terleo 30.06.11, 16:21 A kto na osiemnastki? Na szesnastki? Czy to będzie rząd, czy nierząd? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
elwira914 Rząd wciąż gotowy na sześciolatki 30.06.11, 23:20 Pani minister chyba sama nie wie co mówi, jeżeli twierdzi, że szkoły są przygotowane na przyjęcie sześciolatków. Niech przejedzie się po szkołach szczególnie tych małych, gdzie dzieci w zerówkach będą musiały pracować na II zmiany, czyli od 7 do 17 i wtedy sama oceni przygotowanie szkół. Druga sprawa dzieci 6 letnie nie są emocjonalnie przygotowane do tego żeby iść do szkoły:) Odpowiedz Link Zgłoś
inkwizytorstarszy Rząd gotowy na sześciolatki, a kapłani? 30.06.11, 23:31 Czy te sześciolatki będą miały przymusowe lekcje religii? Jeśli tak, to ostrzegajmy rodziców przed tym praniem mózgu ich dzieci... Bo tresowanie małych owieczek mają kapłani opanowane do perfrkcji... Odpowiedz Link Zgłoś
zofiadyrman Re: Rząd gotowy na sześciolatki, a kapłani? 01.07.11, 11:42 Oczywiście w każdej dyskusji w internecie musi odezwać się debil. Odpowiedz Link Zgłoś
inkwizytorstarszy Re: Rząd gotowy na sześciolatki, a kapłani? 02.07.11, 03:09 zofiadyrman napisała: > Oczywiście w każdej dyskusji w internecie musi odezwać się debil. !!! >> O, odezwała się owieczka po powrocie z kościółka, pełna miłości bliźniego! A to że nikt Cię nie kocha (Twój kapłan wie lepiej?) jest tylko Twoją winą, widocznie za mało się modlisz do swojego boga... Tylko czy nie jest już za późno...? Odpowiedz Link Zgłoś
akant_ol Wręcz przeciwnie 01.07.11, 02:48 Rząd do niczego nie jest gotowy a przynajmniej sprawia wrażenie usilnie goniącego słońce skrywające się gdzieś daleko za górami. Obecnością na wczoraj nie buduje się dnia jutrzejszego. Odpowiedz Link Zgłoś
animetka Re: Wręcz przeciwnie 01.07.11, 12:01 w naszej podstawówce nie ma placu zabaw,nie ma sali zabaw. Dzięci bedą musiały chodzic na 2 zmiany. Kłamstwem tez jest to,że dzisiejsza 1 sza klasa jest inna niż kiedyś,że dzieci się dużo bawią .KŁAMSTWO! Syn kolezanki poszedł jako 6 latek i po 5 lekcji dziennie mają 45min siedzenia w ławkach,żadnych zabaw. Odpowiedz Link Zgłoś
jynx1 Rząd wciąż gotowy na sześciolatki 01.07.11, 12:11 Typowe dla polityków. Rodzice zgłaszają, że szkoły nie są gotowe na przyjęcie 6-latków a politycy na to, że wydali tyle i tyle na place zabaw... Jeśli szkoły będą gotowe to i bez placów zabaw się obejdzie, ale politykom wydaje się, że wystarczy postawić huśtawkę, kupić malutkie krzesełka i już jest ok (a już na pewno tak przedstawiają sprawę oficjalnie) To coś w rodzaju "ja o niebie, ty o chlebie"... Odpowiedz Link Zgłoś
kania_kania Rząd wciąż gotowy na sześciolatki 01.07.11, 12:33 Tylko, że przygotowanie szkoły nie zależy od tego czy ma plac zabaw, tylko od tego, czy 6-latki maja przestrzeń, meble i zajęcia dostosowane do ich wieku. Nie rozumiem dlaczego rząd mydli nam oczy placami zabaw, jak w skzołach, które miałam okazję oglądać ławki są dla siedmiolatków (dokupiono identyczne ławki, jakie szkołą miała wcześniej). Brak miejsca do zabaw ruchowych, których do 10 roku życia powinno być tyle samo, co pracy w pozycji siedzącej. A place zabaw... Tak, zestaw domku ze zjeżdżalnią... I to wszystko. I tam mają się bawić 3 klasy 6-latków?? A drabinki? piaskownica? Wszystkie te miejsca które rozwijają sprawność fizyczną malucha i są dostępne w przedszkolach? A przygotowanie nauczycieli? Ilu z nich zrobiło kursy albo studia podyplomowe przygotowujące do pracy z maluchami? Jaka jest różnica między 6-cio a 7-mio latkiem? Olbrzymia. Różnica ta polega przede wszystkim na dojrzałości emocjonalnej. Dzieci z marca a dzieci z września - niby ten sam rocznik a zupełnie inne zachowania społeczne. Czy nauczyciele są do tego przygotowani? I czy wiedzą, że w tym wieku nie wchodzi grę nauka, taka jak w szkole, bo dziecko fizycznie nie da rady. Ludzie przejrzyjcie na oczy. Ta reforma skrzywdzi większość dzieci. Te które trafią do gorzej wyposażonych szkół (tych których nie podaje się w rankingach) będą się męczyć. Jestem mamą dziewczynki, która 7 lat temu poszła o rok wcześniej do szkoły. Wymusiła na nas to ustawa, która nakazywała 6-latkom uczęszczanie do zerówki, a Młoda właśnie zerówkę skończyła. Planowałam zrobić jej rok wolnego w domu. Żeby miała czas chodzić na zajęcia dodatkowe, pojeździć po rodzinie itp. Niestety miała wybór repetować zerówkę albo iść do szkoły. Poszła do szkoły. I naprawdę czasami było ciężko... Według mnie nie warto. Teraz mieszkam w Niemczech. Tutaj podejście do dzieci jest zasadniczo inne. Dzieci stanowią dobro narodowe. Zaczynają naukę w wieku 5 lat (obowiązkowy rok przedszkola, stanowiący przygotowanie do szkoły) w bezpłatnym przedszkolu. Nie ma czegoś takiego jak podstawa programowa, którą mają zrealizować. Mają się przygotować. Poznać słownictwo z zakresu szkoły, opanować podstawowe umiejętności socjalne. Pisanie? Czytanie? Mają na to czas do 10 roku życia. Klasy dla maluchów nie przypominają sal lekcyjnych. Czas pobytu w szkole dzielony jest na zabawę, wycieczki i zajęcia przy stolikach, gdzie pisanie i czytanie zajmuje stosunkowo niewiele czasu. Ważniejsze są projekty plastyczne, wyrabiające rączki i sposób myślenia. Takie podejście do dzieci działa w Polsce tylko w przedszkolu, w szkole dzieciak ma siedzieć w ławce i uczyć się... szkoda, że w najbardziej chłonnym i twórczym okresie swojego życia dzieciak jest zamknięty w klatce. Według mnie polskie szkoły nie są w ogóle przygotowane na przyjęcie dzieci młodszych niż 10 lat. Nauczyciele zamiast wyciągać z dzieci ich zainteresowania, uczyć przekraczania swoich możliwości tylko wymagają... Odpowiedz Link Zgłoś
agus-ka Rząd wciąż gotowy na sześciolatki 01.07.11, 12:39 Moja córka jest właśnie w tym feralnym roczniku, który bedzie miał pod górę przez całą edukację. Dlatego jestem na nie. Nie można wepchnąc 1,5 rocznika w jeden, to bez sensu. Nie można startować z reformą jesli nie ma programu nauczania. Taka reforma w Niemczech trwała od 9 do 13 lat w zalezności od Landu. U nas 3, czyli my po prostu mamy gdzieś nasze dzieci. U nas mówi się o że poza Polska norma jest wiek 6-letni jako pierwszy rok edukacji szkolnej, tylko nikt nie porównuje różnic programowych. Co to za argument, ze na wsiach trzeba by było zamykac szkoły. I co z tego? Chyba lepiej zamknąć kilka szkół na wsi niż żeby w miastach dzieci uczyły się do 19, czy 20, a do tego wszystko to zmierza. Super będzie w pierwszych latach podstawówki, a co dalej, w gimnazium i liceum, przeciez tam jest po 7 lekcji jednego dnia, czyli dwie zmiany do późnej godziny. Ktoś to liczył?? O studiach nawet nie wspomnę. Odpowiedz Link Zgłoś
zochan Rząd wciąż gotowy na sześciolatki 01.07.11, 15:55 Też jestem mamą dziecka z rocznika 2006 i nie zamierzam, mimo obowiązku posyłać syna do szkoły w 2012r. Nie wiem na razie czy jest dojrzały emocjonalnie, czy nie, czy będzie wystarczająco rozwinięty, bo to będzie dopiero za rok. Ale nie o to chodzi. Gdyby wszystkie dzieci w klasie miały 6 lat, przeżyłabym nawet to niedostosowanie szkół. Nie podoba mi się to, że mój syn będzie w klasie z dziećmi rok czy półtora roku starszymi. Mój chłopak i dziewczynka starsza o 1,5 roku, to przecież przepaść. Jak zacznie naukę od bycia gorszym, słabszym, mniej skoncentrowanym, to będzie się to za nim ciągnęło przez całą edukację. Nie pamiętacie ze swoich szkół dzieci z "łatką" głupszego? Nie chcę, żeby szkoła kojarzyła się mojemu dziecku ze stresem, z pogonią (tak, wiem, teraz takie czasy...), z koniecznością równania w górę. Wolę, żeby był tym najstarszym i pewnym siebie, nawet gdyby miał się chwilami nudzić (chociaż szczerze mówiąc nie widziałam nigdy żeby dzieci się nudziły w szkole, jak ktoś "był do przodu" z materiałem albo bardziej zdolny od reszty był wyluzowany i chętnie uczestniczył w zajęciach). Być może i tak nie uniknę kłopotów w szkole, kto wie... ale posyłając go wcześniej zwiększam prawdopodobieństwo problemów i stresów. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś