tabakka 29.06.11, 19:12 Popieram! kazda kobieta taka decyzje powinna podejmowac zgodnie z wlasnym sumieniem. A prawo powinno takie kwestie regulowac biorac pod uwage kwestie merytoryczne a nie religijne. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
piotr7777 Re: Jak można traktować kobietę jak inkubator, a 29.06.11, 20:18 > Popieram! kazda kobieta taka decyzje powinna podejmowac zgodnie z wlasnym sumi > eniem. A prawo powinno takie kwestie regulowac biorac pod uwage kwestie merytor > yczne a nie religijne. No i właśnie z merytorycznego punktu widzenia wynika, że w fazie prenatalnej mamy do czynienia z istotą ludzką. Negacja człowieczeństwa płodu może prowadzić np. do negacji człowieczeństwa również innych osób, np. znajdujących się w stanie wegetatywnym, przewlekle czy terminalnie chorych etc. Odpowiedz Link Zgłoś
apas13 Re: Jak można traktować kobietę jak inkubator, a 29.06.11, 22:47 > No i właśnie z merytorycznego punktu widzenia wynika, że w fazie prenatalnej ma > my do czynienia z istotą ludzką. Mylisz pojęcia. "Merytoryczny" pomylił ci się z "ideologiczny" > Negacja człowieczeństwa płodu może prowadzić np. do negacji człowieczeństwa rów > nież innych osób, np. znajdujących się w stanie wegetatywnym, przewlekle czy te > rminalnie chorych etc. Bardzo naciągany argument. Ja mogę stwierdzić, że propagowanie idei szczęśliwego życia po fizycznej śmierci może prowadzić do ludobójstwa w celu uszczęśliwienia milionów. Zgodzisz się? Nie wiem, kiedy dokładnie powstaje CZŁOWIEK ale jestem pewien, że nie w chwili połączenia materiału genetycznego gamet czy zaraz potem, gdy dzielą się pojedyńcze komórki i powstają pierwsze tkanki. Taki "czlowiek" nie jest w żaden sposób zdolny do samodzielnego życia poza macicą kobiety. Nie twierdzę, że aborcja to dobro. Ale jestem głęboko przekonany, że to kobieta winna mieć prawo do decydowania o tym, czy ciążę donośić. A już NA PEWNO wtedy, gdy została zgwałcona albo ciąża zagraża jej życiu i zdrowiu. Jeżeli do takiego prawa dodamy PRAWDZIWĄ politykę prorodzinną, edukację seksualną i dostępność nowoczesnych środków antykoncepcyjnych, wsparcie dla rodziców zarówno materialne, jak i psychologiczne (nie, nie chodzi o zasiłki - wystarczy, że przeciętna para będzie miała szanse na własne lokum w perspektywie kilku lat i w cenie realnie powiązanej z dochodami i perspektywami zawodowymi) - ilość aborcji będzie spadać. Zakazy tego nie sprawią, choć niewątpliwie ideologowie z klapami na oczach - jak ty - poczują się spełnieni. Odpowiedz Link Zgłoś
st.lucas Czesciowo sie zgodze. 29.06.11, 23:52 apas13 napisała: > > No i właśnie z merytorycznego punktu widzenia wynika, że w fazie prenatal > nej ma > > my do czynienia z istotą ludzką. > > Mylisz pojęcia. "Merytoryczny" pomylił ci się z "ideologiczny" Nie myli. Zarodek ludzki jest faza zycia czlowieka. (Bo nie swini chyba?) Zycie pod wzgledem biologicznym to kontinuum. > > > Negacja człowieczeństwa płodu może prowadzić np. do negacji człowieczeńst > wa rów > > nież innych osób, np. znajdujących się w stanie wegetatywnym, przewlekle > czy te > > rminalnie chorych etc. > > Bardzo naciągany argument. Ja mogę stwierdzić, że propagowanie idei szczęśliweg > o życia po fizycznej śmierci może prowadzić do ludobójstwa w celu uszczęśliwien > ia milionów. Zgodzisz się? Problem polega na tym (jakkolwiek obie strony maja racje), ze wspolczesnym zagrozeniem jest eutanazja i eugenika, a nie wojny krzyzowcow o Ziemie Swieta. > Nie wiem, kiedy dokładnie powstaje CZŁOWIEK ale jestem pewien, że nie w chwili > połączenia materiału genetycznego gamet czy zaraz potem, gdy dzielą się pojedyń > cze komórki i powstają pierwsze tkanki. Taki "czlowiek" nie jest w żaden sposób > zdolny do samodzielnego życia poza macicą kobiety. No i co z tego? Czy po urodzeniu jest zdolny do samodzielnego zycia? A po roku od urodzenia? Czy jest w pelni zdolne do samodzielnego zycia dziecko 4-letnie? Tego rodzaju argument "samodzielnosci" jest chybiony. Prowadzi on wlasnie do eugeniki i eutanazji. Przede wszystkim jednak nie ma nic do rzeczy. > Nie twierdzę, że aborcja to dobro. Ale jestem głęboko przekonany, że to kobieta > winna mieć prawo do decydowania o tym, czy ciążę donośić. Dlaczego tylko kobieta- matka, a nie mezczyzna - ojciec? I dlaczego nie zastosowac domniemania checi zycia u plodu? Chyba to to malenstwo jest glownym zainteresowanym? > A już NA PEWNO wtedy > , gdy została zgwałcona albo ciąża zagraża jej życiu i zdrowiu. W Polsce prawo dopuszcza aborcje ciazy jako skutku gwaltu. Wiec nie ma sie nad czym rozwodzic (chociaz byloby!). > Jeżeli do takie > go prawa dodamy PRAWDZIWĄ politykę prorodzinną, edukację seksualną i dostępność > nowoczesnych środków antykoncepcyjnych, wsparcie dla rodziców zarówno material > ne, jak i psychologiczne (nie, nie chodzi o zasiłki - wystarczy, że przeciętna > para będzie miała szanse na własne lokum w perspektywie kilku lat i w cenie rea > lnie powiązanej z dochodami i perspektywami zawodowymi) - ilość aborcji będzie > spadać. Zakazy tego nie sprawią, choć niewątpliwie ideologowie z klapami na ocz > ach - jak ty - poczują się spełnieni. To zgadzam sie w najwiekszej mierze, z jednym wszakze zastrzezeniem: W Wielkiej Brytanii to wszystko jest, a i tak jest ona europejskim centrum aborcyjnym. A wiec?... Odpowiedz Link Zgłoś
anita58 Re: Czesciowo sie zgodze. 30.06.11, 01:12 st.lucas napisał: > Zarodek ludzki jest faza zycia czlowieka. (Bo nie swini chyba?) > Zycie pod wzgledem biologicznym to kontinuum. Myli, bo nie z kazdego zarodka powstanie czlowiek chocby na glowie stanac. O nowotowrze powinienes slyszec. > No i co z tego? Czy po urodzeniu jest zdolny do samodzielnego zycia? Jak widac masz powazny problem z logika. Kazdy kto nie ma ideologicznej sieczki w glowie wie, ze piszac o macicy rozumie sie biologiczna samodzielnosc a nie spoleczna. Wiec po urodzeniu jest samodzielny. Gdyby nie byl, to ludzkosc by wymarla. > Dlaczego tylko kobieta- matka, a nie mezczyzna - ojciec? bo w ciazy jest kobieta. I tylko ona rodzi. To juz wiedza nawet male dzieci. > I dlaczego nie zastosowac domniemania checi zycia u plodu? a dlaczego nie zastosowac domniemania checi do zycia plemnika? Ile plemnikow zamordowales? > W Polsce prawo dopuszcza aborcje ciazy jako skutku gwaltu. > Wiec nie ma sie nad czym rozwodzic (chociaz byloby!). jak widac, nawet nie wiesz o czym piszesz > W Wielkiej Brytanii to wszystko jest, a i tak jest ona europejskim centrum abor > cyjnym. > A wiec?... a wiec po raz kolejny manipulujesz i klamiesz. Oprocz Wielkiej Brytanii jest np. Holandia czy Szwecja, o ktorych nie wspomnisz bo niszcza twoja ideologiczna ukladanke. A w Wielkiej Brytanii ciaze usuwaja tez kobiety pochodzace z panstw, w ktorych o sprawach wylacznie kobiecych decyduja fanatyczni faceci, jak np. z Irlandii czy Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
lucjola Re: Czesciowo sie zgodze. 30.06.11, 12:34 kiedyś przeczytałam na tym forum następuący komentarz wart powtórzenia : "gdyby księża zachodzili w ciążę aborcja byłby sakramentem" Odpowiedz Link Zgłoś
laksmana Niektóre kobiety same się traktują jak inkubator. 30.06.11, 13:10 I jeszcze próbują na tym zarobić. Państwo i kościół powinny być od zniechęcania do aborcji, a nie od jej zabraniania. Odpowiedz Link Zgłoś
apas13 Re: Czesciowo sie zgodze. 30.06.11, 09:52 > Nie myli. > Zarodek ludzki jest faza zycia czlowieka. (Bo nie swini chyba?) > Zycie pod wzgledem biologicznym to kontinuum. W ujęciu biologicznym masz oczywiście rację, bo zygota ma taki sam materiał genetyczny jak dorosły człowiek, który z niej powstanie. Ale to samo można powiedzieć o dłoni tego człowieka, którą stracił w wypadku: jest dłonią człowieka a nie świni, zawiera pełną informację o całym organiźmie ale... nie jest zdolna do samodzielnego życia. > Problem polega na tym (jakkolwiek obie strony maja racje), ze wspolczesnym zagr > ozeniem > jest eutanazja i eugenika, a nie wojny krzyzowcow o Ziemie Swieta. Doprawdy? Ułóż mi proszę listę współczesnych programów eugenicznych oraz klinik etanazyjnych. A obok - listę współczesnych konfliktów zbrojnych na tle religijnym, a za takie uważam Afganistan, Czeczenię, Sudan, Somalię, Irak... Jeśli poza religią weźmiemy szeroko pojętą ideologię (którą wiele z religią łączy - w obu przypadkach "nasze" przekonania są lepsze od "ich" przekonań), mamy przyczyny 90 procent najkrwawszych współczesnych konfliktów zbrojnych. Pozostałe 10 procent to walka JEDYNIE o zasoby. Która lista będzie dłuższa? Naprawdę wojny religijne są dziś MNIEJSZYM zagrożeniem, niż dyskusja o eutanazji czy szlone zapędy pojedyńczych miłośników eugeniki?! > No i co z tego? Czy po urodzeniu jest zdolny do samodzielnego zycia? > A po roku od urodzenia? Czy jest w pelni zdolne do samodzielnego zycia dziecko > 4-letnie? > Tego rodzaju argument "samodzielnosci" jest chybiony. > Prowadzi on wlasnie do eugeniki i eutanazji. > Przede wszystkim jednak nie ma nic do rzeczy. Mylisz się. Dziecko w dzień po urodzeniu może być utrzymane przy życiu praktycznie przez dowolnego członka naszego gatunku, nawet, jeśli urodziło się kilka tygodni przed terminem (choć wtedy wiedza niezbędna do podtrzymania jego rozwoju stoi na wyższym poziomie i nie każdy mógłby temu podołać). Innymi słowy - takie dziecko FIZYCZNIE nie potrzebuje organizmu matki (choć bardzo potrzebuje jej pod względem psychicznym). A czterotygodniowy płód? Jest w stanie przeżyć poza macicą? O to mi chodzi - do pewnego etapu rozwijający się płód jest "skazany" na organizm matki, żyje jego kosztem. Zresztą, każdy student medycyny wie, że bardzo często organizm matki pozbywa się takiego płodu z różnych przyczyn, co objawia się samoistnym poronieniem teoretycznie zdrowego płodu przez teoretycznie zdrową matkę. A może powinniśmy każdą kobietę, która być może właśnie zaszła w ciążę, ubezwłasnowolniać, przywiązywać do łóżka i podłączać do kroplówek na 9 miesięcy? W imię ochrony płodu? > Dlaczego tylko kobieta- matka, a nie mezczyzna - ojciec? > I dlaczego nie zastosowac domniemania checi zycia u plodu? > Chyba to to malenstwo jest glownym zainteresowanym? Czepiasz się słówek. Ale pofilozofujmy - a jeśli owo maleństwo ma się urodzić bez mózgu, skazane na krótkie, ale intensywne cierpienie i śmierć w męczarniach. Czemu nie domniemać, że ono NIE chce takiego życia? > W Polsce prawo dopuszcza aborcje ciazy jako skutku gwaltu. > Wiec nie ma sie nad czym rozwodzic (chociaz byloby!). Jeszcze jest. Ale tzw projekt obywatelski ma to zmienić - i o tym jest ta dyskusja. A czy jest się nad czym "rozwodzić" jak piszesz - to może zapytajmy jakiejś ofiary brutalnego gwałtu. Ona to wie, my nie... > To zgadzam sie w najwiekszej mierze, z jednym wszakze zastrzezeniem: > W Wielkiej Brytanii to wszystko jest, a i tak jest ona europejskim centrum abor > cyjnym. > A wiec?... Znowu naciągasz. Mieszkam na Wyspach od dawna, znam tutejsze realia. To, co się dzieje w UK jeśli chodzi o aborcje to trochę głębsze zjawisko niż proste stwierdzenie, że edukacja i antykoncepcja nie rozwiązały problemu. Są inne kraje, gdzie edukację i dostępne środki anty państwo zapewnia i aborcja została ograniczona. A skoro tak, to w UK musi być inna przyczyna - i jest. Napisano na ten temat wiele, wciąż trwają badania przyczyn. Wśród nich wymienia się niechęć do nauki jako takiej u młodzieży z wielu środowisk (a skoro nie chodzą na matematykę, nie uczą się też o swojej seksualności i płodności, bo zwyczajnie unikają szkoły), rozpad więzi rodzinnych (nie, nie wynika on z braku wiary w boga - wskazuje się raczej jako przyczynę zachwianie struktury społecznej po reformach Żelaznej Damy i rozwój liberalnego kapitalizmu w kraju), dziedziczenie pewnych zachowań w środowisku rodzinnym, wpływ imigracji i "turystyki aborcyjnej" na tutejsze ststystyki (na zabiegi przyjeżdża tu kilka tysięcy kobiet rocznie z niewielkiej, ale objętej zakazem Irlandii, z Polski, klientkami klinik są imigrantki z Afryki i Azji). Problem jest dużo bardziej skomplikowany niż czarno-biały obraz serwowany przez "obrońców życia". Trzeba myśleć o NAJLEPSZYM rozwiązaniu a nie zakazywać. To i tak nie działa... Odpowiedz Link Zgłoś
klara551 Re: Jak można traktować kobietę jak inkubator, a 30.06.11, 01:08 A czyj jest ten merytoryczny punkt? Zapytaj rodziców dzieci z ciężkimi chorobami genetycznymi i uszkodzeniami mózgu,układu nerwowego ,zapytaj ich po 20 ,30 latach opieki. Ilu takim ludziom pomogłeś obrońco cudzej moralności? Nikt tym chorym dzieciom nie odmawia człowieczeństwa,tylko czy one o tym wiedzą i że są ludźmi? Łatwo broni się życia poczętego i równie łatwo zostawia się rodziców z nieuleczalnie chorymi dziećmi,bo to nie dotyka bezpośrednio obrońców życia.Oni bronią,ale nie żywią,nie przewijają,nie rehabilituja,nie dźwigają. Odpowiedz Link Zgłoś
mamserce Re: Jak można traktować kobietę jak inkubator, a 30.06.11, 02:20 współczuje tym , których nie dotknęła tragedia , ale mają śmiałość wtrącania się i pouczania innych. 13 lat temu byłam w ciąży , płód nie był okazem zdrowia . Lekarze nie chcieli mi pomóc. Czy teraz ci sami lekarze pomagają wychowywać mojego syna ? naturalnie że nie! mąż zostawił nas , bo lubił inne życie . Ja mimo że nie jestem zbyt stara 38 , to często mam 1000 lat , bo kręgosłup wysiadł / DAWID WAŻY TYLKO 38 KILO/ , wszędzie targam jego na rękach np. do wanny , na dwór /25 schodów/ i do domu , na peron itp. UWAŻAM , I MAM DO TEGO PEŁNE PRAWO , ŻE CI KTÓRZY NIE SĄ RODZICAMI I /LUB KOBIETAMI NIE POWINNI MIEĆ GŁOSU W SPRAWIE ABORCJI . Żebyś drogi Piotrze zrozumiał co przechodzę / np. od 13 lat ani jednego dnia wolnego, dzwiganie , ludzie i ich wredne postępowanie/ , musiałabym książkę napisać a do tego nie nadaję się . Uwierz , że nie jest lekko dzwigać takie brzemię , ze zdrowymi dziećmi może jest i lżej ale to też ciężka praca. Wiesz ile razy miałam chęci do odebrania sobie życia? ja też już nie zlicze . a jeszcze tacy jak Ty - baby muszą rodzić , wychowywać , z uśmiechem dawać mężusiowi d... , zawsze wyglądać jak miss...- wymagasz za wiele , a jeszcze chcesz mnie kobiecie zabrać wolność w każdym wymiarze . Chcesz to oddam Tobie malutki kawałek mojego życia - przeżyjesz?? Odpowiedz Link Zgłoś
m1r4640 Re: Jak można traktować kobietę jak inkubator, a 30.06.11, 05:40 idz to swego lepszego swiata a nam daj zyc na tym padole! Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Jak można traktować kobietę jak inkubator, a 03.07.11, 14:49 > No i właśnie z merytorycznego punktu widzenia wynika, że w fazie prenatalnej ma > my do czynienia z istotą ludzką. A jajko to istota kurza. > Negacja człowieczeństwa płodu może prowadzić np. do negacji człowieczeństwa rów > nież innych osób, Ble, ble, ble. Istnieje ścisle, naukowe kryterium uznawania człowieczeństwa - to kryterium neurologiczne. > np. znajdujących się w stanie wegetatywnym, Osobniki trwale znajdujące sie w nieodwracalnym stanie wegetatywnym też powinny mieć (a raczej ich rodziny) prawo do dokonania eutanazji. > przewlekle czy te > rminalnie chorych etc. Przewlekle i terminalnie chorzy są zgodnie z kryterium neurologicznym ludźmi. Odpowiedz Link Zgłoś
cynthia000 Podpisuję się pod tym obiema rękami! 29.06.11, 20:19 Jak można dyskutować o nas kobietach tak bezosobowo! Jakbyśmy były niewolnicami i musiały robić to co jaśnie pan RP nam każe...Czuję się poniżona i dyskryminowana w takiej sytuacji. Nikt nie kwestionuje tego, że aborcja jest to ogromna tragedia, którą będzie się pamiętało przez całe życie...ale jest to SUWERENNA, ŚWIADOMIE PODJĘTA DECYZJA KAŻDEJ KOBIETY, która najczęściej w takiej sytuacji jest sama...nikt mnie nie jest w stanie do tego zmusić ani zabronić. To co? Mogę sama o sobie decydować w takich błahych sprawach jak podjęcie pracy tu, czy tam, czy zmiana miejsca zamieszkania, a nie mam prawa głosu w najważniejszych sprawach w moim życiu??!! NIE ZGADZAM SIĘ NA DECYDOWANIE ZA MNIE W JAKIEJKOLWIEK SPRAWIE, KTÓRA MNIE DOTYCZY. JESTEM W PEŁNI SPRAWNA UMYSŁOWO I SAMA O SOBIE DECYDUJĘ! Odpowiedz Link Zgłoś
piotr7777 Re: Podpisuję się pod tym obiema rękami! 29.06.11, 20:22 cynthia000 napisała: > Jak można dyskutować o nas kobietach tak bezosobowo! Jakbyśmy były niewolnicami > i musiały robić to co jaśnie pan RP nam każe...Czuję się poniżona i dyskrymino > wana w takiej sytuacji. Nikt nie kwestionuje tego, że aborcja jest to ogromna t > ragedia, którą będzie się pamiętało przez całe życie...ale jest to SUWERENNA, Ś > WIADOMIE PODJĘTA DECYZJA KAŻDEJ KOBIETY, która najczęściej w takiej sytuacji je > st sama...nikt mnie nie jest w stanie do tego zmusić ani zabronić. > To co? Mogę sama o sobie decydować w takich błahych sprawach jak podjęcie pracy > tu, czy tam, czy zmiana miejsca zamieszkania, a nie mam prawa głosu w najważni > ejszych sprawach w moim życiu??!! NIE ZGADZAM SIĘ NA DECYDOWANIE ZA MNIE W JAKI > EJKOLWIEK SPRAWIE, KTÓRA MNIE DOTYCZY. JESTEM W PEŁNI SPRAWNA UMYSŁOWO I SAMA O > SOBIE DECYDUJĘ! Rzecz w tym, że w tym przypadku nie tylko o sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
cynthia000 Re: Podpisuję się pod tym obiema rękami! 29.06.11, 20:30 Jakąkolwiek decyzję podejmuje kobieta podejmuje ją ŚWIADOMIE, wie co robi, jakie są tego konsekwencje...My kobiety jesteśmy w pełni sprawne umysłowo i nie potrzebujemy, żeby ktokolwiek podejmował decyzję za nas. Odpowiedz Link Zgłoś
zwyklaosoba Czy ktoś kto zabija innego człowieka 29.06.11, 20:40 świadomie i wie co robi oraz jakie są tego konsekwencje, jest tym usprawiedliwiony ? Raczej nie. Odpowiedz Link Zgłoś
sakoveba Wyrobiłeś normę postów zleconych przez Dzieło? 29.06.11, 23:16 Może i normę postów wyrobiłeś, ale są coraz bardziej sztampowe i bez pomysłu. Director espiritual wyznaczy pokutę;-) Odpowiedz Link Zgłoś
zwyklaosoba Logika i konsekwencja wnioskowania jest sztampowa? 03.07.11, 11:41 Być może. Bo obowiązują od kilku tysięcy lat. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Logika i konsekwencja wnioskowania jest sztam 03.07.11, 14:53 Nie, dogmat o tym, ze płód jest człowiekiem obowiązuje w Kosciele od 1936 roku. Wcześniej wg. Koscioła płód człowiekiem nie był. Za to wg. nauki płód w pierwszych dwóch trymestrach człowiekiem nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Aborcja nie jest zabijaniem człowieka 03.07.11, 14:52 bo płód podlegający aborcji nie jest człowiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś
anty65 Re: Podpisuję się pod tym obiema rękami! 30.06.11, 13:17 > cynthia000 napisała: > > > Jak można dyskutować o nas kobietach tak bezosobowo! Jakbyśmy były niewol > nicami > > i musiały robić to co jaśnie pan RP nam każe...Czuję się poniżona i dysk > rymino > > wana w takiej sytuacji. Nikt nie kwestionuje tego, że aborcja jest to ogr > omna t > > ragedia, którą będzie się pamiętało przez całe życie...ale jest to SUWERE > NNA, Ś > > WIADOMIE PODJĘTA DECYZJA KAŻDEJ KOBIETY, która najczęściej w takiej sytua > cji je > > st sama...nikt mnie nie jest w stanie do tego zmusić ani zabronić. > > To co? Mogę sama o sobie decydować w takich błahych sprawach jak podjęcie > pracy > > tu, czy tam, czy zmiana miejsca zamieszkania, a nie mam prawa głosu w na > jważni > > ejszych sprawach w moim życiu??!! NIE ZGADZAM SIĘ NA DECYDOWANIE ZA MNIE > W JAKI > > EJKOLWIEK SPRAWIE, KTÓRA MNIE DOTYCZY. JESTEM W PEŁNI SPRAWNA UMYSŁOWO I > SAMA O > > SOBIE DECYDUJĘ! piotr7777 napisał: > Rzecz w tym, że w tym przypadku nie tylko o sobie. Piotruś zrób sobie macicę i zajdź w ciążę, ok? Potem dyskutuj co i jak. Nie wiem czemu najwięcej w tej kwestii mają do gadania faceci. A ich taka sytuacja NIE DOTYCZY. Nawet po gwałcie zbiorowym szanse na ciąże są zerowe. Proponuję eksperyment, tym panom co wiedzą najlepiej wszczepiamy piłkę do kosza i co kilka tygodni pompujemy dodatkowe powietrze. Może zmądrzeją. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Podpisuję się pod tym obiema rękami! 03.07.11, 14:51 > Rzecz w tym, że w tym przypadku nie tylko o sobie. W przypadku aborcji kobieta decyduje tylko o sobie. BTW co sądzisz o nowym projekcie POPISiaków? Degeneraci z POPISu -- Kilt - wygoda, elegancja i tradycja w jednym Strony kiltowe: główna newsy i komentarze foto-video linki forum Odpowiedz Link Zgłoś
renap Jak można traktować kobietę jak inkubator, a ni... 29.06.11, 20:22 Absolutnie się z autorką listu ZGADZAM!!! W końcu nawet w katolicyzmie mówi się o wolnej woli człowieka - a dziś Kościól sprowadza kobietę do roli inkubatora właśnie... To jest nieludzkie! Odpowiedz Link Zgłoś
st.lucas A jak mozna traktowac plod jak pasozyta? 29.06.11, 22:43 renap napisała: > Absolutnie się z autorką listu ZGADZAM!!! > W końcu nawet w katolicyzmie mówi się o wolnej woli człowieka - a dziś Kościól > sprowadza kobietę do roli inkubatora właśnie... To jest nieludzkie! Powiedziec o powyzszej wypowiedzi jako o klamliwej lub conajmniej uproszczonej, to bylby szczyt dyplomacji. Powyzsza wypowiedz zdradza kompletna ruine umyslowa i moralna wypowiadajacej sie. Wlasnie przez szacunek do kobiety jako OSOBY, wymaga sie od niej ODPOWIEDZIALNOSCI. Odpowiedzialnosc za skutki wspolzycia to m.inn. brzemie plodnosci. Odpowiedzialnosc jest zlotym wezlem duszy, buduje OSOBE. Brak odpowiedzialnosci za wlasne czyny cechuje zwierzeta - oto do czego sprowadza kobiety feminizm! I jeszcze jedno: Protestuje przeciwko pomijaniu - kompletnemu! - nie tylko prawa do zycia dziecka, ale i prawa do decydowania przez ojca. Skoro prawo wymaga od niego, jak co do czego alimentow, to logicznym jest takze, ze mezczyzna nie moze byc pomijany w tej dyskusji i cala sprawa sprowadzana do "mojego brzucha". Radze drogie panie zastanowic sie z kim idziecie do lozek i jak to robicie. A nie wrzeszczec niemadrze o rzekomym nieszczesciu odpowiedzialnosci za WLASNE czyny. Odpowiedz Link Zgłoś
cynthia000 Re: A jak mozna traktowac plod jak pasozyta? 29.06.11, 22:54 Jeżeli kobieta decyduje się na aborcję, to często z tego powodu, że zostaje sama (a nie jest w szczęśliwym związku w którym pojawiło się dziecko), bo pan tatuś zwinął żagle...więc ojcowie sami się pozbawiają prawa głosu w tych przypadkach... Odpowiedz Link Zgłoś
st.lucas Re: A jak mozna traktowac plod jak pasozyta? 29.06.11, 23:27 cynthia000 napisała: > Jeżeli kobieta decyduje się na aborcję, to często z tego powodu, że zostaje sam > a (a nie jest w szczęśliwym związku w którym pojawiło się dziecko), bo pan tatu > ś zwinął żagle...więc ojcowie sami się pozbawiają prawa głosu w tych przypadkac > h... To prawda. A nawet bywa gorzej: zachecaja do zabicia niewiniatka. Zwracam jednak uwage na zupelne pomijanie kwestii PRAW ojca przez feministki. Odpowiedz Link Zgłoś
ogionek Re: A jak mozna traktowac plod jak pasozyta? 30.06.11, 13:52 I ty masz czelność nazywać się Św. Łukaszem? Kimś, kto w tamtych czasach stał na szczycie piramidy intelektualnej? Idąc Twoim tokiem rozumowania, powinieneś oskarżyć każdą kobietę o morderstwa nienarodzonych dzieci z powodu miesiączki i nie zagnieżdzonych zygot powstałych po stosunku oraz wszystkich facetów oskarżyć o masowe ludobójstwo dokonywane przy każdym wytrysku (każdy zdrowy facet raz na jakiś czas ma mimowolny wytrysk, jeśli nie współżyje ani się nie onanizuje). Błagam, nie naciągaj faktów, bo tej fałszywej indoktrynacji mam już dosyć od facetów w czerni, którzy z ambony ganią wiernych a sami moczą pędzle na boku. I to na różne sposoby. Odpowiedz Link Zgłoś
amandina Re: A jak mozna traktowac plod jak pasozyta? 05.10.11, 07:16 ogionek napisał: > I ty masz czelność nazywać się Św. Łukaszem? Kimś, kto w tamtych czasach stał n > a szczycie piramidy intelektualnej? > Idąc Twoim tokiem rozumowania, powinieneś oskarżyć każdą kobietę o morderstwa n > ienarodzonych dzieci z powodu miesiączki i nie zagnieżdzonych zygot powstałych > po stosunku oraz wszystkich facetów oskarżyć o masowe ludobójstwo dokonywane pr > zy każdym wytrysku (każdy zdrowy facet raz na jakiś czas ma mimowolny wytrysk, > jeśli nie współżyje ani się nie onanizuje). > Błagam, nie naciągaj faktów, bo tej fałszywej indoktrynacji mam już dosyć od fa > cetów w czerni, którzy z ambony ganią wiernych a sami moczą pędzle na boku. I t > o na różne sposoby. A Ty masz czelność podważać czyjeś zdolności intelektualne, wypisując takie bzdury? Jeśli nie widzisz różnicy między zapłodnieniem a miesiączką czy wytryskiem, to serdecznie Ci współczuję...(Dla ułatwienia- człowiek powstaje z połączenia komórek mężczyzny i kobiety) Odpowiedz Link Zgłoś
amandina Re: A jak mozna traktowac plod jak pasozyta? 05.10.11, 07:36 Bo prawa ojca nie mają najmniejszego znaczenia dopóki dziecko nie przyjdzie na świat. Jedyne co się w tym wszystkim liczy, to kobieta i... dziecko! Jestem kobietą i nie widzę żadnej różnicy między 'usunięciem'(cóż za eufemizm) płodu a np. uduszeniem niemowlaka poduszką. Jedno i drugie jest zabójstwem. Jednak ludzi można wychować wmawiając im, że białe jest czarne i na odwrót. Aborcja wcale nie leży w interesie kobiety. Nie jest rozwiązaniem, tylko problemem wyrządzającym szkody w psychice. Moje odczucia nie mają związku z żadną ideologią, nie jestem osobą religijną. Odpowiedz Link Zgłoś
dlugikrzys Jak można traktować kobietę jak inkubator, a ni... 29.06.11, 22:46 mój syn jest SUPER; mam w dupie jak to traktujecie; to jak ja to widze; bez tego jestem niczym; widze to codzienie; aborcja,?..............................? wasza sprawa; SUMIENIE GŁUPCZE; Odpowiedz Link Zgłoś
axial_force Czy ta Pani zdaje sobie sprawę z tego co napisała? 29.06.11, 23:28 "Z drugiej strony mamy zbiór komórek, który stanowi LUDZKI PŁÓD, ale NIE OSOBĘ. Osoba, czyli człowiek, powstaje w procesie epigenezy, który de facto nie rozpoczyna się, dopóki nie wykształci się system nerwowy wraz z mózgiem, to zaś ma miejsce dopiero pod koniec pierwszego miesiąca, a i wtedy nie można w zasadzie mówić jeszcze o ukształtowanej psychice, osobowości i intelekcie. Płód nie jest człowiekiem, nie jest osobą." Psychika, osobowość i intelekt wraz z niezbędnym do tego mózgiem i układem nerwowym są podstawowymi kryteriami na podstawie których przyznajemy komuś prawo do bycia CZŁOWIEKIEM. Zdaje się, że nie potrzeba komentarza... Co ciekawe Autorce umyka fakt, iż w tym samym zdaniu zasugerowała, że "płód" awans do stopnia "człowieka" uzyskać może już po pierwszym miesiącu swego istnienia kiedy to powstanie u niego układ nerwowy... Drobne potknięcie ma się rozumieć, cenzura zapomniała wyciąć. Odpowiedz Link Zgłoś
tiramisu507 autorka listu tez byla ludzkim plodem 29.06.11, 23:43 moze wiec wyjasni kiedy z tego zbioru komorek uksztaltowal sie z niej czlowiek, jezeli jej matka czula by sie tylko inkubatorem i zgodnie z wlasna wola i swiadoma decyzja usunela ciaze, nie moglibysm przeczytac tego listu....... moze wiec zamias decydowac o zyciu i smierci zbioru komorek zwanych czlowiekiem kobietki kochane zacznijmy swiadomie decydowac o swojej du-pie za przeproszeniem i panujmy czasem na wolna wola w tym temacie, moze i naukowo nie udowodniono i nie nazwano kiedy plod staje sie czlowiekiem, ale wszem i wobec wiadomo skad sie biora dzieci. Co do ofiar gwaltu mysle ze kto przez to nie pszeszedl nie powinien sie wypowaidac taka kobieta potrzebuje pomocy z kazdej strony zeby sie uporac z ta trauma a nie pozwolenia na usuniecie ciazy bac nakazu utrzymania. Odpowiedz Link Zgłoś
anita58 Re: autorka listu tez byla ludzkim plodem 30.06.11, 00:45 tiramisu507 napisała: > jezeli jej matka czula by sie tylko inkubatorem i zgodnie z wlasna wola i swia > doma decyzja usunela ciaze, nie moglibysm przeczytac tego listu....... no i? wiesz ilu listow nie mozemy przeczytac, bo kobieta zamiast pojsc do lozka wypila szklanke wody? > Co do ofiar gwaltu mysle ze kto przez to nie pszeszedl nie powinien sie wypowai > dac taka kobieta potrzebuje pomocy z kazdej strony zeby sie uporac z ta trauma > a nie pozwolenia na usuniecie ciazy bac nakazu utrzymania. zdaj relacje jak urodzisz dziecko z gwaltu Odpowiedz Link Zgłoś
tiramisu507 Re: autorka listu tez byla ludzkim plodem 30.06.11, 21:10 > no i? wiesz ilu listow nie mozemy przeczytac, bo kobieta zamiast pojsc do lozka > wypila szklanke wody? nie mowie o seksie tylko w celu splodzenia dziecka, chyba nie zrozumialas albo nie chcialas zrozumiec ale jezeli decydujesz sie na seks to warto pomyslec o konsekwencjach ze mozesz stac sie inkubatorem czego sobie nie zyczysz. pomijam polska polityke antyrodzinna jest jasne ze gdyby panstwo zapewnialo samotnym matka nalezyte warunki bytowe mniej z nich zmuszonych by bylo do rozwazania przerwania ciazy, tak czy siak wszystko sprowadza sie do momentu zaplodnienia, pomijajac gwalt kazdy kto ma wiecej niz tylko komorki mozgowe obslugujace podstawowe funkcje zyciowe wie jak i kiedy sie zachodzi w ciaze wiec moze uzyc tej wiedzy wlasnie w tym momencie. Rozumiem ze z twojego punktu widzenia odpowiedzialnosc i mozliwosc samodecydowania wlancza sie w momencie pozytywnego testu ciazowego wczesniej nie funkcjonuje? Nie ma 100% metody antykoncepcyjnej i zawsze beda niechciane ciaze, ale to ryzko zwiazane z przyjemnoscia jaka czerpiemy z seksu. > zdaj relacje jak urodzisz dziecko z gwaltu mam nadzieje ze mnie to nie spotka a ty zdaj relacje jak nauczysz sie czytac ze zrozumieniem. Napisalam ze kto przez to nie przeszedl nie powinien sie wypowiadac, taka kobieta potrzebuje pomocy z kazdej strony zeby sie uporac z ta trauma a nie pozwolenia na usuniecie ciazy bac nakazu utrzymania. Wytlumacze, kobieta zgwalcona nie ma wplywu na to co sie stalo z jej cialem jezeli nasz system i mentalnosc zapewni jej pomoc a nie poczucie winy i jeszcze wieksza traume jest szansa ze 99% gwaltow bylo by zgloszone i mozna by bylo podac pigulke po ktora nie dopusci do zaplodnienia, moza by bylo podac leki antywirusowe ktore zminimalizuja ryzyko zakazenia (oczwiscie tak bedzie tylko w jakims innym idealnym swiecie, nie mam zludzen co do rzeczywistosci) ale to wymaga pracy i pieniedzy oraz zmiany nastawienia w sumie zostawienie kobiety samej ze soba i z problemem zapisanie w ustawie ze moze usunac ciaze jest latwiejsze. jezeli dalej nie zrozumialas to chodzi mi o to ze w przypadku gwaltu dopuszczenie lub zakazanie aborcji nie jest najistotniejszym problemem ( osobiscie jestem za pozostawieniem w ustawie aborcyjnej takiej mozliwosci) i podtrzymuje stwierdzenie ze nikt kto tego nie przeszedl i nie wie co taka kobieta przezywa nie powinien sie wypowiadac w imieniu zgwalconych. Odpowiedz Link Zgłoś
anita58 Re: autorka listu tez byla ludzkim plodem 30.06.11, 21:42 tiramisu507 napisała: > Rozumiem ze z twojego punktu widzenia odpowiedzialnosc i mozliwosc samodecydowa > nia wlancza sie w momencie pozytywnego testu ciazowego wczesniej nie funkcjonuj > e? a gdzie to wyczytalas? > Nie ma 100% metody antykoncepcyjnej i zawsze beda niechciane ciaze, ale to ryzk > o zwiazane z przyjemnoscia jaka czerpiemy z seksu. tyle, ze to zbyt duze ryzyko aby byla mozliwa przyjemnosc. > a ty zdaj relacje jak nauczysz sie czytac ze > zrozumieniem. to naucz sie pisac poprawniej. " a nie pozwolenia na usuniecie ciazy bac nakazu utrzymania" odczytalam jako brak pozwolenia na usuniecie i nakaz utrzymania, bo nie wiedzialam co znaczy "bac". Mialo byc "bądź"? Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Czy ta Pani zdaje sobie sprawę z tego co napi 19.08.11, 09:19 axial_force napisał: > Psychika, osobowość i intelekt wraz z niezbędnym do tego mózgiem i układem nerw > owym są podstawowymi kryteriami na podstawie których przyznajemy komuś prawo do > bycia CZŁOWIEKIEM. wy, tzn. kto? jakąś licencję macie na przyznanie lub odmowę prawa do bycia człowiekiem? Odpowiedz Link Zgłoś
st.lucas Kto czyni z macic inkubatory? - natura! 29.06.11, 23:37 I nikt inny. W poloznictwie uwaza sie, ze "macica jest najlepszym inkubatorem". To oczywista prawda. I oczywista prawda jest, ze to kobiety posiadaja inkubator we wlasnym brzuchu. Tak sie sklada. Nikt nie zabrania im macicy sie wyzbyc... albo zablokowac mozliwosc zajscia w ciaze. Ale tak sie sklada, ze ciaza najczesciej nie jest wynikiem gwaltu, tylko dobrowolnego wspolzycia wlascicielki inkubatora... Uprzedmiotowienie kobiety nie wynika z faktu posiadania macicy, tylko prob wyzbycia sie odpowiedzialnosci za wlasne zachowanie - to jest prawdziwe uprzedmiotowienie! Rezyganacja z bycia OSOBA - bo osoba ponosi ODPOWIEDZIALNOSC... Feminizm zatem promuje uprzedmiotowienie kobiet, a nawet dokladniej: zezwierzecenie. Bo to zwierzeta wspolzyja bezrefleksyjnie kierowane zachceniami. Taka jest prawda: Kosciol stoi na strazy godnosci kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
anita58 Re: Kto czyni z macic inkubatory? - natura! 30.06.11, 01:27 st.lucas napisał: > I nikt inny. Natura dala tez mozliwosc usuniecia niechcianej ciazy. Inaczej aborcja zawsze konczylaby sie smiercia kobiety. > Tak sie sklada. Nikt nie zabrania im macicy sie wyzbyc... prawo polskie zabrania albo zablokowac > mozliwosc zajscia w ciaze. przeciez pisales ze nie musisz przepisywac recepte, wiec jej zabraniasz > Uprzedmiotowienie kobiety nie wynika z faktu posiadania macicy, > tylko prob wyzbycia sie odpowiedzialnosci za wlasne zachowanie - > to jest prawdziwe uprzedmiotowienie! ty masz chyba zylaki na mozgu. Z tego by wynikalo, ze prawie cala ludzkosc sie uprzedmiotawia, bo polityk nie chce byc odpowiedzialny, urzednik tez nie, ojcowie czesto tez, lekarz tez, ksiadz tez, itd. > Taka jest prawda: Kosciol stoi na strazy godnosci kobiety. palac je na stosie, odmawiajac praw wyborczych, odmawiajac prawa do zdrowia i zycia, ... Odpowiedz Link Zgłoś
abush ee ty st.lucas - cwany gapa 30.06.11, 17:15 Kosciół nie stoi na straży godności kobiety, tylko próbuje kontrolować ludzką seksualnośc baranku! A ty ile razy się dawałeś pukać tylko dla przyjemności? a jednak nie ponosisz żadnych konsekwencji i odpowiedzialności z tego tytułu cwaniaku! Zezwierzęcenie promują takie szowinistyczne osobniki jak ty, którym się wydaje, że pukać się dla przyjemności i bez ponoszenia odpowiedzialności oni mogą - a kobiety w takiej samej sytuacji nalezy piętnowac !!!!!! fe!!! Gdyby dla facetów seks kończyłby się ciążą, od razu by przestali nazywać kobiety morderczyniami, i przestali by perorować jak to życie zygoty jest ważniejsze od życia kobiety! No? który pierwszy dałby się np. satrzelić w zamian za to, że jego geny przetwają? :DD To taka dialektyka Ben Ladena - cwaniaka, posłać swoich ludzi na śmierć - ale samemu czekać wygodnie w okopie !!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tornson No właśnie drogie panie, tak się kończy głosowanie 30.06.11, 00:10 na POPiS, na bogobojną prawicę! Odpowiedz Link Zgłoś
xxxtabxxx Jak można traktować kobietę jak inkubator, a ni... 30.06.11, 00:42 Polecam to opowiadanie: Tekst linka osobom, które rozważają od którego momentu człowiek staje się człowiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś
lehcyfer Re: Jak można traktować kobietę jak inkubator, a 30.06.11, 13:15 Zwróć uwagę że w tym opowiadaniu wywożeni są chłopcy a mężczyźni żeby wyjechać z kraju muszą dostać zgodę żony. Dodatkowo kobiety przedstawione są tam jak jakieś maniaczki zabijania - "bo to modne"... Odpowiedz Link Zgłoś
persephonix Jak można traktować kobietę jak inkubator, a ni... 30.06.11, 02:30 Gdyby to faceci zachodzili w ciaze , aborcja bylaby dostepna jak aspiryna w kiosku... a babkom nic do tego by nie bylo... nie rozumiem takiego parcia na decydowanie o brzuchach kobiet, jej brzuch - jej sprawa, tacy wszyscy nagle Bogobojni, katoliccy... a pewnie nie raz maja tego Boga w dupie, i mysla ze popierajac zakaz aborcji pojda do nieba hahaha mysle ze wiekszosc z nich czuje sie prawie jak swieci, prawie oswieceni przez boskosc... walczac z grzesnzikami... co za PYCHA! mysle ze osobom chcacynm zakazac aborcji przed glosowaniem obowiazkowo 2 tygi po 40h pracy z dziecmi z glebokim uposledzeniem, 2 tygi po 40h wypinania dupska dla zainteresowanych wjazdem... a juz kosmosem jest wizja zakazu usuniecia ciazy jak jest zagrozone zycie i zdrowie matki lol... moze i lepiej, nie bedziemy bzykac ze strachu, nie bedziemy rodzic ze strachu... i KK upadnie z braku nowego narybku.. Jestem chrzescijanka wychowana w wierze katolickiej, nie zamierzam zmieniac dogmatu, ale kazdego dnia modle sie gorliwie zeby twor ktorym jest KK umarl... Odpowiedz Link Zgłoś
boykotka Re: Jak można traktować kobietę jak inkubator, a 30.06.11, 16:49 Uważam, że w sprawach aborcji powinny się wypowiadać tylko kobiety i tylko w wieku rozrodczym. To mój postulat. Odpowiedz Link Zgłoś
slamazzar Re: Jak można traktować kobietę jak inkubator, a 19.08.11, 07:22 Nie tylko twój, nie tylko twój... Odpowiedz Link Zgłoś
aietes wystarczy składać jaja, nie nosić dziecka 30.06.11, 03:06 problem rozwiąże się sam. Odpowiedz Link Zgłoś
ashnazgdurbatuluk Sprostowanie kilku błędnych twierdzeń. 30.06.11, 07:12 Autorka tekstu nie ma za bardzo pojęcia o tym co pisze. Po pierwsze: to, od kiedy zaczyna się człowiek jest sprawą czysto ideologiczną, nigdy merytoryczną. Jeżeli bowiem ktoś uważa, że o tym kim jest człowiek i kiedy się zaczyna mają decydować naukowcy (specjalnie biolodzy), to tym samym wyznaje ideologię scjentyzmu. Od ideologii nie ma ucieczki- każde, lub prawie każde, twierdzenie jest ideologiczne, bo ideologia to właśnie zbiór mniej lub bardziej koherentnych twierdzeń. Po drugie: definicja człowieka nie jest sprawą prostą- powiedziałbym nawet, że jest ona nie do rozwiązania, albowiem każda taka definicja jest siłą rzeczy subiektywna. Dlatego twierdzenie jakoby przeciwnicy aborcji uznawali jakąś niedorzeczną def. człowieka jest tylko subiektywnie prawdziwe, tymczasem zwolennicy aborcji zdają się twierdzić, że ich ocena jest obiektywnie prawdziwa, co jest błędne. Co do opinii wyrażonych w komentarzach, to uderza tu kilka niemądrych wypowiedzi, które teraz sprostuję: 1. nie wszyscy przeciwnicy aborcji są wierzący 2. z faktu, że ktoś jest przeciwnikiem aborcji nie wynika, że ma obowiązek troski o narodzone dzieci, które w innym przypadku byłyby wyabortowane- tak jak z faktu, że ktoś się sprzeciwia zabijaniu ludzi w Sudanie, Libii czy w KRLD, nie wynika obowiązek ich utrzymania- próba łączenia tych dwóch rzeczy (sprzeciwiasz się aborcji- utrzymuj potem te dzieci), której dokonują ludzie lewicy, jest skandaliczną próbą szantażu moralnego, godną prekursorów współczesnej lewicy: Pol Pota i Mao Zedonga. 3.sprzeciwiam się co prawda próbom zaostrzania dzisiejszej ustawy antyaborcyjnej, i to bardzo silnie, ale jeśli chodzi o aborcję w przypadku gwałtu, to powstaje pytanie moralne: dlaczego zezwalamy na zabicie dziecka gwałciciela, podczas gdy on sam nie dostaje kary śmierci?, dlaczego istota niewinna jest karana, a winny tej kary unika (ściśle: dostaje dużo mniejszą, bo tylko więzienie)? Reasumując: aprobata wobec aborcji wynika w jakiś 80-90% ze zwykłej wygody- dziecko mogłoby przecież pokrzyżować plany la dolce vita- wczasów w krajach tropikalnych, zabaw na dyskotekach do białego rana w piątkowe wieczory, radosnego promiskuityzmu. Łatwiej zabić nasciturusa, bowiem jak mawiał towarzysz Dżugaszwili, znany też jako Stalin: "jest człowiek- jest problem, nie ma człowieka- nie ma problemu". Ale nie będę hipokrytą: ja bym to nawet rozumiał i chyba zaakceptował, gdyby tylko zwolennicy prawa do aborcji byli też zwolennikami prawa do niewolenia innych ludzi (nie chcesz niewolić to nie rób tego, ale nie zabraniaj innym niewolić, jeśli tego chcą). Krótko mówiąc, gdybyśmy odrzucili w całości etykę humanitaryzmu i zastąpili ją np. etyką egoizmu, to bym to zrozumiał. Ale żeby być zwolennikiem prawa do aborcji (prawa do zabijania nasciturusów) i jednocześnie np. sprzeciwiać się niewolnictwu, wyzyskowi czy zabijaniu zwierząt (osobiście znam taką jedną feministkę co z przyczyn etycznych nie je mięsa i jednocześnie jest proaborcjonistką- nie ma co!- żelazna konsekwencja)- to to już nieporozumienie. Jeśli bowiem można zabijać nasciturusów dla własnej wygody, to dlaczego nie niewolić ludzi i nie zmuszać ich do pracy- też dla własnej wygody? ( I proszę: niech nikt mi nie pisze, że niewolony jest człowiek, a nasciturus to tylko zlepek komórek, bo to niepoważne twierdzenie- każdy człowiek jest zlepkiem komórek.) Odpowiedz Link Zgłoś
anita58 Re: Sprostowanie kilku błędnych twierdzeń. 30.06.11, 12:08 ashnazgdurbatuluk napisał: ale jeśli chodzi o aborcję w przypadku gwałtu, to powsta > je pytanie moralne: dlaczego zezwalamy na zabicie dziecka gwałciciela, podczas > gdy on sam nie dostaje kary śmierci?, dlaczego istota niewinna jest karana, a w > inny tej kary unika (ściśle: dostaje dużo mniejszą, bo tylko więzienie)? "ciekawe" spostrzezenia. Mamy tu "niewinna istote" i gwalciciela. Innych ludzi nie ma. A gdzie bedzie to "niewinne dzieciatko"? Niewiadomo. Moze w powietrzu fruwa, a moze w jakiejs maszynie jest. A kobieta? A co to takiego? Do ludzi nie nalezy. To maszyna, wiec mozna ja ukarac trudami niechcianej ciazy. A niech cierpi na sali porodowej, niech wyje. A jak popelni samobojstwo? A kogo to obchodzi. Wazni sa ludzie czyli "niewinne dzieciatko" i gwalciciel. No i dobre samopoczucie "moralnego" ashnazgdurbatuluk. > Reasumując: aprobata wobec aborcji wynika w jakiś 80-90% ze zwykłej wygody- dzi > ecko mogłoby przecież pokrzyżować plany la dolce vita- wczasów w krajach tropik > alnych, zabaw na dyskotekach do białego rana w piątkowe wieczory, radosnego pro > miskuityzmu. to punkt widzenia prymitywnego faceta, ktory udaje ze nie istnieje ciaza, porod itd. Krótko mówiąc, gdybyśmy odrzucili w całości etyk > ę humanitaryzmu i zastąpili ją np. etyką egoizmu, to bym to zrozumiał. Ojej, prawdziwy humanizm... kobieta to nie czlowiek. A jak chce byc czlwiekiem to mamy ...etyke egoizmu. Prawda ze piekne? Jeśli bowiem można zabijać nasciturusów dla własnej wygody, to dlacze > go nie niewolić ludzi i nie zmuszać ich do pracy- też dla własnej wygody? bo ludzie nie zyja w cudzych cialach. Brak logiki, skoro nie wolno niewolic i zmuszac ludzi do pracy, to jak mozna zmuszac ludzi by ich ciala byly sypialnia, jedzeniem i materialem budowlanym? Ach zapomnialam. Przeciez kobieta to nie czlowiek. ( I p > roszę: niech nikt mi nie pisze, że niewolony jest człowiek, a nasciturus to tyl > ko zlepek komórek, bo to niepoważne twierdzenie- każdy człowiek jest zlepkiem k > omórek. poznokiec tez, a jednak je obcinamy. Niepowazne jest zaprzeczanie biologii. Odpowiedz Link Zgłoś
ashnazgdurbatuluk Re: Sprostowanie kilku błędnych twierdzeń. 30.06.11, 13:15 > "ciekawe" spostrzezenia. Mamy tu "niewinna istote" i gwalciciela. Innych ludzi > nie ma. A gdzie bedzie to "niewinne dzieciatko"? Niewiadomo. Moze w powietrzu f > ruwa, a moze w jakiejs maszynie jest. A kobieta? A co to takiego? Do ludzi nie > nalezy. To maszyna, wiec mozna ja ukarac trudami niechcianej ciazy. A niech cie > rpi na sali porodowej, niech wyje. A jak popelni samobojstwo? A kogo to obchodz > i. Wazni sa ludzie czyli "niewinne dzieciatko" i gwalciciel. No i dobre samopoc > zucie "moralnego" ashnazgdurbatuluk. Oczywiście, że jest jeszcze kobieta, ale moralny dyskomfort kobiety, która musi nosić w sobie i urodzić dziecko gwałciciela jest niczym wobec śmierci nienarodzonego, który tu niczym nie zawinił. Poza tym proszę mnie czytać ze zrozumieniem- napisałem wyraźnie, że jestem przeciwny, i to stanowczo, zaostrzaniu obecnej ustawy. > to punkt widzenia prymitywnego faceta, ktory udaje ze nie istnieje ciaza, porod itd Jak widać aborcjonistki nie są w stanie dyskutować na poziomie, muszą od razu zniżać się do obrażania swych interlokutorów, obrzucania ich wyzwiskami ("prymitywny"- jak sądzę było to do mnie). Otóż zaręczam Pani, że prymitywna to jest tutaj ona. A ciąża i poród oczywiście istnieją i nie wiem co to miałoby zmienić- trzeba stosować antykoncepcję bądź być wstrzemięźliwym, a nie zabijać dzieci. A ciąża i rodzenie dzieci to to, do czego kobieta została stworzona- i nie jest to koncepcja biblijna, ale darwinowska. > Ojej, prawdziwy humanizm... kobieta to nie czlowiek. A jak chce byc czlwiekiem > to mamy ...etyke egoizmu. Prawda ze piekne? Oczywiście, że kobieta to człowiek! Ale nasciturus też! I nie można poświęcać jego (albo jej, jeśli to dziewczynka) życia dlatego, że kobieta (lub mężczyzna) tak sobie życzy- tak jak kobieta nie ma prawa zabić swego narodzonego dziecka, tak też i nie ma prawa zabić swego nienarodzonego dziecka. I to, że w tym drugim wypadku dziecko jest wewnątrz organizmu kobiety, to nie ma znaczenia. To, że coś jest wewnątrz Pani ciała nie powoduje, że jest Pani tego właścicielką- jak Pani połknie mój portfel, to on się przez to nie stanie Pani własnością. > bo ludzie nie zyja w cudzych cialach. Brak logiki, skoro nie wolno niewolic i z > muszac ludzi do pracy, to jak mozna zmuszac ludzi by ich ciala byly sypialnia, > jedzeniem i materialem budowlanym? Ach zapomnialam. Przeciez kobieta to nie czl > owiek No to trzeba było nie rozkładać nóg, to by "pasożyta" w kobiecie nie było. A co do gwałtu, to ja tu dopuszczam aborcję. To, że ktoś żyje w Pani ciele nie upoważnia Pani do zabicia go, bo przecież bez Pani działań by się tam nie znalazł (o gwałcie już pisałem). > poznokiec tez, a jednak je obcinamy. Niepowazne jest zaprzeczanie biologii. A gdzie ja zaprzeczam biologii? A płód, w przeciwieństwie do paznokcia, ma w możności stanie się człowiekiem (to z Arystotelesa), a to bardzo poważna różnica. Reasumując: wyraża się Pani w sposób nieuprzejmy, imputuje mi coś, czego nie powiedziałem, nie przedstawia rzetelnej krytyki, ale stosuje histeryczne stwierdzenia, nie rozumie najprostszych rzeczy, ergo- jest pani typową feministką. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Sprostowanie kilku błędnych twierdzeń. 30.06.11, 17:32 >Oczywiście, że jest jeszcze kobieta, ale moralny dyskomfort kobiety, która musi nosić w sobie i >urodzić dziecko gwałciciela jest niczym wobec śmierci nienarodzonego Obrazasz ludzi. Obrazasz ich i rzygasz na ich uczucia. To nie jest "moralny dyskomfort" , to jest nie raz, nie dwa , samobójstwo lub jego próba. Nic o tym nie wiesz, wiec racz sie zamknać. Odpowiedz Link Zgłoś
ashnazgdurbatuluk Re: Sprostowanie kilku błędnych twierdzeń. 30.06.11, 17:57 >Oczywiście, że jest jeszcze kobieta, ale moralny dyskomfort kobiety, która musi nosić w sobie i >urodzić dziecko gwałciciela jest niczym wobec śmierci nienarodzonego Obrazasz ludzi. Obrazasz ich i rzygasz na ich uczucia. To nie jest "moralny dyskomfort" , to jest nie raz, nie dwa , samobójstwo lub jego próba. Nic o tym nie wiesz, wiec racz sie zamknać. Droga Pani! Jest Pani chamowata do potęgi, co mnie szczególnie nie dziwi u feministki. Nie powinienem odpowiadać na będący poniżej krytyki komentarz, ale łaskawie zniżę się do do Pani poziomu (to jest poziomu rynsztoka): Nie obrażam nikogo, bo obrazić można tylko intencjonalnie, ja zaś takiego zamiaru nie miałem. Określenie "moralny dyskomfort" jest faktycznie niefortunne, jest wszakże całkowicie neutralne i wyprane z emocji. Odejście od emocji w dyskusji winno zaś być naczelną dyrektywą w prowadzeniu tejże dyskusji, co nie zawsze jest jednak możliwe. Nadal jednak podtrzymuję, że moralny dramat kobiety zgwałconej i zmuszonej do donoszenia ciąży powstałej w wyniku tego gwałtu jest znacząco mniejszy niż dramat zabijanego nienarodzonego. Nie potrafią Państwo tego dostrzec, ponieważ odmawiają płodowi człowieczeństwa, ale strzeżcie się, bo ktoś może i Wam tego człowieczeństwa odmówić- kto sieje wiatr- zbiera burzę. I powtarzam po raz kolejny: nie domagam się zniesienia dopuszczalności aborcji w przypadku gwałtu, a wręcz jestem takim próbom stanowczo przeciwny. To co napisałem w sprawie "gwałt a aborcja" to tylko teoretyczne rozważania- nic więcej. Niektórym jednak zbyt trudno to zrozumieć. Powtarzam: nie było moją intencją obrażanie zgwałconych kobiet ani umniejszanie ich tragedii (domagam się nawet kary śmierci dla gwałcicieli- w każdym bądź razie tych brutalniejszych), użyłem po prostu neutralnego słowa, które okazało się niefortunne. Jeżeli kogoś to uraziło (a jak widać są takie osoby) to PRZEPRASZAM. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Sprostowanie kilku błędnych twierdzeń. 30.06.11, 18:06 Drogi Panie! Pan jesteś chamowaty po wielekroć bardziej, co mnie nie dziwi u mizogina. adal jednak podtrzymuję, że moralny dramat kobiety zgwałc > onej i zmuszonej do donoszenia ciąży powstałej w wyniku tego gwałtu jest znaczą > co mniejszy niż dramat zabijanego nienarodzonego Szanowny panie, mysle, ze dla pana samobójstwo kobiety zgwałconej i zmuszonej do donoszenia ciązy powstałej w wyniku tego gwałtu, też jest znaczaco mniejszym dramatem niż dramat zabicia nienarodzonego. W końcu - to tylko kobieta ... o. Nie potrafią Państwo tego dos > trzec, ponieważ odmawiają płodowi człowieczeństwa, a Pan nie potrafi dostrzec, ze zgwałcona kobieta nie raz, nie dwa, nei chce już zyć. I nie ma pan pojecia, co to znaczy gwałt dla kobiety. A ja mam. I to nas rózni. Odpowiedz Link Zgłoś
ashnazgdurbatuluk Re: Sprostowanie kilku błędnych twierdzeń. 30.06.11, 18:51 hermina5 napisała: > Drogi Panie! > > Pan jesteś chamowaty po wielekroć bardziej, co mnie nie dziwi u mizogina. Ja chamowaty? To Pani mnie się kazała zamknąć, a nie ja Pani- takie sformułowanie ("zamknij się") spełnia chyba kryterium chamstwa? A mizoginem nie jestem, może mizantropem, ale nie mizoginem (nie chcę przez to sugerować, że kobieta nie jest człowiekiem, ale jeśli już kobiet nie lubię, to jako ludzi, a nie jako kobiety), gdybym nim był nie rozmawiałbym w ten sposób (albo i w ogóle nie rozmawiał). > adal jednak podtrzymuję, że moralny dramat kobiety zgwałc > > onej i zmuszonej do donoszenia ciąży powstałej w wyniku tego gwałtu jest > znaczą > > co mniejszy niż dramat zabijanego nienarodzonego > > Szanowny panie, mysle, ze dla pana samobójstwo kobiety zgwałconej i zmuszonej d > o donoszenia ciązy powstałej w wyniku tego gwałtu, też jest znaczaco mniejszy > m dramatem niż dramat zabicia nienarodzonego. W końcu - to tylko kobieta ... Ma Pani, podobnie jak wiele (większość?) feministek jakąś obsesję- uważa Pani, że przeciwnicy aborcji gardzą kobietami. To nieprawda. Tyle tylko, że my szanujemy i kobiety i mężczyzn i nasciturusów płci obojga, podczas gdy to Wy gardzicie tymi ostatnimi odmawiając im prawa do życia i nie uznając nawet za istoty ludzkie. Otóż samobójstwo kobiety zgwałconej jest tragedią jeszcze większą niż zabójstwo nienarodzonego, choćby dlatego, że giną tu dwie osoby, a nawet sama śmierć dorosłej kobiety jest, moim zdaniem, większą tragedią niż śmierć nasciturusa. Nie pisałem przecież nic przeciwnego. Ale nie każda kobieta zgwałcona, która zostanie zgwałcona i zmuszona do urodzenia dziecka gwałciciela popełni samobójstwo- przeciwnie takie kobiety będą stanowić ułamek promila. I powtarzam- nie domagam się likwidacji prawa do aborcji w przypadku gwałtu, a wręcz się takim pomysłom ostro przeciwstawiam. To są tylko rozważania teoretyczne- nic więcej- skąd więc taka zajadłość z Pani strony? > o. Nie potrafią Państwo tego dos > > trzec, ponieważ odmawiają płodowi człowieczeństwa, > > a Pan nie potrafi dostrzec, ze zgwałcona kobieta nie raz, nie dwa, nei chce już > zyć. I nie ma pan pojecia, co to znaczy gwałt dla kobiety. A ja mam. I to nas > rózni. Gwałt jest jednak lepszy niż śmierć- przeciwne stwierdzenia są zwyczajnie błędne. Niechże się Pani zastanowi- z traumy po gwałcie można jednak, wiem: z wielkim trudem, ale jednak, wyjść. A śmierć jest ostatecznym końcem człowieka i nie da się po niej wrócić do choćby jakiego takiego zdrowia psychicznego- z oczywistych względów. I dlaczego karę za cierpienie kobiety ma ponosić dziecko, które nic przecież nie zawiniło? I powtarzam- nie domagam się likwidacji prawa do aborcji w przypadku gwałtu, a wręcz się takim pomysłom ostro przeciwstawiam. To są tylko rozważania teoretyczne- nic więcej- prosiłbym więc o to, żeby prowadziła Pani dyskusję tak, jak się prowadzi dyskusje teoretyczne- w miarę możliwości bez emocji (choć zdaję sobie sprawę, że to trudne). Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Sprostowanie kilku błędnych twierdzeń. 30.06.11, 19:26 > Ale nie każda kobieta zgwałcona, która zostanie zgwałcona i zmuszona do urodzenia dziecka >gwałciciela popełni samobójstwo- przeciwnie takie kobiety będą stanowić ułamek promila. Wystarczy jedna. Wystarczy Twoja zona/siostra, córka. Odpowiedz Link Zgłoś
ashnazgdurbatuluk Re: Sprostowanie kilku błędnych twierdzeń. 30.06.11, 22:50 Proszę mi wybaczyć, ale umożliwianie masowego zabijania dzieci nienarodzonych tylko dlatego, że bez tego prawa jedna kobieta popełniłaby samobójstwo, jest niedorzeczne. Tysiące ofiar znaczą więcej niż pojedyncza ofiara. A przywoływanie moich żony, siostry i matki to typowy argument ad hominem i dlatego nie będę go dalej rozważał. Przypominam też, że ja się opowiadam za dopuszczalnością aborcji w przypadku gwałtu, a ta dyskusja jest czysto teoretyczna. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Sprostowanie kilku błędnych twierdzeń. 01.07.11, 00:35 A przywoływanie m > oich żony, siostry i matki to typowy argument ad hominem i dlatego nie będę go > dalej rozważał. Nie będziesz, bo po raz pierwszy widzisz, z e nie rozmawiamy czysto TEORETYCZNIE, a o ludziach. Nie - o jakiejś kobiecie, ale np. o twojej matce lub siostrze, która też jest kobietą. I ja tez nie rozmawiam czysto teoretycznie, a o sobie. Bo jestem kobietą. > Tysiące ofiar znaczą więcej niż pojedyncza ofiara. Och, oczywiscie. Do momentu, kiedy tą ofiarą nie jest twoja zona lub córka. Taki drobiazg. Odpowiedz Link Zgłoś
ashnazgdurbatuluk Re: Sprostowanie kilku błędnych twierdzeń. 01.07.11, 17:36 Jak już napisałem jest to argument ad hominem i nie będę go rozważał, bo to nieuczciwy chwyt erystyczny. To jest też argument, który ma działać na emocje, a należy stosować argumenty racjonalne. No i jest to dyskusja czysto teoretyczna, ponieważ pisałem już kilka razy, że nie domagam się, a wręcz jestem przeciwny, zakazywaniu aborcji w przypadku gwałtu. Stawiam jedynie pytanie czy zezwalanie na aborcję, która jest morderstwem, jeśli tylko uznamy płód za człowieka, w takim przypadku, jest aby na pewno moralne. Wybitny (i bardzo kontrowersyjny) polski filozof Bogusław Wolniewicz stwierdził kiedyś, że transplantacje organów to współczesna forma kanibalizmu. Stwierdzenie to wielu bardzo oburzyło, zapewne w szczególności osoby, którym transplantacja uratowała życie i ich bliskich, ale w gruncie rzeczy Wolniewicz miał rację. Nie twierdzę w żadnym wypadku, że transplantacji należy zakazać, czy ich zaprzestać, ale przy pewnej (dość intuicyjnej) definicji jest to właśnie kanibalizm, czyli wykorzystywanie fragmentów ciał innych ludzi, aby samemu przeżyć. I to, że niektórzy poczują się takim postawieniem sprawy dotknięci, nie ma żadnego znaczenia, ponieważ zadaniem filozofii czy nauki nie jest poprawianie ludzkiego samopoczucia, tylko poszukiwanie prawdy (a może nawet Prawdy). Odpowiedz Link Zgłoś
slamazzar Re: Sprostowanie kilku błędnych twierdzeń. 19.08.11, 08:03 Hmm... z tego wniosek chyba, że w kanibalizmie nie ma nic złego? Dopóki oczywiście nie przyspiesza się zejścia z tego świata swojego potencjalnego dawcy organów czy pokarmu... A czy dobrze rozumiem, że "argument ad hominem" polega trochę na tym, że "nie można być sędzią we własnej sprawie"? Że to tak, jak by człowiekowi sprzeciwiającemu się wprowadzeniu kary śmierci za gwałt czy morderstwo, powiedzieć: "a gdyby to twoja córka/żona/siostra była ofiarą"? Że człowiek niepodatny na ów argument odpowie: "wtedy miałbym chęć rozszarpać oprawcę własnymi rękami, a zadaniem państwa byłoby mi to uniemożliwić"? Najbardziej jednak ciekawym, co znaczy, że "śmierć jest ostatecznym końcem człowieka"... -- if we gonna kill each other how we gonna live forever? Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Sprostowanie kilku błędnych twierdzeń. 01.07.11, 20:45 hermina5 napisała: > Och, oczywiscie. Do momentu, kiedy tą ofiarą nie jest twoja zona lub córka. Tak > i drobiazg. Alez Hermino, masz zla metode jednak, bo dla takich egoistow tu niewiele znaczy nawet ich matka, czy corka. Wazniejszy jest atawizm, ktory odzywa sie u takich w podobnych sytuacjach, a ktory mowi im, ze to wlasnie ich cudem nie wyskrobala ta sucz, ich pozal sie boze matka, ktorej zreszta podswiadomie i goraco nienawidza, bo albo jej byli zbedni, czy ciezarem, co jej sie wymsklo nie raz, albo sa rzeczywiscie takimi cwokami, co wiedza, ale boja sie przyznac sobie samym. Nie wiedzialas? Odpowiedz Link Zgłoś
ashnazgdurbatuluk Re: Sprostowanie kilku błędnych twierdzeń. 02.07.11, 00:55 Widzę, że lewactwo znieś nie może, że ktoś tu może prezentować poglądy antytetyczne wobec ich i robić to sensownie i racjonalnie i dlatego zniża się do prostackich inwektyw. Albo i nie zniża, bo rynsztok to ich standardowy poziom. > bo dla takich egoistow tu niewiele znaczy Egoistą to jest kobieta, która zabija swoje nienarodzone dziecko, bo "nie jest gotowa". Ja właśnie reprezentuję w tej sprawie postawę przeciwną do egoizmu- bronie prawa do życia innych ludzi (nienarodzonych), a to, że Pan ich za ludzi nie uważa, to mnie nie obchodzi, naziści też Żydów za ludzi nie uważali. > Wazniejszy jest atawizm, ktory odzywa sie u takich > w podobnych sytuacjach, a ktory mowi im, ze to wlasnie ich cudem nie wyskrobal > a ta sucz, ich pozal sie boze matka, ktorej zreszta podswiadomie i goraco niena > widza, bo albo jej byli zbedni, czy ciezarem, co jej sie wymsklo nie raz, albo > sa rzeczywiscie takimi cwokami, co wiedza, ale boja sie przyznac sobie samym. A więc każdy przeciwnik aborcji jest człowiekiem nienawidzącym matki lub ćwokiem? Zrozum Pan, że przeciwnik aborcji uważa płód za człowieka i dlatego aborcja jest dla niego morderstwem i się jej przeciwstawia. Ale oczywiści w umyśle lewaka jego przeciwnik musi być od razu istotą nędzną i głupią. A "sucz" to może Pana urodziła a nie mnie. A przepraszam... Pan wykluł się z jaja złożonego przez samicę karalucha. Odpowiedz Link Zgłoś
ashnazgdurbatuluk Re: Sprostowanie kilku błędnych twierdzeń. 02.07.11, 00:57 ...znieść nie może... Odpowiedz Link Zgłoś
ashnazgdurbatuluk Ach i jeszcze jedno... 02.07.11, 01:09 Ponieważ uważa Pan, że z kilkunastu moich postów, pozbawionych zresztą niemal emocji i teoretyzujących, oraz z faktu, że jestem przeciwnikiem aborcji może Pan przedstawić mój profil osobowościowy- muszę z przykrością stwierdzić, że jest Pan głupcem. Przykro mi. Odpowiedz Link Zgłoś
anita58 Re: Sprostowanie kilku błędnych twierdzeń. 30.06.11, 21:27 ashnazgdurbatuluk napisał: > Oczywiście, że jest jeszcze kobieta, ale moralny dyskomfort kobiety, moralny dyskomfort to ty mialbys, gdybys mial swiadomosc co piszesz. Koszmar gorszy niz smierc nie jest dyskomfortem, wiec prymitywny mizogin nie bedzie definiowal kobietom skali koszmaru. która musi > nosić w sobie i urodzić dziecko gwałciciela jest niczym wobec śmierci nienarod > zonego, który tu niczym nie zawinił. Bo jak wiadomo, kobieta zawinila. Skoro bezmyslnie urodzila sie z macica, to powinna zostac przykladnie ukarana. Kobieta nic nie musi, to mizogin chce zeby caly swiat krecil sie wg. jego widzimisie. Poza tym proszę mnie czytać ze zrozumienie > m- napisałem wyraźnie, że jestem przeciwny, i to stanowczo, zaostrzaniu obecnej > ustawy. To nie ma znaczenia, bo istota jest tu sadystyczne traktowanie kobiety. > Jak widać aborcjonistki nie są w stanie dyskutować na poziomie, muszą od razu z > niżać się do obrażania swych interlokutorów, obrzucania ich wyzwiskami ("prymit > ywny"- jak sądzę było to do mnie). Odbieranie kobiecie czlowieczenstwa jest poziomem? Jak chcesz rozmowy na poziomie, morderco kobiet (to za aborcjonistki), to sam go zachowaj. Otóż zaręczam Pani, że prymitywna to jest tu > taj ona. Nie sadze, by swiatowe slowniki zmienily znaczenie slowa prymitywny z powodu ciebie. > A ciąża i poród oczywiście istnieją i nie wiem co to miałoby zmienić- moze jak urodzisz to zrozumiesz. > trzeba stosować antykoncepcję bądź być wstrzemięźliwym, te twoje rewelacje zaproponuj mezom, ktorzy czesto po pijaku sila wymuszaja "obowiazek malzenski", napalonym wyrostkom, ksiezom, zolnierzom itd. > a nie zabijać dzieci. nikt tu nie mowil o zabijaniu dzieci A > ciąża i rodzenie dzieci to to, do czego kobieta została stworzona- i nie jest > to koncepcja biblijna, ale darwinowska. nie bredz > Oczywiście, że kobieta to człowiek! Ale nasciturus też! szczegolnie gdy ten nasciturus zamieni sie w zasniad. No ale jesli chce sie zniszczyc kobiete, to ideologicznie chorobe nazwiemy czlowiekiem, takim "niewinnym dzieciatkiem"... I nie można poświęcać j > ego (albo jej, jeśli to dziewczynka) życia dlatego, że kobieta (lub mężczyzna) > tak sobie życzy- tak jak kobieta nie ma prawa zabić swego narodzonego dziecka, > tak też i nie ma prawa zabić swego nienarodzonego dziecka. I to, że w tym drugi A kto ci powiedzial, ze ty masz prawo tak bredzic? > m wypadku dziecko jest wewnątrz organizmu kobiety, to nie ma znaczenia. jak nie ma znaczenia to niech spada z jej organizmu. Kobieta nie ma obowiazku byc pokarmem i materialem budowlanym. To, że > coś jest wewnątrz Pani ciała nie powoduje, że jest Pani tego właścicielką- jak > Pani połknie mój portfel, to on się przez to nie stanie Pani własnością. co? portfel nie zyje moim kosztem! > No to trzeba było nie rozkładać nóg, to by "pasożyta" w kobiecie nie było. powiedz to cyniku wszystkim tym facetom, ktorzy narzekaja, ze zony nie chca "nog rozkladac". A swoja droga, to kolejny dowod twojej pogardy. To, że ktoś żyje w Pani ciele nie upow > ażnia Pani do zabicia go, bo przecież bez Pani działań by się tam nie znalazł ( > o gwałcie już pisałem). czyli jesli bedziesz miec tasiemca, bo np. niestarannie umyles rece, to bedziesz go chronil, zywil i glaskal przez brzuch? dobre > A gdzie ja zaprzeczam biologii? A płód, w przeciwieństwie do paznokcia, ma w mo > żności stanie się człowiekiem (to z Arystotelesa), a to bardzo poważna różnica. plemnik i jajo tez. Ilu niedoszlych noblistow zamordowales? > Reasumując: wyraża się Pani w sposób nieuprzejmy, imputuje mi coś, czego nie po > wiedziałem, nie przedstawia rzetelnej krytyki, ale stosuje histeryczne stwierdz > enia, nie rozumie najprostszych rzeczy, ergo- jest pani typową feministką. Reasumujac: obrazasz kobiety, gardzisz nimi, traktujesz je jak podludzi, wysmiewasz ich tragedie (dyskomfort), naciagasz biologie (zasniad to czlowiek), manipulujesz (portfel) a najwazniejsze: mentorskim tonem odzywasz sie w temcie ktorego nie znasz, nie rozumiesz i nigdy nie doswiadczysz, bo z powodu braku elementarnej kindersztuby nie wiesz, ze powinienes w tym temacie milczec. Ergo - jestes zle wychowanym prostakiem. Odpowiedz Link Zgłoś
ashnazgdurbatuluk Re: Sprostowanie kilku błędnych twierdzeń. 30.06.11, 23:39 Mam świadomość tego co pisze i nie mam moralnego dyskomfortu. Prezentuje Pani typowe lewackie myślenie, zakorzenione w intelektualizmie etycznym, który jest koncepcją najzupełniej błędną, że jeśli ktoś wygłasza sądy niezgodne z naszymi, to robi to dlatego, że ich nie przemyślał, a jakby przemyślał, to na pewno zgodziłby się z nami. Otóż tak nie jest, bo sądy moralne są czysto subiektywne (z reguły w każdym bądź razie). Oczywiście, że po gwałcie kobieta odczuwa dyskomfort, podobnie jak mężczyzna, któremu utnie nogi. Dyskomfort oznacza stan nieprzyjemny- zarówno lekki, jak i bardzo ciężki. W przypadku gwałtu kobieta odczuwa ogromny, gigantyczny, gargantuiczny dyskomfort, ale wciąż można to nazwać dyskomfortem (czyli stanem nieprzyjemności). Zresztą w innym poście tłumaczyłem się już z użycia takiego słowa. Gwałt jest gorszy niż śmierć? Chyba w filmach. Jeśliby tak było, to kobiety błagałyby gwałcicieli, żeby po dokonaniu przez nich gwałtu, a jeszcze lepiej zamiast niego zabijali je- co jest przecież niedorzeczne. Jak mi się spodoba to będę definiował co mi się podoba! A mizoginem nie jestem- już o tym pisałem. Co do epitetu "prymitywny", to ewidentnie widać po moich postach, w porównaniu z Pani postami, że to ja jestem na znacznie wyższym poziomie rozwoju intelektualnego, ale przepraszam- ponieważ nie uznaję jedynie obowiązującej Prawdy (albo raczej Lewdy), tzn., że muszę być głupcem! Z "logiką" lewizny nie wygrasz. > Bo jak wiadomo, kobieta zawinila. Skoro bezmyslnie urodzila sie z macica, to po > winna zostac przykladnie ukarana. > Kobieta nic nie musi, to mizogin chce zeby caly swiat krecil sie wg. jego widzi > misie. I znowu- żadnych sensownych argumentów. Kobieta oczywiście nie zawiniła, ale płód też nie, a "ukaranie" kobiety przez zmuszenie do urodzenia dziecka gwałciciela mimo wszystko jest słabsze niż ukaranie płodu śmiercią. Nie jestem mizoginem- ile razy mam to powtarzać?! Mizogin nienawidzi kobiet, a ja się tylko domagam poszanowania prawa płodu do życia, ponieważ uważam płód za człowieka. Tak trudno to zrozumieć? Kobieta jednak coś musi- musi szanować prawo do życia innych (mężczyzna zresztą tak samo)- i dlatego właśnie nie może dokonywać aborcji (poza kilkoma szczególnymi przypadkami)- ponieważ aborcja jest morderstwem. > To nie ma znaczenia, bo istota jest tu sadystyczne traktowanie kobiety. To ma jak najbardziej znaczenie, bo to tylko teoretyczne rozważania. Lepiej, wg Pani, zapewne sadystycznie traktować dzieci nienarodzone? Jak się zmusza kobietę do urodzenia dziecka gwałciciela to to jest bestialstwo i sadyzm, ale jak się zabija dzieci nienarodzone to miodzio. Przecież to jak liposukcja- odessie się trochę tkanki i po sprawie. > Odbieranie kobiecie czlowieczenstwa jest poziomem? Jak chcesz rozmowy na poziom > ie, morderco kobiet (to za aborcjonistki), to sam go zachowaj. Ależ ja zachowuję. Czy ja mówi, że kobiety należy mordować? Nie! Ja tylko nie chcę by mordowane były dzieci nienarodzone, ale jak ciąża zagraża życiu kobiety, to OK- niech będzie aborcja. Ja odbieram kobiecie człowieczeństwo? Czyli wg Pani do istoty człowieczeństwa należy zabijanie ludzi (w tym wypadku nienarodzonych)? No to gratuluję. A człowieczeństwa to tu tylko tacy jak Pani odmawiają dzieciom nienarodzonych. > Nie sadze, by swiatowe slowniki zmienily znaczenie slowa prymitywny z powodu ci > ebie. Osoba, która stosuje wyzwiska zamiast argumentów, postuluje mordowanie ludzi a nieliczne argumenty przedstawia na żenująco niskim poziomie- czyli Pani- jest prymitywna. Jak używam subtelnej argumentacji i staram się (z coraz większym trudem) zachować grzeczność- ergo: nie jestem prymitywny. I o ile pamiętam, nie przeszliśmy na "Ty", więc byłaby Pani łaskawa nie używać wobec mnie zwrotu "Ciebie", ale "Pana"- to też źle o Pani świadczy. Reszty Pani "argumentów" nie mam siły komentować- jedno wielki bełkotum per bełkotum. I to nie ja tu bredzę, tylko Pani, ale oczywiście tego Pani nie zauważy, bo jest na to Pani zbyt mało rozgarnięta. Ta żenująca dyskusja utwierdziła mnie tylko w przekonaniu, że z lewizną nie da się dyskutować, bo nie da się dyskutować z bandą głupków i szaleńców. Kończę, bo nie dorównuje mi Pani intelektualnie, więc zaraz się jeszcze zarażę od Pani głupotą. Żegnam i życzę Pani na odchodnym, żeby ktoś tak Panią kiedyś potraktował, jak Pani chce traktować dzieci nienarodzone. A kobiety akurat bardzo lubię i szanuję, a gardzę tylko feminazistkami i innym lewackim ścierwem. Odpowiedz Link Zgłoś
boykotka Re: Sprostowanie kilku błędnych twierdzeń. 30.06.11, 16:59 ashnazgdurbatuluk napisał: > Autorka tekstu nie ma za bardzo pojęcia o tym co pisze. > Po pierwsze: to, od kiedy zaczyna się człowiek jest sprawą czysto ideologiczną, > nigdy merytoryczną. Mylisz się zasadniczo. Człowiek uznawany jest za człowieka od momentu narodzin. Nie wiem jak regulowane to jest w innych państwach ale u nas w Polsce za wyznacznik należałoby przyjąć zasiłek pogrzebowy. Otóż zasiłek pogrzebowy jest wypłacany przez ZUS, kiedy kobieta urodzi martwe dziecko, lub dziecko które urodzi umrze. Ciąża jednak musi być zaawansowana i przekroczyć 6-ty miesiąc. Narodziny płodu młodszego niż 6 miesięcy traktowane są jako poronienie. Na całe szczęście przyroda idzie tu w sukurs człowiekowi i raczej kobieta roni płód w wieku do 4-tego miesiąca. Oczywiście nie powołuję się tu na przypadki losowe tylko statystyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
boykotka Re: Sprostowanie kilku błędnych twierdzeń. 30.06.11, 17:01 Oczywiście nie muszę dodawać, że roni się płody a rodzi dzieci. Chyba to oczywiste. Terminologię też nie ja sobie wymyśliłam. Odpowiedz Link Zgłoś
ashnazgdurbatuluk Re: Sprostowanie kilku błędnych twierdzeń. 30.06.11, 19:10 Język często zawiera fałszywą wizję świata- np. mówi się, że Słońce wschodzi, chociaż od dawna (Kopernik- czyli ponad 450 lat) wiadomo, że to Ziemia się obraca wokół własnej osi- język jednak zachował w sobie archaiczną wizję świata. Język nie jest argumentem- w każdym bądź razie nie zawsze- w przypadku kontrowersji płód/człowiek nie jest. Ponadto można przyjąć, że płód to specyficzny rodzaj człowieka, jego pewne stadium, tak jak np. larwa czy imago u owadów. Odpowiedz Link Zgłoś
ashnazgdurbatuluk Re: Sprostowanie kilku błędnych twierdzeń. 30.06.11, 18:15 boykotka napisała: > ashnazgdurbatuluk napisał: > > > Autorka tekstu nie ma za bardzo pojęcia o tym co pisze. > > Po pierwsze: to, od kiedy zaczyna się człowiek jest sprawą czysto ideolog > iczną, > > nigdy merytoryczną. > Mylisz się zasadniczo. Człowiek uznawany jest za człowieka od momentu narodzin. > Nie wiem jak regulowane to jest w innych państwach ale u nas w Polsce za wyzna > cznik należałoby przyjąć zasiłek pogrzebowy. Otóż zasiłek pogrzebowy jest wypła > cany przez ZUS, kiedy kobieta urodzi martwe dziecko, lub dziecko które urodzi u > mrze. Ciąża jednak musi być zaawansowana i przekroczyć 6-ty miesiąc. Narodziny > płodu młodszego niż 6 miesięcy traktowane są jako poronienie. Na całe szczęście > przyroda idzie tu w sukurs człowiekowi i raczej kobieta roni płód w wieku do 4 > -tego miesiąca. Oczywiście nie powołuję się tu na przypadki losowe tylko statys > tyczne. Tak więc z Pani wypowiedzi wynika, że jednak człowiek zaczyna się od VI miesiąca ciąży. Poza tym dziecko poczęte, lecz nienarodzone (nasciturus) może być podmiotem dziedziczenia o ile urodzi się żywe. A więc nasciturus też ma jakieś prawa, tylko, że są one warunkowe (zdaje się takie coś się nazywa prawem-ekspektatywą). Pomyliłem się tylko w tym, że nieuzasadnienie użyłem wielkiego kwantyfikatora ("nigdy"), ale jest to powszechny błąd i większość ludzi (może poza niektórymi filozofami i logikami) czyni go nagminnie. Nadal jednak uważam, że prawna definicja człowieka (sformułowana chyba tylko implicite, o ile w ogóle) jest też def. ideologiczną. Koniec końców za obecnym systemem prawnym też stoi pewna ideologia- humanitaryzm i utylitaryzm- kara jako instrument poprawy skazańca, podczas gdy można by przyjąć np. teorię odwetu dialektycznego Hegla (prawda, że ładnie brzmi) jako podstawę systemu prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
boykotka Re: Sprostowanie kilku błędnych twierdzeń. 30.06.11, 21:55 ashnazgdurbatuluk napisał: > Tak więc z Pani wypowiedzi wynika, że jednak człowiek zaczyna się od VI miesiąc > a ciąży. Wynika to o tyle z mojej wypowiedzi, że takie są obowiązujące przepisy prawa w zakresie przyznawania zasiłku pogrzebowego przez ZUS. Zasiłek pogrzebowy w Polsce jest wypacany w przypadku zgonu człowieka. Nic wiecej ani mniej nie zamierzałam napisac. Odpowiedz Link Zgłoś
ashnazgdurbatuluk Re: Sprostowanie kilku błędnych twierdzeń. 30.06.11, 22:44 Czyli i tak sprzeczność, bo w jednym miejscu pisze Pani, że człowiek zaczyna się od narodzin, co wynika z przepisów prawa, a w drugim, że jednak od VI miesiąca ciąży, co też wynika z przepisów prawa. Więc albo w przepisach jest sprzeczność, albo w Pani ich interpretacji. Tertium non datur. Odpowiedz Link Zgłoś
boykotka Re: Sprostowanie kilku błędnych twierdzeń. 01.07.11, 07:00 Nic takiego nie napisałam. Napisałam tylko i wyłącznie, że w świetle polskiego prawa 6-cio miesięczna i starsza ciąża kończąca się porodem uznawana jest za poród bez wzgledu czy dziecko rodzi sie zywe czy martwe. Ciaze o wcześniejszym stopniu zaawansowania kończą się poronieniem a płód nie nabiera praw do traktowania go jako człowieka. W swietle przepisów. Odpowiedz Link Zgłoś
boykotka Re: Sprostowanie kilku błędnych twierdzeń. 01.07.11, 07:07 I jeszcze wcześniej napisałam, że poronienia w 4 a zwłaszcza w 5-tym miesiącu ciąży praktycznie nie następują w swiecie przyrody, iż nie ma Pan nawet podstaw by roztrzygać tę granicę. Odpowiedz Link Zgłoś
ashnazgdurbatuluk Re: Sprostowanie kilku błędnych twierdzeń. 01.07.11, 18:07 OK. Przepraszam. Mój błąd. Faktycznie nie ma tu sprzeczności, ale wg Pani postu za człowieka uznaje się czasem sześciomiesięczne dziecko, a na początku napisała Pani, że człowieka za człowieka uznaje się od momentu narodzin- co zasugerowało mi moment ukończenia 9 miesięcy od zapłodnienia, który jest standardowym (że się tak wyrażę) momentem narodzin. Dlatego widziałem sprzeczność, choć jej tam nie było, ponieważ można urodzić wcześniej. Ale jaką granicę? Człowieka od nieczłowieka? Obiektywnie nie ma takiej granicy. Biologia nie da nam odpowiedzi, bo człowiek to w gruncie rzeczy nie jest istota biologiczna , tylko kulturowa (oczywiście to tylko moja subiektywna opinia) i stąd te wszystkie pytania o człowieczeństwo robotów w literaturze SF. Płód nie jest ściśle rzecz biorąc człowiekiem wedle powyższej koncepcji, ale ma potencjał, by się tym człowiekiem stać (w przeciwieństwie do szympansa, krzesła czy nerki). Nie ma tego potencjału samo DNA, bo DNA nie wystarczy do powstania człowieka, potrzebna jest jeszcze reszta komórki jajowej. Ale koniec końców spór proaborcjonistów i antyaborcjonistów to spór dwóch sentymentalizmów i żadne racjonalne argumenty większej roli tu nie odgrywają, głownie retoryczną. Odpowiedz Link Zgłoś
boykotka Re: Sprostowanie kilku błędnych twierdzeń. 02.07.11, 05:43 ashnazgdurbatuluk napisał: > Ale jaką granicę? Człowieka od nieczłowieka? Obiektywnie nie ma takiej granicy. Oczywiście, że jest granica. Nazywa się poród . Płód by stać się człowiekiem musi spełnić dwa warunki. Po pierwsze musi być w określonym zaawansowaniu, po drugie musi się urodzić. W łonie matki płód zawsze będzie płodem, bez względu na stopień jego rozwoju. Tak samo poród nie zawsze jest porodem, bo we wczesnej fazie rozwoju płodu następuje poronienie a nie poród. Odpowiedz Link Zgłoś
ashnazgdurbatuluk Re: Sprostowanie kilku błędnych twierdzeń. 03.07.11, 08:59 Poród nie jest granicą obiektywną, ponieważ nie wszyscy się na przyjęcie takiej granicy zgadzają, a nie istnieje dowód, który mógłby ich sprzeciw obalić. To, że prawo sobie taką granicę utworzyło, to słaby argument, albo wręcz żaden, bo dawniej prawo zawierało instytucje niewolnictwa, a niewolnik też nie był uważany za człowieka. Nie ma więc obiektywnej definicji człowieka i tym samym obiektywnej granicy między człowiekiem a nieczłowiekiem. Każda def. jest subiektywna i, mniej lub bardziej, arbitralna. To, co Pani dalej pisze to tylko Pani subiektywny punkt widzenia, a ponieważ opiera go Pani na normach polskiego systemu prawa, to jest to też subiektywny punkt widzenia ustawodawcy. Obiektywnie nie jest on ani lepszy ani gorszy od innych punktów widzenia. Subiektywnie, z mojego punktu widzenia, nie jest to zbyt dobra definicja- człowiek się tym różni od płodu, że człowiek to jest płód, który wyszedł (albo go wyjęto) z łona matki. Dla Pani jak widzę, albo dla ustawodawcy, którego Pani referuje (albo raczej interpretuje), istnieje jakaś radykalna, istotowa różnica między płodem (dzieckiem nienarodzonym) a człowiekiem (dzieckiem narodzonym itd.). Ja takiej różnicy nie widzę. Owszem jest spora różnica między świeżo powstałym zarodkiem, nawet już podzielonym, a płodem 6-miesięcznym, ale także jest spora różnica między dzieckiem 6-miesięcznym (od narodzin licząc) a, powiedzmy, 20-latkiem. Czy to znaczy, że niemowlak nie jest w pełni człowiekiem? Jeśli człowieka zdefiniujemy jako istotę myślącą, to niemowlak nie jest w pełni człowiekiem, albowiem to jego myślenie jest dość liche. Ale ja bym nie chciał żyć w świecie, w którym zabija się niemowlaków, bo matka uznała, że nie jest gotowa. I tak samo nie chcę żyć w świecie, w którym z podobnych powodów zabija się dzieci nienarodzone. A jeśli ktoś nie chce żyć w świecie, w którym kobieta nie może zrobić ze swoją macicą i tym, co się tam znajduje, to, co jej się żywnie podoba?- to mamy problem. Inaczej się go nie da rozwiązać niż poprzez konfrontację (polityczną, niekoniecznie trzeba wsiadać do czołgów czy chwytać kije). Odpowiedz Link Zgłoś
takisobienik Re: Sprostowanie kilku błędnych twierdzeń. 04.07.11, 08:51 > Ale ja bym nie > chciał żyć w świecie, w którym zabija się niemowlaków, bo matka uznała, że nie > jest gotowa. I tak samo nie chcę żyć w świecie, w którym z podobnych powodów za > bija się dzieci nienarodzone. Wolałbyś za to żyć w świecie, gdzie zabija się ciężarne matki dzieci już urodzonych, bo lekarz - zgodnie z prawem - uzna, że lepiej ratować płód... Odpowiedz Link Zgłoś
ashnazgdurbatuluk Re: Sprostowanie kilku błędnych twierdzeń. 05.07.11, 15:55 Wolałbyś za to żyć w świecie, gdzie zabija się ciężarne matki dzieci już urodzonych, bo lekarz - zgodnie z prawem - uzna, że lepiej ratować płód... Nie. I gdyby przeczytał Pan inne moje posty (było ich dużo, więc nie jest to zarzut), to wiedziałby Pan, że jestem stanowczo przeciw zaostrzaniu obecnej ustawy, ale też przeciw jej liberalizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
slamazzar Re: Sprostowanie kilku błędnych twierdzeń. 19.08.11, 09:01 >Ale ja bym nie chciał żyć w świecie, w którym zabija się niemowlaków, bo matka uznała, że nie jest gotowa. I tak samo nie chcę żyć w świecie, w którym z podobnych powodów zabija się dzieci nienarodzone. Aaaa, czyli "daj palec, a zabiorą ci całą rękę". Dobrze kojarzę, że to argument ad absurdum? Odpowiedz Link Zgłoś
raffcio_not_so_old Dyskusja z Kościołem nie ma sensu 30.06.11, 08:33 Cała ta dyskusja, w której stroną jest Kościół nie ma sensu. Skoro ktoś jest wierzący, praktykujący, należy do Kościoła, twierdzi, że żyje zgodnie z jego wytycznymi, czy są to prawa kościelne, czy boskie. Powinien zachować wstrzemięźliwość, a w razie jej niezachowania nie decydować się na aborcję. W innym przypadku obciąża się grzechem. Kościół jest dogmatyczny, nieelastyczny, więc nie ma sensu jakakolwiek dyskusja. Jeżeli jednak nie należy się do wspólnoty Kościoła, który nawiasem mówiąc dba o godność kobiety jak bocian o żabę, to nie ma co się oglądać na to, czy to Kościołowi pasuje czy nie. Trzeba stworzyć ruch obywatelski, petycję, projekt ustawy, cokolwiek, co pozwoli ludziom innej religii, lub światopoglądu naciskać na nasz rząd w celu stworzenia ustawy umożliwiającej kobiecie na decydowanie w pełni o swoim całym życiu. Niestety, póki co rozdział państwa od Kościoła jest fikcją, na każdej imprezie musi być ksiądz, który opryska, czy to budowę drogi, czy szkoły... Politycy boją się podejmowania samodzielnych decyzji, nawet lewica nasza chwali się, że do kościoła chodzi... po prostu mroki średniowiecza.. Odpowiedz Link Zgłoś
cynthia000 Re: Dyskusja z Kościołem nie ma sensu 30.06.11, 09:44 Polski rząd zachowuje się jakbyśmy byli państwem kościelnym, ja jestem niewierząca i mnie to nie interesuje co KK myśli na ten czy inny temat. Potrzebne jest właśnie chyba osobne prawo dla ludzi niewierzących tak samo jak dla każdej innej religii. Dlaczego któryś światopogląd jest faworyzowany? Niektórzy się oburzają, że muzułmanki chodzą w chustach na głowie, zasłaniając włosy (swoją drogą często ładnych i kolorowych), a może komuś przeszkadza, że osoby mają na szyi uwieszony wizerunek skatowanego i ciężko poranionego człowieka przybitego gwoździami. Odpowiedz Link Zgłoś
ashnazgdurbatuluk Sprzeciw wobec aborcji nie musi wynikać z wiary. 30.06.11, 11:29 Sprzeciw wobec aborcji nie musi wynikać z wiary. Można się temu przeciwstawiać będąc ateistą. Może sobie Pani wierzyć lub nie wierzyć w co Pani się podoba, ale pluralizm moralności w kwestii zabijania niewinnych ludzi (w tym nasciturusów) jest niedopuszczalny. A sprzeciw wobec islamu wynika bardziej z tego, że islam jest nie tylko religią, ale przede wszystkim kulturą. I to wobec tej kultury Europejczycy się buntują raczej, niż przeciw religii. Jeśli jest inaczej, to czemu nie ma powszechnego sprzeciwu wobec buddyzmu, wicca czy New Age? Bo to są religie a nie kultury (albo kultury w niewielkim stopniu). Odpowiedz Link Zgłoś
anita58 bo wynika z pogardy do kobiet 30.06.11, 12:22 ashnazgdurbatuluk napisał: > Sprzeciw wobec aborcji nie musi wynikać z wiary. Zgadza sie. Moze wynikac z pogardy do kobiet. Jak sie nienawidzi kobiety, traktuje je jak podludzi albo w ogole odbiera sie im prawa czlowieka, to potem bredzi sie o swietym jaju. > e pluralizm moralności w kwestii zabijania niewinnych ludzi (w tym nasciturusów > ) jest niedopuszczalny. ludzie nie zyja w cudzych cialach. Niedopuszczalne jest ignorowanie istoty tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
ashnazgdurbatuluk Re: bo wynika z pogardy do kobiet 30.06.11, 13:28 > > Sprzeciw wobec aborcji nie musi wynikać z wiary. > Zgadza sie. Moze wynikac z pogardy do kobiet. Jak sie nienawidzi kobiety, trakt > uje je jak podludzi albo w ogole odbiera sie im prawa czlowieka, to potem bredz > i sie o swietym jaju. A nie pomyślała Pani, że przeciwnicy aborcji bronią kobiet- niewinnych nienarodzonych dziewczynek, które ich wyrodne matki chcą zamordować? Szanuję kobiety, ale nie szanuję morderców i morderczyń- w tym wypadku dzieciobójczyń. Nie może być prawem człowieka prawo do zabijania niewinnych; a co z prawami człowieka- nasciturusa? > > e pluralizm moralności w kwestii zabijania niewinnych ludzi (w tym nascit > urusów > > ) jest niedopuszczalny. > ludzie nie zyja w cudzych cialach. Niedopuszczalne jest ignorowanie istoty tema > tu. Jak widać czasem jednak żyją. Już to w innej odpowiedzi Pani napisałem- to, że jakiś człowiek znajduje się w Pani organizmie, nie znaczy, że ma Pani prawo go zabić. W końcu bez Pani działań (seks) by go tam nie było (przy gwałcie dopuszczam aborcje- tak jak to jest w obecnej ustawie, a to, że nie jest ona przestrzegana, to zupełnie inna sprawa). I na koniec: nie tylko z perspektywy chrześcijańskiej, ale też darwinowskiej życie płodu jest ważniejsze niż życie kobiety- tak jak życie dzieci i kobiet jest ważniejsze niż życie mężczyzn ("kobiety i dzieci najpierw"). I z perspektywy ewolucyjnej: tak!- kobieta jest przede wszystkim inkubatorem, ale i mężczyzna równie niewiele (a w zasadzie chyba jeszcze mniej) znaczy! Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: bo wynika z pogardy do kobiet 30.06.11, 13:57 > gana, to zupełnie inna sprawa). I na koniec: nie tylko z perspektywy chrześcija > ńskiej, ale też darwinowskiej życie płodu jest ważniejsze niż życie kobiety- ta Weź ty się chłopie coś doucz o socjobiologii zanim zaczniesz takie kwiatki sadzić. Odpowiedz Link Zgłoś
ashnazgdurbatuluk Re: bo wynika z pogardy do kobiet 30.06.11, 14:12 kotek.filemon napisał: > > gana, to zupełnie inna sprawa). I na koniec: nie tylko z perspektywy chrz > eścija > > ńskiej, ale też darwinowskiej życie płodu jest ważniejsze niż życie kobie > ty- ta > > Weź ty się chłopie coś doucz o socjobiologii zanim zaczniesz takie kwiatki sadz > ić. Byłby Pan łaskaw używać w dyskusji form grzecznościowych- nie zniżajmy się do poziomu rynsztoka. Co niby źle napisałem? Z perspektywy darwinowskiej (ściślej: neodarwinowskiej) celem życia organizmu jest zapewnienie "nieśmiertelności" czy też przetrwania genów- dlatego właśnie samice, a czasem i samce, często poświęcają swoje życie, żeby potomstwo mogło przetrwać. Dlatego życie dziecka (też:płodu) jest ważniejsze niż życie matki. Jeśli popełniłem błąd, to byłby Pan łaskaw pokrótce mi go wytłumaczyć. Jeśli nie to mam prawo uznać, że to Pan nie ma żadnego pojęcia o teorii ewolucji (ja się przyznaję: znam jedynie jej rudymenta i faktycznie mogłem napisać fałsz, ale jak na razie nie mam jednak podstaw, by tak sądzić). Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: bo wynika z pogardy do kobiet 30.06.11, 14:50 > Co niby źle napisałem? Z perspektywy darwinowskiej (ściślej: neodarwinowskiej) > celem życia organizmu jest zapewnienie "nieśmiertelności" czy też przetrwania genów Ale martwy organizm nie ma już szansy przekazywać genów, dlatego zachowanie swojego życia jest priorytetem równorzędnym i to rosnącym na znaczeniu im wyżej na drabinie ewolucyjnej się pniemy. > dlatego właśnie samice, a czasem i samce, często poświęcają swoje życie, > żeby potomstwo mogło przetrwać. U zwierząt niższych, owszem. U ssaków i ptaków takich zachowań się nie obserwuje prawie wcale. Wręcz przeciwnie - młode są zagryzane/wyrzucane z gniazda np. jeśli rodzice mają podejrzenie, że ograniczone zasoby nie pozwolą im wyżywić młodych. > Dlatego życie dziecka (też:płodu) jest ważniejsze niż życie matki. Pozostańmy przy zwierzęcych analogiach. Samica, która przeżyje będzie w stanie w ciągu wielu następnych okresów rozrodczych mieć kolejne młode. Martwa samica nie jest kompletnie przydatna do przetrwania gatunku a jej dzieci i tak są skazane na zagładę. Odpowiedz Link Zgłoś
ashnazgdurbatuluk Re: bo wynika z pogardy do kobiet 30.06.11, 15:59 Dziękuję Panu za rzeczową i pozbawioną napastliwości odpowiedź. Zdaje się, że na tym forum jest to rzadkość (ale inne fora są z reguły jeszcze gorsze). A teraz moja odpowiedź: kotek.filemon napisał: > > Co niby źle napisałem? Z perspektywy darwinowskiej (ściślej: neodarwinows > kiej) > > celem życia organizmu jest zapewnienie "nieśmiertelności" czy też przetrw > ania genów > > Ale martwy organizm nie ma już szansy przekazywać genów, dlatego zachowanie swo > jego życia jest priorytetem równorzędnym i to rosnącym na znaczeniu im wyżej na > drabinie ewolucyjnej się pniemy. No niby tak, ale jeśli dziecko się narodzi, a matka umrze w połogu, to u zwierząt społecznych, takich jak ludzie, jego wychowaniem zajmie się plemię, krewni czy państwo i będzie ono mogło, kiedy dorośnie, dalej przekazać swe geny. No chyba, że zachodzi ryzyko, że i dziecko i matka umrą- to wtedy aborcja jest darwinowsko słusznym rozwiązaniem (zresztą ja uważam, że obecna ustawa jest dobra, że aborcja jest usprawiedliwiona, gdy zagrożone jest życie matki, co do zdrowia- mam pewne wątpliwości- czy można wyżej stawiać wzrok Pani Tysiąc niż życie jej dziecka?, ale OK niech będzie- w przypadku zagrożenia zdrowia aborcja powinna być dozwolona). > > dlatego właśnie samice, a czasem i samce, często poświęcają swoje życie, > > żeby potomstwo mogło przetrwać. > > U zwierząt niższych, owszem. U ssaków i ptaków takich zachowań się nie obserwuj > e prawie wcale. Wręcz przeciwnie - młode są zagryzane/wyrzucane z gniazda np. j > eśli rodzice mają podejrzenie, że ograniczone zasoby nie pozwolą im wyżywić mło > dych. Spytałem się kogoś, kto się lepiej na zoologii zna ode mnie i nie potwierdza on tego, co Pan pisze. Owszem zdarza się, że zwierzęta zabijają swe młode, ale jednak jest to raczej rzadkość. Poza tym protestuję przeciwko nazywaniu bezkręgowców zwierzętami niższymi! Wiem, że takie określenie funkcjonuje, ale z perspektywy ewolucyjnej to owady et consortes są znacznie lepiej przystosowane i będą istniały pewnie długo po tym jak zdechnie ostatnie tzw. zwierzę wyższe. > > Dlatego życie dziecka (też:płodu) jest ważniejsze niż życie matki. > > Pozostańmy przy zwierzęcych analogiach. Samica, która przeżyje będzie w stanie > w ciągu wielu następnych okresów rozrodczych mieć kolejne młode. Martwa samica > nie jest kompletnie przydatna do przetrwania gatunku a jej dzieci i tak są skaz > ane na zagładę. U ludzi, jako zwierząt społecznych, wychowaniem zajmie się plemię, rodzina, przyjaciele, państwo lub ludzie dobrej woli. Więc ten argument, moim zdaniem nie specjalnie działa. I na koniec: ja nie uważam, że płód jest ważniejszy od matki, ani nawet równie ważny, ale jednak na tyle ważny, że nie można go tak sobie zabić (zabić= pozbawić życia, a czym innym jest aborcja?). Argument z darwinizmu zastosowałem tylko dlatego, że niektórzy myślą, że tylko systemy supranaturalistyczne mają takie a nie inne podejście do kobiet i aborcji, tyle tylko, że darwinizm nie wywyższa mężczyzny. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: bo wynika z pogardy do kobiet 30.06.11, 17:43 >No niby tak, ale jeśli dziecko się narodzi, a matka umrze w połogu, to u zwierząt społecznych, >takich jak ludzie, jego wychowaniem zajmie się plemię, krewni czy państwo i będzie ono >mogło, kiedy dorośnie, dalej przekazać swe geny. Wychowanie jednej takiej jednostki i doprowadzenie jej do momentu osiagniecia rozzrodczości biologicznej to przeciętnie 15 lat, kiedy swoja uwage skierowaną na własną rozrodczość musi jej poswiecać ktoś, kogo genów nie przedłuza =- np. ciotka czy dom dziecka. Te instytucje nie są zainteresowane wyposazeniem potomka w szereg zdolnosci socjalnych, jakim jest zainteresowana matka. Z punktu widzenai socjobiologii ZAWSZe najwazniejsze w stadzie sa samice - na miejsce martwego dziecka są w stanie urodzić troje w ciągu 5 lat, wychowanie jednego dziecka zdolnego do rozrodu potrwa co najmniej 15 lat. > mam pewne wątpliwości- czy można wyżej stawiać wzrok Pani Tysiąc niż życie jej > dziecka? Alicja Tysiac miała jeszcze dwoje młodszych, urodzonych dzieci. Co diametralnie zmienia sytuacje Odpowiedz Link Zgłoś
ashnazgdurbatuluk Re: bo wynika z pogardy do kobiet 30.06.11, 19:02 > Wychowanie jednej takiej jednostki i doprowadzenie jej do momentu osiagniecia r > ozzrodczości biologicznej to przeciętnie 15 lat, kiedy swoja uwage skierowaną n > a własną rozrodczość musi jej poswiecać ktoś, kogo genów nie przedłuza =- np. c > iotka czy dom dziecka. Te instytucje nie są zainteresowane wyposazeniem potomka > w szereg zdolnosci socjalnych, jakim jest zainteresowana matka. Z punktu widze > nai socjobiologii ZAWSZe najwazniejsze w stadzie sa samice - na miejsce martweg > o dziecka są w stanie urodzić troje w ciągu 5 lat, wychowanie jednego dziecka > zdolnego do rozrodu potrwa co najmniej 15 lat. Geny ciotki to chyba jednak przedłuża, przecież to siostra matki/ojca? No dobrze: samice są najważniejsze, ale przecież nasciturus może też być samicą. Oczywiście, że lepiej jest gdy to matka wychowuje dziecko, ale nie przesadzajmy- ludzie po domach dziecka też do czegoś w życiu dochodzą, może rzadziej, ale jednak. Poza tym ludzie często rozumują bardziej w kategoriach memów niż genów i stąd mogą świetnie wychować adoptowane dziecko. > > mam pewne wątpliwości- czy można wyżej stawiać wzrok Pani Tysiąc niż życi > e jej > > dziecka? > Alicja Tysiac miała jeszcze dwoje młodszych, urodzonych dzieci. Co diametralnie > zmienia sytuacje Nie. Nie zmienia. Nie podałem tego przypadku w kontekście dyskusji o darwinizmie, więc to ile dzieci miała przedtem Pani Tysiąc nie ma tu znaczenia. Chodzi tylko o to czy można zabijać człowieka (poprzez aborcję) aby uratować czyjś wzrok? To było pytanie, i to nie retoryczne, i nie ma na nie też obiektywnej, jednoznacznej odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
anita58 Re: bo wynika z pogardy do kobiet 30.06.11, 21:54 ashnazgdurbatuluk napisał: > A nie pomyślała Pani, że przeciwnicy aborcji bronią kobiet- niewinnych nienarod > zonych dziewczynek, które ich wyrodne matki chcą zamordować? nie, bo nigdy nie chcialabym i nie zycze sobie, aby tacy jak ty bronili mnie przed moja matka. Szanuję kobiety, a > le nie szanuję morderców i morderczyń- w tym wypadku dzieciobójczyń. Nie może b > yć prawem człowieka prawo do zabijania niewinnych; a co z prawami człowieka- na > sciturusa? a co z prawami czlowieka - zasniada? > Jak widać czasem jednak żyją. to ile ludzi zyje w tobie? Już to w innej odpowiedzi Pani napisałem- to, że > jakiś człowiek znajduje się w Pani organizmie, nie znaczy, że ma Pani prawo go > zabić. rozumiem, ze jesli ktos ci wejdzie w odbyt i glebiej to bedziesz go bronil? > ńskiej, ale też darwinowskiej życie płodu jest ważniejsze niż życie kobiety dosc egzotyczne stwierdzenie, bo jak przezyje kobieta, to moze urodzic kolejne dzieci, a jak umrze kobieta, to plod tez umrze. Zastosowanie u wszystkich kobiet = wymarcie gatunku. Odpowiedz Link Zgłoś
ashnazgdurbatuluk Re: bo wynika z pogardy do kobiet 30.06.11, 22:39 > nie, bo nigdy nie chcialabym i nie zycze sobie, aby tacy jak ty bronili mnie pr > zed moja matka. Pani nie trzeba bronić, bo Pani matka nie chciała Pani abortować (a szkoda, wielka szkoda, akurat w Pani przypadku poparłbym aborcję- jednego głupka byłoby mniej). Tacy jak ja? To znaczy wrogowie MORDOWANIA nienarodzonych. > Nie może być prawem człowieka prawo do zabijania niewinnych; a co z prawami człowie > ka- na > > sciturusa? > a co z prawami czlowieka - zasniada? Obnażyła Pani swój imbecylizm- porównywanie człowiek in potentia z chorobą to podłość i głupota w jednym! > > Jak widać czasem jednak żyją. > to ile ludzi zyje w tobie? Nie jestem kobietą więc 0. > rozumiem, ze jesli ktos ci wejdzie w odbyt i glebiej to bedziesz go bronil? Wejście w odbyt (cóż za wyobraźnia- to po spożyciu denaturatu tak Pani ma?) jest par excellence aktem inwazyjnym. Zajście w ciążę to co innego- w końcu bez zgody kobiety do tego by nie doszło (o gwałcie i aborcji pisałem już kilka razy). > dosc egzotyczne stwierdzenie, bo jak przezyje kobieta, to moze urodzic kolejne > dzieci, a jak umrze kobieta, to plod tez umrze. Zastosowanie u wszystkich kobie > t = wymarcie gatunku. Zapewne w większości przypadków, gdy płód zagraża życiu matki, może ona umrzeć dopiero przy porodzie- a wtedy dziecko zostanie uratowane i może się po jakimś czasie znowu rozmnażać. Prezentuje Pani czystą nienawiść do osób inaczej myślących (typowe dla lewicy), nie przedstawia sensownych, racjonalnych argumentów, zamiast tego wyzywa mnie raz za razem (wobec czego ja też pozwoliłem sobie na nieuprzejmości), dyskusja z Panią stoi na żenująco niskim poziomie. A wszystko to dlatego, że ośmielam się uważać nasciturusa za człowieka i sprzeciwiam jego mordowaniu- wobec czego to ja mam rację moralną. Ale dobrze- chce mnie Pani nienawidzić to w porządku- to tylko umacnia mnie w przekonaniu, że idę dobrą drogą. Im bardziej nas nienawidzicie, lewacka hołoto, tym silniejsi się stajemy! Odpowiedz Link Zgłoś
ashnazgdurbatuluk Jest Pan niepoważny! 30.06.11, 11:21 Jest Pan niepoważny! Nie tylko ludzie wierzący sprzeciwiają się aborcji. Są też ludzie irreligijni (ateiści, agnostycy etc.), którzy się temu procederowi sprzeciwiają. Jak im Pan chce usta zamknąć, skoro antyklerykalizm tu nie pasuje? Poza tym: dla większości przeciwników aborcji jest ona zabójstwem, a nawet morderstwem, człowieka- więc domaganie się wprowadzenia zasady "nie chcesz to nie abortuj, ale nie przeszkadzaj w abortowaniu tym, co płodu nie uważają za człowieka" jest równie sensowne, co żądanie neonazisty "nie chcesz zabijać Żydów, to nie zabijaj, ale nie przeszkadzaj w zabijaniu tym, co Żydów nie uważają za ludzi". Sprzeciw wobec aborcji jest sprzeciwem wobec zabijania ludzi, którzy na śmierć nie zasłużyli (dodaję to, bo jestem zwolennikiem kary śmierci- niektórzy ludzie nie zasługują na to by żyć) i jako taki nie może przejść do porządku dziennego nad zabijaniem i tolerować doktryn filozoficznych, które takie zabijanie dopuszczają. Mroki średniowiecza? Pan kpi? Jeśli nie to proszę mi podać gdzie i kiedy kogoś spalono na stosie albo coś w tym stylu. A tak w ogóle to średniowieczu gębę przyprawili pisarze oświecenia- w rzeczywistości nie był to aż taki zły okres (choć daleko mu było do ideału). Mitem jest np. twierdzenie o zapaści nauk, bowiem o ile nauki przyrodnicze stały faktycznie na żenującym poziomie, to matematyka czy filozofia całkiem nieźle się rozwijały. Choć oczywiście chrześcijaństwo wiele zawiniło- np. powszechny brak higieny, który prowadził do gorszego przebiegu epidemii, a powodowany był uznawaniem ciała za grzeszne. A na stosach to palono raczej w XVI i XVII w. i w II połowie wieku XV, a więc już po średniowieczu. Reasumując: ataki na Kościół niewiele tu dają, bo aborcji można się sprzeciwiać nawet nie będąc chrześcijaninem, a nawet wtedy, gdy się tego chrześcijaństwa nie cierpi. Odpowiedz Link Zgłoś
rs_gazeta_forum Jak można traktować kobietę jak inkubator, a ni... 30.06.11, 09:03 Joanno z Warszawy, masz rację, ale to jak "dyskusja" z kimś, kto twierdzi, że 2+2=5. Ja w najbliższych wyborach będę głosować na jakieś ugrupowanie mające twoje zdanie w tej sprawie, ale dla niewielu (procentowo) Polaków twoja wolność ma znaczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
mosessex Plemniki w inkubatorze !!! 30.06.11, 09:16 Czy ktos sie pytal o plemniki co one robia w tym "inkubatorze" wart sie ich zapoytac o zdanie ? Odpowiedz Link Zgłoś
abush samczy faszyzm!! 30.06.11, 14:36 Gdyby dla facetów seks kończyłby się ciążą, od razu by przestali nazywać kobiety morderczyniami, i przestali by perorować jak to życie zygoty jest ważniejsze od życia kobiety! No? który pierwszy dałby się np. satrzelić w zamian za to, że jego geny przetwają? :DD To taka dialektyka Ben Ladena - cwaniaka, posłać swoich ludzi na śmierć - ale samemu czekać wygodnie w okopie !!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
amelie2 Jak można traktować kobietę jak inkubator, a ni... 30.06.11, 09:51 Bardzo mądry list. ALE „projekt obywatelski” powstał za sprawą KRK i spolegliwych im polityków. Oczywiście jest to wynik polityki "prorodzinnej" tego dziwnego tworu mieniącego sie państwem polskim, a w rzeczywistości watykańskim. Przecież zakaz aborcji, becikowe i dodatki rodzinne prowadzą do rozrodczości w dołach społecznych. Z tego marginesu rodzą się dzieci niechciane, wyrastające na bandytów lub debili - patrz watahy kiboli. Zakaz "in vitro" tylko potwierdza, że dzieci kochane i wychowywane w normalnych domach są KRK nie potrzebne! Niech będzie u nas jak w średniowieczu, albo jak u islamistów, gdzie ksiądz lub mułła decyduje o wszystkim. I tak teraz biskupi wcielili się w role byłych sekretarzy wojewódzkich PZPR i bez ich zgody nie przejdzie żadna nominacja. Podobnie proboszczowie w powiatach, nie mówiąc o stanowiskach w rządzie (vide Radziszewska). Czyli Pani mądry list nie dotrze do tych zakutych , fundamentalistycznych, kapuścianych głów bo gdy zabrakłoby tych niechcianych dzieci to zabrakłoby kasy dla KRK. Tu o pieniądze chodzi pani Joanno, a nie o szczytną ideologię. A Watykańczycy dla pieniędzy od wieków gotowi są na każde świństwo i na każdą zbrodnię. Odpowiedz Link Zgłoś
atowlasnieja Re: Jak można traktować kobietę jak inkubator, a 30.06.11, 12:04 > Przecież zakaz aborcji, becikowe i dodatki rodzinne prowadzą do rozrodczości w > dołach społecznych. Z tego marginesu rodzą się dzieci niechciane, wyrastające n > a bandytów lub debili - patrz watahy kiboli. coś w tym jest > Zakaz "in vitro" tylko potwierdza, że dzieci kochane i wychowywane w normalnych > domach są KRK nie potrzebne! genialnie to ujęłaś! Odpowiedz Link Zgłoś
polsz to nie są żadne listy 30.06.11, 10:05 raz Paulina, raz Joanna a innym razem jeszcze ktoś inny. Ale wciąż taka sama argumentacja, takie same przykłady i taki sam styl. Jednym słowem nie listy a artykuły pisane przez tą samą osobę Odpowiedz Link Zgłoś
acc4 Urodzić, a potem oddać 30.06.11, 10:15 Argument, że dziecko trzeba urodzić, a potem - jeśli się go nie chce lub nie może wychować - oddać do adopcji, jest oparty na założeniu, że dziecko to mały piesek lub kotek, którego można oddać w tzw. dobre ręce. Dziecko urodzone - w przeciwieństwie do nienarodzonego - to człowiek, który nieraz po 20 latach wychowania u dobrych ludzi przeżywa tak wielką traumę, spowodowaną oddaniem do adopcji, że szuka biologicznych rodziców i biologicznego rodzeństwa. Ale tym wszystkim "zwolennikom życia" nie chodzi o to, by ludzie żyli szczęśliwi, im chodzi o hodowlę rodzaju ludzkiego. Odpowiedz Link Zgłoś
raffcio_not_so_old Re: Urodzić, a potem oddać 30.06.11, 12:33 Faktycznie jeżeli zahaczać o hodowlę człowieka, to ani eugenika, ani aborcja nie są zagrożeniem. W skali światowej mamy aż za wielki przyrost naturalny. Abstrahując od wszelkich moralnych względów wszystkie wojny, wypadki, choroby, wspomniane aborcje, a nawet skala potencjalnych eutanazji nie są w stanie powstrzymać ludzkości od przeludnienia Ziemi. Jesteśmy tak rozpanoszonym gatunkiem, że nawet całkowite zatrzymanie postępu medycyna, a nawet jej zanik nie są już teraz w stanie znacząco ograniczyć naszej populacji. Niedługo 10 mld ludzi będzie faktem, być może nawet za życia obecnych (niewyabortowanych) ludzi Odpowiedz Link Zgłoś
slamazzar Re: Urodzić, a potem oddać 19.08.11, 09:56 >Ale tym wszystkim "zwolennikom życia" nie chodzi o to, by ludzie żyli szczęśliwi Zdaje się, że trafiłaś w samo sedno. Logicznie rzecz biorąc, aborcja niechcianego zarodka (w przeciwieństwie do nakazu donoszenia, rodzenia i wychowywania) nie powoduje niczyjej krzywdy. Jeśli operować argumentem duszy i sądu ostatecznego, to niech sobie każdy odpowie sam, jaki los może przewdywać Absolut dla istoty pozbawionej własnej woli. Jeśli zaś śmierć - jak napisał główny uczestnik tej dyskusji - "jest ostatecznym końcem człowieka" (brrr...), to problemu w ogóle nie ma, bo nieistnienie nie jest krzywdą (aby była krzywda, ktoś musi być jej podmiotem, czyli ją odczuwać.) Ale utylitaryzm to najwyraźniej zbyt wysokie progi na niektóre nogi. Odpowiedz Link Zgłoś
slamazzar Re: Urodzić, a potem oddać 19.08.11, 09:56 >Ale tym wszystkim "zwolennikom życia" nie chodzi o to, by ludzie żyli szczęśliwi Zdaje się, że trafiłaś w samo sedno. Logicznie rzecz biorąc, aborcja niechcianego zarodka (w przeciwieństwie do nakazu donoszenia, rodzenia i wychowywania) nie powoduje niczyjej krzywdy. Jeśli operować argumentem duszy i sądu ostatecznego, to niech sobie każdy odpowie sam, jaki los może przewdywać Absolut dla istoty pozbawionej własnej woli. Jeśli zaś śmierć - jak napisał główny uczestnik tej dyskusji - "jest ostatecznym końcem człowieka" (brrr...), to problemu w ogóle nie ma, bo nieistnienie nie jest krzywdą (aby była krzywda, ktoś musi być jej podmiotem, czyli ją odczuwać.) Ale utylitaryzm to najwyraźniej zbyt wysokie progi na niektóre nogi. Odpowiedz Link Zgłoś
padafas Jak można traktować kobietę jak inkubator, a ni... 30.06.11, 10:28 To tylko pisiorowcy waszym losem graja Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: Jak można traktować kobietę jak inkubator, a 30.06.11, 11:34 W tej śmiesznej żydowskiej książce, od której się wszystko zaczęło, kobieta zawsze była traktowana niewiele lepiej od suki. Sekta rządząca Bolandą po prostu kontynuuje tradycję uprzedmiotowienia kobiet... Odpowiedz Link Zgłoś
lucjola Jak można traktować kobietę jak inkubator, a ni... 30.06.11, 12:39 Ja bym jeszcze dodała, że do niedawna kościół katolicki ( inicjator dzisiejszej dyskusji o zaostrzeniu aborcji ) do niedawna odmawiał katolickiego pochówku nawet narodzonym a umarłym bez chcrztu dzieciom. Ciekawe co się takiego wydarzyło przez ostatnie 20 lat, że tak frontalnie zmieniło się zdanie kościoła na temat nieochrzczonych dzieci ???? Odpowiedz Link Zgłoś
escott Jak można traktować kobietę jak inkubator, a ni... 30.06.11, 13:32 Właśnie dlatego tak bardzo nienawidzę religii katolickiej (i religii w ogóle). Sprawia, że ludziom w ogóle przychodzi do głowy, żeby decydować o tym, czy inni ludzie mają obowiązek poświęcać życie lub poważną jego część w imię ich wyimaginowanych zasad. W normalnych okolicznościach, kiedy ktoś chce nam odebrać życie, mamy prawo go nawet zabić w samoobronie. Czy to dotyczy tych katolickich panów, którzy wypowiadają się szeroko na temat tego, że kobieta jest warta tyle samo co płód w jej brzuchu, który człowiekiem będzie za lat kilkanaście*, a nawet mniej bo jeśli trzeba wybierać to zginąć ma kobieta? *Nie, z tego, że będzie człowiekiem nie wynika, że jest człowiekiem tak jak nasienie nie jest rośliną. Odpowiedz Link Zgłoś
slamazzar Re: Jak można traktować kobietę jak inkubator, a 19.08.11, 10:13 > Właśnie dlatego tak bardzo nienawidzę religii katolickiej (i religii w ogóle). > Sprawia, że ludziom w ogóle przychodzi do głowy, żeby decydować o tym, czy inni > ludzie mają obowiązek poświęcać życie lub poważną jego część w imię ich wyimag > inowanych zasad. Nie gorączkuj się tak. Takie coś sprawia nie religia jako taka, tylko despotyzm niektórych jednostek, chyba wyłącznie mężczyzn. I to nie tylko biskupów, ale głównie władców świeckich. I zastanów się, czy t w o i c h zasad też ktoś nie nazwałby "wyimaginowanymi". Odpowiedz Link Zgłoś
anty65 Projekt obywatelski 30.06.11, 13:32 ... jest za mało restrykcyjny. Powinno zakazać się rozwodów. Wprowadzić obowiązek posiadania co najmniej dwójki dzieci. Piszę od rzeczy? Nie. Problem przerywania ciąży jest skomplikowany. Wylano już morze atramentu. Dlatego może tylko napiszę w skrócie: Przeciwnicy restrykcyjnego prawa zakazującego aborcji NIE SĄ automatycznie jej zwolennikami. Natomiast sprzeciwiają się regulacji przez państwo życia prywatnego. Wiele wątków mogą opowiedzieć tylko kobiety. Ja nie poczuję czym jest ciąża i nie zabieram głosu. Czy w społeczeństwie zdominowanym przez mężczyzn możemy zaufać kobietom i niech one same zdecydują o sobie i swoich ciążach? A jeśli już to może jednak zrobić referendum w tej sprawie? I kobietom przyznałbym wówczas 2 głosy. Odpowiedz Link Zgłoś
anty65 Ciekaw jestem 30.06.11, 13:45 Czy projekt obywatelski odpowiada na pytanie: Co dalej z nowym człowiekiem? Żakładamy, że matka urodzi i odda dziecko. Jaki ono ma start w dorosłe życie? Mimo wszystko należy zacząć dyskusję zupełnie inaczej. Państwo instytucjonalnie poprzez domy dziecka dla każdego i właściwą opiekę nad sierotami nie pozostawia nikogo wykluczonym. My podatnicy na to płacimy. Projekt obywatelski ma doprowadzić do urodzenia nowego obywatela, ale co potem się z nim stanie to już mało kogo obchodzi. Czy możemy założyć, że ochrona życia od poczęcia to ZA MAŁO? Jestem przekonany, że celem powinno być godne życie. Odpowiedz Link Zgłoś
noibum Jak można traktować kobietę jak inkubator, a ni... 30.06.11, 16:37 Co do biologii : po wniknięciu plemnika do komórki jajowej powstaje nowy unikalny organizm posiadający swój niepowtarzalny kod DNA. Dalsze etapy rozwoju CZŁOWIEKA możemy określić jako ; zygota , noworodek , osesek, przedszkolak, uczeń, dorosły, staruszek. W którym momencie możemy człowieka bezkarnie zabić , obecnie lansuje się dwa etapy ; - kilka tygodni po powstaniu nowego organizmy to aborcja, -oraz okres przed śmiercią to eutanazja. A może rozszerzymy te zakresy, albo zrobimy losowanie kto kogo i kiedy. Liczy się przecież skutek, czyli jedna gęba do wyżywienia mniej. Przecież jak nas chuć dopadnie to nie musimy się zastanawiać co dalej.Myślenie to jedno, a inkubator to drugie. Inkubator nie myśli jak człowiek (inkubator - kobieta?) i nie posiada widać instynktu macierzyńskiego (właściwego dla zwierząt ?) i nie wie nic o humanizmie . Odpowiedz Link Zgłoś
zwyklaosoba Zamiast aborcji, trwałe ubezpłodnienie. 03.07.11, 11:58 Zalety takiego rozwiązania: 1) nie zabija się człowieka 2) każdy podejmuje decyzję samodzielnie - nie ma mowy o traktowaniu kogoś jako inkubator 3) każdy decyduje o swoim zyciu, a nie o życiu innych 3) przeciwdziałamy temu mitycznemu "przeludnieniu" Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Zamiast aborcji, trwałe ubezpłodnienie. 03.07.11, 13:59 Owszem. Mezczyzn. Odpowiedz Link Zgłoś
slamazzar Mężczyzn...? Zamiast kobiet? 19.08.11, 10:21 Chyba na jedno wychodzi. Chociaż można się spierać... ( ---> Golec uOrkiestra - "UFO") Odpowiedz Link Zgłoś
smartbonnie Re: Jak można traktować kobietę jak inkubator, a 03.07.11, 22:04 Nie jestem pewna, czy wiesz, co to jest humanizm. Ta filozofia zakłada między innymi, że każdy człowiek ma prawo do godnego życia, bez cierpienia. Jeżeli zmuszamy kobietę do urodzenia dziecka wbrew jej woli, krzywdzimy ją. Odbieramy jej prawo do życia. To jest głęboko niehumanitarne. Zygota ani zarodek nie jest stricte człowiekiem - jest obietnicą człowieka. Technicznie rzecz biorąc, z zygoty powstaje płód - od jednego do pięciu (kanadyjskie identyczne pięcioraczki Dionne, chociaż podobno był szósty, wchłonięty płód) oraz odpowiednia ilość łożysk (bliźniaki mogą mieć wspólne). Dzieje się tak w około 30% procentach ciąż, pozostałe są na wczesnym etapie ronione, najczęściej w wyniku ciężkich wad genetycznych. Płód na wczesnym etapie nie cierpi. Nie czuje. Kobieta może cierpieć jak najbardziej. Skoro nie chcemy "zabijać niewinnych dzieciątek, które nie mogą się bronić", dlaczego, u licha, chcemy krzywdzić osobę, która broni się przed tą krzywdą rękami i nogami? Słowa o "chuci" są bardzo krzywdzące, znam młodą rodzinę, którzy okazali się nosicielami rzadkiej choroby genetycznej dopiero po urodzeniu dziecka, na które bardzo czekali. To dziecko nigdy nie będzie kontaktowe, nie będzie mówić, nie wiadomo, czy zacznie chodzić. Jedyną szansą na zdrowe potomstwo jest dla nich in vitro i diagnostyka preimplantacyjna. Odpowiedz Link Zgłoś
slamazzar Re: Jak można traktować kobietę jak inkubator, a 19.08.11, 10:26 Rany, więcej takich mądrych osób! W gazecie, w internecie, w episkopacie, w sejmie, senacie, radiu, telewizji, na uczelni, w czasie i przestrzeni... Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
slamazzar Re: Jak można traktować kobietę jak inkubator, a 19.08.11, 10:30 > Liczy się przecież skutek, czyli jedna gęba do wyżywienia mniej. To może być cel i skutek np. chińskiej polityki jednego dziecka w rodzinie, a nie, na miłość, domagania się prawa do ewentualnej aborcji. Mniej Darwina, więcej mózgu. Odpowiedz Link Zgłoś