ubiquitousghost88 06.07.11, 18:17 Jeżeli ta "akcja ratunkowa" ma trasować koncepcje rozwojowe Europy, to ja mogę tylko pogratulować europejskim "srategom" takowej koncepcji... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
princealbert Re: krótko mówiąc 07.07.11, 22:33 nawet czasami sie zastanawiam czy nie byloby dobrze by tak sie stalo. Moze w koncu europejskie rzady przejrza na oczy i zauwaza, ze wszyscy plyniemy na tej samej lodce. Jesli grecy zaczna tonac, to zaden Niemiec czy Szwed nie moze z tego cieszyc i wytykac palcami. Niestety, zlbo woz albo przewoz. Powrot do nacjonalizmu to rownia pochyla. UE i tak juz traci na znaczeniu w swiecie. Osobno takie pierdy jak Dania czy nawet Polska szybko stana sie wasalami Chin, Rosji i USA. Kurna, ludzie, wezcie sie w grasc. Odpowiedz Link Zgłoś
mobrebski Grecki test dla Niemiec i Francji 07.07.11, 23:06 Panie Redaktorze! „Od powodzenia lub porażki planu ratunkowego UE i Międzynarodowego Funduszu Walutowego dla Aten będzie (...) zależeć, czy Bruksela nie stanie się po 2013 r. znacznie bardziej skąpa dla krajów, które dziś mocno korzystają z polityki spójności i wspomagania regionów wiejskich.” Sens tego, co Pan pisze jest jasny: „Polacy, bądźcie cicho, bo jeżeli nie pozwolicie nam ratować naszych francuskich i niemieckich wierzycieli, to Wam przykręcimy fundusze.” I – według Pana – rozsądnie i europejsko jest, by Warszawa się przestraszyła. Nic podobnego. Jeżeli bowiem pierwsza cześć planu ratunkowego dla Grecji (ratunkowego? Czy może planu dalszego rozbestwiania leni?) się powiedzie, to będzie to znakomity pretekst do skierowania kolejnych pieniędzy tam gdzie zechcą Francuzi i Niemcy, czyli w kierunku Morza Śródziemnego. Natomiast jeżeli Grecja padnie, wtedy (i tylko wtedy) wierzyciele docenią kraje odpowiedzialne. Co więcej, kompletnie się Pan myli pisząc, że Polska uchodzi za kraj mniej bezpieczny, gdyż dobra kondycja naszej gospodarki jest coraz powszechniej zauważana. Nie od dzisiaj Unia Europejska realizuje głównie interesy Niemiec i Francji, kosztem nie tylko zresztą Polski. I szkoda, że „Gazeta Wyborcza” i Pan jej w tym kibicuje. Kłaniam się, Michał Obrębski PS Słowo „solidarność” (polskie – tak w ogóle) w kontekście Grecji jest tu nie na miejscu. Patrz np. artykuł „Syzyfowe prace” Wojciecha Pięciaka i Patrycji Bukalskiej w 26 (3233) numerze z dnia 26 czerwca 2011 r. „Tygodnika Powszechnego”. tygodnik.onet.pl/31,0,64827,syzyfowe_prace,artykul.htmlM.O. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-tak Re: Grecki test dla Niemiec i Francji 07.07.11, 23:24 Gdyby nie Unia, gdyby nie pieniądz wypracowany przez strefę Euro w Polsce by klepało się biedę dalej, a ile byłoby bezrobotnych tego już nie wspominajmy. Polakom przewróciło się w głowie, już zapomnieli z jakiej biedy i ubóstwa się wywiedli i nie doceniają tego że mają to dzięki pracy innych. Polak to nieżyczliwy, przewrotny człowiek, który zatracił już wszelakie granice ludzkiego uczucia jak i moralności wobec drugiego człowieka czy czynów innych!!!! ______________________________________________________________ Odpowiedz Link Zgłoś
nie-tak Re: Grecki test dla Niemiec i Francji 07.07.11, 23:31 mobrebski napisał: Co więcej, kompletnie się Pan myli pisząc, że Polska uchodzi za kraj mniej bezpieczny, gdyż dobra kondycja naszej gospodarki jest coraz powszechniej zauważana. -------------------------------------------------------------------------------------- Dzieki czyjej kondycji i czyjej technice jest kondycja polskiej gospodarki jeszcze w jako takim stanie? ---------------------------------------------------------------------------------------- mobrebski napisał: Nie od dzisiaj Unia Europejska realizuje głównie interesy Niemiec i Francji, kosztem nie tylko zresztą Polski. I szkoda, że „Gazeta Wyborcza” i Pan jej w tym kibicuje. ---------------------------------------------------------------- Kto ciągnie ten cały ciężar finansowania unii? Polska? Czym? Rolnictwem i produkcja Solarisow? _______________________________________________________________ Odpowiedz Link Zgłoś
kerrville Mitteleuropa 09.07.11, 15:19 " W II połowie XIX wieku w okresie burzliwego rozwoju przemysłu, w Niemczech bardzo szybko pojawiła się bariera surowcowa, która groziła zahamowaniem rozwoju tejrewolucji przemysłowej. W kierowniczych kręgach Niemiec pojawiła się wtedy, jako pewna odpowiedźna te wyzwania, koncepcja „gospodarki wielkiego obszaru”. Mówiąc w największym skrócie sprowadzałasię ona do tego, że Niemcy powinny kontrolować politycznie obszar kilkakrotnie większy od własnego terytorium państwowego, żeby zapewnić odpowiednie warunki rozwoju własnej gospodarki, szczególnie przemysłu, co było warunkiem budowania pozycji politycznej Niemiec w Europie i na świecie. W 1915 roku ta ogólnikowa koncepcja wielkiego obszaru została skonkretyzowana w postaci projektu „Mitteleuropa”. W tym projekcie skatalogowano cele wojenne Cesarstwa Niemieckiego w Europie Środkowo –wschodniej. „Mitteleuropa” zakładała po ostatecznym zwycięstwie polityczne zagospodarowanie tego terenu w ten sposób, że zostaną tam utworzone pozornie niepodległe państwa, ale de facto protektoraty niemieckie, chociaż de jure, może nie koniecznie - o gospodarkach niekonkurencyjnych tylko peryferyjnych i uzupełniających gospodarkę niemiecką. Tego celu nie udało się zrealizować wtedy z uwagi na wynik I Wojny Światowej. Natomiast każda taka myśl rzucona w przestrzeń nie ginie, zawsze znajdzie swojego amatora. Przesłanki polityczne do realizacji koncepcji „Mitteleuropa” z 1915 roku zostały wykonane 1 maja 2004 roku, kiedy to Polska razem z innymi państwami została przyjęta do Unii Europejskiej, czyli do strefy wpływów Niemiec." Prosze popatrzec, niemal wszystko co sprzedawane jest w Polsce pochodzi z Niemiec (zysk z handlu wyjezdza z Polski), jesli cokolwiek produkowane jest w Polsce to w zakladach nie nalezacych do Polski, lecz do kapitalu obcego a zyski wyjezdzaja za granice. Podobnie dzieje sie z zyskami bankow. Nie darmo lata temu min. Lewandowski (KLD-UW-PO) gromko krzyczal, ze Polacy nie beda zyc z kapitalu. I nie zyja. Polacy i inne nacje z „Mitteleuropa” maja dostarczac sily roboczej i pracowac dla dobra nie swojego kraju. To tak w wielkim skrocie. Lecz zeby to rozumiec trzeba znac troche historii i ekonomii. Odpowiedz Link Zgłoś