Twarde stanowisko Rosjan w sprawie katastrofy s...

03.08.11, 07:39
Zastanawia, dlaczego samolot miał wysunięte podwozie jeżeli piloci nie zamierzali lądować? Jak dotąd nikomu nie przyszło do głowy wyjasnienie tej interesującej okoliczności...
    • gemelar Twarde stanowisko Rosjan w sprawie katastrofy s... 03.08.11, 07:39
      Mieliśmy zastrzeżenia do ocen MAK - powołaliśmy komisję Millera, żeby wiedzieć, jak to było i - najważniejsze - WYCIĄGNĄĆ STĄD WNIOSKI. Po co natomiast jest to cełe dalsze - przepraszam za wyrażenie - trucie dupy na ten temat. Ludzie już tym rzygają... Cały ten wrzask to oczywiście - wiemy, wiemy - sprawa o to, czyje będzie na wierzchu PIS i PO. Ale my obywatele mamy to gdzieś... Jak Maciarewicz się czuje jakby w poysk dostał - to bardzo dobrze. Te półgłówki PISowskie wypowiadające się wszystkie na jeden sznyt - Płaszczaka - powinno się w ogóle na dzień dobry lać w pysk, bo inaczej przez zały dzień głupi chodzą.
      Nie mogę się już doczekać wyborów, żeby te śmieci wymieść tam gdzie ich miejsce. NA GEMELĘ
    • 1ewkas Re: Twarde stanowisko Rosjan w sprawie katastrofy 03.08.11, 08:21
      Albo to czepianie się przepalonych żarówek, dywagacje czy lotnisko było czynne czy nie, czy spełniało standardy czy wprost przeciwnie, czy na wieży Krasnokutski słuchał Moskwy czy Waszyngtonu...
      skoro według raportu Millera tylko przelatywali sobie nad tym lotniskiem i nie mieli zamiaru lądować ?
    • ajsrod Rozsądne stanowisko rosjan i polski bubel! 03.08.11, 08:21
      "Polacy dziwili się też, że Rosjanie uznali obecność gen. Błasika w kokpicie za bezpośredni nacisk, a nie dostrzegli takiego nacisku w obecności na wieży w Smoleńsku płk. Nikołaja Krasnokutskiego, który przez telefon komórkowy konsultował się z przełożonymi."

      Dziwne, że ci Polacy się nie dziwili, jak robili dokładnie to samo, tylko odwrotnie:
      - uznali, że presja psychologiczna (spowodowana ważnością lotu oraz obecnością na pokładzie najważniejszych osób w państwie i Błasika w kabinie) nie wpłynęła na działanie polskiej załogi a jednocześnie
      - uznali, że obecność przełożonego (bardzo!) wpłynęła na działania kontrolerów lotu.

      Raport KBWLLP co prawda potwierdził presję, jaką na załogę (dowódcę) wywierały okoliczności lotu oraz obecność na pokładzie samolotu najważniejszych osób w państwie i dowódcy sił powietrznych gen. Błasika w kabinie czyli to, co spowodowało, że załoga (dowódca) podjęła ryzykowny manewr:

      „nie można mówić o bezpośrednim nacisku Dowódcy Sił Powietrznych na dowódcę statku powietrznego, a szerzej na załogę. Można natomiast stwierdzić, że istniała presja, która oddziaływała na załogę w sposób pośredni, związana z rangą lotu, obecnością najważniejszych osób w państwie na pokładzie samolotu i wagą uroczystości w Lesie Katyńskim. Należy także przyznać, że elementem presji pośredniej była obecność Dowódcy Sił Powietrznych w kabinie załogi”.

      Jednakże w raporcie KBWLLP ta kwestia presji nie została zawarta ani jako ”przyczyna wypadku” ani jako "czynniki mające wpływ na zdarzenie lotnicze" ani nawet jako "okoliczności sprzyjające" (rozdz. 3.2). Raport zdaje się sugerować, że załoga (dowódca) w zasadzie bez powodu podjęła skrajne ryzyko i zlekceważyła wszelkie zasady bezpieczeństwa podchodząc do lądowania w tak trudnych warunkach atmosferycznych! Pozbawieni instynktu samozachowawczego ryzykanci-samobójcy?! Presja na załogę (dowódcę) raport kwituje lakonicznie „czynnik ten był jedynie elementem towarzyszącym wydarzeniom w ostatniej fazie lotu”. Znacznie lepszy, bardziej racjonalny (logiczny), a zasadzie oczywisty, jest opis w Raporcie MAK zamieszczony w „przyczynach” (opinia psychologiczna, na której opierał się raport MAK była sporządzana przy udziale polskich specjalistów i nie była podważana przez stronę polską w uwagach):

      „Według opinii ekspertów i psychologów lotniczych, obecność Dowódcy Sił Powietrznych Polski w kabinie pilotów aż do zderzenia samolotu z ziemią wywarła nacisk psychiczny na podjęcie decyzji przez dowódcę statku powietrznego o kontynuowaniu zniżania w warunkach nieuzasadnionego ryzyka z dominującym celem wykonania lądowania „za wszelką cenę”".

      Jednak najśmieszniejsze, że o ile nasza dzielna załoga (dowódca) praktycznie nie odczuwała presji (był to "jedynie element towarzyszący"), o tyle już dla rosyjskich kontrolerów ta sama "presja rangi lotu" była "czynnikiem wpływającym w sposób znaczny na ich postępowanie"! Tak znacznym, że przyczyniała się ona do tego, iż "krytycznego dnia KL nie był w stanie kompleksowo, krytycznie i decyzyjnie ocenić sytuacji" i powodowała "atmosferę wysokiego napięcia emocjonalnego"! (rozdz. 2.12)
      Podobnie obecność przełożonych. Obecność gen. Błasika w kabinie na pilotów wpływu w zasadzie nie miała, ale już na kontrolerów lotu "obecność na BSKL przełożonego wydającego mu polecenia" jak najbardziej - i w sposób znaczny(!) - działała i również ona przyczyniła się do ich nieprawidłowego działania.

      Więcej i dokładniej o bublu jakim jest raport KBWLLP:
      prostow.salon24.pl/329758,raport-millera-to-bubel-konkrety
    • jurber1 Twarde stanowisko Rosjan w sprawie katastrofy s... 03.08.11, 08:39
      Pół wieku czekaliśmy na przyznanie się do zbrodni katyńskiej... O czym my tu deliberujemy, Panie Redaktorze ?
    • koloratura1 Macierewicz jeszcze tego nie wyjaśnił? 03.08.11, 09:09
      Wyręczę go!

      gtv napisał:

      > Zastanawia, dlaczego samolot miał wysunięte podwozie jeżeli piloci nie zamierza
      > li lądować?

      Bo to podwozie to już po katastrofie Tusk z Putinem wyciągnęli dla zmyłki! ;)
      • gemelar "Usmiałem się, jak norka" 03.08.11, 09:30
        ...Rzadko się śmieję na forach (bo wstydliwie się rozglądam, czy mnie kto znajomy nie przyuważy). ALE TO CI SIĘ UDAŁO ! (widać masz talent!)
        • koloratura1 Re: "Usmiałem się, jak norka" 03.08.11, 09:33
          gemelar napisał:

          > ...Rzadko się śmieję na forach (bo wstydliwie się rozglądam, czy mnie kto zn
          > ajomy nie przyuważy). ALE TO CI SIĘ UDAŁO ! (widać masz talent!)


          Dzięki!
          Miło być docenioną.
    • trzy.14 Re: Twarde stanowisko Rosjan w sprawie katastrofy 03.08.11, 09:16
      "nic nie widać" świadczy o tym, ze chcieli lądować, ale oczywiście nie za wszelką cenę. To oznacza, że świadomie, w obecności przełożonego, chcieli lądować w warunkach dużo, dużo gorszych od minimów lotniska. Zarówno załoga, jak i Błasik mieli świadomość, że załoga nie ma ważnych uprawnień do pilotowania Tu-154, że nie jest przeszkolona w lotach w trudnych warunkach. Ale mimo wszystko postanowili "spróbować", żeby nie zwieść Ważnej Osoby. To najlepiej świadczy o poziomie wyszkolenia naszych pilotów, a także o buszmeńsko-nuworyszowkiej mentalności naszej władzy.
      Działania kontrolerów, ich starożytny radiolokator, częściowo niesprawne reflektory, niewycięte drzewa poniżej poziomu lotniska - nie miały żadnego wpływu na tok zdarzeń i podkreślając w raporcie te fakty polska strona tylko się ośmiesza.

    • poppers68 Irytacja od dnia 11 kwietnia 2010... 03.08.11, 09:33
      .... i poczucie rozdrażnienia od samego momentu tragedii...
      1. Płaczące media - płaczący dziennikarze
      2. Relacje z Krakowskiego Przedmieścia podobne do relacji z Mundialu
      3. Ustawiczne pieszczenie rodzin ofiar ( dopadła ich tragedia - to jest ponad dewagacjami)
      katastrofy aż do granic absurdu : niedostępne dla wielu ludzi odszkodowania za
      bądź co bądź nieubezpieczone ofiary katastrofy komunikacyjnej , premier - zdający raporty
      jak uczniak na specjalnych spotkaniach i pozwalający na łajanie przez różne Panie
      Gosiewskie czy Kurtyki. Panie, które niewątpliwie zyskały bardzo dużo na śmierci
      ich mężów ( Gosiewski przecież żonę zostawił - pamiętamy przytyki Dorna do Gosiewskiego
      w styczniu 2010? Ja pamiętam... Kurtyka - pamiętamy jak w marcu 2010 jego podwładny
      podał prezesa IPN do sądu ,gdyż.. nakrył go w gabinecie figlującego bynajmniej nie z żoną
      Zuzanną?)
      4. OGÓLNOPOLSKA MEDIALNO - RZĄDOWA hipokryzja przejawiająca się tym, że wnioski
      absolutnie powinny być neutralne i niepowinny szargać kogokolwiek...
      Nawet za cenę dymisji czy ryzyka walenia po głowie poszczególnych pożal się Boże polityków....
      5. Raport Millera , który podobnie jak media stara się nie kalać gniazda -za cenę konfliktu z
      Rosją ,bo :
      - nieważne,że jak ktoś pisał tu na forum podwozie maszyny opuszczone do lądowania
      - nieważne ,że 5 miesięcy temu puszczano nam stenogramy z kokpitu gdzie
      piloci rozmawiają z kolegami z Jaka 40 i pytają czy można lądować
      - nieważne, że 10 kwietnia telewidzowie ( między innymi piszący te słowa ) oglądali
      około 12 -tej wywiad z rosyjskim pracownikiem warsztatu mechanicznego,który roztrzęsiony
      relacjonuje jak pognał na miejsce katastrofy aby jeszcze pomóc ewentualnym ocalonym i
      MÓWI ,ŻE W KOKPICIE ZNAJDUJE 4 CIAŁA PRZYPIĘTE PASAMI - W TYM NAJWYRAŹNIEJ
      JEDNA W BARDZO WYSOKIM STOPNIU WOJSKOWYM ALE NIEWIE W JAKIM, BO NIEZNA
      POLSKICH SYMBOLI STOPNI WOJSKOWYCH. Była to jedyna relacja - potem media
      zamilkły...
      - nieważne,że z chłopakami w kokpicie siedział nietrzeźwy w pień Dowódca Sił Powietrznych
      czyli. prezes wszystkich prezesów.....
      - nieważne,że całe Okęcie huczało od sytuacji z przed wylotu i wrzasków gen.Błasika
      na Arkadiusza Protasiuka
      - nieważne,że Bogdan Klich był stale sekowany przez Stasiaka z Kancelarii Kaczyńskiego i
      przez Szczygłę ( nie przysyłali list pokładowych sztorcowali faceta przez Media ,że to
      lot prezydenta i ON jako zwierzchnik Sił Zbrojnych ustala : kto leci i kiedy i Klichowi nic
      do tego).
      - nieważne,że media mają te wywiady z marca/kwietnia 2011 ale w myśl zasady : im
      bardziej się kłócą tym pewniejszą mamy pracę w TVP ,TVN etc....

      Ważne - że aby Broń Boże nie kalać pamięci .Nawet za cenę tego ,że proboszczowie skutecznie zbiorą w październiku część Narodu prowadząc Go do urn z jednym właściwym celem : aby nie rządził rudy Żyd Tusk tylko "prawdziwi Polacy"
      A Polacy..... myślę,że normalni ludzie w Polsce mają już serdecznie dosyć tej smoleńskiej komedii....
    • anna22290 Twarde stanowisko Rosjan w sprawie katastrofy s... 03.08.11, 12:04
      lotnisko w Smolensku bylo w fatalnym stanie ale piloci MUSIELI LADOWAC TAKI BYL NACISK BEZPOSREDNIO KACZYNSKIEGO KTORY UZYL PODPITEGO BALASIKA W ROLI PRZEKAZNIKA ;do tego ROZJUSZONEGO MOZGU KACZYNSKIEGO NIE DOCIERALY FAKTY ZLEJ WIDOCZNOSCI ANI NAWET MOZLIWOSC SMIERCI TYLKO JEDNA WIZJA JAK NAJSZYBCIEJ WYGARNAC ROSJANOM JEDYNA NIEPOWTARZALNA PRAWDE RODU KACZYNSKICH ZAOGNIC STOSUNKI POMIEDZY OBUMA PANSTWAMI .Zal tych mlodych ludzi KTORYMI ;WYCIERA SIE TERAZ USTA ICH BRAKAMI UMIEJETNOSCI;A FAKTYCZNY WINOWAJCA LEZY POCHOWANY NA WAWELU TOJEST SWINSTWO.
    • jabmax Twarde...kończ waść, wstydu oszczędź... 03.08.11, 14:16
      W wieku 9-10 lat na boisku szkolnym skręciłem kostkę. Nic wielkiego, chociaż ból był (pamietam do tej pory) straszny. Sprawa wydawała się banalna do dnia zdejm. gipsu. Pamiętam gabinet, panią doktor, pielęgniarki, które rozmawiały między sobą, czasem tłumacząc co zrobią za chwilę i że nie będzie bolało itd. Po rozcięciu gipsu ukazała się opuchnięta stopa w fioletowo-brunatnej „skarpecie”(od palców znacznie powyzej stawu skokowego). Wtedy dowiedziałem się co to „wymowna cisza”, w pewnym momencie wszyscy wyszli i zostałem sam w gabinecie na stole zabieg. Po jakimś czasie(ciekawa sprawa z poczuciem upływu czasu w takich sytuacjach) wrócili ze starszym (domyśl.)lekarzem, który sprawdzał, długo ogladał, poruszał stopą, zadawał pytania.(pamiętam atmosferę „ulgi” gdy po jakimś „skręcie” poczułem ból).Potem RTG, kolejne badania, zabiegi .Po pół roku wróciłem na wf.;-)

      Sytuacja w kokpicie(choć analogia nie jest dokładna) jakoś przywołuje u mnie wspomnienie atmosfery w gabinecie podczas badania przez tego starszego lekarza. To napięcie w powietrzu... Może pan ministrze Miller oszukiwać samego siebie, wykonywać rozmaite „figury”(”piloci nie byli samobójcami” , „nie było nacisków”,”nie chcieli ladować”/ co tam robili?) ale pewnie sporo osób na tym forum coraz cześciej ma poczucie zażenowania, wstydu. Nie przypuszczałem, że kiedykolwiek będę wstydził się za swój kraj. Mam tu na myśli nie tylko PiS(bo to żadne rozczarowanie) ale ogólnie polskie państwo.
      ---------
      Sprawa była przesądzona w dniu decyzji o pochówku na Wawelu. Jak po królewskim pogrzebie ogłosić, że choćby część odpowiedzialności za śmierć 95 osób, spoczywa(nomen omen) na L.K.? Jeszcze te „wrzaski” o zamachu, spisku, żądaniu „prawdy”(chyba właśnie po to, aby prawda nie ujrzała światła dziennego). J.K. Wie że to jego brat był „przypadkowym prezydentem”(wygrał wbrew oczekiwaniom) i widać to było niemal na każdym kroku w czasie trwania prezydentury. Przegraną w nadchodzących(wówczas) wyborach prezyd. Miał w „kieszeni”.I co ? Niesamowity zwrot akcji(czy nie jest podejrzany ?), katastrofa sprawiła, że PiS z J.Kaczyńskim nabiera(?) ...”wiatru w zagle”. W klasycznym kryminale podejrzany jest ten kto korzysta na śmierci ofiary – tu ewidentnie w wymiarze politycznym zyskał J.K i „spółka”(PiS). Co o tym sądzi „karamba” A.Macierewicz? Absurdalna teoria ? Nie bardziej niż wiekszość zgłaszaych przez A.M. I jego partyjnych towarzyszy.
      Mam też żal do dziennikarzy( zwłaszcza tych z mediów elektronicznych), że pozwolili narzucić sobie taki ton (choćby w sprawie wawelu), że oto nawet najmniejsza krytyka była uznawana, za atak na najlepszego prezydenta, a nawet zdradę narodową.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja