Austria kończy z segregacją uczniów

01.07.11, 17:42
"Dzieci mniej zamożnych rodziców, wielu z nich o imigranckich korzeniach, miały słabsze oceny i lądowały w zawodówkach. Dzieci lekarzy, prawników czy naukowców szły zaś zwykle w ślady rodziców."

I co w tym złego ? Czy "biedniejszemu" dziecku w Austrii ktoś zabrania się uczyć ? Szkoły i zajęcia pozalekcyjne są tam niedofinansowane ? Śmiem wątpić.
W Polsce każdy ma teraz "wyższe" ,nawet ludzie którzy w mojej klasie licealnej mieli problemy z płynnym czytaniem pokończyli prywatne "szkoły wyższe"
Doprowadziło to do tego że ogromne masy zupełnie przeciętnych ludzi w polsce uwierzyły że należa do "inteligencji" podczas gdy powinny udać się do szkół zawodowych.
Znalezienie kogoś kto wie co robi do remontu łazienki jest nie lada problemem , a na rynku pracy mamy tysiące "ludzi z wyższym" którzy pokończyli te swoje szkoły i nie ma dla nich nigdzie miejsca, a przeciez "mają dyplom" więc nie będa sobie rączek brudzić , paranoja.
    • lmblmb Nie wierzysz w to, co czytasz 01.07.11, 19:06
      dublin24 napisał:

      > "Dzieci mniej zamożnych rodziców, wielu z nich o imigranckich korzeniach, miały
      > słabsze oceny i lądowały w zawodówkach. Dzieci lekarzy, prawników czy naukowcó
      > w szły zaś zwykle w ślady rodziców."
      >
      > I co w tym złego ? Czy "biedniejszemu" dziecku w Austrii ktoś zabrania się uczy
      > ć?

      Otóż tak. Podobnie jest w "postępowych" landach Niemiec typu Bawaria (ale nie tylko). Tam przyszłość wybiera ci nauczyciel i nic zrobić nie możesz. Teoretycznie dzieci z Realschulen mogą przenieść się do gimnazjum, ale wymaga to sporego samozaparcia, które dzieci w tym wieku wykazują przy konsoli, nie w szkole. Podsumowując, system ma kultywować podział sprzed stu lat.

      Sam miałem takie szczęście, że mieszkam w landzie, w którym opinia nauczyciela nie jest wiążąca, więc ją zignorowałem i umieściłem syna w gimnazjum. Oczywiście po roku wyszło, że nauczycielka nie miała racji.

      > Szkoły i zajęcia pozalekcyjne są tam niedofinansowane? Śmiem wątpić.

      W Niemczech nie ma zajęć pozaszkolnych w szkołach, nie ma nawet świetlicy. Te są tylko tam, gdzie ma ochotę zorganizować je partia SPD poprzez swoją organizację AWO. Nie są to darmowe zajęcia, jak w Polsce.

      > W Polsce każdy ma teraz "wyższe", nawet ludzie którzy w mojej klasie licealnej
      > mieli problemy z płynnym czytaniem pokończyli prywatne "szkoły wyższe"

      Od tego jest rynek, żeby weryfikować. I dobrze weryfikuje, bo nikt takich ludzi na żadne poważne stanowiska nie zatrudnia.
      • ufffaa Re: Nie wierzysz w to, co czytasz 02.07.11, 09:38
        Niewtajemniczonym twoja wypowiedz sugeruje, ze niemieccy nauczyciele wystawiaja Gymnasialempfehlung (skierowanie do szkoly typu liceum konczacej sie egzaminem maturalnym) wedlug wlasnego, subiektywnego widzimisie. Tak nie jest. Decyduje srednia ocen z ostatnich dwoch lat szkoly podstawowej, ktorej nie mozna zafalszowac. A wiec wiekszosc skierowan do dalej prowadzacych szkol jest jak najbardziej przewidywalna i zrozumiala. Opinia nauczyciela moze wplynac pozytywnie lub negatywnie w przypadkach ocen oscylujacych na granicy akceptacji. Naturalnie, nauczyciel tez moze sie pomylic w swoich przewidywaniach. Jednak wiekszosc uczniow przeforsowanych na sile do Gymnasium nie zalicza pierwszego polrocza, ktore jest dopiero polroczem probnym. Na marginesie - nie trzeba byc genialnym dzieckiem, zeby zdobyc oceny uprawniajace do dalszej nauki w tego typu szkole. Smiem nawet twierdzic, ze zbyt czesto dostaja sie tam dzieci z ledwoscia nadazajace za programem, a tym samym obnizajace ogolny poziom. Elitarnosc niemieckiego systemu szkolnego, wbrew twierdzenom, nie polega na "segregacji klasowej, ale na trzezwej ocenie mozliwosci i zdolnosci kazdego ucznia.
        • lmblmb W wieku lat 10? To rzeczywiście "trzeźwa ocena" 02.07.11, 10:49
          ufffaa napisała:

          > Niewtajemniczonym twoja wypowiedz sugeruje, ze niemieccy nauczyciele wystawiaja
          > Gymnasialempfehlung (skierowanie do szkoly typu liceum konczacej sie egzaminem
          > maturalnym) wedlug wlasnego, subiektywnego widzimisie. Tak nie jest.

          Au contraire.

          > Decyduje srednia ocen z ostatnich dwoch lat szkoly podstawowej,

          ...które to oceny są arbitralne, nawet w Niemczech. Ponadto co z dziećmi, które przyjechały do Niemiec w wieku lat dziewięciu?

          > Elitarnosc niemieckiego systemu szkolnego, wbrew twierdzenom, nie polega na
          > "segregacji klasowej, ale na trzezwej ocenie mozliwosci i zdolnosci kazdego ucznia.

          W wieku lat dziesięciu? To rzeczywiście "trzeźwa ocena".
          • ufffaa Re: W wieku lat 10? To rzeczywiście "trzeźwa ocen 02.07.11, 11:47
            Rozumiem, ze jestes rozgoryczony faktem, iz twoj syn nie dostal Gymnasialempfehlung.
            Jednakze niepodwazalna prawda jest, ze, jak napisalam, rozstrzygajaca jest srednia ocen z ostatnich dwoch lat szkoly podstawowej. Jezeli temu przeczysz, mijasz sie z prawda, wzglednie nie jestes dobrze poinformowany (problemy z jezykiem?).
            Ponadto, jezeli stopnie nie sa wg ciebie zadnym kryterium, to co nim powinno byc? Tzw. ocena na oko? Albo moze pochodzenie spoleczne? Zawod wykonywany przez rodzicow? Kolor oczu? Logicznym wnioskiem wysnutym z twojej wypowiedzi byloby - matura dla wszystkich!
            W wieku dziesieciu lat, a wiec po czterech latach kariery szkolnej dziecka, da sie jak najbardziej ocenic mozliwosci intelektualne ucznia.
            Zreszta, nawet tzw. Spätzünder (uczen, ktory troche pozniej "zaskoczyl") skierowany do Realschule, moze z latwoscia przejsc po dziesiatej klasie do Oberstufe (cztery semestry przygotowujace do matury), jezeli rzeczywiscie jest tym zainteresowany.

            Co do dziatek wpychanych przez ambitnych rodzicow na sile do Gymnasium - sa one plaga kazdej szkoly, obnizaja poziom klas, a owi tatusiowie i mamusie wymagaja zazwyczaj extra zainteresowania swoimi milusinskimi. Naturalnie, kazdemu niepowodzeniu winny jest system i glupi, niekompetentni, z nacjonalistycznymi uprzedzeniami, rasistowscy, etc nauczyciele.
            • lmblmb System szkolny siedzi w 19 wieku 02.07.11, 21:06
              ufffaa napisała:

              > Rozumiem, ze jestes rozgoryczony faktem, iz twoj syn nie dostal Gymnasialempfeh
              > lung.

              Rozżalony jestem tym, co zastałem w Niemczech. Skierowanie do gimnazjum mam w posteriorze, bo w tutejszym landzie decydują rodzice.

              > Jednakze niepodwazalna prawda jest, ze, jak napisalam, rozstrzygajaca jest sred
              > nia ocen z ostatnich dwoch lat szkoly podstawowej.

              Jak pisałem, nie jest prawdą jakoby. Jeśli imigruje z innego kraju, to nikt nie wysili się aby sprawdzić jakie miał oceny.

              Ponadto, w Niemczech brak odpowiednika ESL (English as a Second Language), ale w sytuacji braku podstawowych "usług wokółszkolnych" (brak wspomnianej świetlicy) raczej jest na dzień dzisiejszy nieosiągalne. Reasumując, system nie tylko czerpie z 19 wieku, ale częściowo w nim siedzi.


              > Ponadto, jezeli stopnie nie sa wg ciebie zadnym kryterium, to co nim powinno by
              > c?

              Nic. Podział w wieku lat dziesięciu jest nonsensem nie tylko z punktu widzenia lewicowych psychologów. Zauważ, że landy odchodzą od tego. Szkoda, że dopiero po szoku wywołanym komentarzem ze strony OECD.

              > Logicznym wnioskiem wysnutym z twojej wypowiedzi byloby -
              > matura dla wszystkich!

              Proponuję porzucić niemiecką arogancję, bo ewidentnie niewiele wiesz, a piszesz tonem znawcy.
              Sukces odnoszą kraje, w których do pewnego poziomu doprowadzają wszystkich uczniów. Może to być poziom żałośnie niski jak w USA czy Kanadzie, lub wyższy jak w Finlandii. W społeczeństwie potrzebni są ludzie, którzy obsłużą zaawansowany sprzęt, a nie ci, którzy przez trzy lata uczą się zawodu, po to żeby po 10 latach go zmienić. Tak robi 60% (tak dużo!) niemieckich "rzemieślników" (pracowników po zawodówkach).

              Po prostu ich dziewiętnastowieczne wykształcenie nie pasuje do obecnych realiów.

              Stąd Europa dąży do produkowania bachelorów, bo lepsza masa głupków z B.Sc. i B.A., niż z egzaminem czeladniczym. Oczywiście w Niemczech reakcją jest opór.


              > Naturalnie, kazdemu niepowodzeniu winny jest system i glupi, niekompetentni,
              > z nacjonalistycznymi uprzedzeniami, rasistowscy, etc nauczyciele.

              Wybacz, ale bredzisz. Najlepiej (tj. lepiej od statystycznego Niemca) w gimnazjum radzą sobie imigranci z byłych krajów ZSRR, bo w dużej części są Żydami. Gdyby było jak piszesz, sytuacja nie miałaby miejsca.
              Ponownie, czytałaś coś na temat gimnazjów, czy cytujesz mi tu Bild Zeitung?
        • lmblmb Gwoli wyjaśnienia 02.07.11, 10:54
          ufffaa napisała:

          > Niewtajemniczonym twoja wypowiedz sugeruje, ze niemieccy nauczyciele wystawiaja
          > Gymnasialempfehlung (skierowanie do szkoly typu liceum konczacej sie egzaminem
          > maturalnym) wedlug wlasnego, subiektywnego widzimisie. Tak nie jest. Decyduje
          > srednia ocen z ostatnich dwoch lat szkoly podstawowej, ktorej nie mozna zafalsz
          > owac. A wiec wiekszosc skierowan do dalej prowadzacych szkol jest jak najbardzi
          > ej przewidywalna i zrozumiala.

          Opinię swoją opieram na tym, że mój syn jest w gimnazjum mimo negatywnej opinii, moim zdaniem bazowanej na lenistwie nauczycieli, którym nie chciało się analizować wiedzy mimo ograniczonych wtedy umiejętności językowych syna.

          Prywatnie słyszałem, że "syn da sobie radę w gimnazjum", w gimnazjum słyszę, że "da sobie radę na medycynie", ale gdybym nie poszedł zrobić awantury, to skończyłby pewnie w zawodówce.
          • ufffaa Re: Gwoli wyjaśnienia 02.07.11, 13:08
            Szkoda, ze juz na poczatku dyskusji nie zaznaczyles, iz negatywna ocena niemieckiego systemu szkolnego bazuje na twojej subiektywnej opinii.

            Wyobraz sobie nastepujaca sytuacje: rodzice wietnamskiego pochodzenia usiluja zapisac swoje niewladajace wystarczajaco jezykiem polskim dziecko do renomowanego warszawskiego liceum. Przyjecie w poczet uczniow owej szkoly mialoby bazowac jedynie na ich przekonaniu, ze dziecko na pewno da sobie rade. Odpowiedz sam sobie szczerze: czy ich przedsiewziecie uwienczone zostaloby powodzeniem? Wbrew twojej druzgoczacej opinii o niemieckim systemie i tamtejszych nauczycielach twoj syn taka szanse otrzymal.

            Gratuluje synowi dobrych postepow w nauce. Ale ostrzegam - na studiach medycznych wielu daloby sobie rade, gdyby tylko mialo szanse sie na nie dostac. Wymagana tam srednia ocena maturalna 1,0 nie jest, niestety, udzialem wszystkich, nawet tych najzdolnielszych. Lepiej niech chlopak zdecyduje sie np. na biochemie (tak jak moja corka). Tam mozna sie dostac juz ze srednia 1,5 ;-)

            Pozdrawiam, a synowi zycze wytrwalosci...
            • lmblmb martwię o moją emeryturę w Niemczech 02.07.11, 21:23
              ufffaa napisała:

              > Szkoda, ze juz na poczatku dyskusji nie zaznaczyles, iz negatywna ocena niemiec
              > kiego systemu szkolnego bazuje na twojej subiektywnej opinii.

              Subiektywnie stwierdzasz, że moje argumenty są subiektywne. Trzymasz się jakiejś logiki, czy ty po prostu "zawsze masz rację"? Publikacji na temat niemieckiego systemu szkolnego jest masa, i to one powodują, że "włosy stają dęba". Nawet w Polsce można było swego czasu o tym przeczytać.

              > Wbrew twojej druzgoczacej opinii o niemieckim systemie i tamtejszych
              > nauczycielach twoj syn taka szanse otrzymal.

              Co ma sukces mojego syna wspólnego z sukcesem społeczeństwa? Ja się martwię o moją emeryturę w Niemczech, nie bezpośrednio o system szkolny.

              Przepraszam, ale czy Twoje horyzonty nie sięgają do sytuacji za 20, 30 lat, kiedy to Niemcy będą starym społeczeństwem z systemem szkolnym, który nie jest w stanie wyprodukować odpowiedniej liczby inżynierów? Już teraz są problemy. Muszę sam przykręcać śrubki w maszynie (zamiast zajmować swoją pracą), bo znalezienie pracownika to jak trafienie w totka. Ostatnio znalazłem Tunezyjczyka, ciekawe kiedy mi ucieknie do USA.

              > na studiach medycznych wielu daloby sobie rade, gdyby tylko mialo szanse sie
              > na nie dostac. Wymagana tam srednia ocena maturalna 1,0

              Znowu Cię ponosi. Znajoma z dość słabą oceną dostała się drugim razem. Na studiach medycznych da sobie radę bez problemu, bo są o niebo łatwiejsze od polskich, co wyraźnie widać po poziomie lekarzy rodzinnych. (źródło: polscy studenci na stażu w Niemczech)

              > Lepiej niech chlopak zdecyduje sie np. na biochemie (tak jak moja corka). Tam
              > mozna sie dostac juz ze srednia 1,5 ;-)

              Czyste polactwo: inny ma lepiej, to zabrać mu. Takie zachowanie bardzo razi.
    • timoszyk Re: Austria kończy z segregacją uczniów 01.07.11, 19:58
      Tak zwane postepowe systemy nauczania wzywaja do "inwestowania" w tych najslabszych, by dac im "szanse". Przeciez szansa jest im dana, bo sa w szkole, moga sie uczyc, siegac wyzyn! O najlepszych natomiast nie wspomina sie w ogole, bo maja dobre stopnie i nie sprawiaja klopotow.
      Przykro mi, ale rozwoj naukowy, technologiczny, a takze artystyczny, nie zalezy od tego, czy ci najgorsi naucza sie w koncu czytac i posiada wiedze poslugiwania sie ulamkami w jakims tam zakresie, ale od jakosci elit, tych kilku procent najzdolnieszych i najpracowitszych. Ludzi na poziomie adeptow kursow dla analfabetow sa miliardy. Brakuje naukowych wirtuozow, ktorzy sa w stanie uczynic gospodarke innowacyjna. O tych potencjalnych wirtuozow w szkolach nie tylko nikt nie dba, ale czesto traktuje sie ich podejrzliwie, a rzekomo postepowe przekaziory wtlaczaja ludziom do glowy teze, ze szkola w zadnym sensie nie powinna byc elitarna. Piesci to uszy wielu czytelnikow, ale na dluzsza mete jest zgubne.
      Nawet w tej notatce partia wzywajaca do opamietania sie nazywana jest "populistyczna".
      Najzdolniejsi uczniowie musza mie specjalne programy, bo tylko wtedy zdaza zrownac sie ze swiatowa czolowka. Gdyby Chopina zaczeto uczyc muzyki na wysokim poziomie dopiero na studiach, co najwyzej zasilby jedna z wielu dworskich kapeli.

      Waclaw Timoszyk
      • lmblmb W wieku 10 lat podział i koniec 01.07.11, 20:36
        timoszyk napisał:

        > Tak zwane postepowe systemy nauczania wzywaja do "inwestowania" w tych najslab
        > szych, by dac im "szanse". Przeciez szansa jest im dana, bo sa w szkole, moga
        > sie uczyc, siegac wyzyn!

        Nie rozumiesz o co chodzi w austriackim systemie, bo w artykule tego nie ma - jak pisałem wcześniej, osoba której nauczyciel wypisał "nie takie" świadectwo nie dostaje się do lepszej szkoły i koniec. W wieku 10 lat jest segregacja, bo tak było za ojca, dziadka i pradziadka. Mój dziadek też był w takiej szkole i taki system nadal istnieje w Niemczech (nie wszędzie).

        > Przykro mi, ale rozwoj naukowy, technologiczny, a takze artystyczny, nie zalezy
        > od tego, czy ci najgorsi naucza sie w koncu czytac

        Wręcz odwrotnie. W rozwiniętych krajach jest cała masa głupków z B.Sc. do wykonywania prac, których nie musi wykonywać magister, bo jest zbyt drogi.


        > Brakuje naukowych wirtuozow,

        Odwrotnie, w Polsce są wykształceni naukowcy, ale muszą sami przykręcać śrubki. Jak wyjechałem do Niemiec, to nagle robią to za mnie studenci.

        Idź kolego z tą swoją wiedzą do PiSu i tam nawracaj idiotów.
        • timoszyk Re: W wieku 10 lat podział i koniec 01.07.11, 23:59

          > Nie rozumiesz o co chodzi w austriackim systemie, bo w artykule tego nie ma - j
          > ak pisałem wcześniej, osoba której nauczyciel wypisał "nie takie" świadectwo ni
          > e dostaje się do lepszej szkoły i koniec. W wieku 10 lat jest segregacja, bo ta
          > k było za ojca, dziadka i pradziadka. Mój dziadek też był w takiej szkole i tak
          > i system nadal istnieje w Niemczech (nie wszędzie).

          Byc moze zly jestem system naboru do szkol o roznym poziomie nauczania. Jesli tak, trzeba ten system zmienic, a nie wrzucac wszystkie dzieci do jednego wora.

          >
          > > Brakuje naukowych wirtuozow,
          >
          > Odwrotnie, w Polsce są wykształceni naukowcy, ale muszą sami przykręcać śrubki.
          > Jak wyjechałem do Niemiec, to nagle robią to za mnie studenci.

          Nie kazdy "wyksztalcony naukowiec" jest od razu wirtuozem. Mowimy jednak o roznych sprawach: system ksztalcenia i system wykorzystania dobrze wyksztalconych ludzi.

          >
          > Idź kolego z tą swoją wiedzą do PiSu i tam nawracaj idiotów.


          Ktos, kto wszystko widzi przez pryzmat biezacej polityki z pewnoscia wirtuozem nie jest. Byc moze jest to jakas spuscizna czasow komunistycznych, gdy swiat dzielil sie na szych postepowych i wrazych reakcyjnych. Czas by z tym skonczyc i rozmawiac o konkretnych sprawach, ale jak widac jest to trudne, bo zaraz ktos wyskoczy z PiS-em.

          Waclaw Timoszyk
          >
          >
          • lmblmb Re: W wieku 10 lat podział i koniec 02.07.11, 10:46
            timoszyk napisał:

            >
            > > Nie rozumiesz o co chodzi w austriackim systemie, bo w artykule tego nie
            > ma - j
            > > ak pisałem wcześniej, osoba której nauczyciel wypisał "nie takie" świadec
            > two ni
            > > e dostaje się do lepszej szkoły i koniec. W wieku 10 lat jest segregacja,
            > bo ta
            > > k było za ojca, dziadka i pradziadka. Mój dziadek też był w takiej szkole
            > i tak
            > > i system nadal istnieje w Niemczech (nie wszędzie).
            >
            > Byc moze zly jestem system naboru do szkol o roznym poziomie nauczania. Jesli t
            > ak, trzeba ten system zmienic, a nie wrzucac wszystkie dzieci do jednego wora.

            Gdzie konkretnie wrzuca się "do jednego wora"? Bo nie w Polsce. Istnieją rankingi gimnazjów i liceów, zapisy są organizowane przez internet i dzieci dostają się wg. świadectw: lepsze do lepszych szkół, gorsze do gorszych.

            > > > Brakuje naukowych wirtuozow,
            > >
            > > Odwrotnie, w Polsce są wykształceni naukowcy, ale muszą sami przykręcać ś
            > rubki.
            > > Jak wyjechałem do Niemiec, to nagle robią to za mnie studenci.
            >
            > Nie kazdy "wyksztalcony naukowiec" jest od razu wirtuozem.

            W Polsce nie. W Niemczech prawie każdy.

            > Mowimy jednak o roznych sprawach: system ksztalcenia i system
            > wykorzystania dobrze wyksztalconych ludzi.
            >
            > >
            > > Idź kolego z tą swoją wiedzą do PiSu i tam nawracaj idiotów.
            >
            >
            > Ktos, kto wszystko widzi przez pryzmat biezacej polityki z pewnoscia wirtuozem
            > nie jest.

            Nie widzę związku między komentarzem nt. polityki a poziomem mojej wiedzy. Proszę rozwiń.

            > Byc moze jest to jakas spuscizna czasow komunistycznych, gdy swiat dz
            > ielil sie na szych postepowych i wrazych reakcyjnych. Czas by z tym skonczyc i
            > rozmawiac o konkretnych sprawach, ale jak widac jest to trudne, bo zaraz ktos w
            > yskoczy z PiS-em.

            Trudno dyskutować z kimś, kto "wie lepiej".
    • wezyronly Austria kończy z segregacją uczniów 01.07.11, 20:19
      Poroniony pomysł, który skończy się drastycznym obniżeniem poziomu nauczania - przecież w Polsce jest podobnie! Nikt nie chce zrozumieć, że nie edukacja jest dla wszystkich - tylko dostęp do niej...
      • lmblmb W Polsce jest konkurencja między szkołami 02.07.11, 10:59
        wezyronly napisała:

        > Poroniony pomysł, który skończy się drastycznym obniżeniem poziomu nauczania -
        > przecież w Polsce jest podobnie!

        Bzdura. W Polsce jest konkurencja między szkołami, który pozwala wybrać lepszą szkołę dla lepszych. Rankingi są publikowane i znane publice, system wyboru gimnazjum i liceum oparty jest na platformie internetowej -> nabor.pcss.pl/poznan/
    • hammurabina Re: Austria kończy z segregacją uczniów 01.07.11, 21:01
      przestań p...lic głupoty
      jak na razie w Polsce trwa segregacja w najlepsze
      w państwowych szkołach
      czyli za pieniądze i kelnerki i pana doktora
      od zerówki" dzieci z większą ilością punków ( i te z wywiadu - z zamożnych rodzin) są lokowane w klasach "a" potem "b" i tak dalej...
      a potem już leci
      za pieniądze I KELNERKI, I MURARZA I - PANA DOKTORA CZY ADWOKATA
      nie muszą ci ostatni wywalać kasy na prywatne tzn, "społeczne" szkoły. Np. w Kluczborku na Opolszczyźnie.
    • wszystko_juz_bylo Austria kończy z segregacją uczniów 01.07.11, 21:57
      Intencie "zbozne" bo idealistyczne ale efekow nie wroze. Zwiekszanie szansy i stanie podpora dla tych ktorzy wywodza sie ze srodowiska mniejszych szans jak najbardziej na tak, niwelowanie i pochylanie calego systemu do tych zapoznionych juz na starcie (zycie jest czasem niesprawiedliwe, wiem) zdecydowanie na nie. Wydawalo by sie, ze sa tu inne, bardziej sensowne rozwiazania.
    • sam16 Austria kończy z segregacją uczniów 02.07.11, 02:19
      W PRL studia byly bezplatne ale trzeba bylo zdac egzamin.
      Jak podaja statystyki w tamtych czasach liczba studentow wahala sie w granicach 400 tys.
      Teraz jest ponad milon.Nawet jesli te studia nie sa na zbyt wysokim poziomie to lepsze niz zadne.
      Problem z zatrudnieniem absolwentow istnieje na calym swiecie szczegolnie po kierunkach himanistycznych. Tylko po skonczeniu seminarium duchownego ma sie zapewniona prace. Inne kierunki niestety tego nie zabezpieczaja.
      Wszystkie systemy edukacyjne na swiecie maja jakies wady. Doswiadczenie jednak uczy ze ulatwienie nauki dzieciom pochodzacym z biedniejszych rodzin jest ze wszech miar godne poparcia. W biednych rodzinach tez rodza sie wybitne jednostki. Pozbawione mozliwosci ksztalcenia nie maja szans. Szkola powinna byc dostepna jednakowo dla wszyskich.
      Nowoczesne panstwa stac na to aby o te dostepnosc zadbac.
    • belferxxx Za ten tryumf lewactwa Austria drogo zapłaci! 02.07.11, 13:37
Pełna wersja