nie bylo paktem ofensywno-agresywnym, to byl pakt obronny i utrzymujacy rownowage zbrojen w regionie, pakt mial w zalozeniu chronic dzialaniami zbrojnymi terytoria czlonkkow paktu na wypadek ataku wojsk ukladu warszawskiego!! nikt nie planowal ataku Bundeswehry na PRL i NRD czy Zsrr.. , dzialania ofensywne w ramach NATO byly niejako naturalnie przypisane armi USA jako dysponujacej najwiekszym potencjałem militarnym, zarowno klasycznym jak i nuklearnym. Po upadku zsrr znikneło priorytetowe zagrozenie dla NATO jako paktu europejskiego a zwiekszenie liczby członków o byle kraje ukladu warszawskiego calkowicie wyzerowalo zagrozenia militarne...kto ma dzisiaj atakowac NATO???..Bialorus? Ukraina? no bo nie Rosja z rosnaca gospodarka i społeczenstwem ktore staje typowym spoleczenstwem konsumpcyjnym pilnujacym własnych tyłkow a nie pracym do wojny . Rosja ma dosyc klopotow na zakakukaziu i tam skupia sie militarnie- UE to dla niej zarowno wielki rynek zbytu jak i producent wszelkich dobr których pragnie bogacace sie spoleczenstwo rosyjskie.
        Czy usa oczekuje ze nato bedzie topic miliardy euro w swoich budzetach wojskowych po to by wysylac swoje wojska na operacje militarne na drugi koniec swiata??? to sa interesy usa a nie Francji,Włoch,Anglii czy Holandii.Tym bardziej nie nasze. Mozemy i jestesmy USA wdzieczni za wiele rzeczy z przeszlosci ale rachunki chyba juz wyrownalismy???Ja jako polak nie czuje sie w zadnym stopniu zagrozony rosja jako krajem ktory moglby nas zaatakowac militarnie , raczej aspekty gospodarcze wchodza w gre. A pretensje ze Polska nie wysłała nasych f-16 do Libii sa nawet nie smieszne a paranoiczne.
      • quant34 Re: Marginalizacja NATO 20.06.11, 16:17
        januszz4 napisał:

        > i stopniowe wycofywanie się USA z Europy nie jest dla Polski korzystne. Zresztą
        > dla Europy też nie. Jeśli do tego dojdzie osłabienie UE, a nawet jej podział l
        > ub co gorsze - rozpad

        A możesz jakoś uzasadnić swój pogląd, jakoby osłabienie roli USA w Europie miało doprowadzić do rozpadu Unii? Amerykanie nie pełnią żadnej roli stabilizującej politycznie Unię Europejską. Pełnią ważną rolę w systemie bezpieczeństwa militarnego Europy i bardzo ważną rolę gospodarczą. Cokolwiek się stanie na świcie, USA nie wycofają się z Europy gospodarczo, bo to by oznaczało ruinę zarówno dla USA, jak i Europy. Natomiast wycofanie militarne nie będzie miało żadnego negatywnego znaczenia. Twoje poglądy trochę mi przypominają uzasadnienia dla programu denazyfikacji pod koniec lat 40-tych XX wieku. Twierdzono wówczas, że armie USA, Wielkiej Brytanii, Francji i ZSRR muszą być stale obecne w Niemczech, w przeciwnym razie, jeżeli tylko się Niemców spuści z oka, to natychmiast rozpętają kolejną wojnę światową. Wtedy były powody aby tak myśleć, dzisiaj mamy jednak zupełnie odmienną sytuację. Bez względu na to czy w Europie Amerykanie będą obecni militarnie czy nie, krajom europejskim nie opłaci się brać za łby. Nie mieszaj Jugosławii do obrazu całej Europy, bo to są zupełnie różne rzeczy. Jugosławia była tworem sztucznym, w jednym państwie, pod jednym rządem upchano kilka narodów, które darły koty od wieków. W tym przypadku konflikt był nieunikniony w przypadku osłabnięcia zamordystycznej władzy. Nie ma jednak w Europie drugiego kraju jak dawna Jugosławia, w którym istniałyby tak silne trendy rozsadzające państwo od wewnątrz. Poza tym dlaczego nie pamiętasz o przykładzie Czechosłowacji? Ten kraj także się rozpadł, ale nie zginął przy tym ani jeden człowiek i nie ucierpiały interesy żadnego kraju Europy. Czy Unia Europejska się rozpadnie? Niewykluczone, ale jeżeli do tego dojdzie, to na pewno nie z powodu obecności czy nieobecności Amerykanów w Europie. Co do Polski, to na czym twoim zdaniem ma polegać owa mityczna opłacalność bliskiego sojuszu z USA? Na posyłaniu na koszt polskiego podatnika kolejnych żołnierzy na amerykańskie wojny? A może na urządzaniu w Polsce amerykańskich izb tortur? Co Polska zyskała na wiernopoddańczej polityce wobec USA? Kontrakty w Iraku? Offset na F16? A może chociaż wizy nam znieśli na otarcie łez? Zrozum, że Polska jest dla USA zasranym wychodkiem, który od czasu do czasu można wykorzystać nie dają niczego w zamian. Jeżeli kiedykolwiek dojdzie do bliskiego sojuszu Polski z USA, tylko z Polską w roli papieru toaletowego.
        • januszz4 Re: Marginalizacja NATO 20.06.11, 17:15
          quant34 napisał:
          Bez względu na to czy w Europie Amerykanie będą obecni militarnie czy nie, krajom europejskim nie opłaci się brać za łby.

          Teraz nie, może jeszcze długo nie. Ale historia uczy, że żadne konstelacje polityczne nie trwają wiecznie. Nie wierzę też w wieczny pokój. Dzisiaj Europa jest jeszcze syta, ale tak stale być nie musi. Wszystko jest procesem, który nie jest zdeterminowany raz na zawsze. Wystarczy tylko dotknąć temat, a już odzywają sie głosy takie jak w następnym poście: patrz @aietes
          • quant34 Re: Marginalizacja NATO 20.06.11, 17:30
            januszz4 napisał:

            > quant34 napisał:
            > Bez względu na to czy w Europie Amerykanie będą obecni militarnie czy nie, kraj
            > om europejskim nie opłaci się brać za łby.
            >
            > Teraz nie, może jeszcze długo nie. Ale historia uczy, że żadne konstelacje poli
            > tyczne nie trwają wiecznie.

            Ależ oczywiście, że tak. Jednak nie dajmy się zwariować. Polityka wymaga ustalania priorytetów dostosowanych do obecnych realiów, a nie jakiegoś mglistego "a może kiedyś". Równie dobrze możesz stwierdzić, że dzisiaj USA są krajem stabilnym wewnętrznie, ale kto wie, może za 200 lat i ten kraj się rozpadnie, albo wybuchnie tam wojna domowa. Właśnie dlatego, że żadna sytuacja polityczna nie jest wieczna, nie powinniśmy rozumować w taki sposób, jakby zimna wojna nigdy się nie skończyła. Odwrót od USA w polityce Europy jest właśnie wyrazem zmiany polegającej na tym, że się skończyła i nie ma już Układu Warszawskiego. Uporczywe trzymanie się nogawki USA w obecnej sytuacji geopolitycznej, byłoby dokładnie takim punktem widzenia, jaki krytykujesz - przejawem trzymania się starych konstrukcji na przekór zmianom zachodzącym na świecie.
            • januszz4 Re: Marginalizacja NATO 21.06.11, 00:31
              quant34 napisał:
              Polityka wymaga ustalania priorytetów dostosowanych do obecnych realiów, a nie jakiegoś mglistego "a może kiedyś".

              Tak właśnie dokładnie rozumował Stalin w sierpniu 1939 r. I wcale nie musiał czekac 200 lat, żeby przekonać się o swoim błędzie.

              I jeszcze jedno. W poprzednim poście napisałeś:
              "Czy Unia Europejska się rozpadnie? Niewykluczone, ale jeżeli do tego dojdzie, to na pewno nie z powodu obecności czy nieobecności Amerykanów w Europie".
              Oczywiście że tak, Amerykanie na to wiekszego wpływu nie mają. Ale jeśli już do tego by doszło i powstały na powrót odrębne państwa oddzielone granicami, barierami celnymi, to tylko czekać kiedy zaczną się odradzać stare antagonizmy w Europie, obecnie ledwo co zabliźnione dzięki procesom integracyjnym, ale ciągle jeszcze gdzieś tam pod pokrywką dające o sobie znać. Nie wydaje mi się, żeby UE osiągnęła taki punkt przełamania, po przejściu którego powrót do modelu przypominającego w jakimś sensie starą Europę byłby już niemożliwy. A wtedy wolałbym, żeby w niektórych krajach nadal pozostawały bazy wojskowe USA, tak na wszelki wypadek. Historia lubi sie powtarzać, chociaż w swojej karykaturalnej formie.
      • aietes może będzie okazja, by Grodno wróciło do Polski? 20.06.11, 16:32
        i inne tereny, odebrane przez mocodawców NKWD.
      • ubiquitousghost88 Jak ci "proces osiągnie masę" (krytyczną) to... 20.06.11, 21:09
        ...będzie sygnał dla ciebie, że wszystko stracone...
        Lata nauki, studiów na KUL-u... i klops.
    • nintom Europa już się nie liczy ? - to Ameryka przestaje 20.06.11, 14:52
      SIĘ LICZYĆ !!! - bo czy można poważnie traktować państwo, w którym prezesi skompromitowanych i bankrutujących banków wypłacają sobie z PIENIĘDZY PODATNIKÓW miliardowe premie. Czy można poważnie traktować państwo, które całą produkcję przeniosło do Chin. TAK WYPOWIADAĆ SIĘ MOGĄ JEDYNIE emerytowani generałowie.

      A oszołom z radia rydzyka przypisuje upadek znaczenia lewactwu i ateizmowi - a co powiesz oszołomie o Chinach (czy one są prawicowe i religijne ?)
      • max.69 Re: Europa już się nie liczy ? - to Ameryka przes 20.06.11, 16:33
        Technologie,know how,nauka,militaria głupcze,to coś czym USA wyprzedza resztę świata o lata świetlne.
        Chiny ? To tylko fabryka i nic więcej.
        Europa,niech się modli o dalszą dominację ameryki.
        • platforma.do.pierdla9 Re: Europa już się nie liczy ? - to Ameryka przes 20.06.11, 17:57
          EU, USA i Chiny rejestrują obecnie podobną ilość patentów. Mnóstwo europejskich naukowców tworzyło amerykański postęp techniczny. Amerykanie mają ogromy deficyt w handlu zagranicznym i wielkie długi więc ich gospodarka wcale nie jest taka do przodu, taka konkurencyjna. Dodatkowo kraj nie wewnętrznego spoiwa, to jest po prostu mieszanina przybyszów z różnych stron świata. Nie zachwycałbym się tak.
    • quant34 Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 15:02
      oszolom-z-radia-maryja napisał:

      > Europa to wiocha zabita
      > deskami wiocha postpgrowska. Ten wiek nalezy do Azji tej dalekowschodniej. głow
      > ne życie toczy sis w basenie oceanu spokojnego a Europa jest zapyziałą ateistyc
      > zno lewacką prowincją

      Europa nie ma ambicji dominowania na świecie, ale to znaczy, że jest "zabita dechami". Słabnące znaczenie polityczne i militarne Europy na świecie nie jest tylko kwestią braku możliwości, ale przede wszystkim braku potrzeb. USA nie istnieją jako nie-supermocarstwo. Albo będą trząść światem albo odejdą w niebyt, nie mają więc innej możliwości, jak dominować i wciskać się w każdy zakątek świata. Z kolei wschodzące potęgi azjatyckie nie mają możliwości rozwoju bez ekspansji wpływów, ponieważ w wyścigu o supremację wystartowały późno i muszą odrabiać dystans do już istniejących potęg. Ale po co Europa ma robić to samo? To najbardziej dostatni kontynent, poza tym praktycznie całkowicie bezpieczny, więc po co? Łatwo skrytykować europejskie skostnienie zarzucając, że Europa zdziadziała, ale Europa działa po prostu tak, jak się jej opłaca. Sęk w tym, że opłaca się jej co innego, niż USA czy Chinom. Wielkie larum, że Ameryka już nie może liczyć na wsparcie Europy? I dobrze, że nie może. Wreszcie do ludzi dotarło, że uczestniczenie w amerykańskich konfliktach o amerykańskie interesy, jest zwyczajnie nieopłacalne. Pokazały to doskonale dwie wojny "z terroryzmem", do których Amerykanom udało się wciągnąć Europę. I co Europa z tego ma? Ano wielkie g... Nie więc Amerykanie sami napadają na inne kraje i niech to robią za własne pieniądze. Europa ma priorytety gospodarcze, dominacja militarna nad światem nie jest dla Europy ani możliwa, ani potrzebna. Tak naprawdę Amerykanie nie mogą ścierpieć, że w walce o swoje interesy zostają sami, ale tak właśnie powinno być.
    • wyliz_mi_uszy Europa już się nie liczy 20.06.11, 15:05
      co ten amerykanski baran pieprzy?????prawda o zyciu jest taka ze to usa stoi na krawedzi zalamania gospodarczego a nie wiekszosc starych kraji ue. zadluzenie usa chociazby wzgledem chin idzie juz nie w miliardy ale chyba w biliony dolarów, nakrecaja sobie przemysl produkcja zbrojeniowa i wciskaja ten chlam calemu swiatu. usa moze sobie nadrukowac miliardy dolarow be pokrycia i miec to wszystko centralnie w de...ale nie daj boze zeby tak jakis europejski kraj zrobił z euro bo dziwki wrzask by byl ....
      mamy ładowac kase z zbrojenia (czytaj amerykanska bron) i pokornie uczestniczyc we wszystkich jej wojenkach ktore ostatnio coraz czesciej sie zdarzaja???a jak ktos mówi ze to pieprzy to taje sie dla usa niewiarygodny i nie godzien ich błogosławienstwa?..Prawda o zyciu jest taka -i to nawet ja zapiekły rusofob musze powiedziec ze usa zaczybna tonac w bezrobociu a rosjanie szukaja ludzi do pracy...placac mniej wiecej tyle samo co w usa...-ale to obciach robic u ruska(((
    • mordellus Europa już się nie liczy 20.06.11, 15:10
      Mysle, ze to troche przedwczesnie spisywac Europe na straty. Wszystkie nowoczesne technologie wymyslono albo tutaj albo w USA gdzie pracuja w duzym procencie Europejczycy (naukowo). Co z tego, ze w Chinach buduje sie supernowoczesne drapacze chmur kiedy architektami sa Austryjacy, wyposazenie pochodzi z Niemiec a cala reszta z Holandii czy tez Danii. Azja jedynie konsumuje i kopiuje, najczesciej nielegalnie. Kto byl chociaz raz w Indiach, ten wie, ze tego smietnika nie da sie posprzatac i za tysiac lat. Poza tym co drugi azjata chcialby mieszkac w tej beznadziejnej Europie. Ja dziekuje za to niebiosom co dziennie.
      • zigzaur Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 20:10
        Ciekawe, jaka będzie trwałość tych współczesnych chińskich drapaczy chmur.
        • ubiquitousghost88 Na MUR WTC przeżyją! 20.06.11, 21:19
          zigzaur napisał:

          > Ciekawe, jaka będzie trwałość tych współczesnych chińskich drapaczy chmur.
        • ubiquitousghost88 Półanalfabeto, poczytaj sobie, to zmądrzejesz 20.06.11, 21:26
          beforeitsnews.com/story/298/654/China_1%2C_United_States_2_25_Facts_That_Prove_The_Transition_Is_Really_Happening.html


          zigzaur napisał:

          > Ciekawe, jaka będzie trwałość tych współczesnych chińskich drapaczy chmur.
      • ubiquitousghost88 Niebiosa ci się odwzajemniają! 20.06.11, 21:22
        mordellus napisał:

        > Mysle, ze to troche przedwczesnie spisywac Europe na straty. Wszystkie nowoczes
        > ne technologie wymyslono albo tutaj albo w USA gdzie pracuja w duzym procencie
        > Europejczycy (naukowo). Co z tego, ze w Chinach buduje sie supernowoczesne drap
        > acze chmur kiedy architektami sa Austryjacy, wyposazenie pochodzi z Niemiec a c
        > ala reszta z Holandii czy tez Danii. Azja jedynie konsumuje i kopiuje, najczesc
        > iej nielegalnie. Kto byl chociaz raz w Indiach, ten wie, ze tego smietnika nie
        > da sie posprzatac i za tysiac lat. Poza tym co drugi azjata chcialby mieszkac w
        > tej beznadziejnej Europie. Ja dziekuje za to niebiosom co dziennie.
    • vonl Europa już się nie liczy 20.06.11, 15:28
      Sporo w tym racji. NATO właściwie stało się już równie ociężałe i nieefektywne jak ONZ. Strasznie ciężko europejskich członków NATO skłonić do wspólnej interwencji. Jeśli Irak niczego ich nie nauczył, to już nigdy nic ich nie nauczy. W Libii też będzie wiele tysięcy całkowicie niepotrzebnych ofiar, już zresztą jest, przez tragicznie nieudolne obalanie Kaddafiego, bardziej pozorowane niż rzeczywiste, żeby tylko nie narazić się Iranowi. Gdyby Hitler pojawił się dzisiaj, znów udawaliby, że go nie widzą, aż ich nie capnie w tłusty zadek.
      • nazikomunista_back Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 16:24
        Tragicznie nieudolne obalanie Kadafiego w ogóle nie powinno mieć miejsca. Won z Libii, won z Iraku, won z Afganistanu, psy. Za każdego umundurowanego mordercę odstrzelonego poza granicami swojego kraju, składam ciche gratulacje narodowi, który go odstrzelił, niezależnie od tego, czy morderca nosił emblemat ze swastyką w Polsce, z odpalonym granatem w Czeczenii, z gwiaździstym sztandarem w Iraku czy biało-czerwony w Afganistanie.
      • zigzaur Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 19:04
        Pewien znany niemiecki (choć austriackiego pochodzenia) polityk, mający własne koncepcje europejskiej integracji, twierdził, że społeczeństwa (organizacje, partie, narody itd.) powinny co jakiś czas walką udowadniać swoje prawo do życia. Miał nawet takie motto "Aby żyć, trzeba walczyć. Kto nie potrafi walczyć, nie jest wart tego, aby żyć."

        Z kolei Amerykanie lubują się w słowie "challenge". NATO od dawna nie stało przed wielkim wyzwaniem. Rosja została ostatecznie wyeliminowana z grona mocarstw, co najwyżej może wszczynać awantury i knuć intrygi. Dlatego NATO praktycznie przerwało rozkładanie Rosji na kawałki. Islamski terroryzm jest niedoceniany. Nikt nie uważa go za zagrożenie istnienia Cywilizacji Zachodu. Dlatego usuwanie dyktatorów tak się ślimaczy, również z powodu przesadnego humanitaryzmu.

        NATO musi po prostu stanąć przed jakimś realnym zagrożeniem. Ale kto może zagrozić militarnie NATO a zwłaszcza USA?
        • quant34 Re: Europa już się nie liczy 21.06.11, 03:01
          zigzaur napisał:

          > NATO musi po prostu stanąć przed jakimś realnym zagrożeniem. Ale kto może zagro
          > zić militarnie NATO a zwłaszcza USA?

          O to właśnie chodzi. NATO jest sojuszem polityczno-militarnym. Jego byt jest ściśle związany z zagadnieniem zagrożenia. Obecnie mamy sytuację, w której temu paktowi nikt nie jest w stanie zagrozić. Już same USA wystarczą aby przeorać dowolny kraj i dowolną armię, a jak się do tego doda pozostałe kraje paktu, to widzimy twór absolutnie nie do pokonania dla żadnego państwa czy grupy państw. I to jest właśnie problem NATO - brak wyzwań, które uzasadniałby jego istnienie. Sądzę, że NATO z czasem przekształci się w czysto fasadową organizację - taki klub wzajemnej adoracji, aż w końcu zostanie rozwiązane. W jego miejsce powstaną nowe sojusze i wtedy mogą się pojawić wyzwania nawet dla USA.
          • zigzaur Re: Europa już się nie liczy 21.06.11, 09:43
            I dlatego siły zbrojne NATO muszą od czasu do czasu potrenować. Jest gdzie to robić.
    • mazbip Imperium sie rozpada 20.06.11, 16:35
      „…gadanie o wspólnej polityce obronnej…“ „…sprawne działanie na odległych polach bitew". Gdy sie urodzilem rozpadalo sie wlasnie Imperium nad ktorym nigdy nie zachodzilo slonce. Nie wiem czy „W pustyni i w puszczy” Sienkiewicza jest dzis tak samo powszechnie czytane jak po wojnie. Dla tych ktorzy czytali to zapewne pamietaja co ojciec Stasia opowiadal o Imperium Brytyjskim. Wyraznie widac ze czasy panowania Imperium Amerykanskiego dobiegaja konca. NATO nigdy w calej swojej historii nigdy nikogo przed nikim nie musialo bronic. Byl to instrument amerykanskiego imperializmu. NATO choc z definicji byl to pakt obronny dokonalo kilku aktow agresji na panstwa, ktore w niczym nie zagrazaly ktoremukolwiek z czlonkow tego paktu (b. Jugoslawia, Libia).
      Autor pisze: „Teraz Ameryka staje się wielokulturowym tyglem”. To bylo takze jedna z przyczyn upadku Imperium Rzymskiego.
    • lonelyboy1989 Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 16:46
      oszolom-z-radia-maryja napisał:

      > od dawna już pisałem na róznych forach tego portalu że Europa to wiocha zabita
      > deskami wiocha postpgrowska. Ten wiek nalezy do Azji tej dalekowschodniej. głow
      > ne życie toczy sis w basenie oceanu spokojnego a Europa jest zapyziałą ateistyc
      > zno lewacką prowincją

      A niech sobie należy. Europa była centrum światowych wydarzeń przez ostatnie 2000 lat - od czasów świetności państwa Aleksandra Wielkiego i państwa rzymskiego, aż do zimnej wojny. Wystarczy - niech teraz inne państwa żrą się między sobą, co nas to obchodzi?

      Zabawne że takie opinie wypowiada ekspert akurat z USA, które jest już tylko cieniem dawnej potęgi.
    • tow_beton Europa już się nie liczy 20.06.11, 17:03
      gdy USA wrózca do polityki izolacjonistycznej to świat wpadnie w chaos:
      - krzyzys na Pówyspie Koreańskim, groźba wojny koreańskiej
      - kryzys na Połwyspie Arabskim, groźba wojny irańsko arabskiej
      - wzmożony kryzys na linii Izrael- Araby
      - remilitaryzacja Japonii
      - remilitaryzacja Europy
      - wzrost napięca na linii Rosja -Europa, Rosja zachce wrócić do roli hegemona
      - wzmożona agresywna polityka Chin
      - znaczny wzrost cen surowców
      - pojawią liczni lokalni dyktatorzy, takich Kaddafich, Kimów, zobaczymy wielu
      - wzrost wydatków bydżetowych na zbrojenia
      - spadek obrotów handlowych i ogólny spadek poziomu życia na świecie
      głupie lewaki nawet nie zdaja sobie sprawy.....
      • quant34 Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 17:55
        tow_beton napisała:

        > gdy USA wrózca do polityki izolacjonistycznej to świat wpadnie w chaos:
        > - krzyzys na Pówyspie Koreańskim, groźba wojny koreańskiej
        > - kryzys na Połwyspie Arabskim, groźba wojny irańsko arabskiej
        > - wzmożony kryzys na linii Izrael- Araby
        > - remilitaryzacja Japonii
        > - remilitaryzacja Europy
        > - wzrost napięca na linii Rosja -Europa, Rosja zachce wrócić do roli hegemona
        > - wzmożona agresywna polityka Chin
        > - znaczny wzrost cen surowców
        > - pojawią liczni lokalni dyktatorzy, takich Kaddafich, Kimów, zobaczymy wielu
        > - wzrost wydatków bydżetowych na zbrojenia
        > - spadek obrotów handlowych i ogólny spadek poziomu życia na świecie
        > głupie lewaki nawet nie zdaja sobie sprawy.....

        Zapomniałeś dodać, że izolacjonizm USA spowoduje także:

        - nasilenie katastrof naturalnych jak trzęsienia ziemi, huragany i powodzie,
        - katastrofalne zmiany klimatyczne,
        - niebezpieczny wzrost aktywności Słońca,
        - przebiegunowanie Ziemi,
        - kryzys wiary

        A tak poważnie, trochę przeceniasz tego swoje amerykańskiego boga. Jestem skłonny uwierzyć, że wycofanie USA ze światowej polityki mogłoby zachęcić do poczucia bezkarności takie kraje jak Korea Północna czy Iran, ale co ma do tego remilitaryzacja Europy? Zacznijmy od tego, że Europa nie jest zdemilitaryzowana, więc nie musi się remilitaryzować. Napięcie pomiędzy Rosją a Europą? Człowieku, toż Rosja i zachodnia Europa to najlepsi partnerzy w interesach. Po jaką cholerę Rosji konflikt ze swoimi głównymi partnerami gospodarczymi? A już z tą agresywną polityką Chin to naprawdę pojechałeś. W porównaniu z polityką USA, Chiny to okaz wcielonego umiłowania pokoju. Kidy słyszałeś o jakichś planach ekspansji terytorialnej Chin? Chiny w ogóle nie prowadzą agresywnej polityki międzynarodowej, co ma się więc u nich "nasilić"? I żeby była jasność, Chiny nie prowadzą takiej polityki nie dlatego, że ich Stany Zjednoczone pilnują, ale dlatego, że Chinom taka polityka się nie opłaca. Co do surowców, to skoki ich cen powodują generalnie dwa czynniki: spekulacje amerykańskich funduszy hedge`ingowych oraz amerykańskie wojny. Akurat izolacjonizm USA raczej obniżyłby koszty surowców, zamiast je zwiększyć. Z dyktatorami także pudło. W czasach kwitnącego amerykańskiego wciskania nosa w każdą dziurę na świecie, dyktatorów było zatrzęsienie. Z większością owych dyktatorów USA robiły interesy. Spadek poziomu życia na świecie? Nie widzę związku. Izolacjonizm rozumiany jako zajęcie się własnymi sprawami, absolutnie nie polega na wycofaniu się z rynków. Jeżeli kiedykolwiek Ameryka przestanie się wtrącać w sprawy innych krajów i na nie napadać, to amerykańskie koncerny, banki i korporacje będą robić z resztą świata interesy dokładnie jak przedtem. No, może bomb mniej będą sprzedawać, ale tym akurat bym się nie martwił.
        • zigzaur Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 20:02
          Rola Rosji jako partnera handlowego Europy jest znikoma. Europa może kupować w Rosji kopaliny i półprodukty, o ile ceny będą niskie a dostawy terminowe. Za to będzie płacić perkalikami i gadżetami.
      • wyliz_mi_uszy Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 18:32
        i co jeszcze??? kury przestana sie niesc a krowy dadza zielone mleko,..prawda o zyciu jest taka ze usa potrzebuje nato do legitymizowania swoich akcji zbrojnych ,czynionych li tylko dla amerykanskich partykularnych interesow, i wszyscy skacza jak im usa kaze pytajac sie tylko "jak wysoko mamy skakac" ,task naprawde mogliby sami naklepac irak,afganistan i libie z palcem w dupie...ale oni chca by wszyscy byli umoczeni w te wojenki zeby nikt nie mogl pozniej powiedziec to wylacznie wina usa. ot jak w ulicznym gangu.
        Izolacjonizm??? o niczym innym nie marze jak o amerykanskim izolacjonizmie militarnym...bo gospodarczo stanowimy uklad polaczony i tego sie nie przerwie.
        Post wczesniej przedmowca odniosl sie do bredni typu remilitaryzacja japonii, czy chin + agresja rosji. To sa bzdury i ani chinom ani japonii ani rosji nie zalezy na rozpetywaniu konfliktow zbrojnych. Co do Polski... patrzac za nasza zach granice widze pacyfistyczny kraj w ktorym niedlugo w bundeswehrze beda sami polacy sluzyc bo nie ma chetnych do tego niemców po zniesieniu poboru.Jedyna niestabilnosc w rejonie moze generowac bialorus...ale im to same kacapy w razie czego wpie... bez naszego w tym udzialu.
      • tow_beton Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 18:59
        dwie wojny światowe niczego was nie nauczyły...
        • wyliz_mi_uszy Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 19:14
          tow_beton napisała:

          > dwie wojny światowe niczego was nie nauczyły...

          alez nauczyly :) chcesz pokoju gotuj sie do wojny...ale moze niekoniecznie bombardujac cywili w Libii !!!
          chcialem tylko przypomniec ze podczas wojny w Wietnamie Nato nie zaangazowalo sie zbrojnie w konflikt po stronie USA!!! wtedy Europa potrafila odmowic a obecnie chodzi na pasku usa.
          swoje oddzialy w ograniczonej liczbie wyslala tam tylko Australia i bodajze Nowa Zelandia.
          • tow_beton Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 19:35
            a także Korea. Szkoda, że misja wietnamska nie została zakończona, tzn. zaufano ustaleniom paryskim i wycofano wojska.
            "Chodzenie na pasku" to resztki zdrowego rozsądku.
            • wyliz_mi_uszy Re: Europa już się nie liczy 20.06.11, 19:57
              tow_beton napisała:

              > a także Korea. Szkoda, że misja wietnamska nie została zakończona, tzn. zaufano
              > ustaleniom paryskim i wycofano wojska.
              > "Chodzenie na pasku" to resztki zdrowego rozsądku.

              Tylko widzisz..jest jeden maly problem...ci wszyscy uchodxcy z hamerykanskiego zbawiania swiata ląduja w tej paskudnej UE a nie w juesej..to na nasza glowe zwalaja sie tunezyjczycy,libijczycy,za chwile syryjczycy...amerykanie maja to w dupie...do nich nie doplyna. to na ue spadnie ciezar ich utrzymania a nie na wuja sama. usa wypina dupe na nas sojusznikow nie dajac nam wiz a co dopiero przyjac dziesiatki tysiecy muslimow...fajnie??? bo mi sie wydaje qrewsko daleko od git(((
Inne wątki na temat:
Pełna wersja