Szczęśliwy artysta, smutny pedagog

30.06.11, 19:06
zapraszam do rolniczych po studiach w branży bezrobocie wynosi 0%
    • szynalu1 Szczęśliwy artysta, smutny pedagog 30.06.11, 19:15
      Ludziska jak możecie pisać o pracy za 2 tysiące trzeba się obudzić przy obecnych cenach 2 tysiące to jakiś żart ceny europejskie a zarobki czekam kiedy wyjdą wszyscy na ulice minimalna krajowa do średniego życia to 4 tys zł i powinni zarabiać tyle nawet parkingowi wy tyracie na właścicieli firm a oni się śmieją przykre
    • cyrix25 przy obecnych cenach pensja minimalna to 4000zł 30.06.11, 19:19
      i tyle powinna zarabiać sprzątaczka a reszta odpowiednio więcej, wtedy w kraju będzie dobrze.
    • ulanzalasem Szczęśliwy artysta, smutny pedagog 30.06.11, 19:30
      2000zł? Przecież to i tak mało...co z tego że to początek kariery skoro za tyle praktycznie nie da się normalnie żyć w większości miast gdzie tyle płacą? Polska to chory kraj gdzie płaci się mniej niż bardzo skromne koszty życia (nie mówię o oszukiwaniu, pracy po 12-14 godzin, dorabianiu poprzez handel na allegro na czarno) więc jak żyć tutaj normalnie? Miliony ludzi mieszkają z rodzicami/jako pary bo...jest taniej, bo inaczej po prostu mogliby umrzeć z głodu ;)
      - Ile kosztuje wynajęcie mieszkania/pokoju (np. Poznań, Kraków, Warszawa) ?
      - Ile miesięcznie w jednym z ww miast wydamy na jedzenie ?
      - Ile wydamy na czynsz, wodę, gaz, energię ?
      - Ile wydamy na bilet miesięczny/doładowanie co miesiąc?
      Dostajemy nawet te 2000zł i ...
      • big.ot Re: Szczęśliwy artysta, smutny pedagog 30.06.11, 20:01
        Dokładnie.

        Trzeba jeszcze dodać, że usamodzielnianie tez kosztuje, bo trzeba (przynajmniej w części) kupić niektóre artykuły AGD, RTV, odłożyć co nieco na mieszkanie, urządzić się w wynajętym lokalu. No i jak tu myśleć o założeniu rodziny?

        Jak ktoś ma mieszkanie po rodzicach/świętej pamięci babci i dzianych rodziców to może mu te 2000 starczy na bardzo przeciętne życie
        • martazmijka Udowodnić, że jesteś wart odpowiednio zarabiać 30.06.11, 21:30
          4-osobowe rodziny za tyle żyją i da się. Nasi rodzice spali na snopkach słomy po kilku latach małżeństwa w pustym mieszkaniu. Oj ludzie, trochę pokory. Oczywiście żyjemy w lepszych czasach i więcej nam się należy, jak wszyscy uważają, ale po to ma się 2-e ręce, głowę i wykształcenie, żeby na to zapracować. Parę latek i zazwyczaj można żyć na rozsądnym poziomie, ale nie wszytsko od razu.
          • simply_z Re: Udowodnić, że jesteś wart odpowiednio zarabia 30.06.11, 22:28
            > 4-osobowe rodziny za tyle żyją i da się. Nasi rodzice spali na snopkach słomy p
            > o kilku latach małżeństwa w pustym mieszkaniu. Oj ludzie, trochę pokory. Oczywi
            > ście żyjemy w lepszych czasach i więcej nam się należy, jak wszyscy uważają, al
            >
            nie pieprz bzdur ,może twoi spali na jakiś snopkach ,nawet po paru latach pracy zarabia sie grosze.
          • big.ot Re: Udowodnić, że jesteś wart odpowiednio zarabia 30.06.11, 22:35
            martazmijka napisała:

            > 4-osobowe rodziny za tyle żyją i da się.

            Da się, jak się kupiło 10-15 lat temu mieszkanie (po ówczesnych cenach), jak się dzieci rodziło w zupełnie innych czasach przy zupełnie innej relacji ceny-zarobki. Da się jak jada się byle co (byle taniej). Da się jak się mieszka w mieszkaniu spółdzielczym, zamiast wynajmowanego. Na dobrą sprawę da się nawet za jedną czwartą tego wyżyć jak ktoś się uprze i będzie chodził żebrać do MOPSu o zasiłki/zapomogi/dodatki.

            > Nasi rodzice spali na snopkach słomy p
            > o kilku latach małżeństwa w pustym mieszkaniu. Oj ludzie, trochę pokory

            A nasi przodkowie spali w lepiankach- czy to znaczy, że dzisiaj tez mamy mieszkać w lepiankach?

            Nie zrozumiałaś zupełnie tego co napisałem - nie neguje tego, że nie od razu się buduje dom, że trzeba parę lat przebiedować odkładając pieniądze na własne M. Problem w tym, że obecne płace i ceny uniemożliwiają nawet to powolne dorabianie się.

            Albo się rozwijamy i pracujemy na to aby kolejne pokolenia miały lepiej, albo wciąż jesteśmy społeczeństwem gołodupców, w którym każde kolejne pokolenie musi zaczynać od zera....
          • norman_bates Udowodnić, że jesteś wart egzystować 01.07.11, 03:20
            Sorry ale do tego się sprowadza sytuacja na rynku pracy. Trzeba się udowadniać, udowadniać i jeszcze raz udowadniać, że jest się GODNYM dostawać jakiekolwiek wynagrodzenie! Tak właśnie - przychodzi pierwszy, wychodzić ostatni, a pod koniec miesiąca płakać ze szczęścia, że się jest godnym płacy <500 euro.
    • sselrats W Polsce jest za malo ludzi ze studiami 30.06.11, 20:42
      W Europie jestesmy w dolnej polowie na 1000 mieszkancow.
    • bulbiakos Szczęśliwy artysta, smutny pedagog 30.06.11, 22:38
      Wiecie dlaczego Grecja padła? bo ludziom się tam w dupach po przewracało, u nas będzie tak samo. Marni pracownicy i chcą zarabiać po 4 tysiące buhahaha, najpierw nauczcie się pracować. Ostatnio robiłem remont mieszkania i ręce opadają jak nasi robole pracują, nawet śrubki nie potrafią równo wkręcić.
      • sadusx Re: Szczęśliwy artysta, smutny pedagog 01.07.11, 11:04
        ....
        >Ostatnio robiłem remont mieszkania i ręce opadają jak
        >nasi robole pracują, nawet śrubki nie potrafią równo wkręcić.

        Moi sąsiedzi robią remont, zdjeli sidingi i zdecydowali się na ociepleniem styropianem. Przyjechała poważna ekipa, styropian zamontowali. W nocy hałas na całą wieś, psy szczekają, wychodzę, a z frontu cały styropian odleciał u sąsiadów. Tak pracują fachowcy.
    • mlody_inzynier Artyści!! 01.07.11, 08:15
      ...są szczęśliwi bo bujają w obłokach. Rzeczywistość jest jednak brutalna! Jest fajny artykuł o kilku takich układających kostkę brukową... Polecam obecnym jak i absolwentom ASP :)
      • barry.the.babtist oj tam 01.07.11, 13:11
        Jak ktoś ma łeb na karku to nawet po ASP sobie poradzi (dobrych specjalistów od DTP jest jak na lekarstwo).

        Tu problem się rozchodzi o wychowanie, a konkretnie chowanie pod kloszem. Mamusia z tatusiem dadzą na wakacje, na nową komórkę, na auto, na studia (wszystko jedno jakie) i na wszystko co sobie latorośl zapragnie. Później taki skrzywiony człowiek kończy studia, ani jednego dnia uczciwej pracy nie przerobił i jest szok bo okazuje się, że pieniądze nie biorą się od mamy i taty tylko z pracy.

        Nie generalizujmy, nie jest to zależne od stanu posiadania rodziców- znam przypadki ludzi z tzw. bogatych domów, którzy z tych domów wynieśli szacunek do pracy, ale znam tez (w rodzinie) przypadki kiedy w domu się nie przelewa 'ale dziecko musi mieć'.
    • matt7893 Polskie uczelnie sa faszywe 01.07.11, 08:41
      Polskie uczelnie sa falszywe w sensie calej gospodarki USA. Obecnie wynagroczenie nielegalnego
      emigranta z Meksyku ktory przekroczyl granice
      przez pustynie np. Nogales w USA wynosi minimum 1000 $ miesiecznie czyli 3000
      zlotych. Jest to wynagrodzenie bez zadnego podatku z prace na farmie na budowie
      w hotelu etc. ale na budowach dochodzi nawet do 5000 $.
      Jest to pensja
      Polskiego absolwenta. Wobec rownosci nauki poprzez publikacje miedzynarowe ktore
      powstaja na uczelniach jest to sytuacja nie do zaakceptowania zeby publikacja
      rowna publikacji USA powstawala za fundusze pracy fizycznej w USA.
      Jedyna realna droga polskiego absolwenta uzyskania wysokiego wyngrodzenia dzien po
      dyplomie jest uzycie sztudiow do przygotowania sie egzaminow USA TOEFL i GRE
      i zaczecie drugich studiow w USA jako asystent. Uczelnie USA z powodu gigantycznego
      w porownainu z zerowym w Europie czesnego juz na studiach Bakalarskich uzywaja obcokrajowcow z krajow nedzy
      jako nizszego personelu akademickiego w dziedzinach trategicznych jak nauki
      scisle i inzynieryjne ktore moze wykorzystac publicznie fundowana zawodowa armia USA.
      Odpowiednikiem tego zjawiska dla Amerykanow jest np. GI Bill i Army College Fund (ACF) kiedy armia funduje 4 letnie studia BSc w zamian za o odpracowanie pozyczki w sluzbie czynnej w ciagu kilku lat po studiach.
    • maryshaa Re: Szczęśliwy artysta, smutny pedagog 01.07.11, 14:09
      Spotkałam na urlopie w tym roku parę Niemców, oboje ok.40lat - ona wykładowca na uniwerku, wcześniej nauczyciel. Rozmawiamy o realiach pracy nauczycielskiej w naszych krajach - ja po studiach poszłam do pracy do szkoły podstawowej i uczyłam angielskiego na półtora etatu - jak jej powiedziałam, że zarabiałam niecałe 300EUR za miesiąc to prawie wpadła pod stół... no nie brzmi to dumnie...
      Oczywiście zrezygnowałam z tej pracy, bo nie lubię głodować.
      2000zł - na jedną osobę, samotną, bez dzieci, w swoim mieszkaniu po rodzicach lub komunalnym z małym czynszem, praca niewymagająca dojazdów (drogie paliwo i bilety), bez wychodzenia do kina, teatru, do restauracji, bez kupowania ksiażek, internetu, płatnej telewizji, dla osoby zdrowej która nie musi kupowac żadnych leków, w małym miasteczku - do przeżycia... ale co to za życie?
Pełna wersja