Na Wschodzie bez zmian

02.08.11, 15:59
Rosjanie nigdy nie uderzają się w piersi , dlatego zawsze włażą na grabie....to ich problem.
    • ajsrod Na Wschodzie bez zmian 02.08.11, 16:03
      Wreszcie najpoważniejszy zarzut MAK w sprawie załogi dotyczy tego, że wcale nie wykonywała ona próbnego podejścia, ale po prostu lądowała. Zejście tupolewa poniżej 100 m Komitet tłumaczy tym, że piloci chcieli wzrokowo nawiązać kontakt z ziemią i "prześlizgnąć się" na lotnisko. Fakty, które przedstawiła polska komisja ministra Jerzego Millera, podważają tę wersję, powołując się na odczytane fragmenty zapisu głosowego z kokpitu.

      Bzdura, raport MAK jest rzetelniejszy niż polski odpowiednik:

      „ODEJŚCIE” NA DRUGI KRĄG

      1.
      Polska wersja, w odróżnieniu od rosyjskiej, jest dziurawa jak ser szwajcarski.

      Raport MAK opisuje "ręczne" poderwanie samolotu tak, że po pierwszej decyzji "odchodzimy":

      "dowódca statku powietrznego, najprawdopodobniej, zmienił swoją poprzednią decyzję i podjął ryzyko - zniżać się poniżej wysokości podjęcia decyzji, w nadziei, uzyskania mimo wszystko kontaktu wizualny z WPP i wykonania lądowania (...)
      Gwałtowne działania dowódcy statku powietrznego, podjęte przez niego w ostatnim momencie, nie były wynikiem podjętej przez niego decyzji o odejściu na drugi krąg i świadomej reakcji (...) mogą mieć tylko jedno wyjaśnienie - właśnie w tej chwili dowódca statku powietrznego był w stanie zobaczyć przeszkody i/lub ziemię, oszacować wizualnie wysokość i ocenić całą krytyczność sytuacji. W tej sytuacji działania dowódcy statku powietrznego były zapewne instynktowne."

      Wszystko jasne, proste i logiczne.

      Natomiast raport KBWLLP upiera się, że całe odchodzenie to był zaplanowany manewr - sekwencja zdarzeń:
      - zejście do 100 metrów (faktycznie 2 m nad poziomem lotniska i 28 m nad terenem),
      - zapada decyzja "odchodzimy",
      - nieudana (niemożliwa) próba odejścia w automacie - naciśnięcie przycisku "uchod", na co nie ma najmniejszego dowodu!
      - przez 4,5 sekundy NIC SIĘ NIE DZIEJE,
      - podjęta zostaje próba ręcznego poderwania samolotu: "dowódca statku powietrznego rozpoczął manewr odejścia na drugi krąg".

      Teza o tyle bzdurna, że 1) nie ma żadnego dowodu na faktyczną próbę odejścia (urządzenia rejestrujące nie zanotowały użycia przycisku „uchod”) i 2) nie wyjaśnia 4,5 sekundy bezczynności (a w zasadzie jest to sprzeczność).


      O tym, że wersja MAK-u jest właściwa a próba poderwania ręcznego samolotu była gwałtowna/instynktowna a nie zaplanowana (jak przedstawia to komisja Millera) świadczą jeszcze dwie (znowu pominięte w raporcie KBWLLP!) sprawy, niewygodne dla polskiej wersji:

      2.
      Sposób poderwania samolotu - raport MAK (i co również nie zostało podważone polskimi uwagami do niego):

      "Wielkość i tempo wychylenia wolantu były znacznie większe pod względem wartości, niż przy normalnym odejściu na drugi krąg. Jest oczywiste, że motyw takich działań dowódcy statku powietrznego mógł być tylko jeden - właśnie w tym momencie mógł on zobaczyć ziemię lub przeszkody (drzewa), wizualnie określić wysokość i ocenić całą krytyczność sytuacji. W tej sytuacji działania dowódcy statku powietrznego były instynktowne.
      Po tym nastąpiło błyskawiczne wychylenie kolumny wolantu „od siebie” (ster wysokości powrócił praktycznie w położenie wyważone), a po 1,5 s już pełne ściągnięcie „na siebie”, do konstrukcyjnej opory steru wysokości 25° (siła ~25 kg), które zachowane zostało do chwili początku niszczenia konstrukcji samolotu."

      Pilot zadziałał instynktownie dwukrotnie: ściągając wolant za mocno (prawdopodobnie zobaczył "ziemię") i potem odpychając go. To wygląda na zaplanowane działanie? Ha, ha.


      3.
      Jak możemy przeczytać w raporcie MAK (i co również nie zostało podważone polskimi uwagami do niego):

      "Manewr ucieczki przed przeszkodami i ziemią, był na tyle gwałtownym, że samolot w momencie zderzenia z drzewem, które doprowadziło do początku niszczenia konstrukcji, miał kąty natarcia znacznie przekraczające eksploatacyjne i praktycznie odpowiadające kątom przeciągnięcia. Najprawdopodobniej, gdyby nie zderzenie z przeszkodą, samolot po kilka sekundach wszedłby na zakres przeciągnięcia z następującym po nim zderzeniu z ziemią."

      Czyli - gdyby trzymać się wersji Millera - dowódca zaplanował i wykonał "manewr odejścia na drugi krąg" w taki sposób, że nawet gdyby nie przeszkody terenowe (brzoza), to i tak by rozbił samolot (bo przeciągnięcie). Genialnie to sobie polskie debeściaki wymyśliły!

      Więcej i dokładniej:
      prostow.salon24.pl/329758,raport-millera-to-bubel-konkrety
    • lubat Re: Na Wschodzie bez zmian 02.08.11, 16:10
      saint_just napisał:

      > Rosjanie nigdy nie uderzają się w piersi , dlatego zawsze włażą na grabie....to
      > ich problem.

      A te grabie, to kolejne samoloty z generałami i prezydentami spadające jak robaczywe śliwki?
      • saint_just Re: Na Wschodzie bez zmian 02.08.11, 16:26
        lubat napisał:

        > saint_just napisał:
        >
        > > Rosjanie nigdy nie uderzają się w piersi , dlatego zawsze włażą na grabie
        > ....to
        > > ich problem.
        >
        > A te grabie, to kolejne samoloty z generałami i prezydentami spadające jak roba
        > czywe śliwki?
        ___________________________________________________________
        No to już taki kraj, wszystko spada, tonie i ginie w zagadkowych okolicznościach.Tajemnicza, rosyjska dusza , rozumiesz. Polak potrafi się przyznać,że był głupi, próbując lądować na takim kartoflisku na poletku producenta samogonu.
        • anwad Re: Na Wschodzie bez zmian 02.08.11, 17:08
          Zamach w Rosji na tle politycznym - o, co to to nie. W tym demokratycznym kraju?
    • antobojar A już marzyło mi się że Anodina do bolszewickiej 02.08.11, 16:14
      .. piersi przytuli Macierewicza.. i oboje łkając ze wzruszenia.. podpiszą wspólny apel o nadanie podwójnego honorowego obywatelstwa Feliksowi Dzierżyńskiemu...






      WZGLĘDNOŚĆ MA ZASTOSOWANIE W FIZYCE.... NIE W ETYCE.."

      "Relativity applies to physics, not ethics"
      Albert Einstein
    • topi1 Na Wschodzie bez zmian 02.08.11, 16:18
      "Konferencja Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK), który ze strony Rosji wyjaśniał katastrofę smoleńska, nikogo nie rozczarowała. MAK zgodnie ze swoją długoletnią praktyką powtórzył, że winni są przede wszystkim piloci (tak jak załogi samolotów, które rozbijają się tam, gdzie wyjaśnianiem katastrof zajmuje się Komitet)

      Więcej... wyborcza.pl/1,86116,10049952,Na_Wschodzie_bez_zmian.html#ixzz1TsgpCKJC
      "

      bzdura wypowiedziana (i zapewne wymyslona) przez jakiegos pajaca, ostatnio w tokefemie, widac urasta do rangi prawdy objawionej w taboidzie GW.
    • foriastrong Re: Na Wschodzie bez zmian 02.08.11, 16:32
      Nic dodać nic ująć zgadzam się, w całej rozciągłości. Jedynie przykro mi słyszeć i utożsamiać się z tchórzostwem polskiej strony, że nie potrafi przyznać się do ewidentnego błędu, braku wiedzy, i umiejętności polskich pilotów i jeszcze te braki nacisku... No cóż różna interpretacja takich samych faktów. Szkoda, że czarne dla jednych jest białe i odwrotnie. A załoga na pewno "chciała" lądować, a nie jak uważa komisja Millera "próbowała" lądować? Chciała lądować i nie ma co udawać, że było inaczej. To że się nie udało to tylko sprawi, że może coś się zmieni w systemie bezpieczeństwa spec pułku, przewożenia osób w rejsach cywilnych nie regularnych. Pozdrawiam
    • zapora10 Na Wschodzie bez zmian 02.08.11, 16:37
      Rosja jest wielka.. ale MAK "cofać" nie może się.. bo z tyłu jest Putin!
    • anwad Rosanie gardzą swoimi sługusami 02.08.11, 16:40
      I ich publicznie upokarzają. A było nie grać z Ruskimi przeciwko Prezydentowi, a później nie ułatwiać im mataczenia...
    • jurber1 Na Wschodzie bez zmian 02.08.11, 17:02
      A może by już przestać o tym "mak-u" ? Przecież nikt po postsowieckich urzednikach rosyjskich nie spodziewał się że przyznają się do jakiegokolwiek błędu. "Ludzie radzieccy" zawsze byli bez skazy i bezbłędni a ustrój był jajlepszy w świecie - "ja drugoj takoj strany nie znaju, gdie tak wolno diszit czieławiek...) - ha, ha, ha ! Wciąż aktualne !
    • go62onair Na Wschodzie bez zmian 02.08.11, 17:12
      Dowódca statku powietrznego ponosi ostateczną odpowiedzialność za bezpieczeństwo lotu i jako jedyny ma przywilej decydowania o wszelkich manewrach, itd. To jest reguła podstawowa w lotnictwie na całym świecie: to pilot jest przypasany do samolotu a nie kontroler czy urzędnik.

      Podejście do lądowania zostało wykonane nieprawidłowo. Zejście poniżej pułapu minimalnego jest karygodne.

      Komendy kontrolera (bądź ich brak) są sprawą kompletnie drugorzędną. Pilot może zdecydować o lądowaniu na lotnisku "zamkniętym" jeśli tak będzie chciał uczynić - ma wszakże stery w ręku. Pogłębianie dusykusji w kwestii "czy kontroler powinien był zabronić lądowania" itp. jest kompletnie pozbawione sensu i jest typową zasłoną dymną by rozmyć odpowiedzialność, to nieistotny szum. To tak jakby obwiniać mgłę za katastrofę lotniczą. Każdy pilot wykonujący lot zgodnie z przepisami dla lotów wg wskazań przyrządów wiedziałby z pewnością jakie ryzyko podejmuje wykonując to podejście i próbę lądowania odchodząc od obowiązujących reguł. Bardzo smutny przypadek.
      • anwad Re: Na Wschodzie bez zmian 02.08.11, 17:27
        "Komendy kontrolera (bądź ich brak) są sprawą kompletnie drugorzędną".

        Pewnie, kontroler wprowadzający w błąd pilotów, informujący ich, że są na kursie i ścieżce, choć nie są, to normalka...

        Namnożyło się na tym forum ruskich agentów. Gdzie tacy mają honor?
        • 0721x Re: Na Wschodzie bez zmian 03.08.11, 07:53
          anwad honor w twim zrozumieniu to ja mam w doopie
    • butapren80 Na Wschodzie bez zmian 02.08.11, 17:14
      Raport Millera i Raport MAK pokazuje gdzie jest Polska, a gdzie Rosja. W Polsce mozna zrobic uczciwy raport, bez odwolan personalny, ktorymi zajmie sie dopiero prokuratura, a w Rosij dalej mentalnie funkcjonuje ZSRR. Dlatego Polska jest w UE i rozwija sie calkiem sprawnie, a Rosja jest krajem doszczetnie skorumpowanych opanowanym przez politycznych oligarchow. Robmy swoje, a Rosja niech tapla sie sama w swoim szambie.
      • quant34 Re: Na Wschodzie bez zmian 02.08.11, 18:15
        butapren80 napisał:

        > Raport Millera i Raport MAK pokazuje gdzie jest Polska, a gdzie Rosja. W Polsce
        > mozna zrobic uczciwy raport

        Problem w tym, że raport Millera nie jest do końca uczciwy. W pewnej mierze jest on produktem politycznego kompromisu przedwyborczego, a tymczasem miał odzwierciedlać cała prawdę. Prosty przykład: raport Millera stwierdza, że piloci nie działali pod presją, a obecność głównodowodzącego lotnictwem generała w kokpicie nie miała znaczenia. Jest to tak oczywisty nonsens, że trudno to komentować inaczej jak chęć udobruchania PiSowców przed wyborami. Rząd (do którego należy przecież minister Miller) uznał zapewne, że raport powinien coś dać PiSowi, bo to po pierwsze pozbawia opozycji części argumentów w wojnie przedwyborczej, a po drugie przydaje raportowi waloru obiektywności. Stwierdzono zatem, że nacisków nie było, pomimo że nie wiadomo czy były (poszlaki wskazują, że jednak były - vide: słowa Kazany), a obecność generała Błasika w kokpicie nie miała znaczenia dla pracy załogi (jest to twierdzenie sprzeczne z podstawowymi prawidłami psychologii - szczególnie psychologii lotniczej). Ustalenia te są nierzetelne i wynikają z zapotrzebowania politycznego.
        • hen-live Re: Na Wschodzie bez zmian 02.08.11, 20:42
          Calkowicie sie z ta opinia zgadzam.
    • przyjacielameryki Na Wschodzie bez zmian 02.08.11, 17:26
      Szkoda czasu na dyskutowanie z Rosją. Wcześniej to my z Hitlerem wywołaliśmy II w.ś., a mordu w Katyniu to chyba nie było bo nie ma świadków, itd., itd. Oczywiście wiadomo że zdecydowanie więcej przyczyn katastrofy smoleńskiej leży po polskiej stronie ale jeżeli Rosja i przed feralnym lotem i obecnie twierdzi, że lotnisko było ok, że było dobrze przygotowane do przyjęcia polskiego samolotu nie przedstawiając jednocześnie żadnych na to dowodów i nie udostępniając Polsce żadnych materiałów w tej sprawie w kontekście polskiego raportu to o czym to świadczy????? Żenada!!!!
      Ale to było chyba do przewidzenia.
      Z Rosją nigdy się nie dogadamy!!!
    • krebs06 Na Wschodzie bez zmian 02.08.11, 17:36
      Raport MAK u robi duzosensowniejsze wrażenie, trafna jest konkluzja, że opiera się na faktach, a nie hipotezach. Teza, że obecność Błasika nie była naciskiem jest zwyczajnie głupawa i ośmiesza komisję, drugie twierdzenie, że pilot nie lądował wygląda na nieudolną próbę ratowania pilotów. Facet, który fałszował dokumentację lotniczą - to wytknięto Protasiukowi chodzi o rzekomo złe warunki pogodowe lotu do Brukseli, zwyczajnie zniżał się żeby zobaczyć ziemię. To, że warunki były fatalne załoga wiedziała, stąd słowa o masakrze jakie padają w kokpicie. Na pewno były uchybienia po stronie rosyjskiej, ale mówienie, że przy prawidłowo działającej wieży nie doszło by do katastrofy - to zwykłe nadużycie, i próba zwalenia części winy na Rosjan. W sumie dobrze, że tego nie bada jakaś zagraniczna komisja, obawiam się, że polskie samoloty miały by zakaz lotu poza Polska
      • anwad Re: Na Wschodzie bez zmian 02.08.11, 18:09
        Skąd tylu ruskich agentów/adwokatów na tym forum?
        • quant34 Re: Na Wschodzie bez zmian 02.08.11, 18:28
          anwad napisała:

          > Skąd tylu ruskich agentów/adwokatów na tym forum?

          Ciekawa metoda na życie - ilekroć ktoś napisze coś niewygodnego dla Twojego punktu widzenia, natychmiast zostaje agentem ruskich. Jakież to proste i przejrzyste :) A wiesz jak się nazywa choroba, której nader często towarzyszą urojenia dotyczące wszelkiej maści agentów, szpiegów i zamachowców? Schizofrenia urojeniowa. Krebs06 ma rację, choćbyś go tysiąc razy nazwał agentem. Twierdzenie, że obecność głównodowodzącego lotnictwem generała w kokpicie nie miała znaczenia dla presji odczuwanej przez załogę samolotu, jest twierdzeniem absurdalnym i sprzecznym z podstawowymi prawami psychologii. Natomiast twierdzenie, że "nacisków nie było" jest nadużyciem, ponieważ nie wiadomo czy były, komisja zatem powinna stwierdzić "nie wiadomo czy były naciski", a nie kategorycznie przesądzać, że na pewno ich nie było. Zresztą to mijanie się (zapewne celowe) z rzetelnością merytoryczną, trudno w tym przypadku potępić. Raport Millera nie jest do końca rzetelny, ale akurat tego wymagał interes polityczny Polski (jakkolwiek rządowi prawdopodobnie chodziło o interes własny, a nie kraju), dobrze jest bowiem stworzyć przeciwwagę dla raportu rosyjskiego, który służy głównie interesom Rosji, a nie prawdzie. Mamy więc swoisty remis w kolorowaniu faktów, ale to nie oznacza, że każdy kto dostrzega także polskie przeinaczenia od razu musi być agentem Moskwy.
          • anwad Re: Na Wschodzie bez zmian 02.08.11, 19:41
            Do wyboru mamy: ruski agent albo idiota.

            Posłuchaj, jeżeli dla pilota obecność przełożonego to presja ponad jego psychiczne siły, to na pewno nie powinien on być pilotem, i na pewno zresztą by nim nie został.

            Spróbuj lepiej wytłumaczyć, ruski adwokacie, dlaczego nie ma nagrań z wieży kontroli lotów? Jak myślisz, dlaczego akurat na ten czas taśma się "zacięła"?...

            I raport Millera, i tym bardziej raport MAK zawiera fałszerstwa i masę niedomówień. Polacy są tego świadomi. Oprócz idiotów.
            • simon.01 Re: Na Wschodzie bez zmian 03.08.11, 09:55
              "Do wyboru mamy: ruski agent albo idiota."

              No, u ciebie wyboru już, jak widać, nie ma. Wszystko jasne. Swoją drogą w pislamie to norma: jak masz argumenty nie do zbicia, toś esbek lub ruski agent:) Jak to w sekcie.

              "Spróbuj lepiej wytłumaczyć, ruski adwokacie, dlaczego nie ma nagrań z wieży kon
              > troli lotów? Jak myślisz, dlaczego akurat na ten czas taśma się "zacięła"?..."

              A co tu wyjaśniać? Rosjanie właśnie postanowili dostarczać amunicji wyborczej PISowi. I nawet mnie to nie dziwi. Albowiem rosyjska racja stanu ani nie kocha Tuska, ani nie kocha Kaczyńskiego. Natomiast niezwykle jest jej na rękę, kiedy Polacy rzucają się sobie do gardeł, panuje tu malowniczy burdel, a ludzie w cywilizacji zachodniej mają nas za republikę bananową, która nie potrafi się sama rządzić.

              W świetle obecnej prezydencji Polski w UE jest Rosjanom całkowicie nie na rękę, żeby PIS za wcześnie ze sceny zszedł, a Macierewicz z Fotygą przestali realizować (pewnie mimowolnie, biedactwa) rosyjską rację stanu.

              Trzeba wesprzeć pislamską nogę:)
    • quant34 Re: Na Wschodzie bez zmian 02.08.11, 18:04
      saint_just napisał:

      > Rosjanie nigdy nie uderzają się w piersi , dlatego zawsze włażą na grabie....to
      > ich problem.

      Fakt, Rosjanie nigdy nie uderzają się w piersi, ale mylisz się co do grabi. Najsmutniejsze jest to, że na zaprzeczaniu, utajnianiu, wykręcaniu się od odpowiedzialności i zwalaniu winy na innych, władze Rosji prawie zawsze dobrze wychodzą. Takie działania mają w Rosji długie tradycje i tradycje te ukształtowały się nie dlatego, że ich skutkiem jest "wejście na grabie", ale wprost przeciwnie - dlatego, że to działa.
    • ryszard-2 Na Wschodzie bez zmian 02.08.11, 18:22
      Szanowni forumowicze chyba sie ze mną zgodzicie,że tezy raportu MAK raczej ciężko podważyć.Jeśli doświadczalny pilot mówi ,że piloci Tupolewa latają bez słuchawek na uszach bo w kabinie nie ma szumów uniemożliwiających rozmowy to pewnie tak jest. (silniki samolotu są z tyłu).Więc piloci słyszeli odczyty wysokości gen.Błasika.a on słyszał odczyty nawigatora.Jeśli nie reagował to znaczy,że mieli lądować w Smoleńsku.Jeśli tak to nie dziwią odczyty wysokości co 10m przez nawigatora zamieszczone w końcowej części stenogramu.Zgodnie z procedurami lądowania nawigator odczytuje wysokość przy lądowaniu co 10 m.Jeśli mieli odejść to czemu nic nie robili i dalej opadali.Rosjanie mają rację .To nie kontroler lotu ustawiał radiowysokościomierz na 65m, to nie kontroler ustawiał szybkość schodzenia to czynili piloci TU.Gen Błasik stał za fotelem kpt Protasiuka( gen nie był przyjazny dla niego ) i odczytywał wysokość z barometru,wtrącał sie do pracy pilotów.Przyszedł tam nie na kawę lecz by być w kabinie w czasie podchodzenia do lotniska docelowego.Kto go tam wysłał.chyba nie dyr Kazana i nie stewardessa.Kto może kręcić się po salonce prezydenta RP ? Kontroler lotu oczekiwał by piloci kwitowali wysokości w czasie podchodzenia co robili nasi piloci?jeśli tak się zachowywali to po prostu grupa kierowania lotem na lotnisku Smoleńsk nie była im potrzebna.Niestety raport MAKu stwarza wrażenie bardziej rzetelnego.
      • marek1846 Re: Na Wschodzie bez zmian 02.08.11, 19:52
        Masz rację, ale tu nie chodzi o fakty i ich interpretacją. Wiadomo dlaczego upubliczniono, wbrew zasadom, stenogram w ubiegłym ruku, bo był korzystny przed wyborami, teza o naciskach była oczywista i niepodważalna. Dziś korzystniej jest postawą obrońcy przed "zakłamanym raportem MAK' odebrać część amunicji PiS a jednocześnie przenieść ciężar dyskusji z odpowiedzialności wewnątrz kraju na Rosję. Minister po dymisji mówi naiwnie, że nie wie co się dzieje w jego resorcie. Pewnie dlatego jako kolejny odchodzi bo był bardzo dobry.
        Generał STOJĄCY za plecami pilota, czegoś takiego świat nie widział a oni to nic nie znaczy.
        Wystarczy przypomnieć co mówił kapitan - nie ma warunków do lądowania, co z nami Basiu, możemy powisieć pół godziny w powietrzu, potwierdzanie pogodu u załogi Jaka. On szukał każdej okoliczności pozwalającej wyjść z tej sytuacji bez wyjścia. Można ale nie z generałem na plecach.

    • pssz Sprawca wypadku 02.08.11, 18:30
      POd koniec artykułu jest taki akapit:
      "Nie zmienia to faktu, że gdyby nie dramatyczne zaniedbania ze strony polskiej - począwszy od szkoleń pilotów w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego przez organizację lotu po fatalne zachowanie załogi w ostatnich minutach takie jak odczytywanie wysokości z radiowysokościomierza zamiast wysokościomierza barycznego - do katastrofy by nie doszło. To przecież kontrolerzy z Siewiernego informowali załogę, że "warunków do przyjęcia samolotu nie ma". I to nie oni przecież nakazali pilotom zejść poniżej 100 m i ignorować ostrzeżenia systemu TAWS, informującego o niebezpiecznym zbliżaniu się do ziemi."
      ..........................
      Pilot dostaje wiadomość, "że warunków do przyjęcia samolotu nie ma". A jednak nie odlatuje. Czyli nie wierzył i chciał sprawdzić na własne oczy? I ignorowanie ostrzeżeń syatemu o zbyt małej wysokości? Pilot nie wierzył i chciał sprawdzić? Do tego odczyt nie z tego wysokościomierza co trzeba.
      Chyba wyraźnie widać kto jest sprawcą wypadku.

      • vandermerwe Re: Sprawca wypadku 02.08.11, 20:12
        Mysle, ze Pan Redaktor nie zupelnie ma racje. Komisja MIllera niczego nie podwazyla, jesli juz to obie wnioskuja w oparciu o dedukcje na pdostawie tego, co wiedza. Mozna przyjac, ze Komisji udalo sie zapoznac z pozniejszymi zapisami rozmow w kabinie. Jesli tak, to winny one byly byc umiesczone w glownej czesci Raportu. Ale sa jeszcze dwie ciekawe sprawy. Dlaczego w Raporcie przetlumaczono "posadka dopalnitelno" przetlumaczono jako "kontynuuj podejscie" jesli akurat to jest interpretacja najmniej zgodna z "intencja" owego polecenia ( MAK, polskie media i specjalisci okreslaja to jako "ladowanie dodatkowo" lub "ladownie warunkowo")?
        W Raporcie MAK sa dwa ciekawe wykresy pokazujace trajektorie lotu TU 154 w dniach 7 oraz 10 kwietnia. Co jest bardzo ciekawe, ze linie po jakiej oba samoloty znizaly sie w kierunku pasa startowego sa bardzo zblizone do siebie. Obie nie pokrywaja sie z linia zalecana dla lotniska, sa bardziej strome i zaczynaja sie ponad sciezka koncza zas ponizej sciezki. MAK w swoim raporcie wspomina, ze polscy piloci ladowali ignorujac zalecenia - trudno przypuszczac by dobre warunki pogodowe w dniu 7 kwietnia wymusily na pilocie wybor takiej a nie innej sciezki ladowania. Odnosi sie wrazenie, ze w dniu 10 kwietnia pilot probowal powtorzyc manewr , ktory znal/pamietal z kilku dni wczesniej - trudno sobie wyobrazic, ze w duzo gorszych warunkach pogodowych wybrano bardziej karkolomna sciezke niz ta zalecana, ot tak dla wlasnego widzimisie. W tym mogl byc konkretny cel. Racje moze miec Komisja Millera ale racje moze miec jednak MAK. Statystyki wypadkow lotniczych wskazuja, ze najczesciej glownym czynnikiem jest jednak pilot ( nie ma to nic wspolnego ze sposobem dzialania Komisji MAK) a wsrod zalog najczesciej maja wypadki zalogi przypadkowo dobrane ( o ile dobrze pamietam, najdalej w ciagu trzech lotow). Jesli na dodatek, pada stwierdzenie ( ze strony polskiej), ze zgadzamy sie co do faktow a roznimy w ich interpretacji, to trudno mowic, ze ktokolwiek, cokolwiek podwazyl. Rozumiem doskonale, ze nie ma lepszego balsamu dla polskiej duszy jak "wykrzykiwanie", ze "Ruskie" maja zle intencje i nie maja racji - Polacy zas zawsze ja maja.

        Pozdrawiam
      • tow_rydzyk Moskal nie bedzie rozkazywal Naszemu Prezydentowi 02.08.11, 22:08
        pssz napisał:

        > POd koniec artykułu jest taki akapit:
        > "Nie zmienia to faktu, że gdyby nie dramatyczne zaniedbania ze strony polskiej
        > - począwszy od szkoleń pilotów w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego
        > przez organizację lotu po fatalne zachowanie załogi w ostatnich minutach takie
        > jak odczytywanie wysokości z radiowysokościomierza zamiast wysokościomierza bar
        > ycznego - do katastrofy by nie doszło. To przecież kontrolerzy z Siewiernego in
        > formowali załogę, że "warunków do przyjęcia samolotu nie ma". I to nie oni prze
        > cież nakazali pilotom zejść poniżej 100 m i ignorować ostrzeżenia systemu TAWS,
        > informującego o niebezpiecznym zbliżaniu się do ziemi."
        > ..........................
        > Pilot dostaje wiadomość, "że warunków do przyjęcia samolotu nie ma". A jednak
        > nie odlatuje. Czyli nie wierzył i chciał sprawdzić na własne oczy? I ignorowani
        > e ostrzeżeń syatemu o zbyt małej wysokości? Pilot nie wierzył i chciał sprawdzi
        > ć? Do tego odczyt nie z tego wysokościomierza co trzeba.
        > Chyba wyraźnie widać kto jest sprawcą wypadku.
        >

        Ruscy nie beda rozkazywac naszemu prezydentowi co ma robic...
        Tamte czasy sie skonczyly...ponial ?
    • tow_rydzyk Rosjo posprzataj swoja stajnie Augiasza a my swoja 02.08.11, 21:05
      " Narod zapalny i niepraktyczny, szlachetny, zywy, i lekkomyslny,
      narod ktory czuje wstret do wytezonej i dlugotrwalej pracy i zawsze
      mial pociag do wszelkich silnych i subtelnych rozkoszy, tak
      zmyslowych, jak duchowych, ale ktory przede wszystkiem kochal
      niepodleglosc do szalenstwa, wolnosc do liberum veto(...).
      Polacy sa zywego temperamentu, jak poludniowcy, ale na prozno
      szukalbys u nich tego politycznego machiawelizmu, jakim celuja
      madrzy Wlosi, ktorzy pozwolili w swoim czasie Francji wyciagac dla
      siebie kasztany z ognia. Jest to narod, ktory w Legionach Napoleona setki razy
      krew przelewal za cudze interesa, bo trzymano przed nim sztandar z bialym orlem.
      Tego rodzaju mlodociany, a nawet dziecinny entuzjazm nie jest z
      pewnoscia dodatnia cecha w wielkiej walce o byt, ktora sie obecnie
      toczy pomiedzy ludami w obecnych czasach wielkiego przemyslu i
      militaryzmu. “

      Georg Brandes (wl.Morris Cohen), slynny dunski pisarz, krytyk i
      historyk literatury. Autor m.in ksiazki "Polska". przebywal w zaborach
      rosyjskim i austriackim w latach 1885, 1886, 1894 i 1898.

      "Pozostaje to tajemnicą i tragedią historii że naród [Polacy] gotów do wielkiego heroicznego wysiłku, uzdolniony, waleczny, ujmujący powtarza zastarzałe błędy w każdym prawie przejawie swoich rządów. Wspaniały w buncie i nieszczęściu, haniebny i bezwstydny w triumfie. Najdzielniejszy pośród dzielnych, prowadzony przez najpodlejszych wśród podłych."
      Winston Churchill

      Fakt, ze w ubieglorocznej smolenskiej katastrofie starcilismy dwukrotnie wiecej generalow niz w Katynskim lesie z rak NKWD-zistow w 1940 roku jest ostatnim przykladem samodestrukcyjnej megalomanii niektorych naszych politykow. Nasi nadeci “mezowie stanu” III RP z dyplomami uzyskanymi na PRL-owskich uczelniach, na ktore dostali sie dzieki punktom za swoje plebejskie, robotniczo-chlopskie pochodzenie - w ramach leczenia sie ze slowianskich/wschodnio-europejskich (a moze zachodnio-azjatyckich) kompleksow i z post-komunistycznego kaca –publicznie onanizuja sie przed portretami kolejnych amerykanskich prezydentow. Wcale im nie przeszkadza fakt, ze przecietny Amerykanin nie potrafi wskazac Polski na mapie swiata.
      Dzierzac w drugiej rece lekko zardzewiala szabelke dzielnie i zamaszyscie nia wymachuja w strone sasiadow.
      Przypomina to troche szczekanie na niedzwiedzia przez malego pudelka...na smyczy. Koniunkturalnie zafundowalismy sobie innych malych pudelkow albo pekinczykow (tez na smyczy) jako nowych egzotycznych sojusznikow. Gruzja - gdzie nie tak dawno na zasadzie staropolskiego “zastaw sie ale postaw sie” nasz s.p. prezydent o wlos (“po raz pierwszy”) nie stracil zycia - jest tego klasycznym przykladem. Mowie o kraju, w ktorym do dzisiaj prawie w kazdym miasteczku i wiosze dumnie stoja pomniki najwiekszego Gruzina wszechczasow Josifa Dzugaszwili...ale oczywiscie o tym nasz dzielny “Maly Rycerz” sp. Prezydent Kaczynski-Wawelczyk i nasze “wolne” media nawet nie smialy i nadal nie smieja wspomniec. Oczywiscie plakat z geba Stalina w Moskwie to prawie anty-polska prowokacja. Nasi politycy bunczucznie pozuja do zdjec przed “okazyjnie” zakupionymi od naszych sojusznikow leciwych ale jeszcze “na chodzie”, samolotow F16, starych Hammerow i Leopardow i innego wojskowego zlomu, ktorego utylizacja dla Amerykanow i Niemcow przestala byc oplacalna .

      Wracajac do okolicznosci katastrofy jestem ciekaw czy np. L.Kaczynski po otrzymaniu zalecenia ladowania na innym lotnisku od amerykanskiej lub brytyjskiej sluzby naziemnej w pelni by sie do niego zastosowal...Mozna spekulowac ale podejrzewam, ze tak. Ja tymczasem czekam na kolejne absurdalne zarzuty/argumenty PiS-wskiej tuby ”mecanasa” Rogalskiego, ktory do dzisiaj leczy sie z uzaleznienia od helu.

      Po kompromitacji smolenskiej, po farse z krzyzem na Krakowskim Przedmiesciu przestalem sie juz dziwic dlaczego na przestrzeni ostatnich paruset lat tak latwo bylo zaborcom upokorzyc, ujarzmic i rozszarpac na strzepy ten nasz - przeciez nie tak maly - Kraj. I to az czterokrotnie...Nie jestem pewien czy za ten stan rzeczy byli odpowiedzialni li tylko nasi oportunistyczni i bezwzgledni sasiedzi badz nasi zazwyczaj fatalnie dobierani i wiarolomni “sojusznicy”...
      Czyzbysmy byli narodem wybierajacym przywodcow bez instynktu samozachowawczego, panstwem w ktorym wszystkie priorytety sa postawione do gory nogami... W tej obecnej, sztucznie zreszta wywolywanej atmosferze ogolnonarodowej paranoi mimo woli nasuwaja mi sie slowa "Zelaznego Kanclerza" - Otto Bismarcka o Polakach : "Wystraczy dac Polakom wladze a sami sie wyniszcza".
      Az przykro patrzec na naszych panikujacych politykow i dostojnikow wojskowych, ktorzy infantylnie odsuwaja wine jak najdalej od siebie aby ratowac swoje kariery... i twarz , ktora i tak juz dawno utracili. Innymi slowy nasi wojskowi bawia sie w dzieci i to na oczach nas wszystkich nie mowiac juz o swiatowej opinii publicznej...
      Dajmy sobie spokoj z tym zenujacym odwracaniem kota ogonem w “smolenskiej sprawie” i po mesku uderzmy sie w piers.
      Czas wyzwolic sie z naszej pieniackiej sarmackiej albo raczej chlopo-panszczyznianej mentalnosci i zachowac sie po dzentelmensku pokazujac tym samym klase/fason naszym sasiadom i swiatu. Po zeznaniach swiadkow okolicznosci wylotu do Smolenska prezydenckiego Tupolewa i innych niechetnie odtajnianych przeciekach ze zrodel wojskowych dowiadujemy sie, ze sp. kpt. Protasiuk (najnizszy stopniem officer na pokladzie) wykazal wiecej rozsadku i wyobrazni niz cala genaralsko-admiralska swita Pana Prezydenta – badz co badz odpowiedzialna za bezpieczenstwo i obronnosc Naszego Kraju.
      Jak na razie polscy funkcjonariusze panstwowi zamiast zabrac sie do porzadkowania wlasnej stajni Augiasza emocjonalnie reaguja na marginalne szczegoly / przemilczenia w sprawozdaniu MAK-u. W klimacie nadchodzacych wyborow za rada swoich PR-owcow nasi politycy uciekli sie dosc pochopnie i nieroztropnie do topornej reguly, wg ktorej “najlepsza obrona jest atak” i to z oplakanym skutkiem. Bylo to jak musztarda po i tak nie smacznym obiedzie, ktory zreszta sami sobie zgotowalismy.
      Jak wielu forumowiczow mam dosc tego ogolnonarodowego histerycznego rozczulania sie nad soba. Czas na trzezwe myslenie. Wizerunek Polski w swiatowych mediach zostal powaznie nadszarpniety. Pora na bardziej wywazony jezyk, na bardziej rozwazna nawigacje dyplomatyczna. To musi nastapic zanim miedzynarodowa opinia publiczna straci do nas cierpliwosc i ostatecznie wystawi Nasz Kraj a zwlaszcza jego elity polityczne na medialne posmiewisko.
      Nie jest to tylko sprawa tak opacznie rozumianego przez naszych politykow honoru. Obawiam sie, ze jezeli nie wyciagniemy z tej i wielu poprzednich tragedii nalezytych wnioskow i nie wprowadzimy oprocz zmian personalnych ZELAZNE regulaminy dotyczace bezpiecznego przewozu/podrozowania osob piastujacych najwyzsze funkcje w panstwie nastepne nieszczescie jest tylko kwestia czasu. Sadzac z tego co dotychczas wladze Polski zrobily w tej sprawie obawiam sie, ze te wnioski utona w mdlym rocznicowym religijno-martyrologicznym pustoslowiu i... szyderczym smiechu Lecha K. z Wawelskiej krypty.
      Na domiar zlego Episkopat oglosi sp. Lecha Kaczynskiego-Wawelczyka swietym - opiekunem ofiar lotniczych zamachow bombowych.

      • talbor73 Re: Rosjo posprzataj swoja stajnie Augiasza a my 04.08.11, 10:13
        Spokojnie, fakt sporo generałów zginęło ale(wiem, że to zabrzmi okrutnie) to jest jakaś szansa, szansa na danie możliwości młodszym, wykształconym nie w sowieckich uczelniach wojskowych gdzie ich mentalność została skażona, zmieniając ich w aparatczyków szukających do kogo się podpiąć, itp.
        Co do złomu. F 16 złomem nie jest co udowadniają częste ćwiczenia poza granicami Polski w ramach NATO. Ponadto Izrael kupił takie same szesnastki, chyba nikt nie powie, że Żydzi kupowaliby złom.
        Leopardy, tak stare, ale na tle naszych wschodnich sąsiadów to całkiem dobre maszyny. Nie musimy mieć najnowocześniejszego sprzętu na świecie. Wystarczy by on był lepszy niż ten który ma nasz potencjalny przeciwnik.
    • sharn1 Panie Imielski - dziękuję 02.08.11, 22:16
      Pewnie pan zebrał spory opie...w redakcji, ale cieszę na pierwszy (pierwszy!) normalny i wyważony artykuł o katastrofie.
    • 25cz Na Wschodzie bez zmian 03.08.11, 06:25
      Polski raport to próba obrony dobrego imienia naszego państwa. Wszyscy wiedzą jakim prezydentem był L. Kaczyński. Ta katastrofa jest kwintesencją rządów Kaczyńskich w Polsce.
    • olszymow Na Wschodzie bez zmian 03.08.11, 07:59
      IMIELSKI !Ty nie wymuszaj od rosjan czegoś czego nie było. Błasik był wypity , a wymusili na nich, żeby nie pokazywać w raporcie. Niby dlaczego ? Protasiuk latał już na to lotnisko i wiedział jaki jest jego stan. Odp..... się od ruskich
    • miazmaty Na Wschodzie bez zmian 03.08.11, 08:38
      "Kreml nie zawaliłby się od tego, gdyby MAK uderzył się w piersi i przyznał: Rosjanie też nie do końca przyłożyli się do sprawnego przyjęcia prezydenckiego samolotu"

      No właśnie. A jednak kręcą.
      Ale was, czerskich intelektualistów, to nie zastanawia, prawda?

Inne wątki na temat:
Pełna wersja