Dodaj do ulubionych

Słownik czirokeski, czyli o zamówieniach public...

15.07.11, 16:00
"I tak to właśnie działa!" - śmieje się loszka ze spotu telewizyjnego.
Wolność albo śmierć!
Obserwuj wątek
    • anty65 Sami swoi 15.07.11, 17:18
      Bo przetarg przetargiem, ale kupić to kupimy co chcemy.

      Zapewniam dziennikarzy, że wiele ciekawych koncepcji na zagospodarowanie pieniędzy publicznych jest również we wnioskach o granty badawcze.

      Może nam w standartach jednak bliżej no Afganistanu, a nie Europy?
    • mordellus Słownik czirokeski, czyli o zamówieniach public... 15.07.11, 18:02
      Chcialbym obronic osobe piszaca lub zestawiajaca razem takie wymogi. Jesli wymagania bylyby ogolne to wygraloby najtansze urzadzenie lub program i potem bylby klopot. A tak, korzystajac z opisow technicznych znanych wyrobow mozna przynajmniej wykluczyc, ze znowu zostanie zakupione przez nasz urzad jakies totalne badziewie.
      Znam to z roznych przetargow gdzie jedynym kryterium jest cena i oczywiscie okazuje sie, ze trzeba potem poprawiac i ze wyrzucono znowu setki tysiecy przez okno.
      Wyboru powinni dokonywac niezalezni, kompetentni eksperci a nie glowna ksiegowa lub dyrektor techniczny.
      • i-marszi Re: Słownik czirokeski, czyli o zamówieniach publ 15.07.11, 18:46
        Głupoty piszesz, jak można wpisać słownik chirokeski, to można też pewnie wpisać 3 lata gwarancji i to że producent ma mieć 5 lat doświadczenia i referencje. Po cholerę iCośtam naszym BBN samsung był by pewnie lepszy i tańszy, ale ten lansik jak Obama.
        Ostatnio widziałem zakup laptopów za publiczną kasę, wystarczyły by takie za 2000pln, ale jak kasa publiczna to kupiono takie za 5000pln, normalnie szlak człowieka bierze.
      • myszykiszek nie dziwię się, bo tak się robi 16.07.11, 15:31
        Ano niestety. Bardzo często przy zamówieniach wiemy, jaki chcemy sprzęt, bo dobrze się na nim pracuje, bo mamy z nim dobre doświadczenia, wiemy jak radzić sobie z takim hardware'em a nie innym (płyta główna, karta graficzna, itp). I nie chcemy żeby jakiś anonimowy urzędas wybrał coś dla nas tylko dlatego, że kosztuje o 100 zł mniej, a takie są niestety durne realia. Nie możemy uderzyć do sklepu internetowego, który przebija oferty przetargowe i ma dokładnie nasz sprzęt, bo to "nie jest przejrzyste". I w rezultacie, po urzędowych dwóch miesiącach oczekiwania, gdy zegar grantu już tyka, dostajemy wybór: "bierzesz to g-wno czy czekasz kolejne 6 miesięcy na kolejny przetarg, bez gwarancji że zaproponujemy coś sensownego?"

        Tak więc niestety bardzo się nie dziwię takim zabiegom (bo sam mozolnie spisywałem porty, złącza i parametry, żeby tylko przypadkiem nie trafić w HP) , ale oczywiście wolałbym wyprostowanie prawa, bo obecne nie jest zbyt sensowne, mimo wzniosłych celów.
          • myszykiszek Re: nie dziwię się, bo tak się robi 17.07.11, 20:28
            greges58 napisał:

            > Chłopaki z Biura wiedzą, co dobre ?
            > Potrzebują IPada.

            A tego nie twierdzę. Nie próbuję wypowiadać się na temat sensowności samego zamówienia - ale może to akurat jego sensowność powinna być poddana krytyce. Może łatwiej byłoby o taką krytykę, gdyby mogli złożyć wprost zamówienie na iPada, zamiast niezbyt lotnie kręcić.

            Albo jeszcze inaczej: gratuluję p. Ostaszewskiemu śledztwa, to fajne znalezisko. Ale może konkluzją artykułu nie powinno być "no co za głupol z tego urzędnika". Może przydałaby się raczej konkluzja typu "czegoś w tym oświeconym systemie wciąż brak: psuje krew, hamuje produktywność, a jak ktoś chce dać szwagrowi zarobić, to musi tylko wpisać kolor oczu producenta do specyfikacji i jazda". Raczej tą systemową ściemą warto się zająć, a nie nie do końca rozgarniętym urzędnikiem. Nie mówię że taka konkluzja nie jest możliwa. Może warto by ją było mocniej zaakcentować, bo jak widać na forum, para poszła trochę bokiem.
    • marek1846 Od kogo uczą się władze lokalne? 15.07.11, 18:12
      Od takich orłów. W Białymstoku ogłoszono przetarg na promocję miasta. Warunki to ,
      męska drużyna, grająca w ekstraklasie itd. Bez niespodzianek zgłosiła się jako jedyna Jagillonia i wygrała przetarg. Żeby było śmieszniej, to był przetarg powtórny, w pierwszym była przwdopodobnie za mała smua za promocję, i nikt się nie zgłosił. Po zapromowaniu Białegostoku w Kazachstanie, siłą rzecz musieli spuścić z tonu.
      • cezaryk Re: Słownik czirokeski, czyli o zamówieniach publ 15.07.11, 20:13
        @hammurabina
        Twierdzisz więc, że kuzyn osoby pracującej w BBN będacy/a jednocześnie jego kochanką/kochankem zostanie jedynym tabletem w BBN?
        Przemyśl to jeszcze :)

        Oczywiście osoba odpowiedzialna za takie a nie inne sformułowanie warunków przetargu powinna polecieć z administracji publicznej na długich kopach.
        • dystansownik Re: Słownik czirokeski, czyli o zamówieniach publ 16.07.11, 09:10
          > Oczywiście osoba odpowiedzialna za takie a nie inne sformułowanie warunków prze
          > targu powinna polecieć z administracji publicznej na długich kopach.

          Tak, bo jakiegoś kozła ofiarnego trzeba poświęcić, gdy afera wyjdzie na jaw. Słyszałem jak to w praktyce wygląda, osoba organizująca taki przetarg zazwyczaj dostaje wytyczne od swojego bossa, że chcą sprzęt taki, a taki i trzeba pod niego przygotować warunki. Czasem jest to ordynarny przekręt, czasem chęć zakupu rzeczywiście bardzo dobrego, ale droższego sprzętu. Problem w tym, że głowy powinny za takie coś lecieć z samej góry.
    • aussie1inc Słownik czirokeski, czyli o zamówieniach public... 15.07.11, 18:49
      I czemu tu sie dziwic? Biuro Bezpieczenstwa Narodowego bedzie mialo slownik jezyka Czirokezow, sprzedajacy czyli pan Miecio bedzie mogl dac wyzsza cene od tych producentow, ktorzy jezyka Czirokezow nie maja, co znaczy ze zarobi wiecej i bedzie mogl sie podzielic z panem Ziutkiem, ktory pilotuje przetarg. I tak dzieki jezykowi Czirokezow zarobi i pan Miecio i pan Ziutek i nikt na tym nie straci, bo placi panstwo, ktore - jak wiadomo - pieniadze zrywa z drzew.
      • axenrolle Re: Słownik czirokeski, czyli o zamówieniach publ 15.07.11, 20:46
        Mechanizm jest dokładnie taki jak opisujesz. 2 lata temu gdy jeszcze pracowałem (służyłem) w WP gdzieś w listopadzie dostaliśmy 60 tys zł na zakup laptopów z tym że ten ktoś kto nas obdarzył taka sumą bardzo dokładnie sprecyzował jakie warunki ma spełniać laptop , po zbadaniu rynku stwierdziliśmy że wymogi te spełniał tylko jeden model i to, co za pech,jeden najdroższych na rynku. Za ten jeden moglibyśmy kupić trzy inne i to niewiele gorsze, dzwonimy do przełożonego z nadzieją że zgodzi się lekko zmodyfikować warunki zamówienia , jego odpowiedz brzmiała absolutnie nie! No i ch.. kupiliśmy 9 laptopów z których 3 natychmiast zabrał nam inny przełożony. I wszyscy a przynajmniej większość zamieszanych żyje jak dotąd długo i szczęśliwie. Ah zapomniałbym dodać że takich jednostek jak nasza było trochę więcej
    • wozi-woda Autor! Autor!! 15.07.11, 20:57
      Cóż, dziennikarz powinien pójść za ciosem i dociec kto tak sprecyzował warunki przetargu.
      Nie odpuszczać cwaniaczkom w urzędach. Dla dobra nas wszystkich.
    • kaczka_dziwaczka_czyli_dziwna ustawa o zakazie użycia długopisu i języka angiels 16.07.11, 04:26
      "Kancelaria Prezydenta nadal jednak poszukuje programu graficznego, który zawiera "(...) 1000 czcionek OpenType, w tym 75 czcionek Windows Glyph List 4 (WGL4) i 10 czcionek grawerskich, 350 profesjonalnie zaprojektowanych szablonów".

      Po co kancelarii czcionki do grawerowania?

      Nie wiem, ale materiały reklamowe programu CorelDraw Graphic Suite X5 zawierają zdanie: "(...) 1000 czcionek OpenType, w tym 75 czcionek Windows Glyph List 4 (WGL4) i 10 czcionek grawerskich, 350 profesjonalnie zaprojektowanych szablonów"..." - pisze Gazeta Wyborcza.

      Sprytne.

      A czy Kancelaria Prezydenta zamówiła już elektroniczny Słownik Ortograficzny Języka Polskiego? Słownik Ortograficzny Języka Polskiego jest artykułem pierwszej potrzeby w Kancelarii Prezydenta, bo w przeciwnym wypadku Sejm będzie musiał w drodze ustawy zakazać prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu używania długopisów, wiecznych piór, ołówków, flamastrów, klawiatur i innych przyrządów służących do pisania, w celu ochrony głowy państwa przed nieuchronnym ośmieszeniem, poniżeniem i znieważeniem urzędu prezydenta przez prezydenta.

      Kolejną ustawą sejmu wymagającą niezwłocznego uchwalenia będzie zakaz publicznego używania języka angielskiego przez premiera i prezydenta, ponieważ publiczne użycie języka angielskiego przez premiera lub prezydenta grozi nieuchronnym ośmieszeniem, poniżeniem i znieważeniem urzędu prezydenta przez prezydenta oraz grozi nieuchronnym ośmieszeniem, poniżeniem i znieważeniem urzędu premiera przez premiera.

      Ustawa o zakazie użycia przyrządów do pisania oraz języka angielskiego przez funkcjonariuszy publicznych podczas wykonywania obowiązków służbowych.

    • tadestades za głupotę!! 16.07.11, 07:49
      Cała ta sprawa dowodzi.... głupoty urzędasów. Nie mówię o wysoce prawdopodobnej korupcji (bo to każdy widzi), ale o tym, że pisząc Specyfikację Istotnych Warunków ZP trzeba się znać na przedmiocie ZP i.... nieco znać przepisy dotyczące ZP. Zwyczajnie trzeba wiedzieć jak opisać parametry techniczne by zawęzić listę potencjalnych sprzedawców i nie dopuścić dostawców, którzy w garażu flamastrem wypiszą na sprzęcie odpowiednie dane techniczne a instrukcje wydrukują na laserówce syna. Wiele razy robiłem takie rzeczy w specyficznym sprzęcie elektronicznym i wiem, ze się da, ale nie da się tego zrobić metodą "ctrl+C" i "ctrl+V". Tu nie wystarczą porady "kuzyna" typu masz tu link i tam znajdziesz dane sprzętu. Nie wystarczy, bo to się kończy tak, jak na załączonym obrazku.... I dlatego upieram się, ze za takie przygotowanie SIW ZP należy wyrzucić na bruk głupiego urzędasa. Nie za usiłowanie korupcji - ZA GŁUPOTĘ!!
      • myszykiszek Re: za głupotę!! 16.07.11, 15:33
        Za głupotę czyli brak wiedzy eksperckiej? Może ten co to robił jednak zwyczajnie nie był ekspertem - i nie odpowiadaj że musi być, bo nie można być ekspertem od wszystkiego. Ty masz szczęście że znasz się na swoim poletku, ale na innych byś poległ. Może tak samo jest z tym urzędasem.
        • tadestades Re: za głupotę!! 17.07.11, 23:46
          I dlatego specyfikację powinien pisać fachowiec "nieco przeszkolony" w zamówieniach publicznych a urzędnik powinien sprawdzić formalną poprawność przygotowanego dokumentu. Masz rację - znam się na "swoim" i na prośbę (a czasem zlecenie) urzędników bywa, ze przygotowuję takie specyfikacje. I - dla mnie - głupota urzędnika polegała na tym, że nie znając się usiłował zrobić to sam. Jakie to POLSKIE - urzędnik wie lepiej!
          A oprócz tego - konieczna jest pilna i radykalna zmiana prawa w zakresie ZP. Maksymalne odejście od kryterium ceny, pozostawienie prawa do decydowania o zakupie docelowemu użytkownikowi lub niezależnemu rzeczoznawcy, ograniczenie konieczności ogłaszania przetargu ze względu na cenę.... to podstawowe konieczne zmiany.
          • myszykiszek Re: za głupotę!! 19.07.11, 00:16
            tadestades napisał:

            (...)
            > Masz rację - znam się na "swoim" i na prośbę (a czasem zlecenie)
            > urzędników bywa, ze przygotowuję takie specyfikacje. I - dla mnie - głupota urz
            > ędnika polegała na tym, że nie znając się usiłował zrobić to sam. Jakie to POLS
            > KIE - urzędnik wie lepiej!

            Nie bierzesz pod uwagę jeszcze gorszego scenariusza: że przykazał mu to jakiś tuman, który się takimi rzeczami nie przejmuje.

            > A oprócz tego - konieczna jest pilna i radykalna zmiana prawa w zakresie ZP. Ma
            > ksymalne odejście od kryterium ceny, pozostawienie prawa do decydowania o zakup
            > ie docelowemu użytkownikowi lub niezależnemu rzeczoznawcy, ograniczenie koniecz
            > ności ogłaszania przetargu ze względu na cenę.... to podstawowe konieczne zmian
            > y.

            Oj tak.
    • e-gazetka7 Do czego BBN potrzebuje słownika języka cziroke... 17.07.11, 07:09
      Gdzie Julka Pitera ze swoją antykorupcją? Zawsze mówię, że prawo zamówień publicznych jest zbyteczne. By go ominąć-trzeba myśleć! A skąd taka umiejętność u urzędników Ojca Narodu? Ciekawiej jest w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej. Do 24 czerwca trwał konkurs na finansowanie pomocy dla bezdomnych. 8.07 zmieniono zasady zamkniętego konkursu i wydłużono jego czas trwania do 31 lipca! To są prawne jazdy!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka