Dlaczego ktoś może kazać mi umrzeć - list

28.06.11, 20:50
Ludzie? Jacy ludzie?
księża, zakonnice, otumanione dewotki, oszołomy z PIS i radomaryjowa tłuszcza. To nie Ludzie. Ale stado oszołomów.
A najgorsze , że ta swołocz rządzi Polską i przeżera nasze podatki. Nie będzie na dopłaty do mieszkań młodych ludzi ale na kler zawsze będą. Nie będzie na opiekę dla żyjących dzieci , na opiekę stomatologiczną uczniów. Rośnie nam pokolenie bezzębnych!!!! Ale drą mordy obrońcy "nienarodzonych" I po co ta mowa? Żaden tłusty wieprz biskup tym się nie przejmuje. Swoją kasę i tak dostaną. Wydartą z naszych kieszeni!
    • karot-ka90 Dlaczego ktoś może kazać mi umrzeć - list 30.06.11, 18:49
      Patrycjo Dittmann,

      Odmiennie niż Ty, nie jestem w szoku. Zdążyłam się przyzwyczaić do tego, że ludzie uwielbiają wypowiadać się na tematy o których nie mają pojęcia i o sytuacjach których się nigdy nie znaleźli i (oby) nigdy nie znajdą.

      Jestem dzieckiem gwałtu. Tak, wstydzę się tego, wstydzę się o tym mówić, nawet wstydzę się o tym pisać, ale NIE WSTYDZĘ się tego, że żyję. Wierz mi, da się z tym żyć i nie mówię tu tylko o sobie, ale też o mojej Mamie, która jest niesamowitą, silną kobietą, najwspanialszą na świecie! Jedyne co ją tym wszystkim boli to to, że chciała usunąć ciąże. Widzę, że od ponad dwudziestu lat nie może sobie tego wybaczyć, chociaż ja jej to już dawno wybaczyłam.
      Moja Mama patrzy na mnie z miłością i dumą, nie ze wstrętem i cierpieniem.

      I wiesz co? Mogę się założyć, że znasz niejedno dziecko urodzone w wyniku gwałtu. To nie jest takie rzadkie jak się wydaje, tylko o tym się nie mówi. I wiesz co jeszcze? Wiele takich rodzin jest teraz naprawdę szczęśliwych. Ze wszystkim można się pogodzić, potrzeba tylko czasu.

      Jeśli chodzi o przerwanie ciąży przy zagrożeniu życia matki, to też nie rozumiem jak tak młoda dziewczyna, bez dzieci, może mieć tak stanowcze zdanie na ten temat, na temat miłości macierzyńskiej. Takie sytuacje w ogóle są bardzo rzadkie, ale częściej zdarza się, że kobiety, tak przepełnione miłością do nienarodzonego dziecka proszą, aby to ono było ratowane w pierwszej kolejności.

      NIE JESTEM ani za ani przeciw aborcji, nie pochwalam, ani nie potępiam, nie byłam nigdy w żadnej z takich sytuacji i nie wiem nawet jakbym postąpiła na miejscu mojej Mamy. Ale nikogo nie oceniam, to delikatny temat, warto byłoby spojrzeć na niego obiektywnie.

      Bardzo dziwi mnie to, że wiodąc życie spokojne i wolne od tego typu strasznych wyborów jesteś tak stronnicza i wiesz co jest dla tych kobiet lepsze.

      Dziś mnie trafił szlag. Dlaczego te dwadzieścia jeden lat temu ktoś mógł kazać mi umrzeć?!

      Nigdy nie myślałam, że trudno jest godnie żyć Polsce. Nawet nie wyobrażasz sobie z jaką radością, tak rzadko spotykaną u innych młodych Polaków, ja żyję. Jeszcze dziś rano nie myślałam, że będę musiała rozmyślać o godnym życiu. Ale skoro już zaczęłam, to po przeczytaniu Twojego tekstu, podobnie jak Ty, "godne życie" będę musiała zredukować o "godne"

      Aneta.
      • apas13 Re: Dlaczego ktoś może kazać mi umrzeć - list 02.07.11, 22:27
        > Bardzo dziwi mnie to, że wiodąc życie spokojne i wolne od tego typu strasznych
        > wyborów jesteś tak stronnicza i wiesz co jest dla tych kobiet lepsze.

        Współczuję ci, ale obawiam się, że to właśnie ty zdajesz się wiedzieć, co jest dla kogo lepsze. Przypadek twój i twojej mamy jest jednoznaczny - ale ty zakładasz, że każda kobieta w podobnej sytuacji dokona takiego samego wyboru i będzie miała co do tego wyboru takie same odczucia. Otóż nie. I o ile poprzedni zapis zezwalał na usunięcie ciąży będącej wynikiem przestępstwa NIE NAKZAUJĄC wszak takiego rozwiązania, o tyle projekt obywatelski nakazuje kazdej kobiecie urodzenie dziecka będącego owocem przestępstwa. A to, wybacz, jest przedmiotowe potraktowanie kobiety i jej życia, sprowadzenie jej do roli macicy, której uczucia sie nie liczą. Nie zdajesz sobie sprawy, że są różne okoliczności zgwałceń i inaczej na ciążę w wyniku wymuszonego stosunku zareaguje kobieta, którą zgwałcił na wspólnej imprezie kolega, może nawet chłopak przekonany, że właśnie zaczynają kolejny etap wspólnego pożycia a inaczej ta, którą napadnie banda zbirów i będą ją gwałcić brutalnie przez kilka godzi a potem pobiją do nieprzytomności i pozostawią na pewną śmierć, której jakimś cudem uniknie?
        Prawo dotychczas istniejace, choć niedoskonałe, dawało wybór kobiecie, która mogła spróbować podjąć wyzwanie rzucone jej przez los, jak twoja mama, albo uznać, że jest na to zbyt słaba - do czego ma przeciez prawo. Uważasz, że to prawo jej się nie należy? Uważasz, mając 21 lat, że ty sama (czego oczywiście nie życzę) w sytuacji analogicznej, jak twoja mama NA PEWNO zachowała byś się tak samo? Bez względu na okoliczności? Jeśli odpowiesz twierdząco, powiem ci tak - 21 lat to piękny wiek, ale świat widzimy wtedy inaczej, niż on naprawdę wygląda.
      • mikado111 Re: Dlaczego ktoś może kazać mi umrzeć - list 02.07.11, 23:01
        karot-ka90:

        Chyba nie zrozumiałaś, o czym mowa. Jeśli kobieta chce urodzić dziecko poczęte z gwałtu, chce je kochać i potrafi je wychować tak, żeby mimo wszystko nie czuło traumy, nie czuło się gorsze, to nikt jej tego nie zabraniał, nie zabrania i nie będzie zabraniał. Czy Twoją mamę ktoś zmuszał, żeby Cię urodziła? Nie. Nikt nie zmuszał jej też do usunięcia ciąży, mimo że dwadzieścia jeden lat temu aborcja była dozwolona na życzenie. I tak powinno być.

        Problem polega na tym, że katoliccy bandyci chcą pozbawić kobiety prawa wyboru (widzę, że w ogóle nie rozumiesz tego słowa, więc odsyłam do słownika), prawa decydowania o swoim życiu, słowem - podmiotowości, czyli człowieczeństwa. Dotyczy to zresztą nie tylko gwałtu, ale również uszkodzenia płodu bądź zagrożenia życia. Chcą też zakazać badań prenatalnych. Oczywiście nie musisz z tych praw korzystać. Wybór nie oznacza przymusu. Masz np. prawo ogolić się na łyso i kazać sobie usunąć wszystkie zęby, ale przecież tego nie robisz. Na tym polega wybór.

        Nawet przy obecnym zakazie aborcji, nazywanym nie wiem dlaczego "kompromisem", kobiety są mordowane w imię wyższości płodu. Głośny był przypadek kobiety w ciąży, jak najbardziej chcianej ciąży, która zmarła na ciężką chorobę jelita, ponieważ lekarze ze strachu przed katolickim gestapo odmówili jej nawet nie leczenia, tylko zwykłych badań. Sprawa ta trafiła do trybunału w Strasburgu, nie wiem, czy i jak się zakończyła. Jeśli katoliccy bandyci postawią na swoim, to lekarz będzie się bał zrobić ciężarnej chorej na serce zastrzyk z adrenaliny, bo może to spowodować poronienie. Czy na pewno tego chcesz, dla siebie, dla swojej przyjaciółki, siostry, czy w przyszłości - córki?
        • karot-ka90 Re: Dlaczego ktoś może kazać mi umrzeć - list 03.07.11, 01:09
          Halo halo, ktoś tu chyba nie doczytal tego co ja napisałam. I zwracam się zarówno do Mikado111 jak i do Apas 13.

          Apas,
          Cytuję samą siebie:
          "NIE JESTEM ani za ani przeciw aborcji, nie pochwalam, ani nie potępiam, nie byłam nigdy w żadnej z takich sytuacji i NIE WIEM NAWET JAKBYM POSTĄPIŁA NA MIEJSCU MOJEJ MAMY. Ale nikogo nie oceniam, to delikatny temat, warto byłoby spojrzeć na niego obiektywnie. "

          Mikado,
          Złośliwość jest niepotrzebna, doskonale rozumiem co znaczy słowo wybór, ale słownik mam przy sobie i z pewnością do niego zajrzę, gdybym miała jakiś problem.

          Rozumiem, że obydwie/obydwoje teraz mnie posądzacie o stronniczość, a powtarzam, że nikogo nie oceniam i NIE JESTEM przeciwko obecnej ustawie, a tym bardziej nie popieram nowego projektu obywatelskiego, nigdzie nie zaznaczyłam, że nie chciałabym mieć wyboru dla siebie, przyjaciółki, siostry czy córki, podałam tylko przykłady, że nie zawsze jest jedno właściwe wyjście.

          Mnie po prostu nie spodobała się stronniczość autorki, to, że ona nie potrafi pojąć, że inni mogą mieć odmienne zdanie, zgodne ze swoimi przekonaniami i wartościami. Osobiście nie jestem osobą wierzącą, ale jeśli ktoś został tak wychowany to ja to szanuję i nie odważę się nazwać nikogo 'katolickim bandytą', nawet jeśli w moim przekonaniu czyni niewłaściwie.

          Fajnie jest mówić o sytuacjach o których się nie ma pojęcia- i odnoszę się zarówno do jednej i drugiej strony sporu. ja po raz kolejny zaznaczam, ze staram się być obiektywna i nie napierdzielam ani na pro, ani na anty.

          Jestem na drugim roku kierunku lekarskiego (godzę się z tym, że zaraz zostanie mi zarzucone, że będę gó...anym lekarzem, skoro nie znam znaczenia słowa wybór;]) i co prawda chcę robić specjalizację z neurologii, ale gdybym była ginekologiem, nie zgodziłabym się przeprowadzić aborcji na mojej pacjentce (lekarz ma takie prawo), tylko przekazała innemu specjaliście. I nie pozwoliłabym sobie wmówić, że pozwoliłam komuś umrzeć, tylko dlatego, że postąpiłam zgodnie ze swoim sumieniem.

          Wracając do artykułu, nie trzeba być mózgiem matematycznym, żeby obliczyć, że pół miliona Polaków spośród 30 miliona posiadających prawo głosu to nie są nawet 2% populacji, więc póki co, śpijcie spokojnie i nie zakładajcie, że wszyscy chcą was mordować w imię Jezusa.
          • winniepooh Re: Dlaczego ktoś może kazać mi umrzeć - list 03.07.11, 02:57
            I nie pozwoliłabym sobie wmów
            > ić, że pozwoliłam komuś umrzeć, tylko dlatego, że postąpiłam zgodnie ze swoim s
            > umieniem

            idź na terapię, zrób coś z sobą. może jeszcze wyjdziesz na prostą.
            • karot-ka90 Re: Dlaczego ktoś może kazać mi umrzeć - list 03.07.11, 11:38
              winniepooh

              Są różne rodzaje terapii. Jaką polecasz? Wiem, ze jest dla lekarz, którzy przeprowadzili aborcję, ale w odwrotną stronę nie słyszałam

              Tak krzyczycie wszyscy o tym, że kobiety mogą mieć wybór. Wiem co to znaczy i dlatego oddałabym pacjentkę pod opiekę kogoś innego. Ona ma wybór i pogódźcie się z tym, że lekarz też go, bo inaczej wasza teoria będzie o dupę rozbić.

              Ogarnijcie się, przecież zasadniczo jestem po waszej stronie, też myślę, że projekt jest beznadziejny, ale widzę,że to, że nie wszystko jest dla mnie jednokolorowe, was irytuje.

              Tylko czekam aż mi ktoś napisze, że w poprzednim poście zrobiłam błąd (nie pamiętam już gdzie, ale zrobiłam) co podważa moje zdanie.
              • winniepooh Re: Dlaczego ktoś może kazać mi umrzeć - list 03.07.11, 13:06
                elektrowstrząsy o mocy 600 V
          • apas13 Re: Dlaczego ktoś może kazać mi umrzeć - list 04.07.11, 11:39
            Przeczytałem i zrozumiałem. Ale Twoja wypowiedź nie jest neutralna, pomimo zastrzeżenia, że ani nie popierasz, ani nie potępiasz.
            Piszesz teraz, że gdybyś była ginekologiem, odmówiła bys aborcji u pacjentki. A jednocześnie "nie pozwoliłabym sobie wmówić, że pozwoliłam komuś umrzeć, tylko dlatego, że postąpiłam zgodnie ze swoim sumieniem."

            A gdyby ów inny specjalista także odmówił ze względu na swoje sumienie? I kolejny? A potem - zgodnie z prawem - ciąży już nie mozna by usunąć (to nie tylko hipoteza - czyż nie spotkało to Alicji Tysiąc?). I gdyby ta kobieta umarła świadoma tego, że umiera choć mogła by żyć - naprawdę nie było by w tym Twojej winy? Miałabyś spokojne sumienie wiedząc, że mogłaś pomóc pacjentce, która u ciebie tej pomocy szuała, ale nie zrobiłaś tego? Jeśli Twoje sumienie by po tym nie cierpiało - czemu uważasz, że Twoje sumienie ma prawo znieść świadomość przyłożenia się do czyjejś śmierci, zaś sumienie kobiety decydującej się na aborcję winno być przed taką ewentualnością chronione prawem?
            Wiem, piszesz, że nie jesteś przeciwniczką aborcji (bo tak rozumiem stwierdzenie "ani za, ani przeciw"). Ale jednocześnie deklarujesz, że była byś gotowa, jako lekarz, narazić życie kobiety, byle aborcji nie wykonać. Więc może jednak jesteś jej przeciwniczką?
            • karot-ka90 Re: Dlaczego ktoś może kazać mi umrzeć - list 04.07.11, 13:53
              Odmówiłabym aborcji, bo nie mam psychiki ze stali i nie poświęciłabym swojego zdrowia psychicznego, dlatego też nie wybieram takiej specjalizacji. Tak samo jak lekarze, którzy nie idą na specjalizacje, w których jest się świadkiem ogromnego cierpienia pacjenta. To, że nie wyrwałabym komuś zęba nie znaczy, że jestem przeciwko wyrywaniu zębów (które, zaniechane w niektórych przypadkach, może prowadzić do śmierci pacjenta). I proszę mi nie zarzucać, że porównuję te dwie rzeczy, po prostu chcę jedną rzecz zobrazować - ot, predyspozycja do wykonywania zawodu.

              Mam na roku osoby deklarujące specjalizację ginekologiczno położniczą, nie słyszałam o takich, które byłyby za całkowitym zakazem aborcji, ale rozmawiałam z takimi, którzy nie będą gotowi przerywać ciąży. To jest ich wybór. Dając go kobiecie nie można odebrać go lekarzowi, czy położnej - trzeba znaleźć kompromis.

              Nie musisz mi udowadniać, że jestem przeciw aborcji, bo nie jestem , ale jeśli wolisz tak myśleć, to przecież chyba nie sądzisz, że mnie przekonasz? Ja powtarzam kolejny raz - projekt przejść nie powinien.

              Przy okazji polecam przeczytać artykuł w dzisiejszym Neewsweeku - Nie wzbudza we mnie tyle negatywnych odczuć co stronniczy, nudny jak flaki z olejem artykuł Patrycji Dittmann.
              Co więcej, bardzo mnie zaciekawił i spodobał mi się, mimo, że autor - chociaż przedstawia dwie strony przeprowadzenia aborcji- sprawia wrażenie jakby był 'za' (no bo przecież wiecie lepiej, że jestem przeciw) i udowadnia, że -cytuję- załatwienie sobie aborcji w Polsce jest łatwiejsze niż zamówienie pizzy.

              Jeśli czujecie taką potrzebę to walczcie, chodźcie na protesty, udzielajcie się w organizacjach pro-choice. Ale nie w Internecie. Posty, jak to rząd, lekarze i 'katole' nas odczłowieczają, napisane między przeglądaniem onetu a facebooka nie pomoże. Jeżeli ktoś z was to robi to chapeau bas.
              Każdy walczy o to, czego chce.
              • paskudek1 Re: Dlaczego ktoś może kazać mi umrzeć - list 04.07.11, 14:48
                karot a ty chcesz mieć prawo do wyboru? Czy może uważasz, że ktos może decydowac za Ciebie? Bo widzisz, całkwity zakaz aborcji to właśnie sprawi - ktoś będzie decydował ZA CIEBIE. Rozumiesz? Nie ma ludzi "za" aborcją. Są ludzie za PRAWEM WYBORU tule i az tyle. Lekarz na specjalizacji ginekologiczno - położniczej, który na starcie twierdzi że nie będzie w stanie wykonać aborcji to chyba jednak pomyłka w wyborze specjalizacji. Aborcja czasem może oznaczać, tak, tak, RATOWANIE ŻYCIA kobiety.
                Kurcze kiedy do ludzi dotrze, że PRAWO do aborcji nie oznacza automatycznie że się z tego prawa korzysta, ale ZAKAZ całkowity oznacza bezwględną śmierc wielu kobiet oraz cierpienie ich bliskich?
                • karot-ka90 Re: Dlaczego ktoś może kazać mi umrzeć - list 04.07.11, 15:05
                  Paskudek1, śpieszę z odpowiedziami:

                  > karot a ty chcesz mieć prawo do wyboru?

                  chcę, napisałam to nie raz

                  Czy może uważasz, że ktos może decydowa
                  > c za Ciebie?

                  nie

                  Bo widzisz, całkwity zakaz aborcji to właśnie sprawi - ktoś będzie
                  > decydował ZA CIEBIE. Rozumiesz?

                  Rozumiem

                  Nie ma ludzi "za" aborcją. Są ludzie za PRAWEM
                  > WYBORU tule i az tyle.

                  o to mi chodziło, skrót myślowy, źle się wyraziłam- przepraszam

                  Lekarz na specjalizacji ginekologiczno - położniczej, k
                  > tóry na starcie twierdzi że nie będzie w stanie wykonać aborcji to chyba jednak
                  > pomyłka w wyborze specjalizacji. Aborcja czasem może oznaczać, tak, tak, RATOW
                  > ANIE ŻYCIA kobiety.

                  dlatego nie wybieram tej specjalizacji i nic nie poradzę, że są tacy studenci u mnie na roku, przecież nie będę za nich przepraszać

                  > Kurcze kiedy do ludzi dotrze, że PRAWO do aborcji nie oznacza automatycznie że
                  > się z tego prawa korzysta, ale ZAKAZ całkowity oznacza bezwględną śmierc wielu
                  > kobiet oraz cierpienie ich bliskich?

                  mam wrażenie, że nie przeczytałaś całej dyskusji pod artykułem. powtarzam, że jestem przeciwko zakazowi. ale są ludzie o różnej wrażliwości, którzy mają prawo tak sądzić- prawo wyboru. próbuje ich zrozumieć, próbuje zrozumieć, że wynika to z ich niewiedzy, ale pretensjami i zarzutami chyba jeszcze nikogo nie dało się do niczego przekonać.
              • apas13 Re: Dlaczego ktoś może kazać mi umrzeć - list 04.07.11, 23:50
                > Jeśli czujecie taką potrzebę to walczcie, chodźcie na protesty, udzielajcie się
                > w organizacjach pro-choice. Ale nie w Internecie. Posty, jak to rząd, lekarze
                > i 'katole' nas odczłowieczają, napisane między przeglądaniem onetu a facebooka
                > nie pomoże. Jeżeli ktoś z was to robi to chapeau bas.
                > Każdy walczy o to, czego chce.

                Czemu nie w Necie? Nie sądzisz, że to najbardziej demokratyczne i coraz bardziej wszechmocne medium świata (przynajmniej tak długo, jak go nie ocenzurują albo stosunek sensownych wypowiedzi do bełkotu nie spadnie poniżej 5 - 95, bo ciężko bedzie coś wyszukać).
                Ale wracając do meritum. Jesteś przyszłym medykiem, masz znajomych przyszłych ginekologów w tym takich, którzy aborcji nie mają zamiaru wykonywać nawet po to, by uratować życie kobiety. Nie sądzisz, że to w waszym środowisku powinna się odbyć dyskusja? Nie sądzisz, że to od was powinien pójść mocny głos: tak, czasem nieprzeprowadzenie aborcji może oznaczać śmierć kobiety! Czy to nie wy, lekarze powinniście zaproponować rozwiązanie, które zapewni realne prawo do aborcji tym kobietom, które to prawo mają a aborcji im się REALNIE odmawia. Czy to nie wasze środowisko jest pniem i korzeniem tego niewyobrażalnego zła, jakim jest prężne podziemie aborcyjne w Polsce? Przecież to nie feministki usuwają koleżankom te dziesiątki tysięcy ciąż, "przywracając miesiączkę"...
                Ale skoro ci w waszym środowisku, którzy mając swoje sumienie i jednocześnie będący zwolennikami prawa wyboru, głośno i publicznie mówicie jedynie o sumieniu - to właśnie z tego powodu dyskusja wygląda w Polsce tak, jak wygląda i powstają takie a nie inne projekty ustaw...

                PS. Nie czytam Onetu i nie mam konta na fejsbuku.
                • sceptyk35 Dlaczego ? 05.07.11, 11:41
                  Karotko - napisałaś: "Zdążyłam się przyzwyczaić do tego, że ludzie uwielbiają wypowiadać się na tematy o których nie mają pojęcia i o sytuacjach których się nigdy nie znaleźli". I słusznie. Tylko, że to zdanie pasuje przede wszystkim do panów biskupów, którzy akcję o której piszemy, zapoczątkowali i jej patronują. W "Gościu Niedzielnym" (24/2011) przeczytałem, że Kościół od zawsze był przeciw aborcji. Trochę się interesuję historią Kościoła i muszę stwierdzić: "Różnie bywało" (np. traktowanie ciężarnych "czarownic").
                  Obecną akcję uważam za tworzenie zasłony przed różnymi, ujawnianymi ostatnio grzeszkami kleru.
                • karot-ka90 Re: Dlaczego ktoś może kazać mi umrzeć - list 05.07.11, 16:53
                  Apas,
                  Bo robiąc e-pikietę przed e-sejmem, są mniejsze szanse na zauważenie.
                  A co do facebooka i onetu to myślę, że wiesz, że to niuans, równie dobrze może być gazeta.pl i demotywatory, ale nie chciałam wypisywać wszystkich istniejących stron.

                  Na kierunku lekarskim są wykłady z etyki zawodowej i prowadzi się dyskusje. Jedni podpierają się zasadami ustanowionymi przez Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy (Europy, nie Polski) mówiące, że lekarz ma prawo odmówić aborcji i eutanazji jeśli takie są jego przekonania.
                  Inni natomiast argumentują, że lekarz zgodnie ze swoimi umiejętnościami ma robić wszystko aby uratować życie.
                  Nikt toku zajęć nie zmienił zdania.

                  To nie jest tak, że tylko w Polsce są ginekolodzy odmawiający aborcji. Tak jest też w innych krajach i lekarze odmawiają - to warto podkreślić - nie tylko ze względów religijnych. Tylko w innych krajach aborcja jest dozwolona na życzenie kobiety i kliniki mogą swobodnie się ogłaszać i nie- nie jest to nasza wina, wstrętnych lekarzy z sumieniem.

                  Po drugim roku studiów mamy wiedzę zbyt ogólną i zbyt mało szczegółową, aby wystosować swój projekt ustawy i ci z nas, którzy nie będą robić specjalizacji gin-położniczej jej mieć nie będą. To trochę tak jakby studentom ekonomii kazać naprawić sytuacje gospodarczą w kraju. Temat rzeka.

                  'skoro ci w naszym środowisku' budzą Twoje zastrzeżenia, możesz się z nimi skontaktować na wiele sposobów, wystosować prośbę- nie byłabym taka pewna czy to nasz lekarski obowiązek, jeśli nikt kulturalnie bez insynuacji, zwyczajnie o opinię nie poprosi.

                  I tak wygląda ten pluralizm światopoglądowy, który w Polsce widzi autorka.. jest tylko wybór kobiety- chcę lub nie chcę aborcji. A gdzie wybór między chcę a nie chcę ustawy?

                  Ja nie chcę, żeby aborcja była bezwzględnie zakazana. Ale chcę szanować zdanie mojej mamy, zdanie moich znajomych, tak zostałam wychowana, czy powinnam się czuć z tym źle? Bo myślę, że niekoniecznie.

                  Życzę, aby nikt z nas nigdy nie musiał takich wyborów dokonywać.
                  Aneta
                  • apas13 Re: Dlaczego ktoś może kazać mi umrzeć - list 05.07.11, 18:53
                    W zasadzie nie wypada się z Toba nie zgodzić, ale... jest jedno ale. Prawo praktycznie nigdy nie zadowala każdego, zawsze jest w jakiś sposób rozwiązaniem arbitralnym. Problem tkwi w tym, że zakaz aborcji jest nieskuteczny, pozbawia za to kobiety części ich praw i może zagrażać ich życiu. Z kolei dopuszczenie aborcji w pewnych przypadkach nie oznacza automatycznie, że zabiegi będą wykonywane WBREW woli kobiety, że będzie ona do aborcji przymuszana.
                    Logika nakzauje przyjąć rozwiązanie lepsze, czyli dopuszczające aborcję. Ale tu jest problem, bo napotykamy ściane ideologii...
                    Jak się ptrzez nią przebić, jesli za ścianą stoi kościół? Pytam retorycznie...
Pełna wersja