pssz 30.07.11, 14:13 No właśnie, dlaczego po prostu nie odlecieli? Przecież do tego mieli wystarczające kwalifikacje. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
snowbird1 Oczywiscie to bylo bez sensu 30.07.11, 14:19 Ale gdzie jest sens u Kaczynskich? Mnie raport sprawil ten zawod, ze przynajmniej nie zawzmiankowal, ze prezydent i jego biuro a takze brat ponosza ogromna czesc winy za to co sie stalo. A ponosza !!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sam16 Re: Oczywiscie to bylo bez sensu 30.07.11, 14:53 snowbird1 napisał: > Ale gdzie jest sens u Kaczynskich? > Mnie raport sprawil ten zawod, ze > przynajmniej nie zawzmiankowal, ze > prezydent i jego biuro a takze brat > ponosza ogromna czesc winy za to > co sie stalo. A ponosza !!!!!!!!!!!!!!! Oczywiscie ze ponosza. Prezydent byl przekonany tak samo jak w czasie lotu di Gruzii,ze pilot wojskowy ma sie nie bac i potrafi wyladowac w kazdych warunkach. CIekawe jakby zachowal sie prezydent i jego otoczenie gdyby lot do Smolenska mial sie obeyc jeszcze raz? Czy J Kaczysnki domagalby sie aby Tusk bronil honoru oficera polskiego? Odpowiedz Link Zgłoś
krytek-7 Re: Oczywiscie to bylo bez sensu 31.07.11, 09:27 Calkowita racja.Na zdrowy rozsadek raport nie odbiega wiele od raportu MAK,na ktory wylano kubly nieczystosci. Tym razem p.LK.trafil na bojazliwych i tak skonczyla sie "majowka". Tu chodzi tylko i wylacznie o honor p.generala (to najbardziej bolalo w raporcie MAK). Najlatwiej jest zwalic wine na podwladnego (czytaj zaloga). A za wykonanie rozkazu tez mozna trafic do pudla.Rozkazodawcy nie ponosza z regoly winy za swoje cudowne pomysly. A o niezyjacyh nie wypada mowic zle. Odpowiedz Link Zgłoś
malauchatka Cywile tak nie ryzykują 30.07.11, 15:28 OK - dobrze, że chociaż Fachowcy i Eksperci mówią prawdę. Inna rzecz, którą należy wprowadzić możliwie jak najprędzej, jeżeli jeszcze nie jest wprowadzona. W skrócie chodzi o taką rzecz: Dowódca samolotu wita dysponenta u wejścia na trap, melduje gotowość do lotu ten przyjmuje meldunek, wita się lub nie zależnie od kultury osobistej(czyt much w nosie) daje pierwszy krok na trap i w tym momencie role się zmieniają. Rządzi Dowódca samolotu czy lotu jeżeli będzie takie stanowisko i PODCZAS CAŁEGO LOTU, żadnych wejść do kokpitu, żadnych słuchaj stary itd. Porozumienie za pomocą komunikatów z kokpitu lub za pośrednictwem Szefa załogi pokładowej. Po locie dysponent może podziękować za pośrednictwem dowódcy załodze, lub nie zależy itd. Jedną z praprzyczyn katastrofy jest prawdopodobnie próba spoufalania się "panisków ełlytów" z załogami. Dlaczego nie mając pojęcia o lotnictwie, zabieram głos na ten temat: po prostu od kolegów latających w LOT słyszałem kilka historyjek na temat zachowania się różnych "ełlytów" z nowego naboru. Odpowiedz Link Zgłoś
zapora10 Cywile tak nie ryzykują 30.07.11, 16:36 Gdyby Błasika "ktoś" nie wysłał do kokpitu, to pewnie by nie próbowali.. nie byli samobójcami.. w przeciwieństwie do L.K. .. w Gruzji latały myśliwce, rakiety, a "on" się nie bał.. to był "zuch" nie prezydent.. Odpowiedz Link Zgłoś
lato112 Cywile tak nie ryzykują 30.07.11, 16:56 samolot to statek powietrzny dla polskiego byle jakiego eksperta Odpowiedz Link Zgłoś
1ewkas Re: Cywile tak nie ryzykują 30.07.11, 17:50 Oczywiście, ze statek powietrzny. Zwłaszcza w odniesieniu do samolotów pasażerskich. Odpowiedz Link Zgłoś
malauchatka Re: Cywile tak nie ryzykują 01.08.11, 12:45 Nooo... nie bardzo wiesz co piszesz, najlepiej jest pomyśleć za nim się palnie. Pojęcie statek powietrzny jest oficjalnym pojęciem technicznym i obejmuje wszystkie urządzenia latające: szybowce, lotnie, balony,awionetki i wielkie lajnery po prostu wszystko co jest wytworem rąk ludzkich i lata. Odpowiedz Link Zgłoś
hieronim_kowalski Zachowanie pilotów w Smoleńsku ma sens jedynie w p 30.07.11, 17:07 Zachowanie pilotów w Smoleńsku ma sens jedynie w przypadku silnej presji ze strony Kaczyńskich i Błasika. Bez tego każdy normalny zdrowy na umyśle pilot odleciałby po prostu na lotnisko zapasowe ! Odpowiedz Link Zgłoś
zapora10 Re: Zachowanie pilotów w Smoleńsku ma sens jedyni 30.07.11, 18:09 Swoje "pięć groszy" dołożyli też "zuchy"z Jaka-40.. ale o tym to już dawno "cicho sza".. Odpowiedz Link Zgłoś
jabmax "JAK 40" zadziałał jak ...kotwica. 31.07.11, 11:08 Załoga Jaka-40, wylądowała wbrew zakazom, a później jeszcze rozmowa przez radio: "...możecie spróbować..."(pomijając "mięsiste" kwestie).Moim zdaniem to "niedoceniany wkład" w przyczyny katastrofy.Gdyby dowódca Jaka zastosował się do poleceń rosyjskiej wieży i odleciał na lot. zapasowe, TU-154 nawet nie próbowałby podchodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
qqryq_na_patyq Niby nie było nacisków, ale... 30.07.11, 17:40 W stenogramie z czarnej skrzynki są słowa kpt. Protasiuka: "jak nie wyląduję, to mnie zabije..". Czy to nie jest oczywistym dowodem, że dowódca samolotu czuł ogromną presję i stąd to podejście i szukanie szansy na wylądowanie. Kpt Protasiuk pamiętał lot do Gruzji z 2008 roku, a także był "podpadnięty" u gen. Błasika. Może więc nie chciał "podpaść" po raz kolejny ?! Odpowiedz Link Zgłoś
jur56 Cywile tak nie ryzykują 30.07.11, 20:44 Problemy 36pls są częścią problemów SP , a te wynikają z problemów SZ . Te z kolei mają początek w latach 90tych. W tym czasie na fali zmian politycznych , wojsko doszło do wniosku , że nie może dalej korzystać z metodyki szkolenia , zasad i instrukcji pochodzących z , poprzedniej epoki . Niestety nie starczyło zapału , żeby stworzyć nowe więc obowiązują dotychczasowe , ale nikt ich nie stosuje. Stworzono więc mit , że istnieją uniwersalne zasady szkolenia NATO , których oczywiście nie ma . Ale mit nadal funkcjonuje , w szkoleniu stosuje się nieistniejące zasady NATO , tzw. wiedzę i doświadczenie instruktorów , których kolejne pokolenia są szkolone w/g tej samej zasady , czyli bez zasad , metodyki i instrukcji . Przykład to opracowanie w SP po katastrofie w 2008r. nowej metodyki szkolenia pilotów niezgodnej z formalnie obowiązującymi zasadami szkolenia pilotów w SP . Odpowiedz Link Zgłoś
vinogradoff To tylko ocena tego co robili piloci. 30.07.11, 22:22 Michal Setlak zwraca tu uwage na bardzo wazna sprawe otoz Raport MAK na podstawie analizy faktow sformulowal ocene, ze piloci TU-154M chcieli londowac za wszelka cene gdyz czuli na sobie olbrzymia presje i w rzyczywistosci znajdowali sie w sytuacji opresyjnej a jakie bledy robi czlowiek w sytuacji opresyjnej to polska nauka doskonale ten problem zbadala we wszystkich kierunkach wyczerpujac temat natomiast Raport Millera na podstawie analizy tych samych faktow gdyz nie powoluje sie nigdzie na odczytanie wiecej tresci z rozmow w kabinie niz odczytali to Rosjanie a wiadomo, ze experci z Krakowa odczytali i wiecej i dokladniej sformulowal ocene, ze piloci londowac nie chcieli a chcieli odchodzic na drugi krak ale blednie obsluzyli automat i zanim sie zorientowali to utracili cenne sekundy a wiec juz musieli sie rozbic. Jednak wiecej wskazuje na to, ze piloci chcieli londowac gdyz nikt ze stoickim spokojem nie odlicza do 20 metrow a ziemi dalej nie widac bo wie kazdy ze to za sekunde bedzie smierc a ponadto gdyby chcieli zejsc na 100 metry tylko dla czystego sumienia to natychm,iast po osiagnieciu 100 metrow samolot poszybowalby w gore bo mieliby i pelna moc i stery po broda czyliby byliby gotowi natychmiast odchodzic ze 100 metry anawet nie znizyliby sie do 100 a odeszliby z 3000 gydz tego nikt by nie sprawdzil poza nimi a Prezydentowi mogliby zameldowac, ze robilismy wszystko ale nie dalo rady. Natomiast nie wolno potepiac zaloge, ze postanowila zejsc do 100 metry na swoja wysokosc decyzji gdyz takie wlasnie absurdalne przepisy obowiazuja pilotow wojskowych ze na tym samym samolocie pasazerskim jakim byl 88 tonowy TU-154M w tych samych warunkach lepiej wyszkolony pilot cywilny nie ma prawa zejscia na 100 metry i natychmiast jak tylko sie dowie jakie warunki to odfruwa na zapasnyj aerodrom a gorzej wyszukolony zolnierz ma tu prawo jeszcze kombinowac ze sprawdzaniem. Tego absurdu njie ustanowil Protasiuk a ktos z ginieralow i to ok. 55,- lat temu. Wina b. Premiera Kaczynskiego polega tu na tym, ze bedac przez 2 lata Premierem wyznaczyl na stanowisko Ministra Wojny swego kolesia aten nie reagowal na ten absurd a wiec jest to wina polityczna Jaroslawa. Odpowiedz Link Zgłoś
costa3500 Odnoszę wrażenie,żę; 31.07.11, 08:33 W tej drażliwej sprawie głosu nie zabrali eksperci PiS Rogalski i Dubienecki,Trochę się pocił Hofman ale to jak zwykle był tylko bełkot. Odpowiedz Link Zgłoś
123jna Cywile tak nie ryzykują 31.07.11, 08:41 Zwalanie winy na Rosjan jest po prostu niepowazne, od zawsze bylo wiadomym, ze ich lotniska (i nie tylko) sa niebezpieczne. Moj znajomy Szwed, ktory ma rosyjska zone, czesto lata do Moskwy i zawsze liczy sie z mozliwoscia katastrofy, szykuje sie na smierc. A pracuje w telewizji i latanie u niego jest obowiazkowe, nawet do Afryki. Rosji boi sie jak ognia. Ja osobiscie, znajac ryzykanctwo Polakow boje sie latac Lotem. Nie mam innej mozliwosci wiec lece - ale zawsze z dusza na ramieniu. U Polakow zawsze jakos bardziej buja niz np. w SAS-ie, pewnie nie dbaja o chmurki bo co im taki tchorz pasazer moze... Serwis marny, stuardessy roszczeniowe. Polscy piloci ciagle sa "na wojnie", lataja jakby byli w Dywizjonie 303. Podczas wojny ich ryzykanctwo jest mile widziane ale nie wtedy, gdy przewoza nas jakbysmy byli kartoflami. No i takiego jednego kartofla (na jego wlasna, wrzaskliwa prosbe) przewiezli. Rozumiem jednak ich strach przed tym bezkompromisowym czlowiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś
asperamanka Re: Cywile tak nie ryzykują 31.07.11, 10:20 Ryzykanctwo Polaków? w LOT-cie? Nie przesadzaj, to nie zależy od narodowości, tylko od człowieka. Ja sporo latam, i mógłbym tomy napisać o ryzykanctwie pilotów innych linii, ale dam ci jeden krótki przykład. Lufthansa, samolot B-747-400, lot na trasie Rio de Janeiro - Sao Paulo - Frankfurt, zaraz po starcie z lotniska Galeao w Rio pilot zakomunikował, że przeleci nad plażami żeby sobie pasażerowi mogli podziwiać panoramę po prawej stronie, bo pogoda była ekstra. Na wyświetlaczu pokazywała sie prędkość i wysokość samolotu, i ja wiem co nieco o prędkości przeciągnięcia, więc do śmiechu mi nie było, a cała zabawa skończyła się tak, że na granicy miasta i wody (budynki w Rio stoją praktycznie aż do plaży) samolot wpadł w jakąś dziurę i pilot nagle dał pełny ciąg, i skończyło sie podziwianie widoków. W LOT-cie natomiast piloci nie umieją się często komunikować z pasażerami, i stąd sie biorą nieporozumienia. Pamiętam taką sytuację, kiedy w latach 1990-tych wracaliśmy z Teneryfy LOT-owskim B 737, i te maszyny z pełnym obciążeniem nie mają zasięgu, żeby trase Kanary - Wraszawa pokonać non-stop, ale tan akurat lot był wypełniony mniej więcej w połowie, i pilot po starcie zapowiedział przez głośniki, że mamy mniejszy ładunek i wygląda na to, że wiatr w plecy całą drogę, więc próbujemy lecieć do Warszawy bez międzylądowania póki się da, a jeśli się nie da to wylądujemy gdzieś po drodze na jakimś mniejszym lotnisku żeby szybko zatankować. Pilot powiedział co myślał i technicznie miał rację, tyle że nie pomyślał, że w konsekwencji pasażerowie którzy nie mieli pojęcia o realiach modlili się całą drogę, łącznie z moją żoną która nie dała sobie wytłumaczyć, że pilot wie co robi, i potem znajomym opowiadała, jak to LOT ją prawie rozbił w drodze powrotnej z wakacji ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
malauchatka Re: Cywile tak nie ryzykują 01.08.11, 12:40 @123ajna - masz trochę racji ale... do obsługi każdego urządzenia jest przewidywana procedura jego uruchamiania i obsługi. Niezależnie czy to kuchenka gazowa czy sputnik, prócz tego istnieje życie, ludzie i ich słabostki. Ani rosjanie ani my polacy ani nikt inny, nie jesteśmy samobójcami, każda katastrofa to niemal 100% wynik błędu ludzkiego i im bardziej skomplikowane urządzenie, im starsze fizycznie i "moralnie" tym większa możliwość wypadku. Jeżeli dokładnie zapoznasz się z raportem(niekoniecznie musisz), u podstaw całego zdarzenia znajdziesz: nadgorliwość urzędniczą i brak pieniędzy. Wracając do - cywile tak nie ryzykują - jest kilka przyczyn, w ruchu cywilnym pasażerskim istnieje dużo nakładających się kontroli i samolot, któremu się uda na jednym lotnisku wpada na następnym, utrata licencji dla pilota jest bardzo ciężką dolegliwością( może nie odzyskać). Takie standarty przechodzą w nawyk. W lotnictwie wojskowym może wystąpić zjawisko, że kontroler i kontrolowany są sobie znani z poprzednich kontroli i na zasadzie (zająknął się podczas wyjaśniania, nie szkodzi - poprzednie wiedział to i teraz wie) Inna sprawa o wiele ważniejsza - przypomnij sobie Tbilisi - pilot wojskowy został poniżony, przez dysponenta. Pilot cywilny ma to gdzieś, On ma procedury, a że ktoś się "postrzępi" to pies z nim tańcował, pójdzie latać gdzie indziej na dobrze wyszkolonych pilotów kompanie czekają.POZDRAWIAM Odpowiedz Link Zgłoś
iwano19 Cywile tak nie ryzykują 31.07.11, 09:06 Na pytanie dlaczego nie odlecieli?Odpowiedź: a dlaczego Lech poleciał do Gruzji,w strefę wojny? Odpowiedz Link Zgłoś
pabian-2 Cywile tak nie ryzykują 31.07.11, 10:33 sadzac po ostatnich wydazeniach, polscy piloci wojskowi maja wypadkowosc na poziomie dywizjonu 303, z tym ze wojna skonczyla sie ponad pol wieku temu.... Odpowiedz Link Zgłoś