Dodaj do ulubionych

Dowódca Tu-154 lubił improwizować

02.08.11, 10:15
Chętnie bym zrobił badanie psychiatryczne takiemu doktorkowi.

Bełkot taki, że równie dobrze można by było zadzwonić do wróżbity Maćka i zapytać co o tym myśli.

Że też za takie bzdury ktoś dostaje pieniądze.

Obserwuj wątek
    • tow_rydzyk Kolejna polska "Wielka Improwizacja" 02.08.11, 10:32
      " Narod zapalny i niepraktyczny, szlachetny, zywy, i lekkomyslny,
      narod ktory czuje wstret do wytezonej i dlugotrwalej pracy i zawsze
      mial pociag do wszelkich silnych i subtelnych rozkoszy, tak
      zmyslowych, jak duchowych, ale ktory przede wszystkiem kochal
      niepodleglosc do szalenstwa, wolnosc do liberum veto(...).
      Polacy sa zywego temperamentu, jak poludniowcy, ale na prozno
      szukalbys u nich tego politycznego machiawelizmu, jakim celuja
      madrzy Wlosi, ktorzy pozwolili w swoim czasie Francji wyciagac dla
      siebie kasztany z ognia. Jest to narod, ktory w Legionach Napoleona setki razy
      krew przelewal za cudze interesa, bo trzymano przed nim sztandar z bialym orlem.
      Tego rodzaju mlodociany, a nawet dziecinny entuzjazm nie jest z
      pewnoscia dodatnia cecha w wielkiej walce o byt, ktora sie obecnie
      toczy pomiedzy ludami w obecnych czasach wielkiego przemyslu i
      militaryzmu. “

      Georg Brandes (wl.Morris Cohen), slynny dunski pisarz, krytyk i
      historyk literatury. Autor m.in ksiazki "Polska". przebywal w zaborach
      rosyjskim i austriackim w latach 1885, 1886, 1894 i 1898.

      "Pozostaje to tajemnicą i tragedią historii że naród [Polacy] gotów do wielkiego heroicznego wysiłku, uzdolniony, waleczny, ujmujący powtarza zastarzałe błędy w każdym prawie przejawie swoich rządów. Wspaniały w buncie i nieszczęściu, haniebny i bezwstydny w triumfie. Najdzielniejszy pośród dzielnych, prowadzony przez najpodlejszych wśród podłych."
      Winston Churchill

      Fakt, ze w ubieglorocznej smolenskiej katastrofie starcilismy dwukrotnie wiecej generalow niz w Katynskim lesie z rak NKWD-zistow w 1940 roku jest ostatnim przykladem samodestrukcyjnej megalomanii niektorych naszych politykow. Nasi nadeci “mezowie stanu” III RP z dyplomami uzyskanymi na PRL-owskich uczelniach, na ktore dostali sie dzieki punktom za swoje plebejskie, robotniczo-chlopskie pochodzenie - w ramach leczenia sie ze slowianskich/wschodnio-europejskich (a moze zachodnio-azjatyckich) kompleksow i z post-komunistycznego kaca –publicznie onanizuja sie przed portretami kolejnych amerykanskich prezydentow. Wcale im nie przeszkadza fakt, ze przecietny Amerykanin nie potrafi wskazac Polski na mapie swiata.
      Dzierzac w drugiej rece lekko zardzewiala szabelke dzielnie i zamaszyscie nia wymachuja w strone sasiadow.
      Przypomina to troche szczekanie na niedzwiedzia przez malego pudelka...na smyczy. Koniunkturalnie zafundowalismy sobie innych malych pudelkow albo pekinczykow (tez na smyczy) jako nowych egzotycznych sojusznikow. Gruzja - gdzie nie tak dawno na zasadzie staropolskiego “zastaw sie ale postaw sie” nasz s.p. prezydent o wlos (“po raz pierwszy”) nie stracil zycia - jest tego klasycznym przykladem. Mowie o kraju, w ktorym do dzisiaj prawie w kazdym miasteczku i wiosze dumnie stoja pomniki najwiekszego Gruzina wszechczasow Josifa Dzugaszwili...ale oczywiscie o tym nasz dzielny “Maly Rycerz” sp. Prezydent Kaczynski-Wawelczyk i nasze “wolne” media nawet nie smialy i nadal nie smieja wspomniec. Oczywiscie plakat z geba Stalina w Moskwie to prawie anty-polska prowokacja. Nasi politycy bunczucznie pozuja do zdjec przed “okazyjnie” zakupionymi od naszych sojusznikow leciwych ale jeszcze “na chodzie”, samolotow F16, starych Hammerow i Leopardow i innego wojskowego zlomu, ktorego utylizacja dla Amerykanow i Niemcow przestala byc oplacalna .

      Wracajac do okolicznosci katastrofy jestem ciekaw czy np. L.Kaczynski po otrzymaniu zalecenia ladowania na innym lotnisku od amerykanskiej lub brytyjskiej sluzby naziemnej w pelni by sie do niego zastosowal...Mozna spekulowac ale podejrzewam, ze tak. Ja tymczasem czekam na odpowiedz na Raport Millera PiS-wskiej tuby ”mecanasa” Rogalskiego, ktory do dzisiaj leczy sie z uzaleznienia od helu.
      Dam Panu pare pomyslow Panie “mecenasie”: 1) nalezy oskarzyc obsluge smolenskiego lotniska za nie oddanie strzalow ostrzegawczych w kierunku niebezpiecznie obnizajacego pulap prezydenckiego Tupolewa. 2) mozna tez obarczyc stalinowskich oprawcow wina za to, ze przeprowadzili egzekucje na polskich oficerach w miejscu tak bardzo oddalonym od nowoczesnego portu lotniczego godnego samolotu Prezydenta Rzeczypospolitej... Pospolstwo i brukowce to kupia...
      Po kompromitacji smolenskiej, po farse z krzyzem na Krakowskim Przedmiesciu przestalem sie juz dziwic dlaczego na przestrzeni ostatnich paruset lat tak latwo bylo zaborcom upokorzyc, ujarzmic i rozszarpac na strzepy ten nasz - przeciez nie tak maly - Kraj. I to az czterokrotnie...Nie jestem pewien czy za ten stan rzeczy byli odpowiedzialni li tylko nasi oportunistyczni i bezwzgledni sasiedzi badz nasi zazwyczaj fatalnie dobierani i wiarolomni “sojusznicy”...
      Czyzbysmy byli narodem wybierajacym przywodcow bez instynktu samozachowawczego, panstwem w ktorym wszystkie priorytety sa postawione do gory nogami... W tej obecnej, sztucznie zreszta wywolywanej atmosferze ogolnonarodowej paranoi mimo woli nasuwaja mi sie slowa "Zelaznego Kanclerza" - Otto Bismarcka o Polakach : "Wystraczy dac Polakom wladze a sami sie wyniszcza".
      Az przykro patrzec na naszych panikujacych politykow i dostojnikow wojskowych, ktorzy infantylnie odsuwaja wine jak najdalej od siebie aby ratowac swoje kariery... i twarz , ktora i tak juz dawno utracili. Innymi slowy nasi wojskowi bawia sie w dzieci i to na oczach nas wszystkich nie mowiac juz o swiatowej opinii publicznej...
      Dajmy sobie spokoj z tym zenujacym odwracaniem kota ogonem w “smolenskiej sprawie” i po mesku uderzmy sie w piers.
      Czas wyzwolic sie z naszej pieniackiej sarmackiej albo raczej chlopo-panszczyznianej mentalnosci i zachowac sie po dzentelmensku pokazujac tym samym klase/fason naszym sasiadom i swiatu. Po zeznaniach swiadkow okolicznosci wylotu do Smolenska prezydenckiego Tupolewa i innych niechetnie odtajnianych przeciekach ze zrodel wojskowych dowiadujemy sie, ze sp. kpt. Protasiuk (z ktorego "pan psycholog" na sile probuje zrobic kozla ofiarnego) wykazal wiecej rozsadku i wyobrazni niz cala genaralsko-admiralska swita Pana Prezydenta – badz co badz odpowiedzialna za bezpieczenstwo i obronnosc Naszego Kraju.
      Jak na razie polscy funkcjonariusze panstwowi zamiast zabrac sie do porzadkowania wlasnej stajni Augiasza emocjonalnie reaguja na marginalne szczegoly / przemilczenia w sprawozdaniu MAK-u. W klimacie nadchodzacych wyborow za rada swoich PR-owcow nasi politycy uciekli sie dosc pochopnie i nieroztropnie do topornej reguly, wg ktorej “najlepsza obrona jest atak” i to z oplakanym skutkiem. Bylo to jak musztarda po i tak nie smacznym obiedzie, ktory zreszta sami sobie zgotowalismy.
      Jak wielu forumowiczow mam dosc tego ogolnonarodowego histerycznego rozczulania sie nad soba. Czas na trzezwe myslenie. Wizerunek Polski w swiatowych mediach zostal powaznie nadszarpniety. Pora na bardziej wywazony jezyk, na bardziej rozwazna nawigacje dyplomatyczna. To musi nastapic zanim miedzynarodowa opinia publiczna straci do nas cierpliwosc i ostatecznie wystawi Nasz Kraj a zwlaszcza jego elity polityczne na medialne posmiewisko.
      Nie jest to tylko sprawa tak opacznie rozumianego przez naszych politykow honoru. Obawiam sie, ze jezeli nie wyciagniemy z tej i wielu poprzednich tragedii nalezytych wnioskow i nie wprowadzimy oprocz zmian personalnych ZELAZNE regulaminy dotyczace bezpiecznego przewozu/podrozowania osob piastujacych najwyzsze funkcje w panstwie nastepne nieszczescie jest tylko kwestia czasu. Sadzac z tego co dotychczas wladze Polski zrobily w tej sprawie obawiam sie, ze te wnioski utona w mdlym rocznicowym religijno-martyrologicznym pustoslowiu i... szyderczym smiechu Lecha K. z Wawelskiej krypty.
      Na domiar zlego Episkopat oglosi sp. Lecha Kaczynskiego-Wawelczyka swietym - opiekunem ofiar lotniczych zamachow bombowych.
      • oka-ba Re: Kolejna polska "Wielka Improwizacja" 03.08.11, 21:52
        Wow!!!! racja racja
    • pn-ski Re: Dowódca Tu-154 lubił improwizować 02.08.11, 10:36
      Sytuacja w armii wygląda na beznadziejną - nawet doktor psycholog idiota.
      • pn-ski Re: Dowódca Tu-154 lubił improwizować 02.08.11, 10:50
        Po namyśle uważam, ze ten doktor to niekoniecznie idiota.
        Ten człowiek się po prostu boi.
        Albo w jego nomenklaturze: podlega "presji pośredniej".
      • piggy1 Re: Dowódca Tu-154 lubił improwizować 03.08.11, 00:26


        pn-ski napisał:

        > Sytuacja w armii wygląda na beznadziejną - nawet doktor psycholog idiota.
        Jesteś psychologiem? Bo jak nie, to dlaczego oceniasz umiejętności ludzi tej profesji? Dla mnie jego wypowiedź jest przystępna i zrozumiała, mimo że nie jestem lekarzem.
        • pn-ski Re: Dowódca Tu-154 lubił improwizować 03.08.11, 09:27
          <Jesteś psychologiem? Bo jak nie, to dlaczego oceniasz umiejętności ludzi tej profesji?>

          Przecież w następnym wpisie odwołałem, ze doktor idiota. Bezsens jego wypowiedzi, nadinterpretacje faktów i naginanie teorii do dupy można wytłumaczyć zwykłym strachem - przed przełożonymi, przed utrata pracy i prestiżem związanym z braniem udziału w ważnej operacji ratowania polskiego honoru na arenie międzynarodowej.
        • oka-ba Re: Dowódca Tu-154 lubił improwizować 03.08.11, 21:54
          No i to Cię tłumaczy
        • 01zefka Re: Dowódca Tu-154 lubił improwizować 04.08.11, 04:26
          piggy1 napisała:

          >
          >
          > pn-ski napisał:
          >
          > > Sytuacja w armii wygląda na beznadziejną - nawet doktor psycholog idiota.
          > Jesteś psychologiem? Bo jak nie, to dlaczego oceniasz umiejętności ludzi tej pr
          > ofesji? Dla mnie jego wypowiedź jest przystępna i zrozumiała, mimo że nie jeste
          > m lekarzem.
          wydaje się jednak ztunelowany
    • rodzaj_konta Ananke Lem'a 02.08.11, 10:39
      Niesamowite jak życie i literatura są podobne.

      U Lema, Pirx, reprezentatnt starego pokolenia w systuacjach ekstremalnych wierzy w "ręczne sterowanie", a młody Klein (rozbija się na Marsie) ufa automatom.
      Opowiadanie z 1973.
      • kamyk_wj Re: Ananke Lema 02.08.11, 11:15
        To było też pierwsze moje skojarzenie.
        • maaac Podobieństwa są dalej idące 02.08.11, 12:04
          forum.gazeta.pl/forum/w,904,127486454,127551110,Kto_czytal_Anake_Lema_.html
          Nie tylko zbytnie zaufanie także przeładowanie ilością informacji przy braku umiejętności selekcji co ważne, a co nie. Stąd odczyt nie tego co trzeba wysokościomierza.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Ananke Lem'a 02.08.11, 18:35
        > U Lema, Pirx, reprezentatnt starego pokolenia w systuacjach ekstremalnych wierz
        > y w "ręczne sterowanie", a młody Klein (rozbija się na Marsie) ufa automatom.
        > Opowiadanie z 1973.

        Heh, miałam to samo pierwsze skojarzenie. :-)
      • barbarach_pl Re: Ananke Lem'a 03.08.11, 15:34
        Uważam, że książki popularnonaukowe Lema oraz felietony i esseje powinny być OBOWIĄZKOWĄ literaturą: dla uczniów, polityków, rządzących, a właściwie dla wszystkich myślących. Teksty Lema są futurologią na miarę kosmiczną. Może choć niekórzy coś by zrozumieli i czegoś nauczyli.
        • maaac Re: Ananke Lem'a 03.08.11, 16:51
          Niestety by je zrozumieć JUŻ trzeba mieć pewien poziom intelektualny.
    • fleshless błędy pilota jako bezpośrednie przyczyny rozbicia 02.08.11, 11:10
      się samolotu to jedno,

      ale wina leży zdecydowanie po stronie dowództwa, szefostwa, itd.

      Tylu gienerałów, prezesów, ministrów, derektorów i innyc ciężko opłacanych darmozjadów,
      a nie potrafią porządnie zorganizować pułku transportowego.

      Niestety tak to u nas już jest: każdy chce rządzić, a robić nie ma komu.
    • leniuch102 To jeszcze wywiad, czy już przesłuchanie. 02.08.11, 11:14
      W Polszcze mamy najwięcej nie lekarzy, ale psychologów. Każdy absolwent uczelni humanistycznej jest wybitnie inteligentny i dusza ludzka nie ma przed nim tajemnic. Przeczytali strasznie dużo książek i znają nazwiska Zimbardo oraz Freud.
      Spośród humanistów najwybitniejszymi psychologami są dziennikarze wyborczej.
      Potrafią błyskotliwie połączyć wszystko ze wszystkim, zwłaszcza po paru piwach i dlatego nie mieści im się w głowie, że marny doktorek może mieć inne zdanie niż oni - tytani intelektu.
      Mam nadzieję, że Pan Redaktor zdzielił tego konowała pięścią, jak mu się należało. (Sprawdzić, czy nie pisowiec).
      • sharn1 Re: To jeszcze wywiad, czy już przesłuchanie. 02.08.11, 11:24
        Ale za co? Psychologowie mają to do siebie, że doskonale potrafią odczytać co się PO NICH oczekuje. Ten doskonale odczytał jaka będzie teza artykułu, więc odpowiadał tak, żeby redaktorka zadowolić. Ot i cała sztuka. Kasa się zgadza.

        No a przecież mógł powiedzieć wprost - pilot nie wiedział gdzie jest, bo była mgła, więc uległ panice i sugestiom kolesi z wieży, zaczął popełniać błędy techniczne, później wpadł w zwyczajnie ludzką panikę i się rozp...ł z okrzykiem "ku..." na ustach.

        Wszystko. Tylko czy to by się sprzedało?
        • znowumizablokowalikonto Re: To jeszcze wywiad, czy już przesłuchanie. 02.08.11, 12:11
          Ale w czym różnica? Tylko w języku a wersja dokładnie ta sama...
        • leniuch102 Re: To jeszcze wywiad, czy już przesłuchanie. 02.08.11, 17:56
          sharn1 napisał:

          > Ale za co? Psychologowie mają to do siebie, że doskonale potrafią odczytać co s
          > ię PO NICH oczekuje. Ten doskonale odczytał jaka będzie teza artykułu, więc odp
          > owiadał tak, żeby redaktorka zadowolić.

          no nie, jakoś nie potwierdzał teorii "ląduj dziadu", tak pracowicie klejonej przez GW.
      • pn-ski Zegarka do naprawy nie daje sie temu, co go zepsuł 02.08.11, 12:14
        <Spośród humanistów najwybitniejszymi psychologami są dziennikarze wyborczej.
        Potrafią błyskotliwie połączyć wszystko ze wszystkim, zwłaszcza po paru piwach i dlatego nie mieści im się w głowie, że marny doktorek może mieć inne zdanie niż oni - tytani intelektu.>

        Odniosłem odwrotne wrażenie - doktor psychologii nie odważył się mieć własnego zdania i klepie, co mu jeden z drugim przełożony nakazał. Dlatego tez to się kupy nie trzyma.

        Presji na pilotów nie było - a kiedy czarno na białym wykazuje mu się, ze była - to on twierdzi , ze była to presja pośrednia. A wysłany przez prezydenta dowódca wojsk lotniczych w randze generała, stojący pilotom za plecami, nie odegrał żadnej roli w procesie decyzyjnym dowódcy samolotu. Błasik, zdaniem komisji, był w kabinie w roli "piorunochronu" (ciekawe,czego się piloci mogli bać, że aż piorunochronu potrzebowali, skoro nie było nacisków). Dowódca samolotu zaś "lubił improwizować" (latanie na autopilocie świadczy chyba o czymś przeciwnym?).

        Jeżeli reszta komisji Millera (przypominam: 70% wojskowi) jest równie spolegliwa wobec przełożonych jak pan doktor psycholog, to cudownego ozdrowienia armii się nie spodziewam. Zegarka do naprawy nie daje się temu, co go zepsuł.

        We wczorajszym artykule red Wojciechowskiego bardzo ladnie jest opisana sytuacja w służbach takich jak GROM czy 36 specpulk, które robią za chłopców na posyłki panów polityków albo panów dowódców, czasami nawet za prywatne taksówki (jak w locie CASY albo smoleńskim)..
        • leniuch102 Re: Zegarka do naprawy nie daje sie temu, co go z 02.08.11, 18:03
          pn-ski napisał:

          > ciekawe,czego się piloci mogli bać, że aż
          > piorunochronu potrzebowali, skoro nie było nacisków).

          fakt, że jest piorunochron w domu nie oznacza, że mieszkańcy boją się burzy.

          > sytu
          > acja w służbach takich jak GROM czy 36 specpulk, które robią za chłopców na pos
          > yłki panów polityków albo panów dowódców, czasami nawet za prywatne taksówki (j
          > ak w locie CASY albo smoleńskim)..

          wydawało mi się, że w "locie smoleńskim" leciał w godzinach pracy prezydent RP, wybrany przez większość Polaków. Ba, nawet leciało paru postkomunistów. Myślisz, że prywatnie się tak lubili i gdzieś wybrali?
          • pn-ski Re: Zegarka do naprawy nie daje sie temu, co go z 02.08.11, 21:17
            >wydawało mi się, że w "locie smoleńskim" leciał w godzinach pracy prezydent RP, wybrany przez większość Polaków. Ba, nawet leciało paru postkomunistów. Myślisz, że prywatnie się tak lubili i gdzieś wybrali?<

            Chodzi mi o traktowanie rządowego samolotu jak prywatnej taksówki. Mozna klepnąć kierowce w ramie i powiedzieć: zatrzymaj pan, wysiadam. Kazać mu łamać przepisy. Powiedzieć:"zasuwaj pan, gaz do dechy, olać przepisy". Zwłaszcza, ze pasażer jest jego zwierzchnikiem i może go zniszczyć w pięć minut. Lot CASY to było dosłownie rozwożenie uczestników konferencji po domach, panowie generałowie sobie tak zażyczyli.
          • maaac Re: Zegarka do naprawy nie daje sie temu, co go z 03.08.11, 10:13
            > fakt, że jest piorunochron w domu nie oznacza, że mieszkańcy boją się burzy.
            Potrafisz mi podać inny niż jeden z trzech przypadków wytłumaczenia obecności piorunochorona na budynku:
            - tego wymagają przepisy państwowe;
            - mieszkańcy boją się burzy;
            - ktoś zamontował inny bo się bał czy chciał wyłudzić więcej kasy, a oni nie oponowali.
            Jeśli nie to pod który wariant podchodzi obecność Błasika jako "piorunochrona"? Przepisy? Jakie? Zwyczaj (ktos inny go potrzebował) lub chęć wyłudzenia pieniędzy? Bo twierdzisz, że nie strach.
    • mtsk1 Dowódca Tu-154 lubił improwizować 02.08.11, 11:32
      Presja posrednia ? Co za bzdury. Smiem twierdzic ze obecnosc generala- szefa STOJACEGO za plecami bylo bezposrednia przyczyna tunelowania.
      Do tego ten idiota general nie usiadl i nie zalozyl sluchawek i nie zauwazyl, ze odczytuja zle wysokosci. Jego obecnosc to totalna desctrukcja i zero konstrukcji. MAK byl o wiele blizszy prawdy....
    • emilly_davisson Re: Dowódca Tu-154 lubił improwizować 02.08.11, 11:44
      Zgadzam się z tą opinią !

      Nie podoba mi się takie publiczne roztrząsanie wyłącznie portretu psychologicznego kpt. Protasiuka! To takie tam niby gdybanie,które bardzo jasno dezawuuje osobę kapitana, a jednocześnie oczyszcza osoby, które faktycznie przyczyniły się do katastrofy. Nikt nie gdyba, co myślał, jaki plan sobie budował i jak ten plan przedstawiał otoczeniu chociażby prez. Kaczyński czy gen. Błasik. Bo tak się składa, że miało to spory wpływ na plan układany przez dowódcę samolotu. Choćby dlatego, że nie był on maszyną, ale żywym człowiekiem. Pan doktor snuje tu pewne rozważania, ale nie rozwija tematu: choćby tego, czy takie a nie inne rysy charakterologiczne Kapitana dezawuowały go jako dowódcę i pilota, czy nie (nie, jak wynika z jego badań !), czy fakt, że lubił autopilota mieścił się w granicach normy czy nie (nie, jak wynika z jego badań !). Tymczasem w świetle podstawowych przyczyn tragedii: braku prawidłowych szkoleń, nieprzestrzegania przez szereg osób procedur itp. to, czy Kapitan lubił autopilota czy nie to rzecz wtórna.
      • tommy_man Re: Dowódca Tu-154 lubił improwizować 02.08.11, 15:29
        No właśnie nie rzecz wtórna, bo gdyby nie użył tego autopilota, tylko ręcznie wyprowadził samolot (plus nie zmniejszał wysokości na i tak niewłaściwym wysokościomierzu) to by się wykaraskał. Dlatego to chyba była jedna z najważniejszych przyczyn
        • emilly_davisson Re: Dowódca Tu-154 lubił improwizować 02.08.11, 15:59
          Tak, a gdyby stosowano procedury, to samolot w ogóle by z W-wy nie wyleciał i nie musiałby się z niczego "wykaraskiwać". Gdyby stosowano procedury, w połowie drogi samolot odleciałby na lotnisko zapasowe. Gdyby na pokładzie był rosyjski łącznik, to nie podeszliby nawet do próbnego lądowania. Gdyby piloci byli szkoleni, to patrzyliby na wysokościomierz baryczny. Gdyby na pokładzie nie było TEGO prezydenta, to pilot nie popadłby w taki tunel ale inny. Gdyby pilot miał inną osobowość niż miał, to zostałby marynarzem albo księgowym i nie znalazłby się w tym miejscu i czasie. Gdyby gosiewski z kaczką nie popędzili pilota wmieszanego w incydent z Gruzji, który miał upodobanie do lądowanie ręcznego, to nie byłoby katastrofy, bo być może to on by tego dnia z nimi leciał Gdyby był wszechmocny, to i tak nie doszłoby do tej katastrofy. A gdyby powiał wiatr, to mgła by się rozwiała, i pilot zobaczyłby ziemię, i nie miałoby znaczenia dla bezpieczeństwa lotu czy ląduje na autopilocie czy nie Gdybamy dalej ? Bo jeśli gdybamy na sposób pana doktora uwzględniając tylko część okoliczności i faktów, to wyłania nam się właśnie taki obraz niesprawiedliwy dla Kapitana Protasiuka.
          • hexabc1 Re: Dowódca Tu-154 lubił improwizować 02.08.11, 16:13
            "to wyłania nam się właśnie taki obraz niesprawiedliwy dla Kapitana Protasiuka."

            Niesprawiedliwy? Kpt Protasiuk byl dowodca samolotu i to on rozbil o ziemie w pelni sprawny samolot.
            • emilly_davisson Re: Dowódca Tu-154 lubił improwizować 02.08.11, 21:06
              No, nie sam. Pomogło mu w tym kilkadziesiąt osób. Od panów g., k, b. po panów odpowiedzialnych za szkolenia tego pilota, zabukowanie Rosjanina znającego język i lotnisko, itd. Bez tej pomocy sam nie dałby rady.
    • he1ku Re: Dowódca Tu-154 lubił improwizować 02.08.11, 12:05
      Rzeczywiście facet bredzi. Długo w pamięci zalega afront jakim zostali piloci ochlapani za lot do Tbilisi z Lechem Kaczyńskim .Na forum sejmu obrzucano ich różnymi epitetami.Podczas tego pamiętnego lotu Protasiuk brał udział, więc tłumaczenie ,że bez piętna nacisku był Protasiuk jest brednią. Generał wg zapisów wielokrotnie wchodził i wychodził z kokpitu pilotów.Więc wniosek jest jeden po wskazówki,bo nie na kielicha do prezydenta,choć Błasik był po alkoholu wg analizy pośmiertnej, prezydentowi takich badań nie robiono ( przynajmniej nie ujawniono ).
      • maaac Re: Dowódca Tu-154 lubił improwizować 02.08.11, 12:14
        he1ku napisał:

        > Więc wniosek jest jeden po wskazówki,bo nie na kielicha do prezydenta,choć Błasik był po
        > alkoholu wg analizy pośmiertnej, prezydentowi takich badań nie robiono ( przynajmniej nie
        > ujawniono).
        W tym względzie się mylisz - robiono:
        www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/polska/lech-kaczynski-nie-mial-alkoholu-we-krwi,62187,1
        Nie neguje to oczywiście reszty twojego wywodu.
        • pn-ski Re: Dowódca Tu-154 lubił improwizować 02.08.11, 12:39
          Linkujesz do reklamy EXE, której nie można zamknąć.

          Co do zawartości alkoholu we krwi prezydenta, to ochocze usuniecie przez Rosjan ze strony internetowej (na króciutka prośbę adwokata wdowy po generale) wiadomości o zawartości alkoholu we krwi onegoż świadczyłoby o tym, ze wcześniej nie robili również problemu z wynikami analiz głównego pasażera. Gdyby ktoś pomyślał i poprosił od razu Rosjan o utajnienie wszystkich badan na alkohol, nie byłoby takiego wstydu, no ale nikt nie wiedział, ze ktoś poza pilotami mógł być w kokpicie). Rosjanie musieli mieć niezły ubaw.
          • maaac Re: Dowódca Tu-154 lubił improwizować 02.08.11, 13:16
            :) Cienias jesteś ja ją zatłukłem. Ale fakt wkurzająca. Co do reszty zgoda.
            • pn-ski Re: Dowódca Tu-154 lubił improwizować 02.08.11, 13:32
              Teraz ta reklama AXE się wcale nie otworzyła, zatłukłeś ja na amen!

              Fragment z artykulu w Newsweeku mówiący >Szczegółów z sekcji zwłok prezydenta nie chcą ujawniać śledczy twierdząc, że dokument ten spełnia kryteria z ustawy o ochronie informacji niejawnych.> potwierdza pośrednio, ze wyniki alkoholowe zostały utajnione. Nie można zmienić zapisu w protokole sekcji zwłok, ale można utajnić cały protokół z sekcji, i to zrobiono. Jedyny wzgląd, dla którego by to zrobiono, to w mojej opinii wyniki na zawartość alkoholu. To, czy prezydent nie miał po wypadku reki czy głowy, nie jest wiadomością wstydliwa, ani go nie obciąża, ale alkohol -tak.
              • maaac Re: Dowódca Tu-154 lubił improwizować 02.08.11, 15:04
                Niekoniecznie alkohol. Mógł być obrzezany lub zanotowano ślady po "wstydliwych" chorobach.

                :) co do axe użyłem cyber siekiery :)
      • chateaux kłamiesz 03.08.11, 23:32
        he1ku napisał:

        > Rzeczywiście facet bredzi. Długo w pamięci zalega afront jakim zostali piloci
        > ochlapani za lot do Tbilisi z Lechem Kaczyńskim .Na forum sejmu obrzucano ich r
        > óżnymi epitetami.Podczas tego pamiętnego lotu Protasiuk brał udział, więc tłuma
        > czenie ,że bez piętna nacisku był Protasiuk jest brednią. Generał wg zapisów wi
        > elokrotnie wchodził i wychodził z kokpitu pilotów.Więc wniosek jest jeden po ws
        > kazówki,bo nie na kielicha do prezydenta,choć Błasik był po alkoholu wg analizy
        > pośmiertnej, prezydentowi takich badań nie robiono ( przynajmniej nie ujawnion
        > o ).


        Wszedł raz, tylko raz.
    • marek1846 Naiwna wiara w obiektywizm wojskowych. 02.08.11, 12:26
      Co on ma powiedzieć? Że pisał pod określoną tezę. Dlaczego "próba lądowania" a nie ladowanie. Bo przy próbie łatwiej określić obecność generała jako ciekawość a nie wypełnienie woli prezydenta. Warto porównać proporcje ilosci stron poświęconych temu co działo się w samolocie i na wieży. Dlatego na część pytań psycholog odpowiada - a na wieży.
      Należy przypominać jak prezydent zareagował tekst zamieszczony w mało znanym piśmie.
      Dlatego powtarzam, całe szczęście, że żyjemy w szczęśliwych czasach i nic poza naszą głupotą nam nie grozi.
      • pytajnik102 Re: Naiwna wiara w obiektywizm wojskowych. 02.08.11, 16:40
        Nic dodać nic ująć.
    • ryszard-2 Dowódca Tu-154 lubił improwizować 02.08.11, 12:48
      Pan płk publicznie przedstawia wymysloną przez siebie bajeczkę odpowiadająca założonej z góry wersji o nieprzygotowanych i niedoszkolonych pilotach.Nie można mówić,że mgła zaskoczyła pilotów ,jeśli już przed wylotem poinformowani byli o takiej możliwości.Wystąpienie warunków gorszych ,niż minimalne dla uprawnień dowódcy samolotu, zostały im przekazane przez kontrolera w Mińsku.Podał on im ,że w Smoleńsku Pólnocnym ."O godz 10.11 widzialność 400m,mgła" Na pól godziny przed rozbiciem samolotu.Pilot jeszcze kilkakrotnie powtarzał informację o mgle więc wynurzenia p.płk nie maja potrycia w rzeczywistości.Moim skromnym zdaniem cały ten raport w części dotyczącej odpowiedzialności osobistej (poza pilotami) to gdybania komisji i ich chęć oczyszczenia wszelkich decydentów nawet tych z PiSu.Myslę ,że raport MAKu jest bardziej wiarygodny.tam jak ktos przebywa w kabinie to w konkretynym celu a nie przy okazji zwiedzania samolotu.Jak ktos ma w sobie coś procentowego to ma .Raport Millera to ściema mająca na celu oczyszczenie kumpli.
      • pn-ski Raport Millera to ściema 02.08.11, 12:57
        <Raport Millera to ściema mająca na celu oczyszczenie kumpli.>

        Tez mi się tak wydaje. Raport MAK-u nie kieruje się względami koleżeństwa i jest bardziej wiarygodny.
    • erte2 Dowódca Tu-154 lubił improwizować 02.08.11, 13:59
      ...Oni już wiedzieli w Mińsku, nad Białorusią, że te warunki są absolutnie nie do lądowania. Ale jeszcze mają nadzieję, że zanim dolecą, coś się polepszy.

      Ten fragment wypowiedzi pana pułkownika wystarczy właściwie za cały raport. Reszta to już tylko dzielenie włosa na czworo.
    • madziapl1 Psycholog: Dowódca Tu-154 lubił improwizować 02.08.11, 18:54
      Po co ta idiotyczna dyskusja: Lepiej podyskutujmy nad tym "czy BOCIAN dzieci nosi czy nie nosi. To jest powazniejszy temat niz o nadetym bufonie gownym pasazer Tu - 145. Raport rosyjski jest 100% prawdziwy.
    • jur56 Psycholog: Dowódca Tu-154 lubił improwizować 02.08.11, 21:39
      Improwizować to znaczy łamać procedury czy nie ? . W lotnictwie cywilnym za łamanie procedur piloci tracą licencje , czyli prawo wykonywania zawodu , a w wojsku ? .
    • vinogradoff Bardzo sensowna wypowiedz. 02.08.11, 21:40
      Poziom powyzej przecietnego polskiego generala. Trafna diagnoza zachowania kapitana samolotu. Kapiatn samolotu schodzil najnizej jak sie tylko da aby dojrzec ziemie i londowac i stad to milczenie, ten stoicki spokoj i to przestawienie alarmu na wysokosc 65 metrow a nie na 100 metrow skad mial odchodzic. Jest to mocne potwierdzenie tezy z Raportu MAK, ze jednak chial wylondowac ale sie nie udalo a nie jak twierdzi Raport Millera, ze jednak chcial odejsc ale nie umial obslugi automatu. Pan Pulkownik mowi o nacisku posrednim ale pomija takie pojecia jak sytuacja naciskowa i sytuacja opresyjna w jakiej znalazl sie kapitan samolotu. Otoz w sytuacji naciskowej lub opresyjnej nikt nie musi naciskac ani bezposrednio ani posrednio a sytauacja taka moze powstac samoistnie , spontanicznie gdzie o jej powstaniu zadecyduje nie czlowiek z zewnatrz a sama swiadomosc wagi, rangi i znaczenia wykonania zadania. Czyli tu sam umysl, sma tkanka mozgowa ludzkiego umyslu tworzy sytuacje naciskowa, ktora realnie istnieje i ma wplyw na reakcje osoby ludzkiej. Pisalem juz o tym wielokrotnie podajac jako przyklad, ze gdyby kapitan Protasiuk zamias tak zacnych Gosci z Orszaku przyprezydenckiego wiozl na kazdym fotelu po worku kartofli jako dar pd Narodu Polskiego dla Bratniego Narodu Rosyjskiego to majac info od Korsaza o tumanie na Sieviernym nawet by nie robil zawrotki a natychmiast odfrunalby w podskokach na lotniskow Wnukowo aby nie ryzykowac rozwaleniem samolotu i rozsypaniem kartoflufff a przy okazji wlasnym i zalogi zyciem. Tak wiec Raport MAK jest tu blizszy prawdy i w zasadzie nie do podwazenia.
    • ex.czytelnik.wyborczej GazWyb przeprosi za insynuacje o nacisku? Skądże.. 02.08.11, 23:49
      No jak tam, macherzy z GW, redaktorze Czuchnowski i wiceredaktorze Pacewicz? I gdzie te naciski, myślenie grupowe, debściaki, "jak nie wyląduje to mnie zabije", telefony od brata, podobno sfilmowane kłótnie na lotnisku, to obsesyjne wałkowanie incydentu z Tbilisi, te wszystkie podłe insynuacje, kłamstwa?
      Ponad rok spędziliście na wbijaniu ludziom do głowy kłamstwa, niestety kłamstwo powtórzone tysiąc razy stało się prawda dla tych ubogich umysłem czytelników, którzy wam jeszcze zostali..
      Nie spodziewam się żebyście za to przeprosili. Nawet w tym wywiadzie próbujecie z psychologa wydusić jakiekolwiek sformułowanie, w którym byłoby coś o nacisku.
      To by było nawet zabawne, te reakcje tutejszych betonów (tak tak, pn-ski), gdyby nie było tak żałosne.
      • zomozadwa Re: GazWyb przeprosi za insynuacje o nacisku? Ską 03.08.11, 00:18
        kaczysyn z lampasową qrwą zamordował ponad 90 osób.
        tyle w temacie.
      • pn-ski Re: GazWyb przeprosi za insynuacje o nacisku? Ską 03.08.11, 00:19
        Drogi doktor wydusił coś w końcu o presji pośredniej na pilotów, nie wytłumaczył jednak, gdzie były ręce generała, bo wiadomo, ze nie siedział w fotelu dodatkowym.
    • piggy1 Re: Dowódca Tu-154 lubił improwizować 03.08.11, 00:22
      Sorki, ale to ty masz kłopot ze zrozumieniem przekazu, oczywistego juz na poziomie posiadacza matury. Ale może masz dopiero 16 lat, albo zakonczyłes edukacje na gimnazjum. Przecież w tekście nie ma słów ze słownika wyrazów obcych, jest tylko potrzebna umiejętnośc ogarnięcia całych zdań i całych akapitów. A skoro tego nie umiesz, to sie nie wypowiadaj. Zresztą, po twojej polszczyźnie widac, że do matury z polskiego dużo ci brakuje.
    • miazmaty Bolszewicki wywiad... 03.08.11, 08:23
      ...bolszewickie pytania, bolszewickie komentarze.
      Jaką trzeba być zakłamaną łajzą, żeby w świetle znanych już przeciez powszechnie faktów suflować taką chamówę. I jakim trzeba być zapiekłym durniem, żeby wierzyć w ruski raport...
    • antonitabin Re: Dowódca Tu-154 lubił improwizować 03.08.11, 08:33
      Badania psychiatryczne chyba Tobie się należą.
      A niby dlaczego bełkot? Masz coś mądrego na ten temat do powiedzenia?
      Jasne jest, że Protasiuk nie ogarniał całej sytuacji, źle interpretował dane, nie uwzględniał niektórych podstawowych informacji, zaryzykował nadmiernie. I z czegoś musi to wynikać.
      Ze złych szkoleń na pewno też, ale z jego charakteru również, bo raczej nie każdy pilot zachowałby się w tej sytuacji tak samo jak on.
    • pogodny100 Psycholog: Dowódca Tu-154 lubił improwizować 03.08.11, 09:42
      Dowodca lubil improwizowac General Blasik lubil imprezowac ,Macierewicz potrafi dobrze interpretowac. Oto trojkat "niebermudzki" odpowiedzialny za katastrofe.
    • barbarach_pl A. Protasiuk znakomity pilot lubił improwizować 03.08.11, 17:18
      Arkadiusz Protasiuk był znakomitym pilotem do lotów specjalnych, wojskowych, a zwłaszcza gdy nie ma naprowadzających urzadzeń, wieży, odpowiedniego lotniska. Jak na wojnie gdy trzeba sobie radzić samemu aby wykonać rozkaz. Trzeba miec intuicje i umiec improwizowac. to sie sprawdzilo w czasie trzesienia ziemi na Haiti gdy polecial na polityczne polecenie pana Kaczynskiego, z ratownikami, ktorych nikt tam nie chcial, i musial ladowac na nieprzystosowanym lotnisku, na innej wyspie. Wyladowal szczesliwie niemal na trawniku, ale to byla sytuacja jak na wojnie, albo wyladuja albo zgina bo brakowalo paliwa.
      Winni sa ci, ktorzy rozkazali pilotowi o tak cennych predyspozycjach pilotowac maszyne transportowa gdy nie bylo wojny ani trzesienia ziemi.
      • darek638 Re: Słowo o generale Błasiku 03.08.11, 21:02
        No więc jeśli jak niektórzy twierdzą generał Błasik to doświadczony pilot przyszedł do kabiny "wesprzeć załogę" jeśli faktycznie jeszcze pamiętał jak się lata powinien na wysokości 100 metrów barycznego ,który jak piszą obserwował rozedrzeć buzię z informacją ODCHODZIMY!!!!
        Skoro tego nie zrobił świadomy niebezpieczeństwa jest w moich oczach pierwszym winowajcą tego lotu. Jeśli chodzi o alkohol, podaje się tylko zawartość w organizmach członków załogi. Ponieważ generał znajdował się w kabinie pilotów MAK potraktował go jako członka załogi i zawartość podał. Jeśli chodzi o pasażerów zawartości się nie podaje.
        • anders76 Re: Słowo o generale Błasiku 19.08.11, 13:37
          Hej darek638 !

          Masz racje, "gienieral" ma 60% winy, dysponent lotu 30% (bonifikata za brak lotniczej wiedzy), dla pilota 10%, bo go stlamsili.
      • kzet69 Re: A. Protasiuk znakomity pilot lubił improwizo 19.08.11, 19:15
        barbarach_pl napisała:

        > Arkadiusz Protasiuk był znakomitym pilotem do lotów specjalnych, wojskowych, a
        > zwłaszcza gdy nie ma naprowadzających urzadzeń, wieży, odpowiedniego lotniska.

        Co ty pieprzysz? Protasiuka szkolono na szofera luksusowej taksówki dla vipow.

        > Jak na wojnie gdy trzeba sobie radzić samemu aby wykonać rozkaz.

        Protasiuk nigdy nie byl na wojnie. Nie obowiązywały go rozkazy tylko przepisy o ruchu lotniczym i instrukcja lotów HEAD

        to sie sprawdzilo w czasie trzesienia ziemi na H
        > aiti gdy polecial na polityczne polecenie pana Kaczynskiego, z ratownikami, kto
        > rych nikt tam nie chcial, i musial ladowac na nieprzystosowanym lotnisku, na in
        > nej wyspie. Wyladowal szczesliwie niemal na trawniku, ale to byla sytuacja jak
        > na wojnie, albo wyladuja albo zgina bo brakowalo paliwa.

        Przecież Tupolew wylądował w porcie lotniczym w Santo Domingo, stolicy Dominikany, co ty bredzisz?

        > Winni sa ci, ktorzy rozkazali pilotowi o tak cennych predyspozycjach pilotowac
        > maszyne transportowa gdy nie bylo wojny ani trzesienia ziemi.

        Weź gumowy młotek albo wiaderko zimnej wody.
    • oka-ba Psycholog: Dowódca Tu-154 lubił improwizować 03.08.11, 21:50
      Wow!!!! racja racja
      • oka-ba Re: Psycholog: Dowódca Tu-154 lubił improwizować 03.08.11, 22:01
        A czy ktoś liczył ile małpek się potłukło w saloniku?
    • minstrel515 Każdy Polak to ekspert. 03.08.11, 22:14
      Na szczęście nie każdy ekspert to Polak.
    • chateaux Re: Dowódca Tu-154 lubił improwizować 03.08.11, 23:30
      sharn1 napisał:

      > Chętnie bym zrobił badanie psychiatryczne takiemu doktorkowi.
      >
      > Bełkot taki, że równie dobrze można by było zadzwonić do wróżbity Maćka i zapyt
      > ać co o tym myśli.
      >
      > Że też za takie bzdury ktoś dostaje pieniądze.
      >


      Ja raczej zrobilbym Tobie. Byłoby ciekawe studium idioty.
    • anders76 Psycholog: Dowódca Tu-154 lubił improwizować 04.08.11, 01:33
      "Raczej wszedł, żeby zorientować się, jaka jest sytuacja. On nie był zorientowany."

      Az tak napity nie byl, zeby nie widziec tej mgly i bez potrzeby przechodzic przez salonik prezydencki. Normalne ladowanie to dla niego zadna atrakcja, wiec by sie nie ruszyl gdyby mu nie polecono.
      Pan psycholog wije sie jak salamandra, zeby nie uzyc slow, ktore sa oczywiste oczywiscie.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka