Kobiety przeciwko atomowi

07.07.11, 18:25
...a potem wielki krzyk, że straszne szowinistyczne stereotypy o kobietach ten czy tamten rozpowszechnia...

A tak po prawdzie, to lewizna tak samo niszczy mózgi kobiet, jak i mężczyzn, tylko ze względu na swoją obsesyjną androfobię dużo mocniej eksponuje umysłową dewastację właśnie u kobiet.
    • zdzisiek_2 Chyba same blondynki były na sali ! 07.07.11, 21:45
      Bo jak to inaczej wytłumaczyć ?
    • marek.56b Kobiety przeciwko atomowi 07.07.11, 22:08
      Jeden z najwiękrzych loołamaczy ma chyba 4 słownie cztery reaktory atomowe, więc ci marynarze muszą uprawiać ekstremalną jazdę bez trzymanki w/g tych pań. Ostatecznie mogą
      opuścić statek i na pieszo do domu po lodzie zasówać gdy przekroczą dawkę promieniowania.
      Co mają powiedzieć marynarze z okrętu podwodnego nosiciela rakiet balistycznych mający
      za plecami DWA reaktory? Ich rejsy trwają naprawdę długo, to w/g tych pań kto wraca do
      portu? Żywe trupy? Nie dyskutuj kobieto o tym na czym się nie znasz .
    • maranra Kobiety przeciwko atomowi 07.07.11, 22:22
      Jest tyle ważnych politycznych, społecznych i gospodarczych spraw, w których mężczyźni mogliby tak wiele zdziałać, naprawiając nasze kobiece błędy albo - jeszcze lepiej - w porę nas wszystkich przed nimi ostrzegając. Czy naprawdę musicie brać się do pisania mizoginicznych komentarzy?

      * Dla nierozumiejących ironii - tak, akceptuję, że Zagórski ma inne poglądy na atom od uczestniczek debaty. Akceptuję, że czyjaś wypowiedź go rozśmieszyła. Nie akceptuję natomiast tego, że zamiast napisać merytoryczną polemikę, pisze seksistowskie brednie, które znaczą tyle: "piękne panie, czy naprawdę musicie brać się za sprawy, których nie rozumiecie? jest tyle ważnych spraw, w których mogłybyście pomagać rządzącym mężczyznom". I jeszcze Wyborcza puszcza takie dyrdymały na 1 stronie?
      • joseph.007 Re: Kobiety przeciwko atomowi 08.07.11, 07:36
        maranra napisała:

        > * Dla nierozumiejących ironii - tak, akceptuję, że Zagórski ma inne poglądy na
        > atom od uczestniczek debaty. Akceptuję, że czyjaś wypowiedź go rozśmieszyła. Ni
        > e akceptuję natomiast tego, że zamiast napisać merytoryczną polemikę, pisze sek
        > sistowskie brednie, które znaczą tyle: "piękne panie, czy naprawdę musicie brać
        > się za sprawy, których nie rozumiecie? jest tyle ważnych spraw, w których mogł
        > ybyście pomagać rządzącym mężczyznom". I jeszcze Wyborcza puszcza takie dyrdyma
        > ły na 1 stronie?

        Ale organizatorki "debaty" same przecież zatytułowały ją Kobiety przeciwko atomowi, a więc same w ten sposób stwierdziły, że istnieje jakiś specyficzny kobiecy - zatem odmienny od męskiego - punkt widzenia na energetykę jądrową, uwarunkowanymi (jak można rozumieć) jakimiś kobiecymi właśnie potrzebami, przemyśleniami czy doświadczeniami. I zgodnie z tym założeniem, zaprosiły do rozmowy same tylko kobiety. Co zatem niestosownego widzisz w zwracaniu się do nich przez dziennikarza per "drogie panie" - ma z jakiegoś powodu nie zauważać ich płci, którą same z taką mocą podkreślają jako dla omawianej kwestii istotną? I czy jeśli uważa, że zebrane na konferencji panie opowiadają oczywiste dyrdymały (o ile wiernie przekazuje ich słowa, to niestety muszę się do tego zdania przychylić), ma powstrzymać się od krytyki - w imię czego, różnicy płci???
        • maranra Re: Kobiety przeciwko atomowi 08.07.11, 14:43
          Nie widzę nic niestosownego w wyrażeniu "drogie Panie" :D
          Widzę za to delikatnie mówiąc "niestosowność" w sugerowaniu, że wszystkie kobiety nie znają się na energetyce atomowej, bo są kobietami (co jest szczególnie śmieszne, kiedy sam autor nie ma o niej żadnego pojęcia, twierdząc, że "gorące cząstki", czyli po prostu hot particle, nie istnieją :D i na tym opierając swoją krytykę :).
          Dodatkowo niestosowne jest szerzenie seksistowskiej wizji świata, gdzie "drogie Panie" tylko pomagają naprawiać męskie błędy - bo tylko mężczyźni rządzą, a kobiety co najwyżej ich wspomagają.
          • nazikomunista_back Re: Kobiety przeciwko atomowi 08.07.11, 15:54
            Akurat zaczadzone lewaczki spod znaku ekodebilizmu znakomicie wpisują się w stereotyp blondynki, więc nawet gdyby padł komentarz faktycznie seksistowski, nie miałbym o niego pretensji, skoro Kobiety Przeciw Atomowi (megalol już w nazwie) tak stanowczo domagały się potraktowania jak bezgłowe gęsi.

            Wielkich frazesów o męskim szowiniźme w paszczy pełno, a pod deklem hula halny.
      • zdzisiek66 Re: Kobiety przeciwko atomowi 08.07.11, 09:42
        Ja sądzę, że piętnowanie ignorancji i głupoty to jak najbardziej temat dla Wyborczej.
        Merytoryczna polemika z ignorantem nie ma żadnego sensu, można go tylko wyśmiać.
        Jeśli grupa kobiet (mężczyzn, Żydów, Murzynów, homoseksualistów) zbiera się, żeby dyskutować o temacie, o którym nie ma zielonego pojęcia, można i należy to wyszydzać w każdy możliwy sposób, nie urągający elementarnej kulturze.
        Jeśli jakaś osoba nazywa takie wyszydzanie "seksistowskimi bredniami mizoginisty" ("albo homofobicznymi bredniami" albo "rasistowskimi bredniami itp.), dowodzi to tylko, że zdolności intelektualne tej osoby sprowadzają się do mechanicznego powtarzania zasłyszanych haseł.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Kobiety przeciwko atomowi 08.07.11, 12:53
        > "Jest tyle ważnych politycznych, społecznych i gospodarczych spraw, w których mę
        > żczyźni mogliby tak wiele zdziałać, naprawiając nasze kobiece błędy albo - jes
        > zcze lepiej - w porę nas wszystkich przed nimi ostrzegając."
        > Czy naprawdę musicie brać się do pisania mizoginicznych komentarzy?

        Ja to odebrałam jako ironiczne wejście w ich retorykę. Skoro one same siebie nazwały "KOBIETY przeciwko atomowi", to znaczy, że chciały się celowo wyodrębnić od mężczyzn, poprawiać ich błędy.

        No chyba że redaktor na poważnie podziela ich przekonanie, że kobiety powinny matkować mężczyznom - oni działają, one łagodzą obyczaje... Więc jak to jest, panie redaktorze?
        • policjawkrainieczarow Re: Kobiety przeciwko atomowi 08.07.11, 16:39
          > Ja to odebrałam jako ironiczne wejście w ich retorykę. Skoro one same siebie na
          > zwały "KOBIETY przeciwko atomowi", to znaczy, że chciały się celowo wyodrębnić
          > od mężczyzn, poprawiać ich błędy.

          A ja to odebrałam jako próbe przedstawienia punktu widzenia kobiet, ich obaw. W końcu to zwykli ludzie podatkami będa finansowac elektrownie, to zwykli ludzie maja prawo do poczucia bezpieczeństwa. Jeśli akurat te obawy zosały przedstawione, to znaczy, że mężczyźni-eksperci do tej pory kompletnie olali udzielenia społeczeństwu rzetelnej informacji. I zamiast sie nabijac z tego spotkania, powinni się zastanowić, czego nie dopracowali, że pani uznały, że należy się spotkac i omówić kwestie je niepokojące.
          • nazikomunista_back Re: Kobiety przeciwko atomowi 08.07.11, 18:14
            Jakiej, kur'wa, rzetelnej informacji? Bo w debilizmy, które próbują propagować ekoterroryści, nie wierzy nikt, kto ma choć absolutne minimum na temat energetyki w ogóle i energetyki jądrowej w szczególe. Człowiek zareagował słusznie, bo zebrało się jakieś kółko wzajemnej ekolewackiej adoracji, wysrało zamiast argumentów stek bzdur i poszło z tym do sejmu. Na takie bezmózgi szkoda się silić z argumentacją, a jeśli, żeby szybko wypier'dalać, potrzebują jakiejś niedużej obelgi, to można rzucić.
            • eirene.k Człowieku, ty po prostu głupi jesteś. 08.07.11, 22:56
              Wydaje ci się, że dla atomu nie ma alternatywy, tak? To znaczy, że masz mizerną wiedzą o energetyce. Ale w sumie nic dziwnego - rządowa propaganda zrobiła swoje.
    • pas.mal nuklearna katastrofa w Fukushimie 07.07.11, 22:40
      Fukushima, 11.03.2011, największa katastrofa nuklearna na świecie, i jeszcze w toku. Drogi Panie, proszę sobie poczytać AlJazeerę; dowie się Pan, na jakim Pan żyje świecie; a także co nieco o plutonie i jego "gorących cząstkach"
      • mapokl Wyciek ropy 08.07.11, 01:57
        Wiesz, że wyciek ropy w zatoce meksykańskiej w tamtym roku był wielokrotnie bardziej szkodliwy dla ludności, środowiska i o wiele bardziej kosztowny niż awaria w Fukushimie? Podobnie z wyciekami z tankowców. I co ? Jakoś nikt nie postuluje zamykania platform wiertniczych?

        Przeciętna katastrofa lotnicza czy większy karambol drogowy mają większą liczbę ofiar niż ta wielka katastrofa w elektrowni atomowej.
        Od wynalezienia bomby atomowej przeprowadzono łącznie ponad 2000 prób ( z czego wiele w atmosferze lub na otwartej przestrzeni). Oczywiście tam gdzie celowo przeprowadzano eksplozje bardzo blisko terenów zamieszkanych zwiększyła się zachorowalność na nowotwory(Ale to głównie na terenach byłego ZSRR i Chin), ale z drugiej strony efekty są o wiele mniejsze niż wynikałoby to z twierdzeń "zielonych". Dodam tylko, że istniej dość duża różnica w ilości promieniowania pomiędzy wyciekiem w elektrowni atomowej a detonacją bomby atomowej w odległości 10 km.
        • pas.mal Fukushima ciągle promieniuje 08.07.11, 08:50
          o skali katastrofy jądrowej można dyskutować, gdy się ją zna; przeczytaj sobie wywiad z japońskiej gazety Asahi Shimbun; mówi Niemiec,prof. Beck: Fukushima to kryzys nieodpowiedzialności; a skala tej katastrofy jest poza znaną miarą www.asahi.com/english/TKY201107060307.html
          • gnom_opluwacz Re: Fukushima ciągle promieniuje 08.07.11, 08:54
            Profesor Beck. Hmmm... profesor medycyny? Fizyki? Chemii? Biologii? A skąd. Socjologii. Facet, który napisał swego czasu jedną niegłupią rzecz, o "społeczeństwie ryzyka", ale teraz trzyma się z uporem tematu, bo został zapraszanym specem.
          • wmc-33 Tylko co z tego wynika? 08.07.11, 12:18
            Pomysł dyskusji ignorantek o fizyce jądrowej z pozycji "my kobiety wiemy lepiej, bo jesteśmy wrażliwsze" jest tak katastrofalnie kretyński, że nadaje się tylko do wyśmiania. Przedszkolaki też mogą mieć trochę racji dyskutując np. o celowości lotów załogowych na Marsa, ale nie wynika z tego, że wiedzą o czym mówią.
          • nazikomunista_back Re: Fukushima ciągle promieniuje 08.07.11, 16:25
            Podpieranie piramidalnych bzdur na temat A autorytetem jakiegoś człowieczyny* z tytulem w dziedzinie B, gdzie A ^ B = φ, to technika, którą przywykłem już uważać za pisowską. Zapomniałem, że lewusy robią dokładnie to samo.

            *) w czasach, gdy instytucje z przyzwyczajenia nazywane uczelniami mają całe katedry poświęcone pseudodyscyplinie antynaukowej (gender studies), wartość tytułów naukowych została poddana, że tak powiem, postmodernizmowi
      • bd-75 Re: nuklearna katastrofa w Fukushimie 08.07.11, 10:49
        pas.mal napisała:
        > Drogi Panie, proszę sobie poczytać AlJazeerę; dowie się Pan, na jakim Pan
        > żyje świecie; a także co nieco o plutonie i jego "gorących cząstkach"

        Wystarczy zajrzeć do Wikipedii:
        en.wikipedia.org/wiki/Hot_particlehttp://en.wikipedia.org/wiki/Hot_particle
      • bd-75 Re: nuklearna katastrofa w Fukushimie 08.07.11, 10:51
        pas.mal napisała:
        > Drogi Panie, proszę sobie poczytać AlJazeerę; dowie się Pan, na jakim Pan
        > żyje świecie; a także co nieco o plutonie i jego "gorących cząstkach"

        Wystarczy zajrzeć do Wikipedii: en.wikipedia.org/wiki/Hot_particle
    • antyfacetrp Kobiety przeciwko atomowi 08.07.11, 01:00
      Ja bym jeszcze paniom tym podsunął argument religijny przeciwko elektrowniom jądrowym: albowiem napisane jest: "co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela" (czy tak jakoś). Skoro wszystko, co pochodzi z dawnej przeszłości, pochodzi od Boga i jest dobre, tedy rozbijanie atomów przezeń zrobionych niegodne jest. Nie wiem tylko, czy synteza też jest trefna - nic nie wyczytałem w Piśmie o łączeniu rzeczy pozostawionych przez Boga rozłącznymi. Może też nie wolno? A może to akurat wolno i musimy tylko poczekać na kontrolowaną syntezę?
    • policjawkrainieczarow Kobiety przeciwko atomowi 08.07.11, 02:20
      ale o co temu panu chodzi, ze niby panowie, w przeciwieństwie do pań, znają się na atomie z samego powodu posiadania fiuta? czy gdyby panowie tak mówili, wymodziłby podobnie mizoginistyczny komentarz?
    • inkwizytorstarszy Kobiety przeciwko atomowi 08.07.11, 03:51
      Może panie zajmujące się na lekcjach fizyki malowaniem paznokci, co mają wkodowane w genach, aby się najlepiej sprzedać na rynku małżenskim, zajęły by się myśleniem co będzie gdy z braku prądu nie będą mogły oglądać, sterujących ich zachowaniami seriali telewizyjnych, i nie będą działały suszarki do włosów...
      Bez elektrowni jądrowych, nie będzie nas stać na zakup od sąsiadów prądu, i co wtedy...Jak nie umalowane ( po ciemku?) pokażą się na ulicy... Głupi boi się nieznanego "atomu"....
      • eirene.k Re: Kobiety przeciwko atomowi 08.07.11, 23:07
        "Bez elektrowni jądrowych, nie będzie nas stać na zakup od sąsiadów prądu, i co wtedy...Jak nie umalowane ( po ciemku?) pokażą się na ulicy... Głupi boi się nieznanego "atomu".... "

        Kolejny, co mu się wydaje, że dla atomu nie ma alternatywy. Uczyć się, uczyć!

    • inkwizytorstarszy Kobiety przeciwko atomowi 08.07.11, 04:03
      No, po przeczytaniu kilku komentarzy pań, nie mogę się powstrzymać przed przypomnieniem, że "ślepy nie rozmawia o obrazach"...
      (jutro gorąco ma być, więc może by tak założyć mini?)
      A co, przecież jestem taka...no właśnie! (zgrabniutka...?) Zaryzykuj...
    • e.day Kobiety przeciwko atomowi 08.07.11, 07:29
      Głupotę trzeba piętnować. Zgoda. Nie bardzo mi się jednak podoba urocze przypisanie zwykłej głupoty, naiwności i intelektualnej miernoty mojej płci. Jakoś nie widzę tekstów Autora piętnujących męską głupotę czy inne wady, stereotypowo tej płci przypisane. A niekiedy aż się na usta ciśnie: "Mili panowie! Jest tyle ważnych i pożytecznych zajęć, w których moglibyście się realizować! Moglibyście na przykład wbić gwóźdź w ścianę, albo pomalować kaloryfer, albo śmieci wynieść, w czym moglibyście okazać się cenni i pomocni. Ale tu, w Sejmie/Radzie Miejskiej/Sejmiku/... (niepotrzebne skreślić), lepiej dajcie se siana".
      • gnom_opluwacz Re: Kobiety przeciwko atomowi 08.07.11, 08:51
        A dużo znasz organizacji/konferencji/inszych spędów nazwanych "Mężczyźni za...", czy "Mężczyźni przeciw..."? Panie same nazwały się "Kobiety przeciw atomowi", czyli pewnie pasuje im segregacja płciowa.
        • policjawkrainieczarow Re: Kobiety przeciwko atomowi 08.07.11, 16:42
          gnom_opluwacz napisał:

          > A dużo znasz organizacji/konferencji/inszych spędów nazwanych "Mężczyźni za..."
          > , czy "Mężczyźni przeciw..."?

          kościół katolicki i ich jeden wielki spęd antyaborcyjny...
          • nazikomunista_back Re: Kobiety przeciwko atomowi 08.07.11, 18:21
            Nie ma to jak ad rem i jeszcze z sensem :D
            Zróbże wreszcie tę kupkę tam gdzie trzeba, bo gów'no przez ciebie przemawia.
      • nazikomunista_back Re: Kobiety przeciwko atomowi 08.07.11, 18:12
        Z pretensjami zapraszam do aktywistek, to one, nazwą inicjatywy i składem delegacji, zasugerowały powiązanie między płcią a kabaretową ignorancją, zabobonnością i zwykłym, pospolitym kretynizmem, bo tym się właśnie wykazały.
    • gnom_opluwacz He-he-he. 08.07.11, 08:50
      Gdyby coś takiego napisał ktokolwiek inny, to byłby to seksizm, rasizm, nazizm i Bóg wie co. No, ale Wyborcza może.

      Ot, podwójne standardy.
    • wojciech_klosowski Kobiety przeciwko atomowi 08.07.11, 10:11
      Panie Sławku:
      Spróbuję pomóc w dwóch sprawach, które poruszył Pan w swojej opinii. Pierwsza jest prosta, a druga nieco bardziej złożona. Wyraził pan zdziwienie i - jak rozumiem - dezaprobatę, że na konferencji były same przeciwniczki atomu. Otóż wydaje się, że tytuł konferencji "Kobiety PRZECIWKO atomowi" powinien pana do tego trochę przygotować. Organizowanie szerokiej debaty w sprawie atomu, na której ścierałyby się poglądy zwolenników i przeciwników atomu, jest zadaniem władzy publicznej, która ma w rękach nasze podatki (zwolenników i przeciwników). To się nazywa - przypomnijmy to wspólnie czytelnikom tego forum - DEBATA PUBLICZNA. Do udziału w tej debacie - współczesnej agorze - poszczególne środowiska mają prawo i obowiązek przygotowywać się, organizując najpierw spotkania we własnych gronach, gdzie w dyskutują i formułują swoje wspólne opinie; to obywatelskie przygotowanie do debaty na Agorze (znaczenie publicznych przestrzeni pre-agoralnych bardzo mądrze opisał Jurgen Habermas; polecam serdecznie). Problem polega na tym, że rząd Donalda Tuska organizuje za nasze podatki nie debatę publiczną a kampanię promocyjną. Natomiast debatę próbujemy organizować my, obywatele o przekonaniach antyatomowych. Zgadzam się z panem, że nie jesteśmy w tym doskonali, ale przynajmniej coś robimy.
      Druga sprawa jest troszeczkę bardziej specjalistyczna. Napisał pan, że na debacie "Jagoda Kłosowska bredziła o gorących cząstkach fruwających nad Polską". Zwyczaj nazywanie "bredniami" wszystkiego, na czym się nie znamy, uważam za jałowy. Tak się składa, że dwadzieścia pięć lat temu byłem świadkiem wydarzenia przytoczonego - jako przykład - przez Jagodę. Było to bodaj cztery dni po wybuchu czarnobylskim, rzecz działa się w Puławach. Nasz ówczesny sąsiad, doktor Skiba, radiologii w Instytucie Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa, człowiek pracujący całe życie wśród izotopów promieniotwórczych i nie mający wobec nich żadnych obaw, chcąc uspokoić nasze obawy co do promieniowania przyniósł z pracy urządzenie pomiarowe i zaprosił nas do siebie, żeby pokazać, że żadnego groźnego opadu nie ma. Objaśnił nam, co to jest promieniowanie gamma, beta i alfa, a następnie przejechał miernikiem po parapecie swego okna. Wskazania były rzeczywiście bliskie tła, aż nagle w jednym miejscu miernik zareagował gwałtownie, przekraczając skalę pomiarową. Byliśmy przekonani, że to awaria sprzętu, ale powtarzany pomiar pokazywał to samo. Doktor Skiba wyjaśnił: wygląda na to, że mamy na parapecie makrodrobinę emitującą promieniowanie alfa, a więc np. okruch paliwa wyrzucony przez słup gorącego powietrza znad płonącego reaktora i przyniesiony z wiatrem: licznik reaguje na taką drobinę dopiero z odległości kilku milimetrów (promieniowanie alfa jest bardzo krótkie, za to 20-krotnie bardziej destrukcyjne dla organizmów żywych, niż gamma). Dr Skiba postąpił jak naukowiec: zmiótł pył z parapetu, a następnie dzielił go na coraz mniejsze części i sprawdzał, do której z n ich znalazła się promieniotwórcza makrodrobina (po angielsku nazywamy je "hot drops" - gorące cząstki). Wreszcie wyizolował pojedyncze ziarenko, mniejsze od ziarnka piasku, które było źródłem promieniowania przekraczającego skalę naszego miernika.
      Właśnie ze względu na zjawisko "hot drops" dane o średnim promieniowaniu gamma na metr kwadratowy z Czarnobyla i Fukushimy dezinformują opinię publiczną. Bo promieniowanie alfa nie uśrednia się jak gamma, tylko jest skoncentrowane w makrodrobinach, które spadają dość rzadko, ale za to jak dostaną się do czyjegoś organizmu, prawie na pewno wywołają zmianę nowotworową. Polecam tu znakomitą publikację prof. Jabłokowa o katastrofie czarnobylskiej. Temat jest dużo bardziej skomplikowany, niż to przedstawiają mniej wnikliwi dziennikarze.
      Gdyby miał pan ochotę, zapraszam do dyskusji na "Zielonewiadomości.pl"
      • maranra Re: Kobiety przeciwko atomowi 09.07.11, 14:40
        Link do polemiki z ignoranckimi i seksistowskimi bredniami Zagórskiego: zielonewiadomosci.pl/publikacje/polemiki/trudna-demokracja-i-gorace-czastki/ (gorące cząstki nie istnieją, HAHAHA wielki LOL :D)
    • bd-75 "Polityczka", "antropolożka" - co za ch..? 08.07.11, 10:37
      Szanowny Autorze,

      artykuł ciekawy, głos w sprawie ważny, ale forma przedszkolnego slangu deprecjonuje całą wypowiedź. Zęby bolą, kiedy czyta się tę nowomowę.
      • eirene.k Re: "Polityczka", "antropolożka" - co za ch..? 08.07.11, 23:03
        A "urzędniczka", "nauczycielka", "sprzątaczka", "dziennikarka", "aktorka", "lokatorka",
        "tłumaczka" itd. itd. - jest OK?:)
    • divak2 Re: Kobiety przeciwko atomowi 08.07.11, 11:32
      Zobaczymy co powiecie, jak będziecie w robocie liczyć na liczydłach i przewijać dzieci przy świecach. To jest tak: świeczka za daleko - g. widać, świeczka za blisko - dziecko sobie ją weźmie i się poparzy.

      Wszyscy się boją katastrofy elektrowni atomowej, a próbował ktoś sobie wyobrazić, jakie byłyby skutki katastrofy takiej np. tamy we Włocławku? Utopić się dobrze, umrzeć na popromienną źle?

      Czy ktoś sobie zadał sobie trud sprawdzenia, CO jest produktem spalania węgla w elektrowniach i JAK się "zabezpiecza" elektrowniane zwałowiska? Czy ktoś sprawdzał, że w popiele jest prawie cała tablica Mendelejewa , w tym promieniotwórczy Tor i Uran. To wszystko leży sobie na hałdach i jest wywiewane przez wiatr i wypłukiwane przez deszcz, a następnie wpada nam przez okno albo płynie z kranu, ew. zjadamy to z chlebkiem. Jako bonus mamy uzależnienie od strajkujących górników i związkowców ze Śląska.

      A istnieją oszacowania mówiące, że ilość materiałów promieniotwórczych w popiołach wytworzonych w ciągu życia elektrowni węglowej może być nawet większa niż ilość odpadów radioaktywnych wytworzonych przez elektrownię atomową tej samej mocy w tym samym czasie.
      • nazikomunista_back Re: Kobiety przeciwko atomowi 08.07.11, 18:19
        Z tą różnicą, że odpady radioaktywne z elektrowni atomowych są w normalnych krajach izolowane i ściśle kontrolowane, a te z węglowych, no cóż.
        Ale niepotrzebnie zmarnowałeś czas i energię. Ekodebilowi nie wytłumaczysz, że ich atomofobia to tylko inna nazwa czystej, żywej głupoty.
    • wojciech_klosowski Kobiety przeciwko atomowi 08.07.11, 12:30
      Szersza polemika z tą opinią red. Zagórskiego na: zielonewiadomosci.pl/publikacje/polemiki/trudna-demokracja-i-gorace-czastki/
    • rumowanalewka Kobiety przeciwko atomowi 08.07.11, 16:03
      jesli facet bredzi na temat atomu (lub jakikolwiek inny) nikt w reakcji na to nie podnosi na pierwszym miejscu (czy jakimkolwiek!) jego plci. Wstydz sie panie wielki dziennikarzu, i wy; fucking idiots.
      • nazikomunista_back Re: Kobiety przeciwko atomowi 08.07.11, 18:28
        Pewnie, w końcu nazwa "Kobiety przeciw atomowi" i skład delegacji w żaden sposób nie kierowały dysputy w stronę spraw płci, a kosmiczny debilizm i ignorancja członkiń wcale nie ozywiały stereotypów skuteczniej od legionu Tomaszy z Akwinu.

        Wstydź się za swoje koleżanki, je'bana "feministko"* i do nich się przypier'dalaj, że twojej płci taką złą wystawiają opinię.

        Nazwa winna była brzmieć "Ekoidioci Przeciw Bezpieczeństwu Energetycznemu Kraju", a do kompanii należało wziąć kilku misiów dzielących z paniami stopień uszkodzenia mózgu, ale za to posiadających fiuta - i seksistowskich niesmaków by nie było, za to moglibyście sobie posrutać, jaki to poseł czy dziennikarz zły łobuz i kotków małych nienawidzi.

        *) Adekwatny adwersarz dla Fucking Idiots.
    • drojb Protestuję przeciw seksistowskiej wymowie art.! 08.07.11, 19:50
      Wolno panu Zagórskiemu krytykować wypowiedzi uczestniczek konferencji, ale ostatni akapit jego art. jest obrzydliwy. Dlaczego niby kobietom nie wolno zajmować się atomem? Dlaczego mają się zajmować - jako te wieczne czułe ,mateczki - naprawianiem błędów dziubdziusiów zagórskich? Niech zagórskie sami zadbają o swoją wiedzę i doświadczenie - i niech sami naprawiają swoje błędy. A kobiety niech się zajmują czym chcą - bez oczekiwania na pozwolenie ze strony Dziubdziusia!!
    • pablobodek Energia nie jest atomowa, ale jądrowa !! 08.07.11, 22:20
      Tyuł winien więc brzmieć "Kobiety przeciwko jądrom", ale tym naukowczyniom i atomówkom zabrakło widać odwagi !!
      Czekam na sympozjum Blondynów, czy Lesbijek na podobnie łatwy temat.
    • eirene.k Atom jest przestarzały 09.07.11, 12:53
      "Zobaczymy co powiecie, jak będziecie w robocie liczyć na liczydłach i przewijać dzieci przy świecach."
      "Bez elektrowni jądrowych, nie będzie nas stać na zakup od sąsiadów prądu, i co wtedy... Głupi boi się nieznanego "atomu".... "

      Takie "rozumne" opinie tu się przewijają. Wszystko to efekt ignorancji i wyprania mózgów przez rządową proatomową propagandę. Mając (nasze) pieniądze - dwadzieścia parę milionów na tzw. "edukację" - rząd zdołał wmówić laikom, że dla atomu nie ma alternatywy.

      Atom nie jest nieznany. Przez ponad pół wieku istnienia energetyki atomowej dał się poznać jako źródło o największym potencjale ryzyka ze wszystkich istniejących, a biorąc pod uwagę wszystkie koszty - od wydobycia uranu, poprzez transport, b. kapitałochłonną budowę obiektów, likwidację skutków katastrof, aż do nierozwiązanego problemu składowania odpadów - nie jest wcale tańszy, lecz droższy od innych. O tych innych kosztach propaganda jednak milczy.

      Stawiając na EJ, ustawiamy się w ogonie nowoczesnej myśli energetycznej. Atom to technologia zeszłowieczna. Nowoczesne myślenie o energetyce odchodzi od systemów scentralizowanych w kierunku rozproszonych. Jest to tzw. demokracja energetyczna. I to ona, w połączeniu z rozumnym użytkowaniem energii, jest w stanie zapewnić nam energetyczną samowystarczalność. Kto o tym nie słyszał, niech przeczyta raport pt. "Alternatywna polityka energetyczna Polski do r. 2030", opracowany przez zespół ekspertów w Instytucie na rzecz Ekorozwoju.

      To, że rząd uporczywie trzyma się programu atomowego, ignorując inne rozwiązania, to decyzja polityczna, a nie ekonomiczna. Pewnie dlatego nie słyszeliście o publikacji, którą polecam. Zachęcam także do przeczytania np.:
      zielonewiadomosci.pl/tematy/energetyka/spoleczenstwo-wiedzy-potrzebuje-innej-energetyki/
      zielonewiadomosci.pl/tematy/energetyka/kiedy-transformacja-energetyczna/
      A czy nie przyszło wam do głowy, że ta dyskusja - z udziałem ekspertów - powinna się toczyć nie tu, a w mediach publicznych? A dlaczego jej tam nie ma, jak myślicie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja