Europa w błędnym kole

30.06.11, 03:48
Wzniosle, ale nierealne. Tak jak w bajce Krylowa labadz, ryba i rak nie byly w stanie ciagnac wozu, tak i panstwa strefy Euro nie sa w stanie utrzymac wspolnej waluty. Zbyt wiele te panstwa dzieli, aby to co je dzieli mozna bylo zlikwidowac w ciagu kilku, czy nawet kilkunastu lat. Ambicje integracyjne byly, i nadal sa, zbyt wybujale. Ziarna, choc pomieszane z plewa na klepisku, nie zbiera sie celowo razem z plewa do workow. O tym wie kazdy chlopek.
    • apostata99 Europa w błędnym kole 30.06.11, 07:29
      Grecja nigdy nie spełniała warunków wejscia do strefy euro.Do UE zresztą tez nie. I tu jest pies pogrzebany, brak szacunku dla swoich własnych zasad wystawia teraz rachunek. Nie należy podpierać słusznych postulatów o konieczności pogłebionej integracji fałszywymi argumentami bo skutekiem w przyszłosci bedzie "Grecja bis". A darowanie Grecji długów jest gorsze od niewypłacalności bo nie nauczy Greków niczego a rozsadzi strefę Euro i dramatycznie osłabi całą UE.
      • asperamanka Nie mylmy przyczyn ze skutkami. 30.06.11, 08:00
        Cała Unia Europejska nie spełniała kryteriów "optymalnego obszaru walutowego". O tym i autorzy projektu "Euro", i ekonomiści, doskonale wiedzieli. Nie wiedziała ludność zaintersowanych państw, zgodnie z dewizą Bismarcka, że naród nie powinien wiedzieć jak się robi politykę i kiełbasę.

        Powołano Europejski Bank Centralny, ale brak było przede wszystkim wspólnej polityki fiskalnej, wspólnego podatku "federalnego", oraz instytucji która mogłaby uzyskane w wyniku stosowania tego podatku środki alokować tam, gdzie to konieczne, żeby wyrównywać różnice w poziomie gospodarczym. Oczywiście też różne były i są cykle gospodarcze na północy (strefa Deutschmarki) i południu Europy, ale gdyby istniały te trzy pierwsze elementy, to kwestia cyklów gospodarczych miałaby znaczenie drugorzędne. W końcu zgodnie z teorią optymalnych obszarów walutowych USA też takim obszarem nie są, i powinny na ich terenie obowiązywać dwie lub nawet, wg niektórych autorów, trzy waluty, ale w USA instytucje państwa federalnego niwelują różnice w cyklach gospodarczych.

        Dowcip polega na tym, że autorzy projektu "euro" wiedząc o tych jego niedociągnięciach zakłądali, że samo wprowadzenie euro z czasem "wymusi" odpowiednie dostosowania i powstanie tych wspólnych podatków i instytucji. Wspólny, otwarty, rynek, jest bowiem wartością bardzo wielką; o dostęp do rynków w historii toczono krwawe wojny, a tu uczestnicy UE mieli wszystko podane na tacy. I takie tworzenie tych wspólnych instytucji ma obecnie miejsce w tempie przyspieszonym, tylko że autorzy projektu nie zakładali że będzie to się działo w warunkach takiego kryzysu.

        Francuzi i Niemcy są sami trochę winni, bo w latach, bodajże, 2003 i 2004 sami naruszali pakt stabilizacyjny przekraczając znacząco granicę dopuszczalnego deficytu budżetowego w wysokości 3% PKB, i uchwalili wtedy że żadna z przewidzianych przez pakt sankcji ich za to nie spotka. To rozluźniło dyscyplinę.

        A co więcej, autorzy projektu, zarażeni "poprawnością polityczną", nie chcieli przyznać, że pewne społeczeństwa, z uwagi na uwarunkowania kulturowe, się do jego realizacji po prostu nie nadają, bo wolą oszukać, niż grać uczciwie. Od czasu "wybuchu" kryzysu greckiego można już w kręgach zbliżonych do Brukseli po cichu usłyszeć i przeczytać, że w ogóle przyjmowanie państw prawosławnych do UE było błędem, na tle doświadczeń z Grecją, Rumunią i Bułgarią i Cyprem, bo z nimi się żaden "uczciwy" projekt nie uda. Myslę że mozna zakładać, że Grecja, mimo uchwalenia stosownego planu "oszczędnościowego", który i tak nic nie zmieni, z eurostrefy albo sama wyjdzie, albo zostanie wyrzucona, i to raczej prędzej niż później - kiedy Hiszpania i Włochy zakończą uchwalanie swoich pakietów oszczędnościowych, co już się dzieje bez tak wielkich jak w Grecji awantur, żeby uniknąć efektu domina.
        • schaffhausen Re: Nie mylmy przyczyn ze skutkami. 30.06.11, 18:25
          Chyba Pan za duzo czytal mainstream prase,bo zupelnie nie o to chodzi.Oni przeciez chca,zeby wszyscy mysleli tak jak Pan wlasnie.I smieja sie w kulak.
          Wszystko to jest zaplanowane bardzo dokladnie-Grecja i inne kraiki,tak,tak Polska takze-kraj bez wlasnych technologii,bankow,energii,pozbawiony nowoczesnegoprzemyslu w rekach polskich.Bo paru watpliwych akrobatow wywodzacych sie z ZSRR i PRL oraz SB i UB nie zrobi nic dla kraju.
          Podzial swiata jest zaplanowany i postepuje precyzyjnie naprzod.
          Pozdrawiam
          • andybla Re: Nie mylmy przyczyn ze skutkami. 30.06.11, 18:46
            schaffhausen napisał:

            > Chyba Pan za duzo czytal mainstream prase,bo zupelnie nie o to chodzi.Oni przec
            > iez chca,zeby wszyscy mysleli tak jak Pan wlasnie.I smieja sie w kulak.
            > Wszystko to jest zaplanowane bardzo dokladnie-Grecja i inne kraiki,tak,tak Pols
            > ka takze-kraj bez wlasnych technologii,bankow,energii,pozbawiony nowoczesnegopr
            > zemyslu w rekach polskich.Bo paru watpliwych akrobatow wywodzacych sie z ZSRR i
            > PRL oraz SB i UB nie zrobi nic dla kraju.
            > Podzial swiata jest zaplanowany i postepuje precyzyjnie naprzod.
            > Pozdrawiam

            Pewnie jeszcze jakiś czas temu byłbym oburzony słysząc takie słowa.
            Dziś widzę że taki plan postępuje. I cieszę się że dzięki autorowi artykułu odzywają się Ci którzy widzą więcej nawet jeśli to wizja apokaliptyczna. Przecież źle jest nie widzieć tego i źle jest nic z tym nie robić. Najpierw trzeba jednak zobaczyć.
    • net-widz Europa w błędnym kole 30.06.11, 10:00
      Kiedyś "gniliśmy" w bagnie gospodarki centralnie planowanej i odrzucaliśmy ją - a teraz wychwalamy, że może ona stać się jedynym ratunkiem (zwiększenie integracji i inne PR-owe brednie). Wciskano nam jaki to wspaniały mechanizm oferuje UE a okazało się, że to normalna piramida finansowa i pozostawi po sobie większe zgliszcza niż zastała - a i pewnie wojen się nie uniknie (na szczęście Belgię , która nawet rządu własnego nie potrafi sformować będzie można najechać w dwa dni). Nie rozumiem, że nikt nie wyjaśnia ludziom komu oni naprawdę pomagają za cenę osobistych wyrzeczeń (a przecież miało być tak pięknie) - pożyczając pieniądze po raz kolejny takiej Grecji czy Irlandii ? Niemieckie i Francuskie (i pewnie z kilku innych krajów też) banki (prywatne) pożyczyły Grecji pieniądze a ta przestała być w stanie spłacać (banksterzy zawsze potrafią tak sformułować warunki, żeby spłata kredytów w całości była niemożliwa). Zawisło nad tymi PRYWATNYMI pożyczkodawcami widmo wysokich strat lub nawet bankructwa. I dobrze. Bank, który traci pieniądze wskutek angażowania się w ryzykowne przedsięwzięcia ponad miarę powinien upaść - tak jak każdy przedsiębiorca w takiej samej sytuacji. Następni gospodarowaliby rozsądniej. Tak zadziałałby mechanizm "doboru naturalnego' w kapitalizmie (bo teraz oczywiście nie mamy kapitalizmu tylko coś wręcz przeciwnego). Ale panowie na ciepłych unijnych posadkach tłumaczą nam, że bankom (o pardon: Grecji) nie wolno pod żadnym pozorem pozwolić upaść (czytaj.: należy z naszych podatków ratować za wszelką cenę) - Wg mnie zaliczają się tylko do dwóch kategorii: albo łapówkarzy-gangsterów albo są idiotów ("pożytecznych z pewnego punktu widzenia"). I dlatego macie zaciskać pasa - by uratować wille i jachty megabiznesmenów (zauważyliście, ze w "kryzysie" bogaci się jeszcze bardziej wzbogacili a tylko biedni zbiednieli) - albo sfinansować inne ich przedsięwzięcia, które za nic mają Wasze zdrowie, powodzenie i życie. Kryzysy się nie skończą jeżeli nie będziemy karać (o ile karą można nazwać pozostawienie samym sobie - jak sobie pościeliłeś tak się wyśpisz) hochsztaplerów i oszustów (światły przykład przyszedł z USA - gdzie z publicznych pieniędzy ratowano banki, których prezesi potem wypłacali sobie premie - chyba za udany skok na kasę). Bo Unii (ani USA - ale ich akurat mam gdzieś) nie o to chodzi, żeby "kryzysy" się skończyły tylko, żeby ich ciężar ponosili zawsze ci sami - czyli My (jedni raz na wozie , raz pod wozem a drudzy ...zawsze przy dyszlu). Jak widać rządy narodowe jak i mega-rząd w Brukseli nie reprezentują interesów obywateli a tylko interesy megakorporacji (megakorporacje organizują sympatyczniejsze rauty i zawsze mogą wspomóc). To oczywiście nie jest demokracja - choć nam się wmawia , że jest. Unia (pardon "zarząd" Unii) to wrzód, który musi pęknąć. To będzie z korzyścią dla nas wszystkich. Inaczej skończy się świat jaki znamy.
    • trajkotek a miało być tak pięknie! 30.06.11, 10:13
      ale wróg - wróg, na szczęście jest jawny: "(...) ksenofobiczne, antyeuropejskie, populistyczne partie na Północy i Południu wywrócą europejski projekt"

      no i już wiadomo - najniebezpieczniejszy jest rydzyk!
    • easy.teraz Europa w błędnym kole 30.06.11, 10:26
      Drogi Panie. Problemem współczesnego świata i Europy w szczególności jest nieetyczność i niekompetencja polityków, którzy za cenę władzy sprzedają naiwnym nadzieję, oni nie mają rozumnej społecznej wizji przyszłości bo ich uwaga jest skupiona na własnej przyszłości, na problemy społeczne reagują gdy jest zbyt późno a nie gdy można im przeciwdziałać, nie dopuszczają do rozumnej prywatyzacji myśląc wyłącznie o stołkach partyjnych kolegów. To jest przyczyną protestu Greków. Nie zaciskanie pasa, ale poczucie beznadziejności, że ci nowi politycy także zmarnują ludzki wysiłek... Jest wielu ludzi kompetentnych, którzy mogliby sprawnie sprawować władzę ale nie chcą do dzisiejszych brudów i politycznego szaleństwa przykładać swoich rąk. Oni czekają aż społeczeństwo powie im nie...
      • hipnozaur Re: Europa w błędnym kole 30.06.11, 16:52
        A dla kogóż to greccy polityce pożyczali kapitały? Dla społeczeństwa w ramach "umiłowania ludzkości". Tak by konsumowały i były zadowolone. Chęć zadowolenia społeczeństwa poprzez spiralę zadłużenia, jest w demokracji (konieczność przypodobania się elektoratowi) koniecznością. Tak samo jak naturalna jest chęć konsumowania niż oszczędzania. Obecny kryzys w Grecji to nie jest okradanie tamtejszego społeczeństwa ale dostosowanie transferów i poziomu konsumpcji do rzeczywistego, realnego poziomu gospodarki i jej potencjału.

        Greków po prostu nigdy nie było stać na taka konsumpcję jaka mieli. Muszą się pogodzić z tym, że nigdy nie zasługiwali na więcej niż tyle i tyle. Wysokość zarobków w danym kraju nie wynika z umów między złymi kapitalistami a rządzącymi ponad głowami "szarych obywateli". Wysokość zarobków determinuje dochód PKB i jego statystyczny podział na głowę. To ten dochód ustala wzajemne sprzężenia. Od tego ile kraj wytwarza pierwotnie w przemyśle i wtórnie w usługach, jaką ma wydajność pracy (poziom technologiczny) zależy wysokość dochodów.
    • andybla Europa w błędnym kole 30.06.11, 12:59
      Artykuł super. Konwersacje super.
      Tylko perspektywy wspólnego bycia razem ciągle wątpliwe, choć idee wspaniałe.
      Spodobało mi się że "jedni raz na wozie raz pod wozem a drudzy zawsze przy dyszlu".
      Właściwą też jest obserwacja że ze wspólnoty lepiej korzystać niż "dyszlować".
      Grekom zazdroszczę: nie muszą tyle pracować żeby ogrzać swoje domy, budować tak żeby koniecznie były ciepłe, ubierać się na zimę i jeszcze jako kolebka cywilizacji intelektualnej dostawali od innych tantiemy za to że każdy nawet odpłatnie będzie chciał spędzić u nich kawałek swojego życia.
      • darek638 Re: Europa w błędnym kole 30.06.11, 14:59
        andybla napisał:

        > Artykuł super. Konwersacje super.
        > Tylko perspektywy wspólnego bycia razem ciągle wątpliwe, choć idee wspaniałe.
        > Spodobało mi się że "jedni raz na wozie raz pod wozem a drudzy zawsze przy dysz
        > lu".
        > Właściwą też jest obserwacja że ze wspólnoty lepiej korzystać niż "dyszlować".
        > Grekom zazdroszczę: nie muszą tyle pracować żeby ogrzać swoje domy, budować tak
        > żeby koniecznie były ciepłe, ubierać się na zimę i jeszcze jako kolebka cywili
        > zacji intelektualnej dostawali od innych tantiemy za to że każdy nawet odpłatni
        > e będzie chciał spędzić u nich kawałek swojego życia.


        Śliczna kompetentna wypowiedź. Zawierająca więcej treści niż długa bez jasnych tez redaktorska tyrada .
        Niestety nie obdarzony talentem jaki posiada "andybla" dodam, że mądrzenie się nas polaków jest o tyle nie na miejscu, że na razie to jesteśmy na etapie dojenia i to w sposób najintensywniejszy w całej Unii czym się szczycimy. Nie mamy nawet zamiaru(na razie) wejść do strefy Euro i bawimy się świetnie innych pouczając. Ciekawe jak będziemy śpiewać za kilka lat jak zostaniemy płatnikiem netto.
    • andybla Re: Europa w błędnym kole 30.06.11, 22:06
      alamakotalive napisał:

      > Wzniosle, ale nierealne. Tak jak w bajce Krylowa labadz, ryba i rak nie byly w
      > stanie ciagnac wozu, tak i panstwa strefy Euro nie sa w stanie utrzymac wspoln
      > ej waluty. Zbyt wiele te panstwa dzieli, aby to co je dzieli mozna bylo zlikwi
      > dowac w ciagu kilku, czy nawet kilkunastu lat. Ambicje integracyjne byly, i na
      > dal sa, zbyt wybujale. Ziarna, choc pomieszane z plewa na klepisku, nie zbiera
      > sie celowo razem z plewa do workow. O tym wie kazdy chlopek.

      Właściwie jest takie narzędzie które może być pieniądzem lepszym od każdego które mamy dotychczas. To energia elektryczna. Najśmieszniejsze jest to że każdy mógłby ją wyprodukować i to bez wielkiego zaangażowania. Zarówno bogatszy Grek który właśnie zainstalował sobie panele fotoelektryczne jak i nikomu nieznany autochton który podłączył prądnicę do roweru samodzielnie nad nią pracując. Produkt - energia - pieniądz nie zależałyby już wówczas wyłącznie od "obracantów". Właścicielem byłby naprawdę zwykły człowiek.
    • aaron_agorenstein Socjalizm kończy się zawsze narodowym socjalizmem 12.07.11, 02:12
      Gdy jest bogato, może być całkiem przyjemny, np. jak w takiej Szwecji, która też miała pomysły eugeniczne, obywatela potrafi zgnoić, ale ponieważ zarobiła na obu wojnach światowych, stać ją też na robienie obywatelom prezentów.

      Sytuacja staje się inna, gdy nadchodzi bieda. A na biedę socjalizm na tylko jeden sposób: znaleźć winnego, niech obywatele mają przynajmniej kogoś na pożarcie. To kto teraz jest pierwszy w kolejce?
Pełna wersja