Język chiński na świadectwie

20.06.11, 16:10
Chiny nie będą i tak rządzić światem. Po tym jak USA i UE upadnie (w bardzo niedalekiej przyszłości), jedyną prawdziwą potęgą będzie Izrael. Dlatego warto postawić na hebrajski i yiddisz.
    • niewolniksyjonu Jakie plany mają Żydzi wobec Chin? Ktoś wie? 20.06.11, 16:24
      Nie wierzę, by Żydzi nagle oddali kontrolę nad światem Chinom. Jakie mają oni plany wobec Chin? Ktoś wie?
    • jebanypolaczek [...] 20.06.11, 16:40
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • pabian-2 Język chiński na świadectwie 20.06.11, 16:42
      europa steruje na samozniszczenie.....
    • aaannemarie Język chiński na świadectwie 20.06.11, 17:17
      śmieszni jesteście nieziemsko z tymi Żydami, zobaczcie ilu jest Chińczyków, 1 mld 400 tys na 6 mld 700 tys Ziemian, z ich ogromną ekspansją ekonomiczną i cichym wykupywaniem długów państw pogrążonych w kryzysie już są dominantem. Ucznie się chińskiego uważam za wielce przydatne, ale sama wolę francuski.
      • niewolniksyjonu Re: Język chiński na świadectwie 20.06.11, 18:15
        Ale ty jesteś naiwna (i ogłupiona).

        Kto kontroluje banki i obieg pieniądza (opartego na długu)?
        Kto kontroluje media?
        Kto kontroluje Hollywood?
        Kto wprowadza wielokulturowość w Europie i USA?
        Kto wymyślił socjalizm?
        Kto wymyślił komunizm?
        Kto wymyślił prawa człowieka?
        Dlaczego można iść do więzienia za anty-Semityzm, a za krytykowanie kościoła nie?
        Dlaczego wszędzie zabiega się o prawa mniejszości, a o prawach większości się nie mówi?
        Kto dba o prawa homoseksualistów i dlaczego?
        Kto stworzył feminizm i dlaczego?
        Kto penalizuje "mowę nienawiści" i "przestępstwa nienawiści" i dlaczego?
        O kim premier Malezji dr Mahathir Mohamad powiedział: "XXX rządzą światem przez pośredników. XXX wykorzystują innych ludzi do tego, by walczyli i umierali w imię interesów nacji XXX".
        Kto korzysta na wprowadzaniu wielokulturowości?
        Kto korzysta na wojnach na Bliskim Wschodzie?
        • aaannemarie Re: Język chiński na świadectwie 20.06.11, 21:16
          No tak, wiadomo, próżno argumentować. Arrivederci
    • arkalionxp Nie ma czegoś takiego jak język chiński 20.06.11, 17:22
      Jest taki standardowy język mandaryński,który dzieli się na grupę północną i południową /wzajemnie niezrozumiałą dla siebie/,a te grupy dzielą się na dzisiątki dialektów :wu,min,xiang,,gan,hakka,są odmiany kantońskie,hongkongskie,dungan .Po co się uczyć języka,który i tak nie będzie zrozumiały wśród chińczyków,a może lepiej perfekt nauczyć angielskiego,który się przyda w każdym kraju świata,także w chinach.
      • agulha Re: Nie ma czegoś takiego jak język chiński 20.06.11, 20:10
        Angielski znać trzeba. Ale nie ośmieszaj się. Byłam w Chinach - na wycieczce - czyli kontakt głównie z osobami wyspecjalizowanymi w obsłudze turystów. Kelner w drogiej jak zbój kawiarni w ***** hotelu przyjmuje zamówienia na zasadzie sprawdzania w dwujęzycznym menu, jak to jest po chińsku, nie rozumie najprostszych zwrotów (choć jest uprzejmy i próbuje). Stewardesa rozumie może "tea or coffee" albo "orange juice please", o nic bardziej skomplikowanego zapytać się nie da. Na kilkudziesięciu przewodników w Atrakcji Turystyczno-Kulturalnej wszyscy znają mandaryński, bodajże jeden francuski i kilkoro angielski - wiem, bo w gablotce zdjęcia były. Językiem Chin jest mandaryński - plus kantoński w Hongkongu. Poza tym pamiętaj, że oni wszyscy czytają się nawzajem.
        Wystarczy wysunąć nos do Niemiec czy Francji (właśnie wracam), żeby zauważyć, że angielski to nie wszystko. Bardzo wielu Niemców, Austriaków czy Francuzów zupełnie go nie zna - znajomość niemieckiego i francuskiego bardzo się przydaje.
        • aaannemarie Re: Nie ma czegoś takiego jak język chiński 20.06.11, 21:19
          Ach, oczywiście, że francuski się przydaje, włoski, niemiecki, języki otwierają drzwi na świat :)
          • agulha Re: Nie ma czegoś takiego jak język chiński 22.06.11, 23:26
            :-) no, znajmy proporcję. Oczywiście w przypadku tych języków o "otwieraniu okna na świat" mówić trudno. Ale - jeśli już znasz angielski i jeszcze jakieś okno do otwarcia zostało - pomyśl o hiszpańskim. Przyda się w USA (!) i znacznej części Am. Pd. Szkoda, że nie znam go ani w ząb. Ciekawostka: znając włoski, można sobie jako-tako poradzić językowo (na bardzo podstawowym poziomie oczywiście) w Hiszpanii.
        • apas13 Re: Nie ma czegoś takiego jak język chiński 20.06.11, 23:13
          Zgadza się. W ciągu ostatnich dziesięciu lat wiele podróżowałem po Chinach i rzeczywiście ze znajomością angielskiego jest tam fatalnie. W Pekinie, Szanghaju jeszcze jest jakoś, przynajmniej w hotelach i lepszych restauracjach, w Hongkonu nawet nieźle (co zrozumiałe), ale "na prowincji" - tragedia i to pomimo ogólnokrajowej akcji popularyzacji angielskiego przed olimpiadą. Ciekawostka - jeśli zaczepia nas dziewczyna dobrze mówiąca po angielsku, to prawie na pewno "mama", a za rogiem w aucie czekają jej "dziewczynki", które już po angielsku nie mówią (ale jeśli sie nie chce zakosztować "lady massage", lepiej splawić taką panią od razu, bo jakiekolwiek negocjacje - nawet w żartach - jeśli nie kończą się transakcją to oznaczają utratę twarzy przez "mamę" i bywa nieprzyjemnie).
          Wracając do języka. Liczyć na znajomość angielskiego w Chinach nie warto, albo trzeba się trzymać miejsc "turystycznych" - tam zawsze ktoś się znajdzie, kto mówi po angielsku, albo wybierać na prowincję z tłumaczem lub z założeniem, że będziemy "migać". Mylące może też być uprzejme uśmiechanie się personelu hotelowego, gdy zwracamy się doń po angielsku: uśmiechają się, kiwają głowami, mówią czasem "yes, Sir", ale często nic kompletnie nie rozumieją (a dodam, że mieszkam w kraju anglojęzycznym i raczej nie mogę narzekać na mój poziom języka, bo mam dwujęzyczną rodzinę i mój angielski, choć z lokalnymi naleciałościami, jest bez problemu rozumiany na całym świecie, z Japonią włącznie).
      • ethebor Re: Nie ma czegoś takiego jak język chiński 20.06.11, 21:34
        Zakładam, że to mandaryński. Fakt, w Hong Kongu czy Szanghaju dogada się tym tylko pisemnie :) Inna sprawa, że angielski coraz bardziej rozpada się na odrębne języki :)
    • ethebor Re: Język chiński na świadectwie 20.06.11, 21:39
      Yiddisz jest prawie wymarły (przynajmniej w Izraelu), poza tym to język tylko części diaspory. Równie duża część diaspory mówiła w ladino.
    • adnem.awis Nawet jeśli Chiny osiągną status supermocarstwa... 20.06.11, 23:32

      ...to chiński (a ściślej - żaden z jego dialektów) nigdy nie wyprze angielskiego; zresztą nie będzie to w historii pierwszy przypadek, gdy najeźdźca ulega (kulturowo, językowo...etc.) podbijanemu...
    • danuta49 W warszawskim Batorym chiński był już w 2003/04!!! 21.06.11, 09:13
      Oczywiście jako przedmiot dodatkowy!!!
Pełna wersja